Też spotkałem się z opiniami ludzi, którzy wolą gondole. Zwłaszcza są to rodziny, które np. mówią, że mogą sobie w wagoniku spokojnie skonsumować prowiant.
Dla mnie to podwójna wada - nie dość, że trzeba zdejmować narty, często przechodzić przez różne stacje, to jeszcze połowę czasu na nartach spędza się w zamknięciu, zamiast na powietrzu. I zamiast podziwiania widoków, trzeba się gapić na twarze pasażerów (jak w pociągu). Ciasnota, duchota itd.