Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 042


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. fafek

    fafek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      314


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 572


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.06.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tradycyjnie mamy temat z Bargielem w sezonie letnim Andrzej Bargiel ogłosił dziś nową wyprawę: wejście i zjazd z K2. Ma być to pierwszy pełny zjazd ze szczytu do bazy. Bargiel zabiera 6 par nart, i główne narty do zjazdu to ma być 90mm pod butem. "To będzie zdecydowanie najpoważniejsza wyprawa 29-letniego skialpinisty. K2 ma 8611 metrów wysokości i jest jednym z najniebezpieczniejszych i najtrudniejszych ośmiotysięczników. Dodatkowym elementem, który sprawi, że w tym sezonie pod K2 będzie szczególnie ciekawie jest fakt, że Andrzej nie będzie jedynym skialpinistą, który podejmuje się tego niezwykle trudnego wyzwania. W tym roku z K2 będzie próbował zjechać na nartach Davo Karničar. To niezwykle doświadczony 54-letni słoweński skialpinista, który ma na swoim koncie trudne techniczne zjazdy we wszystkich górach świata. Zjechał także z dwóch ośmiotysięczników: Mount Everestu (pierwszy zjazd bez odpinania nart) i Annapurny. Jest też pierwszym człowiekiem, który ma na koncie zjazd na nartach ze wszystkich szczytów Korony Ziemi." Info tekstowo-graficzne: http://wspinanie.pl/2017/06/andrzej-bargiel-k2-ski-challenge/ Wywiad video : https://sportowefakty.wp.pl/alpinizm/wideo/29277/andrzej-bargiel-zjazd-na-nartach-z-k2-to-bardzo-trudne-wyzwanie-ale-da-sie-to-zr Zapis konferencji prasowej http://wspinanie.pl/film/k2-ski-challenge-konferencja-prasowa-andrzej-bargiel/
    3 punkty
  2. A ja jak słyszę, że trasa jest wyprofilowana to już piękna przestaje dla mnie być. Idąc tokiem myślenia drogiego Bumera, to jak kobieta - usta botoks, cycki silikon, tyłeczek też chirurgicznie poprawiony... niby kobieta ładniejsza, ale tylko niby.
    3 punkty
  3. Przypadkiem nie chodzi Ci o Podmagurę? Tydzień temu tam podjeżdżałem - straszna rzeźnia, na liczniku poniżej 14% nie chciało spaść... A widoki na Skrzyczne i trasy stamtąd bardzo zacne
    2 punkty
  4. To może i ja wspomnę o swoich wojażach w miniony weekend. W piątek wcześniej skończyłem pracę, więc poszalałem po lasach Kobiórskich i już tradycyjnie dojechałem do J.Paprocany w Tychach. Wyszło 103 km i symboliczne niecałe 600 m przewyższenia. Ale to miała być rozgrzewka... W sobotę zafundowałem sobie bardziej konkretną wyrypę. Tym razem pojechałem w góry. Wyjechałem na Dębowiec, dalej na Szyndzielnię i Klimczok. Krótki odpoczynek i zjazd do Szczyrku. Niestety swojego starego szlaku nie rozpoznałem. Dojechałem do skrzyżowania 5 dróg i skierowałem się w kierunku Sanktuarium. O dziwo - po chwili wjechałem na drogę z płyt ażurowych, a następnie dobrej jakości asfalt! Niezłe nachylenie, dobre wyzwanie na szosę @Mati1981! Z resztą jest tam parę opcji dodatkowych. Dojechałem do owego Sanktuarium, nieco się rozejrzałem (parking oczywiście płatny - info dla zainteresowanych) i pofrunąłem na dół. Można się rozpędzić! Dojechałem na przeciwko zarośniętego już Beskidka. Dalej kierunek w stronę Soliska, tankowanie i zaczynam wspinaczkę na Skrzyczne. Tym trudniejszym szlakiem, zaczynającym się paręset metrów przed Soliskiem. Jest harpagan! Jadę powoli, ale szybko nabieram wysokości. Fajnie to wygląda, kiedy patrzy się w bok. Na szczęście strome ścianki są poprzedzielane krótkimi wypłaszczeniami, na których można ostudzić nogi... Tuż przed szczytem mały kryzys, ale w schronisku odpowiedni popas i oczywiście słynny napój energetyczny. Po drodze oczywiście przyjrzałem się pracą w SON. Odpocząłem, więc zjazd do Lipowej (mało czasu, więc to najszybsza opcja), dalej prze Buczkowice, szlakiem rowerowym przez Meszną (biegnie górą), Bystrą i B-B w stronę domciu. Wyszło równe 100 km w poziomie i 2000 m przewyższenia. I na tym skończył się mój weekend... Oby pogoda zawsze tak dopisywała! Pozdrawiam, Johnny.
    2 punkty
  5. Ostatnio trochę więcej pokręciłem, kilka dłuższych tras udało się zrobić. Maj generalnie mimo kiepskiej aury mogę zaliczyć do udanych pod kątem rowerowych wypadów. Pierwsza to trasa wkoło Babiej Góry. Rozpocząłem z Jeleśni obierając kierunek Lachowice, Stryszawa. Potem Przysłop(pierwszy podjazd), Zawoja i Krowiarki(drugi podjazd).Tam niestety mi dolało na podjeździe a Babia okazała się "matką niepogód" [emoji3] No cóż,miał być wypad z widokami na góry...Oczywiście jak zaczynałem jazdę to świeciło pięknie słońce! Na szczęście burza szybko przeszła, przestało padać ale zjazd do Jabłonki po mokrej nawierzchni nie był zbyt przyjemny, buty szybko nasiąkły... Po dojeździe do głównej drogi skręciłem w kierunku przejścia granicznego ze Słowacją i dalej u sąsiadów przez Bobrov do Zubrohlavy. Słowackie niebo też mi deszczem dowaliło, kolejna burza! No nic, nie zatrzymałem się nawet na chwilę, szybko obierajac kierunek przełęczy Glinne. Po mokrej znowu nawierzchni kontynuowałem jazdę. W Orawskiej Polchorze niby nowy asfalt, ale woda stoi na drodze, niezły bubel tam przez całą wieś zrobili, nawet krawężników i chodników nie wymienili,woda spływa jak chce, syf! Uciorany, w mokrych butach zbliżam się do szczytu, ale humor dopisuje, pusto, cicho, las i blisko już końca a pogoda nawet się poprawia i w słoneczku pokonuję ostatni zjazd. Wyszło tego 110 km i 1300 w pionie. Poniżej kilka zdjęć czarno-białych. Druga wycieczka to trochę trudniejsza trasa, czyli Pętla Beskidzka. Salmopol, Zameczek, Stecówka, Koczy Zamek pod Ochodzitą, a na deser Golgota Beskidów. 4 podjazdy, 1700 w pionie, około 100 km. Trasę można pokonywać na różne sposoby i to jest najfajniejsze, można też polecieć przez Kubalonkę czy Ochodzitą, tam nieco większy ruch, w jedną lub drugą stronę. Niektórzy kręcąc z BB Pętle Beskidzką kończą podjazdem pod Przegibek od Międzybrodzia. Wtedy wychodzi koło 120 km i ponad 2000 w pionie.... Tym razem aura dopisała:) Pierwszą górkę, czyli Biały Krzyż pojechałem bardzo mocno od samego dołu, średnia na podjeździe od centrum Szczyrku wyszła mi 20 km/h[emoji3] Tak chciałbym pokonywać następnie góry, niestety trzeba jeszcze trochę pojeździć, kolejne dwa wzniesienia pokonałem już na spokojnie, ale sprężyłem się jeszcze raz na Golgotę Beskidów (Matyska) od Przybędzy. Końcówka, jakiś 500 metę po płytach, dość ostro, w najgorszym momencie jakieś 20 % będzie. Końcówka już w miarę po płaskim do BB. Mam nadzieję, że czerwiec będzie również, bardzo udany. Pozdrawiam serdecznie Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  6. Ale rejon SON-u to nie tylko inwestycje ale też lasy, strumyki i piękne....... kamyki w tych strumykach, ???
    2 punkty
  7. Nie mówiłem tylko o Golgocie w kontekscie 40km bo to by była mega nuda, ale o Julianach jeszcze no ale to będzie jedność. Moim zdaniem duży bład bo skoro wycieli nową trasę po prawej to właśnie tam powinna lecieć ławka na góre. Golgota powinna pozostać samotna, z szybkim krzesłem 2 os. Tak wiem, nikt takich nie robi ale dla Golgoty powinno takie powstać :-)
    1 punkt
  8. No właśnie dzięki nowej trasie tych "mamusiek" będzie mniej na Golgocie. Chociaż jeżdżąc na trudnych trasach mam wrażenie, że najgorsi narciarze, to wcale nie "mamuśki z dziećmi", tylko narciarze, którym wydaje się, że zjadą z każdej trasy (wiek 20-30).
    1 punkt
  9. Cieszę się ,że nie oceniasz ludzi po wyglądzie.
    1 punkt
  10. Przy czym tam chyba jest kilka wersji podjazdu: 1. najpierw od Szczyrku do Orlego Gniazda ul. Wrzosową (dobry asfalt, stromo!), albo ul Orlą (ciut łagodniej ale dziurawo) 2. potem do wyboru kierunek na te płyty, lub droga obok, nieco krócej i niżej, ale asfaltowa. Ja dziękuje za takie atrakcje jak płyty, mój rower jest na to... za lekki Jak się wjeżdża na stromą, kiepską nawierzchnię, to albo buksuje (na stojąco) , albo jadę na jednym kole (na siedząco)
    1 punkt
  11. http://www.bip.szczyrk.pl/res/serwisy/pliki/15308718?version=1.0 Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  12. Pierwszy 1000 km w sezonie zaliczony Lepiej później niż później
    1 punkt
  13. A ja wczoraj wybrałem się na eskapadę rowerową, ale nie z rowerem tylko z aparatem obejrzeć na żywo, tych co ode mnie zdecydowanie lepiej i szybciej jeżdżą W Kielcach wczoraj przed wieczorem ruszał Wyścig Szlakiem Walk Mjr Hubala http://wyscighubala.pl/prolog/, drugi co do rangi wyścig etapowy w Polsce. Na dzień dobry kolarze mieli do przejechania kryterium po ulicach centrum Kielc 20 rund po 2km każda. Peleton taką rundę robił średnio w 2:30-2:40 min, tak więc można powiedzieć, że co chwilę kolarze ścigali się przed oczami. Trasa była fajna, techniczna, z podjazdem po kostce, co powodowało, że bardzo przyjemnie oglądało się walkę kolarzy na trasie. A te krótkie odstępy, w których przejeżdżali kolejne rundy pozwalały przemieszczać się w różne miejsca na trasie i obserwować wyścig. Niesamowity jest dźwięk zbliżającego się i przejeżdżającego peletonu po kostce brukowej. Ma się wrażenie, że zbliża się rój os czy szerszeni. Na trasie było sporo kibiców, starszych osób pamiętających doskonale Wyścig Pokoju, ale także rodziców z dziećmi, dla których wyścig był fajną atrakcją, zwłaszcza że pogoda dopisała. Może też dzieci widząc na żywo kolarzy odejdą od komputerów, telefonów, tabletów i wyjdą pojeździć z kolegami na rowerach? Nie wiem jak teraz, ale za dzieciaka tak się robiło. Każdy wtedy chciał być Piaseckim, Mierzejewskim, Sypytkowskim czy Piątkiem A tak to wszystko wyglądało:
    1 punkt
  14. No nie wiem, może przeoczyłem temat, może byłem przez jakiś czas nieobecny Szosówki i kolarstwo szosowe wciągnęło mnie 3 lata temu i to bardzo przypadkowo, ale za to bardzo mocno. Zakochałem się w tym, a że obecny rower sam składałem i robiłem upgrade, gdzie wszystkie podzespoły kupowałem oddzielnie, to trochę czasu poświęciłem na praktykę, testy, sprawy techniczne i teorię i wydaje mi się, że wiem już co nieco w tym temacie Cosworth240, a to że wybrałeś akurat tego Canyona, którego wybrałeś... to jest to naprawdę bardzo dobry wybór o ile nie najlepszy pod kątem cena do jakości i nie miej rozterek czy to nie za niski model. A moja szosówka wygląda obecnie tak ( w tym roku zmieniłem koła):
    1 punkt
  15. Andrzej Bargiel już działa w Himalajach. W skrócie:30 sierpnia 2014 roku pod nazwą „Manaslu & Cho – Oyu Ski Challenge 2014” rusza druga część projektu Hic Sunt Leones. Celem wyprawy jest wspinaczka szybkościowa oraz zjazd na nartach ze szczytów dwóch ośmiotysięczników. Ośmiotysięcznikiem otwierającym projekt będzie ósmy pod względem wysokości szczyt na Ziemi — Manaslu (8156 m. n. p. m). Drugim ośmiotysięcznikiem należącym do projektu „Manaslu & Cho – Oyu Ski Challenge 2014” jest szósty pod względem wysokości szczyt na Ziemi – Cho Oyu (8201 m. n. p. m). Podczas wyprawy Andrzejowi będzie towarzyszyła ta sama ekipa, która brała udział podczas pierwszej wyprawy projektu Sunt Leones na Shishapangmę. Brat Andrzeja, czyli Grzegorz Bargiel, Darek Załuski, który zajmie się po raz kolejny dokumentacją filmową oraz Marcin Kin, który przybliży nam kulisy wyprawy.Kierunkiem naszej drugiej, wspólnej wyprawy będzie Nepal i dwa kolejne ośmiotysięczniki – Manaslu oraz Cho Oyu. Cel – spróbować pobić rekord czasowy w wyjściu na oba ośmiotysięczniki, a także zjechać z ich wierzchołków na nartach. Co istotne mają być to zjazdy pełne czyli od wierzchołka do podstawy góry bez odpinania nart. Na trudniejszym technicznie Manaslu taki zjazd byłby pierwszym w historii, więc wyzwanie jest naprawdę spore. Dodatkowe emocje budzi we mnie świadomość, jak ważnymi dla historii polskiego himalaizmu są obydwie góry. Pierwszego zimowego wejścia na Manaslu dokonał Maciej Berbeka i Ryszard Gajewski, a nowe drogi na szczyt poprowadzili Krzysztof Wielicki z Aleksandrem Lwowem oraz Jerzy Kukuczka z Arturem Hajzerem. Czo Oyu to z kolei pierwsze zimowe wejście w wykonaniu Macieja Berbeki i Macieja Pawlikowskiego.http://andrzejbargiel.com/pl/#wyprawyWięcej info na blogu:http://andrzejbargiel.com/blog/Andrzej jest w bazie i ma już założone C1 i C2:http://andrzejbargiel.com/blog/pl/425/to-pogoda-rozdaje-kartyhttps://www.facebook.com/Jedrek.BargielI dwa filmiki od Andrzeja[video=youtube;ocQ0PM9esr4] [video=youtube;-zSzaHsDKUc] Andrzej jest mocny:Kolejny dzień w Samagaun rozpoczęliśmy od treningu. Wraz z moim bratem wyskoczyliśmy trochę pobiegać i sprawdzić w jakiej jesteśmy dyspozycji. Ja za cel obrałem sobie jogging w miejsce naszej bazy, a Grzesiek wybrał troszkę krótszą trasę. Bardzo ucieszył mnie mój dobry czas po dobiegnięciu na miejsce. Okazało się, że 17 kilometrów i 1350 metrów przewyższenia pokonałem w 1 godzinę i 30 minut. Na tej wysokości (mniej więcej jak szczyt Mt. Blanc) to naprawdę niezły wynik.http://instagram.com/p/szETIqpug_/?utm_source=partner&utm_medium=embed&utm_campaign=video&modal=trueI świetne zdjęcie z wyprawy!: Trzeba również napisać że równolegle do akcji Andrzeja działa Olek Ostrowski na Cho Oyu!http://backwards.pl/posts/cho-oyu-8201-ski-expedition-2014-wspierajmy-marzeniaOlek dotarł na wysokość 6900m założył C1+ i zjechał do bazy:https://www.facebook.com/ChoOyuSkiExpedition2014PozdrawiamTomek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...