Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.10.2018 w Odpowiedzi
-
Członkowie programu lojalnościowego GOPASS spółki Tatry Mountain Resorts, a.s. (TMR) będą mogli od października tego roku skorzystać z profitów związanych z członkostwem w GOPASS także w austriackich Alpach. We wtorek, 9 października, spółka TMR podpisała umowę o współpracy z Mölltaler Gletcherbahnen Gesellschaft mbH & CO KG, na podstawie której może TMR sprzedawać karnety narciarskie do ośrodka narciarskiego Mölltaler Gletscher i jego siostrzanego ośrodka, Ankogel - Mallnitz, za pośrednictwem swojego internetowego kanału sprzedaży GOPASS. Ponad 1,13 mln klientów ze Słowacji, Czech i Polski zarejestrowanych w programie GOPASS otrzyma specjalne oferty na szusowanie także w Alpach austriackich. Więcej informacji na ten temat5 punktów
-
Dzień trzeci ostatni. Zaczynamy od Soszowa. W stacji duży ruch prace konserwatorskie przy kolei a koparko ładowarka wynosiła armatki na górę.Chwilą wysiłku i już jesteśmy przy schronisku i równocześnie górnej stacji kolei linowej.Ruszamy dalej w kierunku Czantorii. Po pewnym czasie i drugiej dzisiejszego dnia wspinaczce docieramy na miejsce pijemy pyszne czeskie piwo i ruszamy dalej.Podczas zejścia zaczyna mi się dawać we znaki prawe kolano uniemożliwiając mi praktycznie schodzenie, puszczam kolegę wolno a sam czlapie do wyciągu i nim zjezdzam. Mam obawy że to już koniec mojej wyprawy.W dolnej części trasy trwają jakieś prace ziemne związane chyba z rozbudową systemu sniezenia.Kolano trochę odpoczelo znalazłem fajnego kijka do podpierania i pozdrawiamy ruszyć dalej przez Rownice do Brennej. Podejście pod Rownice ok ale zejście do Brennej to znowu walka o przetrwanie w końcu docieramy do BrennejI to już koniec. Zrobione około 80km. Spalone parę tysięcy kalorii. Opona jakby mniejsza. Straty prawe kolano ktore trochę martwi. Czekamy na zajebista zime. Dziś oddaje sprzęt do szafy na serwis i do domu. Pozdrawiam3 punkty
-
Socjalizm długoterminowo zawsze prowadzi do ekonomicznej klęski. Ale nie każdy prywaciarz jest lekiem na całe zło. Ten nie był. Nie ma co do tego wątpliwości. Cieszą mnie dwie rzeczy: 1. pojawienie się konkurencji na rynku narciarskim, bo wyglądało na to, że TMR zmonopolizuje duże ośrodki; 2. powinny (na dzisiaj) wygasnąć pewne spory. Ale, jak już pisałem, pożyjemy, zobaczymy. Też mam spore wątpliwości do państwowego zarządzania. Ale dziś PKL mógł być dalej fatalnie prowadzony przez MEP, mogł być kupiony przez TMR (co oznaczałoby monopol właśnie), albo przez państwo. Innych dużych graczy w okolicy po prostu ... nie ma. Nawet nasi bogacze z listy 100 są jeszcze zbyt małymi miśkami na tak duże grupy stacji i tak duże ryzyko finansowe. A tu ryzykuje państwo, czyli ja, ty, twoja ciotka i twój wujek. Jeśli wyjdzie z tego cokolwiek dobrego, super. Jeśli nie wyjdzie - i tak było do dupy. PKL narciarsko zdychał.2 punkty
-
Ja Cię rozumiem, ale jest tam podobno bardzo atrakcyjny zjazd freerajdowy na drugą stronę Schareck 🙂 Z 3100 to kawał jazdy w dół. Chłopaki pod koniec zrobili kawałek jazdy synchronicznej2 punkty
-
Jest już program Snow Expo, a w nim kilka rodzynków http://www.snowexpo.pl/program2 punkty
-
Czy taka jazda jeszcze kogoś inspiruje, ktoś się jeszcze uczy tak zjeżdżać, czy tylko carving...1 punkt
-
Jeszcze raz ponawiam prośbę, aby umieszczać zdjęcia w Galerii.Do postow dodajecie dużo ciekawych zdjęć, które "giną bezpowrotnie" w zalewie kolejnych postów. Po czasie trudno je odszukać, nie można ich przytoczyć w postach pisanych po dłuższym czasie, Dlatego jeszcze raz proszę, aby większą ilość zdjęć dodawać do Galerii.1 punkt
-
Nie mógł! Taka mam pracę, że wiem o wielu inwestycjach na długo wcześniej, niż zostaną oficjalnie ogłoszone, ale ze względu na dobro... nie mogę pisnąć słówka Resztę dyskusji przenoszę do wątku o GoPass1 punkt
-
Zawoja, Mosorny. Babia Góra Trails w Zawoi. Otwarte zostaną wszystkie 20,5km tras zjazdowych, podjazdowych i szlak wycieczkowy w kierunku Słowacji. http://zawoja.ug.pl/node/30111 punkt
-
Sam sobie trochę dopowiem - no więc Igor Rataj (związany z TMR) zabiega o kupienie akcji w Nassfeld. Tak jak pisałem wcześniej spotkał się z mocną opozycją ze strony lokalsów, którzy uważają, że największy narciarski region w Kartyntii musi zostać "w karynckich rękach". Ośrodek potrzebuje jednak inwestycji - zwłaszcza w zakresie rozbudowy na włoską stronę. Jako inwestorzy pojawili się Pan Waldner i Pan Rataj. Spór skupił się wokół 30% akcji, które miał do sprzedania jeden z akcjonariuszy (Heta). Heta chciała sprzedać swoje akcje Panu Waldnerowi. Rataj z kolei jako inwestor był faworyzowany przez Arnolda Puchera i jego stronników, którzy posiadają 25% plus jedną akcję. To jest o tyle ważne, że zgodnie z austriackim prawem spółek, akcjonariusze posiadający pewną pulę akcji mają prawo zablokować sprzedaż akcji przez innego akcjonariusza. I tak Pan Pucher zablokował sprzedaż akcji przez Hetę Panu Waldnerowi. Sprawa trafiła do sądu, gdzie Waldner nawet wygrał. Teraz jednak podobno Waldner sam z siebie poszedł na współpracę z Ratajem. Docelowo Rataj - nie jestem pewien czy sam, czy przez TMR - ma objąć w sumie 49% akcji w Nassfeld, a w rękach austriackich ma pozostać 51%. Rataj ma zainwestować 45 mln EUR, co ma umożliwić rozbudowę ośrodka na włoską stronę i ma być przede wszystkim odpowiedzialny za to. Sprawa nie jest jednak zakończona, bo Pan Waldner chcę mieć dość szerokie prawo współdecydowania o kształcie i przyszłości ośrodka, co nie odpowiada ludziom z grupy Pana Puchera, a więc stronnika Słowaków.1 punkt
-
1 punkt
-
Witam w tym tygodniu doszła w końcu do skutku długo planowana wycieczka po Beskidzie Śląskim i jego stacjach narciarskich. Plan trasy to Brenna-Szczyrk- Wisła- Ustroń- Brenna przez Blatnia- Klimczok- Skrzyczne- Barania Górę- Soszow- Czantorie- Rownice. Poniżej fotkiZaczynamy w poniedziałek od schroniska na Blatniej trochę mgliście ale i tak fajnie.Powyżej cztery foty Z Klimczoka i jego niedziałającego(?) wyciagu. Idziemy dalej poniżej w oddali BSA i produkcja śniegu Idziemy dalej Sanktuarium w Szczyrku Pogoda coraz lepsza ciśniemy dalej. Poniżej parę zdjęć z drogi na Duże Skrzyczne. Trasa FIS, Kaskada, orczyk, kanapa na Skrzyczne z JaworzynyJesteśmy na szczycie mam dosyć jeść pić i spać a jutro dalej w drogę. Ruszamy w kierunku Małego Skrzycznego po drodze mijamy nową kolej linowa.Idziemy dalej w oddali zbiornik na Hali Skrzyczenskiej oraz kolej z SoliskaZbliżamy się do Malinowskiej Skały potem Barania Góra i widok m.in. na Babia Górę I w końcu BaraniaChwilą na podziwianie widoków i czas dalej ruszać poniżej Schronisko pod Barania Góra wraz z niszczejacym wyciagiem Schodzimy w Wiśle Glebce idąc przez Przełęcz Kubalonka, mamy dość łapiemy taxi bo na pociąg zbyt długi czas oczekiwania a innego transportu zbiorowego w poblizu nie widac i jedziemy na drugą stronę Wisły niestety zgrzyt trafiamy na złodzieja który kasuje nas 85 pln za kurs. Dziękujemy Panie Wacku. Poniżej sorry JC ale muszę umieścić antyreklame tej zacnej mafijnej instytucji, najwyżej edytuj.CDN Pozdrawiam1 punkt
-
Mariusz jesteś bardzo ambitny, ale to Ci trochę przeszkadza w dojściu do pełnej sprawności. Głowa źle znosi ten czas rehabilitacji. pozwolę sobie zacytować jednego z moich ulubionych sportowców, który w ubiegłym i obecnym roku przeszedł operacje i początki miał fatalne. Ogrywali Go praktycznie wszyscy. Piszę o Novaku Djokovic-u. Oto co powiedział po wielkich zwycięstwach w Wimbledonie, Cincinnati i US Open. Cytuję: "Dziesięć lat temu nie powiedziałbym, że jestem szczęśliwy, występując w erze Federera i Nadala. Ale teraz naprawdę jestem. Mam poczucie, że rywalizacja z tymi facetami ukształtowała mnie jako tenisistę. Mam ogromny szacunek do tego, co osiągnęli. Są wielkimi mistrzami, wzorami do naśladowania na korcie i poza nim. Na początku kariery często z nimi przegrywałem w ważnych meczach. Ale jestem pewien, że był to jeden z najważniejszych etapów w rozwoju mojej kariery.Dla belgradczyka to drugi tytuł Wielkiego Szlema w tym roku. W lipcu wygrał Wimbledon. - Ostatnie dwa miesiące były dla mnie wspaniałe. Jeśli powiedzielibyście mi w lutym, kiedy przeszedłem operację, że wygram Wimbledon, Cincinnati i US Open, trudno byłoby mi w to uwierzyć. Ale jednocześnie wierzyłem, że po zabiegu szybko uda mi się odzyskać właściwy poziom. W praktyce zajęło mi to cztery miesiące. To był czas, podczas którego nauczyłem się wiele o sobie i cierpliwości.W czerwcu, gdy przegrałem w Rolandzie Garrosie, byłem bardzo rozczarowany - kontynuował. - Musiałem się trochę odłączyć i przez pięć dni podróżowałem z żoną po francuskich górach. Odizolowaliśmy się i spojrzeliśmy na świat z innego punktu widzenia. Z tego wyjazdu pamiętam szczególnie moment, kiedy weszliśmy na Mount Victoire. Ta góra była inspiracją dla wielu malarzy renesansowych. Usiedliśmy, patrzyliśmy na świat z innej perspektywy i zaczęliśmy oddychać nową motywacją i inspiracją. W ostatnich latach moje życie wywróciło się do góry nogami. Wiele się wydarzyło, przez pół roku byłem poza rozgrywkami gdy przeszedłem zabieg chirurgiczny. Nie myślę o tym, co było, gdy dominowałem w przeszłości. Teraz jestem na innym poziomie. Chcę w każdej możliwej chwili wydobywać z siebie wszystko. Ważne jest, aby widzieć świat z szerszej perspektywy i aby doceniać wszystko, co masz, ale też być pokornym - podkreślił." PS Mam nadzieję, że szybko odnajdziesz Swoją Mount Victoire, motywacje i inspiracje oraz wrócisz mocniejszy, a także równie silny jak Nole!1 punkt
-
Rano byłem po całej nocy w pracy, więc nie miałem siły napisać więcej, a dorzucę swoje dwa grosze. 2 lata temu chciałem przejechać ok 2-3 km w centrum Wisły, i wpadliśmy na pomysł aby pojechać taksówką. Było około godziny 20. Za ten odcinek kilku różnych taksówkarzy, w rozmowach telefonicznych chciało 60-80 zł. Jeden z nich stwierdził że to bez sensu, i jemu się w ogóle nie opłaca jechać za takie pieniądze (była to rozbrajająca odpowiedź). W efekcie poszedłem piechotą 30 min. Myślę że to jest bardziej ogólny problem, nie tylko Wisły, ale też innych uzdrowisk w Polsce. Nie wiem czy samorząd Wisły ustalił jakieś maksymalne stawki za przewóz taksówkarski. Zapewne nie. Komunikacja publiczna we Wiśle jest niewystarczająca. Autobusy jeżdżą często tylko na niektórych trasach, ale w godzinach wieczornych komunikacja zamiera. O dojeździe do Łabajowa czy innych wyżej położonych osiedli można marzyć, jest tam zaledwie kilka połączeń dziennie, z reguły w dni nauki szkolnej. Niemniej jednak, komunikacja w Wiśle, obsługiwana w większości przez WISPOL, jest i tak dużo lepsza niż w wielu innych miejscach w Polsce. We Wiśle i miejscowościach obok, nie ma też sensownych połączeń "skibus". Praktycznie większość przystanków jest zlokalizowana daleko od ON. Pociąga to za sobą inne konsekwencje, które były tutaj poruszane w innym wątku. Nie opłaca się jechać pociągiem, lub inną formą transportu publicznego do Wisły (np. z Warszawy do Wisły), gdyż największym problemem okazuje się poruszanie się po samej Wiśle i okolicach. Zajrzyj na wątek który kiedyś założyłem:1 punkt
-
naturalną forma ekspansji Słowaków powinna być... BRENNA i projekt wg Solisko Arena - Po Szczyrku, oczywiście. Oni zaczynają celować w niebieskie trasy, przyjazne rodziną, cytat z dzisijszego sprawozdania: TATRANSKÁ LOMNICA (9 października 2018 r.) - Tatry mountain resorts, a.s. (TMR) przedłożyła zmieniony projekt innego punktu wejścia do ośrodka Tatranská Lomnica w celu oceny oddziaływania na środowisko. Projekt ma odpowiedzieć na rosnącą liczbę klientów w ośrodku i zapotrzebowanie na lepszą regulację sposobu poruszania się narciarzy po okolicy. Projekt został już oceniony i zatwierdzony, podobnie jak w przypadku OOŚ w 2008 r., Ale nie został wdrożony. Po wieloletnim doświadczeniu w prowadzeniu ośrodka narciarskiego TMR zmienił projekt tak, aby mógł on spełniać pierwotny cel, ale miał znacznie mniejszy wpływ na środowisko i komfort mieszkańców. Nowe sugestie lepiej odzwierciedlają dzisiejsze trendy i zmieniające się potrzeby narciarzy, ponieważ ludzie stają się coraz bardziej zainteresowani łatwiejszymi - "niebieskimi" trasami, które są idealne dla rodzin1 punkt
-
tak właśnie czytam o tym Pilsku i się już szykuje na moment, kiedy wszystkie wyciągi zamkną, wtedy będzie freeride marzenie 🙂 tak na poważnie, to oczywiście współczuję Wam losów tej góry1 punkt
-
Czy przeczytałeś mojego posta ? szczególnie tego ostatniego ? Jeśli nie, to przeczytaj raz jeszcze i raz jeszcze i raz jeszcze. PR jednak jest ważny i co myślimy jest mało ważne, liczy się to co kupują ludzie. Jak władza dobrze PRowo rozegra sprawę Kasprowego, to nie będzie co zbierać w tej kwestii. Nie wiem czy tak się stanie, bo mam wątpliwości. A mianowicie takie, kto tam teraz trafi. Czy na 29 lat transformacji modernizacja wagonika i 4osobowe krzesło jest na miarę naszych możliwości i potrzeb to bym się jednak spierał. Przypominam też, że często jest tak, że w Goryczkowej nie da się jeździć, bo brak jest śniegu, a ponadtko kolejka 2 osobowa ma ile lat ? 40 czy 50 ? Z tego mamy być dumni ? - no bez jaj. Popatrzmy co się w tym czasie stało na Słowacji. Odstaw politykę, a włącz myślenie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Byłem na nartach na Kaukazie w miejscowości Dombaj w 1990 roku. Niezapomniane przeżycie. Czterogwiazdkowy hotel z basenem i kupa sniegu na wysokościach prawie do 3000 m. Coś tak jakby nasz Kasprowy tylko wszystko 5 razy wieksze. Pozdr Wojtek1 punkt







