Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      70

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      46

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      41

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      41

    • Liczba zawartości

      5 540


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.02.2016 w Odpowiedzi

  1. cz.3 Łomnicki SzczytW zeszłym roku miałem bilet w ręku,ale zaczęło wiać i mi się nie udało.Tym razem zapowiedzi pogody były obiecujące... Faktycznie,na dole wiatru zero,słoneczko wychodziło zza chmur,ale nie łomnicki Szczyt.Jak "Dziod" zawisł nad szczytem,tak pozostał do ok. 15. Ale co tam,skoro kupiłem,to jadę i w sumie zadowolony.Widoki miałem z gondolki,zanim wjechała w chmury,na górze byłem powyżej chmur.Cóż,wkrótce będzie kolejna próba. Dodam jeszcze,że na górze wiało jak jasny gwint! Jakoś ta pizgawica nawet mnie cieszyła... Parę informacji.Bilet na wyjazd można kupić w kasie,ale też przez internet,kiedy mamy kartę Gopass.Jak wcześniej pisałem,trzeba mieć ze sobą coś,co nazywa się "Miestenka".Po zakupie dostaniem PDF na maila i należy go wydrukować.Uwaga!Nie fakturę zakupu (to jest dla nas),tylko w drugim PDF-ie jest ta właśnie "Miestenka".Kiedy już będziemy na górze,tj.przy dolnej stacji tejże gondolki,wręczamy ją panu z obsługi,następnie odbijamy kartę przy bramkach wejściowych i czekamy na gondolkę.Po dojechaniu do góry,kiedy będziemy szli po schodach do baru,dostaniemy kartę z numerem powrotu.Przepustowość gondolki jest mocno ograniczona,więc nie ma możliwości zjechania później.Zabiera ona od 7 do zaledwie 12 osób! Do tego to jeden wagonik,jeżdżący góra-dół. Ilość osób zależy od tego,czy jadą dzieci,czy tylko dorośli.Na pobyt u góry mamy 50 minut - to wystarczy,żeby porobić sobie fotki,czy napić się czegoś mocniejszego... Kiedy przychodzi pora odjazdu,przez głośniki wzywają do stawienia się z określonym numerem,w trzech językach,w tym po polsku.Także jak ktoś się zapomni,to i tak będzie wiedzieć,kiedy się stawić.Oddajemy kartę z numerkiem i do gondolki. No i to chyba tyle. A cha - wyjazd kosztuję 26 ojro... [ATTACH=CONFIG]27328[/ATTACH]
    22 punktów
  2. cz.1Miało być Strbskie Pleso,a skończyło się na Łomnickim Szczycie... Wyjazd z domu punkt 5.00 rano.Kierunek Tatry,a dokładnie Tatrzańska Łomnica.Planowałem Strbskie Pleso,ale ze względu na pogodę,postanowiłem zaryzykować.Zaryzykować,bo chciałem wjechać na Łomnicki Szczyt,a tam to potrzeba szczęścia,a to mi nie często towarzyszy... Nic to,narty na dach,reszta sprzętu do bryki,dobra muza i cegła na gaz.Obrałem trasę przez Korbielów i dalej Jabłonkę,żeby całkowicie ominąć Zakopiankę.To była słuszna decyzja i bez żadnych przygód i stania w korkach,dość sprawnie dotarłem do Łomnicy.Czasu do otwarcia sporo,więc poszedłem do kasy jeszcze dopytać,co ja potrzebuję,żeby wjechać na ten upragniony szczyt.Kupiłem wjazd przez internet,ale po zakupie trzeba sobie wydrukować Miestenka!!! Bez tego,mimo załadowania Gopassa i opłacenia wjazdu,nie wyjedziemy!!!Druga ważna informacja to ubezpieczenie !!! Na stronie TŁ możecie wyczytać,że jeśli jeździcie po trasach,to ratownictwo zapewnione,ale nie na Łomnickim Szczycie!!! Trzeba mieć dodatkowe ubezpieczenie,gdyby np. urwał się taras... :stupid:Tym razem zakupiłem wyjazd na godz. 10.00.Jeden z pierwszych.Nie byłem przekonany,że to dobra decyzja,ale trudno przewidzieć pogodę.Ta jest dość kapryśna... Wyjechałem,zobaczyłem,bądź nie zobaczyłem i się cieszę.Pierwszym razem nie udało się nawet wyjechać,teraz wyjechałem,ale uja zobaczyłem,no to czekam na trzeci... : Tak to jest. Za to warunki do szusowania bardzo dobre! Chyba lepsze niż na Chopoku. Niestety czarnulka zamknięta,ale reszta dobrze przygotowana. Co tu pisać? Wyjeździłem się na maksa! Ludzi niby sporo,gdyby patrzeć na parking,ale na trasach bez tłoku,a do wyciągów praktycznie wchodziło się na bieżąco.Miałem uciekać Strbskie Pleso,ale nie było sensu.Pojadę tam następnym razem.Dość gadania,lepiej puścić zdjęcia,bo pogoda w sumie dopisała! Sami inwalidzi...
    21 punktów
  3. MB po latach na Skrzycznem Ostatni mój pobyt w SON był w roku 2008. Wczoraj czyli w sobotę tuż po południu wybrałem się na samochodową wycieczkę do Szczyrku. Słońce,brak tłumu pod kolejką i wpisy chłopaków na skionline o dobrych warunkach spowodowały,że zaświtał mi pomysł odwiedzenia starych śmieci. Nikt nie był skłonny dać się porwać na tę "wyprawę życia". Wszyscy mi odmówili,senior,córka,żona,SB i nawet nasz kolega Wituś,który tu już chyba nie zagląda. Skoro świt o 7:10 ruszyłem z domu,po drodze w Bystrej szybkie dmuchanko i już 7:35 zameldowałem się na darmowym miejscu pod kolejką na Skrzyczne. Szybkie ubieranko butów i maszeruję na peron. Prosto na peron! Dzięki wczorajszej wizycie nabyłem sobie skipass,dzięki czemu ominęła mnie taka atrakcja z rana. s Pierwszym wolnym krzesłem ruszyłem na górę. Pierwszym wolnym,bo kilku GOPRowców wsiadło przedemną. Temperatura na dole +7 Pogoda (poza wiatrem) nastrajała optymistycznie.To co pod nartami raczej też,mimo,że twardo a nawet bardzo twardo i to do samego dołu na Dolinach. Niestety z Jaworzyny trzeba było się udać na Doliny bo żółte bublinki wisiały ale stały z powodu silnego wiatru Jakie też to szczęście ,że jeszcze mogę ale nie muszę.Mieć dzieci oczywiście! No bo po takiej jeździe orczykiem z pięciometrową linką,to niema szans. Wyjechałem jakimś cudem na górę po lodowisku jakich mało.Na łyżwach byłoby łatwiej. I ukazała mi się piękna wieża startowa. Byłem w kilku miejscach w Alpach gdzie mają start zawody Pucharu Świata ale tam usypują ze śniegu górkę stratową i stawiają namiot. Może ja się nie znam,a na pewno się nie znam.Ale to chyba przerost formy nad treścią. Zajrzałem w stare kąty,czyli koło i do schroniska Wewnątrz Bari taki sam jak ten z lat siedemdziesiątych XX wieku. Facetowi dajcie spokój. Bari to Bernardyn. Chciałem udać się trasą nr 3 na Małe Skrzyczne ale kamienie wszechobecne skutecznie mnie wyleczyły z tego pomysłu. (fotki brak) Zjechałem do Jaworzyny i zobaczyłem coś ciekawego. Być może nie pamiętam ale jeszcze chyba nigdy w dół nie jechałem krzesełkiem. No to dzisiaj jechałem. Dzień narciarsko udany. A to dlatego,że się ruszyłem z domu i głównie,że cały i nie uszkodzony wróciłem. Warunki były dobre.Jak na te temperatury to FISówka trzymała się perfekcyjnie. Doliny też nie źle choć końcówka wyglądała tak. Uff. Koniec.:angel:
    20 punktów
  4. Dębowiec, Bielsko-BiałaMiałem dzisiaj wielką chęć powtórzyć wczorajsze Skrzyczne, ale to wiatrzysko wstrętne wyłączyło kolejkę na szczyt i nie pojechałem. Wiem, orzczyk działał, ale wtedy zwykle sporo czasu marnuje się w oczekiwaniu na wyjazd.Co tu robić, co tu robić... wiem: Dębowiec, który prawie z okna widzę.Fotka zrobiona po drodze Dojazd niestety nie jest najlepszy, ale coś tam budują Jest w końcu cel. Warunki na stoku jak na temp. plus 12 stopni i godz 13 całkiem dobre.Na dole rozdanie nagród w zawodach o puchar Reksia. Zapomniałem tylko dodać, że nie pojechałem autem tylko na bicyklu.Zapomniałem także zabrać narty :biggrin: To chyba miało być w innym dziale :stupid:
    19 punktów
  5. Warunki w województwie lubelskim - Stacja Kazimierz Po wczorajszej jeździe w Szwajcarii Bałtowskiej: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231420&viewfull=1#post231420 dzisiaj postanowiłem zrobić sobie odmianę i zweryfikować warunki narciarskie w województwie lubelskim. Wybór padł na mój ulubiony ośrodek - Stację Kazimierz w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Pobudka o 5:40, pakowanie auta o świcie - skład wyprawy dwuosobowy: ja i expat. Wskazania termometru samochodowego na plusie, +1 a mimo to zmrożona woda na ulicy, zmrożone szyby w aucie. Foto specjalnie dla maniaków narciarstwa ze Skionline :happy: Na miejsce docieramy ok 8:00 - na otwarcie. A kto rano wstaje to jeździ w takich oto okolicznościach przyrody... Śniegu w ośrodku jest pod dostatkiem, główne trasy mają go ok 35cm. Powierzchnia jest mocno ubita, zmrożona i szybka w jeździe. Twardo jest ok półtorej godziny, a potem wraz z rosnącą temperaturą do +8 stopni zaczyna się typowe narciarstwo wiosenne. Pojawia się cukier, jest miękko i coraz bardziej mokro. Czynne są wszystkie trasy. Ludzi do godziny 11 bardzo mało, zero kolejek do wyciągów. Zima w lubelskim ma się dobrze i spokojnie jeszcze tydzień dodatnich temperatur ośrodek przetrwa. Przetrwa, bo posiada strażnika zimy... Na całość relacji zapraszam do mojego kącika i do wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21163-Stacja-Kazimierz?p=231490&viewfull=1#post231490 Pozdrawiam marboru
    18 punktów
  6. Skolnity, (...), PoniwiecSkolnity:Coś Skolnity zyskuje na popularności :smile:. Melduję się na stacji na "pierwsze krzesło", więc z zaparkowaniem na górnym parkingu nie ma żadnych problemów. Tak jak koledzy wcześniej pisali, warunki dobre przez pierwsze dwie godziny, potem degradacja trasy następuje w zastraszającym tempie, a moje slalomki krzyczą, że chcą z powrotem do pokrowca. Zmieniam narty na AM i mogę zapomnieć znaczenie słowa "degradacja" :angel:. Wiatr na górze masakryczny, ale kanapy nie zatrzymali. Około 13 zaczynam tęsknić za zmianą... Palenica:Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano sprawdzałem stronę Palenicy, informacje: wyciąg czynny, warunki dobre... :cheerful: - rozumiem, że to taki żarcik ze strony włodarzy stacji :applause:. Na Skolnity było tradycyjnie mało ludzi, ale Palenica... w rankingu na najmniejszą frekwencję bije wszystkie stacje, dzisiaj nie było nikogo, nawet obsługi... :angry:Wracać do Wisły nie zamierzam, więc pozostaje ostatnia opcja... Poniwiec:Dawno tu nie byłem, bo uważam ten stok za najnudniejszy na jakich jeździłem, ale... Godzina 13.30, więc warunki jak na godzinę 13.30. Są fragmenty bardzo dobre, ale jest też sporo przetarć, o odsypach nie wspominam, bo to norma w takich temperaturach przecież. Z pozytywów: wiatr zdecydowanie mniej dokuczliwy. Jeździło w sumie może z 15 osób, więc o tłoku nie było mowy. Katowałem się do 15 i odpuściłem - miało być "lajtowo" dzisiaj. :stupid:
    17 punktów
  7. Wisła Skolnity teraz Pusto, ciepło, sloneczko, na razie warunki bardzo dobre ! Na gorze mocny wiatr, ale tylko tam. Miodzio Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    17 punktów
  8. Wróżby się nie spełniły. Przynajmniej przez pierwsze 3 godzinki z rana. Owszem bubliny stały,ale ekstremy kolejkowej na Dolinach nie było żadnej. Na samej górze zastałem takie coś zresztą na całej trasie od szczytu do Dolin było tak samo Choć i takich miejsc nie brakuje ale pretensji mieć nie można,taka zima
    15 punktów
  9. cz.2Kolejna porcja zdjęć...[ATTACH=CONFIG]27315[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]27316[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]27324[/ATTACH]Jazda do samego końca,tj. teraz do 16.00 (było wcześniej do 15.30),bardzo przyjemna.Jedynie czerwone trasy,tak po 14,wyraźnie już zniszczone,gdzieniegdzie coś wylazło i raczej nie miało sensu już tam jeździć.No ale na koniec zazwyczaj śmigam niebieskimi.
    12 punktów
  10. Żegnam się na Suchym z koleżanką i postanawiam pozostać do końca. Lewy orczyk na Halę już nie chodził, więc do 16.30 jeżdżę sobie na prawym z Hali do Suchego Ok. godz. 16 czuć, że wiatr zszedł już na dół – zaczęło mocno też zawiewać na Suchym. Widoki przepiękne, słońce zachodzi a i cały dzień matka natura daje nam przepiękny festiwal morza chmur i słońca:smile: Ok. 16:30 zjeżdżam do Soliska, tak jak się domyślałem – dolny odcinek – czyste pobojowisko - ratraki już wyjeżdżają – pora w końcu szybko coś zjeść, bo z koleżanką przez ostatnie parę godzin nie mieliśmy przerwy ani na picie, ani na jedzenie („szkoda czasu na takie sprawy –trzeba jeździć:biggrin:”). Ani nie zdążyłem porządnie klapnąć i uraczyć się dwoma oscypkami, a 4 ratraki szybko zrobiły swoje i przeniosły się już na Golgotę – no to szybko – jazda z powrotem na dolny odcinek 7-ki. Od razu lepiej w porównaniu do tego pobojowiska, które było jeszcze tu przed chwilą – jedynie z lewej strony parę kamorców pozostało wyciągniętych na wierzchu, ale spokojnie można było je ominąć. Jest ciepło – temperatura dodatnia, trasa po wyratrakowaniu nie zdążyła w ogóle chwycić, tak więc to nie jest twardy, idealny sztruks – po wyrównaniu trasy jeździ się fajnie, jednak narta dość szybko i głęboko wcina się w miękkim śniegu – długo ten sztruks nie wytrzymał:tongue:I tu na tej trasie GOPR zwozi kolejną osobę w toboganie. Ratraki wyrównały również Golgotę i znowu 7-ką udały się wygładzać wyższe partie – po rozwaleniu pierwszego sztruksu - po prawej stronie – kolejna porcja fajnego-wyratrakowanego:smile: Jeżdżę jeszcze trochę po 7-ce, na Suchym przy barze GOPR opatruje kolejną narciarkę i pakuje w tobogan. Z każdą jednak chwilą zmęczenie i nogi dają mi się już we znaki – nie ma sensu wyjeżdżać karnetu do samego końca – po 7 godzinach oddaję karnet w kasie i czuję, że przedobrzyłem – ale o to mi chodziło – wykorzystać dzień na maxa i nie wracać do domu z niedosytem niedojeżdżenia!:smile:Potem szybkie jedzonko w knajpie i powrót do domu – ok. godz. 1 po jednym piwku zasypiam nawet nie wiem kiedy:smile:Dzień – super, trasa na górze – bajer!, słońce i widoki – przepiękne, jeżdżenie – niczym w marcu-kwietniu – taka temperatura. Miejmy nadzieję, że prognozy o śniegu tylko się sprawdzą!:smile:
    11 punktów
  11. Szczyrk – 06.02.2015 r.Po 2 dniach lekkiej dostawy śniegu pora w końcu znowu wybrać się w góry.2 tygodnie temu w ogóle mi się nie udało (czego nie mogę do teraz przeboleć:tongue:), tak więc teraz bez 2 zdań – choćby nie wiem co – trzeba było jechać.Wybór pada na SON. Na autostradzie oraz trasach dużo aut z warszawskimi rejestracjami – daje do myślenia – jednak obawy przed tłokiem – całkowicie bezzasadne.Ok. godz. 10 docieram do Soliska – Golgota już dość zmuldzona – i zebrała pierwsze żniwo – GOPR zwozi pierwszą narciarkę z usztywnioną ręką.Udaję się do kasy – i tu chwila zastanowienia – to, co mi teraz totalnie w Szczyrku nie pasuje-4h-trochę za mało – 8 h-na te warunki – dość dużo – czemu nie mają karnetu na 6 h???! – tzn. – odpowiedź nasuwa się sama – z powodów czysto ekonomicznych – wyrzuć więcej kasy i kup ten na 8! 6 h idealnie by mi pasowało, no ale cóż – mam nadzieję, że czytają to forum i może da im to trochę do przemyślenia! Pogoda przepiękna – wyszło słońce - udaje się na Solisko – orczyk na Suche – zero kolejek - tory w miarę – o tej godzinie jeszcze lekko zlodzone.Trasa na 7 wygląda bardzo fajnie: Suche-Hala Skrzyczeńska – i znowu – żadnych kolejek - ale tu już pod orczykami gorzej – jadę wpierw lewym orczykiem – pojawiają się pojedyncze kamienie i ubytki, ale panowie z łopatami cały czas pracują i wybierają śnieg na ile się da pomiędzy lewym i prawym torem i podsypują ubytki.Hala Skrzyczeńska – Małe Skrzyczne – również od razu – z marszu ( w kolejce spotykam Pana Stanisława z żona/znajomą:smile:). Pod orczykami – żadnych ubytków, śniegu dość dużo, ale twardo i ślisko. Hasło – prowadź narty po śladzie – dzisiaj całkowicie nieaktualne – zamrożonych śladów – do wyboru, do koloru – tak więc trzeba czasami trochę popatrzyć i popracować nad tym, gdzie się jedzie.Akurat nad Małe Skrzyczne przyszła chmura – w ciągu dnia kilkukrotnie na chwilę obejmowała szczyt, ale miało to swoje zalety – słońce nie operowało tak mocno po trasie. Jadę na dół ze szczytu – super! – trasa twarda, równa, nierozkopana – jedzie się świetnie. Skrzyczeńska – Suche – z racji temperatury – tu czuć, że jest bardziej miękko, trochę małych odsypów, ale aż do Soliska jedzie mi się fajnie.
    11 punktów
  12. Golgota przed południem Teraz cisnę na Skolnity
    11 punktów
  13. Cześć wszystkim, obiecałam Wam relację z wyjazdu, chcę się z tego wywiązać, choć zasiadam z mieszanymi uczuciami, bo narciarsko nie było wyczynów, pogoda nie powalała, nastąpiły losowe komplikacje, zdjęć mam zaledwie garść, ale może komuś moja pisanina się przyda i będzie miał jakieś ścieżki Zillertalskie lepiej przetarte. Zatem zaczynamy: sobota 31.01 Wyruszamy z domu w Szwarcwaldzie planowo o 3.30 w nocy, by o 4.30 spotkać się z resztą ekipy na ekspresówce za Mszczonowem. Jedziemy w 9 osób (7 dorosłych +2 młodszych nastolatków), narciarsko umiejętności zróżnicowane. Od dwóch lat jeździmy do Tyrolu "gierkówką", potem S8, A4 do Niemiec, niemiecką A4, 72, w tym roku pierwszy raz pojechaliśmy 93, a nie cały czas 9 i była to dobra decyzja, bo 93 jest znacznie mniej uczęszczana niż 9, na 9 włączamy się za Ingolstadt. W okolicach Monachium tradycyjnie ciasno, ale nie tragicznie. Za Monachium zjeżdżamy z autostrady na Holzkirchen i jedziemy do Zillertal przez góry, niezwykle piękną i widokową drogą. Achensee, Tegnersee - coś przepięknego, w głowie od razu kiełkuje myśl, żeby przyjechać tu latem z rowerami. Podróż przebiega niezwykle sprawnie do momentu kiedy ukazuje się nam wjazd do doliny Zillertal, w świetle zmierzchu widać nieskończenie długi wąż czerwonych światełek. Tak blisko, a tak daleko. Około godzinę zajmuje nam dojazd do tunelu. Powód - w tunelu popsuł się samochód, laweta, niedrożny jeden pas. Minąwszy tunel nabieramy nadziei i prędkości, zostało jedyne 20km do Laimach- naszego celu, niepokoją jedynie komunikaty z nawigacji. Z naprzeciwka jadą karetki, znowu wypadek. Stoimy - 20 minut, pół godziny, bez przejechania ani metra. Widzimy jak wszystkie ścieżki równoległe napełniają się samochodami, ludzie dostają pier******, zaczynają jeździć po polu, wpychają się, zawracają, choć przecież alternatywy nie ma, trzeba to przeczekać. Z kierowców wychodzą zwierzęce instynkty, my też mamy ochotę dobić się własną pięścią. Mija kolejna godzina w ślimaczym tempie, nagle mijamy magiczne miejsce, skrzyżowanie, gdzie wszyscy co bardziej cwani wpychają się na główną drogę i jedziemy. Grubo po 19 meldujemy się w Laimach, gdzie czeka na nas przemiła gospodyni, zajmujemy całe drugie piętro pensjonatu, pod sobą mamy grupę Rumunów, trochę głośnych, ale sympatycznych ludzi. Poznajemy obiekt, wygląda wręcz znakomicie. Z nadzieją czekamy na narciarski tydzień. CDN
    10 punktów
  14. Po wczorajszym porannym nartowaniu w Bałtowie: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231420&viewfull=1#post231420 przyszła pora na jakąś odmianę- wybór padł na Stację Kazimierz w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą oraz test warunków narciarskich w województwie lubelskim. Ośrodek czynny jest od godziny 8 rano (22 - zamknięcie), więc by pojeździć w dobrych warunkach trzeba było wstać skoro świt. Pobudka o godzinie 5:40 - szybkie śniadanie, pakowanie i do auta. Expat się spóźnia kilka minut, więc jest czas na zrobienie kilku zdjęć. Słońce wstaje dosyć wolno ale podobnie jak wczoraj daje spektakl ciepłych kolorów i barw. W sobotę były pomarańcze, dzisiaj dominuje kolor czerwony. Grzeję silnik w aucie a termometr wskazuje +1, woda na ulicy zamarznięta, zamarznięte są również szyby w samochodzie - dobry zwiastun na pierwsze szusy. Pozdrowienia dla ekipy Skionline: Dociera kumpel, przepakowujemy się i ruszamy. Paula niestety dzisiaj śpi jak suseł i woli zakupy w pobliskim centrum handlowym niż narty - dobrze, bo mimo, że już pracuje, to bierze leki i całkowicie się nie wyleczyła. Na drogach umiarkowany ruch, słuchamy U2 i gadamy o życiu. Docieramy ok 8:00 na miejsce. Parking jeszcze pusty - przebieramy się, kupujemy karnety (2 godziny = w weekend 35zł) i ruszamy na górki. Chodzą wszystkie wyciągi a narciarzy jak na lekarstwo. Tutejszy strażnik zimy: Śniegu jest pod dostatkiem na głównych trasach, ok 35cm. O poranku jest twardo, równo i gładziutko. Nawierzchnia zmrożona i szybka, czyli to co ja i moje narty lubią najbardziej. ...a kto rano wstaje, temu sztruks! Testujemy krótki wariant i bystrzejszą stronę ośrodka. Warunki - idealne! Pół godziny mamy ten zjazd praktycznie na wyłączność. Widać każdą linię i każdy przejazd na śladach po ratraku. Przenosimy się pod dłuższe wyciągi i jeździmy raz w lewo, a raz w prawo po całości dłuższych opcji zjazdowych. Mi najbardziej pasuje wariant prawy - rozpędzenie na wąskim łączniku tras i na "ściance" wycinanie skrętów na pełnej prędkości. Ten wąski pasek jest litym lodem i pomimo tego, że jest płasko narty wbite krawędziami nabierają w mgnieniu oka szybkości. W oddali Królowa polskich rzek Wisła oraz miasto Puławy wraz z Zakładami Azotowymi. Druga strona wygląda również nieźle, nieźle również się po niej jeździ. Jest łagodniej, wolniej ale to dobrze - człowiek jest tutaj w stanie popracować nad techniką jazdy, udoskonalać elementy, które już nieźle mu wychodzą. Szeroki, o równym nachyleniu stok jest idealny do nauki oraz szlifowania umiejętności. Otwarty jest również wariant zjazdu w jarze. Gospodarze Stacji Kazimierz w tym miejscu zadbali o narciarzy, deskarzy, którzy lubią się pobawić w snowparku. Trochę tych zabawek jest tutaj ustawionych: Dwie godziny doskonałej jazdy szybko się kończy. Warunki w dniu dzisiejszym - piękne, wiosenne. Śnieg o poranku zmrożony, trasy szybkie. Od ok godziny 9:30 coraz bardziej miękko i mokro. Skok temperatury do +8 robi swoje. Jeszcze raz sprawdza się zasada, że kto rano wstaje ten... ...ten ma sztruks i szusuje w doskonałych warunkach. Podsumowując - piękny dzień. pozdrawiam marboru
    10 punktów
  15. Suche – Solisko – tu już rozkopane, wśród odsypów, trochę kamieni – oooo nie – uciekam z powrotem do góry.W międzyczasie dzwoni koleżanka – pojawiła się w Szczyrku, więc zjeżdżam na sam dół i od teraz jeździmy już razem. Tym razem z Suchego na Halę jedziemy prawym orczykiem – tu jeszcze gorzej – więcej ubytków śniegu, przetarcia – postanawiamy, że już tylko lewy orczyk (i bliżej z niego do deptania na Halę). Chociaż chwała tu i szacunek dla Panów z łopatami – do końca dnia cały czas pracowali, pobierali śnieg gdzie się da i podsypywali jak nie lewy, to prawy orczyk. Z tego właśnie odcinka zerkaliśmy co chwila w lewo na zamkniętą 4 – z poziomu wyciągu wyglądała fajnie a i dość dużo ludzi po niej jeździło. Postanowiliśmy ją wytestować. I to był błąd! Jednak nie nadaremno jest to trasa zamknięta:tongue: Na całej długości ok. 4 duże pola z przetarciami, ziemią, trawą i kamieniami w jednym miejscu tylko było fajnie na całej szerokości naśnieżone – a poza tym – walka o narty.Mamy dość już pomysłu testowania zamkniętych tras i uciekamy stamtąd na szczyt- około godz.13 na szczyt przyszła na dłuższy czas chmura – czuć, że się ochłodziło i słońce tak nie rozgrzewa, jak poziom niżej. Termometr przy orczyku na Hali wskazuje 0 stopni. To wszystko spowodowało, że trasa ze szczytu do Hali zrobiła się cud-miód-malina – chwyciło, było twardo, narty same chodziły, żadnejmowy o jakiś odsypach, muldach, lodzie – po prostu – przepięknie!:biggrin: Tu jeździmy przez następne 2 godziny, narty idą szybko – warunki – choćby była zima – i tylko szkoda, że trasa w tych warunkach nie jest dłuższa:smile: Widać ludzie też zauważyli, że góra ma najlepsze warunki, bo pojawiło się więcej osób do orczyka, ale kolejka górna na max. 5 minut stania. Jedyny mały minus- po południu na szczycie zaczyna dość mocno wiać – czuć to zwłaszcza w końcowym etapie wjazdu a przy robieniu zdjęć trzeba mocno trzymać telefon, bo szarpie nim na strony. Po godz. 15 koleżance kończy się karnet – zjeżdżam z nią, aby się pożegnać. Poziom niżej – Skrzyczeńska-Suche – jakby całkiem inny świat – śnieg już bardziej mokry, rozkopany („pućtra”, jak to Johnny powiada:), więcej odsypów – ale mi się w tym całkiem fajnie nawet jechało – dało nawet radę jeszcze fajnie pojeździć w tym od Skrzyczeńskiej aż do ostatniej ścianki przed Suchym – na niej muldy o brązowy plamy – ten ostatni odcinek wymagał ostrożniejszej jazdy.
    10 punktów
  16. Znów lampa na SkolnityDziś bez planowania,ponownie padło na Skolnity.Wcześniej zgadywaliśmy się z Leitnerem,że może wyskoczymy na BSA... Ostatecznie namówiłem go na Skolnity,bo tam pusto i Dembus pisał,że dobre warunki.Na miejscu zjawiliśmy się niemal jednocześnie,parkując pod skocznią.Wcześniej wyjechałem na górę,ale tam z miejscem krucho i jedynie w totalnym błocie można było zaparkować.Zrezygnowałem i zjechałem na dół.Szybko się wygramoliliśmy i ponownie po torach kolejowych na busika.Ten jeździł non stop,więc to nie problem.Po krótkiej konsultacji bierzemy karnety 3 godzinne i na stok.Tam oczywiście pusto! Kolejek brak,tłoku na stoku również. Warunki całkiem dobre,zważywszy jaką mamy temperaturę.Jest oczywiście pućtra,ale stok nie był jeszcze mocno zdewastowany.Z upływem czasu oczywiście coraz większe nierówności,tudzież nieciekawe kolory,ale do samego końca bez tragedii.Humor podtrzymywała piękna,słoneczna pogoda.Po wczorajszej Łomnicy,dziś fajny,relaksacyjny dzionek.Tradycyjnie kilka fotek. Leitner,miło było poznać i dzięki za miłe towarzystwo. :cheerful:Może się jeszcze uda w tygodniu spotkać. Pozdrawiam,Johnny
    10 punktów
  17. Od południu przeniosłem się na Złoty Gron w Istebnej, żeby odebrać córkę ze szkółki, przy okazji zaliczyłem kilka zjazdów. Po drodze z Wisły termometr pokazał 10 stopni. Na złotym dolne partie płyną. Zreszta tak jak i na Skolnity. Ludzi za to kilka razy więcej na Złotym, ale mimo to nie było źle, Max 3-4 minuty stania. Wiidzialem tu większe kolejki . Wiatr na górze urywa łeb , ale tylko na szczycie Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    10 punktów
  18. Dziś był Kuhtai. Z rana była straszna zawieja. Gondolka majtalo strasznie, co chwilę stawała. Pierwszy zjazd to trasa nr 5. Potem przenieśliśmy się na drugą stronę ulicy. Zaliczylismy zjazd trasa nr 13. To trudna trasa. Z uwagi na wiatr zatrzymano wyciąg Dreiseenbahn. Przeniosłem się znów na gondole. Zaliczyłem wszystkie warianty tras 1, 2,3,5 i 16. Kuhtai to ośrodek dla dobrych narciarzy. Trasy są tu wymagające. Daje parę fotek z dzisiejszego nartowania.Wybrałem parę fotek ze smartfona, tak na chybił trafił.
    9 punktów
  19. Zwardoń - Mały RachowiecDzisiaj wybraliśmy się do Zwardonia - Mały Rachowiec.Warunki ogólnie dobre - rano oczywiście równo i sztruks, do 11 stok trzymał się w miarę twardy, później zrobił się miękki i mniej równy - ale zrobiły się raczej odsypy niż muldy.Chyba łagodniejsze stoki lepiej znoszą dodatnie temperatury.Wprawdzie nie było całkiem pusto, ale jazda bez tłumów - do 10.30 jazda na bieżąco, później do 13.00 było czekania do max 3 minut, po 13.00 znowu na bieżąco (karnety poranne są do 13.00).Od około 12 wiatr na górze był mocno odczuwalny, ale po przejechaniu 200 m (do drzew) przestawał przeszkadzać.Śniegu mają dalej sporo - przetarć do ziemi praktycznie nie było, minerały bardzo nieliczne - po 5 godzinach jazdy żadna ryska na ślizgach się nie pojawiła :smile:Na górze szybciej i bardziej puszcza (tu drzewa nie zasłaniają słońca), ale obsługa dosypywała na bieżąco śniegu przy zejściu z wyciągu.W ogóle osługa (w kasie jak i na wyciągu) bardzo życzliwa - umacniała nasz dzisiejszy dobry nastrój.Reasumując - można sobie było dzisiaj z wielką uciechą pozjeżdżać na tym dobrze przygotowanym (choć oczywiście w miarę łatwym i niezbyt nachylonym) stoku. Wyjazd zdecydowanie na plus - cała rodzinka była zadowolona z dzisiejszego nartowania.Kilka zdjęć:Stok Ten brudny kawałek to najbardziej przetarte miejsce - ale przejazd po nim na szczęście nie szkodził nartom. Kolejka 12.00 Kolejka 13.00 (największa jaka była) Starania obsługi Filmiki[video=youtube;hDzNPGmQkmA] [video=youtube;erTEpfo0UNc]
    9 punktów
  20. Polacy w Zillertal Nie od dziś wiadomo, że Zillertal jest regionem szczególnie lubianym przez Polaków. Dlaczego? Nie wiem. Jest chyba nawet polski tydzień w Zillertal. My pierwszy raz byliśmy w Zillertal trzy lata temu, w tym roku powtórzyliśmy ten kierunek i zaobserwowałam dużą zmianą w sposobie, w jaki my-Polacy odnosimy się do siebie. Jeszcze kilka lat temu Polacy udawali, że nie są Polakami, a słysząc ojczystą mowę milkli, jakby obawiając się dekonspiracji. Bardzo mnie to dziwiło. W tym roku było znacznie lepiej - dużo kurtuazyjnych rozmów na wyciągach, w knajpach, w sklepach, wymiana uwag o pogodzie, trasach, cenach... Polacy pracują też w Zillertal. Na Hintertuxie w Tuxer Fernaus pracuje przemiła starsza pani, młoda dziewczyna z Polski jest w obsłudze knajpy na Kreuzjochalm w Zillertal Arenie. Przestrzegamy natomiast przez panem Polakiem pracującym w knajpie przy stacjach pośrednich Karspitzbahn i Rosenalmbahn w Arenie, gdy usłyszał, że mówimy po polsku, towarzyszył nam przez cały czas, co początkowo było miłe, by po chwili stać się uciążliwe, zwłaszcza gdy co chwilę proponował "pół litra". Knajpa też nie do polecenia, podłe jedzenie i oszukują na kasie, załoga wstawiona przez cały dzień. Świetnie po polsku mówił też kelner przy górnej stacji gondoli Dorfbahn po stronie Konigsleiten, jak twierdzi nauczył się ze słuchu, i nawet nie przeklinał :wink: Jedyny moment obciachu i wstydu, że jestem z Polski przeżyłam jadąc gondolą z grupą młodych snowboardzistów z Polski, na oko 17-18 letnich, klnących jak szewcy, dziewczyny nie ustępowały chłopakom. Chociaż na co dzień pracuję z młodzieżą gimnazjalną, nie było mi lekko. Mimo to milczeliśmy jak zaklęci, by wychodząc z gondoli rzucić coś dosadnie w powietrze - wtedy zapadła cisza. Cóż, nie da się wychować dzieci, a tym bardziej młodzieży za innych.
    9 punktów
  21. Jako, że kolejny wyjazd w góry zbliżał się wielkimi krokami, trzeba było uporządkować trochę pamięć na kartach pamięci. Niewiele udało mi się przy tym zrobić (póki co żadnego filmu z Chopoku nie zmontowałem, ale jestem na dobrej drodze). Na kartach pamięci pamięć słaba i, jak się później okazało, w głowie też słaba :wink: Nad wyborem pierwszego ośrodka narciarskiego długo się nie zastanawialiśmy - zeszłoroczne wrażenia z Czarnego Gronia trzeba było powtórzyć! Po nartowaniu w CzG chcieliśmy jeszcze gdzieś pojechać (np. na Żar), ale nic z tego nie wyszło (i nie żałuję!). Rano pobudka o 5:05 i już o 5:53 wyruszamy w trasę. Po drodze mijaliśmy każdą pogodę - raz świeciło słońce, innym razem jechaliśmy w strugach zimowego deszczu, a czasami na polach widzieliśmy śnieg. Bez żadnego postoju po ponad 4,5 godzinach jazdy o 10:30 znaleźliśmy się na parkingu. Na parkingu sporo samochodów i tyle samo błota :angry: Bez zbytniej zwłoki pakujemy się do skibusa. W kasach kupujemy dwa 4-godzinne karnety (niestety oba normalne...) za 50zł każdy. No to do kolejki! Kolejki do krzesełka całe szczęście nie było, chociaż liczba samochodów na parkingu mogła na to wskazywać. Krzesełko zwykłe - niewyprzęgany Doppelmayr, długość 568m, przepustowość 2383 os/godz. Od razu jedziemy czerwoną trasą. Śnieg mokry, ciężki. Powoli tworzą się odsypy. Na samym początku kilka przetarć. Po następnym wjeździe krzesłem jedziemy do kanapy i po wjeździe na górę testujemy niebieską. Trasa bardzo dobrze przygotowana - bez przetarć, lodu i innych tego typu "atrakcji". Śnieg mokry, ale nie trzeba było mocno używać kolan. Kolejka do kanapy była na max. 2-3 minuty. Po kilkunastu zjazdach spotkałem się z Mitkiem. Nauka mam nadzieję nie pójdzie w las. Jeszcze raz - Wielkie Dzięki. Na niebieskiej trasie sporo ludzi, ale na czerwonej mniej. Przy jednym z wjazdów krzesełkiem zobaczyłem, jak jakieś dziecko nie wysiadło z krzesełka i przejechało przez koło linowe ; ) koledzy mieli niezły ubaw. Cztery godzinki szybko upłynęły i trzeba było coś zjeść - najlepsze tradycyjne pierogi z mięsem :applause:: Myślałem, że przyjedziemy jeszcze tu jeszcze na wieczór. Niestety się nie udało. Resztę napiszę jutro wieczorem (bardziej off niż topic).
    8 punktów
  22. Też byłem dzisiaj na Skolnitach - wraz z johnnym Chyba zmienią nazwę na Skionlinity :wink: Byliśmy od 12. do 15. Na niebieskiej trasie warunki dostateczne/dobre. W jednym miejscu więcej przetarć. Poza tym ok. Śnieg ciężki, ale muld dużo nie było.
    8 punktów
  23. Wisła Siglany Warunki dobre. Bez przetarć. Śnieg mokry, ciężki. Sporo cukru i odsypów. Więcej zdjęć i filmik w dłuższej relacji (pojawi się dość późno).
    8 punktów
  24. Mosorny Groń - filmiki Ja też byłem dzisiaj z żoną na Mosornym. Mogę tylko potwierdzić powyższy opis warunków. Ogólne wrażenie ze stoku pozytywne, choć dla mnie (bardzo słabego technicznie narciarza) miękki śnieg był dość mocno wymagający - szczególnie na nartach 186 cm, na jakich ostatnio próbuję jeździć. Dołączam dwa filmiki (pierwszy i ostatni przejazd) [video=youtube;tJtOnXDx5Ts] [video=youtube;6NYSc1TYwT8] Pozdrawiam
    8 punktów
  25. Dzisiaj pierwszy raz odwiedziłem tą stację i na pewno nie ostatni. Totalne pustki, zero kolejek, do 10 bardzo dobre warunki, potem nieco gorzej (wiadomo...przy takiej temperaturze cudów nie ma...). Na samej górze mocno wiało, ale to szczegół :smile: Warto było wstać z rana...:smile:A kolejka do krzesła wyglądała tak (zdjęcie zrobione o 11.15):
    7 punktów
  26. Niedziela - 31.01jeździmy na Arenie, właściwie wszystkie trasy po stronie Zell. Od rana jest miękko, lekko plusowo, sporo nieubitego śniegu, w ciągu dnia dochodzą kolejne opady. Dla części ekipy, która dopiero rozpoczęła swój sezon jest to duże wyzwanie. Ja po raz kolejny zakochuje się w moich Headach, 79mm pod butem robi swoje, dziękuję też sobie za zadbanie o kondycję, zakochuje się też w trasie 18 na Arenie, do końca wyjazdu zostanie moim numerem 1. Udaje się przejechać 30km. Jest to oczywiście też pogoda idealna na grzane wino w przytulnej knajpce przy trasie 17. ja w wersji śnieżna bulinka
    7 punktów
  27. Poniedziałek - 01.02Ekipie tak spodobała się Arena, że jest plan dalszej eksploracji, z zamiarem przejechania do Gerlos i Konigsleiten. Jest jeszcze cieplej, znowu miękko. Do 11 jeździmy po stronie Zell, bo przejazd na stronę Gerlos jest zamknięty z powodu wiatru na górze. W końcu wiatr słabnie, można ruszać w drogę. Najsłabszym momentem jest przepięcie 21, wąsko i warto mieć silne ramiona, bo kijki idą w ruch. W nagrodę chwilę później jesteśmy na szerokiej 32, zjeżdżamy czarną 36, choć jest to dość karkołomne, bo już o 12 odsypy są gigantyczne. Następne godziny spędzamy wokół Konigsleitenspitze, bardzo podobają mi się te trasy, marzeniem byłoby by je przejechać przy ujemnej temperaturze. Czas mija szybko i nieubłaganie, powrót na stronę Zell przestaje być realny, trzeba upolować skibusa powrotnego. Równo o 16, zaskakująco wcześnie, wyłączone są już wszystkie gondole, pozostaje zatem zjazd na nartach do doliny, ku "rozpaczy" niektórych już mocno zmęczonych członków ekipy. Zjeżdżamy zatem do Gerlospass Talstation, przypominającej trochę miejsce "in the middle of nowhere", na szczęście jest tam przystanek skibusa i mały okrąglak z napojami. Rozpoczynamy więc nasze apres ski i oczekujemy na autobus do Zell. Zapada zmierzch. Po ciemku wyjeżdżamy z Salzburgerlandu i krętymi drogami wracamy do Tyrolu. W Zell wsiadamy do kolejki, jedziemy jedną stację do Laimach i stamtąd niczym jakiś absurdalny korowód idziemy około kilometra na kwaterę. Jedni milczą wycieńczeni, inni oświetlają drogę telefonami, ja mam poczucie, że był to dzień wspaniałej narciarskiej przygody. Na pewno kiedyś będę chciała go powtórzyć. Skiline pokazuje 55km.
    6 punktów
  28. NO to było nas więcej z kolega fuhkris to chyba nawet widzieliśmy się w knajpie na górze byłem z córka co zjadała frytki polewane gorąca czekoladą i keczupem ) czyli wyjazd szkoleniowy Fajnie również Kolejki do wyciągu koło 10.30 Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    6 punktów
  29. Trafiliśmy dzisiaj na puste stoki na Skrzycznem: chwilami wejście przez bramki orczyka na Dolinach stały puste, ale Ciebie Andi-w nie widziałem. Ciekawe gdzie jutro pojedziesz, ja już wiem. Zabawa była przednia okraszona ciekawym ujęciem na kamerce:[video=youtube;3xZ82sQevhY] Warunki na trasie zróżnicowane, rano płaty zmrożonego śniegu na zmianę ze świeżym nawianym lekko utrudniały jazdę, później puściło wszystko i można było popuścić cugle. Do jutra zapaleńcy.Aha, nowy talerzyk na Dolinach rewelacja.
    6 punktów
  30. Mnie z małżonką dzisiaj wywiało znów na Mosorny. Na miejscu przed dziewiątą, na parkingu jakieś 70% zajęte. Szybka zmiana obuwia i jazda.:biggrin: Karnet na 4h - 63zeta. Warunki całkiem fajne. Rano równo i śnieg dość lekki. Ludzi jak się okazało niezbyt dużo więc jeździło się na okrągło - zero kolejek do godziny 13. Niestety stok się po dziesiątej trochę zdegradował. Na górze wyłaził beton, na dole miękko. Ogólnie jednak było bardzo przyjemnie - polecam. Dodatkowym bonusem było spotkanie z forumowiczem pawel_br - miło było pogadać. Od razu go zauważyłem ze względu na wielką nalepę SKIONLINE.PL :biggrin: Chyba muszę zamówić dla siebie na kask takową u SB. Przepraszam za brak zdjęć, ale nie wyjąłem z kieszeni aparatu. Ot starość. Pozdrawiam
    5 punktów
  31. Poranny SONDziś od 8:00 meldujemy się w SON-ie. Cóż wiele pisać, dziś zwiedzone wszystkie możliwe otwarte trasy oprócz Czerwonej na Julianach (Zjazd na Krechę).Rano przez około pierwsze 2 godziny warunki wszędzie dobre, lecz z biegiem czasu pogoda robiła swoje, trasy zaczęły puszczać, tworzyły się muldy.-Niebieska 2 z Małego Skrzycznego przejechana raz, bardzo wolna, do tego słaba widoczność.-Golgota, tu rano warunki dobre, lecz im później tym gorzej a około godziny 11 moje nogi odmawiały posłuszeństwa na tej trasie oraz muldach.-Czerwona 7 z Suchego do Soliska, dość fajnie się trzymała i jazda tą krótką trasą sprawiała wiele przyjemności.-Czerwona 7 z Hali do Suchego, tu warunki dobre, trasa dobrze się trzymała, w późniejszym czasie więcej muld na ostatnim dojeździe.-Niebieska 8 na Julianach, ta trasa przeze mnie i kumpla była dziś najdłużej katowana, bardzo dobre warunki, jazda tutaj sprawiła nam najwięcej frajdy.Zjechaliśmy także raz zamkniętą niebieska 4 z Hali do Suchego, i niestety była to bardzo zła decyzja, trasa oprócz trzech newralgicznych miejsc nadawała by się do jazdy lecz na jednym z tych właśnie miejsc, moje narty odczuły to bardzo dotkliwie (kamienie), i ślizgi nadają się do lekkiego serwisu : Także odradzam!Co do frekwencji to jak na weekend i ferie ludzi można powiedzieć niewiele, (dopiero jak kończyłem to około 12:00 trochę więcej na Golgocie oraz Małym Skrz.), jazda w pewnych momentach prosto do bramek lub na około 0,5-1 min. czekania. Czyżby odwilż odstraszyła wszystkich? Jeszcze jedna sprawa, jeśli nic nie posypie to za tydzień może być kłopot z jazdą pod orczykami, już dziś obsługa wybierała resztki i podsypywała pod ,,torami,,. Ps.Dziś znowu miałem przyjemność doznać tego zaszczytu i poczuć na dłoni urwany orczyk
    5 punktów
  32. Mam wrażenie, że od pewnego czasu na forum pojawia się coraz więcej wątków seksualnych :happy: i trzeba przyznać, że to kierunek zdecydowanie słuszniejszy od politycznego :smile:
    4 punkty
  33. Może to nie wątek dla "nowego" użytkownika, ale właśnie dlatego, że chciałabym wiedzieć, czy warto dalej tu wchodzić, czytać i czasem pisać, mam pytanie i kilka zdań do refleksji... Pytanie: Czy właściciel portalu skionline.pl czerpie z niego zyski? Jeśli tak, to dla mnie to forum jest częścią biznesu, a nie czysto hobbistycznym miejscem dla pasjonatów, pomimo tego, że ponoć są to dwie różne usługi (jeśli forum przyczynia się do promocji i popularności całego skionline.pl - w moim przypadku tak jest). Kwestie do przemyślenia: @SB, jeśli nie będzie Użytkowników, nie będzie też potrzeby na Twoją pracę jako Moderatora. Jesteśmy więc niejako Twoimi Klientami Dlatego uważam, że jeśli ktoś nie narusza regulaminu, nie obraża innych Użytkowników itd., nie powinieneś wypowiadać się w taki sposób jak powyżej ("nie chcemy (Cię) w naszej społeczności", "wszystkich zachęcam do nie wchodzenia z Tobą w jakąkolwiek polemikę"). Uważam, że to przesadzona reakcja i nie powinna się zdarzyć Moderatorowi. Nie wnikam w Twój spór z n3l15 dotyczący linkowania - zakładam, że miałeś rację, mimo to jednak uważam, że te kilka powyższych słów z Twojej strony, to było za dużo.. Druga kwestia: nie rozumiem tej obawy przed przytaczaniem przepisów prawnych. Jeśli forum działa w 100% w zgodzie z prawem, to w czym problem? Może nawet warto o tym rozmawiać, żeby zwiększać swoją wiedzę, być bardziej świadomym. Większość z nas korzysta z różnych forów internetowych - warto wiedzieć, co nam wolno, co nie. A już szczególnie osoba o funkcji Moderatora powinna te przepisy znać i nie obawiać się, że ktoś inny je wyciągnie w dyskusji. I ostatnia sprawa: pomyślcie jak to wygląda przed nowym użytkownikiem. Wątek mówi o zbyt rzadkich wpisach dotyczących relacji z wyjazdów. Kłócicie się w nim o takie rzeczy, rzucacie różnymi "inwektywami" pod swoim adresem, komentujecie kogo tu chcecie, kogo nie... Naprawdę myślicie, że to zachęca? PS. @Bumer, interpunkcja to najmniejszy problem tego forum.
    4 punkty
  34. Nie jest to Austria... ...ale zawsze coś :happy: Narciarsko stoki krótkie ale infrastruktura na tle naszego kraju - najwyższa półka. Spodobałoby Ci się Góralu.
    4 punkty
  35. Helvetica Po wczorajszej nocnej jeździe dzisiaj z samego rana – ponownie atakujemy Bałtów. W nocy temperatura ujemna, a świt przynosi w centralnej Polsce takie oto piękne widoki: Pięknie ubarwione niebo i lód zamiast wody na ulicy. W ośrodku zjawiamy się przed otwarciem i mamy okazję pojeździć dwie godziny w przyzwoitych warunkach. Jazda jest szybka. Ubity cukier nie jest mokry a zmrożony. Trasy trzymają ok godziny w porządku – później niestety jest jak wczoraj, czyli tak jak na wiosnę – śnieg zamienia się w miliardy sypkich kryształków. Robią się odsypy i przy ostrzejszej jeździe człowiek grzęźnie, przy skręcie zahacza butami o stok. Klasyczne bałtowskie foto: Trasa numer 1: Trasa numer 2: Trasa numer 3: Trasa numer 4: Czyżby element nowego wyciągu w ośrodku? :wink: Więcej fotek i opis dzisiejszego dnia na nartach w wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231420&viewfull=1#post231420 Serdecznie zapraszam do mojego kącika. PS. Jutro na otwarcie Stacja Kazimierz – wybiera się ktoś? Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  36. Na szybko z Czarnego Gronia. Na niebieskiej warunki bardzo dobre - bez muld, lodu i przetarć. Na czerwonej muldy, odsypy i gdzieniegdzie przetarcia. Śnieg mokry, ale jakiejś tragedii nie ma. Być może przyjadę tutaj jeszcze wieczorem
    4 punkty
  37. Pozdrowienia ze Skrzyczne go :smile: Ludzi mało. Warunki dobre. FIS i Doliny działają.
    4 punkty
  38. Pozdrowienia ze Skrzycznego. Warunki dobre, widoczki piękne![ATTACH]27253[/ATTACH][ATTACH]27254[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  39. Nowy wyciąg Doliny II Mostostal nie będzie ze mnie dumny a raczej z tego co napiszę. Żal było mi tego starego Mullera,orczyka z Dolin bo był tam jak dla mnie od zawsze. Był sobie na uboczu i wydawało mi się ,że mógłby tam być "do zawsze".:wink: Pomijam kwestie odbiorów technicznych i utrzymania go w stanie bezpiecznej używalności. Zmieniłem zdanie po dzisiejszej wizycie.Oczywiście powodem zmiany zdania jest moje powszechnie znane wygodnictwo.:angel: Mógłby ale lepiej jest tak jak jest teraz. Konstrukcja nowego wyciągu pozwoliła na to aby wyciągał,mnie leniwca okrutnego,tak wysoko abym nie musiał pochodzić do orczyka na Skrzyczne.:biggrin:
    3 punkty
  40. No tak, ALS po wyleczeniu kontuzji Co do rywalizacji Hirscher - Kristoffersen, to uważam, że Henio absolutnie nie będzie się porywal na szybkościowe. Poprawi GS i tam będzie szukał punktów. Tylko pytanie czy już w przyszłym sezonie jest w stanie tak jeździć giganta, żeby walczyć z Hirscherem na przestrzeni całego sezonu? Ok, slalom ma w kieszeni, ale GS teraz jeszcze nie i nie jestem przekonany czy w przyszłym będzie w stanie dominować w tej konkurencji tak, jak dziś w SL. Oczywiście nie jest tajemnicą, że moja sympatia jest przy tym właśnie zawodniku i żywię nadzieję, że ten GS będzie równie stabilny Jeśli chodzi o MS to ostatnio trochę weryfikuje swoją opinie. Wcześniej jawił mi się jako buc, którego interesuje tylko wygrywanie. Uśmiech tylko i wyłącznie w sytuacji kiedy stoi na 1 miejscu. Ale to chyba wynikało z tego, że po prostu przeambitny. Zwróćcie proszę uwagę, że ostatnio zaczął się uśmiechać, wyglupiać, z pokorą przyjmuje srogie baty od Henia ale co by nie mówić, to za to, czego dokonał w ciągu kariery należą mu się najwyższe wyrazy uznania. A w ogóle słyszałem, że gość jest całkiem sympatyczny i -co zupełnie mnie zaskoczyło- mniej zblazowany niż np. Ted Ligety... A wracając do samych nart, to nie wykluczam, że będzie szukał punktów w kombi czy super g i w sumie nie miałbym nic przeciwko rekordom Jeszcze chciałbym bardzo, żeby Felix trochę więcej pumktował. Jakby się włączył na stałe do walki w GS i może znowu w SL, to puchar świata byłby jeszcze piękniejszy Wysłane z mojego LT22i przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  41. Niespodziewane spotkanie z ~Leitner na zaporze w Tresnej. Pozdrowienia
    3 punkty
  42. Dzisiaj Skolnity w Wiśle od 8 do 12. Udało mi się nawet wjechać na górny parking pod sam wyciąg ale dla tych co parkowali na dole kursowały dwa busiki. Warunki dobre, po 10 trochę odsypów i lekko zdarte w bardziej stromych miejscach. Na stoku i ja kanapach pusto :smile:, jazda na okrągło :laughing:. Wyjazd bardzo udany Filmik kręcony telefonem i na szybko zmontowany - córka lat 12 w roli głównej :smile: www.youtube.com/watch?v=IiFsDQmo_Po&feature=youtu.be pozdrawiam fuhkris
    3 punkty
  43. Dzisiaj w PŚ zadebiutowała młoda Czeszka-Ester Ledecka i zajęła od razu 24 miejsce. Rewelacyjny debiut, a historia tym bardziej niezwykła, że to mistrzyni świata w snowboardzie
    3 punkty
  44. Górka...ale też rzeka... Królowa Rzek - Wisła :happy: Można by tak przy okazji na kajaczek... :happy:
    2 punkty
  45. Wróciliśmy wczoraj. Wyjazd bardzo udany, pogoda piękna, jeden dzień mglisty, podczas którego spadło mnóstwo świeżego śniegu. Skończyło padać koło 17tej i na następny dzień ten święży śnieg elegancko był wyratrakowany. Miejsce określam jako idealne do wypadu w kilka świetnych rejonów narciarskich. Dla zaawanowanych oczywiście świetne trasy z Ciampinoi słynne Saaslongi. Dla rodzin z dziećmi świetna Plan de Gralbe, doskonale dostępna z naszego apartamentowca, wychodziliśmy w butach, 5 minut do gondoli. Jeśli chodzi o info o szkółka dla dzieci to nasz syn chodził do sci scuola 2000, byliśmy bardzo zadowoleni, zrobił duże postępy, obecnie może zjeżdzać już swobodnie nawet czerwonymi trasami, na czym nam zależało, żeby w przyszłości mógł już z nami wyjeżdżać gdzieś dalej. Szkółka jeździ na fajnych trasach pod Danter, o czym pisał mareknot, korzystają z orczyków. Dwa ostatnie dni zjeżdżali już z Danter. Szkółka 3 godziny dziennie, koszt 254EUR. My jeżdziliśmy też w Corwarze (z Selvy na nartach, z dzieckiem dojazd około 30 min), i Ortisei na Alpe di Siusi. Ośrodki typowo pod dzieci, trasy dość łagodne, ale zaawansowani też znajdą coś dla siebie. Trasy przygotowane świetnie, śniegowo bardzo dużo śniegu na trasach, wszystkie trasy i wyciągi otwarte. Infrastruktura świetna, wszystko dobrze zorganizowane, nie ma się do czego przyczepić. Apartamenty również polecamy, byliśmy z tej sieci również w Madonna di Campiglio i jest czysto, wygodnie, blisko. Mają fajne ski roomy. Każda szafka wyposażona w grzałki na buty, wygodne wyjście itp. Cenowo region trochę droższy. Skipassy dla osoby dorosłej-Dolomiti Superski 275 EUR, w naszym odczuciu warto kupić, jeśli ktoś lubi zwiedzać to w ciągu tygodnia wykorzysta możliwości, które daje duży karnet, dostęp do wszystkich miejscowości i ośrodków Sellarondy. No i oczywiście kulinarnie bardzo udany wyjazd. Polecamy:-)
    2 punkty
  46. Według prognozy pogody na najbliższy tydzień, w środę w górach zapowiadana jest dostawa białego! Np. w Szczyrkowskim Ośrodku Narciarskim pokrywa śniegu może przybrać na grubości o 25cm. Kolejne dni będą chłodniejsze z kolejnymi dostawami śniegu.
    2 punkty
  47. Po całonocnej jeździe dotarłem na stoki Muttereralmpark. Trochę przez przypadek. Stacja ma dwie dość długie 8 osobowe gondole, 4 osobowe krzesło i jeden orczyk. Długość tras to chyba 15 km; w tym 1 czarna, czerwone i niebieskie.Te niebieskie to coś na kształt Jaworzyny Krynickiej, z tym że trudniejsze. Dziś było sporo ludzi, wiadomo sobota, ale w kolejkach nie stałem. Obie gondole mają stacje pośrednie. Stoki były dobrze przygotowane. Było dość ciepło i słonecznie. Stacja leży na wysokości 830 - 1887 mnpm Mutters i 868 - 1887 mnpm Gotzens.
    2 punkty
  48. Na razie chyba nie wzrasta... Dla nas dobrze, ale trochę niepokoju się w to wdziera. Wysłane z mojego LT22i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  49. Jeszcze lepiej było sobie wszystko nagrać i oglądać w jednym ciągu GPa + Korea po powrocie z nart :biggrin: W każdym razie piękne trasy i piękne zawody so + nd. Lara dzisiaj przytarła noska Lindsey. Jeszcze się Vicki dołożyła :smile: Pozdrawiam,
    1 punkt
  50. Nooo,jestem pod wrażeniem! :applause: :wink: Relacja bardzo fajna i dobrze zobrazowana - dzięki! Te rowery można wypożyczyć za 99 zł na cały dzień. Reklamują się na fejsie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...