Tadeusz T
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
455 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Zawartość dodana przez Tadeusz T
-
Posłuchaj Sławka, moim zdaniem ma 100% racji. Jak się jedzie w 2 osoby + 2-3 pary nart, to tunel się sprawdza (Astra kombi). W 4 osoby to bez sensu. Zresztą mam przeczucie, że koszt porządnego przerobienia kanapy będzie większy od kosztów niedrogiego boksu mniej znanej firmy. Syn używa takiego od bardzo wielu lat (ja też od czasu do czasu na nim sępie) i jesteśmy :biggrin: zadowoleni. Tadek
-
Oj niepoprawnym optymistą jesteś...:biggrin: Ale możesz mieć rację w przypadku ośrodków o absurdalnie zawyżonej cenie w stosunku do oferty i konkurencji (np. Czantoria - 1 naśnieżana trasa!!!!). W przypadku ośrodków o niskiej cenie i dużej ilości tras (Pilsko, Szczyrk) to mało prawdopodobne. Tadek
-
Wypluj te słowa z łaski swojej!!!!! :wink:
-
No właśnie! Oczywiście cieszą mnie nowe kanapy, ale 100 razy bardziej ucieszyły by mnie nowe, doskonale naśnieżane trasy. A najbardziej szerooooka piątka od Szczawin do dołu. Czy wróble coś na ten temat śpiewają??? :smile: Tadek
-
Marlies zakończyła karierę
Tadeusz T odpowiedział Dumpling Zębowa Wróżka → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Łącząc Wasze posty, gdyby przyczyna była "spiskowa", to wiadomość bardzo radosna... :smile: Tadek -
Jasne! Nie to żebym umiał, ale zabawa jest pyszna, a adrenalina nieprawdopodobna!!! :smile::smile: Tadek PS. Oczywiście nie będzie konieczności wykupywania sezonówki... ?
-
Najnowsze fotografie z Rohaczy: https://plus.google.com/photos/105703656337899662913/albums/6053103167897456657?banner=pwa Dolna stacja wygląda na skończoną, podpory stoją, lina czeka na powieszenie, porządek na budowie... Za miesiąc pewnie będą gotowi. :smile: Tadek
-
Kiedy jechać na narty w Polsce? Ferie czy Święta?
Tadeusz T odpowiedział cody3223 → na temat → Tematy narciarskie
To zależy gdzie. Na Kasprowy bezpiecznym okresem jest dopiero marzec. W pozostałych górach z funkcjonującym naśnieżaniem, tak jak napisał Jodek zwykle dobrym terminem jest pierwsza połowa stycznia. Ale tak naprawdę, jedyną rozsądną taktyką jest śledzenie kamerek i wyjazd jak są warunki... Tadek -
Skoro tego nie wiesz, a powinieneś - z fotografii wynika, że nie masz 5 lat, to napiszę drukowanymi literami. Czy w realu, czy w internecie masz obowiązek zachowywać się z szacunkiem do innych, a kobiet w szczególności. Tadek. PS Bez odbioru
-
Peszkod! To jest żałosne i kompromitujące - ciebie oczywiście! Może zamiast obraźliwych tekstów jakieś argumenty? Tadek
-
No właśnie... :smile: Tylko że rozprawa i wyrok nie miała nic wspólnego z jakimiś tam pozwoleniami. Ona dotyczyła tylko i wyłącznie tego, czy pracownia może brać udział w postępowaniu administracyjnym. Inwestor stwierdził że nie, bo reprezentuje tylko swoje interesy, a nie interes społeczny. Sad wydał wyrok zgodny z sugestią inwestora, więc podzielił to rozumowanie. Nie znam sentencji wyroku, ale wyrok mówi sam za siebie. A co do mnie i mojego stosunku do przyrody możesz poczytać ostatnie posty wątku o Górach Świętokrzyskich. Zaś jeśli chodzi o Pracownię, to większość jej działań ją kompromituje i w sposób oczywisty dowodzi, że bardzo często działa wbrew oczywistym interesom przyrody i "wszystkich istot". Zresztą nie jestem w tej opinii odosobniony. Mój ekologiczny GURU od lat kiedy byłem jeszcze dzieckiem, a obecnie profesor miedzy innymi ekologii ma podobne zdanie... Pozdrawiam :smile: Tadek
-
Z notatki jasno wynika, że Sąd odrzucił skargę stowarzyszenia uznając, że nie reprezentuje ona interesów społecznych, a tylko swój własny interes!!! To precedensowe orzeczenie!!! Szkoda, że polski system prawny nie opiera się na precedensach. Ale i tak jest to wskazówka dla inwestorów jak walczyć z pseudoekologami, a dla innych sądów jak orzekać w takich sprawach. Moim zdaniem to bardzo, bardzo ważne orzeczenie. I wielkie zwycięstwo, choć pozornie wydaje się, że dotyczy drobiazgu. Tadek
-
I z tym generalnie się zgadzam. Choć jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. O "Twoim" projekcie się nie wypowiadam, nie znam sprawy, nie mam pojęcia jak by trzeba zaingerować w przyrodę tego fragmentu góry. Ale podejrzewam, że dość silnie, a akurat ten las, jako zupełnie nieliczny w polskich górach jest warty ochrony. Bo to jest naturalna puszcza, pomimo zmian w składzie gatunków. I po to był mój poprzedni post, żeby to uświadomić. Natomiast na obszarze pewnie z 95% polskich gór, także parków narodowych np. TPN czy obszarów natura 2000, "las" jest tylko plantacją drzew i zmiana jej części na łąkę górską czyli trasę narciarską jest korzystna dla ekosystemu. Choć niekorzystna dla plantatora. Tadek PS. Co nie znaczy, że jestem za likwidacją TPNu... :smile: Tam jest tysiąc powodów dlaczego Tatry trzeba chronić, choć nie należy do nich las je porastający...
-
Puszcza Jodłowa tak naprawdę nigdy nie była puszczą czysto jodłową. Bo była i nadal w większości jest, naturalną puszczą, a nie plantacją drzew niesłusznie nazywaną lasem. Od zawsze występowały tam licząc od dołu: łęgi jesionowo - olszowe grądy subkontynentalne (największy obszar), a w nim między innym grąd jodłowy bory sosnowo - dębowe i sosnowe (sosna częściowo nasadzona sztucznie) buczyna karpacka i kwaśna wyżynny bór jodłowy na obrzeżach gołoborzy występuje zespół jarzębiny świętokrzyskiej z jaworem [*]Nazywanie jarzębiny, osiki czy olchy chwastem to nieporozumienie wynikające z całkowitego niezrozumienia czy jest naturalny ekosystem i czym różni się od plantacji drzew. [*]Następstwo gatunków w ekosystemie jest zupełnie naturalne. Chociaż my ludzie bardzo mocno się do niego przyczyniamy. Co powoduje zmniejszanie się ilości jodły? Głównie inwazje szkodników: zwójek jodłowych i korników. Pierwsza zanotowana miała miejsce w 1888 roku. A zapewne nie była pierwszą w ogóle. [*]Szybkość wymiany jodeł na drzewa liściaste, głównie buki, została mocno wyhamowana, choć nie zatrzymana. [*]Według inwentarza z 1997 roku jodła była gatunkiem przeważającym na obszarze 39% puszczy. Na pozostałym występowała jako domieszka. Te wartości oczywiście uległy zmianie, ale na pewno nie radykalnie. [*]Zarastanie gołoborzy przez jarzębinę i jawor jest absolutnie naturalne, ale pewnie potrwa ładnych parę tysięcy lat...
-
Dzieci za darmo
Tadeusz T odpowiedział skiboob → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Skoro jesteśmy przy zniżkach to ja zapytam o takie dla seniorów. Czy gdzieś w Alpach są zniżki już od 60 roku życia? Tadek -
AD1 Ciągle nie odrywasz się od znanej Ci sytuacji chodnika czy ulicy. Tam na 5 cm świeżo spadłego śniegu (czyli około 0,5 cm lodu) sypiesz dużo soli i topisz cały śnieg/lód. Na trasie masz powiedzmy 50 cm ubitego śniegu (pewnie odpowiednik 25-30 cm lodu). Na to sypiesz znacznie mniej soli, niewielka ilość lodu się topi i zabierając ciepło z otoczenia ochładza otaczający śnieg do którego nie dotarła sól (dajemy go mało!!!!). AD 2. Nie czytasz uważnie... :smile: Ciepło topnienia jest bardzo duże! Topiący się śnieg/lód pobiera bardzo dużo ciepła Tadek
-
Nie zmieniaj tematu. Dyskutowaliśmy o tym, czy lód się topi czy rozpuszcza! Lód się topi. Czasami warto napisać "miałeś rację" i zakończyć sprawę, zamiast zmieniać temat na dyskusję typu "co było pierwsze - jajko czy kura" Tadek
-
Tam nie jest to napisane, ale w poście nr 17 tak. Dodam tylko, że chodzi o ciepło topnienia, które dla przemiany lód - woda (i odwrotnie) jest bardzo duże, więc topiący się lód/śnieg pobiera olbrzymie ilości ciepła z otoczenia ochładzając je (ta przemiana jest endotermiczna). Różnica pomiędzy topieniem śniegu na jezdni, a utwardzaniem stoku tkwi w proporcjach ilości śniegu do soli. Na jezdni dużo soli mało śniegu, na stoku odwrotnie. Tadek PS. Głowy za to wyjaśnienie nie dam, bo wymyśliłem je dzisiaj "od ręki" sprowokowany Twoimi wątpliwościami... :smile: Ale zwykle rozumiem fizykę i chemię, więc jest spore prawdopodobieństwo, że wyjaśnienie jest OK
-
:happy: To ostatnie. :happy: A co ten biedny lód robi??? Właśnie przechodzi ze stanu stałego w ciecz. To jest normalna przemiana fazowa - zmiana stanu skupienia. Czy tam jest domieszka dowolnej soli czy nie to nie ma znaczenia. Zresztą w każdej "normalnej" wodzie też jest dużo jonów soli. Praktycznie nie ma ich tylko w wodzie dejonizowanej po potrójnej destylacji. A rozpuszcza się sól w wodzie powstałej z roztopienia lodu... :biggrin: Bumer. To oczywiste. Ale gdyby ta niebieska farba miała domieszkę ołowiu i była ftalowa, to już by nie było takie oczywiste. Więc bardzo dobrze, że jest z gumijagód i nikt nie ma pretekstu do protestów! Zresztą temat niebieskich kresek się wyczerpał i przeszliśmy do tego, czy chemiczne utwardzanie stoków nie szkodzi łące pod śniegiem i lasom obok. Moim zdaniem zupełnie nie, jeśli by używać azotanów lub mocznika. W przypadku chlorków trochę tak. A trochę, bo jednak ilości muszą być znacznie mniejsze niż przy posypywaniu szos. Tadek
-
Przeczytałem tekst z linku. Potwierdza i rozszerza to co napisałem w poprzednim poście. Gdyby jeszcze autor notorycznie nie pisał, że "lód się rozpuszcza", to by było super... :happy: Lód się topi!!! Tadek
-
Chlorek sodu zmieszany z lodem czy śniegiem też jest mieszaniną oziębiającą. Kiedyś był stosowany do produkcji lodów. Oziębiał naczynie z lodami do temperatury prawie -20 st. Zapewne na tym polega utwardzanie tras przez różnego rodzaju sole. Powodują one roztopienie niewielkiej ilości śniegu i jednoczesne silne oziębienie śniegu dookoła, powodujące jego zamarzanie. Tak sobie to wyobrażam. I jeśli się w tym nie mylę, to trzeba bardzo uważać z ilością soli, bo można stopić cały śnieg i nic nie zostanie do utwardzenia... :happy:
-
Po pierwsze nie tony a kilogramy. Po drugie. Do utwardzania tras stosuje się (wg Wikipedii) chlorek sodu, chlorek wapnia, mocznik, azotan amonu i azotan potasu. Dwa pierwsze w sposób oczywisty szkodzą roślinom na trasie i obok trasy. Ale trzy następne to po prostu nawozy azotowe, a w przypadku azotanu potasu - także potasowe. Za ich stosowanie wdzięczni będą rolnicy wypasający latem na trasach owce i krowy. A na trasach w dzikszych regionach wdzięczne będą sarny, jelenie, kozice i inne roślinożerne... :happy: Dlatego uważam, że stosowanie chlorków jest bez sensu, nawet jeśli są skuteczniejsze od azotanów i mocznika (nie wiem czy są lepsze, ale niestety na pewno są tańsze). Tadek
-
Dla fanów Bachledowej mam dobrą wiadomość! Ośrodek dostał dofinansowanie 800 000 euro z UE na projekt warty ponad 1 500 000 euro. Większość pieniędzy pochłonie rozbudowa ośrodka o trasę, vlek (orczyk/talerzyk) i naśnieżanie do Malej Frankovej. Według planów już tej zimy tam pojeździmy! :) Tym bardziej się cieszę, że powstanie nowa trasa (chyba bardzo szeroka), a nie tylko nowy wyciąg zastąpi stary. Tadek
-
Na p. 1 wieczorem. Teraz nie mam czasu Ad. 2 Co tak cienko??? Ja czekam na to, że będą mi płacili za jazdę na Pilsku. Ad. 3. Pasuje jak ulał! Do Twojego postu - gdybyś się nie domyślił. Zgodnie z obietnicą uzupełniam. Ad. 1. Inwestycje w nową wyprzęganą kanapę i nowy system naśnieżania (nie wyobrażam sobie, że tego nie zrobią) nie optymalizuje ani kosztów jednostkowych, ani ogólnych. I jedne i drugie koszty ulegną powiększeniu. Przepustowość 4 osobowej kanapy i 2 podwójnych orczyków jest w praktyce podobna. Obie inwestycje podwyższają atrakcyjność ośrodka zapobiegając odpływowi klientów. A bardziej atrakcyjna usługa to z reguły wyższa cena. Tym bardziej, że okupiona wyższym kosztem przygotowania. No i klient (np Krzysztof) jest skłonny zaakceptować wyższą cenę widząc, radykalnie większą atrakcyjność usługi. Tadek
-
Jasnowidz, czy co? :biggrin: Wczoraj na imprezie grilowej oglądaliśmy księżyc przez lornetkę 20x. :smile: Z czasów gdy byłem nastolatkiem i znałem nieźle geografię księżyca pozostała mi w pamięci lokalizacja Kopernika i Morza Spokoju... Tadek







