Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.04.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Też tam dziś byłam na rekonesans - pierwszy raz, a musiałam wcześnie wracać. Jestem zachwycona Chopokiem! Rzeczywiście, warunki w wyższych rejonach doskonałe, niżej breja. Trochę szukałam drogi, bo nawigacja mi nie działała, przez co parkingu szukałam już w tłumie aut około 8.30. Udało mi się zaparkować powyżej hotelu Grand, na tyłach olbrzymiego hotelu, chyba Swiss. Budowla koszmarna, swoją drogą. Trochę musiałam ogarnąć topografię miejsca. Na początku trafiłam do gondoli na Brhliska. Niby niewysoko, ale duża część trasy nawet zmrożona. W sumie dobrze, bo tam było mało ludzi, przy tłumach na głównych trasach, gdzie jeszcze były jakieś zawody i rycząca muzyka. Wróciłam na Brhliska i tam sobie trochę popędzlowałam do chwili, kiedy musiałam już wracać. Jak na rekonesans, było OK, już mniej więcej jestem zorientowana. Trza ostrzyć narty (były tępe)!10 punktów
-
10 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Jak parkowałem na P1 (obok molocha Grant, bosze co oni zrobili z tą doliną!!!) Słowak z obsługi zapytał czy mam sezonówkę. Ci z sezonówką nie płacą, ci co zakupili skipass jednodniowy przez internet 7E, bez skipasa 10E. Parking bardzo mały, byłem w środę o 8,15 pozostało bardzo mało miejsc. Parkowanie w błocie (wysiewka ze skały). Ogólnie coraz słabiej z parkowaniem w okolicach Biela Put (czy jakoś tak). Po drodze mijałem P3, był prawie pusty ale tam parę miejsc. P4 był zamknięty zresztą jest daleko od otwartej kolejki. P2 nie widziałem. Są dziwne miejsca do parkowania z parkomatami przy drodze( ponoć wychodzi ok. 80 zł za dzień). Trochę stresu było bo sznur chętnych jechał przede mną. Generalnie w weekend trzeba będzie być na P1 ok. 8.00 jeszcze to: https://www.jasna.sk/pl/informacie/informacie/transport/parkingi zdjęcie z 13,303 punkty
-
Wyszliście już z tego baru czy dalej pijecie. Może byście jakąś relacje wrzucili, w ostateczności z baru... jakie plany na kolejne ON.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Kasprowy 9.04.2025 - podsumowanie. To było dla mnie zakończenie sezonu. Jestem bardzo zadowolony z pomysłu i wykonania, więc postanowiłem pochwalić się, a przede wszystkim polecić. Szczerze polecam PKP do Zakopanego z Warszawy (choć pociąg rozpoczyna trasę w Trójmieście). Poza tym, że żadne połączenie nie ma Warsu na tak długiej trasie, to reszta jest na poziomie. Najlepsze przede wszystkim to czas połączeń i ilość. Pamiętam, że sypialniany to kursował, ale w bardzo ograniczonych terminach. Teraz także w sezonie niskim, a i pozostałych połączeń dużo. Możliwość przyjazdu wcześnie rano 6:40 - b. dziękuję, do tego mogę spać (polecam jednak wziąć jakieś proszek - dużo czasu mi zajęło, aż zasnąłem i nie był wysokiej jakości) w 3-ech opcjach. Poszedłem po bandzie wybrałem opcję budget = 3 osoby w przedziale. Jak ktoś ma klaustrofobie to nie polecam. Inną kwestią spędzenie nocy z 2 obcymi facetami - ... . Trafiłem dobrze - 2 narciarzy nastawionych zadaniowo, wyspać się i w góry. Lepiej się wyspali ode mnie. Zostawiliśmy uchylone okno, więc było głośno, ale nie było słychać chrapania (a 1 kolega miał tą przypadłość, a że miałem problem z zaśnięciem to zaobserwowałem podczas postoju na którejś stacji). Komfort = 2+, ale jeszcze pewnie taką podróż powtórzę, ale z proszkami. Przede wszystkim higiena 5+. Przedział wyglądał niemal jak nowy i wszystko wyprane jak w porządnym hotelu. Czas połączenia 7h. Szczerze... liczyłem, że we wtorek na koniec sezonu frekwencja będzie taka, że będę sam w przedziale (obłożenie 100%, ale bilet kupiłem w dniu wyjazdu). Alternatywnie można wybrać opcję jedynki - 400 PLN vs budget = 170 (zaokrąglam) + opcja dwójki = coś pomiędzy. Połączenia powrotne też OK. Jest przede wszystkim kilak, wybrałem 17:30, ale jak bym się spóźnił było jeszcze jakieś mocno wieczorne. Znowu wybrałem opcję budget – 2 klasa = 77 PLN (szacun). Za takie pieniądze to kilka osób trzeba skrzyknąć do samochodu, już nie mówiąc o moim Mustangu. Czas przejazdu 5h z minutami. Można było się przesiąść w Krakowie i skrócić wycieczkę o 20 minut, ale cena + 100 PLN. Może mam szczęście oba połączenia w 100% o czasie. Aktywność: 4h na nartach. Wjazd koleją o 8:00 (skipass 4h 160 PLN drożyzna). O 8:30 wchodziłem pierwszy przez bramki na Gąsienicowej. Trasa przygotowana bardzo dobrze. Miejscami mogło być twardziej, ale nie można też tego oczekiwać w pierwszy dzień po 3 dniach opadów na łącznie minimum 40cm. Spoko jazda na krawędziach. Bez kolejek, ale trochę ludzi było. Pod koniec na ściankach wychodzil lód, ale mimo, że na jeden dzień nie zrobiłem krawędzi to można było znaleźć odpowiednią ścieżkę i zjechać bez uślizgów do końca mojej jazdy. Zjazd Goryczkową, którą mimo, że zamknięta przejechały ratraki na głównej ściance, wszystkie trawersy trudniej przejezdne z zaspami, ale nie byłem pierwszy, więc spoko. W dalszej części trasy ratraki musiały przejechać wcześniej i nie na całej trasie, ale równo i przyjemnie. W dolnej części sporo wystającej trawy, ale żadnych kamieni. Spora warstwa śniegu, ale trzeba uważać bo pojawiały się już dziury z widokiem na cieki wodne. Nartostrada w dobraym stanie, ale też trzeba uważąć na wystające niespodzianki, szczególnie na szlaku z Kondratowej. Ostatnie 500 m z buta. Gorąco polecam Mountain Explorers https://maps.app.goo.gl/7ReLgbTpBKpnrohv5 Sklep I wypożyczalnia, szkółka… super miejsce. Mogłem zostawić moją torbę na 2 pary nart + buty i sprzęt turowy (nie mała sztuka, do żadnej skrytki nie wejdzie). Po zjeździe przebrałem się w powyższym cudownym miejscu, przybiłem pionę z wieloma lokalnymi turowcami, spotkanym kolegą i Andrzejem Bargielem, wypiłem kawę i spowrotem na szczyt Kasprowego. Wejście i zjazd 2,5h całkiem spoko z delektowaniem się widokami, dokumentacją, połączeniami z biurem, dyskusją przy schronisku przy przebudowanym schronisku na Kondratowej. Z zapasem dotarłem na dworzec i zjadłem tam mocno przeciętna pizzę (trzeba było się nie spieszyć i spokojnie w Gościńcu Kuźnice zjeść, choć wziąłem na wynos więc miałem co przekąsić także w PKP, gdzie cierpiałem, bo płynów zabrałem za mało, a jak pisałem Warsu brak). Pozdrawiam i do zobaczenia w sezonie 2025/26!!! IMG_7772.MOV IMG_7774.MOV IMG_7764.MOV2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To jeszcze fotka ze zjazdu do wioski, bardzo lubię takie nartostrady biegnące między zabudowaniami. Na kolejnej początek czarnej trasy przy gondolce w lewym górnym rogu widać nartostradę z najwyższej części ośrodka (Madritsch Pass) Potem już przenieśliśmy się w najwyższy rejon ośrodka - pod przełęcz Madritsch Pass (Madrycka?). Należy tam wjechać dwoma wagonami na wzór Kasprowego - dosyć irytujące, po co oni tak robią? Na szczęście same wagony chodzą dosyć sprawnie. Ale trochę naczekać i nastać sie trzeba. Drugi duży minus - zamknięty dolny odcinek czarnej trasy do samego Sulden/Soldy. Mega szkoda bo dolina piękna, śniegu mnóstwo, wysoko, skiturowcy korzystali. Coś im na jednym ostrym zakręcie się chyba zsuneło. Mam nadzieję że naprawią. Można było na nartach jedynie z góry do pośredniej stacji - wspaniały wizualnie zjazd. Na fotce górna stacja gondolki1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo rzadko się zdarza by załapać się na promocję w Dolinie Zillertal. W ten weekend 5/6.04.2025 można kupić karnety jednodniowe do Zillertal Arena za jedyne 35 € zamiast normalnej ceny 76 €. Na Arenie od dzisiaj do niedzieli królują lata 90-te, wszystko toczy się w atmosferze lat 90, muza, stroje, sprzęt. Przy kupnie karnetów jest jeden haczyk, żeby otrzymać zniżkę na karnet trzeba się ubrać odpowiednio do epoki, jak ktoś jest w pobliżu to zachęcam do odwiedzin w Zillertal Arena, niezapomniana atmosfera gwarantowana...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







