Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      2 906


  2. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      831


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.04.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ciekawy filmik pokazujący , że jak stromo i twardo , to zabawa się kończy , a czasem zaczyna walka o życie . Brak odpowiedniego sprzętu ( raki , czekan ) też daje do myślenia . http://www.liveleak.com/view?i=431_1428960980
    10 punktów
  2. Tytuł tematu w 100% trafny! Sam jestem osobą analityczną i lubię doczytać, dopytać czy dowiedzieć się co i jak, albo dlaczego coś się wydarzyło (szczególnie w tematach związanych z górami, nartami i wspinaczką). Sam jakieś wnioski wyciągnąłem z tego filmu, ale też jestem daleki od krytykowania innych... czasami bardzo łatwo przychodzi komentowanie innych już po fakcie. Błędy narciarzy ewidentne i oczywiście zgodzę się, że w pewnym terenie wspinaczkowym lub narciarstwa wysokogórskiego nie można sobie na nie pozwolić. Ale też nie ma co idealizować i trzeba pamiętać, że sporo osób je popełnia, a są to osoby bardzo doświadczone: przewodnicy, ratownicy, narciarze, wspinacze, alpiniści. Przerażająca jest beztroskość spotykanych osób w górach, ale to chyba era: kamerek, fb i YT (sam posiadam kamerkę chociaż rzadko używam, fb nie posiadam więc moi znajomi nie za bardzo są poinformowani o moich "dokonaniach"). Ostatnio na Chopoku zrobiliśmy wycof z jednego żlebu, teren w szreni dodatkowo wąski, stromy z przełamaniem terenu (wydawało się że to delikatny próg), gdy zjechaliśmy innym żlebem i popatrzyliśmy od dołu to stwierdzam, że dobrze zrobiliśmy w tych warunkach. Przy posiadówie w dolinie zobaczyliśmy też 2 zespoły w odstępstwie 10min które również podjechały do żlebu i zrobiły wycof, więc to utwierdziło nas w dobrej decyzji. Pewnie kiedyś tamtędy zjadę... ale przy innych śniegach . Wszystkie inne żleby które zjeżdżaliśmy sprawdzaliśmy w przewodniku Miro Peto oraz rozpoznawaliśmy wcześniej od dołu, z boku i od góry Pozdrawiam Tomek
    5 punktów
  3. Z góry sorry za OT, ale nie mogłem:biggrin:Ja też lubię tarty: Ale osobiście wolę to: Tylko to piwo coś mi nie pasuje:wink:Pozdrawiam
    3 punkty
  4. Kasprowy To i ja dorzucę... :wink:
    3 punkty
  5. Co do filmiku to przestroga dla wybierających się poza trasę bez znajomości topografii i warunków. Mając raki, czekan należy mieć pojęcie jak je wykorzystać .... W naszych Tatrach co krok można spotkać beztroskich turystów ... bez wody,latarki,odpowiedniej odzieży ,obuwia ...jak zwrócisz uwagę to się dowiesz... a jak widzieli mnie w kasku wspinaczkowym na Orlej Perci to widziałem uśmiechy tych osób ...bo wyczynem jest np.wejście na Świnice w sandałach :stupid: Do gór niezależnie od pory roku należny mieć respekt i potrafić sobie powiedzieć ... wejdę następnym razem...
    2 punkty
  6. Cześć A ja absolutnie się z tym nie zgadzam. Tak jak napisałeś w tytule: "góry to nie żarty" a narciarstwo poza trasowe to nie zabawa dla gogusiów z kamerkami, chcących zaszpanować filmikiem na YT, których teraz wszędzie pełno. Popełnione błędy i ewidentne nieprzygotowanie do takich zadań są jednoznaczne. Tekst, że każdy popełnia błędy jest w takich warunkach bzdurny bo w górach taki błąd może być jedynym. Mamy bardzo dużo możliwości aby z sposób bezpieczny i poważny wchodzić w sport górski. Zawsze należy to robić z kimś doświadczonym - inaczej to zwykła głupota. Doświadczonym to znaczy DOŚWIADCZONYM a nie kolesiem, który pierwszy na osiedlu kupił sobie szerokie narty. Zresztą nie ma co się rozpisywać - to są rzeczy oczywiste. Pozdrowienia
    2 punkty
  7. Sądząc po tym jakie mieli narty, to raczej chcieli spróbować swoich sił poza trasą. Przeliczyli się tylko z warunkami. Zachowanie tego narciarza, który odpiął narty można tłumaczyć tylko jednym - psychika. Sparaliżował go strach po tym jak jego kumpel spadł, bo nie widzę innego wytłumaczenia na to, że widział jak gość bez nart się zeskrobuje w dół aż odpada i leci, a on spokojnie ześlizgiem zjeżdżał. Myślenie w górach to podstawa, bez tego konsekwencje są conajmniej bolesne (o czym sam doskonale wiem ), a przeważnie opłakane.
    2 punkty
  8. Panowie, nie przesadzajcie. Przepisy przepisami, a czasem po prostu brakuje dobrej woli i determinacji całego otoczenia (inwestor, gmina, mieszkańcy). Tam, gdzie ta determinacja jest (Białka, Jurgów, Zieleniec, Czarna Góra) udało się coś osiągnąć, tam gdzie są spory (Gubałówka, Nosal, Butorowy, do pewnego momentu Szczyrk), tam mamy problemy. Chodzi o to, że nasze inwestycje są takie kawałkowe i niedokończone, oczywiście na pewno wynika to z finansów inwestora, ale też czasem może z braku dobrej woli o otwarcia na ryzyko (wpuszczenie innego kapitału), aby coś ruszyło. W Szczyrku Richter i s-ka też mieli dobre zamiary i chcieli po kawałku (krzesło 4-os. z demobilu, w dodatku wolne) modernizować ośrodek. TMR po wykupie stwierdził, że to nie ma sensu, że trzeba najpierw stworzyć KONCEPCJĘ CAŁOŚCI, załatwić pozwolenia na jej realizację, a potem ruszyć. Narciarzy chyba jednak ubywa, a ci, co zostali, są bardzo wybredni. Szukają jakości, długich i urozmaiconych tras. Ten trend będzie się nasilał. Na Słowacji już bankrutują małe ośrodki. U nas, jeśli nie dojdzie do zmian i pewnej konsolidacji (co najmniej biletowej), też tak za chwilę będzie.
    2 punkty
  9. Myślę, że nie ma co hejtować. Filmik wrzucony jako ciekawostka i przestroga, ale nie znamy całej historii. Według mnie najprawdopodobniej narciarz wszedł "z buta" na zmrożony płat śniegu, a nachylenie w górnej części nie było jakoś bardzo strome może 30st? dopiero potem gdy narciarz wjeżdżał w żleb to zwiększa się do 40-45st. Jednak takie nachylenie już wystarcza, by nabrać prędkości. Swoją drogą gościu z kamerką miał szczęście, że ten lecący na dół go nie ściągnął ze sobą. Czasami jednak sytuacja/warunki potrafią "zaskoczyć", myślę że Gregor mógłby coś wiecej na ten temat napisać (chociaż już dyskutowano na ten temat wiele razy). Dla przypomnienia i również przestrogi wrzucam linka do tragicznej sytuacji z dnia 30 kwietnia 2012r. Kiedy to zginęły 2 osoby, błąd skiturowca przypłaciła życiem podchodząca kobieta: http://skimagazyn.pl/2014/11/23/zimowe-tragedie-ostatni-zjazd/
    2 punkty
  10. Białka Tatrzańska Czerwona trasa całkiem fajna,ale krótka...
    2 punkty
  11. I jeszcze kilka fotek. Cz.2 Ciekawe napisy na słupach krzesła na Goryczkowej: Górna stacja krzesła + stacja meteo: Towarzystwo na stoku: Artix i KP w oddali. A tutaj nie wolno jeździć... Krupówki z widokiem na Giewont: Się "chłopaki" wspinają... Heaven? Muzeum Tatrzańskie: Władysław Zamoyski: Wawel w drodze powrotnej: Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  12. Już w 1970r. w Warszawie przewidziano efekt białczański..;-) [video=youtube;wQ1Zm2B0U-U]
    1 punkt
  13. A tu z innej beczki - wyciąg krzesełkowy w PRLu. tyle, że nie na stoku narciarskim...;-) Od 3.47 minuty: [video=youtube;KtGDZqi8guY] Prawdopodobnie jest to zdemontowany z Goryczkowej J-bar.
    1 punkt
  14. Mitek Ty jak zwykle z grubej rury:biggrin: , ale w sumie trudno się z Tobą nie zgodzić w tej materii , chociaż jak to zwykle bywa , szczęście trzeba mieć , a ci goście z tego filmu mieli po prostu więcej szczęścia niż rozumu , za to ile zdobyli doświadczenia , bezcenne :smile: .
    1 punkt
  15. Tu się nie zgodzę. Ubywa narciarzy jeżdżących w Polsce, ludzie zaczynają dostrzegać przelicznik cena/jakość i jeżdżą w Alpy.
    1 punkt
  16. A tu taka ciekawostka... Dzikowiec (woj Dolnośląskie). Wyciąg to Mostostal 1000 z orczykami typu IV (wzorowane na Doppelmayr z końca lat 50).
    1 punkt
  17. Zdjęcie przedstawia wyciąg krzesełkowy na Małą Kopę w Karpaczu. Obok pieknie widać podpory kratowe drugiego prototypu Mostostal/Muller GMD czyli wczesnego WN750. Pierwszy taki wyciąg stanął w Suchej Dolinie (Stary) drugi właśnie na Kopie. Pod koniec lat 80 podpory wymieniono na KWK/Transporta - być może cały wyciąg.
    1 punkt
  18. Hola,hola @Mostostalu! To nie jest jakiś ten kraj, a nasz kraj! Tak, wiem, że są tacy którym bardzo zależy na tym abyśmy Polskę postrzegali jako jakiś tam "ten kraj" i nie identyfikowali jej jako naszego domu. Wiesz doskonale, że sposób tworzenia prawa w naszym kraju, mówiąc delikatnie, nie jest prawidłowy. ( Przykładów nie dam bo się boją, że bedzie polityka!) Właśnie te absurdy prawne powodują brak zaufania do jakiegokolwiek logicznego działania, bez względu czy to dotyczy inwestycji czy choćby uznawania za ojców facetów którzy od 2 lat nie mieli kobiety! Mając tak fatalne prawo nie trudno sobie wyobrazić, że realizacja jakiejkolwiek inwestycji to "droga przez mękę". Ja daleki jestem od przypisywania specyficznych cech Polakom i tłumaczenia tym faktem ogólnie panującego nieładu. Zauważ że jednak w 1936r wybudowano kolej na Kasprowy. Co prawda zakładany budżet przekroczono, ale wybudowano i inwestycja ta zwróciła się już w 1939r!!!!! A wiesz jaki kapitał kolej wybudował? Nie jakiś tam TMR ,może dlatego mało kto protestował i przeszkadzał?
    1 punkt
  19. Spoko może się uda zgrać na miejscu to namówię Cie na "szkolny żleb" albo "dziewczęcy żleb" nazwy mówią wszystko Daj znać jutro czy jedziesz w sobotę czy niedzielę Jasiek a Ty będziesz w ten weekend?
    1 punkt
  20. Ja z autokorektą miałem kiedyś zabawne zdarzenie. Pisałem do głównego szefa w sprawie pracownika o nazwisku Desperak. Jak się domyślasz WORD zrobił z niego Desperata. Nie sprawdziłem i było wiele radości:smile:::wink: Od tego czasu wyłączam w programach edycyjnych wszelkie "wspomagacze". Pozdrawiam
    1 punkt
  21. Już się martwiłem... :wink: Może określenie nie najbardziej trafne,ale na pewno wiesz co mam na myśli.Często takie określenie słyszę czy czytam odnośnie Tatr - jedyne góry w Polsce typu alpejskiego. Może bardziej trafne byłoby określenie np: "jedyna góra,gdzie można pojeździć powyżej lini lasu",czy "jedyny ON w wysokich górach".Nie chcę mi się nad tym rozwodzić. :tongue: Wystarczy wspomnieć Zillertal Arenę - trasa nr 18 do złudzenia przypomina mi FIS Skrzyczne,tylko jest ze 3 razy dłuższa i dwa razy szersza. Nikogo nie zamierzam przekonywać do Kasprowego.Byłeś - wiesz jak tam jest. Wspominając ostatni mój wyjazd alpejski,to bardzo spodobał mi się zjazd z Ahorna i mógłbym tą jedną trasę puczyć cały dzień. Przypuszczam,że znajdzie się sporo osób, które będą mówić coś zupełnie odwrotnego. : PS.Białkę też można by nazwać "wycinkiem z Alp",ale to bardziej ze względu na infrastrukturę, czy podejście do klienta.
    1 punkt
  22. na Pilsku optymistycznie , oto komunikat z ich strony : "Wielki powrót zimy!!!!! Ośrodek Narciarski"PILSKO" zaprasza wszystkich miłośników białego szaleństwa na kolejne weekendy w Korbielowie. Wyciągi zostaną uruchomione od piątku do niedzieli (17,18,19.04.2015 i 24,25,26.04.2015) w godzinach 8-16. Czynne będą: Kolej Strugi-Szczawiny, Hala Szczawiny-Hala Miziowa, Hala Miziowa-Pilsko, Hala Miziowa-Kopiec O pozostałych weekendach będziemy informować."
    1 punkt
  23. Czasem robiłem, czas oglądania Tart, jedno piwo:cool: Tapatalkiem
    1 punkt
  24. Nie przebrnąłem przez całość tych wynurzeń, muszę sobie to na raty rozłożyć, na raz to za dużo wrażeń dla mnie:biggrin: Ale żeby się nie przyczepić to sobie na to nie pozwolę, jeszcze kto pomyśli że się starzeję:stupid: A więc, co to za bzdura: A jak kiedyś zawitasz do Schladming, no w tym sezonie to pewnie już nie, ale w następnym:stupid: ...to stwierdzisz pisząc relację że Planai to alpejska góra o charakterze beskidzkim, czy dojdziesz do wniosku że Skrzyczne to też góra o charakterze alpejskim, bo mnie się szczególnie od Twojej strony patrząc czyli od Bestwinki Skrzyczne w scenerii zimowej kojarzy z Planai. :tongue:
    1 punkt
  25. Cześć I czemu tego nie zrobiłeś??? Pozdrowienia
    1 punkt
  26. Interalpin 2015Dzisiaj odbył się kolejny Interalpin. Producenci kolei linowych, armatek śnieżnych i ratraków pokazali swoje nowości.Leitner: Poma: Doppelmayr i gondole CWA:
    1 punkt
  27. I jeszcze kilka fotek. Cz.1 Przesiałem jeszcze fotki z wyjazdu, których nie nie ma zarówno w galerii stworzonej przez JC, jak i ja ich nie zamieszczałem na forum - kilka wybrałem i zamieszczam w celu uzupełnienia relacji. Jak wygląda "linka" kolejki na Kasprowym Wierchu: Kasprowy i okolica: Model kolejki znajdujący się przy bramkach wejściowych do gondoli. Marionen złapany w foto? Trasa zawodów: Bigos na Goryczkowej? Poniższa fotka - nieco kontrowersyjna... Widoczek w stronę Słowacji: Czyż Tatry nie są piękne? Goryczkowa z bliska:
    1 punkt
  28. "Yurta" wspominkowo Całą młodość spędziłem na Kasprowym, a ponieważ nigdy z nazwą "Yurta" się nie spotkałem, więc poguglałem trochę. I co się okazało! Obecna "Yurta" to dawna "Jaworzynka"! To był barak postawiony w latach 60-tych w Kuźnicach, dla zakwaterowania robotników pracujących przy budowie wyciągu na Hali Gąsienicowej. Po ukończeniu budowy barak zamieniono na dom noclegowy dla turystów: zbiorowe sale, piętrowe łóżka, ale za to tanio Ścianki między salami były cienkie, wszystko było przez nie słychać, więc czasami było dużo żartów, gdy z sąsiedniej salki dobiegały rytmiczne odgłosy stukania piętrowego łóżka o ścianę :biggrin: Zajazd Kuźnice funkcjonował już wówczas, ale tam było znacznie drożej i tam mieszkała głównie "warszawa". Na nartach wówczas w Polsce jeździło niewiele ludzi, więc praktycznie wszyscy jeżdżący na Kasprowym się znali, a ogólnej integracji służyły długie godziny spędzone w kolejce do kasy w dolnej stacji kolejki. Jak patrzę na zdjęcia, to widzę, że tam wciąż niewiele się od lat 60-tych zmieniło: wciąż stoi "Jaworzynka" (obecnie "Yurta"), wciąż stoi wybudowany (chyba na FIS) pawilon handlowy, w którego jednej połowie był sklep spożywczy, a w drugiej sklep sportowy. I - jak wnioskuję z relacji - rodziny mieszkające w Kuźnicach wciąż dorabiają sobie "konikowaniem" miejscówkami na Kasprowy. PS: Jednak lata robią swoje, a pamięć jest zawodna Ten barak nie nazywał się "Śnieżynka" (jak napisałem) tylko nazywał się "Jaworzynka"! Ale reszta się zgadza
    1 punkt
  29. WZF Kasprowy - Część 3 - WZF Trzecim powodem dla którego odwiedziłem Zajazd Górski to WZF. To , że trzeci to nie znaczy ostatni. Przyszła wreszcie ta pora, żeby poznać forumowiczów. Pierwszy raz oko w oko. Dojechaliśmy późno bo po 23. Trochę czekaliśmy na pokój i zanim zanieśliśmy rzeczy do pokoju już było po 24. A w pokoju niespodzianka - współlokator z Warszawy. Też narciarz ale nie ze Skionline. Pan był bardzo miły dopóki nie zasnął. Takiego chrapania w życiu nie słyszałem. Szybkich kilka drinków, poduszki, kołdry, ręczniki i ja słuchawki na głowę a Ania zrobiła sobie zatyczki z papieru toaletowego i już koło 4 udało nam się zasnąć. O 6 szybka pobudka i pędzimy po bilety. Rezygnujemy ze śniadania bo nie zdążymy na górę. Na szczęście bilety dla zawodników dostajemy bez kolejki i przed 8 jesteśmy na Kasprowym. Ani omija bramkę i nie kończy zawodów ale bierze się za to za foto. Mnie się udaje dojechać do mety , choć z problemami. Po zawodach zaczynamy szukać forumowiczów na stoku. Znamy ich z licznych zdjęć na forum. Niestety wśród tylu ludzi nie udaje się ich wypatrzeć. Ania kończy zjazdy przed 15 , ja zmieniam buty na miękkie i wracam radować się z jazdy po Kasprowym i do końca dnia atakuję goryczkową. Im bliżej końca tym lepiej się zjeżdża. Coraz mniej ludzi i to mnie cieszy. Jest miękko pełno odsypów, nasypów, przesypów itp , itd. po 16.30 jestem ostatni raz na górze. Końcowy zjazd genialny. Marzyłem o tym prawie 40 lat. Cały stok tylko mój. Jadę na maksa . Ten zjazd zapamiętam do swojego końca. Dla tego jednego szusu warto było jechać 450 km.Przez chwilę byłem w raju. W międzyczasie Marboru odnajduje Anię, zostawia nr. telefonu i umawiamy się w Yurcie. Zaraz po wejściu do Yurty rozpoznajemy Janusza. Wszędzie Go pełno. Wreszcie poznajemy wszystkich forumowiczów i osoby towarzyszące. Jest super atmosfera i biesiadujemy do późna. Janusz wprasza się jeszcze do pokoju nr 4 a , że towarzystwo jest kulturalne to Artix, KP, Johnny Narciarz i Marboru zapraszją Janusza i resztę ekipy do siebie. Impreza trwała aż Janusz padł i rozeszliśmy się każdy do siebie. Rano zrobiliśmy skok na kasę po bilety. I w składzie Marboru,Paula,Johnny_Narciarz,KP,Artix i ja nartowaliśmy jeszcze do 12 głównie na goryczkowej.Pożegnanie i każdy rusza w swoją stronę. Mam nadzieję,że jeszcze powtórzymy WZF nieraz. Jeszcze kilka zdjęć z forumowiczami:
    1 punkt
  30. WZF Kasprowy - Część 2 - Kasprowy Wierch Drugim powodem dla którego odwiedziłem Zajazd Górski to Kasprowy Wierch. Ta Góra to moje narciarskie marzenia od dzieciństwa. Swoją przygodę z nartami zacząłem w wieku 4 lat. Pierwsze narty Bobo. Pierwsze zjazdy to górka koło świniarni na którą rodzice przyprowadzali swoje dzieci. Przez kilka lat byłem najmłodszy na stokach coraz to większych a jak moi starsi kuzyni mówili o Kasprowym to zapragnąłem Tej Góry i ja. Męczyłem rodziców aż ulegli. Jeździliśmy tam wielokrotnie. Ostatni raz byłem tam w 1975 roku na 2 tygodniowych feriach. Mieszkaliśmy u górali za Gubałówką. Dla mnie nie ma piękniejszej góry w Polsce od Kasprowego. To mój polski Everest. Kasprowy jest dla mnie jak narciarska matka. A matkę się kocha za to , że jest. To jest uczucie subiektywne i tego nie zmienię. Wybaczam jej , że jest "brzydka"(tylko dwie trasy,brak dojazdu i przeważnie kolejki do wyciągu) , że ma "paskudny charakter"(cena karnetu 138 zł. brak karnetów godzinowych, pojedynczy wjazd kanapą 20 zł. kanapa na goryczkowej beznadziejna, przed każdym wjazdem myśl czy trafię tyłkiem w krzesełko i czy mi nie przetrąci giczołów, toaleta płatna 2.5 zł. piwo z kija w plastiku 13 zł. mała woda 8 zł. smród spalonego oleju w restauracji i odpadający tynk z sufitu, drugie danie z mięsem 72 zł.) Na szczęście jestem tam raz na 40 lat. Czy tam jeszcze przyjadę ? - chciałbym. O Zakopanem nic nie mogę powiedzieć bo z dzieciństwa nie pamiętam a z ostatniego pobytu widziałem tylko Yurtę i Zajazd Górski który mi bardzo pasował. I tu parę fotek dzięki Ani: Końcowy zjazd i wreszcie brak ludzi, mogłem się przez chwilę poczuć jak SB w Ski Amade
    1 punkt
  31. Ciekawy wywiad z panią Małgorzatą: http://www.przegladsportowy.pl/sporty-zimowe/narciarstwo-alpejskie,zawsze-we-dwie-malgorzata-i-dorota-tlalka-dlugosz,artykul,68399,1,982.html Przy okazji wyjaśnia się sprawa, skąd mógł wziąć się pomysł, żeby gondolką połączyć Oravice z Witowem
    1 punkt
  32. Ta "sukienka"(jak ja mogłem o niej nie wspomnieć) to bardzo ważna rzecz. Jednak oprócz ochrony spodni spełniała jeszcze inne zadania o czym niestety sam się przekonałem. Na początku lat 70-tych w Zieleńcu wjeżdżałem sobie wyciągiem i rozmyślałem o takim patyczku jaki obecnie jest na bramkach startowych w zawodach. Wtedy to służył dla bezpieczeństwa narciarzy, gdyby się nie wypieli poruszenie go wyłączało wyciąg (taki zawór bezpieczeństwa). Rozmyślałem sobie jakim to trzeba być gamoniem , żeby się nie wypiąć przed patyczkiem i wtedy dojechałem prawie do końca wyciągu i jak tysiące razy podciągnąłem się ręką i wyjąłem klucz chcę odjechać od liny i ....... nic. Jadę dalej wpadam na patyk i wyciąg staje. Kilkudziesięciu narciarzy na wyciągu wkurzonych , że stoją (sam wiem jak mnie to wnerwiało-nie umiesz wjeżdżać to podchodź na piechotę) ja patrzę a lina wciągnęła mi spodnie i żeby się odczepić musiałem ściągać galoty a trochę to trwało. Wypiąć narty ściągnąć buty i wyjść ze spodni( takie elastodresy) Ludzie mieli niezły ubaw a ja czerwony ze wstydu już w tym dniu więcej na tym wyciągu nie jeździłem.
    1 punkt
  33. Wydawało mi się, że osłony są podczas jazdy zawsze zamknięte (jeżeli na krzesełku nikogo nie ma), co by oznaczało, że na stacji dolnej i górnej jest urządzenie, które zamyka i otwiera osłony. W kolejkach niewyprzeganych prędkość przy otwieraniu chyba byłaby za duża i osłona mogłaby się uszkodzić przy szybkim otwieraniu. Widać to na tym filmiku. [video=youtube;SHNpTPerdUQ] Kiedyś wstawiłem ten filmik i były z nim jakieś problemy, ale teraz jest chyba w porządku
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...