Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. Torres

    Torres

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      510


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.04.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ani udało się sklecić kawałek filmu po 2 dniach (muszę się trochę postarać przy obsłudze kamerki). Materiał do filmu dzięki mnie bardzo ograniczony. [video=youtube;hRxQwGl4Ywo] Pozdrawiam serdecznie. Ania oczywiście TEŻ!
    11 punktów
  2. Ponieważ widzę, że tematy skiturowe cieszą się na forum zainteresowaniem to postanowiłem wstawić tutaj relację z mojego, chyba najfajniejszego, sprzed niecałych dwóch lat, wyjazdu. "Ukoronowaniem" naszego sezonu narciarskiego miał być trawers masywu Ortler - Cevedale - rozległej grupy położonej w południowym Tyrolu i znanej "normalnym" narciarzom z takich stacji jak Sulda, passo dello Stelvia, Santa Caterina Valfurva, blisko leży też Bormio. Po dokładniejszym przyjrzeniu się obszarowi trawers zamienił się w trochę "gwiaździstą" eksploatację terenu. Zaplanowaliśmy 7 noclegów w czterech schroniskach. Ponieważ w pierwszym schronisku były dwa noclegi a w drugim trzy można było zabrać więcej żarcia z myślą, że je zutylizujemy przed końcem tury i nie będziemy codzienne musieli targać. W kwestii plecaków już kiedyś pisałem więc krótko; mieliśmy sprzęt narciarski (narty, foki, buty, harszle, kije, gogle, rękawice), ratunkowy (ABC), wspinaczkowy (2 liny na pięciu, szpej, raki, czekan), ciuchy (razem po trzy warstwy) okulary IV kategorii no i kapcie, wkład do śpiwora, apteczka, zestaw naprawczy. Na zespól była też jedna zapasowa foka. Oprócz tego zabrałem czapkę z wielkim daszkiem i ochroną karku a także kominiarkę, która lepiej sprawdza się od buffa i lekkie rękawiczki. Wspomnianego na początku szturm żarcia zabrałem około kilograma - minimalnie za dużo. Nie wziąłem termosu tylko butelkę PET (i tabletki musujące z magnezem). Razem dało to normalny plecak bez nart i butów pewnie z 12-13 kg. Dojazd z Wro zajął 12 godzin - około 18.30 dotarliśmy do końca drogi w dolinie Martell. Przed 20.00 zameldowaliśmy się w schronisku Zufallhutte pytamy:- sprechen sie deutsch?- ja naturlich, i po włosku i po polsku też!Szczęka nam opada - ekipa w schronisku jest głównie polska, trzy dziewczyny (no wstydu to one nam nie przynoszą) z Anetą na czele, kucharz też Polak, Włoch właściciel i Rosjanka to chyba cała reszta ekipy. Wybiegają na chwilę aby nas obejrzeć - okazuje sie, że jesteśmy pierwszą polską grupą od 3 lat! Chyba brakuje miejsc noclegowych bo dostajemy 2,5 dwójki (a zamawialiśmy zbiorówki). Ja z Kamilem mamy nawet pojedyncze łóżka, umywalkę w pokoju i jest - szok - pościel. w kranach ciepła woda. Dzień 1 Śniadanie o 6.30 trochę po 7.15 wychodzimy, jak zawsze, raczej jako jedni z ostatnich - aby iść po śladach tubylców. Wysokość schroniska to 2265 m.n.p.m. Naszym celem jest Kollkuppe (3330). Rano jest mglisto, wietrznie i w takich warunkach lądujemy na przełęczy pod szczytem (3306). Razem z nami jest pewnie kilkunastu narciarzy. Do szczytu brakuje tylko 30 m ale uznajemy, że w tym wygwizdowie i mgle nie ma sensu tam włazić, podobnie myśli większość. Zakładamy narty i jazda. Widoczność jest mocno ograniczona ale stopniowo rozwiewa się i przy schronisku jest już tak. Pora jest mocno wczesna koło 13.00 jesteśmy obok schroniska (2265 m) więc co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem? Proponuję aby spróbować wleźć na Madritsch spitz (3255). Dobra widoczność się stopniowo kiepści i gdzieś pod przełęczą na wysokości pod 3000 ściągamy foki i jazda w dół. Stopniowo coraz więcej widać, początkowe strome ścianki kończą się rozległymi dolinami i jedziemy sobie jak Pany. Budynek po lewej to hotel przed którym parkujemy a ten po prawej schronisko. Bilans dnia to 1700 m w pionie, w sumie 20 km podejścia i zjazdy. W schronisku przeparkowują nas do 6-ki (dodając nam Austriaka do kompletu). Warto wspomnieć, że kuchnia tutaj jest naprawdę dobra i w wielkiej obfitości.CDN
    8 punktów
  3. Dobra wróciliśmy w jednym kawałku :biggrin:Powiem krótko - dzisiaj piękne zakończenie sezonu ... :sorrow: Jak Johnny wspomniał wyżej oby to nie był ostatni weekend. Warunki pogodowe dzisiaj super.Północ od szczytu do Lukovej trzymało do 14 idealnie - powiem więcej odcinek 1A zabetonowany dzisiaj na amen :smile:Od Lukovej do Priehyby puściło około 10:30 a potem "rzeźnia" :biggrin: co nie oznacza że nie da się zjechać tylko trzeba włożyć trochę wysiłku żeby dojechać do Piehyby :biggrin: Pod Funitelem narty wodne :smile:Drugi zjazd Majovą - super miękko ale równiutko i jazda jak po maśle...tylko do góry trzeba czekać na biedronę.Potem pojechaliśmy na Południe - ostrzeżenie przy Rotundzie - warunki trudne, zjazd na własne ryzyko...:shocked: aż tak źle.Na szczęście nie ...trasa 33a całkiem ok.tylko miękko i w 1 miejscu gruzowisko kamoli ale bez tragedii. Za to trawers- dojazd do gondoli: miód, malina raz śnieg jest raz go "nima" : Raz śnieg plastelina a za chwilę firn a za moment żwir :biggrin: :biggrin: Jakby to ładnie ująć dla normalnych narciarzy to ten trawers już koniec ale Johnny i Jasiek ( bo oni lubią bo borówkach jeździć :biggrin:) to jeszcze warun dobry+ :wink: ale obawiam się że ten weekend to już tam ostatni.Kilka zdjęć ku pamięci jak to było 15 kwietnia 2016. A bym zapomniał da się zjechać Majstrovską do samego dołu mimo przetopów, moja rada dla tych co przyjadą jutro - wcześnie rano na Biela Put i szybko na krzesło do Lukovej i na dół Majstrovską zanim nie spłynie....Nie była dzisiaj ratrakowana ale ostatni zjazd dzisiaj nią do samego dołu - super.Tak było Specjalna dedykacja dla Jaśka i Johnnego. Trasa 32 - jeszcze da się "skulać" na dół a tu coś specjalnego dla Tomka (Majora) zobacz co czekało na Ciebie po zjeździe żlebem, takie małe szmaragdowe... Pozdr.TorresP.S- Johnny wiedziałem że stacja przekaźnikowa zadziałaP.S- no ruszyłem qu.va nie mogę dodać więcej emotikonów..........................................
    6 punktów
  4. W zasadzie w rachubę wchodzą tylko sezonowe w Austrii. Wszystkie opcje mieszczą się tak w przedziale 330-720 €. Przy czym te dwie najdroższe TSC i SSSC zdecydowanie przebijają pozostałe. Karnet tyrolski umożliwia jazdę przez 7,5 m-ca w około 90 ośrodkach w tym jest 5 lodowców oraz Gurgle - czyli w październiku, listopadzie i maju jest gdzie pojeździć. Karnet salzburski jest o tyle tańszy o ile krócej działa - tylko pół roku. Z ośrodkami nie ma biedy - skiAmade, Saalbach, Arena, Lungau, kitzbuhel wystarczą na sezon. Z lodowcami jest słabo ale Kicuś i Molek od biedy wystarczą (jest jeszcze der Dachstein). Obydwie opcje dobre są dla narciarzy spędzających od 30 dni na stoku w sezonie. Warto dodać, że ponieważ są to dwa podstawowe karnety kupowane przez mocno jeżdżących Polaków to łatwo można podłączyć się do jakiejś ekipy. Ja znam pewnie kilkadziesiąt takich osób. Dla mniej jeżdżących są inne opcje. Za 330€ jest karnet na Lungau. Przy 16 dniach jazda wychodzi też koło 20€. Trzy ośrodki to nie jest jakiś szał ale powinno się wytrzymać. Pozdro Wiesiek
    6 punktów
  5. Dzień 3 Położenie Brancy jest genialne, w okolicy roi się od szczytów 3500-3700. Za pierwszy cel obieramy Matteo (3678), dzień wita nas sporym zachmurzeniem, zjeżdżamy kawałek i ubieramy foki. Miła niespodzianka - szybko przejaśnia się - "nasz szczyt" tkwi gdzieś w chmurach na końcu doliny. Początkowo idziemy za niewielką grupką ale później decydujemy się na "własną" drogę podejścia - wykorzystując długi, wysoki i wygodny grzbiet moreny bocznej, która komfortowo przeprowadza nas przez pofałdowany teren lodowca. Za nami podążają inne grupy. Szybko zdobywamy wysokość i robi się coraz piękniej. Podziwiamy olbrzymie seraki. Na grani jest już bardzo twardo a miejscami dla odmiany drobniutki sypki i nietrzymający śnieg. Trzeba uważać. Na szczycie jest nas kilkunastu, wiatr przywiał chmury i zjazd nie jest już taki oczywisty. Na szczęście obok szykuje sie grupa z przewodnikem wiec postanawiamy zasępić się. Miejscowy dobrze zna teren prowadząc przez interesujace, często przyjazne narciarzom ścianki. I już wiem bedzie to jeden z najsympatyczniejszych zjazdów w życiu. Słońce też sympatycznie wylazło zza chmur. Delektujemy sie widokami, zjazdami - teren cudownie pokręcony. Znów jesteśmy na morenie bocznej i zaglądamy w oczy lodowca. Obok szczelin prowadzi zjazd z Tresero - widać, że 20 m odchyłki od szlaku może skończyć się w lodowym grobie. A to chyba maksymalna dokładność z jaką da się w praktyce nawigować w terenie przy pomocy GPS-ów... Podziwiamy jak w amfiteatrze szczyty dookoła dyskutując gdzie by tu jeszcze jutro wleźć a przede wszystkim zjechać. W schronisku, do którego trzeba trochę podejść, jesteśmy dużo przed czasem obiadu więc myjemy się i piwkujemy. Obiad jest nagrodą za nasz znój i trzeba powiedzieć, że kuchnia włoska w schroniskach bije na głowę austriacką (jakkolwiek i tam kalorii nie brakowało). CDN
    5 punktów
  6. Dzień 2 Następnego dnia czeka nas zmiana miejscówki ale zanim to nastąpi to jest kawałek drogi. Plan jest następujący. Wpierw na Monte Cevedale (3769 m) później krótki zjazd w dolinę Vedretta di Cadec a nastepnie przez przełęcz pod Pasquale (3431 m) i na końcu zjazd do schroniska Branca. Dyskutujemy drogę podejścia i ustalamy dość długą linię łagodnie okrążająca ZufallSpitze (szczyt leżący tuż obok naszego celu) i wchodząca na Monte Cevedale od północy. Wydaje się, że to zdecydowanie dłuższa droga niż wejście od wschodu ale zagęszczenie poziomic pokazuje, ze byłoby tam dużo trawersowania a tak wygląda, że będzie można rozpędzić jak pociąg i może to być szybsza a co ważniejsze przyjemniejsza droga. Ta kalkulacja okazuje się trafna. Za to cały czas wzmaga się wiatr i po bardzo wrednym końcowym podejściu lądując na szczycie dosłownie telepiemy się z zimna. Za granią na szczęście nie wieje i udaje się powoli dojść do siebie. Zjazd wzdłuż seraków jest bardzo urokliwy a później po przezbrojeniu nart wchodzimy na przełęcz pod Pasqualle. Ściagamy foki, na początku jest stromo i w dodatku jedziemy po starym lawinisku ale z czasem się wypłaszcza i robi się pięknie. Wypatrujemy jakiegoś przytulniejszego miejsca aby zrobić sobie przerwę bo czasu do obiadokolacji jeszcze sporo. No wygląda, że wiatr wieje wszędzie i z różnych kierunków W Brance (2487) dostajemy sympatyczną 6-kę więc mamy dodatkowe łóżko na bety. Karmią tutaj też świetnie. Bilans dnia to 1700 m w pioniecdn
    4 punkty
  7. Bardzo dziękuję za ożywienie wspomnień, miło się zrobiło na sercu. Trochę nowego trendu po miłosnych rytmach, w końcu wiem skąd te wzory na kołnierzu twojej kurtki. Tak pomyślałem, bo nie miałem czasu jeszcze się ogolić od zeszłego piątku (zresztą brat też) słuchając tej muzy, że może nie golić się do jesiennego śniegu:laughing: Dawajcie jeszcze filmiki.
    3 punkty
  8. A ktoś się spina? Normalna dyskusja o zaletach i wadach calosezonowki. Ja rozważam różne koncepcję, a najlepiej byłoby mieć całosezonowy na Chopok i pojechać ze dwa razy w Alpy.: cheerful: Rozważam też całosezonowy na Karyntie... Trzeba jeszcze wspomnieć, że od przyszłego roku będzie pewnie w opcji Szczyrk! Tym trudniej teraz zdecydować co robić. Wszystko zależy,jaka będzie cena... : Ponoć u góry do teraz beton,od Lukovej w dół rzeźnia. Na południu od rana miękko,ale fajnie.Info sprzed paru mniut.
    3 punkty
  9. Ok Jasiek masz jak w banku Ps.Na priv z czeskiego biura
    2 punkty
  10. Kasprowy zaowocował zakupem Experience 88 sezon 2013/2014.Lubię Rossignole
    2 punkty
  11. Fajnie oglądać takie migawki ze spotkania.Obiecuję nie uciekać przed kamerką.Pozdrowienia dla Ani
    2 punkty
  12. Wielkie dzięki za filmik Mario. :smile: Wyszło nadzwyczaj fajnie jak na pogodę. Kto był, ten wie że jazda w tych warunkach też nie należała do najłatwiejszych. Nie wiem czy wiesz ale stabilizacja YT powoduje że napisy wariują. Pozdrawiam całą ekipę.
    2 punkty
  13. :applause: Gratulację dla Anii i dal Ciebie też! :applause: Pogoda była mało filmowa,ale i tak filmik wyszedł super! :applause: Pozdrowienia dla Was!
    2 punkty
  14. Świetny filmik z rowerzystą i narciarzem w snowparku :applause: Ostatnie dwie ewolucje na filmiku - super! Cóż?, nie od dawna wiadomo, że narty i rower - lubią się! Miłego oglądania :cheerful: [video=youtube;5H6bDtx7N9g]
    2 punkty
  15. Maćku poszło na priv(oferta zimnowa będzie do września) Date i cel wybierasz sam lub z małżonką :smile: Ps.Jasku i do Ciebie poszło niedowiarku
    1 punkt
  16. Maćku a kto powiedział że trzeba płacić 220e za tygodniowy karnet Włochy są dużo tańsze karnet plus spanko :wink: Ps.Oczywiście że nie będą to topowe ośrodki,ale to już znasz z moich relacji a i luda co pies napłakał w szczycie sezonu
    1 punkt
  17. Czarna Góra na bogato Właśnie ogłoszony został przetarg na budowę kolei. Ma być porównywalnie jak ostatnio w innych topowych ośrodkach: wyprzęgana, 3000 os/h, z garażem dla krzeseł posiadających bubliny i miękkie, cieplutkie siedziska. :biggrin: Ale jako, że Unia daje kasę to co sobie żałować i nie postawić od razu drugiej trochę wolniejszej 2400 os/h, ale też wyprzęganej i innymi parametrami podobnej do tej pierwszej, no to niech też będzie. :applause: Pierwsza na szczyt CG, druga w miejscu Procy, choć tego orczyka akurat szkoda, tak fajno wyrywał A i dla Johnnego też coś będzie co by pisząc relację z wyciągu swojego transferu danych zanadto nie nadwyrężał. Jakby ktoś chciał startować, albo sobie chociaż poczytać to więcej tutaj: http://www.czarnagora.pl/aktualnosci/251-zapytanie-ofertowe-na-dostawe-2-kolei-linowych
    1 punkt
  18. Spoko Johnny pojeździsz spokojnie. Góra będzie na Północy trzymała. Od Lukovej do Priehyby jutro pewnie bedzie jeszcze gorzej niż dzisiaj bo więcej ludzi. Bierz Armady - dzisiaj 70% populacji na szerokich dechach :biggrin: Betonem na górze się nie przejmuj na Armadach objedziesz spokojnie. Pozdr.Torres
    1 punkt
  19. Standartowo tak się złożyło że ostatnie parę dni,parę godzin dziennie udało się pojeżdzić w wysokogórskim ośrodku Saas -Fee :smile:Nie jestem tu pierwszy raz i co zauważyłem to że dużo ludzi o tej porze roku raczej o nartkach już dawno zapomniała :Z rana jeszcze można było spotkać narciarzy,natomiast ostatnie dwa dni gdy mieliśmy czas tylko pojeżdzić po południu to praktycznie żywej duszyCo do tras chyba nie muszę klikać że przy tej ilości śniegu przygotowanie tip -topNatomiast ośrodek hula na pół gwizdka,ceny szwajcarskie bez zmian :stupid:Trochę mnie to martwi ponieważ początkiem maja będę z musu w tych rejonach Spoko coś znajdę co będzie działało :biggrin:
    1 punkt
  20. Właśnie zauważyłem, przy Twoim zdjęciu zniknął nick, a zdrówka Janku się uwalił
    1 punkt
  21. Super relacja, piękne widoki i świetnie obrobione zdjęcia. Chciałoby się tam być.
    1 punkt
  22. Warunki w Alpach nadal są b.dobre Wczoraj wróciłem z ośrodka w którym nadal zalega ponad 3 metry śniegu Wieczorkiem coś skrobne i parę fotek wrzucę bo pogoda była miód
    1 punkt
  23. Panowie nie ma co sie spinac , jest wolnosc, kazdy jezdzi gdzie chce. Ja akurat lubie jezdzic na chopoku i na lomnicy wiec jezdze Odpowaiadaja mi tam trasy, fakt faktem pogoda rzadko kiedy bywa super, w styczniu bywa lodowisko, czesto jest mgla. Ale ma tez to swoje dobre strony bo ludzi jest mniej, a mnie pogoda nie przeszkadza. Pewnie gdybym mial wieksy budzet to bym jezdzil do val di sere albo na inne tuxy . Niestety u nas w Polsce widac ze dla nie ktorych jest jeszcze PRL i zeby sie wydostac z kraju potrzebny bylby paszport:) Ludzie z pklu nie zauwazyli ze od kasprowego 50 km dalej jest lomnica gdzie mozna pojezdzic caly kwiecien za 50 ojro , a u nich jeden dzien niezmiennie 130 pln . Pewnie gdyby dzialal jeszcze nosal i gubalowka to moze bym na slowacje nie jezdzil, choc nie wiadomo tet ile by sobie zazyczyli To byly fajne stoki ale predko jeszcze nie beda chodzic jak to w Polsce
    1 punkt
  24. Jasiek z Chopokiem ma jak ja z Solden .... lece do Monachium w najbliższy czwartek mogę wybrać wiele miejscówek gdzie są nadal fajne warunki a już zarezerwowałem noclek w Huben 10 km od Solden :stupid:
    1 punkt
  25. Powiem tak Jaśku nie jest zły Hopek jak jest pogoda i umiarkowanie ludzi,ale... Musisz spróbować przereklamowanych Alp :smile:
    1 punkt
  26. Nie wiem czy widzieliscie ale ciekawa akcja Chopoka z przed 2lat...plecak uratowal zycie gosciowi! [video=youtube;qGP_7ee5dX0]
    1 punkt
  27. Jasiek,punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - jak to mówią.Różne ludzie mają oczekiwania,jak i możliwości.W Twoim przypadku całosezonówka jest wykorzystana perfekcyjnie i trudno by było podważać sens jej kupowania,ale nie wszyscy tak mają... Moja żona pracuję w handlu,a to oznacza niemal całkowity brak wolnych weekendów.Odpadają więc wypady weekendowe z noclegiem,czy nawet choćby jednodniowe.Jak się już zdarza,są prawie jak święto - tylko jedna z moich relacji była z moją żoną.Ponieważ inne okoliczności nie pozwalają mi samemu zostać na weekend,to ja też jeżdżę tylko jednodniowo.Efekt?Dotychczas byłem w Ośrodkach TMR tylko 9 razy.Do tego pod koniec zeszłego roku byłem 2 albo 3 razy.To i tak mi się Sprytny Karnet opłacał,ale zawsze są jakie ale.Początkiem sezonu,w środku i pod koniec,zawsze są jakieś promocję,które mogą oznaczać,że nie koniecznie sezonówka była potrzebna.Do tego ja lubię zwiedzać i mam dylemat,czy lepiej więcej na Chopoku,czy może dodatkowy wyjazd do Austrii? Jeszcze nie zdecydowałem co zrobię na przyszły sezon,bo obecna przedpłata nic mi nie daję,a pieniądze trzeba wydać,ale chyba jednak zrezygnuję. Takie trzy dni w Katschbergu dały mocno do myślenia... Jeszcze gdyby ten Chopok był bliżej,albo droga lepsza... :proud:
    1 punkt
  28. Zobaczcie nowy projekt ratraka. Teraz też są ratraki z kabiną dla pasażerów, ale coś takiego to absolutna nowość. Może ktoś by się skusił na noc pośród sztruksu? https://www.facebook.com/www.owren.se/
    1 punkt
  29. Szkoda, że nie było tak 4 dni temu... http://www.weatheronline.pl/weather/maps/city?LANG=pl&CEL=C&SI=kph&CONT=plpl&LAND=PL&REGION=0001&WMO=12650&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1
    1 punkt
  30. Dzięki za porady ,ale uważam ,że około 55-60 procent lekarzy specjalistów w Polsce to przynajmniej dobrzy fachowcy. Byłem u Pana A.Kucharskiego lekarza medycyny, specjalisty ortopedy-traumatologa ,biegłego sądowego w pobliskiej przychodni. Badanie odpłatne za 80 PL.Zbadał nogę, oglądnął RTG kolana. Jego diagnoza :silne stłuczenie prawej strony kolana i łydki w następstwie tego opuchlizna i krwiak. Od wczoraj noga trochę zsiniała :łydka aż do kostki. Według niego stosowane przeze mnie maści:altacet, voltaren max i okresowe schładzanie kolana to prawidłowy sposób leczenia. Przepisał żel Fastum i kapsułki Rantudil Retard. Zalecenia to ograniczyć chodzenie przez około 7-10 dni ,ale w żadnym razie nie zalegać w łóżku ,żeby nie nastąpił zanik mięśni. Nogę smarować ,schładzać i łykać dwie tabletki Retard (lek przeciwbólowe-przeciwzapalne- przeciwzwyrodnieniowy) na dobę. Przy okazji stwierdził wyraźne zwyrodnienie stawu kolanowego (niestety SKS postępuje) .Do roboty dopiero pójdę 24.04.16 jak wszystko dobrze pójdzie. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów ,szczególnie uczestników WZF na K.W. JanekEdit Dwie foty, noga koślawa z natury jeszcze bardziej wykoślawiona .ale to chwilowo mam nadzieję.
    1 punkt
  31. Dzięki Dan! Szczerze - to bałem się, że kolejne moje produkcje będą powielaniem poprzednich i nic nowego się nie uda pokazać... chyba się trochę udało :happy: Rossi Pauli pomagają, ale ma Dziewczyna świadomość, że jeszcze sporo przed nią pracy... Masz podziękowania od Pauli za dobre słowo :applause: Dzięki Krzysiu! Najlepszy? :eek: Jeśli chodzi o moje produkcje, to z tej jestem chyba najbardziej zadowolony...choć jak teraz patrzę, to niektóre rzeczy są jeszcze do poprawy... Piotr naciskał i opublikowałem bez poprawek...a teraz to już mi się nie chce w nim grzebać... Muzykę staram się dobierać z pośród tej, którą mam w domu, i którą lubię. Tym razem w posłużyłem się Anathemą w pierwszej produkcji i Janes Addictions w drugiej - świetne kapele. To sklejanie filmików...grzebanie, filmowanie, montowanie itd... powoli staje się to moja pasja - a i tak uważam, że dopiero się uczę. Dzięki za pozytywne wsparcie! Thx Mario! :cheerful: Od Ciebie liczyłem na jakieś wskazówki odnośnie jazdy? :wink: Jesteś świetnym Raiderem i przydałyby się jakieś wskazówki :cheerful: Piter - dzięks! Kamerę kupiłem sporo później niż Ty... ...pierwsze Twoje produkcje z Zillertal natchnęły mnie do tego, by spróbować - dzięki, bo zaszczepiłeś we mnie nową pasję! Pozdrowienia i podziękowania również dla Twojej Małżonki :cheerful: hahaha ja o godzinie 0:00 z Paulą robię zupełnie co innego :wink: Hochgurgl mnie oczarowało... ...niesamowicie oczarowało! Rozumiecie teraz dlaczego potem tak "pojechałem" po Soelden? Niektóre sceny kręcone na filmiku były filmowane po godzinie 14stej...a na trasie był jeszcze sztruks :eek: Coś niesamowitego. Świetne trasy - ludzi jak na lekarstwo i ten klimat... ...zresztą - starałem się Wam to przekazać w tej produkcji. Ośrodek polecam każdemu! Monika - jak wiesz w przyszłym roku wstępnie planuję ponowną wizytę w Dolomitach - mam nadzieję na to, że trafię podobną pogodę - a produkcja filmowa z tamtych rejonów wyjdzie jeszcze lepsza :wink: ...albo przynajmniej podobna do tej z Gurgli. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie! marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...