Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.09.2021 - 11.09.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.09.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
31.08.2021: Tarscher Alm – Blaue Schneid (15,4 km, 3036 m) / Hasenöhrl (3257 m) Pogoda poprawiła się na tyle, że można było wyjść w wysokie partie gór - widoczne poprzedniego dnia z drugiej strony doliny. Naszym celem był trzytysięcznik Hasenöhrl - najbardziej na wschód wysunięty wierzchołek masywu Ortlera, na którym jest lodowiec. Punktem wyjścia była górna stacja kolejki krzesełkowej Tarscher Alm. Jeszcze kilkanaście lat temu działał tutaj ośrodek narciarski, jednakże ponoć nie był rentowny. Wyciąg krzesełkowy wykupiła miejscowa organizacja turystyczna, ale funkcjonuje on tylko latem. Szkoda - bo tereny na narty byłyby piękne. Idziemy szlakiem do Großes Wetterkreuz (2436 m) na przełęczy. Stoi tutaj nowy krzyż, a stary służy jako budulec na ... ławkę. Malownicza, panoramiczna ścieżka prowadzi do pozostałości dawnego akweduktu, dostarczającego wodę z gór na pola uprawne w dolinie - w tle na pierwszym zdjęciu widać cel dzisiejszej wycieczki, a na drugim - schron turystyczny i akwedukt: Jeszcze trochę wspinaczki w skalnym terenie i jesteśmy na grani, z której roztaczają się wspaniałe widoki na dalekie Dolomity i na bliskie Arzkarsee w dolinie Ultental: Hasenöhrl wydaje się być blisko, na wyciągnięcie ręki, ale to nieprawda. Zaczynają się łaty śniegu Pierwszy przedwierzchołek Blaue Schneid 3036 m npm. A co potem? Potem wspinaczka na linach i łańcuchach, która chyba jednak trochę mnie przerosła. Po przejściu fragmentu (ponoć tego najgorszego) jednak miałam dość. Może bym i zdecydowała się iść dalej, gdyby było więcej czasu, ale go nie było. Tak więc główny wierzchołek zdobył Darek z Wojciechem, a my z Marią w międzyczasie zaczęłyśmy schodzić. Decyzja - jedyna racjonalna w tej sytuacji, ale jednak trochę niedosyt mi pozostał. Dała mi ta góra słodko-gorzką lekcję. [cdn.]4 punkty
-
Byłem, obejrzałem, pogadałem. Byłem w kasie o 9-tej, "darmówki" jeszcze były 🙂, a dzięki temu, że wczoraj Jacek poinformował o tej wystawie, wiedziałem jak je odebrać. Ale i tak miałem dzisiaj w planie Skrzyczne i zejście do Czyrnej. Po raz pierwszy byłem w Kuflonce (zimą nie ma czasu - szybkie 3 godziny i do domu). Widzę, że po 40-tu latach wróciła "zebra" o Volkla.3 punkty
-
01.09.2021: Merano Dzień bardziej na luzie. Pojechaliśmy rowerami, ponownie fragmentem trasy wzdłuż Adygi. Merano to miasto-ogród. Urzekło nas bogactwem roślinności, barw, urokliwą architekturą i pięknym położeniem. Promenada nad rzeką Passer: Domy zdrojowe: Stare miasto: Zamek Trauttmansdorff i ogrody botaniczne na tarasach ponad miastem: Na ławeczce, z księżną Sissi3 punkty
-
Drugi tydzień wakacyjnego urlopu spędziliśmy stacjonarnie w Goldrain/Coldrano, w środkowej części południowotyrolskiej doliny Vinschgau. W Goldrain znajduje się również ujście bocznej doliny Martelltal (27 km), wiodącej do podnóża masywu Ortlera, od strony Monte Cevedale. Okolice Goldrain są dobrym punktem wypadowym na pobliskie szczyty i lodowce – w tym na kilka trzytysięczników. Można tu znaleźć piękne szlaki turystyczne o różnym stopniu trudności – od spacerowych i panoramicznych trawersów, poprzez bardziej wymagające kondycyjnie – ale dostępne dla zwykłych turystów - trasy, aż po drogi wspinaczkowe w skałach i na lodowcach. Zrobiliśmy trzy szlaki w wysokich górach – w tym dwa na tzw. „łatwe” trzytysięczniki, dwa w niższych partiach (ze względu na pogodę), a jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Merano. To był mój program, bo Darek w dwa dni miał pewne modyfikacje, o czym poniżej. W szczegółach wyglądało to tak: 29.08.2021: Szlakami doliny Martell, wokół Zufrittsee (dystans 14,8 km, maks. wysokość 2088 m) 30.08.2021: Vinschger Höhenweg – od St. Martin im Kofel do Laas (26 km, 1734 m) / Passo Stelvio (2757 m) 31.08.2021: Tarscher Alm – Blaue Schneid (15,4 km, 3036 m) / Hasenöhrl (3257 m) 01.09.2021: Merano 02.09.2021: Martell - Vorderer Rotspitz (12,1 km, 3033 m) 03.09.2021: Tarsch – Kofelraster Seen (22,6 km, 2430 m) *** 29.08.2021: Szlakami doliny Martell, wokół Zufrittsee (dystans 14,8 km, maks. wysokość 2088 m) Przedpołudnie zeszło na ogarnięciu się po tygodniu na rowerach, na zrobieniu zakupów i takich tam zajęciach, więc na wycieczkę ruszyliśmy dopiero ok. 14.00. Nie było sensu planować długiej tury, zwłaszcza, że spodziewane były przelotne opady. Wybraliśmy się więc szlakiem dookoła jeziora zaporowego Zufrittsee – startując od centrum biathlonowego w dolinie. Po dotarciu na koniec jeziora stwierdziliśmy, że jeszcze mamy czas i ochotę połazić, więc doszliśmy kanionem rzeki Plimy do końca doliny, gdzie jest parking na wysokości ok. 2050 m npm., przy schronisku Enzianhütte, z którego odchodzą liczne szlaki w okoliczne góry. Powrót drugą stroną doliny. Zapora jeziora Zufrittsee, w tle Monte Cevedale / Zufallspitze (3757 m npm.) Nad jeziorem: Ruina przedwojennego - niegdyś bardzo luksusowego hotelu - Paradies Na końcu doliny: I magazyn śniegu na trasy biegowe: *** 30.08.2021: Vinschger Höhenweg – od St. Martin im Kofel do Laas (26 km, 1734 m) / Passo Stelvio (2757 m) Zajęcia w podgrupach - ja z przyjaciółmi wybrałam się na szlak Vinschger Höhenweg. To szlak długodystansowy, liczący sobie 106 km długości - od źródeł Adygi niedaleko Reschenpass do Staben u wlotu bocznej doliny Schnalstal. Prowadzi trawersem pasma Sonnenberg. Wjechaliśmy kolejką linową z Latsch do wysoko położonego osiedla St. Martin im Kofel i stamtąd podążając za czerwonym logo przywodzącym na myśl trop jakiegoś zwierza idziemy w kierunku zachodnim. Widok z górnej stacji na dolinę Vinschgau: Wędrując zboczami Sonnenberg, z widokiem na masyw Ortlera: Motylek: Dolina Vinschgau raz jeszcze: A Darek? Darek wziął rower trekkingowy, pojechał do Prad i ... Zajęło mu to 3 godziny i 25 minut. Na górze zastała go śnieżyca, więc zjazd raczej nie był szybki, bo ślisko jak diabli. [cdn.]2 punkty
-
03.09.2021: Tarsch – Kofelraster Seen (22,6 km, 2430 m) Miał być spokojny szlak na ostatni dzień, ale nie do końca wyszło. Może jakieś ładne jeziorka w pobliżu? Są? Są - Kofelraster Seen. Nawigacja pokierowała nas "skrótem" na parking Alte Säge, z którego zaczynał się szlak. Skrót okazał się wąską, kamienistą ścieżką - odpowiednią może dla mtb, ale nie dla samochodu osobowego. Zostawiliśmy auto w pierwszej niekolizyjnej zatoczce, bo szkoda samochodu, a do parkingu ponoć było niespełna 2 km. Było jednak ponad 4 km w jedną stronę, wzdłuż stacyjek Drogi Krzyżowej . Mieliśmy więc nadprogramowe 8 km drogą, a dalsza wędrówka prowadziła bardzo stromym szlakiem w górę. Chwila odpoczynku pod schroniskiem Latschinger Alm Im wyżej, tym mniej drzew, a więcej jagód: Wdrapujemy się na grzbiet i widać pierwsze jeziorko: A za nim jest drugie: Zejście na szczęście było łagodniejsze i ładniejsze. Naprzeciw nas widok na wlot doliny Schnalstal Schodzimy do schroniska Marzoner Alm a potem do auta. *** Wracam do Polski z poczuciem, że ledwie liznęliśmy tamtejszych szlaków i ... lżejsza o 2 kg. W samej dolinie Martell zostało kilka szczytów, na które chętnie bym jeszcze weszła i byłyby w moim zasięgu. Może kiedyś? Kto wie?1 punkt
-
02.09.2021: Martell - Vorderer Rotspitz (12,1 km, 3033 m) Pętla na drugi trzytysięcznik, z punktem wyjścia na parkingu na końcu doliny Martell. Trzeba pokonać nieco ponad 1000 m przewyższenia, szlak nie jest trudny, ale wymaga uwagi na długich odcinkach serpentyn przez piargi - szczególnie przy schodzeniu. Trasa jest wyjątkowo widokowa - z panoramą na najbardziej spektakularne szczyty Veneziaspitze, Cevedale, a ze szczytu podziwiać można również Gran Zebru i Ortlera. Zejście u podnóża potężnych lodowców Cevedale przez morenowy krajobraz doliny. Zaczynamy nad jeziorem przy hotelu Paradies, a łagodny szczyt Rotspitze skrywa się za drzewami: Powyżej linii lasu pasą się owce, a jednostajne brzęczenie dzwonków przerywa od czasu do czasu głośny gwizd świstaka. Widok na drugą stronę doliny i Zufallspitze (Cevedale) Leżeć tutaj przyjechały? Na środku chyba wystaje Gran Zebrú (Königspitze) - 3851 m., drugi po Ortlerze szczyt pod względem wysokości. Zaraz zaczną się ułatwienia w szczytowym odcinku podejścia: I już - jesteśmy! A co po drugiej stronie? Lodowce: Zoom na Gran Zebru i Ortlera A z trzeciej strony - Zufrittsee, bez retuszu! Darek się wpasował kolorystycznie Schodzimy: Ta fotka też bez retuszu: I już.1 punkt
-
Od dziś, piątku 10 do niedzieli 12 września włącznie, możliwe będzie na terenie stacji Jaworzyna zwiedzanie wystawy "200 lat historii narciarstwa". Wystawa autorstwa pasjonata narciarstwa Tomasza Wysockiego będzie mieć bez wątpienia unikatowy charakter. To ze względu na fakt, że w jednym miejscu zaprezentowane zostaną eksponaty - związane głównie z narciarstwem alpejskim - od przełomu XVIII i XIX wieku aż po czasy współczesne. Obejrzeć będzie można zarówno oryginalne narty czy stroje, jak i inne elementy wyposażenia narciarskiego z całego świata. Wystawa "200 lat historii narciarstwa" dostępna będzie dla chętnych nieodpłatnie w dniach 10-12 września br. - w godzinach 9:00-15:00 - na terenie stacji pośredniej kolei linowej na Jaworzynie. Atrakcją dla zwiedzających okaże się bez wątpienia również możliwość zobaczenia miejsca niedostępnego na co dzień dla ruchu turystycznego, w którym garażowane są krzesełka kolei linowej na Skrzyczne. Dla widzów mojego kanału czeka każdego dnia 10 bezpłatnych karnetów upoważniających do skorzystania z 6-os kanapy na Skrzyczne. Oby odebrać karnet należy udać się do kasy i w trakcie zakupu podać hasło skionline.pl!1 punkt
-
Interesujący kierunek dyskusji Kolega regularnie jeździ z biurem, które reklamuje się jako organizator wyjazdów dla singli, przy czy zawsze jadą paczką kilku osób. Ogólnie zadowolony. Biuro to ONEFUN. Sam nie korzystałem więc to tylko informacyjnie.1 punkt
-
1 punkt
-
A ja to nawet może bym się wybrał na taki wyjazd narciarski dla singli, tylko nie wiem czy mnie żona puści.1 punkt







