Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.11.2017 w Odpowiedzi
-
11 punktów
-
Wracając do chronologi, poniedziałek to kolejny dzień kiedy nic nie działa. Zakrawa to trochę na kpinę. Tak znany ośrodek jak Saas Fee, a ma wszystkich głęboko gdzieś. Te gadki, że wieje to nędzne wymówki. I nikt w nie nie wierzy. Nie mamy możliwości z nikim o tym pogadać. Wszystkie kolejki w Saas Fee pozamykane. Koledzy zasypują ich mailami, ale czy to coś pomoże nie wiadomo. Nie powinni otwierać ośrodka w listopadzie, skoro nie są gotowi. Z drugiej strony kasę wzięli już w maju, to mają teraz wszystkich w ... Przechodzimy przez Saas Fee i zaczynamy podchodzić pod gondolą Felskinn trasą nr 4. Po drodze mijamy liczne lokalne taxi, tu model osobowy miejscowość ma swój klimat Jedyne co cieszy, ostro dośnieżają trasy, ale to robią też już u nas, na Słowacji i w Czechach Pierwsze oznaki, że ośrodek jeszcze żyje Z Jackiem mamy już tradycyjne problemy z fokami i częściowo techniką na huzara docieramy w końcu do stacji pośredniej Morenia Próbujemy gdzieś się schować w ciepłym miejscu na popasik, ale wszystko dokładnie pozamykane. Kiedy tu zacznie tętnić życie tego nie wiem. Tak wygląda restauracja i taras. Hula po okolicy tylko lekki wiaterek. Oszywiście tradycyjnie poza nami, nikogo na szlaku nie spotkaliśmy. Z Jackiem wracamy tą samą trasą do miasteczka, a kozacy poszli szukać wrażeń gdzieś wyżej na 3000 mnpm. Czy coś tam znaleźli? Może sami o tym napiszą...11 punktów
-
Dzięki za propozycję, rozmawialiśmy o takiej opcji. I wiedząc z góry, że 4 dni mamy przewalone, pewnie byśmy z niej skorzystali. Jednak połowa z nas miała skitoury i jakoś przeczekaliśmy. Nie wytrzymali tylko ci co byli nastawieni na zjazdy i oni już wrócili. Dziś o 12 puścili Alpin Express 1 i 2 i Metro Alpin. Kozacy dzisiaj turowali, a ja liczyłem na okazje. I się doczekałem. Oczywiście trasy zjazdowe wszystkie zamknięte, ale chłopaki omijali sprytnie patrole, do czasu uszczelnienia tras. Jednak zawsze są sposoby na ich ominięcie. Np wyjście przez okno toalety. Mi z Jackiem ( @Jachup) , a w zasadzie dzięki Niemu, udało się ominąć strażników na stacji pośredniej Morenia i cała trasa do Saas Fee była tylko nasza. Taką jazdę lubię, do tego miałem fajne Völkle Gotama do przetestowania. Allalin lodowiec ok. Trasa numer cztery, zdjęcie zrobione przez Jacka (Jachupa)6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
W niedzielę pogoda niezła, wiatru wielkiego nie ma i słońce co chwilę się pokazuje. Startujemy z naszego przystanku Przy dolnej stacji Alpin Expressu jednak dzonk, wpuszczają do kolejki tylko bez nart. Kilku kolegów energicznie acz spokojnie domaga się wyjaśnień. Negocjacje się przedłużają, pracownik stacji swoje, że nie może nas z nartami przepuścić, a my swoje, że chcemy na górę. Dzwoni wreszcie do jakiegoś kierownika i dalej, że nie można. Dwóch naszych kolegów dalej go męczy. Pracownik idzie do kolejnego kierownika i po 20 minutach targów jest decyzja, że możemy wjechać z nartami na Felskinn. Zgodę dostajemy tylko na skitoury do schroniska Britanniahütte i wracać na dół możemy tylko gondolami. Na stacji pośredniej Morenia ze zdziwienia szczęka opada kolejnemu pracownikowi, jak nas widzi z nartami i powtarza się to zdziwienie na Felskinnie. Na górze wiatru nie ma, ale jest awaria kreta Metro Alpin. Miała trwać 30 min. Widoki z Felskinn wiadomo, a my idziemy do Britanni. Poruszamy się po terenie lodowcowym Dochodzimy do maksymalnie około 3080 mnpm, jak na taką wysokość to śniegu bardzo mało, wszędzie pełno kamieni. Docieramy do miejsca gdzie dzielimy ekipę na dwa warianty. Jeden bardziej oczywisty, normalny i tam ruszają skitourowcy, jest to trasa wzdłuż szlaku. Trzeba najpierw zjechać w dół, a później prosto do pod górę do Britanni. Reszta wybiera drogę trawersem, by nie tracić wysokości, wprost na Britannię. Jedyny problem to kamienie. Ta grupa (w tym ja) to od teraz chyba stone tourowce W oddali po prawej Britanniahütte Niestety mamy problemy fokami i ja z Jackiem jako jedyni nie docieramy do dzisiejszego celu. Zabrakło nam około 500m . W drodze powrotnej łamiemy jeszcze kijek, żeby nie było za łatwo... Lodowcowa szczelina z bliska, ta akurat kilkumetrowa Docieramy do punktu wyjścia - Felskinn Mimo początkowych trudności dzień narciarsko jak najbardziej udany! Co dalej, tego na szczęście jeszcze nie wiedzieliśmy... PS Wielki plus, w kolejnym dniu góry należą tylko do NAS!!!4 punkty
-
3 punkty
-
No to właściciele pojechali po całości. W życiu bym się nie spodziewał, że zafundują nam taką fabrykę śniegu. No to będziemy jeździć od grudnia do kwietnia. Jak w Alpach Pozdrawiam. PS i jeszcze mój kolega tirem przywiózł im lodowisko, tzn instalację i te inne cuda.3 punkty
-
3 punkty
-
O biedni, a u nas byście co wieczór pośmigali. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
3 punkty
-
Jest duże prawdopodobieństwo, że w listopadzie co nieco już wystartuje. Czarny Groń UFO w Bukowinie3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Najwyższa pora wyruszyć w Alpy. W tym sezonie ze względu na ceny skipassów padło na Alpy Pennińskie, pasmo w szwajcarskim kantonie Valais nazywane Alpami Walijskimi. Dolina wróżki (zwana również - szczęścia, szczęśliwości, czerotysięczników, alpejską perłą) w pierwszy dzień nie okazała się nam w całości. Odwykłem od relacji, to może zacznę po kolei. 100 tyś sprzedanych karnetów sezonowych powoduje, że Jurek zbiera ekipę na dwa busy. W Szwajcarii nawigacja zmienia nam trasę planowanego przejazdu, dzięki czemu mamy możliwość przejazdu pociągiem 13-kilometrowym tunelem ( a Jurkowi znika sporo franków za 2 busy) Dalej bez niespodzianek docieramy do celu. Mamy dwie kwatery w Saas Grund, tuż przy przystankach skibusów. Nietypowo zaczynamy od kwaterunku, wcześniej zaczynaliśmy od nartowania. Pierwszy niemiły dzonk - wszystkie wyciągi w sobotę nieczynne. Dla większości to niewielki problem, bo jest wśród nas wielu skitourowców. Choć nie po to kupowaliśmy karnety by teraz chodzić z buta. Większość ekipy uważa, że Szwajcarzy zrobili na nas doskonały biznes, sprzedali taniutko 100 tyś. karnetów, to już nie muszą uruchamiać wyciągów. 100 000 razy 222 CHF czysty zysk Ci co mają foki wyruszają w poszukiwaniu śniegu, a ja muszę ponownie męczyć się z kozaki skitourowymi (a może Oni ze mną) Gondolki na Plattjen gdzieś pochowane Została tylko jedna na pokaz ? Przy lekko pruszącym śniegu wspinamy się do góry Dochodzimy do około 2300 mph śnieg ciężki, mokry. Widok na Saas Fee Przez moment widać co jest nad nami Pora wracać, na tej wysokości śniegu mało, nartami szorujemy często po kamieniach, ale pierwszy narciarski dzień zaliczony, mogło być gorzej... Żeby dostać się od dworca skibusów do wyciągów trzeba przejść po tym uroczym moście Powoli w Saas Fee pojawia się zima Charakterystyczne dla miasta domki, to 17-wieczne spichlerz zbudowane z drewnianych bali, dachy pokryte kamieniem, na stopach obudowanych płaskim kamieniami, mającymi utrudnić gryzoniom dostęp do środka. Tutaj krzyż nikomu nie przeszkadza Drogowskaz do pawilonu lodowego, do którego można zajrzeć przez oszklone zadaszenie Ponieważ jesteśmy w Szwajcarii to w piwnicach można spotkać takie 25 cm betonowe drzwi A dzisiaj nas straszą, że jutro znowu kolejki będą zamknięte, ale jak będzie przekonamy się rano...2 punkty
-
Góralu i tak bym się z chęcią z Mariuszem zamienił na miejsca.2 punkty
-
1 punkt
-
Miejmy nadzieję że nie będzie rekordowo ciepły ten styczeń bo takie głosy się pojawiają. Trzeba trzymać kciuki za normalną zimę bez długotrwałych odwilży.1 punkt
-
Nie otwarli, ale korzystalismy dziś. Trasy te oficjalnie zamknięte, ale pokrywa jest. Od orczyków do moreni bardzo dobre warunki i trasa przygotowana. Od moreni do samego dołu freeride na trasie, zjazd na białym do dolnej stacji. Nawet bez kamieni.1 punkt
-
Obidowa jest chyba jedną z tych miejscowości, która nie miała szczęścia do utrzymania części infrastruktury narciarskiej, oraz większego rozwoju. Można by ją porównać do np. Rycerki Dolnej i górnej (kiedyś było tam 5 wyciągów). Potencjał jakiś był, ponieważ wieś znajduje się nieopodal "zakopianki", w bliskiej odległości od Krakowa. Sama wieś jest położona w dolinie, z możliwością dojazdu tylko od jednej strony. Sprawia to że nie jest możliwy przez nią ruch tranzytowy, a więc jest tam nieco spokojniej (niż np. w Białce). Może ciężko porównywać do wielkich stacji narciarskich, ale warto zauważyć, że właśnie wiele zaczynało od 2-3 wyciągów we wsi. Podobne kiedyś pod względem infrastruktury stacja w Limanowej, albo Kasinie wielkiej cieszy się obecnie dużą popularnością. Postanowiłem napisać post o tej małej wsi, bo jest ona nieco zapomniana. Więc tak... w Obidowej są/były dwie stacje. - stacja mniejsza, funkcjonuje bardziej w centrum wsi. Ma wyciąg talerzykowy o długości ok 465 m i różnicy wzniesień 74 m. - funkcjonuje do dzisiaj. - stacja większa, w głębi doliny, wyciąg orczykowy 800 m (różnica wzniesień ?) - Ktoś wie w jakim jest stanie?1 punkt
-
Chyba trzeba było by otworzyć wyciągi narciarskie na Ziemi Franciszka Józefa, żeby taki program stworzyć. Bo o innych kierunkach programy już są ;-)1 punkt
-
1 punkt
-
Były takie wstępne plany, ale póki co zrezygnowano z tego. Może kiedyś do tego wrócą. Na razie zostaje najtańsza opcja 79 zł/dzień z Gopassem.1 punkt
-
W tym miejsu na początku filmu to wiekszość osób ma problem nie z umiejetnościami ale z psychiką po lewej jest urwisko , wysokość robi swoje , dużo ludzi , wąsko , sporo obsypów i ludzie głupieją dostają dosłownie paraliżu co innego że pierwsze 700 -1000 metrów to rasowa czarna trasa a nie jakieś pitu pitu (na dole jest długie wpypłaszczenie w sumie im wychodzi że to czerwona trasa)1 punkt
-
i film ze zjazdu z najwyższego punktu na Pitztalu (3440) (jak i całej Austrii)1 punkt
-
Krótka relacja z pierwszych dni na nartach w tym sezonie. Docieramy do Soldy we wtorek wieczorem, nasi znajomi są od niedzieli. Udało nam się idealnie trafić z pogodą, po niedzielnych i poniedziałkowych opadach śniegu jest sporo. Jest wprawdzie jeszcze trochę miękko ale bez porównania do poniedziałku (stacja nieczynna) i wtorku. Z każdym dniem jest coraz lepiej, pogoda dopisuje aż do naszego wyjazdu. Ludzi bardzo mało 90% frekwencji w ośrodku to zawodnicy, jednocześnie postawionych jest kilka gigantów i slalomów. Tak jest do piątku, w sobotę jest już znacznie gęściej.1 punkt
-
Dokładnie,jeśli nic Cię nie ciśnie wstrzymaj się z rezerwacja Pamiętaj że jedziesz do białego a ostatnie zimy jakie są każdy widzi1 punkt
-
Wyjechalismy z wawy przed 18 z łodzi ruszylismy około 20 na miejscu byliśmy przez 8 rano Wracając ruszylismy z Pitztala przed 18 w łodzi bylismy o 4 w Warszawie w domu chwilę po 5 rano czyli jakieś 11-15 godzin trzeba liczyć na dojazd - zależy gdzie i kiedy....1 punkt
-
Pretekstem do wyjazdu na początku pażdziernika był zakup sezonówki Tyrolskiej która działa od początku pazdziernika do połowy maja 2018. Warunki bardzo dobre , trasy otwarte były między 2660 a 3250 praktycznie wszystkie , ludzi w weekend sporo ( bez kolejek) w tygodniu zdecydowanie mniej. Jezdziłem mało - brak kondycji czas zacząć przygotowania , głównie była integracja Wyjazd ogólnie bardzo udany - dzięki Gajowy ! Trochę zdjęc na zachętę :1 punkt
-
Wiadomo, że wiadomo ale nie wiem czy powszechnie bo nie zawsze wychodzi np. teraz nie pojadę jednak, bo pogoda, bo praca na miejscu, bo frekwencja też taka sobie ...etc. Dlatego wyżej wspomniany pomysł, żeby polatać po lodowcach po taniości, kiedy pusto na stokach itp. - przenoszę o tydzień - jakby co to 11-14.11, taki plan, wyjazd 10.11 wieczorem Polecam Jaro323 mojego "padawana" lata z Gdyni, razem kleimy co się da Zapraszam na priv, ok? Jakbyś się nie kisił na wyrku (ok, tylko 1 dzień) czy w termach jak jakiś bóbr to przyznał byś że genialny plan narciarski wyszedł mimo anomalii pogodowych1 punkt
-
Było pięknie, teraz też, mocny początek zimy w Tyrolu W najbliższy weekend też będzie OK, gdyby ktoś miał ochotę to mam jeszcze jakieś miejsca w busiku. Zależnie od pogody mam ochotę polatać gdzieś więcej: Pitztal + Stubai, może Sölden, może Tux - ale ciekawie będzie na pewno Teraz jeszcze można taką 4-dniówkę ogarnąć bardzo tanio. Ew szczegóły na tel. PW. Bo dzień jeszcze długi a słońce wysoko - to ładniej niż np. w grudniu a że sypnęło ładnie jeszcze we wrześniu to i warun bez zarzutu - oczywiście w ramach tego co możliwe czyli wysoko. Ale ostatnio i to się zmieniło bo znów sypnęło trochę, mrozi nisko, więc ośrodki nielodowcowe też naśnieżają - widzieliśmy np. ostatnio, rano, pracującą artylerię na Hochzeigerze - a startują za miesiąc1 punkt
-
Jak w temacie,może nie całkiem narciarskim ale może komuś spasi Fajne butki które zakupiłem tydzień temu na wyprzedaży we Włoszech mojej małżonce okazały się za duże Cóż,może ktoś z forumowiczów będzie miał prezent pod choinkę dla kobitki i święty spokój Rozmiar 39,wkładka 25cm Cena jaką dałem 60 euro czyli 250zł Pisać na PW1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
29.01.2016 Spacer po starej Aoście. W mieście znajdują się zabytki z czasów rzymskich i późniejszych wieków między innymi: ruiny amfiteatru, murów miejskich, łuku tryumfalnego cesarza Oktawiana Augusta, kościół kolegiacki S.Orso ....Odczucia własne po trzech wyjazdach w ten region narciarsko-turystyczny. Pierwszy raz tam pojechałem gdy praktycznie zaczynałem jeździć na nartach. Region mnie zafascynował a trasy w większości przeraziły ,ale sporo się nauczyłem. Coś jak rzucenie na głęboką wodę. Sprawdziło się powiedzenie :,,co cię nie zabije to cię wzmocni’’. Wróciłem ( po pierwszym razie) z potłuczonymi żebrami (nadziałem się na własne kijki) i lewym kolanem (przeciążone wiązadło, które miałem zerwane w 1986 roku).Drugi wyjazd już bez strachu ,ale fascynacja pozostała i żadnego znudzenia trasami i zwiedzanymi miejscami. Następne trzy wyjazdy to Santa Caterina i Bormio. Tam czułem się jak w domu bo wyciąg bliziutko hotelu, podobnie przystanek skibusa gdy chciałem pojechać do Bormio. Trasy ciekawe ,jak i okolice ,ale po trzech sezonach mi się znudziło. Zakończony wyjazd w niedzielę do Doliny Aosty z kilku powodów okazał się najlepszym wyjazdem w moim życiu. Pogoda trafiła mi się wiosenna ,ciepła, słoneczna i prawie bezwietrzna. Trasy narciarskie ciekawe a warunki na większości z nich dobre . Jest sporo starych, powolnych wyciągów krzesełkowych ,ale trasy jakie z nich prowadzą są bez porównania ciekawsze od tych polskich (takie niestety górki i klimat mamy).Sporo ciekawych miejsc geograficznie ,historycznie i kulturowo. Towarzystwo miałem bardzo kulturalne i grzeczne ( trochę mało spontaniczne) za wyjątkiem dwóch osób (też starałem się być na luzie, ale u mnie w nowych sytuacjach daje o sobie znać stres niestety).Przy moich siłach i umiejętnościach zostało jeszcze sporo tras do zaliczenia np. po szwajcarskiej stronie S.N. B.-Cervinia/Val./Zermatt, około 2/3 tras w Monterosa oraz francuską część S.N. La Thuile/La Rosiere. Największy minus to odległość Doliny Aosty od Polski ,ale jechało nas tym razem tylko 28 osób w autokarze, czyli miałem miejsce leżące i te 23 godziny były do wytrzymania. Trzeba tam też mieć szczęście do pogody bo np. w poprzednich dwóch wyjazdach w ten Region, wprawdzie tylko dwa dni były ciężkie do jazdy bo wiatr i opady śniegu ,ale było cały czas około 5 stopni zimniej (przeważnie słonecznie). Patrzę ,czytam relacje oraz porównuję warunki oraz ilość dostępnych tras i nie chce mi się już na narty w Polsce wyjeżdżać w tym sezonie. Mam nadzieje ,że to się zmieni i 3-5 razy jeszcze się na polskie stoki udam. Pozdrawiam Janek1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nie trzeba chodzić wcale..... Lagazuoi - no jak zrobiłem tak że pojechałem rano samochodem na przełecz do dolnej stacji na Lagazuoi z rodziną i go tam zostawiłem. Kabiną do góry ... na górze piekne widoki bo to 2700 m npm. Trochę fotek i jazda w dół, czerwoną pustawą trasą. Po drodze naprawde piekne widoki, oraz lodospady.... nie da się ich przeoczyć. Po paru kilometrach trasa sie dość wypłaszcza tak że jest niebieska a nawet w paru miejscach kije sie przydadzą. Jak już nie masz sił na machanie kijami to pojawia się restauracja a ciut dalej zaprzęg konny. Konie mają sanie i liny do których "mocuje się" narcairzy. Wtedy Pan woźnica bacikiem pogania koniki i zasuwa się po płaskim aż miło. O ile pamietam to chyba 4 eur osoba. Konie ciągną do Armantaroli gdzie wpinasz sie w orczyk i jesteś moment na Piz Sorega. Ja z Armentaroli pojachełem busem po samochód na przełecz o reszta rodziny smigała. Ty możesz zrobic to ciut inaczej. Zostawiasz samochód na parking w Armentaroli i jedziesz busem za 5 eur na przełecz. Dalej wiadomo. Jak ktoś lubi czarne trasy to Z lagazuoi można zjechać 2-3 razy spow rotem pod kabine a później dopiero czerwoną w kierunku san Cassiano.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jestem pewien na stówkę-korzystałem :wink: http://www.dolomity.com.pl/oferta_specjalna_freeski.html a tz.super sun jest oferowany nie tylko w Trevalli1 punkt
-
Jestem teraz w okolicy Val Gardeny. Na Marmoladzie -7, a na dojeździe do niej muldy po kolana już przed południem. Jest mega ciepło po prostu wiosna, a to przekłada się na warunki śniegowe. Na stokach nasłonecznionych po 13 muldy i cukier. Ludzi było dużo szczególnie w niedzielę i poniedziałek teraz już jest w miarę luźno. Wszystkie wyciągi otwarte.1 punkt
-
Oj tam oj tam za tydzień to może być różnie Na teraz wygląda to tak http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&id_miejscowosci=6311 punkt
-
Nie byłem i raczej się nie wybiorę, ale... Tu masz dane, kamery itd. -śniegu jest dużo mniej niż w Austrii - ale jest całkiem OK, trochę ciepło: http://www.dolomitisuperski.com/en-US/situazione_neveen.html wyciągi - pootwierane: http://www.dolomitisuperski.com/rola/en-US/3743-Impianti_apertiEN.html tu ogólny przegląd w Dolomitach: http://www.dolomitisuperski.com/en-US/2536-Impianti_apertiEN.html przy Fassa i Civetta piszą "średnie warunki narciarskie" ...niepokojące.1 punkt
-
Śledzenie prognozy to podstawa. Z moich ostatnich dwóch marcowych wyjazdów w Alpy wychodziło tak: - 2 lata temu przez tydzień miałem wszystko, od prawdziwej zimy do upalnej wiosny, rano zawsze twardo i równo a później jazda wiosenna choć czasami puszczało tylko te części trasy w słońcu - rok temu piękna,wiosenna pogoda, rano mróz a później mocne słońce i cieplej. Rano bardzo twardo, na północnych stokach czasem całodniowo twardo, na nasłonecznionych robiło się bardzo miękko za to ale zbetonowany śnieg sztuczny potrafił nawet nie puszczać i gdy pojawiły sie po południu chmurki to na niektórych trasach robiło się lodowisko. Warunki jak dla mnie były pod kombinacje sl/gs(co kto lubi) + AMka, w zeszłym roku dało się i poza trasę wyskoczyć bo coś popadało ze dwa dni przed wyjazdem niemniej warunki były pod AMkę i wystarczała na takie tam próby. W kwietniu-końcowka - za to na Moldku w zeszłym roku codziennie padało świerzym ale było tego puchu na tyle,że też na AMce jeździło się bardzo dobrze, po prostu te opady były małe, po 10-20 cm nocami i nie sumowały się bo każdy przymarzał. Za to teraz w lutym jak walnęło w Alpach to ja na tych AMkach bidnych poza trasą do połowy uda sie zapadałem i były zdecydowanie za słabe.1 punkt
-
A tak nie daj Boże jakby z jedna parą było coś nie tak.twu,twu(mi kiedys się zapodziały-zapi......: to zawsze masz drugą,bez czapkowania,wypożyczania :wink:1 punkt
-
JN - na warunki wiosenne i małą ilość śniegu poza trasami to chyba lepsze te drugie K2, które kupiłeś, te allmountain, rano będzie raczej bardzo twardo, w marcu poranki bywają betonowe, później firn a na koniec jazda po ciapie1 punkt
-
Johnny myślę że co dwie pary nart to nie jedna, jak masz miejsce to bierz :wink:1 punkt







