Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2016 w Odpowiedzi
-
Krótka relacja z COS-uOd rana padał deszcz. Jak na Jaworzynie zaciągnęliśmy bublinę, to po otwarciu na górze zobaczyliśmy pruszący śnieg FIS miękki - idealny, bez przetarć aż do Dolin. W dolnej części trasy trwały zawody. Kaskada miękka z przetarciami. O 9:00 śnieg zaczął padać na Jaworzynie. Po 10:15 na górze ) leżało 2-3cm świeżego mokrego śniegu (strasznie tępy ). Z tego powodu zaczęły pojawiać się odsypy. Na Kaskadzie sporo luźnych kamieni przykrytych śniegiem. O 11:15 zjechaliśmy krzesełkami na dół. Zadaz jadę do SON-u, tylko się trochę wysuszę7 punktów
-
Nicolas Vuignier udowodnił, że do genialnych ujęć wystarczy telefon i... dobry pomysł. Profesjonalny narciarz pracował nad swoim projektem aż 2 lata, ale efekt naprawdę powala. Niedługo ma pojawić się tutorial, jak samemu zrobić Centriphone'a. [video=youtube;aqncOP7OzMg]6 punktów
-
Narty ma wszędzie... na rękach, nogach, brzuchu...a nawet plecach... jedyne skojarzenie to Edward Nożycoręki... Popatrzcie - "Człowiek Narta" :eek: A jak śmiga na tym wszystkim :eek: :applause: Na początek jazda wieczorna... [video=youtube;L-_dTtMV84w] Jazda w dzień: [video=youtube;HCoAv3vQ9LE] I chyba najnowsza produkcja - niestety jej nie ma na YT: podaję link, do filmu i jego kilku słów na FB: https://www.facebook.com/LaPlagne/videos/10153229553337172/ ...moim zdaniem najfajniej to widać na ostatniej produkcji :happy: Jak widać strój, technika jazdy ewaluowała z czasem... zresztą podobnie jak Batman, jego stój, auto... podobnie jak Iron Man... itd :biggrin: :biggrin: :biggrin:6 punktów
-
6 punktów
-
Czwartek, piątek - 4,5.02W te dwa ostatnie dni dolina Zillertal pokazuje swoją kolejną odsłonę, piękną i zimową, marzenie wszystkich narciarzy, moim byłby jeszcze sztruks o poranku, ale to się nie spełniło, bo śnieg padał aż do rana.W czwartek postanawiam zostać w domu, czuję się fatalnie. Przez okno słyszę śmiechy ekipy, stukanie butów narciarskich, odjazd skibusa... Smutek wielki... Po godzinie rozmyślań postanawiam, że psyche zwycięży ciało, wstaję i jadę do drużyny. Dwa, trzy zjazdy i wymiękam, wracam po 14 do domu. W piątek na szczęście trochę sił powraca, żegnam godnie Zillertal Arenę, jest pięknie. Przejeżdżam kilkakrotnie ulubioną 18, by na koniec zatrzymać się w Rosi's Schniztelhutte, takich sznycli nie mają nigdzie w Austrii!!!W sobotę rano, w dzień odjazdu, pogoda jest przepiękna, żal odjazdu tym większy. Postanawiamy że następnym razem w takim wypadku zostaniemy choć pół dnia na stoku, a po drodze zrobimy nocleg.I to już koniec zillertalskiej opowieści. Kto nie był, niech pojedzie, niech oceni czy ten region zasługuje na swoją popularność, moim zdaniem tak. Na mnie czeka Ahorn, czeka wycieczka na nartach do Hochfugen, czeka Harakiri, jest po co wracać...6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Dzisiaj był największy jak dotąd opad tego sezonu. Koło domu spadło 25-30 cm. Odśnieżałem ścieżki o 17, a o 21 nie było śladu mojego odśnieżania Co ważne dzisiaj spadł ciężki, mokry śnieg - idealny na podkład. Także te 25 cm to na prawdę sporo, bo poprzednim razem padał suchy, zmrożony puszek, co z tego, że było go 15-20 cm, jak po sprasowaniu prawie nic nie zostawało. Niestety tegoroczna zima to sinusoida - jest ochłodzenie/opad, a po nim odwilż i deszcz. Obecnie snowforecast pokazuje podobną sytuację - ocieplenie i deszcze od poniedziałku. Norwegowie z yr.no są troche bardziej optymistyczni. Miejmy nadzieję, że zima zagośći na dłużej. Jutro o 12 lecę na Solisko to coś skrobnę, czy się warunki poprawiły. Dzisiaj mimo pasma odwilży i deszczu dało się całkiem nieźle pojeździć. Sporadyczne kamienie i przetarcia, jednak większość trasy przykryta warstwą śniegu pozwalającą bezpiecznie jeździć. Było dużo muld i odsypów, ale w taką aurę to normalna sprawa. Na Babie nie byłem, ale wyglądało to gorzej z dołu. Po dzisiejszym opadzie na pewno będzie znacząca poprawa4 punkty
-
A to też się pochwalę, mam taki kanał na Youtube co od czasu do czasu się z czymś na niego wyprodukuję, tutaj są moje dotychczasowe montaże: [video=youtube;1mzowoG3WDM] [video=youtube;eRfNUryW8rM] [video=youtube;iiq1Sx1kWOI] [video=youtube;gPhW02R6gEU] PS. O widzę że dużo podziękowań dostałem jak chcecie wesprzeć następne produkcje, to zapraszam do subskrybowania kanału, nazywa się Ski4life4 punkty
-
Środa 03.02 - Hochzillertal,Jakkolwiek głupio, naiwnie bądź dziecinnie to zabrzmi, przyjechałam do Zillertal między innymi po to, żeby zjechać trasą Stefana Eberhartera. Kiedy byłam w Zillertal poprzednim razem, moje umiejętności były zbyt słabe, bardzo zazdrościłam tym, którzy pojechali w dół do doliny. Ciekawostką może być to, że rodzice legendarnego alpejczyka prowadzą pensjonat w miejscowości Stumm http://www.eberharter-zillertal.at/ Kolejną lekcja dla mnie może brzmieć "nie dyskutuj z prognozą pogody", a prognozy mówiły, że po pochmurnym poranku zacznie sypać. Mimo to założyłam lekką, puchową kurtkę, świetną na suchą pogodę, kompletnie jednak nie nadającą się na opady. Przyjeżdżamy do Kaltenbach koło 9 i zaczynamy jazdę na trasach Hochzillertal. Jest przyjemnie, temperatura bardziej zimowa, śnieg zmrożony, miło. Przed 11 postanawiamy udać się w dół trasą Stefana Eberhartera. Widzimy nadciągające ciemne chmury. W kilka minut nachodzi gęsta mgła, zaczyna padać. Mimo to postanawiamy jechać na dół. Czarna 3 jest przecudowna, szeroka, wcale nie tak strasznie nachylona. Niestety im niżej, tym bardziej mokro, moja kurteczka nasiąka bardzo nieprzyjemnie, na dół dojeżdżam przemoczona i wyziębiona, ot cena głupoty. Wjeżdżamy na górę do dziewczyn, które nie odważyły się na zjazd. Pada bardzo gęsto, widoczność prawie żadna, po jeszcze jednym zjeździe czerwoną 5 odpuszczamy, taka jazda nie ma dla nas sensu. Koło 14 wykonujemy zjazd na dół, mój mąż z przyjacielem powtarzają Eberhartera. Już na kwaterze czuję się coraz gorzej, dreszcze, gardło, wysoka gorączka, pierwszy raz jestem chora na nartach, ale swoje marzenia narciarskie spełniłam :angel:4 punkty
-
A ja się natknąłem na "idealne" auto dla narciarza freeridowego... ...może posłużyć jako wyciąg i wjechać prawie wszędzie :wink: Nie ma jak rosyjska myśl technologiczna :cheerful: Szerp nie tonie i jeździ po każdej nawierzchni :happy: [video=youtube;d1n3mywF5oU] PS. Piotr - czerwone, dobrze na śniegu widoczne...więc idealne dla narciarza :wink: :stupid: :cheerful: :happy:4 punkty
-
I jeszcze na szybko o SON-ie. Ze Skrzycznego najpierw brak śniegu, potem lód. Trasa Małe Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska warunki dobre, miękko, kilka przetarć. Hala Skrzyczeńska - Suche 7 - śnieg mokry, ciężki, mało muld, przetarcia dobrze oznaczone. Suche - Solisko: duże muldy na ściance, przetarcia. Śnieg mokry, ciężki. 10 (Juliany) - warunki dobre, bez muld i większych przetarć 8 (krótki Julian) - warunki dobre, bez muld i przetarć Na Golgocie duże muldy z mokrego śniegu i przetarcia.4 punkty
-
Przetarć prawie w ogóle nie było (istniejące dało się spokojnie ominąć). Mitek, wiem, że przy skręcie narta nie powinna zsuwać się, ale na tym lodzie bałem się mocno "położyć" (tak, jak zawodnicy - inaczej by się nie dało). Mimo tego czasami udawało mi się zrobić kilka dobrych długich skrętów. Staram się patrzeć w dół - pomaga to też przy kręceniu filmików. Nagrałem dzisiaj jeden z FIS-u, ale coś się pupsuło i nie mogłem go odtworzyć Po kilku zjazdach ludzi pojawiło się trochę więcej (ale kolejek nie było), dzięki temu sztruks został trochę bardziej nadszarpnięty. Niestety z góry cały skrojony śnieg zwiewało w dół i wyłaził gładki lód. Ok. 10 zrobiliśmy przerwę na oscypek z żurawiną u Józka w Hiltonie. W środku piec wciągał dym do środka, czyli nadchodzą ZMIANY! :smile: Temperatura +5. Po przerwie wciągamy się na samą górę i ciśniemy do orczyka. Orczykiem na górę i prosto do krzesełek. Pierwszy raz w życiu zjeżdżałem krzesełkami w dół. Na dole jesteśmy o 11:30. Dlaczego? 1. Bubliny stoją 2. Ach to marzenie... zobaczyć urządzenia kolejki. Nie pozostało nic innego, jak załatwienie jednej sprawy z Kierownikiem kolei linowych i telefon do przedstawiciela Leitnera na Polskę (przedstawiciel jest Słowakiem) i hop z powrotem na Jaworzynę. Tym razem na taśmę i 30-40minut przerwy. Narty zostawić. Aparaty wziąć i do sterówki! :applause: Wszystkie zdjęcia wrzucę na forum po powrocie do domu. Póki co wstawiam kilka. Tu widać wykres prędkości wiatru na trasie kolei (czujniki są na trzeciej i ostatniej podporze). Od 65km/h prędkości wiatru kolei stoi. Wczoraj stanęła o 13. Potem wraz z Panem od kolejki weszliśmy do garażu. A na koniec wisienka na torcie, czyli stacja napędowo-napinająca. Od pracownika dowiedziałem się sporo, niestety spora część wiedzy wyleciała... za dużo tego ;-) Trochę jeszcze pogadaliśmy i znów jedziemy na Doliny. Wciagamy się orczykiem i do SON-u.4 punkty
-
3 punkty
-
Ale by były jaja w Białce T. Czterech takich z lassem w ręku co kręcą sobie filmy = 50 zaplątanych albo i powieszonych.:crazy: Trzeba jednak przyznać,że ujęcia są o wiele ciekawsze niż ze sztywnego patyka.3 punkty
-
Sypie, sypie, sypie od rana. Wszędzie za wyjątkiem Zahradek, tam śnieg z deszczem. Zaraz powinno nawet na Zahradkach śniegiem przyłożyć. Wreszcie prawdziwa zima i zapowiadają tylko optymistycznie.3 punkty
-
Chyba wreszcie znalazłem "idealne". Skoro śpiewają o nim pieśni to musi być idealne: [video=youtube;WvFukrb0QGE]https://www.youtube.com/watch?v=WvFukrb0QGE SB, mam nadzieję, że to arcydzieło masz w zestawie na trasę :smile: Pozdrawiam i dziękuję bratu Wróżki za ten rodzynek. PS: w razie czego można posta skopiować do "trochę do śmiechu" :wink:3 punkty
-
3 punkty
-
Krótka relacja z COS-u.Do 10:30 trasy zmrożone. Na FIS-ie do Dolin przetarć prawie nie było. Na Dolinach więcej. Kaskada od Grzebienia z niewielkimi przetarciami.Dojazd niebieską trasą Jaworzyna - Doliny bez przetarć.Po 10:30 narciarze skroili trochę lodu, więc warunki się poprawiły. Bubliny nie działały. Dłuższa relacja i więcej zdjęć w wątku Szczyrkowe "szaleństwo".3 punkty
-
Dzisiaj piękny, słoneczny i wietrzny dzień w Szczyrku. Jak się później okazało, każda pogoda ma swoje plusy. Na bezpłatny chodnikowy parking docieramy przed 8. Przy kasach dowiadujemy się, że bubliny stoją. No i dzięki temu pojawiła się szansa na spełnienie największego marzenia od kilku lat. Pakujemy się na krzesełko i o 8:20 znajdujemy się na Jaworzynie. Bublin nawet nie wyciągnęli. Jedziemy od razu na Doliny do talerzyka i tu mały Zonk. Sztruks zamarzł! Pierwszy oznaki nadchodzącej ( zimy dają się we znaki. Przypomina się od razu Chopok, gdzie prawie codziennie po świętach był lód na trasach. Narty co prawda naostrzone, ale "lód to lód". Na fragmencie 25 Widokowej bez przetarć. FIS na Dolinach twardy, zmrożony. Przetarć tyle samo co wczoraj - więcej na niższym fragmencie, ale dało się je ominąć. Pod talerzykiem warunki trudne - mnóstwo przetarć do kamieni. Całe szczęście trwało łopatowe dośnieżanie. Tuż po wyjeździe z talerzyka idziemy do Mostostalu na górę. Tory LODOWE. Co chwila ktoś odpadał. Od góry w dół panowie sypali łopatami na tory - dzięki temu później lepiej. Na górze bezchmurnie i cud-widoki. Na początku jedziemy FIS-em do Grzebienia i potem Kaskadą i Widokową i znów FIS-em do talerzyka. Cały czas zamrożony sztruks. Jedynie z prawej strony rano przejechał ratrak i tam było miękko. Otwarty fragment Kaskady też z lodem, ale mniejszym. Po wciągnięciu się na górę zjechałem całym otwartym FIS-em. Od Grzebienia do Dolin zmrożony szruks na którym rozstawiali tyczki.3 punkty
-
Jutro może będę na wieczornej jeździe na Golgocie - tak wstępnie planuję. Może będzie też Leitner. Ewentualnie Żar. Mam nadzieję,że obecne opady śniegu poprawią sytuację. : Andi,gdybyś się wybierał gdzieś na wieczorną jazdę,daj znać.2 punkty
-
Obraz, który przy oglądaniu powoduje ciarki na ciele, krótka zajawka, reklama filmu: "Streif: One Hell of a Ride" ... ...uwaga niektóre migawki - narciarsko drastyczne :eek: [video=youtube;blaKUQohF2Q] Chętnie obejrzałbym pełną wersję filmu.2 punkty
-
Tak w takich warunkach jak teraz to rewelacja :stupid: Ps.Na orczyk puszczasz przodem Bartka i relację masz zapewnioną z pierwszej ręki To nasza Szczyrkowska antykoncepcja dla panów :tongue:2 punkty
-
Bylem w Alpach pare tygodni temu i pogoda od Monachium do Zell am See zmienila sie z wiosennej slonecznej w burze sniezna. Pod Zell bylo juz po lmetra sniegu a od Salzburga drogi biale i auta poruszaly sie z predkoscia 40 km/h. Nigdy bym nie zaryzykowal. Jezeli pomysle co mozna na tym zyskac, a co stracic.... wogole szkoda mi czasu aby o tym myslec :wink:2 punkty
-
Wyślij zapytanie przez wyszukiwarkę http://www.hochkoenig.at/de/hotel-salzburg/anfrage.html dostaniesz na maila konkretne oferty bezpośrednio od właścicieli kwater, ja z tego korzystam ostatnio, bardzo wygodne narzędzie. Pozdrawiam2 punkty
-
Wiedziałem,że nie tylko Kasi się narażę.:tongue: Nie ma się czym przejmować.Kolorem się nie jeździ.:cheerful: A co dla jednych jest sufitem to dla drugich jest podłogą. Myślę,że idealne autko,nie tylko dla narciarza,to takie które się nie psuje.:2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Skolnity - Cieńków - KlepkiSkolnity:Tak jak opisał wyżej marcinn, dzisiejsze warunki zaskoczyły na plus, przynajmniej przez pierwsze 3 godziny. Od godziny 11 każdorazowo przy zjeździe z krzesła, dało się słyszeć zgrzyt minerałów na ślizgu narty - to już było nie na moje nerwy... odpuściłem. : Dzisiaj miałem przyjemność poznać Marcina (marcinn) i jego przemiłą szwagierkę Magdę - dzięki za towarzystwo i (mam taką nadzieję) do następnego... :smile: Cieńków:Miała być Nowa Osada, ale jak zobaczyłem, samochody zaparkowane już na dole, to tylko wcisnąłem pedał gazu :biggrin:. Na Cieńkowie sporo luda, ale o dziwo do krzesła do 5 minut. Śniegu dużo więcej niż na Skolnity, mokry i ciężki. Są przetarcia łatwe do ominięcia, i spory tłok na trasie. Największym problemem były muldy i odsypy, dla początkujących warunki bardzo trudne. Brak oblodzeń i minerałów. Klepki:Armagedon frekwencyjny :eek:, miękko, ale praktycznie bez przetarć i minerałów. Od godziny 14 dużo więcej luzu na stoku i około 3-4 minut czekania do krzesła. Wiem, że Klepki to stok "nikczemnie łatwy" :tongue:, ale jak tylko zrobiło się luźniej, to banan na twarzy i jazda w kopnym śniegu trzymały mnie tam do 16. :stupid: Podsumowanie:Skolnity się kończą... może jeszcze w następnych dniach dwie godziny z rana, na nartach "gorszego sortu" : (Jaaarek, :cheerful: Ty mój idolu...) - chyba, że coś dosypie. Cieńków i Klepki jeszcze trochę wytrzymają, ale problemem są wysokie temperatury i spora frekwencja - po południu jeździ się w kopnym śniegu.2 punkty
-
2 punkty
-
MB po latach na Skrzycznem Ostatni mój pobyt w SON był w roku 2008. Wczoraj czyli w sobotę tuż po południu wybrałem się na samochodową wycieczkę do Szczyrku. Słońce,brak tłumu pod kolejką i wpisy chłopaków na skionline o dobrych warunkach spowodowały,że zaświtał mi pomysł odwiedzenia starych śmieci. Nikt nie był skłonny dać się porwać na tę "wyprawę życia". Wszyscy mi odmówili,senior,córka,żona,SB i nawet nasz kolega Wituś,który tu już chyba nie zagląda. Skoro świt o 7:10 ruszyłem z domu,po drodze w Bystrej szybkie dmuchanko i już 7:35 zameldowałem się na darmowym miejscu pod kolejką na Skrzyczne. Szybkie ubieranko butów i maszeruję na peron. Prosto na peron! Dzięki wczorajszej wizycie nabyłem sobie skipass,dzięki czemu ominęła mnie taka atrakcja z rana. s Pierwszym wolnym krzesłem ruszyłem na górę. Pierwszym wolnym,bo kilku GOPRowców wsiadło przedemną. Temperatura na dole +7 Pogoda (poza wiatrem) nastrajała optymistycznie.To co pod nartami raczej też,mimo,że twardo a nawet bardzo twardo i to do samego dołu na Dolinach. Niestety z Jaworzyny trzeba było się udać na Doliny bo żółte bublinki wisiały ale stały z powodu silnego wiatru Jakie też to szczęście ,że jeszcze mogę ale nie muszę.Mieć dzieci oczywiście! No bo po takiej jeździe orczykiem z pięciometrową linką,to niema szans. Wyjechałem jakimś cudem na górę po lodowisku jakich mało.Na łyżwach byłoby łatwiej. I ukazała mi się piękna wieża startowa. Byłem w kilku miejscach w Alpach gdzie mają start zawody Pucharu Świata ale tam usypują ze śniegu górkę stratową i stawiają namiot. Może ja się nie znam,a na pewno się nie znam.Ale to chyba przerost formy nad treścią. Zajrzałem w stare kąty,czyli koło i do schroniska Wewnątrz Bari taki sam jak ten z lat siedemdziesiątych XX wieku. Facetowi dajcie spokój. Bari to Bernardyn. Chciałem udać się trasą nr 3 na Małe Skrzyczne ale kamienie wszechobecne skutecznie mnie wyleczyły z tego pomysłu. (fotki brak) Zjechałem do Jaworzyny i zobaczyłem coś ciekawego. Być może nie pamiętam ale jeszcze chyba nigdy w dół nie jechałem krzesełkiem. No to dzisiaj jechałem. Dzień narciarsko udany. A to dlatego,że się ruszyłem z domu i głównie,że cały i nie uszkodzony wróciłem. Warunki były dobre.Jak na te temperatury to FISówka trzymała się perfekcyjnie. Doliny też nie źle choć końcówka wyglądała tak. Uff. Koniec.:angel:2 punkty
-
Od pewnego czasu zauważyłem że nie mam dostępu do zdjęć w galerii osobistej( nie ma załącznika do zdjęć) Czy też tak macie czy coś tylko u mnie jest nie tak :1 punkt
-
Jedziemy na Suche. Do przerwy o 16 jeździmy tam 2 razy. Warunki trudne. Na górze przetarcia. Śnieg ciężki, ale nie tak jak wczoraj - dzisiaj o 16 było -0,1. Ratraki zaczęły ubijać trasę z Hali Skrzyczeńskiej Po postnym obiedzie (bez mięsa była tylko zapiekanka i żurek) znów 2 razy zjechaliśmy z Suchego. Potem na Golgotę, a tam MIODZIO!. W górnej części 15-20cm świeżego lekkiego śniegu. Idealnie można było ćwiczyć skręty. Raj. W dolnej części śnieg był bardzej mokry, ale i tak było świetnie O 18:40 znowu pojechaliśmy na Suche. Jeździliśmy tam do 19:15. Potem ulica, parking, ulica i samochód!1 punkt
-
Ja proponuję gruntowny remont tego jednoosobowego krzesła.Przecież,mimo wieku,można zapewnić bardzo doby stan utrzymania takiego urządzenia.Tak myślę,śledząc pewien profil na FB... :wink: Jeśli już ma być nowe,to proponuję.... jednoosobowe,wyprzęgane,pdgrzewające dupkę, z bubliną,krzesełko. :wink: :biggrin: Byłąby ciekawostka i oryginał... :proud:1 punkt
-
Ciekawostką jest, że ta nsprzedawana przez polskiego dystrybutora ma delikatnie ale wyczuwalnie inny smak. Jest m.in. slodsza. Z tego powodu kupuje tylko "za granicą". Bardzo lubię Beherovke, swego czasu spozywalem codziennie wieczorkiem po jednej czterdziestce.1 punkt
-
piknie ratrakują górę? http:/**************/kamera_online_pilsko/index.php coś nie uruchamia się link :-) ale przed chwilą widziałem mocne światło na kamerce z Miziowej.1 punkt
-
1 punkt
-
Efekt faktycznie rewelacyjny. Samo wykonanie jest dość proste, widać nawet mniej więcej w postaci cienia. Znacznie trudniejsze jest się nauczyć jeździć z tym ustrojstwem. To trochę jak kowboje z lassem. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Ta szafa, to jest taki wentylator - chłodzi silnik Część układu napędowego znajduje się chyba też pod stacją (nie wiem czy akurat w tej kolejce tak jest, ale w większości czasami nawet widać).1 punkt
-
Wtorek - 02.02Lodowiec HintertuxPo bardzo ciepłym poniedziałku, tęsknimy za prawdziwą zimą i mrozem. Postanawiamy poszukać ich na lodowcu Hintertux. Jest to nasza pierwsza wyprawa na Tux i pierwszy wniosek jest taki, że należy się tam zbierać jeszcze wcześniej. My ruszamy z kwatery o 8 rano, ale dojazd, parkowanie w garażu podziemnym i jazda kolejkami zajmuje nam ponad godzinę. Na dolnej stacji gondoli jest niemożliwie ciepło, ze zgrozą stwierdzam, że -1 stopień jest dopiero na Gefrorene Wand, na wysokości 3250m. Nie pozostaje nic innego jak jazda w górę i w górę. Na szczęście, jak wnioskuje po stanie stoków, w nocy musiał wszędzie być lekki mrozek, bo jest twardo i szybko. W końcu. Na początek idzie 3 - cudna, szeroka, z fajnie nachylonymi fragmentami. Potem przenosimy się na 5, nieco krótką, ale też porządnie nachyloną czerwoną trasę. Uwaga tylko na niewyprzęgane krzesło, potrafi nieźle kopnąć. Potem wjeżdżamy Gletcherbus 3 na Gerforene Wand, najwyżej jak się tylko da, tam też są dość wymagające, ale dające mnóstwo frajdy trasy. Potem jeździmy 6-osobowym krzesłem i orczykami, trasy już trochę puszczają, ale właściwie cały czas jeździ się bardzo przyjemnie i hmmmm... zimowo, co jest bardzo miłą odmianą po pierwszych dwóch dniach. Na koniec dnia zjeżdżamy w dół 2, szału nie, stok już mocno puścił, wszędzie odsypy. Postanawiamy jeszcze zaryzykować wjazd krzesłem na trasy oznaczone nr 17 i przeżywamy szok, mimo późnej pory i plusowej temperatury jest tam twardo, bardzo twardo, wręcz betonowo i szybko, ależ frajda!!! Tylko jedna uwaga apropos tej trasy oznaczonej barwą niebieską, raczej nie jest to trasa dla początkujących, pierwsza ścianka jest bardzo solidnie nachylona, a w czasie naszego pobytu mocno lodowa. Ech ci Austriacy :wink:Ogólnie był to niezwykle udany dzień, lodowiec Hintertux nie bez kozery jest określany "najlepszym lodowcowym ośrodkiem Europy". Przy dobrej pogodzie określiłabym wypad na Tuxa jako pozycję obowiązkową.1 punkt
-
W SON-ie warunki średnie. Na trasie nr.3 Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska na początku 90% kamienie, ziemia i trawa* a 10% śnieg. Mimo tego da się zjechać bez odpinania nart. Śnieg mokry, bardzo tępy. Wyciąg na Małe Skrzyczne zamknięty z powodu wiatru. Trasa nr. 4 Hala Skrzyczeńska-Suche warunki dobre/dostateczne/brak (czasami nie było w ogóle śniegu). Tam, gdzie leżał, był mokry i ubity (wyratrakowany). Trasa nr.7 H.S. - Suche zdegradowana (było ok.13). Duże muldy, sporo przetarć. Przy zakręcie w lewo na środku trasy brak śniegu. Śnieg mokry, bardzo ciężki. Trasa Suche - Solisko jak wyżej - spore muldy, warunki trudne. Ludzi mało. Potem pojechaliśmy na drugą stronę.Na trasie przy krótkim Julianie bez większych przetarć. Muld nie było. Warunki dobre. Golgota, jak to Golgota - ciężka i trudna. Muldy, śnieg mokry, ciężki. W dolnej części trasy sporo przetarć. Dłuższa relacja z filmikami pojawi się późnym wieczorem. Teraz jadę do Korbielowa. Jak coś to niebiesko-granatowa kurtka, ciemno niebieski kask z nalepami skionline.pl i zazwyczaj kamerka na kasku1 punkt
-
Wisła Siglany Warunki dobre. Bez przetarć. Śnieg mokry, ciężki. Sporo cukru i odsypów. Więcej zdjęć i filmik w dłuższej relacji (pojawi się dość późno).1 punkt
-
Suche – Solisko – tu już rozkopane, wśród odsypów, trochę kamieni – oooo nie – uciekam z powrotem do góry.W międzyczasie dzwoni koleżanka – pojawiła się w Szczyrku, więc zjeżdżam na sam dół i od teraz jeździmy już razem. Tym razem z Suchego na Halę jedziemy prawym orczykiem – tu jeszcze gorzej – więcej ubytków śniegu, przetarcia – postanawiamy, że już tylko lewy orczyk (i bliżej z niego do deptania na Halę). Chociaż chwała tu i szacunek dla Panów z łopatami – do końca dnia cały czas pracowali, pobierali śnieg gdzie się da i podsypywali jak nie lewy, to prawy orczyk. Z tego właśnie odcinka zerkaliśmy co chwila w lewo na zamkniętą 4 – z poziomu wyciągu wyglądała fajnie a i dość dużo ludzi po niej jeździło. Postanowiliśmy ją wytestować. I to był błąd! Jednak nie nadaremno jest to trasa zamknięta:tongue: Na całej długości ok. 4 duże pola z przetarciami, ziemią, trawą i kamieniami w jednym miejscu tylko było fajnie na całej szerokości naśnieżone – a poza tym – walka o narty.Mamy dość już pomysłu testowania zamkniętych tras i uciekamy stamtąd na szczyt- około godz.13 na szczyt przyszła na dłuższy czas chmura – czuć, że się ochłodziło i słońce tak nie rozgrzewa, jak poziom niżej. Termometr przy orczyku na Hali wskazuje 0 stopni. To wszystko spowodowało, że trasa ze szczytu do Hali zrobiła się cud-miód-malina – chwyciło, było twardo, narty same chodziły, żadnejmowy o jakiś odsypach, muldach, lodzie – po prostu – przepięknie!:biggrin: Tu jeździmy przez następne 2 godziny, narty idą szybko – warunki – choćby była zima – i tylko szkoda, że trasa w tych warunkach nie jest dłuższa:smile: Widać ludzie też zauważyli, że góra ma najlepsze warunki, bo pojawiło się więcej osób do orczyka, ale kolejka górna na max. 5 minut stania. Jedyny mały minus- po południu na szczycie zaczyna dość mocno wiać – czuć to zwłaszcza w końcowym etapie wjazdu a przy robieniu zdjęć trzeba mocno trzymać telefon, bo szarpie nim na strony. Po godz. 15 koleżance kończy się karnet – zjeżdżam z nią, aby się pożegnać. Poziom niżej – Skrzyczeńska-Suche – jakby całkiem inny świat – śnieg już bardziej mokry, rozkopany („pućtra”, jak to Johnny powiada:), więcej odsypów – ale mi się w tym całkiem fajnie nawet jechało – dało nawet radę jeszcze fajnie pojeździć w tym od Skrzyczeńskiej aż do ostatniej ścianki przed Suchym – na niej muldy o brązowy plamy – ten ostatni odcinek wymagał ostrożniejszej jazdy.1 punkt
-
Wróżby się nie spełniły. Przynajmniej przez pierwsze 3 godzinki z rana. Owszem bubliny stały,ale ekstremy kolejkowej na Dolinach nie było żadnej. Na samej górze zastałem takie coś zresztą na całej trasie od szczytu do Dolin było tak samo Choć i takich miejsc nie brakuje ale pretensji mieć nie można,taka zima1 punkt
-
Niedziela - 31.01jeździmy na Arenie, właściwie wszystkie trasy po stronie Zell. Od rana jest miękko, lekko plusowo, sporo nieubitego śniegu, w ciągu dnia dochodzą kolejne opady. Dla części ekipy, która dopiero rozpoczęła swój sezon jest to duże wyzwanie. Ja po raz kolejny zakochuje się w moich Headach, 79mm pod butem robi swoje, dziękuję też sobie za zadbanie o kondycję, zakochuje się też w trasie 18 na Arenie, do końca wyjazdu zostanie moim numerem 1. Udaje się przejechać 30km. Jest to oczywiście też pogoda idealna na grzane wino w przytulnej knajpce przy trasie 17. ja w wersji śnieżna bulinka1 punkt
-
Warunki w województwie lubelskim - Stacja Kazimierz Po wczorajszej jeździe w Szwajcarii Bałtowskiej: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231420&viewfull=1#post231420 dzisiaj postanowiłem zrobić sobie odmianę i zweryfikować warunki narciarskie w województwie lubelskim. Wybór padł na mój ulubiony ośrodek - Stację Kazimierz w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Pobudka o 5:40, pakowanie auta o świcie - skład wyprawy dwuosobowy: ja i expat. Wskazania termometru samochodowego na plusie, +1 a mimo to zmrożona woda na ulicy, zmrożone szyby w aucie. Foto specjalnie dla maniaków narciarstwa ze Skionline :happy: Na miejsce docieramy ok 8:00 - na otwarcie. A kto rano wstaje to jeździ w takich oto okolicznościach przyrody... Śniegu w ośrodku jest pod dostatkiem, główne trasy mają go ok 35cm. Powierzchnia jest mocno ubita, zmrożona i szybka w jeździe. Twardo jest ok półtorej godziny, a potem wraz z rosnącą temperaturą do +8 stopni zaczyna się typowe narciarstwo wiosenne. Pojawia się cukier, jest miękko i coraz bardziej mokro. Czynne są wszystkie trasy. Ludzi do godziny 11 bardzo mało, zero kolejek do wyciągów. Zima w lubelskim ma się dobrze i spokojnie jeszcze tydzień dodatnich temperatur ośrodek przetrwa. Przetrwa, bo posiada strażnika zimy... Na całość relacji zapraszam do mojego kącika i do wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21163-Stacja-Kazimierz?p=231490&viewfull=1#post231490 Pozdrawiam marboru1 punkt
-
cz.2Kolejna porcja zdjęć...[ATTACH=CONFIG]27315[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]27316[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]27324[/ATTACH]Jazda do samego końca,tj. teraz do 16.00 (było wcześniej do 15.30),bardzo przyjemna.Jedynie czerwone trasy,tak po 14,wyraźnie już zniszczone,gdzieniegdzie coś wylazło i raczej nie miało sensu już tam jeździć.No ale na koniec zazwyczaj śmigam niebieskimi.1 punkt
-
Nie jest to Austria... ...ale zawsze coś :happy: Narciarsko stoki krótkie ale infrastruktura na tle naszego kraju - najwyższa półka. Spodobałoby Ci się Góralu.1 punkt
-
1 punkt







