Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.05.2020 w Odpowiedzi
-
Pojeżdżone dziś.Celem było miasto Terespol i granica polsko-białoruska. Droga prosta jak stół,żadnych dziur Po ponad godzinie dojezdam do Terespol-szukałem jakiegoś rynku itp. ale nic takiego nie znalazłem ,pytałem nawet ludzi he .Pojechałem więc na granice ... Kilka fotek i powrót. Co do roweru jestem mega zadowolony,ale to pewnie każdą szosą się tak przyjemnie jedzie..., i ten dżwięk podczas jazdy .8 punktów
-
7 punktów
-
Dziś wyprawa za Wisłę. Najpierw kieruję się na Dęblin, później przeprawa przez Wieprz w miejscowości Niebrzegów, aby powrócić przez Puławy. Po kilku kilometrach mijam po raz trzeci w tym tygodniu koniki Następnie dojeżdżam do stawów chodowlanych w Bąkowcu Kościół w Opactwie Przeprawa przez Wisłę w Deblinie Dojeżdżam do Niebrzegowa nad Wieprzem Powrót nowym mostem w Puławach na który niestety trzeba wnieść i znieść rower po schodach Po drodze mijam sanktuarium w Wysokim Kole Pałacyk z okresu międzywojennego w miejscowości Boguszówka Teraz kieruję się w kierunku Czarnolasu i muzeum Jana Kochanowskiego Jeszcze szesnastowieczy Kościół ufundowany przez Kochanowskich w miejscowości Gródek Dziś zrobione 80km. Pozdrawiam Marek6 punktów
-
Każdego bo zaburzają rytm jazdy innych. Są szybsze i to sporo. Patrzymy przez kwestie podjazdówki czy zjazdów ale wiele miejscówek w Alpach czy Kanada i Stany to spokojne wąskie flołowe odcinki ciągnące się wiele km. Tu masz info z Czech z miejscówki Rychlebske stezky;6 punktów
-
5 punktów
-
Dziś wycieczka w pobliskie góry i padło na Kamieniołom melafirów. Ten głuszycki kamieniołom w Górach Suchych pozostaje nieczynny już od lat 70.XX w.(w jej dalszym otoczeniu do dzisiaj jest widoczna kruszarnia melafiru – betonowa ruina) Kamieniołom posiada strome i wysokie skalne zbocza „wygryzione” w stokach góry Ostoja i Raróg .To urocze miejsce to przykład, że czasami to co się zniszczy przemysłem można potem fajnie „naprawić. Kamieniołom obecnie służy jako kąpielisko i miejsce biwakowo-piknikowe, oraz jako łowisko. Ściany okalające zbiornik wody mają kilkadziesiąt metrów wysokości.W górnej części po pionowych ścianach w dół spada niewielki wodospad, który zimą zamienia się w piękne lodospady. Podobno gmina ma jakieś plany co do tego miejsca i niestety kamieniołom wtery straci swój niepowtarzalny dziki charakter.3 punkty
-
Chłopie wyluzuj, jak kupowałem Meridę to też chciałem zmieniać hamulce i inny osprzęt, w Locales-ie gdzie mi go sprzedali rzekli "daj na luz, wystarczy ci" i co, mieli rację, przejechałem ponad 1500 km po Trójmiejskich pagórkach, pewnie było by więcej gdyby nie trzy złamania lewej górnej kończyny po drodze 😂, ta lewa ręka jakaś pechowa jest. Jak na razie serwis napędu we własnym zakresie, w miarę regularne czyszczenie, co jakiś czas myjnia i wszystko hula, amorów jeszcze nie ruszałem. Jedyną rzeczą którą dodałem to sztyca regulowana, bardzo fajna rzecz na zjazdach, szczególnie w lesie. Weź rower, pojeździj, a będziesz mam nadzieję bardzo zadowolony. Pozdrawiam WB2 punkty
-
Ale Was zainspirowałem do dyskusji...Nie myślałem,że w terenie to może komuś sprawiać problem,bo ja jeżdżę po drogach leśnych,którymi ściąga się drzewo,nikogo nie spotykam i drwalom nie przeszkadzam.Czasem po szlakach pieszych,tez pustych.Te wynalazki spotkały się z oporem na zachodzie,bo zaczęły jeździc po ścieżkach rowerowych z prędkością 100 km/h,powodując wypadki.Zaczęto więc tępić ich używanie w tych okolicznościach,przy okazji oberwały fabryczne pedelce,które mają vmax 45km/h i nad ich usytuowaniem jeszcze debatują. Poczytałem w niemieckiej prasie o różnych wypadkach,Polizei ma już podobno rolki do pomiaru mocy,we Francji jest 30 tys. euro kary za odblokowywanie fabrycznych ograniczników mocy i prędkości.Bo europejska dyrektywa wymaga od roweru,który chce być rowerem i jeździć na jego warunkach po drogach publicznych:1.Moc max. 250 W 2.Odcinka elektryki po osiągnięciu 25 km/h 3.Uruchamianie elektryki z pedałów a nie z manetki...Ale teren to co innego...2 punkty
-
2 punkty
-
@Spiochu to jest motor elektryczny to jak co to za różnica i to też pokaleczony? Tym możesz wjechać ze śmieszną kadencją czyli wolno korbiąc z dolnej stacji w Szczyrku na Skrzyczne normalnie prowadząc rozmowę. Po drugie wartość "jezdna" tego czegoś jest żadna w stosunku do normalnych elektryków enduro. Prawie całe środowisko w tym zwolennicy elektryków traktuje to coś jak zło wcielone. Jak wprowadzą jakieś zakazy to od tego się zacznie. Prosty przykład czyli wszystkie trasy typu Enduro Trails gdzie to coś robi taką samą robotę jak lekki motocykl enduro. Degraduje trasy w sposób straszny. Osobiście niech każdy kupuje co tam chce ale niech to się nazywa jak ma się nazywać i użytkuje rozważnie nie koniecznie tam gdzie jest sporo ludzi na szlaku.2 punkty
-
Jak słusznie zauważyła tanova mało relacji z wypadów rowerowych z tego weekendu. Wczoraj przejechałem jedna z moich stałych tras czyli nad Wisłę, później 30km przy wale i powrót Puszcza Kozienicka, niestety nie robiłem tym razem zdjęć Dziś wystartowałem w przeciwnym kierunku, najpierw do pobliskiego Czarnolasu. Niestety o relacji przypominałem sobie później i nie mam zdjęć z parku i muzeum Jana Kochanowskiego. Następnie drogami gminnymi i powiatowymi udałem się w kierunku Czerwonej przez Zalazy i Ciepielow Mleczyki Park w Ciepielowie gdzie zazwyczaj robię pauzę. Kościół w Ciepielowie Widoczek Bociany czując nadciągająca burzę zleciały do gniazda Pomału zaczynam rozglądać się za schornieniem Jeszcze staw Łabędź miał nadzieję na chleb, ale zaczęło już grzmieć więc nie mam czasu na postój Zaczyna kropić gdy docieram do przystanku autobusowego, chwilę później rozpętała się burza z gradobiciem Przymusową przerwę wykorzystuje na posiłek, wyciągam kanapki banany i spokojnie czekam aż przestanie padać. Przyglądam się też nawigacji i ostatecznie rezygnuje z jazdy do ruin zamku w Iłży i kieruje się w regiony którymi często jeździ marboru Niedarczow, Rawica, Tczow Po deszczu na przekąskę wyleciał bocian W Miodnym dojeżdżam do Puszczy Kozienickiej, aby po paru kilometrach stwierdzić, że czas zjechać trochę z asfaltu, kilkanaście kilometrów po takiej leśnej drodze to czysta przyjemność Ostatecznie zrobione 100km Pozdrawiam Marek2 punkty
-
W takim razie koszt opijania szybko przewyższy wartość roweru wraz z dodatkami😁1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Ziemowit oddaje do Spidersuspension. Rok temu ze względu na moje kontuzje byłem 2 razy w terenie. Reszta to tzw jazda po bułki. W sumie max 1000 km, nie oddałem bo stwierdziłem że nie ma sensu-lagi czyściłem, nie poci się wszystko gra. Co do ceny, nie ma sensu podawać- są na stronie cenniki, wszystko zależy od czynności serwisowy. Koledzy mają rację, nie szukaj na siłę wydatków. Czy przed każdym dniem na nartach, smarujesz je smarami w zależności od temperatury i ostrzysz ? Tak samo w rowerze kończysz jazdę- lagi brudne? Przecierasz. Napęd podobnie. Dostaniesz sprzecior wsiadaj i ciesz się1 punkt
-
Dlaczego wrogość? Ja nie ma nic do motocykli enduro czy qadów w naszych lasach czy górach byle tylko użytkownicy użytkowali je z głową o odpowiedniej porze, stylu jazdy i miejscu. Sporo takich spotykam i jest pełna kultura. W sumie to skandal, że nadleśnictwa nie udostępniają konkretnych miejsc po wycinkach by ktoś zmotoryzowany mógł realizować swoją pasję. Dziś @JC zamieścił materiał ze Skandynawii gdzie nie ma kłopotu z trasami dla skuterów śnieżnych obok tras biegowych, rowerowych. W kwestii ścieżek enduro się mylisz. Znaczek z przekreślonym e-bikiem nie powstał z niczego i jest obecny na wielu miejscówkach poza naszym krajem. @Ziemowit są przecież motocykle enduro w pełnej elektryce. Tylko tu nikt nie robi sobie jaj udając na czym jeżdzi i kamufluje intencje korbą z pedałami... https://www.youtube.com/watch?v=Vb8qwR7F6rI&t=949s1 punkt
-
Żeby obwarować to zakazami. Przeważnie takie zabawki mają mały zasięg, ale skoro może to wystarczyć na ponad 100km i cały dzień jazdy to niezły wynik. Alternatywa dla hałaśliwego motocyklu spalinowego enduro.1 punkt
-
Proszę Cię nie nazywaj tego potwora, rowerem ! To nie jest EBIKE ! Wszystko powyżej 1KW to motory i skutery. Powstała nawet specjalna nazwa SPEED PEDELEC, w skrócie spedelec.1 punkt
-
Nie zajmuj sobie głowy tymi współczynnikami. To nie zawsze ma przełożenie na odczucia z jazdy. Rowery trzeba próbować, testować. Każdemu "leży" co innego. Zawęź krąg poszukiwań do kilku modeli i przejedź się. Sprawdź na zjazdach i podjazdach. Ważny jest także dobór rozmiaru ramy. Są osoby o wzroście na granicy np. rozmiaru M i L. Można mieć dłuższe/krótsze nogi, ręce od założonego przez producenta wzorca. Czasem rower pasuje M, a inny model innego producenta pasuje L. Jednemu pasuje krótsza rama, drugiemu dłuższa. Można pozycję na rowerze poprawić zmieniając długość mostka, zmieniając szerokość kierownicy, a nawet zmieniając kierownicę na inaczej wygiętą. Testy i jeszcze raz testy, jeżeli zakup ma być świadomym wyborem.1 punkt
-
Parytety w bagażu muszą być, skąd ja to znam Piękna relacja i prawie 100 km nie tylko asfaltem. Gratulacje.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jako, że sprowokowałem zmianę decyzji pozostaje mi tylko się cieszyć z lepszego wyboru. Co do gaci to już od jakiegoś czasu zrezygnowałem na wypady w góry z klasycznych na rzecz szortów z pampersem. Jakoś tak przewiewniej, sporo kieszeni...1 punkt
-
A co to? Taka piękna pogoda 1 maja i nikt nie jeździł na rowerze? Tylko jakiś nocny marek @MAIKEL 1977)? To ja wrzucam kilka fotek z piątkowego wypadu turystycznego Blue Velo - odcinek Gryfino-Trzcińsko Zdrój, malowniczą doliną Tywy przez historyczne ziemie Joannitów (Swobnica) i Templariuszy (Banie, Trzcińsko Zdrój), a powrót bocznymi drogami różnej jakości, ale również urokliwymi. Początek trasy przy zamkniętym moście Gryfino-Mescherin Blue Velo jest dobrze oznakowana pomarańczowymi tabliczkami z numerem szlaku (nr 3) i kilometrażem Nowy, asfaltowy odcinek od Gryfina do Borzymia, ale są też odcinki szutrowe przez las. Na moście nad Tywą: Jezioro Długie w Baniewicach: Zielono mi ... Swobnica - ruiny zamku Joannitów: Trzcińsko-Zdrój: Skróty, skróty .. Takie drogowskazy można jeszcze napotkać po drodze: Steklno - kościół i plaża nad jeziorem: I znów w Gryfinie, wita nas Brama Bańska. Wyszło prawie 94 kilometrów.1 punkt
-
Wiesz, a jednak taki czas jak teraz sprawia, że wiele osób docenia swoją pracę. Ja również. I choć wcześniej czasem narzekałam na różne jej "up...dliwości", to teraz dostrzegam, że ma ona dla mnie dużą wartość. Dlatego dziękuję za życzenia od @Gerald1 punkt
-
Miałem napisać wieczorem, ale widzę że kolega już mnie wyręczył. Dzięki.1 punkt
-
1 punkt







