Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
10 punktów
-
9 punktów
-
7 punktów
-
3 punkty
-
Atlasy ADAC były świetne (miałem tylko zwykły samochodowy nie ski), nawet nie przypuszczałem jak świetne. Ale po kolei. Jechaliśmy w 1998r z moją Miśką do Cloppenburga, na autobahnie A-2 w Magdeburgu zaraz po minięciu mostu na Elbie pękła nam lewa tylna opona (wtedy na zapasie były jeszcze normalne koła, nie dojazdówki czy co gorsza komplety naprawcze). Problem się zrobił bo po podniesieniu auta lewarkiem na maksa brakowało paru centymetrów do założenia zapasówki. Uratował nas atlas ADAC. Posłużył za podkład pod lewarek i koło udało się założyć a auto nie było lekkie, BMW 5. Okładka jednak trochę się przy okazji poszarpała, to był ostatni atlas samochodowy jaki miałem...3 punkty
-
Ostatnio całkiem nieźle Polacy radzą sobie w łyżwiarstwie szybkim i to niezależnie na jakim torze, może jednak jakiś medal wpadnie...2 punkty
-
Jak jeździłem w Soldzie to mieszkaliśmy w Trafoi, to jakieś 15 km i 20 min do Soldy. Jest tam sporo pensjonatów, kilka należy do Czechów i ceny (przynajmniej kiedyś) były przystępne, na pewno łatwiej dojechać jak na Kaunertal. W samym Trafoi też można pojeździć, mały ośrodek kilkanaście kilometrów tras, najważniejsze nie ma tłoku. ON narciarski jest zarządzany przez słynną narciarską rodzinę Thöni. Wielokrotny mistrz świata i zdobywca PŚ, genialny gigancista i slalomista Gustav Thöni urodził się w Trafoi i chyba dalej tam mieszka...2 punkty
-
To jeszcze fotka ze zjazdu do wioski, bardzo lubię takie nartostrady biegnące między zabudowaniami. Na kolejnej początek czarnej trasy przy gondolce w lewym górnym rogu widać nartostradę z najwyższej części ośrodka (Madritsch Pass) Potem już przenieśliśmy się w najwyższy rejon ośrodka - pod przełęcz Madritsch Pass (Madrycka?). Należy tam wjechać dwoma wagonami na wzór Kasprowego - dosyć irytujące, po co oni tak robią? Na szczęście same wagony chodzą dosyć sprawnie. Ale trochę naczekać i nastać sie trzeba. Drugi duży minus - zamknięty dolny odcinek czarnej trasy do samego Sulden/Soldy. Mega szkoda bo dolina piękna, śniegu mnóstwo, wysoko, skiturowcy korzystali. Coś im na jednym ostrym zakręcie się chyba zsuneło. Mam nadzieję że naprawią. Można było na nartach jedynie z góry do pośredniej stacji - wspaniały wizualnie zjazd. Na fotce górna stacja gondolki2 punkty
-
2 punkty
-
tylko szanować mi ten śnieg, bo chciałbym w niedzielę w dobrych warunkach tu pojeździć😜2 punkty
-
2 punkty
-
Zapomniałem... wrzuciłem 2 zdjęcia wyciągu na Goryczkowej. Różne teorie słyszalem na wyciągu i w moim ulubionym sklepie/wypożyczalni/przechowalni. Najbardziej podobała mi się ta, że muszą odpalić, bo inaczej będą zwracać 50% za karnety sezonowe. Poco odśnieżali? Odpalili na chwilę bądź dłużej i kilak osób siedzialo na krześle, ale bez nart. Byłem jednak przejazdem 2x tylko. Obsługa PKL twardo stoi przy stanowisku, że odpalą, ale w przyszłym sezonie. Kto wie, może w weekend ktoś będzie mieć szczęście.2 punkty
-
Kasprowy 9.04.2025 - podsumowanie. To było dla mnie zakończenie sezonu. Jestem bardzo zadowolony z pomysłu i wykonania, więc postanowiłem pochwalić się, a przede wszystkim polecić. Szczerze polecam PKP do Zakopanego z Warszawy (choć pociąg rozpoczyna trasę w Trójmieście). Poza tym, że żadne połączenie nie ma Warsu na tak długiej trasie, to reszta jest na poziomie. Najlepsze przede wszystkim to czas połączeń i ilość. Pamiętam, że sypialniany to kursował, ale w bardzo ograniczonych terminach. Teraz także w sezonie niskim, a i pozostałych połączeń dużo. Możliwość przyjazdu wcześnie rano 6:40 - b. dziękuję, do tego mogę spać (polecam jednak wziąć jakieś proszek - dużo czasu mi zajęło, aż zasnąłem i nie był wysokiej jakości) w 3-ech opcjach. Poszedłem po bandzie wybrałem opcję budget = 3 osoby w przedziale. Jak ktoś ma klaustrofobie to nie polecam. Inną kwestią spędzenie nocy z 2 obcymi facetami - ... . Trafiłem dobrze - 2 narciarzy nastawionych zadaniowo, wyspać się i w góry. Lepiej się wyspali ode mnie. Zostawiliśmy uchylone okno, więc było głośno, ale nie było słychać chrapania (a 1 kolega miał tą przypadłość, a że miałem problem z zaśnięciem to zaobserwowałem podczas postoju na którejś stacji). Komfort = 2+, ale jeszcze pewnie taką podróż powtórzę, ale z proszkami. Przede wszystkim higiena 5+. Przedział wyglądał niemal jak nowy i wszystko wyprane jak w porządnym hotelu. Czas połączenia 7h. Szczerze... liczyłem, że we wtorek na koniec sezonu frekwencja będzie taka, że będę sam w przedziale (obłożenie 100%, ale bilet kupiłem w dniu wyjazdu). Alternatywnie można wybrać opcję jedynki - 400 PLN vs budget = 170 (zaokrąglam) + opcja dwójki = coś pomiędzy. Połączenia powrotne też OK. Jest przede wszystkim kilak, wybrałem 17:30, ale jak bym się spóźnił było jeszcze jakieś mocno wieczorne. Znowu wybrałem opcję budget – 2 klasa = 77 PLN (szacun). Za takie pieniądze to kilka osób trzeba skrzyknąć do samochodu, już nie mówiąc o moim Mustangu. Czas przejazdu 5h z minutami. Można było się przesiąść w Krakowie i skrócić wycieczkę o 20 minut, ale cena + 100 PLN. Może mam szczęście oba połączenia w 100% o czasie. Aktywność: 4h na nartach. Wjazd koleją o 8:00 (skipass 4h 160 PLN drożyzna). O 8:30 wchodziłem pierwszy przez bramki na Gąsienicowej. Trasa przygotowana bardzo dobrze. Miejscami mogło być twardziej, ale nie można też tego oczekiwać w pierwszy dzień po 3 dniach opadów na łącznie minimum 40cm. Spoko jazda na krawędziach. Bez kolejek, ale trochę ludzi było. Pod koniec na ściankach wychodzil lód, ale mimo, że na jeden dzień nie zrobiłem krawędzi to można było znaleźć odpowiednią ścieżkę i zjechać bez uślizgów do końca mojej jazdy. Zjazd Goryczkową, którą mimo, że zamknięta przejechały ratraki na głównej ściance, wszystkie trawersy trudniej przejezdne z zaspami, ale nie byłem pierwszy, więc spoko. W dalszej części trasy ratraki musiały przejechać wcześniej i nie na całej trasie, ale równo i przyjemnie. W dolnej części sporo wystającej trawy, ale żadnych kamieni. Spora warstwa śniegu, ale trzeba uważać bo pojawiały się już dziury z widokiem na cieki wodne. Nartostrada w dobraym stanie, ale też trzeba uważąć na wystające niespodzianki, szczególnie na szlaku z Kondratowej. Ostatnie 500 m z buta. Gorąco polecam Mountain Explorers https://maps.app.goo.gl/7ReLgbTpBKpnrohv5 Sklep I wypożyczalnia, szkółka… super miejsce. Mogłem zostawić moją torbę na 2 pary nart + buty i sprzęt turowy (nie mała sztuka, do żadnej skrytki nie wejdzie). Po zjeździe przebrałem się w powyższym cudownym miejscu, przybiłem pionę z wieloma lokalnymi turowcami, spotkanym kolegą i Andrzejem Bargielem, wypiłem kawę i spowrotem na szczyt Kasprowego. Wejście i zjazd 2,5h całkiem spoko z delektowaniem się widokami, dokumentacją, połączeniami z biurem, dyskusją przy schronisku przy przebudowanym schronisku na Kondratowej. Z zapasem dotarłem na dworzec i zjadłem tam mocno przeciętna pizzę (trzeba było się nie spieszyć i spokojnie w Gościńcu Kuźnice zjeść, choć wziąłem na wynos więc miałem co przekąsić także w PKP, gdzie cierpiałem, bo płynów zabrałem za mało, a jak pisałem Warsu brak). Pozdrawiam i do zobaczenia w sezonie 2025/26!!! IMG_7772.MOV IMG_7774.MOV IMG_7764.MOV2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jak parkowałem na P1 (obok molocha Grant, bosze co oni zrobili z tą doliną!!!) Słowak z obsługi zapytał czy mam sezonówkę. Ci z sezonówką nie płacą, ci co zakupili skipass jednodniowy przez internet 7E, bez skipasa 10E. Parking bardzo mały, byłem w środę o 8,15 pozostało bardzo mało miejsc. Parkowanie w błocie (wysiewka ze skały). Ogólnie coraz słabiej z parkowaniem w okolicach Biela Put (czy jakoś tak). Po drodze mijałem P3, był prawie pusty ale tam parę miejsc. P4 był zamknięty zresztą jest daleko od otwartej kolejki. P2 nie widziałem. Są dziwne miejsca do parkowania z parkomatami przy drodze( ponoć wychodzi ok. 80 zł za dzień). Trochę stresu było bo sznur chętnych jechał przede mną. Generalnie w weekend trzeba będzie być na P1 ok. 8.00 jeszcze to: https://www.jasna.sk/pl/informacie/informacie/transport/parkingi zdjęcie z 13,301 punkt
-
Choć czytałem, że i tutaj jest problem z przeciągającą się budową toru w Zakopanem; co zresztą spowodowało, że zdaje się odebrano nam jakąś imprezę sportową w tej dyscyplinie. Na plus zdaje się jednak jest to, że jednak jeden tor w Tomaszowie Mazowieckim powstał, a do niedawna nie było nawet za bardzo zdaje się gdzie naszym panczenistom trenować i musieli jeździć zagranicę.1 punkt
-
Część uroku wynika właśnie z dalekiego położenia i braku sensownej alternatywy do noclegów na miejscu - miejsce jest bardzo kameralne. A na miejscu noclegi nieliczne i drogie. I jeszcze te lokalne strony www - brak angielskiej wersji, brak możliwosci rezerwacji online, częsty brak odpowiedzi na zapytania, fake'owe oferty na bookingu. A najbliższa sąsiednia miejscowość znajduje się o wiele niżej i codzienne dojazdy zespułyby dużą część przyjemności1 punkt
-
Zastanawiałem się trochę nad tym i kilka przemyśleń: 1. W przypadku opisywanych zawodów błąd został popełniony wcześniej, bo nie zabezpieczono firmy eventowej na zapasowy dzień dla zawodów. W dniu zawodów gardłowanie Filipa Rzepeckiego nic pozytywnego nie mogło przynieść bo umowa jest umową i PZN mógł się narazić na kary umowne. O ile doceniam rolę Filipa Rzepeckiego, bo chciał postawić na podejście "athlete first", to jednak jego rolą powinno być również lobbowanie w sprawie wcześniejszym zabezpieczenia dnia zapasowego na zawody (wiadomo jak to wygląda w narciarstwie alpejskim), a ewidentnie nic wcześniej nie zostało zorganizowane tylko była próba ratowania zawodów na ostatnią chwilę. Choć nisko oceniam PZN w zakresie narciarstwa alpejskiego to w tej sytuacji wydaje mi się, że działacze z góry nie ponoszą całej winy jak to się próbuje malować. 2. Warunki naturalne jakie są takie są i nie ma raczej szans u nas zorganizować bardzo szerokiej kadry juniorów w szerokim zakresie i płynnego przejścia z juniora do seniora. Leżą szkoły sportowe itd. Tutaj musiałoby zadziałać państwo, a PZN niewiele może. Aktualnie wszystko zależy od determinacji i głębokości portfela rodziców. Pewnie raz na jakiś czas zdarzą się takie przypadki jak Maryna (tutaj obiecująco wygląda np. Iga Kaczmarek), ale to będzie raczej wypadkowa sprzyjających okoliczności, a nie efekt zorganizowanego systemu. Tylko wydaje mi się, że PZN ma tutaj ograniczony wpływ - sam nie ma zasobów na zorganizowanie całego systemu. 3. Prawdą jest, że w najnowszej historii większość budżetu PZN szła na skoki, ale uczciwie trzeba przyznać że skoki praktycznie cały ten spory budżet generowały. Natomiast kompetencje "PZSN" pokazuje to, że pomimo dużych pieniędzy w skokach nie wygląda to najlepiej. Z tego co wiem to poszli w to co dawało pieniądze (duże eventy, nowoczesne największe skocznie), a zabrakło szerokiej bazy dla najmłodszych. Bazując na tym, nie miałbym dużych oczekiwań w zakresie sukcesów w sportach zimowych.1 punkt
-
Oceniając to zupełnie z zewnątrz; nie wiedząc o PZN nic poza tym, co można wyczytać z prasy, to kadencja i rządy A.Małysza nie przyniosły polskiemu narciarstwu szczególnych sukcesów - w skokach regres; kombinacji norwerskiej nigdy nas nie było, Małysz, który kiedyś zdaje się tę dyscyplinę uprawiał, na początku swych rządów mówił o chęci, jakiegoś "revivalu" - ale dalej nas tu nie ma; w narciarstwie alpejskim mamy Marynę, która też z formą aktualnie w dół; nikogo innego nie widać; w biegach narciarskich nas nie ma; jedynie w snowboardzie cokolwiek się dzieje... trudno jest to jakoś pozytywnie ocenić patrząć na dokonania naszych sportowców. Chyba wracamy do czasów, kiedy z zimowej olimipady nie przywieziemy żadnego medalu... szkoda, bo przez jakiś czas to moglismy liczyc na Justynę, to na skoczków, może honor uratują teraz snowboardziści i nie wrócimy do sytuacji, kiedy o medalach zimowych IO to możemy jedynie pomarzyć.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Patrząc na to, co w tej chwili działa, to w zasadzie nie masz żadnego wyboru. Parkuj przy Zahradky na P3 - ale tam obecnie działa jedno krzesło, z tego co widzę. Lepiej zaparkować przy hotelu Grand - masz wtedy dostęp do dwóch gondoli. Aż srce boli, jak patrzę, co się tam dzieje... W miejscach, gdzie tydzień temu nie było grama śniegu, dzisiaj sa półmetrowe zaspy...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czy da się jakoś zmienić tytuł wątku aby uwzględnić Sulden? Ktoś coś? Poniżej - drugiego dnia słoneczne stoki ponad lasem (tam gdzie jeżdżą dwie gondole) pod cienkim dywanem nocnego opadu - nie za wiele na szczęście (bo potem te muldy...) za to z rana można mięciutko pojeździć Czy ktos mi moze pomóc - niektóre zdjęcia na skionline wyświetlają się do góry nogami, niezależnie jak wyświetlają sie na komputerze. przekręcam je o 180 stopni a te niezależnie od tego wyswietlają się tu tak samo (źle)1 punkt
-
Trochę mi się narracja rwie, ale... po dniu na Kaunertal przyszła pora na Solda/Sulden. Bardzo piękne miejsce. Dosyć niedostępne - daleki dojazd, kręta droga, niewielka baza hotelowa na miejscu, często zaporowo droga. Udało nam się jednak znaleźć bardzo miły pensjonat w akceptowalnej cenie. Wygodny pokój, bardzo dobre śniadania, sauna. Solda/Sulden to takie miejsce, o którym marzyłem od lat przeglądając Ski Atlas wydany przez ADAC w 1997 roku (tereny narciarskie zmieniły się od tego czasu niewiele, za to wyciągi prawie wszystkie). Krajobrazy i wysokości urzekały, niewielka ilość tras zniechęcała do spędzenia tam całego tygodnia. Za to dwa dni pod koniec marca - w sam raz. Prawdę mówiąc nie miałbym nic naprzeciw na jeszcze dwa dni, pod warunkiem dobrej pogody (a ta była bardzo zmienna...). Dogódź takiemu. W ośrodku często łatwiej dogadywałem się narzeczem czeskiego niż po angielsku. Taki urok. Jak to w Tyrolu Południowym miks niemieckości i włoskości - całkiem dobry efekt. Pogoda pierwszego dnia była zmienna - sporo chmur, z większymi przejaśnieniami, po sporych opadach dzień wcześniej robiły się odsypy, trzeba było kombinować którędy jeździć aby je ominąć. Drugi dzień głównie słoneczny, sporo euforii Poniżej - poranek daje nadzieje na pogode ale chmury nie dają zapomnieć, że lampa nie jest gwarantowana. Dalej muzeum Messnera - bardzo udana placówka1 punkt
-
https://www.skiforum.pl/topic/5798-czarna-gora/?do=findComment&comment=763950 na foczenie CG będzie OK1 punkt
-
Bardzo rzadko się zdarza by załapać się na promocję w Dolinie Zillertal. W ten weekend 5/6.04.2025 można kupić karnety jednodniowe do Zillertal Arena za jedyne 35 € zamiast normalnej ceny 76 €. Na Arenie od dzisiaj do niedzieli królują lata 90-te, wszystko toczy się w atmosferze lat 90, muza, stroje, sprzęt. Przy kupnie karnetów jest jeden haczyk, żeby otrzymać zniżkę na karnet trzeba się ubrać odpowiednio do epoki, jak ktoś jest w pobliżu to zachęcam do odwiedzin w Zillertal Arena, niezapomniana atmosfera gwarantowana...1 punkt
-
1 punkt
-
Tak jakoś wyszło, że pierwszy dzień wyjazdu wypadł na Kaunertal. Dojazd oczywiście imponujący, chociaż wzdłuż sztucznego jeziora szosa mocno wyboista. Przy dolnym krześle już sporo śniegu ale temperatury bardziej wiosenne, stok twardy, momentami betonowy z lekkimi odsypami. Czym wyżej tym temperatura niższa, śnieg na stoku lepszy. Studiując skimapę Kaunertal zawsze wyobrażałem sobie duży, rozległy obszar, łagodne szerokie jak pasy startowe stoki. W rzeczywistości mnóstwo tu zakosów, ciasnych skrętów, przeplatanki odcinków stromych i łagodnych. Problematyczne są zwłaszcza górne odcinki przy gondolach i kolejce wagonowej - widać jak deweloperska wola wyrywała teren górom. Duży wagon kursuje tylko jeden, zamiast dwóch wahadłowo, co zniechęca do korzystania z fajnych stoków obsługiwanych tą kolejką - jak nie trafisz na wagon to czekasz i czekasz stojąc w poczekalni, za dużo czasu to zajmuje w odniesieniu do niezbyt imponującego przewyższenia (coś koło 300 m) i w efekcie nie takiego długiego zjazdu. Gospodarz ośrodka jak wielu innych lubi pompować statystyki - w paru miejscach tam, gdzie mapa przewiduje dwa lub więcej wariantów znajduje się jeden wąski stok, rozwidlający się w dolnej części. Dodatkowo teren jest dosyć ściśle zamknięty okolicznymi graniami, jest jakby bardziej ciasno niż na innych lodowcach, widoki mniej rozległe. Po zwiedzeniu wszystkich sektorów okazało się, że najlepszy śnieg i puste stoki znajdują się wzdłuż orczyków, które bardzo sprawnie wywożą na górę oferując trzy-cztery warianty zjazdów. Podsumowując: udany dzień, piękne miejsce, mało ludzi, dobry śnieg jak na końcówkę marca. Chętnie wrócę kiedyś pojeździć jeszcze 1-2 dni1 punkt







