Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.07.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Bajeczne zdjęcie dzięki uprzejmości Solisko Arena
    7 punktów
  2. Ja też mam: No i filmik z zabawy...
    5 punktów
  3. Dzięki Wam Chłopaki wreszcie trochę się schłodziłem, a do zawodów PŚ w Soelden już mniej jak 100 dni. Jeszcze trochę wytrzymam! Pozdrawiam serdecznie.
    3 punkty
  4. Włoska odsłona wakacji - Kalabria po raz pierwszy. Nocujemy 4 kilometry od Tropei Hotel taki sobie, całe szczęście, że jedzenie, winko i piwko ok Chellaut... Plażę mamy kamienistą... ...rzut beretem od włoskiej Tropei - miasta na klifie. Trochę szkoda, że nie na nartach... ...ale zawsze to Włochy Paula nie czekając nurkowała... ...ja nie zwlekając przetestowałem regionalne trunki - pływałem tylko w basenie Jak dla mnie, to - roweru brak, za ciepło... ...dobrze, że woda mokra Pierwszy dzień i totalny luz. Trochę planów mamy... ...oby internet nie zawiódł pozdrawiamy z upalnych Włoch marboru i Paula PS. Kolejne części mam nadzieję będą ciekawsze
    2 punkty
  5. Na stoku Relaks w Karpaczu trwa intensywne naśnieżanie trasy. Od tygodnia Snow Factory sprawia, że Karpacz będzie miał swój lodowiec Planowane otwarcie stoku to 4.08 Podjechałem tam dzisiaj żeby zobaczyć na żywo postępy. Śnieg w lipcu robi wrażenie
    2 punkty
  6. 2 punkty
  7. Harrachov poprawia/przebudowuje naśnieżanie.
    2 punkty
  8. Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe) wygrał 20. etap Tour de France, indywidualną jazdę na czas w Marsylii na dystansie 22,5 km. Drugie miejsce, ze stratą sekundy, zajął Michał Kwiatkowski (Sky), a trzeci był Chris Froome (Sky) z czasem gorszym od Bodnara o sześć sekund. Brytyjczyk przypieczętował tym samym czwarte zwycięstwo i trzecie kolejne w Wielkiej Pętli. Brawo Bodnar, brawo Kwiato!!!! Polski dzień
    2 punkty
  9. No i sezon 2017/2018 rozpoczęty! Warunki narciarskie bardzo dobre! Czapka śniegu nie jest wielka, ale pobawić się można. Ewentualnie można po igelicie i jest dłużej, ale tu jeszcze będą udoskonalenia. Super spędzony dzień w doborowym towarzystwie. Wszystko wskazuje na to, że śniegu będzie przybywać i jazda będzie na okrągło przez całe lato! Zastanawialiście się pewnie czy to się opłaca? Gwarantuję, że tak! Ha ha ha, pojęcie "sezon narciarski" nabiera nowego wymiaru... Później będzie jeszcze jakiś krótki filmik.
    2 punkty
  10. Relacja z wczoraj Szczeliniec Wielki z dwóch stron Po kilku latach prób w końcu udało nam się rodzinnie (choć niestety nie w pełnym składzie) pojechać w Góry Stołowe. Od dzisiaj do soboty będziemy się kręcić w okolicach Karłowa, w którym mieszkamy. Potem jedziemy do Kowar i Szklarskiej Poręby a na deser jeszcze Szczyrk Wszystko w niecałe 2 tygodnie. Po 11h jazdy nocnym pociągiem dojechaliśmy rano do Kudowy - Zdrój, która od Karłowa znajduje się ok. 8 km. Po dojeździe na miejsce i szybkim śniadaniu poszliśmy na Szczeliniec Wielki. Niecałe pół godziny spacerkiem i jesteśmy na górze. Po drodze minęliśmy sporo ciekawych form skalnych. Na górze tłum jak na Morskim Oku (albo i większy). Trochę popatrzyliśmy na widoki, które są bajeczne i zaczęliśmy wracać się tym samym szlakiem. Tłum walił na ścieżkę turystyczną, więc odpuściliśmy. Wróciliśmy się do Przełęczy między Szczelińcami i skręciliśmy w niebieski szlak, który trawersował Szczeliniec. Potem skręciliśmy na żółty do Wodospadów Pośny. Po drodze spotykaliśmy skały, które zapierały dech w piersiach. Po cofnięciu się poszliśmy żółtym szlakiem do Pasterki (wieś nieopodal Szczelińca). Widoki piękne! Mały obiadowy pit stop w schronisku i zapada ostateczna decyzja - wracamy na Szczeliniec. Kontynuujemy podróż żółtym szlakiem i po dłuższym czasie znów jesteśmy na przełęczy i zaraz na Szczelińcu. Jestem tu 3 raz w życiu - pierwszy raz byłem 3 lata temu na szkolnym wyjeździe. Widoki cały czas są piękne Do Karłowa zeszliśmy ścieżką turystyczną z mnóstwem fantastycznych form skalnych. W sumie przeszliśmy ponad 13 km - jak na rozgrzewkę po nieprzespanej nocy jest super! Kilka fotek ze ścieżki na koniec. Pozdrawiam Marcin ~leitner Coś Tapatalk namieszał ze zdjęciami.
    1 punkt
  11. Czyżby @marionen wkroczy do akcji?
    1 punkt
  12. Jaki Ośrodek Narciarski w Polsce tak dogadza narciarzom? Odpowiedź jest prosta...
    1 punkt
  13. Jestem we Francji i oglądałem w tutejszej TV jazdę na czas w Marsylii .Fajnie było słuchać , jak Francuzi łamią sobie język na wypowiadaniu imienia zwycięzcy dzisiejszego etapu
    1 punkt
  14. Mariusz, ja wiem i dlatego jestem pewien, że też byś się cieszył... Będę uważnie śledził rozwój sytuacji...
    1 punkt
  15. Jasiek, za tydzień powtórka i pewnie z większą ilością śniegu! Bierz Moto i na narty! Niech wszyscy patrzą i się pukają po głowach... "rozwalamy system"!
    1 punkt
  16. Najbardziej cieszy mnie wygrana Macieja Bodnara. Kiedy peleton doganiał go na 250m przed metą po tak dlugiej ucieczce i samotnej końcówce - to az mi do oczu łzy naszly. Nalezała mu sie ta wygrana i dzis moglem skakac i krzyczec z radosci Kwiatkowski i jego drugie miejsce to super bonus. Brawo dla obu!
    1 punkt
  17. Naprawde fajna zabawa ile szczescia moze dac kawalek sniegu latem Armatka sniezna robila za prysznic
    1 punkt
  18. Pobyt w Górach Stołowych musieliśmy zakończyć jakimś akcentem - padło na długość wycieczki, która wyniosła ponad 25 km. Nie było dużego przewyższenia ani długich, stromych podejść. Pod tym względem bardzo łatwo. Dzisiejsza trasa to Karłów - Droga nad Urwiskiem - Skalne Grzyby - Słoneczne Skały - Radkowskie Skały - Karłów Relacja będzie raczej zdjęciowa, bo nie było sporych skrętów, odbić szlaku i skrzyżowań. Fotki powinny wystarczyć Początkowy czerwony szlak biegł leśną drogą... ... która została zatarasowana przez drzewo Dalej takie oto ładne drzewo Niestety część szlaku, którą chcieliśmy przejść, była zamknięta z powodu osuwania się skał - jak widać cały czas wszystko się rusza. No i którędy iść? Piękne, urokliwe grzyby. Skalne i nie skalne Wąskie przejście Głowa psa... ... i cały pies Skały i skały... Każda zachwyca Kapliczka Panorama na Radków Radkowskie Skały Na dole róże, na górze Szczeliniec A ja się czuję jak wielki leniwiec Na koniec akcent narciarski Jutro jedziemy do Kowar a później do Szklarskiej Poręby. Góry Stołowe żegnamy - kolejne zaliczone pasmo górskie. Pozdrawiam
    1 punkt
  19. Dzisiejszy dzień był dużo łatwiejszy od poprzednich - czy to cisza przed burzą? Okaże się jutro. Trasa, którą szliśmy to Karłów - Lisia Przełęcz - Białe Skały - Kopa Śmierci - Karłów . Niestety z tragicznym akcentem. Wyruszyliśmy późno, bo po 11. Od rana krążyły chmury i ok. 11 zaczęło kropić (mimo prognoz, które zapowiadały pełne słońce). Na początku idziemy drogą, z której odchodzi żółty szlak w stronę Lisiej Przełęczy. Potem kierujemy się zielonym szlakiem do Fortu Karola. Stamtąd roztaczała się piękna panorama na Szczeliniec, który z tej strony wygląda jak pomniejszony Giewont. Po kilku minutach schodzenia jesteśmy na Lisiej Przełęczy, gdzie zaczęło znowu kropić. Stamtąd żółty szlak biegł leśnym duktem po płaskim terenie. Niestety w pewnym momencie zaczął lać deszcz. My (oczywiście bez kurtek) schowaliśmy się pod drzewo, ale i tak ubrania zdążyły się dobrze nawilżyć kroplami lipcowego deszczu. Po krótkiej przerwie idziemy dalej, od czasu do czasu podchodząc pod monumentalne i urocze Białe Skały. Szlak raz idzie lekko w górę, raz po płaskim. Po dłuższym spacerze doszliśmy do zielonego szlaku. Niestety kornik drukarz zrobił tu swoje. Idąc, usłyszeliśmy nawet przewracające się suche drzewo. Każdy odcinek szlaku ma swój urok - najpierw bardzo długa ścieżka przez bagna, a później przepiękne widoki na okolice Dusznik tuż nad przepaścią. Niedługo ta część oderwie się zupełnie i poleeeeeci! Jagód tu jest pełno. Oczywiście w Parku Narodowym nie można ich zrywać. Jest tu tak pięknie, że chciałoby się tu zostać. Niestety nie wszystko jest takie kolorowe. Doszliśmy na Kopę Śmierci - zdawałoby się nazwa jak nazwa. A jednak w 1997 została tu zamordowana dwójka studentów. Dlaczego? Przez kogo? Do dzisiaj nie udało się tego ustalić. Chłopak dostał dwa strzały w tył głowy a dziewczyna jeden między oczy w samym środku dnia na szlaku, gdzie co chwila ktoś przechodzi http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/7695639,wroclawscy-studenci-zamordowani-w-gorach-prokuratura-rozklada-rece,id,t.html Z Kopy Śmierci zeszliśmy na Lisią Przełęcz a stamtąd szosą do Karłowa. Dzisiejsza relaksacyjna wyprawa to prawie 13 km i niecałe 4 h marszu. Pozdrawiam Marcin ~leitner
    1 punkt
  20. Cieszę się, że u mnie w Górach Stołowych tak Wam się podoba. Zapraszam zimą na Zieleniec. Pozdawiam z Kudowy!
    1 punkt
  21. Drugi dzień spaceru po Górach Stołowych. Dzisiaj trasa Kudowa Zdrój - Czermna - Błędne Skały - Karłów Do Kudowy dojechaliśmy rano taksówką. Może nie tak rano, bo było przed 11 W Kudowie zaczęliśmy od przejścia przez Park Zdrojowy przy słynnym sanatorium. Obok znajduje się pijalnia wód, sklepiki, restauracja, kawiarnie, sklep z drogimi alkoholami itd - innymi słowy wszystko, czego potrzebuje prawdziwy kuracjusz. Może kiedyś tu trafię. Stamtąd poszliśmy do Czermnej - tam znajduje się Kaplica Czaszek, w której jest kilkadziesiąt tysięcy kości i czaszek. Robi niesamowite wrażenie. Zdjęć nie można było robić. Po drodze zahaczyliśmy o Czechy. Na początku idziemy drogą asfaltową, z której szlak po pewnym czasie skręca w polną ścieżkę. Potem znowu droga a do Błędnych Skał dochodzimy znów ścieżką leśną. Idzie się bardzo różnie - raz jest łagodnie a czasami dwa kroki to prawie pół metra przewyższenia. Im wyżej tym więcej skał. Kilka zdjęć: Wyczerpani (na dole było rano 30 stopni ) docieramy do kasy przy Błędnych Skałach. Niestety nie było tam nic do picia (chociaż na mapie był zaznaczony bufet). Prawie wszytko wypiliśmy, więc reszta trasy (kilka km) musiała być już na sucho. Skały nie dość, że są błędne, to jeszcze obłędne. Wijąca się ścieżka między monumentalnymi skałami robi ogromne wrażenie. Niestety zdjęcia nie oddają nawet połowy tego, co się widzi. Po prostu trzeba tu przyjechać i zobaczyć Choć niektórzy mogą mieć problem, bo często przejście jest naprawdę bardzo wąskie. Kurza stopa: Potem dość długo idziemy prawie płaskim grzbietem omijając Skalniak. Dziwne, że tak wysoko są bagna, ale taki urok tego miejsca. Do tego jagód jest pełno Oczywiście zrywać nie wolno, bo jesteśmy w Parku Narodowym. Niestety kornik drukarz sieje tu spustoszenie Na koniec ostre zejście prosto do Karłowa. Przewrócone drzewo: W sumie przeszliśmy ok. 17 km, prawie 5h samego marszu. Jutro mamy zaplanowaną krótką wyprawę, ale pewnie coś wydłużymy Pozdrawiam Marcin ~leitner
    1 punkt
  22. W niedzielę wybraliśmy się z kolegą na objazd Beskidu Sądeckiego. Trasa liczyła ok. 110km, co samo w sobie nie jest może wielkim wyzwaniem - prawdziwą trudność zrobiły jednak podjazdy, w tym gwóźdź programu, czyli słynna Przehyba! Kolarzom nie trzeba tej góry raczej przedstawiać, dla niewtajemniczonych zaś: jeden z najtrudniejszych podjazdów szosowych w kraju i IMHO najlepszy. Na dystansie kilkunastu kilometrów trzeba się wspiąć z nieco ponad 300m, na wysokość prawie 1200m... dla porównania "słynny" i "napompowany" medialnie Gliczarów (znany z wyścigu Tour de Pologne) to ledwo 300m przewyższenia... Tam trzeba być w dobrej dyspozycji, bo inaczej góra zeżre cię, przeżuje i wypluje . Tak się zakończyło pierwsze moje podejście to tej wspinaczki, kilka lat temu. Potem był sukces w postaci wyjechania "na raz" całej trasy, następnie wjechanie w czasie poniżej 1h, nawet z lekką rezerwą i niedosytem... Teraz plan był jasny: od początku "ile fabryka dała" i walka o jak najlepszy wynik. Ale zanim do tego doszło, trzeba było jeszcze dojechać do podnóża. Wystartowaliśmy z miejscowości Tymbark, od samego początku droga prowadziła pod górę. Pierwsza "premia górska" na Przełęczy Słopnickiej. W międzyczasie bardzo działający na wyobraźnię znak drogowy: Stromy podjazd, 17%! Odrobinę drogowców poniosła fantazja, bo aż tak stromo nie było, jednak ból nóg był gwarantowany Po pokonaniu tej przeszkody, całkiem przyjemny i szybki zjazd, kawałek chopki i następnie zjazd aż do miejscowości Łącko (tak, tej od śliwowicy). Jeszcze kilkanaście kilometrów po płaskim i wreszcie wyczekiwany podjazd... Zdjęć z tego odcinka nie będzie żadnych, gdyż w ferworze walki nie ma na coś takiego czasu, ponadto niemal cały czas jedzie się w lesie, więc widoków za bardzo nie ma... Jak wspomniałem od początku ruszyłem z kopyta. Na początku droga wznosi się jeszcze łagodnie pod górę, by po kilku kilometrach przejść w wąską i coraz bardziej stromą leśną dróżkę. Tam już nie ma żartów - przez ostatnie 5 km nachylenie właściwie nie spada poniżej 10%! Z każdym kilometrem było coraz gorzej, nogi piekły coraz bardziej, a pikawa dudniła jak oszalała Finiszowe metry już w tzw. trupa... Efekt znakomity - 50 minut na cały podjazd, rekord życiowy poprawiony o przeszło 8 minut! Teraz czas na relaks w schronisku, za chwilę przyjeżdża też kumpel. Czas na przerwę bufetową i oczywiście naleśniki Po przerwie już ta łatwiejsza część trasy. Najpierw zjazd - bez szaleństw, bo droga wąska i duży ruch pieszych. Potem jeszcze kilkanaście kilometrów łagodnie wznoszącej się drogi, krótki stromszy odcinek na Przełęcz Ostrą i świetny, techniczny i kręty zjazd do Limanowej. I to już prawie koniec... jeszcze kilka km i jesteśmy z powrotem w Tymbarku... uff, koniec -------- A nagroda czeka w domu - leżak na balkonie i znakomite lokalne piwo
    1 punkt
  23. Szlakiem starych tras narciarskich: Ja niestety nie mogę pozwolić sobie na "setki", "pięćdziesiątki", ba nawet "dwudziestki". Muszę też wspomagać się gdzie tylko można gondolkami a nawet wsiadłbym na elektryka, ale być powyżej tych przynajmniej 700m npm to już coś. I tak dziś padło na zarośnięte trasy wokół gondoli na Szyndzielnię: Nie sądziłem jakie tłumy mogą czekać na kolejkę w Olszówce, ale w końcu po godzince jadę: Zaniedbano ten rejon narciarski, za to kwitnie sprzedaż gastronomiczna, gdzie tylko się da, czy to Szyndzielnia, Dębowiec: Sahary nie da się już niestety dostrzec jako trasy, tylko starzy bywalcy wiedzą, że to tu: Tyle, czas na grilla:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...