Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2018 w Odpowiedzi
-
Mroźny Kamieńsk dziś z rana. Na parkingu melduję się o 8:45, szybkie ogarnięcie się i do kasy. Temperatura -15, więc faktycznie chłodno. Otwarte krzesło, krótki orczyk i dwie trasy. 1ka po prawej stronie krzesła oraz pół szerokości 2ki po lewej od krzesła patrząc z dołu. Warunki miodzio . Twardo, równo choć na trasie 2 nieco hamujący śnieg, który był sypany z armatek w nocy - najwidoczniej nie zmroziło go jeszcze zbyt dobrze. Znów delikatny wiatr w twarz, przez co ciężko się sensownie rozpędzić, ale wszystko to nic kiedy jeździ się po równym i dość pustym stoku . Szybkie 20 zjazdów i trzeba wracać do miasta przed komputer do pracy. Garść zdjęć: I bonus video: Pozdrawiam całą narciarską brać!13 punktów
-
@keisyzrk chyba wyczerpal temat dzisiejszego SMR, moze to trudne do uwierzenia ale po trzech dniach jazdy od pon do śr a szczegolnie po dzisiejszym dniu poziom endorfin jest bliski temu jaki sprawia jazda w alpejskich osrodkach. Nic na to nie poradze, tak poprostu jest i juz ... a bienkula z rana po nocnym opadzie przykryta warstwa swiezego miekkiego puchu bajeczna, popoludniu niestety juz byla rozjechana. Prosze wziac poprawke, ze to moja bardzo subiektywna ocena11 punktów
-
Taka pogoda jak dzisiaj musiała ściągnąć tłumy do Szczyrku, i ściągnęła. 8.40 i pierwszy parking wypełniony, co ciekawe, przez pierwsze dwie godziny nie dawało się tego odczuć, ani w kolejkach, ani na trasach. Warunki do 11-ej perfekcyjne, później, sporo wyślizganych miejsc, coraz większy tłok na trasach, i coraz więcej „kamikadze” z szaleństwem w oczach. Do „żółtej” 5 minut, do gondoli nigdy nie stałem dłużej niż dwie minuty. Najlepsze warunki na zamkniętej i naśnieżanej 3-ce, minerałów, poza kilkoma mało istotnymi egzemplarzami (1-ka ostatnio wiedzie w tym prym) w dalszym ciągu brak.9 punktów
-
Dziś rodzinnie SMR. Warunki bardzo dobre. Na 1 można było spotkać trochę kamieni, ale wszystko do ominięcia. Niewielkie miejsca z lodem na kilku trasach, najwięcej chyba na 1, ale bez problemu dało się ominąć. Kolejki do kanap różnie. Raz na 2-3 minuty raz na 5-10 min. Do gondoli praktycznie brak, spowodowane chyba tym, że trasa nr 3 zamknięta z powodu naśnieżania. Oczywiście można było śmiało ją śmignąć. Polecam Bieńkulę, muldy są ale jechało się naprawdę przyjemnie, jakby tak jeszcze spadło pół metra białego to już całkowita poezja. Jutro podrzucę jakieś nagrania. Na koniec kilka zdjęć:9 punktów
-
9 punktów
-
Kilka osób z forum kojarzyło , że w lutym miałem w planach skiturowy podbój Macedonii , więc mam nadzieję , że przynajmniej one są zainteresowane relacją z tej eskapady . Wyjazd został zaplanowany od 08 do 13 lutego . Ekipa w komplecie zebrała się w czwartek późnym popołudniem w Bielsku Białej i stąd już w pełnym pięcioosobowym składzie – Tomek , znawca regionu ,świetny przewodnik i organizator tego wyjazdu oraz reszta czyli Aga , Krzysiek , Filip i ja ruszamy na południe Europy . Jedziemy przez Słowację , Węgry i Serbię . W piątek ok. 8 rano przekraczamy granicę serbsko-macedońską . Wokół zielono , ale na szczęście , gdzieś na horyzoncie widać już ośnieżone szczyty macedońskich dwutysięczników . Kierujemy się do Mavrova gdzie mamy zarezerwowane noclegi . Po drodze miałem małego zonka , bo okazało się , że zapomniałem moich skiturowych spodni . Szybka narada i postanawiamy , że w Skopje ( stolica Macedonii ) zrobimy trochę dłuższy postój i oprócz krótkiego zwiedzania centrum poszukamy jakiegoś sklepu z branży outdoorowo-skiturowej . Zwiedzanie stolicy dostarcza nam wielu wrażeń , a w ilości pomników w okolicach ścisłego Centrum , to można śmiało zacytować klasyka : mają rozmach sk…….. . Znalezienie sklepu sportowego również kończy się sukcesem w postaci zakupu spodni . Około południa decydujemy się , że dzisiaj , tak na rozgrzewkę zrobimy coś w paśmie Sar Planiny , czyli kierunek Popova Sapka . Po dotarciu ok. 13-tej do najwyżej położonego parkingu obok hotelu Scardus ( ok. 1300 m n.p.m ) za cel obieramy Sin Vrv 2510 m n.p.m. . Szybki gramoling na parkingu w pięknym słońcu i dawaj do góry W dolinie była wiosna , tutaj pełnia zimy i śniegu nie brakuje . Te kontrasty są niesamowite . Niestety , cała noc w podróży i dosyć późna pora rozpoczęcia skitury powoduje , że wchodzimy mniej więcej na 1900 m n.p.m . . Zachodzące słońce i zmęczenie skłania nas do podjęcia decyzji o powrocie do parkingu . Na horyzoncie widać już niestety nadchodzący front , który skutecznie , jak się później okazało , pokrzyżował nam plany . Zjazd na początku OK , niżej zamienia się w walkę z lodoszrenią łamliwą , gdzie priorytetem jest nie zaliczyć dzwona . Trochę szkoda , bo przy dobrym śniegu teren ten jest wręcz wymarzony do zakładania własnych linii . Po tej pierwszej macedońskiej skiturze lecimy do Mavrova do naszego Ski Hut . Po zakwaterowaniu , jedziemy jeszcze do Gostivaru , gdzie na kolację jemy pyszne burki ,wypiekane na jak za dawnych czasów na specjalnych paleniskach , potem podziwianie klimatów , których w UE już raczej nie zobaczymy jeszcze tylko zakup wina na wieczór i tak kończy się pierwszy dzień naszej wyprawy .8 punktów
-
8 punktów
-
O 11,00 dzisiaj Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka7 punktów
-
Cześć Na początek muszę Ci powiedzieć, że imię Viggo jest wysoce czadowe! Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem szelek z paru względów. Z punktu widzenia szkoleniowego nic nie dają - są wręcz szkodliwe - i są tylko i wyłącznie dupochronem dla (wybacz ale tak jest) leniwego opiekuna. Przyzwyczajają młodego człowieka do sytuacji w której nie bierze odpowiedzialności za to co na nartach robi. Przekazywana mu jest jednoznaczna informacja, że może jechać dowolnie - i tak się zatrzyma - a jednocześnie - nie ufam Ci - musisz być na smyczy. Poza tym postaw się w sytuacji Viggo. Masz przypięte szelki i co chwila szarpie Cie facet 4 razy cięższy. Gdzie tu miejsce na samodzielne wyważenie na nartach??? Ja bym sprzedał szelki jeszcze dzisiaj i pojeździł z Viggo skrętem łączonym (koniecznie), najpierw prze nim, najlepiej tyłem aby ewentualnie pomóc a jednocześnie instruować. Samym torem jazdy możesz bardzo wiele zrobić ważne żebyś mu pokazał, że jesteś dobry na nartach, że panujesz całkowicie nad tym co robisz itd. Wtedy Ci zaufa nie tylko jako ojcu ale również jako narciarskiemu autorytetowi w to już 75% sukcesu. Dużo jazdy skrętem łączonym, całkowity zakaz jazdy na wprost chyba, że to ćwiczenie. Wykorzystuj teren do nauki, pokazuj gdzie jechać krótkim skrętem, gdzie hamować, gdzie można wypuścić itd. Staraj się jeździć jak najlepiej stylowo bo dzieci uczą się praktycznie tylko przez naśladownictwo podświadome. Zwracaj uwagę na ręce - zawsze z przodu. Jak zwracasz uwagę to skupiaj się na jednym elemencie. Pozdrowienia serdeczne7 punktów
-
7 punktów
-
Sucha Dolina nieopodal Piwnicznej, kiedyś tętniący życiem ośrodek narciarski ze sporym potencjałem do rozbudowy . Dolina wielu wyciągów i tras. Miejsce na naprawdę spójny ośrodek. Było a w zasadzie jest tu około 11 urządzeń o łącznej długości 4 km tras,nieczynnych.. Teraz smutne, zarośnięte złomowisko bez perspektyw,szkoda My startujemy z parkingu w Suchej Dolinie i zawijamy e-skę kierując się w las Sam pewnie bym turował głównym szlakiem turystycznym ,ale jak się ma towarzystwo które zna tu każdy zakątek to można wyłączyć myślenie i cieszyć się otaczającą przyrodą turując w kierunku Wielkiego Rogacza. Co by dużo nie zanudzać ,bajka,po prostu bajka, choć ten.gróbo poniżej -10 Osiągając szczyt kierujemy się, zjeżdżamy na mały Rogacz, Przełęcz Gromadzką i dalej do bacówki Obidza ( fajne klimatyczne miejscem) Po godzinie przerwy,ogrzaniu się ,posileniu dajemy szusa starymi trasami do parkingu. Piękny dzionek i miejsce w które będę chciał wrócić już jutro7 punktów
-
Warun dzisiaj na Pilsku genialny. Sztruksik na trasach i calkowity brak ludzi. Pizgalo okropnie ale czego sie nie robi dla przyjemnosci. Kto dzis byl to wygral 😊 I jaka niespodzianka na koniec..... Przeratrakowana gora i srodek Buczynki !!! Najlepsza niedzialajaca trasa w Polsce 😄6 punktów
-
Na jedynce bardzo dobrze, szczególnie rano. Jeździłem tam przez ostatnie dwa dni.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Myślę, że obciążenia są większe a i charakter pracy stawów (np w technikach kątowych) odmienny. Ale jak napisałem nie znam tego problemu. Tak na szybko znalazłem np wypowiedź lekarza - chyba wyważoną. Kolejna od instruktora. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
YES YES YES!!! Ponownie wystartuję w Śnieżka Uphill Race!!! Zapisy trwały rekordowo krótko: 30 sekund! Ale się udało i już pozostaje czekać na zawody. Niestety, w tym roku może nie być kategorii Fatów, co mnie niezmiernie smuci, ale może pobję znowu swój rekord trasy? Tak na pocieszenie...3 punkty
-
Kilka fotek z moich wyjazdów na narty w lutym 2018. Mam coraz mniejsza ochotę na fotografowanie bo jeżdżę co roku w te same miejsca (raptem kilka S.N. ). Skupiam się na jeździe ,a często tez ucinam pogawędkę z narciarzami wyjeżdżając wyciągiem. Dzisiaj 6 razy wyjeżdżałem sam ,ale dwa razy ciekawie porozmawiałem. Narciarz 65 lat w cztery godziny na mrozie zrobił 20 zjazdów z 20 minutową przerwa na herbatę, na nartach od dziecka , w sezonie ponad 20 dni na nartach. Szacunek z mojej strony.3 punkty
-
Podejrzewałem, że może być dobrze, zimno, ale dobrze, okazało się, że jest rewelacyjnie. Trasy twarde, ale bez lodu, równiutko wygłaskane i przyprószone cieniutką warstewką świeżego puchu. O kolejkach do kanap chyba możemy już zapomnieć, rano pusto, później na single line poniżej minuty. Przed 11-ą, tradycyjnie przeniosłem się na COS, i nie była to dobra decyzja, skuszony wizją ciepłego posiłku w klimatycznym Hiltonie, całkiem zapomniałem o zawodach na FIS-ie, dodatkowo „ścianka” na czerwonej mocno zmęczona. Szybki powrót do SMR trasą 3a, jak zwykle bajkową. Tutaj już coraz więcej wyślizganych miejsc, i kilka znalezionych minerałów, ale bez dramatu. Jako zdecydowany zwolennik „miękkiej ciapy”, potrafię docenić też twardy sztruks, a dzisiejszy warun (szczególnie przez pierwsze trzy godziny) mógł skutkować nieustającym orgazmem, no cóż, nartowanie wymaga poświęceń.3 punkty
-
Przy okazji spotkania forumowego dzisiaj było także nartowanie. Młodzież z domu udało mi się wyciągnąć tylko na hasło "freeride" . Pogoda dzisiaj iście alpejska. Słońce, mróz, bezwietrznie i bardzo dobra widoczność. Białego z nieba także nie brakowało. Zaliczone 3 zjazdy po lasach i łąkach. Niestety zgubiłem szerszą brać forumową będąc przekonanym, że posiadówka będzie w restauracji przy dolnej stacji kanapy w Kamiennej gdzie zjechałem, a tam nikogo z "naszych" . Buczynka przejezdna, ale na dole trzeba uważać na minerały.3 punkty
-
Potwierdzam, wielka przyjemność dzisiaj, warunki na Pilsku miodzio, dość długo utrzymujący się sztruks plus sztruksik przez Buczynkę. ( choć przy końcówce dojeżdżając do Soliska lepiej ściągnąć narty, no chyba że komuś nie żal nart ). Pogoda bezwietrzna, prawie cały czas słonecznie i jak się miało na sobie wiele warstw, to nie było zimno.2 punkty
-
Cześć Nigdy nie widziałem Shreka na nartach natomiast Marcel Hirscher, Bode Miller czy Hermann Maier to są wzorce z którymi powinny się identyfikować dzieci jeżeli chcemy, żeby jeździły a nie ślizgały się na nartach. Podstawą żeby dziecko chciało nie jest Shrek na nartach a domowa indoktrynacja. Pozfdrowienia2 punkty
-
Myślę,że ta dziewczynka czerpie radość z nart.Rodzice założyli jej narty ,gdy miała 16 miesięcy gdzie jest klucz,żeby taki maluch tak sprawnie jeździł na nartach? Arianne Forget na filmie ma 4 latka. i 6 lat2 punkty
-
Nikt nie pilnuje. Dziś na 3 ludzi tyle, jakby była cały czas otwarta.2 punkty
-
2 punkty
-
moi zdaniem zależy od dziecka, musi dorosnąć fizycznie i psychicznie, ja próbowałem z córka jak miała 3 lata w pięknych optymalnych dolomickich warunkach - nóżki sie rozjeżdżały, z instruktorem nie chciała zostać za nic rok później, trudne warunki w Bukowinie, sztuczny śnieg, wyrwirączka, została z instruktorem - zachwycona, w tym samym sezonie potrafiła jeździć z nami przez cały dzień w różnorodnych warunkach w wysokich górach, teraz bywa różnie od euforii po niechęć, trzeba pamiętać ze dziecko to mały człowiek, nie ma jednej instrukcji obsługi dla każdego dziecka2 punkty
-
Czantoria- twardo, równo ,zimno, do 11:30 pusto ,warunki dla jeżdżącego średnio (to ja) bardzo dobre (trochę grudek lodowych). Wziąłem 4 godziny ważne od 10:10 do 14:10 ,ale jeździłem tylko 2,5 godz.bo raz jednak trochę za zimno ,choć wyraźne cieplej niż w poniedziałek na Skrzycznem (na dole -6/7 st. C góra -11/-12 st. C), a dwa to o 13:47 pociąg powrotny do Katowic. Alarm w komórce nastawiony na 13:15, ale wtedy to już byłem po herbatce ( jest w cenie 4 godz. karnetu) i fasolce po bretońsku. Bardzo przyjemna jazda. Kto jeździ dobrze i nie boi się szybkości mógł ,,pruć". Kilku szybkich było a po 11:30 trochę narciarzy dojechało i bardziej trzeba było uważać bo nikt tam dzisiaj wolno nie miał zamiaru jeździć. Ja mam swoje normy i 10 zjazdów w tempie umiarkowanym (8 za jednym razem bez żadnej pauzy) mi starczyło. Bardzo udany wyjazd podobnie jak wszystkie poprzednie w tym sezonie, ale na pewno w pierwszej trójce wśród 9 d.n,nartach w sezonie17/18. Na ,,czerwonej'' warunki najlepsze odkąd jeżdżę na Czantorię ,ale niebieska dalej zamknięta. Pozdrawiam. Później wstawię kilka zdjęć z tego i z poprzednich wyjazdów oprócz Skrzycznego gdzie było tak zimno ,że nie miałem ochoty na robienie fotek (marzły rączki). Pozdrawiam. Dziewięć fajnych wyjazdów za mną, czyli jeden brakuje do dolnej granicy mojej normy sezonowej (10-15 d,n,n,) .2 punkty
-
W poniedziałek wraz z kuzynem odwiedziliśmy Mosorny Groń. Temp. - 15 pochmurnie z przejaśnieniami, koło południa zaczęło trochę prószyć i zawiewać śniegiem. Zanim krzesło wjechało w las to nieźle nas przewiało. Na nartach maksymalnie kilkanaście osób. Stok idealnie przygotowany. W przerwie gorąca herbata i żurek i chwila by stopy odtajały przy kominku. Wczoraj był większy mróz więc wyskoczyliśmy też na 4 godziny ale na Górę Żar. To była dobra decyzja bo nieźle wiało i podczas jazdy wagonikiem do góry nie marzliśmy. Stok wyratrakowany ale trochę nierówno, gdzieniegdzie niewielkie bryły lodu i kilka minerałów. Cały czas padał śnieg a po stoku biegał zagubiony lis. W przerwie zjedliśmy bardzo dobrą gulaszową z grzankami z serem a po nartach średnią pizzę. W nocy robią zapasy śniegu.2 punkty
-
2 punkty
-
Skiturowa Śnieżka (luty 2018) Raz na sezon wybieram się na samotne skitury. Tym razem wybór padł na Śnieżkę, na której na nartach jeszcze nie byłem. Zaczynam w Karpaczu w pobliżu dolnej stacji wyciągu Biały Jar na pięknym sztruksie. Następnie przejście przez drogę i znajduję się w ośrodku Kopa. Tutaj jeszcze trwa zamieszanie z budową nowego wyciągu, ale trasy już są przygotowane i można wygodnie po nich turować (oczywiście skrajem). Pan z obsługi jakiegoś krótkiego wyciągu nawet sympstycznie mnie zagaduje. Skiturowiec nie jest tutaj wrogiem. Ważne żeby przestrzegać niepisanych zasad i trzymać się brzegu trasy. Pierwsze pół godziny jak zwykle ciężkie, mimo że łagodnie. Organizm jeszcze nie rozgrzany, ale po wejściu na stromszy odcinek już jest lepiej, mięśnie zaczynają działać lepiej, i człowiek się powoli budzi. Co tam jest za mną z tyłu? Jestem przy skrzyżowaniu tras, tutaj kończy się czarna trasa z Kopy. Nade mną wisi już lina nowego wyciągu. Okazuje się że jeden czy dwa dni wcześniej spadło 5 czy 10 cm nowego śniegu i drzewa są sympatycznie ośnieżone, słońce świeci pełną parą, już wiem że to będzie bardzo udany dzień. Śniegu coraz więcej i atmosfera zimowa coraz lepsza. Klasyczny widok na Kotlinę Jeleniogórską Dochodzę do Kopy i zaczynają się piękne krajobrazy równi pod Śnieżką. Z drugiej strona nasza Królowa Śnieżka Przyglądam się z ciekawości rynnie i dostrzegam zjeżdżającego snowbordzistę. Dźwięk jego krawędzi był słyszalny pod Domem Śląskim. Na rynnie bardzo twardo dzisiaj. Już dość dobrze wyśnieżona, ale brakuje jeszcze trochę miękkiej pokrywy. Wchodzę na chwilę do Dom Śląskiego, tam przeprawa przez ogromne bramki do WC, krótkie zagrzanie i ruszam wzdłuż łańcuchów na Śnieżkę. Najpierw idę na foce ale po jednym poślizgnięciu się narty zakładam szybko harszle. Lepiej nie ryzykować przewrotką i jakimś groźnym zderzeniem z pieszym. Sympatycznie wchodzi się po twardym czerwonym szlaku, widoki dookoła powalają, piesi są dla mnie wyrozumiali i bez problemu się mijamy lub wyprzedzamy. Szczyt zdobyty ! A na szczycie jeszcze inni zdobywcy. Rozkminiam co by tutaj zjechać. I decyduję się w stronę wschodnią tak daleko dojechać ile się da i ile będzie bezpiecznie. Jestem sam, więc wybieram bezpieczniejsze nachylenia. Zjazd całkiem sympatyczny, trochę miękkiego śniegu na twardym. Wracam na szczyt Śnieżki i decyduję się teraz na zjazd w kierunku Kopy. Najpierw mam kilka skrętów na wschód a następnie wskakuje na drogę Jubileuszową. Nie jest to do końca lege artis, ale jest to jedyne sensowne rozwiązanie w tym dniu na nartach. Dawno nie byłem na tej drodze i muszę przyznać że zimą trzeba tam mieć respekt. Niby łagodny zjazd po drodze o szerokości kilku metrów, ale : twardo bardzo, nierówno bardzo, z dwóch stron strome zbocze. Jakikolwiek uślizg narty może oznaczać upadek i niekontrolowany zsuw w dół. Muszę przyznać że w tym dniu były na tej łagodnej drodze całkiem fajne emocje. Dalej jadę do Kopy czarnym szlakiem. Troszkę jest pod górkę, więc albo łyżwa albo narty na ramię i z buta. Po drodze mijam jakiś tajny schron. Zjeżdżam sobie pod nowym wyciągiem w dół do poziomu starego krzesła dwójki. Po czym wracam jeszcze raz na Kopę i zjeżdżam sobie jeszcze raz korzystając z tych pięknych gór. Teraz już zjeżdżam do końca ośrodka Kopy i przede mną zostaje do spróbowania 400m czerwonej trasy ośrodka Biały Jar ! W taką pogodę 1500m vertical robi się samo2 punkty
-
Trochę spóźniony filmik ze Śnieżki Wielkie podziękowania dla @marionen za nakręcenie wjazdu na szczyt (i oczywiście niesamowity doping), bo ja miałem źle ustawioną kamerę (wąski kąt widzenia) i nic mi nie wyszło. Uratowałeś filmik!2 punkty
-
1 punkt
-
sama umiejetność jazdy tyłem to zza mało - infrastruktura dziecięcych snowparkow robi swoje, do tego instruktor przebrany za ulubiona postać swojej bajki daje szybkie efekty. Ostatnio widziałem Shreka w takiej szkółce jazdy1 punkt
-
Ale piękny Kamieńsk. Szkoda że dopiero teraz ogarnęli całą szerokość ale i tak jest super1 punkt
-
??? Przecież w artykułach podkreślane jest indywidualne podejście i nie ma określonych żadnych sztywnych ram więc gdzie te kłócące się tezy? Poza tym dlaczego ma nie zjeżdżać jak może i umie? Pozdrowienia1 punkt
-
nijak sie maja tezy z artykułów do 3 letnich maluchów śmigających w alpejskich szkółkach narciarskich w specjalńie dla nich przygotowanych strefach - wyciąg taśmowy, instruktorzy przebrani w bajkowe postacie itp, itd.. To ńie chodzi by 3 latek zjeżdżał razem z nami po wszystkich nartostradach tylko by przez zabawę załapał bakcyla narciarstwa na stoku o długości 100-200 metrów.1 punkt
-
Cześć Wypowiedzi wydają się bardzo sensowne i wyważone. Widać, że obie osoby znają temat nauczania narciarstwa. Jak jednak widać w obu wypowiedziach podkreślane są inne czynniki mogące utrudniać naukę niż aspekty związane z aparatem ruchu. Krótko - jeżeli dziecko jest aktywne, biega, skacze itd. to nie ma żadnych przeciwwskazań i ograniczeń co do wieku. Opinie jakoby zaczynanie zbyt wcześnie - co by to nie znaczyło - było szkodliwe zazwyczaj głoszone są przez osoby, które narty widziały tylko na zdjęciu. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Mariusz jest poważnym facetem - żadnych zbędnych kokieterii. Idzie się przyzwyczaić Pozdro Wiesiek a fotki rewelka!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę mam zaległości, wycieczka była na początku lutego Był tylko lekki mrozik, w sam raz. Generalnie było trochę ludzi na Śnieżce, trudno było zrobić zdjęcie na szczycie bez innych turystów w tle, szczególnie Czechów. Zdjęcie robił mi starszy Pan z Niemiec. Duże znaczenie ma to że nie chodzi obecnie wyciąg na Kopę i pewnej grupy ludzi po prostu nie ma na górze. Marionen, ja tylko powtórzyłem Twoje wejście na szczyt chyba sprzed roku P.S. W tym sezonie turujemy też trochę w miejscach nie do końca poprawnych, w związku z czym tych relacji jest niestety mniej.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Miałem okazję być dwa razy na WST - to świetna, niesamowita impreza... wspomnienia? Bezcenne Pierwszy WST na Skiwelcie z @Piotr_67, krótki filmik: Drugi WST z @johnny_narciarz w Katschbergu: Mario - plamy nie dasz!!! Maciek, Piotrek i inni, którzy wcześniej uczestniczyli w tej imprezie czekają z niecierpliwością na Twoją relację. Czytając ostatnie Twoje sprawozdania z zawodów, alpejskich wyjazdów - przepełnione świetnymi zdjęciami i humorem w opisach są dla nas 1000% gwarantem świetnego relacjonowania tegorocznej imprezy. No a kamerę też masz, więc ja od siebie... i pewnie nie tylko - poprosimy o krótki klip zaraz po Twoim przyjeździe. Dla mnie (wówczas będę po operacji kolana) będzie to jak miód na serce. Mario! Go, go, go Mario!!!1 punkt
-
Miało być testowanie Pilska przed sobotą, a zrobiło się z tego małe WZF, podziękowania za wspólne nartowanie dla @bolec, @janek57, @friski . Dopadało trochę naturalnego śniegu… na trasy wystarczy, w lesie jednak trochę brakuje. Od 11 więcej ludzi, ale po SMR-owskich doświadczeniach te 6-7 minut czekania do orczyka nie robią na mnie wrażenia. Zakończyć można jednym stwierdzeniem: Pilsko jest gotowe na sobotnie WZF.1 punkt
-
Cześć. Podzielę się moją skromną relacją z zamkniętych tras ze środy tj. 07.02 zwiedziłem zamkniętą 6 i 3 z Kopca do Szczawin a później poleciałem zwiedzić Buczynkę, na której uczyłem się jeździć ponad 20 lat temu. Do połowy Buczynki, mniej więcej do starych knajpek, można jechać spokojnie na nartach. Później do dołu buczynki da się zjechać bokiem bez uszczerbku. Od dołu najlepiej z nartami na plecach. Widać ze poszerzyli trasę na dole buczynki, wycięli las, oświetlili, krzesła wiszą i straszą. Strasznie szkoda potencjału. Po zjeździe do samego dołu był ładny spacer z nartami na plecach spowrotem pod krzesło na szczawiny. Mogliby pomyśleć o jakimś skibusie albo przynajmniej traktorze z przyczepą;) Na koniec zjeżdżałem nartostradą do strugów i ogólnie fajnie tylko po drodze trzeba przeskoczyć 3 strumyki a ostatnie 400 metrów ponieść najlepiej narty na plecach. Od środy trochę dosypało także może już kamieni jest mniej. Na przygotowanych trasach rano rewelacja, później trochę lodu a po opadach w ciągu dnia przymuldziło. Ludzi w tygodniu niewiele. Kolejek nie było. Podsumowując po 10 latach nieobecności na Pilsku stwierdzam, ze Góra broni się sama swoim potencjałem, ale władze ośrodka jej w tym nie pomagają. Niestety jeśli chodzi o infrastrukturę to na górze czas się dawno temu zatrzymał a na dole chcieli dobrze a wyszło jak zwykle.1 punkt
-
1 punkt







