Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.06.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Podjechałęm w sobotę na RusinSki i zauważyłem złożone elementy nowego wyciągu. Krzesła oraz elementy podpór. Są również jakieś wykopy w ziemi. Wszystko dzieje się na lewa ( patrząc z góry ) od krzesła czteroosobowego. Czy może ktoś coś więcej wie temacie?4 punkty
-
Tymczasem w Chile startują z sezonem ⛷️https://www.facebook.com/share/r/19XncpkRQv/?mibextid=wwXIfr3 punkty
-
Takie tam z jedndniowki w Mielnie. Pierwsza wizyta w Mielnie od 2020 roku. Plaza została naprawiona po sztormie, który uszkodził jedną z lepszych tego typu miejscówek w PL. Na miejscu sporo ludzi, ale bez tłumów. Pogoda piękna. Sporo lokalów z gastro już otwartych. Droga do i z Mielna Ok, bez korków. Szczególnie z powrotem było pusto, przejechane na esce Koszalin- Szczecin 100km na tempomacie bez redukowania prędkości.2 punkty
-
A na diabła tam jeszcze jeden taki sam zabytek.. na tej samej górce?.. no chyba że chcą na przeciwległej zamontować i połączyć się z Ramiszowem - wtedy sam (albo z @marekbtl ) zacznę w tym lesie szukać stanowisk żuczka transwestyty albo zasiedlę ten lasek misiem koala...2 punkty
-
Wiem tyle, że podobno kupili ten wyciąg z Limanowa Ski - niewyprzęgane krzesło ok. 700 m. To byłaby pewnie konsekwencja. Ale to przypuszczenia, niepotwierdzone.2 punkty
-
A mnie przed około 2-tygodniami wyniosło w rejony, które uwielbiam zarówno rowerowo, jak i narciarsko. Pozza di Fassa i okolice. Po raz drugi wziąłem udział w wielkim święcie roweru, jakim jest Sella Ronda Bike Day - czyli drogi przez przełęcze Pordoi, Campolongo, Gardena i Sella wyłączane są od rana do popołudnia dla ruchu samochodowego i oddawane są rowerzystom. Przeważają rowery szosowe, ale są także elektryki, tandemy, rowery dziecięcy - w zasadzie wszystko co ma dwa koła i pedały - był nawet jakiś człowiek na maszynie, która wyglądała bardziej jak stepper niż rower. Podobno było tam 20 tys osób. Atmosfera fajna - każdy jedzie w swoim tempie - my zaczynaliśmy i kończyliśmy pętle w Canazei (z wcześniejszym dojechaniem i powrotem z Pozza). Niezależnie od tego udało się jeszcze przez parę dni pozaliczać rundki w okolicy i przełęcze typu Fedaia, San Pellegrino, Rolle, Costalunga, Valparola, Falzarego i pomniejsze trasy. Wrzucam parę zdjęc rowerowych, na niektórych jednak nie brakuje pewnych akcentów narciarskich:2 punkty
-
1 punkt
-
Polecam, naprawdę fajne doświadczenie jakże inne narciarstwo jak u nas. My byliśmy na przełomie sierpnia i września na niecałe 3 tygodnie- rewelacja. Zresztą teraz nawet lepiej planować bo jest więcej lotów aczkolwiek warto wcześniej dużo wcześniej kupić bilety lotnicze bo to najdroższa opcja z całej wyprawy 🙂👍1 punkt
-
1 punkt
-
Mam taki nieśmiały plan żeby wybrać sie na narty do Chile przed 2030 rokiem. Myślałem żeby tak na miesiąc w sierpniu, jazdy pewnie byłoby około 3 tygodni a reszta zwiedzanie. Wstępnie dwie bazy pobytowe pod narciarstwo (jedna pod Portillo druga przy La Parva, El Colorado i Valle Nevado bo blisko siebie). No i pozwiedzać coś przy okazji - Santiago, Valparaiso itp. Ale dopiero będę planować na spokojnie. Najwcześniej pewnie 2028 rok wchodziłby w grę. Pasuje uzbierać 1-2 chętne osoby żeby koszty na miejscu lepiej się rozłożyły.1 punkt
-
Nie całkiem darmowa - te wieże były dotowane przez MON (za czasów "śpiewających ławek") , są częścią systemu wczesnego ostrzegania zakupionego od Amerykanówza 10 miliartów $... dokładnie od rdzennych Amerykanów z plemienia Navajo.. znaczy wieże musimy wybudować sami a oni nas za te 10 dużych baniek nauczą palić ognisko tak żeby zrobić dym a nie zjarać równocześnie samej wieży..1 punkt
-
Podczas ubiegłotygodniowego pobytu na Krecie (okolice Rethymna) udało się znaleźć czas na jedno przedpołudniowe rowerowanie. Trasa wstępnie zaplanowana już w domu, rower wypożyczyłem dzień wcześniej popołudniu tak aby móc ruszyć z samego rana dopóki temperatura jest jeszcze znośna. Początek trasy to około 12 km podjazd w okolice monastyru Arkadi. Podjazd ten wynosi mnie z poziomu morza na około 600 m n.p.m. Podjazd w środkowej części jest dość sztywny i na odcinku 2-3km trzyma stale powyżej 10%, nie ukrywam zasapałem się:-) Końcówka podjazdu już jest znacznie lżejsza Skoro był podjazd to musi być tez zjazd:-) A ten jest piękny, szeroka pusta droga ze świetnym asfaltem. Generalnie w tej części Krety wystarczy od wybrzeża odjechać na maks 5 km i już się ma drogi prawie dla siebie nawet te główniejsze nie wspominając o bocznych. W Amari zauważam otwarty sklep, a ze to prawie 50 km trasy robię mały popas. Wchodzi małe piwko, pani pyta (na migi:-) czy bym czegos lekko nie przekąsił i wjeżdża jeszcze pyszny ser i oliwki. W cieniu na tym mały skwerku kontempluję jakie mam zajebiste życie, że mogę odwiedzać takie miejsca:-) Po odpoczynku kieruję się w stronę Potami Dam Lake. Najpierw czeka mnie kolejny około 12 km podjazd, ale z takimi małymi ząbkami/mini zjazdami. Pozwalają one złapać trochę wytchnienia + nie jest on tak sztywny jak ten pierwszy więc podjeżdżam bez problemów. Nad jeziorem drugi i ostatni odpoczynek Pozostał ostatni około 5 km podjazd i 8 km zjazdu do Rethymno. Po drodze mijam malowniczy most Simas - według przewodników najwyższy kamienny most na Krecie. W dole Rethymno - moja meta Trasa przepiękna, generalnie żałuje, że na Krecie miałem czas tylko na jedno rowerowanie - poprzednio udało mi się wygospodarować dwa dni no, ale nie pojechałem tam sam, a plan zwiedzania był mocno napięty:-) I małe statsy z wycieczki1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







