Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.08.2019 - 06.08.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.08.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
Witajcie. Dawno mnie nie było, ale jestem😉 Ostatnio nie mam czasu na forum ze względu na przeprowadzkę pod Kraków już raczej na stałe, moją drugą pasję jaką jest ukladanie puzzli oraz nową pracę, która zajmuje mi trochę czasu 😉 Dzisiaj jednak miałam dzień wolny i już od dawna przymierzalam się do jakiegoś wyjścia z góry. Marzą mi się Tatry, ale są wakacje i te tłumy ludzi na samą myśl mnie przerażają..... Zdecydowaliśmy się na Pieniny i Trzy Korony. Sprawdzilismy wczoraj z Miskiem pogodę i postanowiliśmy, że idziemy. O moim wolnym dowiedziałam się w sobotę, miałam mieć wolna środę ale poniedziałek też był w opcji. Miałam tutaj 2 pary butów które nadają się w góry, ale chciałam kupić inne, trochę lżejsze. Niestety wczoraj była niedziela nie handlowa a dzisiaj rano wyjazd i nie było wyjścia. O godz. 5.00 zadzwonił budzik, spakowalismy plecaki i o 6 w droge do Krościenka nad Dunajcem. Miało być 22 stopnie i pochmurno, kurtka od deszczu, krótkie spodnie jakby było cieplej, kanapki, batony i woda. O 7.35 wyszliśmy spod kościoła w stronę rynku i szlaku na Trzy Korony, na początek było chłodno, 14 stopni, bluza oczywiście ale po przejściu "pierwszych" metrów zrobiło się nam gorąco. Kondycji zero, żadnego przygotowania, szczerze mówiąc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać na szlaku, ale powoli na spokojnie mogliśmy iść 😉 Na Trzy Korony doszliśmy w 2,5 godziny, spokojnym tempem z kilkoma przystankami. Ze względu na mój bardzo wyrosniety wzrost i całokształt facet mi sprzedał bilet ulgowy(na punkt widokowy na Trzy Korony i później na Sokolicy. Jeden bilet obowiązuje tu i tu. Normalny 6 zł, ulgowy 3 zł). Często ludzie myślą że mam 18-20lat i nawet o legitymacje studencką nie proszą.... A ja już pod 30....😉 Rano ludzi było mało, chociaż z każdą godzina można było spotkać ich coraz więcej. Zdecydowaliśmy się pójść dalej na Sokolice. Widoki wszędzie były przepiękne. Szlak na Sokolice był dużo cięższy, pod względem podłoża.... Dużo kamieni i dużo pod górę. Ale dawalismy radę. Ja bardziej niż Misiek 😉 Po czasie niemal identycznym jak na drogowskazach(plus postoje na odpoczynek, kanapkę i wodę) dotarliśmy na Sokolice. Tam już ludzi więcej, ale na pewno nie tyle co w Tatrach.... Z Sokolicy mieliśmy jeszcze godzinę do dołu do Krościenka. Mi się szło dobrze 😉 buty dały radę. Zmęczona byłam, ale było to przyjemne zmęczenie. Po dotarciu ok 14 do Krościenka zjedliśmy obiad i poszliśmy do auta i do domu. Dzień przecudny. Słońce świeciło, momentami było aż gorąco na słońcu, czasem chłodny wiaterek, kurtki na szczęście nie przydały się. Czekam na kolejną wyprawę, nie wiem kiedy, ale mam nadzieję że jak najszybciej 😁 Filmik z wycieczki postaram się jeszcze dzisiaj dodać, jest w trakcie "produkcji" 😁 Kilka fotek na początek 😉 Sorki za pomieszana kolejność, ale z telefonu ciężko mi się jakoś dodawało...3 punkty
-
Super wyprawa. Zjeździłem okolice Roztocza od Zwierzyńca/Biłgoraja przez Przemyśl po Arłamów w każdą stronę. Werchrata, Horyniec-Zdroj, Basznia - to okolice, które uwielbiam , wracam kiedy tylko mogę. A co do Przemyśla, gdyby ktoś jeszcze potrzebował rozsądnego cenowo, spokojnego spania to polecam Dom nauczyciela."Belferek". Natomiast średnio polecam Hotel Europejski oraz stary Hotel Gromada w nowej odsłonie "Accademia". W Rzeszowie, warto zapłacić spore ceny za obiad w Hotelu Bristol, część Restauracja Folk. Jedna z najlepszych kuchni w jakich jadłem w życiu. Sporo do zobaczenia w całym regionie2 punkty
-
Co tam trasa i obsługa roweru. Jak pomylisz trasę nadrobisz kilometrów lub skrócisz odcinek. Jak rower się zepsuje, ludzie pomogą. Atmosfera super, wszyscy na trasie życzliwi. W przyszłym roku znów na trasę wyrusze.2 punkty
-
Znam już ceny Ski ALPIN CARD - czyli skipassu, który od nowego sezonu będzie obowiązywał w połączonych ośrodkach: Zell am See Schmitten, Kaprun Kitzsteinhorn, Maiskogel i Lechnerberg, Saalbach, Hinterglemm, Leogang, Fieberbrunn. Jeżeli chcecie się zapoznać z cennikiem na sezon 19/20 zapraszam na stronę1 punkt
-
Fantastyczna wycieczka i relacja, czekam na kolejne z Tatr byliście na Lodowej Przełęczy ?1 punkt
-
@Chrumcia - bardzo fajna wycieczka i fotorelacja. Rzeczywiście kupa luda w Tatrach - gigantyczny korek przed Łysą Polaną i pełne parkingi. Wykręciliśmy na słowacką stronę, a tam pustawo na pięknych szlakach z Tatranskiej Javoriny - tylko kilka kilometrów dalej niż deptak nad Morskie Oko!1 punkt
-
1 punkt
-
Jak widać koncepcja liniowa szlaku ma poważne minusy i zresztą myślę, że to jeden z powodów dla których nie ma ruchu na Green Velo. Mnie zdecydowanie bardziej leży system stacjonarny. Wybierasz punkt i robisz okolice. Jak popatrzyłem na mapę to widać, że bez problemu można to zrealizować bo jest sporo "dodatkowych" szlaków. Które wybrane fragmenty Green Velo uznalibyście za najlepsze do takiego modelu? I dlaczego? Dodam parę moich ulubionych dolnośląskich "kładek rowerowych" Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jedzie 4 rowerzystów, trzech pedałuje, jeden prowadzi "wóz techniczny". Wychodzi średnio ze każdy pokonuje 75% trasy. Wygoda jest, ciuchy, żarcie i inne rzeczy jada samochodem, my na rowerach. To dobre rozwiązanie. Nawet koszulka rowerowa potrafi w aucie wyschnac w godzinę. Tak się złożyło ze zdjęcia są w jednej koszulce rowerowej. Zaręczam, że zużylem ich więcej. Ta koncepcja z autem jest optymalnym rozwiązaniem w przypadku jakiegoś zdarzenia, awarii, nagłej zmiany pogody. Wyobraź sobie, rowery poradziły sobie, auto odmówiło posłuszeństwa. Wylądował się akumulator po tym, jak cała noc grała muzyka i zostawiliśmy otwarte auto. Dobrzy ludzie pomogli, auto ruszyło. Gorzej gdy nie da się autem jechać po trasie, np z uwagi na zakaz czy choćby jakość drogi. Ze o sytuacji gdy most jest za wąski nie wspomnę.1 punkt
-
Nie radzę jechać bez nawigacji czy nawet mapy. Oznakowanie niby jest na słupkach ale... sa miejsca, i to czesto, ze mijasz skrzyżowania i nic. Jedziesz na czuja i trafiasz na trasę lub nie. Jak masz navi, mapę, łatwiej się jedzie. Poza tym niektóre odcinki szkoda jechać skoro jest trasa alternatywna i to lepsza! No chyba ze ktoś za wszelką cenę pragnie " główny nurt"pokonać. Po trasie są tzw MOR, miejsca obsługi rowerzystów. Jedne lepsze inne gorsze. Z reguły to altanka z ławkami, stojak do oparcia "konia" i kosz na śmieci. Różnie to jest utrzymane, niektóre MOR są zniszczone, pomazane, nawet wypalone żywym ogniem, także posrane przez ptactwo. Ogólnie szału nie ma, ale znaleźć miejsce odpoczynku nie jest trudno. Wydaje mi się, że wszystko zależy od samorządów które opiekują się trasa. Jedne dbają, inne dawno ja olaly. Tylko raz zapytano mnie na kwaterze o pewne dane z uwagi na ankietę dla potrzeb Green Velo. Green Velo w necie wygląda znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Wydaje mi się, że niektóre samorządy urządzając trasę myślały przede wszystkim o swoich mieszkańcach i urządzili im dojazd do pol, posesji, bo logiki w pokonywaniu zawijasów przez bezplciowe wiochy, pola czy wzdłuż torów kolejowych nie widzę. Lepiej posłużyć się mapa i wybrać bardziej dogodna drogę. Ogólnie jednak oceniam dobrze Green Velo. Zaskoczony jednak jestem minimalnym zainteresowaniem rowerzystów ta trasa. Umyć rower możesz w rzece lub stawie, nareperowac w warsztacie. Załatwić potrzebę w krzakach. O i tyle! Nie, np MOR nad Zalewem Sieniawskim na Podlasiu ma bieżącą wodę, kuchnie i kible, ale to wyjątek.1 punkt
-
Łańcut, Leżajsk, ujście Tanwi do Sanu i... koniec. Palac w Lancucie caly w remoncie. Jeden plac budowy. Odwiedze go po zakonczeniu robot. Ostatnie zdjęcie to most na Sanie w Radomyslu. W 1982 kiedy szkolił żołnierzy na poligonie w Lipie, był tu prom. Kiedy jeździłem na przepustki do domu, wracałem pociągiem do Sandomierza a dalej rowerem, składakiem do Radomysla i promem pokonywalem San.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To już ostatni film z Zell am See - Kaprun. Po nartach wsiadam na rower i... zobaczcie sami1 punkt
-
Zobacz - w stopce na dole strony https://www.gletscher.co.at/ jest informacja, że ośrodek działa od 20.06.2019 do 10.05.2020.1 punkt
-
Strasznie smutna sprawa. Wielka tragedia przede wszystkim dla jego bliskich. RIP0 punktów







