Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Bywałem tam w latach 90 ub. wieku. Od tamtego czsu zmodernizowano najdłuższe krzesło z dwuosobowego na 6 osobowe chyba i dołożono co parę krzeseł gondolkę. Po drugiej stronie, na łagodnym stoku, orczyk zastąpiono krzesłem. Poza tym nabudowano tam hoteli, pensjonatów że ho ho. Ja wynajmowałem dom letniskowy w m. Korytnica Kupele, to jest ok 5 km przed Donovaly. Donovaly rozwinęło sie tak szybko bo działki kupili tam.... nowi, kapitalistyczni politycy( nawet z rządu Czechosłowacji) i tzw. biznesmeni. Znam to z opowiadań właściciela domku który wynajmowałem. A dziś, jakoś mi nie po drodze do Donovalów- daleko. Chętnie bym tam się ponownie wybrał.
-
Technika jazdy, cz. 3 Liz Goergl jakiej nie znacie
Bumer odpowiedział JC → na temat → Narciarstwo dla zaawansowanych
Wiecie co, z tą techniką to chyba jest tak jak zwykle w życiu. Na przykład, jadąc samochodem, inną technikę stosuję ścigając się na torze a inną na ulicy. Pewne zasady są uniwersalne, ale jazda sportowa (wyczynowa) różni sie od tej na co dzień. To samo odnosi sie do jazdy na nartach. Trudno jeżdżąc rekreacyjnie zachowywać niską pozycję czy np. idealnie wycinać skręty. -
"Marboru" wrzucił coś o kaskach, ja dołaczyłem sie radząc zdecydowanym na kask żeby nie sugerowali sie podanymi miarami, a je mierzyli. Myslałem że wymieniać sie bedziemy swoimi doświadczeniami z NOSZENIEM KASKU! Ktoś z mocarną czaszką się wtrącił i szlag trafił cały temat. Znów ble, ble, ble! Nie uzywam kalesonów i nie mówie ze pieką w buł.. i że one sie pocą. Moja sprawa- nie wcinam sie pomiedzy wódkę a zakąskę! Kiedyś dyskutowano o pasach bezpieczeństwa w autach, o poduszkach powietrznych. Wielu wykazywało szkodliwość tych urządzeń w niektórych szczególnych przypadkach. Dziś nie ma juz chyba takich osobników . Pamiętam także czasy, kiedy mój ojciec musiał zaopatrzyć sie w kask na motor bo przepisy go do tego zobowiazały. A wczesniej jeżdził w "pilotce" skórzanej. Jeżdżę w kasku ponad 10 lat. Nie wyobrażam sobie jazdy bez tego zabezpieczenia. Szczerze namawiam na uzywanie kasków! Ot, takie moje trzy grosze w sprawie, a jak choćby jedna osobę do kasku przekonam- będę zadowolony.
-
"Zaruski" nie zaczynaj.... Twoja sprawa, Twoja wola, Twoja głowa, zdrowie i wybór. Nawet warstwa styropianu lepiej ochroni niż wełna czy polar! Kask nie jest 100% zabezpieczeniem- takiego po prostu nie ma!
-
Jeżeli jest coś, co mogę do tego dodać, to to, że przy kupnie kasku koniecznym jest jego przymierzenie. Sam pomiar obwodu głowy moze nie wystarczyć! Chodzi jeszcze o indywidualny kształt głowy! Rady udzielam bogatszy o swoje doświadczenia! Po prostu, pomiar zgodny z instrukcją wykazuje xx cm, ale wszystkie kaski o rozmiarze xx cm które mierzyłem, uciskały mnie! Poza tym zauważyłem, że kaski różnych firm ,mimo takiego samego rozmiaru, różnia się wielkością! Przymiarka konieczna jest także z uwagi na wygodę noszenia, pasowanie do gogli czy względy estetyczne! O tym czy kask potrzebny nie warto chyba juz dyskutować- jest niezbędny!
-
Ostrzeżenie przed zakupem polisy PZU Wojażer !!!
Bumer odpowiedział Silkroad → na temat → Tematy narciarskie
Kurczę, jak dzieci! A trzeba było kupić miękkiego misia z wyszywanymi oczkami, to by się nie urwały, ja mam takiego- z Austrii! A ja kupuję misie jak zajadę! A jeszcze inny popisuje się ze czytać potrafi! :Problemem jest nie to gdzie jesteś ubezpieczony a to jak ciebie traktują! Ubezpieczyciel po prostu wykorzystuje swoją dominującą pozycję i ma nas w d....! Ten fanatyk czytania niech poczyta sobie OWU firmy BRE Ubezpieczenia i niech zgadnie, czy po złamaniu ręki, pokryją koszty badań diagnostycznych? Niech poczyta sobie o moim przypadku z BRE Ubezpieczenia- przestrzegałem przed tymi oszustami na forum! A na dokładkę nikt, powtarzam nikt, za nami nie stoi! Swój przypadek opisałem Rzecznikowi Ubezpieczonych (a niech go szlag razem z tymi ubezpieczycielami) i zwróciłem uwagę na jawne picerstwo i swobodną interpretację OWU wprowadzającą w bład klienta. Chciałem, aby rzecznik spowodował usunięcie zapisu, bądż spowodował zamieszczenie interpretacji zapisu o zakresie niezbędnej pomocy medycznej! Rzecznik , organ ustanowiony dla obywateli, opłacany za nasze pieniądze, ani palcem kiwnął w tej sprawie. Zapoznał sie z moimi pismami i tyle...... Jedynym pomocnikiem jakiego spotkałem na swojej drodze przy sporze z BRE ubezpieczenia, było tylko forum skionline! A konkretnie niektóre osoby, które rozumieją człowieka ,który znalazł się w sytuacji kiedy potrzebuje pomocy. Za co serdecznie dziękuję! -
Ta skala czytelna i prosta. Ta forumowa jest "przesunieta szczegółami" bardziej w kierunku profi i expert. A tak swoją drogą, jak się tak zastanowić to widać, że czas leci nieubłaganie, lenistwo wychodzi bólami nóg a i ruchy juz mniej szybkie i składne.Poza tym jakoś tak przybywa szybciej i lepiej jeżdżących narciarzy. Trzeba zweryfikować określenie swojego poziomu umiejętności albo brać sie za trening. Ale czy to coś da?
-
Czy jest mozliwe umieszczenie w wykazie rejonów umieścić "świętokrzyskie"? Jest tam 7 ośrodków narciarskich ( stacja to trochę nazwa na wyrost) ; Telegraf -Kielce ( krzesło), Stadion- Kielce, Tumlin, Niestachów,Krajno,Bodzentyn i Bałtów. U Was Tumlin przypisano do "Jury",to wprowadza w błąd.
-
Wróciłem właśnie ze Słowacji. Byłem na Chopoku z południowej strony. Pogoda wysmienita, mimo 18 stopniowego mrozu rano, kiedy wzeszło słońce, temperatura oscylowała około -2 stopni. Trasy na Chopoku Juh fajne. Nie jest to ośrodek dla początkujących. Same czerwone i czarne trasy, dość wymagajace. Przygotowanie tras oceniam na 4 ( w skali ocen szkolnych). Infrastruktura? Spodziewałem się czegoś lepszego.Jedynie jedno krzesło i same orczyki. Żeby wjechać na samą górę no to trzeba się trochę namęczyć! Ceny też nie są niskie- karnet dzienny 25euro + 2 euro zastawu. Karnet nie upoważnia do przejazdu na północną stronę- podobno trzeba coś dopłacić aby to zrobić! "Lyżovalem" tam w poniedziałek więc ludzi nie było bardzo duzo ale i tak stało się w kolejkach do orczyków. W niedzielę natomiast jeżdziłem na 'Barborze" w miejscowości Vyżna Boca. Ośrodek zrobił na mnie wrażenie jakbym sie cofnął o 20 lat. Jedynie skipasy na kartę zbliżeniową były dzisiejsze. Dwa orczyki, trasa czarno czerwona, dość stroma. Przygotowana raczej dobrze- też oceniam na 4. Ale słuzby medyczne oceniam na 2!!! Na stoku upadł jakiś jegomość i.... leżał ze 45 minut na śniegu,zanim pojawił się gość z topoganem!!!! Skandal! Poza tym, była niedziela,ludzi sporo, kolejki czasami na 10 minut. Dolny tależyk to istne "rodeo". Jak szarpnał to wyskok murowany, a ci ze słabszym kręgosłupem ,to i nie mają tam czego szukać! Przy stacji jest hotel. Droga do wsi prowadzi przez tunel-łącznik pod ruchliwą drogą. Coś godnego zaobaczenia!!! Jakby kanalizacja, stan techniczny fatalny. Po prostu obskurna, czrna jama, częściowo z dechami pod nogami! Ogólnie wyjazd ocenim pozytywnie! Byłem tam przypadkiem ze znajomymi którzy mają tam przyjaciół. Poznałem tę część Słowacji gdzie nigdy mi nie "było po drodze". Może i zadupie, ale widoki i atmosfera wspaniałe. Do tego śniegu moc!
-
Nie ,no, co Ty? Na Jaworzynie, żeby stać 40 minut ,to w kolejce musiałoby być ponad 1000 ludzi! Patrzyłem na zdjęcia z kamerki i nie zauważyłem takich tłumów! Na Słotwinach także. Wybieram się właśnie w czwartek do Krynicy i jeśli masz rację, no to nie bardzo mi się chce, bo i po co?
-
Z sentymentem wspominam Wielką Raczę. Ostatni raz byłem tam w 1997 czy 1998r. W Oscadnicy wtedy na piwko mozna było wyskoczyć jedynie do hotelu Raca, ale nie można było tam nic zjeść, bo wszystko co ugotowali, zjedli zakwaterowani goście. W restauracjach na stoku królowały zapiekanki i wyprażeny syr s hranulkami. No były jeszcze parky i to z oblohą! Kiedyś po kilku dniach pobytu tam, pojechałem wieczorem do Polski zjeść coś porządnego! PS. Czy w Dedovce, na środku stoku, przy chałupinie stoją jeszcze te stare,zardzewiałe "moskwicze" czy "łady". Jak pamiętam, zawsze tam stały!
-
Na zakupach w galerii handlowej jest pewna para z dłuższym stażem. Facet chce jak najszybciej opuscić to bazarowisko. Przechodzą koło sklepu z bielizną. Zona zwraca uwagę na majtki- stringi. -O patrz jakie ładne majtki, poczekaj zobaczymy- mówi do męża. Ten znudzony i zniecierpliwiony odpowiada; _Takie majtki? Popatrz na swoją d..., jest jak kombajn! Jak ty byś wygladała! Poszli więc do domu, ale tu pod wieczór facetowi zachciało się na amory. Przystawia się do zony i proponuje; - Moze bysmy tak .... Żona z kamienna miną odpowiada mu; -Co dla jednego takiego marnego kłosa myslisz że będą kombajnu używać!
-
Może nie ta półka cenowa ale, chcę Ci zaproponować bieliznę firmy Expedus. Mam dwie podkoszulki tej firmy- te czarne z czerwonym znaczkiem E na lewej piersi . Jestem z nich bardzo zadowolony. Poza tym mają super cechę, nie wiem jak byś je przepocił- nie śmierdzą! Mają ponoć srebrną nitkę która działa, bo wypróbowałem!
-
Włochy wychodą taniej w okresach promocji, np. free-ski czy jakieś tam tygodnie rodzinne. Dostajesz wtedy karnet za darmo (tak to się nazywa), a on kosztuje od 170 do 220 euro! Ja w tym roku wynająłem apartament dla 4-6 osób, jeśli pojadą 4 będzie to kosztowało 215 euro od głowy, jak 6 osób- 195euro. Czy to drogo gdy skipas Adamello Brenta kosztuje ponad 200 euro a my go właśnie dostaniemy za tzw. free? Za coś podobnego, tylko 4 dni na Stubai- (Neustiff) płaciłem 3 lata temu 285 euro od głowy.
-
A ja muszę poczekać do 17 marca! Jutro natomiast Chopok! Po 5 czy 6 latach przerwy.
-
Drogie euro pokonało narciarzy...
Bumer odpowiedział SB → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dobrze koledzy prawicie, każdy ma trochę racji ale... No właśnie, 8 lat w unii i co? Daleko nam do średniej unijnej poziomu dochodów! Czesi dawno nas przegonili, Estończycy i Słowacy także. Może w tym roku zrównamy się z Węgrami- bankrutem było nie było! Dogoniła nas Litwa i prawie Łotwa. Popatrzcie sobie na dane Eurostat! Ciekawe wnioski mozna z tej lektury wyciagnąć. A co się tyczy za i przeciw wysokiemu lub niskiemu kursowi złotego- to rząd winien tak go kształtować, abyśmy żyli lepiej i zmniejszali dystans do średniej unijnej. A jak na razie to innym, naszym sąsiadom, wiedzie się lepiej, co potwierdza Eurostat. Inni lepiej wykorzystali czas i swoje członkostwo w unii! Chorwacja nie należy do unii a od Polski nie odstaje, mimo wojny zakończonej 17 lat temu. Ale nie o nas tu chodzi a to, ile na NAS MOŻNA ZAROBIĆ! -
Chodzi o 500 euro. A w.... ich mam, nie chcę się już denerwować. Chcę to raz na zawsze zamknąć. Dość mam sądów- 2 lata sądziłem się z państwem polskim o niezasadnie pobraną akcyzę za auta. Wygrałem, ale jak policzyłem koszty pism, podróży i nerwów, nie opłaciło się! Wystąpiłem też o zwrot sprzecznie z prawem pobranych opłat za karty wozu i dostaję jakiś bełkot aby mnie zbyć- bez sądu się chyba nie skończy! Organa naszego państwa prowadziły też postępowanie przeciwko mnie za słowo "intel" bez podania "lub równoważne", co w konsekwencji kosztowało mnie 3700zł odmowy zapłaty za wykonaną usługę i karę 300zł wymierzoną w imieniu państwa polskiego. Dość mam , choć kolega prawnik mówi żeby nie odpuszczać!
-
Ciągnę dalej ten temat. BRE Ubezpieczenia nie zmieniło zdania. Interwencja u Rzecznika Ubezpieczonych to strata czasu!!! Praktycznie to Rzecznik zapoznał się ze sprawą i... nic. Nie zajał jakiegokolwiek stanowiska! Poprosił o materiały od BRE i... czekał, czekał. Jak długo trwało- prosił BRE o materiały. A gdzie Kodeks Postępowania Administracyjnego? Kpina, po prostu totalna bezwładność. Korespondencja Rzecznika ( ale także i BRE) to bełkot i nonszalancja. Dostawałem np. pisma pisane z użyciem polskich wyrazów ale nie po polsku, jakieś zlepki, moze powstałe w wyniku "kopiuj-wklej"! Po co więc istnieje taka instytucja jak Rzecznik Ubezpieczonych jak w mojej sprawie nie zajął stanowiska? Spodziewałem się oceny- wszystko jedno czy na tak czy nie! A tu nic, bełkot. Zapoznaliśmy się, dziekujemy, mamy nadzieję itp. A po jaki .... mi takie słowa. Sama nazwa Rzecznik Ubezpieczonych wskazywała by że będą reprezentować moje interesy jako tego słabszego w sporze z instytucją pełną specjaklistów! Nic z tych rzeczy. Ale czego oczekiwać od organów naszego państwa? Rzecznik Pacjentów radził np aby prosić w innej aptece o bardziej ludzkie potraktowanie! Totalna degrengolada i rozpad instytucji państwa służących obywatelom! Teraz z perspektywy czasu żałuję że występowałem do Rzecznika niemoty! Widząc co się w Polsce dzieje, widząc jak traktuje się obywatela mogłem przecież przypuszczać ŻE MNIE OLEJĄ!!! Dla oganów państwa obywatel, to element zakłócający prawidłowe działanie instytucji. Żenada! Rzecznik nie odniósł się do mojej prośby, aby BRE zmieniło zapisy w og. war. ubezp. odnośnie uzasadnionych kosztów leczenia i sposobu ich kwalifikacji, bo to furtka (pułapka) do naciągania i swobodnego oszukiwania klientów, w dobrej wierze poddajacych sie procedurom pomocy medycznej! Takie niekorzystne zapisy winny być zmienione, bądż dodatkowo podana interpretacja, że o zakresie niezbędnaj pomocy decyduje lekarz udzielajacy pomocy a nie ktoś anonimowy w Warszawie na podstawie dokumentacj i po czasie!!!! Po prost kpina! Opisuję swój przypadek dla przestrogi! Pamiętajcie nigdy BRE Ubezpieczenia i ich współpracownicy z mBanku. Oby Wam się tak nie przytrafiło jak mnie! "Polska to dziwna kraj", pamietajcie i nie liczcie, że ktoś was zrozumie i pomoże w potrzebie. Dzicz i wolna amerykanka za przyzwoleniem rządu!
-
Byłem w pierwszą sobotę i niedzielę ferii na Jaworzynie i Azotach. Nie było tak tragicznie jak kiedyś. Dłuższa kolejka zaczeła się koło godz. 10-11- coś koło 5-10 minut stania. Pamietam czasy gdy stało się i 20 minut!!! Na stoku jednak duzo ludzi, trzeba uważać!!!! W weekend to nie ma jazdy- zbyt niebezpiecznie. Na Azotach ludzi też sporo- kolejka taka sobie, do bramki 2 -3 osoby a za bramką swobodnie idzie do wyciągu. Czas oczekiwania- 2 do 4 minut- nieżle jak na ferie. Ale oczy trzeba mieć naokoło głowy a i rozpędzić się na tym łagodnym stoku strach, tyle ludzi!
-
Drogie euro pokonało narciarzy...
Bumer odpowiedział SB → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Mnie także taki kurs by pasował. Słowacy właśnie przy takim (30koron=1 euro kiedy 10koron= 1,1 zł) kursie pożegnali sie z koroną. Ile w stosunku do nas zyskali? -
Drogie euro pokonało narciarzy...
Bumer odpowiedział SB → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Przed wejściem Polski do Unii prognozowano, że prawidłowy kurs PLN/EURO to 3-3,3 PLN/ 1EURO, kiedy wejdziemy do strefy euro! Planowano że w 2012 roku społeczeństwo tak się wzbogaci, że będzie kupować ok. 1 mln szt. nowych aut ( jest 277tys). Polska zobowiazała sie do unowocześnienia infrastruktury ( woda, ścieki, drogi, koleje) i na ten cel wydano i wydaje się ogromne pieniądze. Ale wszystko to nie jest za darmo, wszystkie koszty zwiazane z budową i utrzymaniem muszą zostać pokryte z opłat eksploatacyjnych. I tu zonk! Społeczeństwo nie jest tak zamożne aby mogło zaaprobować koszty użytkowania tej infrastruktury!!!! Niemiec średnio zarabia 10 tys zł, jego koszty utrzymania (oczywiście na poziomie znacznie wyższym niż w PL) są średnio o 60% wyzsze niż w Polsce. Tak więc z pensji wydaje na utrzymanie ok 3 tys zł a 7 ma na inwestycje, nieprzewidziane wydatki, zabawę- np. NARTY! Za godz. pracy kupi 4-5x tyle benzyny jak Polak. Za wodę , ścieki, ciepło płaci podobnie jak my, za żarcie nieco więcej, w knajpach też trochę więcej. I co tu porównywać? Z czego się cieszyć że euro po 4,28zł? To gracze spekulacyjni dyktują ruchy kursu naszej waluty dla osiagania zysków tak ze wzrostu jak i ze spadku. Tak więc bez wzgledu na tendencję- zawsze traci polskie społeczeństwo, a w szczególnosci ci którzy maja oszczędności i fundusze emerytalne!!!! Ale żeby nie było zbyt czarno- życzę wszystkim w tym kwitnacym kraju- zielonej wyspie,aby mieli trochę grosza na narty! -
Jak rozumiesz słowo piwosz? Czy to synonim pijoka? Czyzby Peroni miało zbyt mało alkoholu, zbyt delikatny smak dla podeszwowatego języka i starotrampkowej aury w ustach aby poczuć jego delikatny smak? Zauważ, że są tacy co piwa pić nie muszą, często piją soki, sprite czy choćby wodę. Ale prawda jest też taka, że do kawału tłustego mięsa z grila, lepiej pasuje piwo "cięższe", bardziej gorzkie, np. Staropramen czy inne czeskie! Włochy są inne, trochę inni ludzie, inne nastroje i klimat. Trochę bałaganiarze, trochę nieroby, trochę macho i donny - mają trochę wspólnych cech z nami, na pewno więcej niż Austriacy. I właśnie za to Włochy lubię!
-
Marboru, mówisz że wyrównali, przez to złagodzili górną część stoku? Muszę się tam wybrać i zobaczyć to cudo- pierwszy w swiętokrzyskiem wyciag krzesełkowy. A mnie w dalszym ciągu marzy się taki, ale na Radostowej czy Św. Krzyzu i o długości min. 1000m.
-
Niedaleko Rużomberga jest (30km) ośrodek Donovaly, coś koło 30 km- Kubinska Hola, nie wspominając o mniejszych osrodkach. Na Chopok też nie jest daleko, więc jadąc na 4 dni można smiało zaliczyć te 4 ośrodki. Nie wiem jak ze skipasami, czy czasem Chopok i Donovaly nie mają wspólnego.
-
Solden 14-21.01.2012
Bumer odpowiedział idealist → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Czy w Langenfeld jest jeszcze to "bajorko" z barakiem robiące za termę? Teraz od kilku lat jest tam nowoczesny akwapark ale czy pozostało to naturalne żródło?







