Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.07.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzień trzeci - Tropea W brew pozorom, Kalabria, to nie jest kraina upałów Trafiliśmy na pogodę sztormową, i wczoraj do godziny 12 padał lekki deszczyk, a potem temperatura oscylowała wokół +27 - znośnie. Ten dzień postanowiliśmy wykorzystać na pieszą wycieczkę do Tropei. Z hotelu mieliśmy ok 7 kilometrów pieszo. Start na łagodnych kamyczkach... ...jak ja lubię gdy na niebie groźne chmury Po drodze takie oto budowle chroniące przed słońcem - miejscówka całkowicie odludna. Po drodze groźna rzeka do pokonania... Później zaczęły się niezłe skały - niczym w Tatrach. Ponieważ nogę mam kontuzjowaną, a Paula miała nieodpowiednie obuwie, po dwóch próbach znalezienia bezpiecznej drogi pomiędzy widocznymi za mną skałami - nie udało się. Szlak był mega niebezpieczny - jedna pomyłka i wylądowało by się we wzburzonym Morzu na skałach, ryzyko upadku, który mógłby się okazać nawet śmiertelny było zbyt duże. Wycofaliśmy się kilkaset metrów do traktu wiodącego schodami po klifie do punktu widokowego. Po jego osiągnięciu - taki oto widoczek na miasto, celu naszej wędrówki: Zbliżenie: Po ok 2 kilometrach docieramy do pięknej piaszczystej plaży Jeszcze chwilka i zwiedzamy tutejszy port: Portówka Wchodzimy po stromych schodach i jesteśmy na jednym z tarasów widokowych: Zwiedzamy miasteczko, jemy pyszną pizzę i dalej zwiedzamy. Jesteśmy oczarowani pięknymi widokami i samym miasteczkiem. Charakterystyczny cypel z kościółkiem: Uliczki: Widoczki znane z pocztówek: Druga strona miasteczka: Nie mogło się obyć bez sweetfoci Całość objęta kamerką Gopro: (jakość zdjęć niestety nie najlepsza, bo Internet znacznie zwolnił - musiałem zdecydowanie pozmniejszać pliki ) Widoczek z kościołkowego okienka... Malownicza jaskinia pod Kościółkiem: Nie mogło się obyć bez pysznych lodów Tortuffo Smak pistacjowy - mega wypas!!! W drodze powrotnej kąpiel w mega sztormowych falach... ...i powrót wieczorem do naszego pokoiku. Białe wino wieczorem smakowało wyśmienicie Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    5 punktów
  2. Ceny na nowy sezon są w opracowaniu. Trwają też rozmowy o wspólnych karnetach z pozostałymi ośrodkami. Polecam krótką sondę z ostatniego weekendu, w której występuje kilku forumowiczów
    3 punkty
  3. Dzisiaj obszedłem cały ośrodek. Duuużo się dzieje. Zbiornik nabiera końcowy kształt. Trasy przystosowane są słomą, a na Pośrednim trwa budowa krzesła. Zwieziono juz elementy slipów nośnych. Na trasach pojawiły się mocowania do lanc Gotowe są stopy pod słupy
    3 punkty
  4. Straszne to są Twoje posty z nielicznymi wyjątkami...a ta trylinka ma kilkadziesiąt lat.
    3 punkty
  5. W poniedziałek przed południem dojechaliśmy do kolejnego punktu naszego Tourneé po górach, czyli do Szklarskiej Poręby. Po południu wyruszyliśmy na szlak. Nie było za dużo czasu a po poprzednim dniu nie wszyscy byli w dobrej kondycji, więc zaplanowaliśmy tylko krótką wyprawę. Weszliśmy czerwonym szlakiem na Szrenicę. Pogoda taka sobie - niby fajnie, bo chłodno, ale niestety nie było w ogóle wiatru a co jakiś czas padał deszcz. Na dole małe przywitanie z koleją krzesełkową. Szlak aż do Schroniska na Hali Szrenickiej biegł kanienistą niewygodną drogą. Przez to był trochę nużący, ale naszło się też kilka ciekawych punktów. Najlepszym z nich okazał się Wodospad Kamieńczyk, który odwiedziliśmy poraz drugi. Mały tunel - ciekawe po co, dla zwierząt? Po ok. 1-1,5 h marszu doszliśmy na Halę Szrenicką. Zmęczeni myśleliśmy tylko o tym, żeby usiąść. Ja jednak musiałem najpierw zrobić kilka narciarskich zdjęć Po kilkunastu minutach marszu znaleźliśmy się na Szrenicy (swoją drogą czasy przejść w tamtym miejscu są jakieś dziwne). Widoki piękne, ale nie mogliśmy za długo na nie patrzeć, bo musieliśmy się załapać na zjazd koleją linową. Kilka zdjęć i już wiemy, że wrócimy tu następnego dnia by dalej podziwiać widoki (o czym będzie w następnym poście). Z krzesełek roztaczały się piękne widoki na okolicę. Na koniec na dole kilka fotek najdłuższej kolei krzesełkowej w Polsce - Karkonosz Express ma ponad 2390 m! Niestety jestem opóźniony o jeden dzień z relacjami. Dzisiejszy dzień wstawię jutro. Pozdrawiam Marcin ~leitner
    3 punkty
  6. Wczoraj po kilku latach znów przyjechałem do Karpacza. W tym wątku nie będę opisywał, czego się ciekawego dowiedziałem, tylko to, co przeszedłem i zobaczyłem. Niestety od 10 zaczął lać deszcz. W strugach deszczu odwiedziłem Biały Jar. Po lekkim uspokojeniu odbyło się spotkanie z cyklu "spotkań na szczycie". Zanim wsiadłem po raz pierwszy w życiu na 1-os krzesełko minęło sporo czasu. Burza za burzą przeszkadzały w uruchomieniu kolei. Całe szczęście o 12 udało się wsiąść (jako pierwszy ). Podróż... niesamowita. Bardzo mi się podobała i coś czuję, że będę musiał odwiedzić Koninki zimą. Po dojeździe na górę ( i przy okazji przemoknięciu oraz zziębnięciu) poszedłem do baru. Mniej więcej w tym samym czasie doszła tam reszta ekipy, która nie chciała jechać koleją (mama i brat). Po przerwie poszliśmy na Śnieżkę. Szło się bardzo przyjemnie, a widoki nie zachęcały do szybszego marszu. Na szczycie trochę wiało, ale było cudnie. Kolejna przerwa i schodzimy na dół. Oczywiście nie mogło zabraknąć sesji fotograficznej gondoli (niestety była nieczynna). Zeszliśmy Drogą Jubileuszową, bo szkoda nam było kolan na stromy szlak. Widoki na Karpacz i okolice... bajka! Spod Domu Śląskiego poszliśmy do Strzechy Akademickiej. Niestety zaczęło kropić, a po chwili lać (do schroniska doszliśmy cali przemoczeni). Mimo tego zdążyłem co nieco złapać telefonem: Wyciąg Złotówka: Po obiedzie i ogromnej ulewie zeszliśmy do Samotni i na chwilę zatrzymaliśmy się przy Małym Stawie. Stamtąd głównym szlakiem, a następnie drogą zeszliśmy do kościoła Wang. Na koniec jeszcze jeden wyciąg Sorry za niewielkie opisy, ale mam trochę zaległości na forum i chcę je szybko nadrobić. Pozdrawiam
    2 punkty
  7. Nie będę napierdzielał się ze "slipów nośnych" bo wiem,że to literówka (choć to fajnie wyszło) Zapytam tylko co to znaczy - "trasy przystosowane są słomą" bo najzwyczajniej nie wiem.
    2 punkty
  8. Kilka dzisiejszych zdjeć z placu budowy kolei na Jaworzynę
    2 punkty
  9. Wpadł mi w ręce karnet z Soelden z 2008 roku - 4 dni 133 euro. W tym roku za to samo - 191 bodajże było....
    2 punkty
  10. Relacja z wczoraj: Na wczoraj mieliśmy zaplanowaną piękną widokową trasę. Niestety prawie wszystkie widoki ograniczyły się do najbliższych 50-100 m. Nasza wyprawa to Szrenica - Łabski Szczyt - Rozdroże pod Wielkim Szyszakien - Śnieżne Kotły - Szklarska Poręba Od rana wiało zimnem. Deszcz nie padał, a lepiej odczuwalna temperatura na dole wynosiła poniżej 15 stopni. Z pewnymi obawami poszliśmy pod dolną stację kolei krzesełkowej na Szrenicę. Info o 7 stopniach na górze oraz wietrze 15 m/s nieco nas orzeźwiło, ale mimo tego wjechaliśmy na górę. Zimno i wiatr. Przynajmniej bez deszczu. Po 10 minutach od wyjścia z krzesełek siedziałem przy cieplej zupie pomidorowej w barze. I szczerze powiem, że chciałem na tym zakończyć dzisiejszą wycieczkę. Po dłuższej przerwie wyszliśmy. Nasuwało się jedno słowo - zzzzzzzzimno!!! Całe szczęście było widać trochę drogi. Wiatr wiał silny, ale jakoś udało nam się dojść na Trzy Świnki pod Szrenicą. Tvaroznik Dość szybko doszliśmy na Łabski Szczyt. Widoki nie zapierały dechu w piersiach, ale i tak było fajnie Po pewnym czasie z gęstej mgły zaczęło się coś wyłaniać. Coś potężnego - wysokiego i szerokiego. Pierwsza myśl - skały. Nie zgadzała się tylko forma. Nagle ukazał nam się ogromny mroczny budynek. Drewniana ciemna budowla wraz z silnym wiatrem i słabą widocznością utrzymywały klimat jak z horroru. Tajemniczy budynek to rozdzielnia RTV. W mrocznej atmosferze zaczęliśmy schodzić pod Wielki Szyszak. Widoki na Śnieżne Kotły były oszałamiające Nagle zaczęło się robić jaśniej. Chciałoby się krzyknąć "widzę światło". Rąbek nieba oraz widoków ukazał się naszym oczom. Dalsze schodzenie było dużo przyjemniejsze aż do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Po raz drugi w górach nadeszła do nas smutna wiadomość. Może dobrze, że tutaj, bo w górach łatwiej się myśli o przemijaniu i nieuniknionej śmierci. Tak czy inaczej nigdy taka wiadomość nie przychodzi łatwo. Kilka zdjęć z dojścia do schroniska pod Łabskim Szczytem. Głównie to Śnieżne Kotły Spod schroniska poszliśmy prosto do Szklarskiej Poręby. FIS latem Na krzesełku Puchatek Zielono między kolejami Wczorajsza trasa to ponad 20 km. Głównie schodzenia. Jeszcze dzisiaj wstawię dzisiejszy spacerek z niespodzianką. Pozdrawiam
    1 punkt
  11. Slipy nośne ... muszę opatentować nazwę . Myślę, że słoma ma kilka zastosowań. Ochrona gruntu przed wypłukaniem przez deszcz, przyspieszenie wzrostu trawy, no i wizualnie inaczej trasy wyglądają. Z daleka stoki wyglądają jakby była już późna jesień, a nie jak po przejeździe spychacza. To nie jest wiedza nabyta, tylko moje domysły.
    1 punkt
  12. Czarna trasa już powoli jest robiona. Za kilka dni wchodzi ciężki sprzęt od Supersnow.
    1 punkt
  13. Mus: Tartufo di Pizzo Stromboli Spiaggia di Tropea Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  14. Marcin na tej foci doskonale widać żeleb slalomowy nad Małym Stawem. To tutaj przez wiele lat (kilkadziesiąt), przeważnie w kwietniu odbywały się zawody O Puchar Samotni. Bywały lata, że narciarze (rozpędzeni) po minięciu mety lądowali w stawie. A wygrywali i przegrywali wielokrotni mistrzowie Polski i uczestnicy MŚ i IO. Niestety teraz rządzą tu zieloni. Może kiedyś zaświeci jeszcze słońce nad Małym Stawem dla narciarzy!
    1 punkt
  15. Drugi dzień na Kalabrii upłynął nam na leżakowaniu, pływaniu i snurkowaniu... Trochę się porozglądaliśmy po okolicy - okazuje się, że ładnie Widok z hotelu Ustrzelony samotny biały żagiel: Plaża - widok z góry: Zbliżenie w stronę Tropei - kolejne. basenowa sweetfocia Roślinka Wczasowicz we własnej osobie @mysiauek upały lubimy - trzeba baterie przed zimą naładować Paula i w tle dym z pobliskiego pożaru... ...gdzieś na wzgórzach nieźle się paliło. Cały cypel zasnuty w dymie - popiół był obecny w powietrzu na naszej "wysokości" Taras widokowy numer 2: Taka łódeczka? Niczego sobie Przydrożne drzewko... ...co to? Kamieniście... Patrol od pożarów... ...kilka minut później pojawił się samolot gaszący - niestety nie mam ostrego zdjęcia w jego akcji @Góral spod Skrzycznego hahaha, to foto specjalnie dla Ciebie Paula i snurkowanie Kolejne spojrzenie na plażę Tym razem ja w akcji. Niestety spora fala i wiatr zmąciły wodę pod powierzchnią - materiał filmowy i foto nadaje się tylko do kosza Samo snurowanie pośród łodzi, ok Dzięki boi byłem widoczny Rozfalowane morze i te barwy... ...pięknie! Trochę zieloności pośród błękitów... ...i dzień minął Wypoczynek! pozdrawiamy... Paula i marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...