-
Liczba zawartości
678 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
20
Zawartość dodana przez waldek71
-
,Cześć. Mam pytanie, czy ktoś z Was objeździł oba mastery gigantowe Dynastara, zarówno tę z płytą Konect, jak i R22? Pytam dlatego, że ostatnio miałem wersję z płytą Konect cały dzień do jeżdżenia (dobre warunki śniegowe, twardo, znany mi ośrodek ze stokami od niebieskich do czarnych). Miałem do dyspozycji długość 173 cm przy 175 cm wzrostu. Narty przypasowały mi bardzo, ale były tak w sam raz. Ewentualnie czy macie może info o możliwości objeżdżenia R22?
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
waldek71 odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Jeżeli będzie można jeździć może być nawet elite master- 2 577 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Wczoraj zachmurzenie. Ale nie takie, które istotnie utrudnia jeżdżenie, tylko takie, które zmniejsza kontrast i powoduje, że trzeba bardziej uważać na nieznanym sobie terenie. Z uwagi na to brak zdjęć, za to dzisiaj:... Seceda. Trudno nie wpaść pod tę górę jeśli mieszka się kawałek od niej, zwłaszcza, że było się u niej w gościach latem😀. Zgodnie z tym co pisał @laryzbyszkobyło słońce i było południowotyrolskie jedzenie (poza włoskim😀). Na ten masyw można się dostać zasadniczo na dwa sposoby. Pierwszy to dwusekcyjna gondola (pierwsza sekcja gondola typu diamond 10-osobowa i potem przesiadka do dużego funifora na samą górę 2518 m. n.p.m.). Start w Ortisei. Jeżeli ktoś mieszka w tym miejscu to ma jeszcze do dyspozycji Alpe di Siusi. Jeżeli natomiast ktoś chciałby po przedpołudniowym hasaniu na Fermedzie, czy La Longii na Secedzie doznać niebieskich rozkoszy łatwych tras, to spod dolnej stacji gondoli na Secedę wychodzą ruchome chodniki (takie jak na lotniskach) i później zostaje około 10 minutowy marsz pod stacje gondoli na Alpe di Siusi i już. Drugą możliwością transportu jest podziemny wagonik z Santa Caterina, którego dolna stacja mieści się tuż przy wybiegu Saslonga (w cenie skipassu). Górna jego stacja (plan da Tieja) przylega do dolnej stacji gondoli Col Raiser, dzięki której osiągamy szczyt o tej samej nazwie 2103 m. n.p.m. W tle Saslong, zawody PŚ za kilka dni: Możemy zjechać w dół do dolnej stacji trasą czerwono/niebieską, albo krótką przecinką dostać się do krzesła Fermeda, które obsługuje dwa, łączące się ze sobą w połowie warianty Fermeda V1 i V2. Długo, szeroko, o tej porze roku pusto, odpowiednio stromo. Fantastyczne miejsce do narciarstwa: Jak zwykle w tej części świata nie można narzekać na brak barów, knajpek, rifugio itd. Latem gościliśmy w Huette Daniel. Leży również w zimowej scenerii koło trasy, a więc nie można nie odwiedzić: W tle Sassolungo i Gruppo di Sella: Z góry Fermedy krótki łącznik do górnej stacji dużej gondoli z Ortisei i znowu widoki, od których robi się gorąco: Pozostaje już tylko (AŻ!!!) La Longia. Najdłuższa trasa zjazdowa Dolomitów- 10,5 km. Czerwona, przy czym bez przesady, są wypłaszczenia, jak i są krótkie ścianki. Całość smakowita jak jedzenie, które przed pół godziną zjedliśmy. Otóż nie mam żadnego swojego zdjęcia z tej trasy. Dlatego, że żal było się zatrzymywać. Korzystałem z niewielkiej ilości narciarzy i nie zrobiłem przystanku. Byłem pewien, że moje towarzystwo nie odpuści wykonania dokumentacji zdjęciowej, tymczasem na okazało się, że cały czas siedzieli mi na ogonie. Też było im żal stracić choćby ułamka tej przyjemności. Polecam z całego serca. W sumie mógłbym zrobić tę trasę 4-5 razy od rana i iść do domu wyjeżdżony po sufit. Ośrodek nadaje się do jednodniowej eksploracji dla narciarskich wojażerów. Ale jeżeli mówimy o treningu pod gigant... to zupełnie inna bajka. A jeżeli ktoś planuje występ w Gardenissimie, czyli najdłuższym gigancie z samej góry Fermedy do dolnej stacji Col Raiser- 6 kilometrów, to tym bardziej. pozdrawiam Waldek
- 10 komentarzy
-
- 6
-
-
Z Santa Cristiny dojazd do Ortisei (gondola na Secedę albo na Alpe di Siusi) samochodem 5 minut (diesel nie zdąży się dobrze rozgrzać), ski-busem 15 minut. Dojazd skibusem do Selvy pod krzesło Costabella (wjazd na pomarańczowy obrót sellarondy) 20 minut, do Ciampoinoi (wjazd "zielony") 18 minut. Teoretycznie samochodem z Santa Cristiny z ValGardeny do Alta Badii (Corvara) albo do Val di Fassa (Campitello) zajęłoby to jakieś 45 minut do godziny. Przy czym po to się mieszka blisko SellaRondy żeby jej używać jako środek transportu. Do Val di Fiemme (Obereggen, Alpe Cermis) nie ma sensu się stąd pchać. Przez Sellarondę można spokojnie eksplorować (poza samymi jej wierzchołłkami) Val di Fassa (Ciampac, od biedy Catinaccio), okolice Arabby za przełęczą Padon, Alta Badię co juz pisałem (niestety duża część przełęczy Falzarego jeszcze nie otwarta). Ogólnie życia nie starczy żeby wszystko zobaczyć i przejeździć.
- 10 komentarzy
-
- 3
-
-
-
Nie zapędziłem się do 5 Torri, bo trasa z Falzarego do Armentaroli zamknięta. Natomiast gondola do Pocol z 5 Torri miała być otwarta 27. listopada. wg serwisu DolomitiSuperski nie jest uruchomiona. Co się tyczy spraw epidemicznych. Zakrycie twarzy jest obligatoryjne w środkach transportu, w tym gondolach. Te sprawy są ewidentnie pilnowane. Zakrycie twarzy to maska FFP2 w teorii raczej. Około połowa ma FFP2, niektórzy mają zwykłe chirurgiczne, inni mają maseczki z rozmaitych tkanin (pewnie bez atestów). Sprawa kominów jest dyskusyjna. Sam widziałem takie przypadki, ale 2 tygodnie temu w MasoCorto byłem świadkiem sytuacji, gdy ktoś w kominie został poproszony o założenie właściwej maseczki. Dzisiaj w skibusie kilkoro Włochów zostało wyproszonych z autobusu za brak właściwych, było ostro, głośno i dobitnie. Dzisiaj morale ekipy mi spadło i skończyliśmy po 15.00😀. Zadecydował zjazd z Dantercepies do Selvy. O tej porze miejscami bardzo twardo, drobna ilość odsypów, trochę w cieniu, miejscami trochę wąsko. SellaRonda sprawdzona do passo Campolongo i reszta czasu w AltaBadia. Rano warunki super, dopiero po 14.00 w okolicach Boe pojawiły się nierówności. Na mniej uczęszczanych trasach twardo i równo aż do końca. Jeszcze a'propos codziennej walidacji skipassów. Aplikacja DolomitiSuperski ma dwie opcję: skanowanie zapisanego w zdjęciach QR lub skanowanie wydruku. Tę czynność trzeba powtarzać codziennie rano od godziny 6:00. Rano zeskanowałem swój QR z wydruku, aplikacja na zielono uaktywniła skipass i pojechaliśmy. Na Costabelli w Selvie bramka mnie puściła, ale do gondoli Dantercepies już nie. Zainteresował się mną pan techniczny. Pokazałem mu jak apka czyta zapisany QR w zdjęciach, po czym zamigała na czerwono. Tę czynność powtórzyłem kilka razy i to samo. Pan zasugerował usunąć z apki karnet i wpisać go ponownie. Tak zrobiłem i znowu apka świeciła na czwerwono. Poszedłem do kasy i tam w ciągu 20 milisekund sczytano mój QR i mogłem wejść. Wynika z tego, że mechanizm skanowania QR w aplikacji DS jest chyba nie do końca dopracowany. Rada jest taka, żeby mieć QR w zdjęciach w komórce bez żadnych obwódek, tylko kod i żeby w kieszeni mieć papierowy dokument z wydrukiem. Potem już tylko czysta przyjemność: Pozdrawiam Waldek
- 10 komentarzy
-
- 10
-
-
Wczoraj wieczorem dojechaliśmy do Santa Cristiny (Val Gardena). Na drodze z Polski (przez CZE i AUT) pustawo, dość dużo polskich samochodów. Kontroli żadnej brak, jedynie przy wjeździe do Niemiec za Salzburgiem tradycyjnie od 2015 roku zwolnienie (kontrola wizualna). Na miejscu w pensjonacie kontrola greenpassów, pouczenie na tematy epidemiologiczne, długi wykład na temat zasad segregacji śmieci. Miłą niespodzianka był voucher Superpremiere, który dał nam możliwość kupienia 6-dniowych skipassów w cenie 5. Licząc na 3 osoby to 105 euro. Kupno karnetów w kasie, covidpass niezbędny, potem już nikt niczego nie chciał. Codziennie rano trzeba aktywować skipass za pomocą aplikacji. Jako, że plan zabawy jest wypadkową woli wszystkich osób, to w pierwszym dniu stanęło na Alpe di Siusi. Nie będę przynudzać, ten kto wie, to wie. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, to jest to około 60 km raczej łatwych, średniodługich tras. Przyjemnie, łatwo, za to dużą rekompensatą są widoki Sassolungo z kolegami, masywu Schlern, wychylającego się zza Sassolungo Gruppo di Sella i postrzępionego Odle (Seceda). Wjeżdżaliśmy czerwoną gondolą z Ortisei, pod którą od niedawna można zjechać na dół do dolnej stacji gondoli. Trasa nazwana Pilat, z szumnie dodanym przymiotnikiem "legendarna". Nie wiem, nie jestem ośrodkiem opiniotwórczym, ale: trasa jest bardzo wąska, posiada kilka ostrych zawijek, o godzinie 15.30 leży w głębokim cieniu (strona północna). Oczywiście zjechałem nią i zjadę jeszcze raz (jeżeli kiedyś jeszcze wrócę do Alpe di Siusi na nartach), ale nie wiem w czym jest legendarna. Ośrodek Alpe di Siusi w gronie tzw. "wytrawnych narciarzy" (cudzysłów zamierzony, chyba się do nich nie zaliczam) wzbudza pogardliwy rechot i krótki komentarz, że to dla rodzin i uczących się. OK. To nie Sasslong, czy GranRisa, ale jeździ się fajnie i miło, zwłaszcza, że ludzi było mało, a dzisiaj była niedziela. Mam Alpe di Siusi przebiegane, objeżdżone rowerem zwykłym i e-bikem i objeżdżone na nartach, i powiem krótko: fantastyczne miejsce na aktywny urlop o każdej porze roku. Na północnym zakątku Alpe di Siusi mieści się mikroregion Puflatsch (dwie czarne 77 i 78, jedna czerwona). Trasa 77, powiedzmy: jasno czarna, ale bardzo fajna, tylko przykrótka. 78 nie poznałem, była zamknięta na zawody SG, nie wiem jaka była ranga tych zawodów. Polecam restaurację Puflatsch, bardzo dobre jedzenie, a widoki przepiękne i ten Schlern jedzący z ręki... Ogólnie na tydzień przed zjazdem i SuperG mężczyzn w PŚ na Sasslongu raczej pusto i nie ma należnej atmosfery😜. Śniegu dużo, wg oficjalnych informacji powyżej 60 cm. Gdzieniegdzie naturalny, w innych miejscach dosypane sztucznego. Ogólnie dość twardo (ujemne temperatury i mała ilość ludzi nie zdegradowała tras). Na trasach północnych w pobliżu górnej stacji gondoli do Ortisei bardziej twardo, miejscami bardziej, niż bardziej. Plan na jutro zależny od pogody, raczej eksploracja północnej strony SellaRondy (szarotki, Alta Badia), w planach oba kierunki SR, Seceda i pewnie Belvedere do upojenia, i Plan de Gralba. Zobaczymy, na razie wrzucam garść fotek. Pozdrawiam Waldek
- 10 komentarzy
-
- 19
-
-
-
żeby sprawdzić czy twój green pass jest wystarczający jest aplikacja włoskiego ministerstwa zdrowia verificaC19; skanujesz swój kod QR i uzyskujesz informację czy jest ważny na terenie EU i Włoch. Przed zeskanowaniem wybierasz czy chodzi Ci o "zwykły" czy "wzmocniony" certyfikat. To robi różnicę np w strefach pomarańczowej i czerwonej.
- 68 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- italy
- ubezpieczenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak, byłem dwa razy. Po odświeżeniu aplikacji wskoczyła trzecia dawka. Przedłuża ona o kolejnych 9 miesięcy ważność certyfikatu. Robisz screena kodu QR i pokazujesz jak będzie potrzebny.Działa bez zarzutu.
- 68 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- italy
- ubezpieczenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy sezon narciarski 21/22 będzie choć w małym stopniu normalny ?
waldek71 odpowiedział Arek1982 → na temat → Tematy narciarskie
Aktualnie jestem w MasoCorto. Kilkanaście gmin w Południowym Tyrolu jest w strefie czerwonej, chociaż PT jako taki jest w białej (do poniedziałku). Jest godzina policyjna od 20.00 bodajże do 6.00. Sklepy (w MC to raczej sklep) czynny do 18.00. Knajpa na Lazaun (na razie nie ma po co wjeżdżać na lodowiec- pogoda) jest czynny, jemy w środku. Infrastruktura działa. W całym regionie Trentino-Alto Adige to część ośrodków już działa, druga tura rusza teraz w sobotę. W TV włoskiej króluje Omicron, ale nikt nie kombinuje przy narciarstwie. Od poniedziałku prowincja Bolzano, czyli Południowy Tyrol przechodzi do strefy żółtej, co w zasadzie dla narciarstwa jako takiego niewiele zmienia. Tutaj na miejscu raz sprawdzają paszporty covid, raz nie. Wystarcza oczywiście kod QR ściągnięty z aplikacji IKP albo mObywatel. P.S. Pogoda nie rozpieszcza, dzisiaj w zasadzie całe MasoCorto do południa jeździło na tym 300 metrowym orczyku na dole, potem także na Lazaun. -
Oczywiście, że jest dużo mniej ludzi. Pisząc mój post, do którego odnosił się @mnrdovchodziło o ceny, a nie o tłumy.
-
Pobytu w tamtych stronach nigdy się nie żałuje. Chodzi jedynie o to ile pieniędzy ta przyjemność zabiera. Można mieszkać 5 metrów od budynku gondoli Piz Sorega w San Cassiano, można mieszkać w centrum Canazei przy wagonikach Belvedere itd. Można tez mieszkać w miasteczkach pomiędzy ważniejszymi narciarsko miastami i dojeżdżać. Ceny są wtedy niższe z oczywistych względów. Jak zwykle wyjątek potwierdza regułę.
-
OK, otwarcie sezonu jest na dwie raty: 27 listopad i 4 grudzień. A więc drugi tydzień pasuje jak ulał🙂. wszystko zostaje aktualne
-
Co się tyczy zagrożenia sezonu włoskiego, to informacje nie są pesymistyczne. W ciągu ostatnich 2-3 dni pojawiły się takie oto newsy (przepraszam, że nie załączam tesktów źródłowych, podaję z pamięci za Sciare, La Stampa, Giornale Trentino i NeveItalia): 1. Sezon (jego otwarcie) zdaje się być niezagrożony 2. Wg ośrodków rządowych nie ma planów nie otwarcia ON, bądź przesunięcia otwarcia, ponieważ obecnie całe Włochy są w strefie białej (nie mylić z kolorami ecdc.europa.com, gdzie inna jest stylistyka kolorów). 3. Rzym zapewnił prowincję Bolzano, czyli Południowy Tyrol, że nawet w przypadku wpadnięcia do strefy pomarańczowej czy czerwonej ośrodki pozostaną otwarte. 4. W przeciwieństwie do Austrii cały medialny przekaz nawet nie dopuszcza do głowy pomysłu zamykania czegokolwiek, aczkolwiek w artykule redakcyjnym Sciare zabrzmiała nutka obawy (ale tylko nutka😀) Proponuję, jak pisze @idealist, zamawiać i rezerwować, bo miejsc zaczyna brakować i zostaną tylko oferty pow. 20k, ew. jakieś dziury z kiblem na piętrze (bez obrazy, zdarzało mi się tak jeździć i też było ekstra, ale człowiek się starzeje i potrzebuje trochę luksusu😃) @Arek1982, unikałbym wierzchołków Sella Rondy, czyli Canazei, Selvy, Corvary i najmniej Arabby, dlatego, że to zawsze mega obłożone miejsca, rozumiesz: płacisz za lokalizację, bliskość do infrastruktury. W drugim tygodniu powinno być otwarte już wszystko. Masz do dyspozycji Soldę i MasoCorto, ale w sezonie więcej jeżdżenia jest w DolomitiSuperski. Jest mniej popularne Plose, Klausberg (to poza DolomitiSuperski). San Martino di Castrozza jest trochę z boku, podobnie jak Civetta. Uważaj tylko na okres świąt, od 23.12.2021 jest wysoki sezon, cena 6 dniowego skipasu leci z 262 do 327 Euro (a to i tak w ofercie 6 dni w cenie 5). Jest też ValdiSole, Paganella, Tonale, to też chętnie wybierane miejsca. Generalnie pytanie, czy zależy Ci żeby się wyjeździć choćby na 2-3 trasach, czy chcesz zwiedzać. Jeżeli myślisz o ski-safari, to lepiej być blisko wielkiej pętli, ale to kosztuje.
-
Oczywiście, że to nie byli Polacy. To byli Prawdziwi Polacy, prawdziwie prawdziwi. Byłem trzy dni w Soldzie z żoną, była jeszcze jedna rodzina z dzieckiem z Polski, jakiś klub włoski, pod hotelem stał samochód na czeskich tablicach i jeden na niemieckich. I byłoby OK. Byłoby... bo była też ekipa z Polski, taki męski wyjazd na narty. Po nocy śpiewy na balkonie z obszernymi cytatami z BigCyca, te bardziej pieprzne głośniej, oczywiście całe bogactwo tego co język polski posiada w rubryce "języka potocznego", rano przy śniadaniu i wieczorem już bez cytatów ze Skiby, ale gorących dyskusji nie można było nie usłyszeć. Usłyszałbym je w hotelu po drugiej stronie ulicy. Dowiedziałem się masy ciekawych i pożytecznych rzeczy o fizjologii poszczególnych dyskutantów, ponownie stanąłem oko w oko z mnogością określeń i zwrotów, których próżno szukać w literaturze pięknej, z ciekawością poznawałem życiorysy biesiadników przerywane bekaniem i komentowaniem osób siedzących na sali. Wszyscy, którzy nie rozumieli po polsku patrzyli po prostu na głośno zachowujących się nawalonych kolesi, ten kto znał ich język musiał niestety jeszcze to rozumieć. Ogólnie żenada, buractwo i chlew.
-
Nie wynika to z podlinkowanego artykułu. To chodzi o to, że wymagane będzie ubezpieczenie w ogóle, czy konkretne w danym miejscu u włoskiego ubezpieczyciela? Tak ogólne to nie zdarzyło mi się pojechać na narty bez ubezpieczenia. I nie mówię o podstawowym wojażerze, czy odpowiedniku u innych firm. Opcja sportów ryzykownych, narciarstwa, bardo wysokie sumy ubezpieczenia itd. dla trzyosobowej rodziny to gdzieś koło 250 pln. W porównaniu z możliwymi kosztami to nic. Poza tym nie musimy i mówić o poważnych wypadkach, niegroźna kolizja na stoku mogąca mieć efekt w postaci uszkodzonego wiązania to również koszt nieporównywalnie wyższy, niż polisa.
- 68 odpowiedzi
-
- italy
- ubezpieczenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzisiaj ludzi więcej, ale po kolei... O 8.45 w zasadzie zajęliśmy jedno z ostatnich rozsądnych miejsc parkingowych. Główna gondola zabita ludźmi. Na zewnątrz uformowane już spokojnie półtora składu (to dość duża kolej). Przeważają zawodnicy, instruktorzy, amatorów niewielu (to się okazuje po godzinie 14.00). Na każdej trasie, a na niektórych całkowicie je wypełniając, poustawianie slalomy i giganty. O ile na trasach 1 i 8 są z boku, o tyle na trasy 3 i 9 w zasadzie nie ma wjazdu. Ale i tak jest gdzie jeździć. Po godzinie 12.00 z trójki znikają tyczki i można pojechać, cudowna trasa, nie za długa, ale bardzo ciekawie ukształtowana. Z dziewiątki można skorzystać po kolejnej godzinie. Ósemka cały czas dostępna dla wszystkich, też fajna. Cały czas funkcjonuje najdłuższy zjazd z samego szczytu 3250 m npm, do górnej stacji gondoli 2610 m. Nominalnie jest to trasa niebieska, ale faktycznie to prawie 5 kilometrów falującego stoku z kilkoma ostrzejszymi ściankami. Zapewniam, że przy uczciwej jeździe na dole nogi palą. Między 14.00, a 15.00 kluby zjeżdżają i ośrodek pustoszeje. Co prawda trójka i dziewiątka wyratrakowane z poustawianymi tyczkami na jutro są zamknięte, ale cała reszta dla nas. Szeroko, twardo i pusto, puuuusto. A przy tym ciąg dalszy pięknej pogody, co będę gadać... Kilka razy w ciagu dnia korzystałem z krzesła Madritsch, do którego wsiada się po wyjściu z głównej gondoli i cały czas od budynku stacji podjeżdżali nowi narciarze, ale nie na tyle dużo, żeby się stworzyła kolejka. W każdym razie do około 9.30 gondole przyjeżdżały pełne. Pełne klubów. Poza tym na tę część ośrodka wwozi jeszcze oddana w tym roku gondola Kanzel (nowa 10-osobowa gondola). Rusza z samego miasta. Wjazd na główny teren dużą gondolą jest trochę poza miastem, jakieś 2-3 kilometry. To jeszcze zostawię kilka zdjęć:
-
W drodze do Rawenny wpadliśmy na trzy dni do Soldy. Jeżeli miałem jakieś wyobrażenie o tym ośrodku, to już po pierwszym dniu mam zupełnie nowe. Spodziewałem się cichego, schowanego "na końcu drogi", miejsca, gdzie "ci, co wiedzą" itd. Prawda jest taka, że teraz ponad połowa narciarzy to kluby, szkoły, szkółki, ekipy mniej lub bardziej profesjonalnych zawodników. Oczywiście, że to wszystko jest zupełnie jasne z uwagi na porę roku i przedsezon, ale widocznie musiałem do tego dojść. Ośrodek jest bardzo w porządku. Długie, wystarczająco szerokie trasy. Pomimo, że parkingi wyglądały na niebezpiecznie obłożone, to przez cały dzień nie czekałem do wyciągu więcej, niż 10 sekund. Pomimo dodatniej temperatury (piękna, słoneczna pogoda) o godzinie 15.00 trasy były twarde, równe, bez odsypów, ani żadnych niespodzianek. Oczywiście po zlikwidowaniu tyczek, gdzieniegdzie pozostały wyrzeźbione rynny, miejscami wylodzone, ale w większości warunki były perfekcyjne. Poranne espresso pod Ortlerem (3905 m npm): Górna stacja głównej gondoli: Góra: Koło Rif. Madriccio: Czerwona 8: Trasa nr 1, wzdłuż krzesła Madritsch: A tak wygląda sytuacja w gondoli (dystansu nie ma, ale maseczki wszyscy):
-
Od świtu snow-forecast zasypuje mnie pushami, że za kilka dni w całym Trentino opad od 15 do 35 cm. Bon hiver, moi drodzy!
- 26 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- warunki
- val di sole
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
28 grudzień 2015, San Pellegrino, czynne dwie trasy (dwie!!!). Sezon najwyższy, oprócz lutowych ferii dla włoskich dzieci. Oczywiście, to był wyjątkowy rok. Oczywiście nawet w takim fatalnym roku dało się jeździć. Teraz też będzie się dało, ale w grudniu przed świętami raczej normą jest uruchamianie ośrodków na pół, 3/4, 3/5 itd gwizdka.
- 26 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- warunki
- val di sole
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No dobrze, moja nieścisłość. Od początku grudnia mamy stagione, czyli sezon powiedzmy zwykły, potem na święta i nowy rok jest sezon wysoki, czyli alta stagione, potem z powrotem stagione do końca stycznia. Luty i kawał marca to sezon wysoki. Poprawiając moją poprzednią wypowiedź- oczywiście, że będziesz miał na czym jeździć, ale często dopiero na święta jest otwarte wszystko, dotyczy to także skiparków. Ale bywały lata n.p. sezon 2015/16, gdy nawet na nowy rok było czynnych tylko kilka tras, doświadczyłem tego w Falcade i SanPe.
- 26 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- warunki
- val di sole
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Było hobby, film, a tera jaka muzyka?
waldek71 odpowiedział lokiec3 → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Pierwszy raz usłyszałem ją w finale "Fearless" Petera Weira, skądinąd bardzo dobry film, z 1993 roku właśnie. Nie wiem, czy to przypadek, że po tym filmie nastąpiła eksplozja popularności, w końcu film był w głównym nurcie hollywoodzkim, czy nie, ale potem jak już się pozbierałem (bo film dobry jest naprawdę) to posłuchałem całości i jest to najczęściej słuchana przeze mnie płyta w obszarze tzw. muzyki poważnej. -
Czy sezon narciarski 21/22 będzie choć w małym stopniu normalny ?
waldek71 odpowiedział Arek1982 → na temat → Tematy narciarskie
Tak myślałem😀, ale nie zawadzi wałkować tego tematu dla dobra nas wszystkich -
Różnie bywa. Sezon rusza na przełomie listopada i grudnia, ale często w zależności od obłożenia, pogody część tras jest zamykana albo w ogóle nieczynna. W latach, gdy jest słabiutko ze śniegiem, wszystkie trasy są naśnieżane dopiero na sezon właściwy.
- 26 odpowiedzi
-
- warunki
- val di sole
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy sezon narciarski 21/22 będzie choć w małym stopniu normalny ?
waldek71 odpowiedział Arek1982 → na temat → Tematy narciarskie
Inne kraje europejskie nie mają problemu z retoryką dyskryminacji, wykluczenia i innej segregacji. Chyba pora skończyć z myśleniem, że dla spokoju sumienia antyszczepionkowców wszyscy będziemy traktowani tak samo. To jest naprawdę bardzo proste: nie masz green-passu, nie korzystasz... Zupełnie przy okazji jesteś chroniony.







