Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2023 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
To będzie pierwszy sezon od 7 lat, kiedy nie kupuje. W tym roku miałem nawet z Fast Passem. Zacząłem jeździć w Alpy i jazda tutaj przestała przynosić mi frajdę.7 punktów
-
Następnym ciekawym szczytem była BLANEBBA. Zjazd z nachyleniem do 45st, z zagrożeniem skał na linii spadku. I piękne widoki na symbole regionu Romsdal: Trollveggen, Romsdalshornet, rzeka Rauma. Na stromy zjazd zdecydował się ze mną Rafał, pozostali zjechali linią podejścia. Był to mój jeden z trudniejszych zjazdów, ze względu na dużą długość przy znacznym nachyleniu oraz zagrożenie wjechania lub wpadnięcia na skały w linii spadku. Ale wszystko poszło zgodnie z planem i zjechaliśmy wg linii upatrzonej od dołu. Trollveggen to jest najsłynniejsza ściana wspinaczkowa w Europie, ma 1100m przewyższenia, wysokość 1788m npm. Z pewnością niektórzy słyszeli o pierwszym przejściu zimą drogi French Route przez Kurtykę: The wall saw its first winter ascent in March 1974, when Wojciech Kurtyka from Poland spent 13 days repeating the 1967 French Route. A w 2018 pierwszy zjazd przez Kiliana: In February 2018, Spanish ski mountaineer Kilian Jornet was the first to ski down the Troll Wall. He had previously climbed the route. Jest video na youtube. Szczyt BLANEBBA i zjazd Pierwszy plan BLÅNEBBA, drugi plan to Store Venjetind Trollveggen - Troll Wall Rauma wpływa do fjordu Isfjorden. Miasteczko Åndalsnes Szczyt Romsdalshornet po prawej5 punktów
-
W temacie komunikacji jest pociąg dojeżdżający do Åndalsnes. Linia nazywa się jakżeby inaczej: Rauma Line. W wikipedii jest kilka słów: https://en.wikipedia.org/wiki/Rauma_Line. Zrozumiałem że pociągi jeżdżą tylko turystycznie na odcinku Åndalsnes - Bjorli. Do Oslo nie da się dojechać pociągiem. Najbliższe lotnisko to Molde (brak lotów z Polski), oraz Alesund (loty z Gdańska). Obok stacji kolejowej jest od razu wyciąg wagonowy na górkę Nesaksla 715m npm. Cel kolejki to chyba widoki dla turystów przypływających statkami-hotelami. Dolna stacja po prawej na foto. Jest fajny taras widokowy, foto z internetu. Górna stacja:2 punkty
-
Tytułem widoczków, w ostatniej relacji mignął szczyt Store Venjetind. Tutaj ten sam przy zachodzie słońca, widoczny z pensjonatu. Ciekawostka z parku narodowego w Norwegii. Poniżej foto zasad korzystania. Generalnie co można, mało jest zakazów, więcej MOŻNA. I oczywiście możne wszędzie chodzić i nartować.2 punkty
-
Zimy marniejsze a jaracie się górkami o długości 800m na wysokości 500m n.p.m. Potencjał jest do robienia w miarę poważnego ośrodka na Pilsku, Skrzycznym czy Kasprowym, więc na tym się skupmy, a na takie małe gówna powinien być całkowity zakaz budowy. Tylko szkoda kolejnej małej górki.2 punkty
-
Pieknie, a natomiast https://www.goryonline.com/trollveggen--polska-sciana---cz--1,2004534,i.html no i rzeczony zjazd2 punkty
-
Kolejny odcinek to szczyt SMØRBOTFJELLET (1188m npm) z klasycznym freeridem. Kocioł składa się z dwóch szczytów: prawy o nazwie SMØRBOTFJELLET i lewy o nazwie Kvasstinden (patrząc od dołu). Oba o bardzo podobnej wysokości, prawy wyższy. Prawy szczyt, łagodniejszy, był dość rozjechany. Ale szczyt lewy miał tylko jeden ślad i to na łagodniejszym nachyleniu. Całe bardziej strome zbocze było dla nas. Oczywiście je zaoraliśmy, było pięknie. Dwa zjazdy z lewego szczytu i jeden zjazd z prawego (patrząc z dołu). No cóż, drugi dzień po opadzie, stok południowy, świeci słońce, a było dobrze, nawet bardzo dobrze. Dlatego, że trzymał duży mróz który nie pozwalał słońcu roztopić śniegu. Nadal był dobry puch. Dobra jazda na verticalu 500m. Taki lekki kocioł z dwoma szczytami (jeden pośrodku, drugi z prawej zasłonięty) To jest prawy szczyt. To jest lewy szczyt. Wyłącznie nasze ślady z lewej strony kotła. Widoki na sąsiednie góry: Góra po drugiej stronie fjordu, pod tą górą jest droga w tunelu, chyba 5-6km. Dojazd z Alesund. Na szczycie: Na dole przy parkingu był orczyk z dwoma trasami, nachylenie dobra czerwona. Otwarte tylko w weekendy. Adres ośrodka to https://raumaskisenter.com/2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@grimson - na taki rodzinny rekonensans w Alpach poleciłabym Wam dwa ośrodki do rozważenia z dobrym i w miarę szybkim dojazdem z Wlkp., co ważne, gdy jedzie się na mniej niż tydzień. Wbrew pozorom mam wrażenie, że po północnej stronie Alp wcale nie jest tak łatwo znaleźć ciekawy ośrodek z dużą ilością niebieskich tras, które nie byłyby nudnymi i wąskimi dojazdówkami, ale zwróć uwagę na te propozycje: 1) region Lungau - na jednym skipassie masz ośrodki Katschberg-Aineck, Grosseck-Speiereck i Fanningberg. Piękne, długie trasy o różnym stopniu trudności są szczególnie na Ainecku - w tym 6 km "autostrady" A1. Na Grossecku-Speierecku niebieskie zjazdy do dolin to co prawda raczej mało ciekawe leśne drogi, ale tamtejsze czerwone w kotle na górze nie są bardzo trudne. I jeszcze kameralny Fanningberg, gdzie także jest zróżnicowana oferta tras. Mnie się bardzo podobało - co prawda byłam ładnych parę lat temu, ale w tym roku relację zamieszczał bodajże @MarioJ, więc pewnie będzie najbardziej aktualnie poinformowany. 2) Hochkönig-Mariaalm w ramach Ski Amade. Również wszechstronny ośrodek - szerokie trasy, kompaktowy, dobra infrastruktura i bardzo, bardzo ładnie. A jeśli 120 km tras w tym regionie okaże się mało, to na tym samym skipassie można wyskoczyć np. w pobliską dolinę Gastein z trudniejszymi, bardziej sportowymi stokami. Fajne i klimatyczne knajpki dla małżonki znajdziecie praktycznie wszędzie. Na Waszym miejscu rozważyłabym jednak wyjazd na pełny tydzień i np. kupno skipassów 5/7 z opcją wolnego dnia w trakcie na zwiedzanie czy odpoczynek. W lutym - w szczycie sezonu - właściciele kwater mniej chętnie wynajmują na krótsze okresy, więc wybór miejscówek od soboty do soboty jest zdecydowanie większy, a różnica w kosztach może okazać się nieznacząca. Dla nas osobiście jest również lepszym wyborem podróż samochodem na dzień (nawet biorąc poprawkę na sobotnie korki), gdy człowiek jest wyspany, niż jazda w nocy - zwłaszcza w warunkach zimowych.1 punkt
-
Dzięki, super zakończenie sezonu (przynajmniej tego PL). Jakby była dobra pogoda, to może jeszcze uderzę w któryś kwietniowy weekend na Chopok.1 punkt
-
Mario Ale na free to mało kto widzi, na tykach to zazwyczaj nie jesteś ewenementem, jak coś to można chwilę poleżeć i wstać z trudem i podnieść rękę że ok, zazwyczaj jest aplauz, w ostateczności to można trupa udawać, wówczas nikt się śmiał nie będzie - raczej będą Ci współczuć. W normalnym ruchu turystycznym jest zazwyczaj beka i docinki typu, "pa, qwa, to ten rajder, ale jeb..ł, dobrze mu tak". pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Lany poniedziałek,Słotwiny Arena.Ludzi niewielu,warunki zadziwiająco dobre.Po nocnym deszczu zrobiło się coś w rodzaju mokrego betonu-szybko,równo,twardo,żadnej o dziwo ciapy.Lekkie problemy z widocznością,ale lekkie.Często bywało gorzej,kiedyś mgła była tutaj taka,że kolega zjadł rękawiczkę narciarską zamiast kanapki i dopiero przy sprzączce się zorientował...1 punkt
-
Wielka Sobota, Jaworzyna Krynicka Zamiast na święcenie baranka baranek wybrał się na narty. Pustka totalna, trasy nieratrakowane,zamknięte, ale nie na klódkę. Około 20 skiturowców chodzi, około 20 kuracjuszy wyjechało kolejką, i nas 2 narciarzy alpejskich. Areał śniegu zbliżony do areału trawy z kamieniami, ale są na to specjalne narty. Jak się kupi sezonówkę, nie ma złych warunków. A w lany poniedziałek pewnie dla odmiany poranny sztruks na Slotwinach...1 punkt
-
1 punkt
-
Ciekawostka w międzyczasie. Dzień przed nami tą samą trasą podchodził Kilian Jornet wraz z koleżanką Emelie Forsberg. Szliśmy po ich śladach, co za zaszczyt 🙂 Wyciągnąłem te informacje z ich FB i Instagram. Zjechali na drugą stronę góry, trudne przejście przez grań i mocno stromy zjazd. Oboje mieszkają w tym rejonie. O Kilianie jeszcze będzie ...1 punkt
-
Kasprowy w sobotę było okno pogodowe. Zjazd Goryczkową do mostku na nartostradzie (800m od Kuźnic) , zjazd Gąsienicową przez Królowa Polana do Nosalowej przełęczy. Planując wyjazd na Kasprowy warto wiedzieć że zamknięty został dojazd do Kuźnic. Przystanek dla busów i taksówek przeniesiony jest na skrzyżowanie ul. Przewodników Tatrzańskich i ul. Karłowicza. Odcinek 1300 m od ul.Karłowicza do stacji dolnej kolei na Kasprowy tylko pieszo ok 0,5 godz, bez możliwości dojazdu busem taxi. Niżej pojawiły się krokusy1 punkt
-
1 punkt







