Pasja tenisowa mojej córki dopiero raczkuje, trenuje od roku, w 4 osobowej grupie (jest w niej najmłodsza i najwyższa, pozostali członkowie to chłopcy). Na początku było ciężko (urosła w ciągu roku ponad 12 cm i były problemy z koordynacją), teraz coraz lepiej jej idzie. Skutkiem ubocznym jej pasji jest nieograniczony dostęp do piłek (z czego cieszy się nasz pies). Jak on patrzy na te piłki, jakie ma skupienie uwagi, prawie jak Iga.