Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.05.2022 - 11.05.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.05.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś pożyteczne z przyjemnym 🙃 . Załatwione zaległe tematy w NL a przy okazji żeby nie tylko dzionek w aucie to postanowiłem zabrać rower i chwilkę spędzić przyjemnie w nadmorskim klimacie,zresztą w jednym z najładniejszych miejsc moim zdaniem w NL szczególnie w okresie kwitnących kwiatów cebulkowych, tulipanów,irysów ,hiacyntów czy czosnek ozdobny itd …można by wymieniać . Jest tu naprawdę kolorowo ale niestety trzeba się tu wybrać w kwietniu,maj to już ogólnie pozamiatane ale gdzieniegdzie jeszcze można coś zobaczyć.tzw Zuid Holland Noordwijkerhout,De Zilk,Lisse, Vogelezang,Keukenhof ..👌 Polecam wszystkim . tu link do parku w Keukenhof gdyby kiedyś ktoś chciał zobaczyć . https://keukenhof.nl/nl/ kilka fotek z dzisiejszej wycieczki 😏 Początek trasy i takie klimaty,miłe zaskoczenie 😂 po prawej na zdjęciu aż do Haarlem albo i dalej a jestem obecnie blisko Noordwijk’u, rozciąga się rezerwat przyrody,bardzo duży niestety nie można poruszać się w nim na rowerze tylko pisze spacery,jednak zwierzątka wychodzą na boczne trasy rowerowe tak jak w tym momencie 😏 https://awd.waternet.nl/ następnie trochę szutru wśród wydm Noord Zee w pobliskim lesie z racji że teren mega znam tu zaczęła się moja przygoda z Beneluxem. Wcześniej mieszkałem w NL a obecnie w BE,ale w 96r tu były moje pierwsze wakacje poza granicą polski a miłość do tych terenów pozostanie wieczna …tak,wiec w owym lesie jest świetna trasa MTB nawet zainstalowany jest serwis rowerowy Dalej już klimaty regionu masa domków do wynajęcia,pola namiotowe czy campingowe jest tego bardzo dużo w tej części Holandii,zreszta gdzie tego nie ma w tym kraju 😂 czosnek ozdobny tulipany ogólnie pola wykoszone,wiec o tej porze nie za wiele można zobaczyć pobliskie jezioro w PL podobno nie wolno za blisko wiatraków stawiać bo krowom w głowie sie zakręci 😂,w NL to norma To co uwielbiam w tym kraju najbardziej czyli domy ogrodzone kanałami z wjazdem na posesje przez mostek,mega a na powrocie do domu coś dla żonki ps. 50 sztuk jedyne 2.5€ 🤷♂️ tylko w NL 🙃 Pozdrawiam6 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Do Kołobrzegu jeździłem całe dzieciństwo. Blisko nie było. Ale darmowy bilet PKP ułatwiał sprawę. Noclegi w wagonach też tanie były. Więc teraz powroty sentymentalne. Raz gdy ciąłem z Sopotu do Sassnitz, piękno Rugii nawiasem mówiąc. Teraz gdy zdało mi się, że z Wrocka bliżej. Niż ze Skierniewic. Minęły mnie Lexus sportowy, mercedes amG suv i beemka która mijała z prawej gdy ktoś jechał prawym. Czas dobry koło 4h. Kąpiel jutro z rana. Dziś moczyłem nogi, zimna woda.2 punkty
-
Duże zmiany. Dobra muza na deptaku. Nowoczesność w każdym calu. Port zadbany. Choć to nie Szczecin. Już po kąpieli. Nogi marzną - a dojść trzeba daleko brodząc jak czapla. Auto namierzyłem Lexus RC F, fajna zabawka. Na tablicy rejestracyjnej nie było ale są inni śledczy po blachach. Mamy sublokatorów na parapecie, choć to my jesteśmy goście, one u siebie.2 punkty
-
Mam od chyba już 10 lat i są niezniszczalne. Są jeszcze produkowane i dostępne w sprzedaży ?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A idźta wy wszyscy z tą inwigilacją i śledzeniem! Świat zwariował, durnie za mędrców uchodzą, kłamstwo za cnotę, złem próbuje się "naprawiać" innych. A najgorsze jest to, że ogromna większość akceptuje taki stan rzeczy jako normalny, ba, nawet tego nie dostrzega!1 punkt
-
Ładne opowieści, wiec się podłączę. Za młodu będąc pod wpływem bardziej doświadczonego kolegi kopałem ślady w stwardniałym śniegu aby panny mogły iść… na Zawrat od Gasienicowej, ciężko było, zwykle dwa czy trzy kopnięcia, lepiej byłoby z rakami, jedne chyba mieliśmy na grupę. Byłem dobrym kopaczem, wszyscy weszliśmy i zejście do piątki. Potem zejście tyłem ze Szpiglasowej do MoKa. Kawałek tuż pod przełęczą, czujny trawers, nie jak na nartach, wtedy light, choć zjazd inaczej bo w dół w zlebik i jazda. Jeszcze pamietam Kozi kawałek jakiegoś trawersu i tez kopanie śladów, takie to początki. Potem zjazd niekontrolowany z Piątki, czekan nie zatrzymał, kosówka dała radę. Ot wspomnień czas i czar.1 punkt
-
Miałem dawniej w planie zjazd z Zadniego Granata(fajny stok) w stronę Zmarzłego Stawu(sądzę, że teraz się tu czesto zjeżdza). Tylko trzeba wyjść tym stokiem na górę. Z Zawratu chciałem zjechać raz na początku kwietnia. Siedziałem w Murowańcu i się nudziłem. Na osiem dni pobytu, siedem dni wiało i wyciąg nie jeździł. Podszedłem nad Zmarzły Staw i ukazał mi się widok totalnej bieli. Żadnych skał nie było widać. Ani Małego Koziego, ani Zawratowej Turni. Oceniłem pokrywę śnieżną na ponad dwa metry. Iść dalej(zakosami, narty ołówki) na Zawrat i zjechać. Czy nie iść ? Parszywie to wygląda. Może wszystko wyjechać. I nigdy nie zjechałem z Zawratu. Raz tylko poszedłem z żoną do Pięciu Stawów jedenastego listopada. Spodziewjąc się miejsc zalodzonych przygotowałem z jednej pary raków dwie pary raczek. Dobrze nam się szło Doliną Roztoki. Samochód mieliśmy na Palenicy Białczańskiej. Tak doszliśmy na Zawrat. Po drodze spotykając pojedyńcze osoby. Miałem nieraz wariackie pomysły. Zejdziemy do Murowańca, i do Zazadniej, i jakoś się dostaniemy do auta. W żlebie leżało z metr śniegu. Ostrożne zejście z kijkami trwało dosyć długo. Musiałem żonę szczegółowo instruować, gdzie ma stawiać nogę. Gdybym miał czekan, uprzęże i linę to by nie byłoby problemu. W Murowańcu byliśmy, gdy było już ciemno. Na szczęście pojawił się księżyc. Droga jezdna do asfaltu od schroniska to same prawie otoczaki. Pokryte gładkim lodem. Teraz myślę, że nawet mógł nas "zaatakować" niedźwiedż, jeśli jeszcze nie spał. Była północ, gdy byliśmy na drodze do Palenicy. Ile jeszcze mamy kilometrów ? Dwanaście, piętnaście. Jedzie auto. Żona macha i cud się zdarza. Staje. koledzy jadą po kolegę, który się gdzieś wspinał. Jadą na Palenicę. A wszystko przez to, że zaproponowałem żonie. Pojedziemy na wycieczkę do Pięciu Stawów z Koninek. Zobaczymy, czy w Tatrach jest już zima. Trzeba w końcu pomyśleć o nowym sezonie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Komentowałeś wypadek skialpinisty na Gerlachu. I moje wypowiedzi odnosiły się tylko i wyłącznie do tego zdarzenia i do tej wymiany zdań. Podbudowuje się swoim doświadczeniem ale też tym co widzę co robią inni. Używam doświadczenia innych, jeśli go rozumiem. Przykładowo sam nie zjeżdżałem z dwoma czekanami bo nie jeździłem po betonowym zboczu 50st. Ale np. jechałem po betonowym zboczu 40st w Tatrach. Nie jechałem po lodzie z liną, ale jechałem po cienkiej warstwie śniegu który mi wyjeżdżał spod nart na lodowcu w Szwajcarii. Zjeżdżałem z liną w Karkoszach, treningowo ale w realnych warunkach (strome zbocze). Mam zrobionych kilka zjazdów z sukcesem i bez wypadku na zboczach S3, Tatry, Karkonosze. Zawsze jest taki moment w doświadczeniu że coś trenujesz, albo coś obserwujesz u innych, żeby kiedyś samemu to zastosować pierwszy raz. Obserwuję innych, aby jak najlepiej się przygotować do trudniejszych zjazdów. Oczywiście to nie są głównie teoretyczne przygotowania, tylko konkretne próby w terenie, czy to z ekipą czy też korzystam z instruktorów. Mój przekaz jest taki. Ryzyko na stromym zboczu da się minimalizować na różne sposoby. Trzeba znać wiele technik i zasad, trzeba to ćwiczyć. Czasami trzeba po prostu odpuścić, ale żeby odpuścić trzeba znać warunki. Nie mogę w ciemno jechać po stoku 40+ jeśli nawet nie widzę jego powierzchni od góry. Muszę oceniać wizualnie czy jest śnieg czy beton. Oczywiście do tego dochodzi ocena zagrożenia lawinowego. Skialpinista która "się poślizgnął" na Gerlachu popełnił jakiś błąd w swoim przygotowaniu albo w rozeznaniu warunków. Nie ma innego wyjścia w Tatrach. Jeśli operujesz w górach, w których dużo ludzi cały czas jeździ, są komunikaty lawinowe, są informacje. To ryzyko da się minimalizować bardzo mocno. Czyli Karkonosze, Tatry. Jest pełen dostęp do historycznych danych, do prognoz, do warunków. Można do jakiegoś zbocza podchodzić na kilka razy, sprawdzić warunki, odpuścić, powtórzyć. Zupełnie co innego jest, jeśli ktoś jedzie w góry dzikie, na eksplorację. Gdzie nie ma służb lawinowych, nie ma relacji, nie ma przewodników. Wówczas ryzyko jest znacznie większe. I tam Bargiel to jest zawodnik najwyższej klasy.1 punkt
-
Ten rok jest wyjątkowo tragiczny dla miłośników wspinaczki wysokogórskiej z gminy Andrychów. Na początku stycznia, podczas wejścia na Gerlach zginęło trzech mieszkańców gminy Andrychów. 3 maja po słowackiej stronie Tatr doszło do kolejnej tragedii, podczas zejścia z Łomnicy zginął 39-letni Tomasz Chmiel z Sułkowic, miłośnik gór, strażak z OSP Sułkowice Bolęcina, jego pogrzeb odbędzie się w dniu 12.05.2022. https://www.mamnewsa.pl/wiadomosci/ostatnie-pozegnanie-tomka0 punktów
-
0 punktów







