Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.09.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
2 punkty
-
2 punkty
-
no i słusznie, bo ośrodek znajdował się na terenie Parku Narodowego. Najwyższy czas na likwidację wyciągów we wszystkich Parkach Narodowych2 punkty
-
Przedsprzedaż karnetów Krynica Ski Wspólny karnet dla: Kompleks narciarski SŁOTWINY, Centrum narciarskie Master SKI. 5 dowolnych dni 475zł (425zł ulgowy) 6 dowolnych dni 525zł (475zł ulgowy) https://krynicaski.e-skipass.pl/2 punkty
-
1 punkt
-
Nic tylko się cieszyć na lodowcach dowali śniegu, który już pewnie do końca sezonu nie stopnieje.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Andrzej nie przesadzaj,proszę .... Ps Każdy wie co kupuję(mniemam). Czasami można te niezdrowości zjść i kropka1 punkt
-
1 punkt
-
POŁONINA BORŻAWA POŁONINA BRUSZNICA Sławsko, sobotni poranek pierwszego dnia lutego 2020 lutego byłby idealnym wzorcowym późno-jesiennnym dniem. Idę sam w ciszy na stację kolejową położoną 20 minut poniżej pensjonatu. Elektryczny zespół trakcyjny ЕР2-1005 produkcji RVR popularnie zwany "elektriczką", wtacza się na stację, a ja zajmuje miejsce w ostatnim wagonie. Wyszedłem trochę za późno, i jak zwykle musiałem przyspieszyć kroku. Buty skiturowe miałem już na nogach. Mówią "luty - podkuj buty". Od razu podchodzi do mnie niepozorna kobieta sprzedająca przekąski, napoje i piwo. Choć to już zanika, w ten sposób ludzie próbują zarabiać tu na życie od wielu lat. W niektóre dni targowe, niesprzedany towar na bazarze sprzedaje się w pociągu zamieniając tym samym elektriczkę w ruchomy bazar obrusów, skarpet, medykamentów, kleju szybkoschnącego, ziemniaków, owoców i wielu innych przydatnych produktów . Kupuję wodę mineralną. Jadę do położonych o około 70 minut jazdy ośrodków narciarskich Pilipiec i Podobowiec, leżących o zgrozo, za granicą obwodu Lwowskiego - na Zakarpaciu. Pogoda jest w miarę względna, ale staje się coraz gorsza. Zamiast przywodzić na myśl syberyjskie mrozy, przypomina się deszczowa Wielka Brytania. - - - - - - Jestem w Podobowcu. Śnieg jest mokry, jazda jest katorgą. Podchodzę sam na stary wyciąg orczykowy Transporta Chrudim VL-1000. Zdążę jeszcze? mogę się dosiąść? - mówi ktoś za moimi plecami Skąd jesteś? - współpasażer orczyka dopytuje. Aaa z Krakowa? Ja z Wołynia pochodzę! - odpowiada Aleks, sympatyczny narciarz-ukrainiec, który przyjechał tu na narty z Kijowa gdzie mieszka obecnie. I tak oto, jazda mija przyjemnie. Przejeżdżamy przez krzaki, bo śniegu jest tak mało że nie są przysypane. Rok temu było tutaj po pas śniegu. Rok temu, w połowie lutego cieszyłem się tutaj boskim firnem, szusując po stokach połoniny Borżawy. Około 14, podczas wyjazdu orczykiem, biegnie przede mną przez około 500 m pies. "Wyrwirączek", jak podpowiedział mi kolega. Chwilę później, odpuszczam. Jadę taksówką do Pilipca, który jest niedaleko. Kiedy jest śnieg, oba ośrodki są na tyle blisko, że można do nich zjechać na nartach. Dzisiaj....pogoda nie była łaskawa. - - - - - - W najwyższym miejscu ośrodka, zlokalizowana jest herbaciarnia "Suria" (czajownia). Jest to absolutnie jedno z moich ulubionych miejsc gdzie można się zatrzymać, wypić herbatę i conieco zjeść. Jakiś czas temu małżeństwo z Kijowa, postanowiło opuścić stolicę i stworzyć niezwykłe miejsce. Wybudowali z drewna sporą chatę, na wysokości ponad 1100 m.n.p.m. W środku atmosfera skłania do wyciszenia się, lub spokojnej dyskusji. Jak zawsze, biega wszędzie kot. Jestem tutaj drugi raz. Zamawiam pozornie prozaiczną rzecz - Iwan Czaj. To herbata ze sfermentowanych liści Wierzbówki kiprzycy, która w całych Karpatach, i wielu miejscach w Polsce rośnie pospolicie. Sekret polega na prawidłowym sfermentowaniu liści, którego nigdy nie udało mi się opanować. Proszę o mamałygę z bryndzą, marchewką po koreańsku obsypaną brusznicą. Do tego naleśniki z brusznicą i miodem. Jestem na Borżawie. Borżawa to brusznica. Kiedyś byłem tutaj w lecie, i brusznica wypełniała absolutnie każdy stok tej olbrzymiej 25-kilometrowej połoniny. Wracam, już cały mokry. Taksówkarz wysadza mnie na przystanku kolejowym Hukliwy. Wsiadam, kupuje bilet i wracam z powrotem. Skład znów przekracza granicę obwodów, tym razem opuszczając multikulturowe Zakarpacie. Planując wycieczkę rano, wiedziałem że z jazdy nic nie będzie. Wiedziałem że jadę raczej do czajowni. Warto było jednak pojechać, aby zajrzeć do "Surii" i zjeść tak wspaniałą mamałygę.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W twoim przypadku można to sparafrazować : Nie może Góral do Gór, więc muszą Góry do Górala . Fajne żarełko szykujesz. Ja ostatnio z tęskonty zrobiłem kwaśnicę. Wyszła zaj........znaczy się pyszna. Jak w tej knajpie pod Babią Górą. Pozdrawiam i do zobaczyska.1 punkt
-
Nie może góra do Mahometa, więc musi Mahomet do góry. Wy tu dania takie, śmiakie a ja w areszcie fotelowym do 15 marca. Pomyślałem więc, że parę razy w tygodniu ukuchcę sobie coś regionalnego ze stoków Polski i Europy. Zacząć oczywiście trzeba od słowackiej Kapustnicy z wieprzowym mięsem i ostrą kiełbaską. Właśnie dochodzi w garze. Trzeba by było podlać trochę złotym bażantem, ale dziesięć tabletek na mojego potworka, skutecznie mnie od tego odciąga. 15 marzec, przeleci to się nadrobi. Jako, że dziś to pierwszy dzień alpejskich warsztatów kulinarnych, w piekarniku duszą się udka po kujawsku. Taki ukłon dla naszych pomorskich forumowiczów. Na najbliższy czas w planach oczywiście Gulasz zupa rodem z Karyntii. Ale jak ją spożyć bez odpowiedniego trunku? Nad Skrzycznem dziś piękne słońce, temperatura około 3 stopni, będzie dziś pierwszy 10 minutowy spacer w stronę mojej góry (100m odcinek oczywiście) i z powrotem na fotel. Pozdrawiam, stęskniony nie tylko do nart ale jakiegokolwiek ruchu Góral.1 punkt
-
przynajmniej Austriacy w odróżnieniu od Polaków i Słowaków nie dewastują swoich Parków Narodowych0 punktów







