Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marekbtl

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 994
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    74

Zawartość dodana przez marekbtl

  1. marekbtl

    Kastle MX 88 180 cm

    Cze Chcesz kupić, sprzedać, czy taka luźna informacja bez zobowiązań? pozdro
  2. Cze Wybierasz się na białą szkołę, uczysz się jeszcze😉? pozdro
  3. Nie, do wykorzystania w całym sezonie, na szczęście. Na Pilsko nie mam jakoś specjalnie daleko (nie całe 100km), ale droga jest upierdliwa. Poczekam aż może coś sypnie, bo 2h nie chce mi się tłuc na 700m górkę. pozdro
  4. Jest tragedia? Byłeś obczaić? Kurła mam karnety na Pilsko kupione. pozdro
  5. Byłem i z Lexi herbatkę piłem. Potwierdzam. Ludzi po sufit, ale po południu się wyludniło. Pojeżdżone nawet, nawet. pozdro
  6. marekbtl

    Rowerowe eskapady - relacje

    Mario, aura sprzyja w mieście na rower, ale po kiego grzyba jechać tak wcześnie? Jeszcze w zimie? Do tego jeszcze nie dorosłem😉. I chyba nie uda się nigdy. pozdro ps. Wiesiek zdjęcia sztos, jak zwykle. Tego akurat mu zazdroszczę, ręki do zdjęć, czy też oka.
  7. Krzysiu, bidnie to wygląda, ale jeździć to pewnie się da. Jak z obłożeniem? Pogoda sztos. pozdro
  8. W poniedziałek ma być ładnie. Może Pilsko zaliczę, mam karnety, po zdjęciach Zbyszka z Jaworzyny odpuszczam, takie same kolejki mam w Białce - jest bliżej, chociaż na Jaworzynę też mam karnety. pozdro
  9. Maras, nie było źle wręcz wyśmienicie. Rusin z rana jak śmietana, do 11.00 5 osób na krzyż, Litwinka też pusta, choć sporo zawodników, ale głównie na swojej trasie jeździli. Na koniec wymyśliliśmy, że wbijemy do Białki, nie wiem co tych ludzi tak przyciąga do tego ośrodka. Ludzi zatrzęsienie, parę tras otwartych. M A S A K R A. Ale chcieliśmy zdobyć tytuł Białczańskich Tygrysów i się udało😀. W sumie pogoda jak we Włoszech, ale między stokami trzeba się przemieszczać samochodem, nie gondolką czy krzesłem😉. pozdro ps. 55min jechałem dyliżansem z domu na Rusin, dojazd teraz petarda. Ale goniłem kuce 😀. Fis-y zamknięte Ludzi w sroc. pozdro
  10. Burżuj😉. Nie szpanuj😀. pozdro
  11. Takich łopat jak Twoje to może 4 pary, tu obowiązują FIS przepisy, 66 pod butem😀. pozdro
  12. Cze Pierwszy większy wyjazd (2700km) V-ką na narty. 4-matic wersja Long. W 4 osoby - fotele z tyłu wywalone. Wszystko w środku, a miejsca zostało pół samochodu. 8 par nart, w tym 6 par długich, 4 plecaki narciarskie, 3 walizki i 3 torby podróżne. Jazda z prędkościami dozwolonymi +10km/h. Średnie spalanie na całej trasie 8,4 gnojówki. Samo auto waży 2200 ale ma tonę ładowności. Uczciwie , nieco zawyżone dojazdami na miejscu, Start z doliny na parking to 13km i blisko 1000m przewyższenia. Nie schodziło poniżej 20l/100km. Na powrocie już niecałe 6l/100km. Typowy liniowiec, duży i bardzo komfortowy. W AT diesel poniżej 1,5 EUR, prawie jak w PL. We Włoszech nieco drożej. Ale nie tankowałem. Napęd daje radę, w piątek po nocnym opadzie bez problemu dojechałem na parking, mimo że po drodze parę samochodów leżało w rowie, a droga biała była. Żadnych przygód po drodze. Jednak max 6 osób w komfortowych warunkach do środka wejdzie wraz ze sprzętem bez boksa i o ograniczonym do podstawowych rzeczy bagażu. Ewentualnie kufer na hak dla powiększenia bagażnika. 6 par nart między fotelami wchodzi bez problemu, wejdzie może 9-10. Nie przeszkadzają pasażerom. W samochodzie są uchwyty wpinane w szyny foteli, przypiąłem pasami mini grzechotki, nawet policja nie powinna się przyczepić. Najlepsza prędkość przelotowa to 130-160km/h, a najmniej pali przy 150 km/h. Powyżej już słychać szum powietrza, bo jednak to cegła na kółkach. Samochód wnętrzem niczym nie ustępuje osobówce i jest chyba najlepiej wykonanym we wnętrzu tego typu mini busem osobowym. Przy pełnym składzie nie powinien spalić więcej niż 9l/100km. Silnik jest wystarczająco mocny, moc nominalną można bardzo łatwo podnieść ze 190 na blisko 240 KM, ale nie ma sensu, bo to nie wyścigówka. pozdro
  13. Tak, karnet był w cenie - tzw. Freeski, ale wiesz to tylko slogan reklamowy. pozdro
  14. Janku, a czy mimo Twojego ogromnego doświadczenia narciarskiego do dnia dzisiejszego masz jakieś problemy z zakładaniem butów? Wiesz, niektórzy wolą zjeżdżać za pierdylion monet do hotelu, ja tam wolę zjeżdżać prosto do samochodu, a za nim przygotujesz kolację, odwiedzisz sklep to ja już będę miał ją podaną. pozdro zjazd do samochodu dla przypomnienia. https://www.facebook.com/share/r/18eeydZMWW/?mibextid=wwXIfr
  15. Oczywiście, mnie to kosztowało 5800 za 3 osoby 7 noclegów + 3 6-cio dniowe karnety i wyżywienie HB. 7 noclegów w Ambiez to 1300 Euro, karnety i wyżywienie we własnym zakresie. Karnety to 1000 Jurków i HB dla 3 osób 100eur/dzień czyli kolejne 700 eur. To wychodzi 3000 Jurków czyli jakieś 13000 PLN. Na dojazdy straciłem 240 minut, czyli 4 godziny. Paliwo i parking 100 euro. Policzmy na szybko - na okrągło 6 klocków na okrągło do przodu. Miałem podane śniadanie i obiadokolację. Czyli te 4 h to 1500 pln/h, no niezła stawka. Ja czy pracuję, czy nie pracuję zawsze zarabiam, taki szczęściarz ze mnie😉. pozdro
  16. Cze Bo miałem 2 pary Stockli GS 180 i Kastle GS 178cm - stąd ~, różnica żadna. Nota bene miałem również Kastle GS 173 i też na nich jeździłem - jak to ująć - de facto na wszystkich można jeździć tak i to samo. Może ten 173 to taka hybryda bardziej. Trudno mi to opisać. pozdro
  17. Jak to jakie, jedyne najlepsze - GS juniorski - ten prawdziwy - 173cm R21 i ten mój udawany GS dla leszczy ~180cm i ~R18,5m. Na trasy najlepsze, nawet nie ma za bardzo znaczenia w jakim są stanie. pozdro
  18. Cze Byliśmy w 6 rodzin, nie musze Ci tłumaczyć jak trudno jest kogoś wyciągnąć poza ta stację, w szczególności jeśli wszyscy (oprócz nas) spali na stoku (Hotel Ambiez - przy gondolkach na Groste i Pradalago). Ja nie czułem takiej potrzeby, a i natury zwiedzacza nie mam. Może na wiosnę - bo prawdopodobnie pojedziemy sami. pozdro
  19. Cze Podsumowanie 6-cio dniówki w Madonnie. Dwa słowa przychodzą mi na myśl: BYŁO ZAJEBIŚCIE. Wyłączając przykre zdarzenie - złamany obojczyk i wizyta w szpitalu, nie żałuję wyjazdu. Na 6 dni 5,5 dnia słońca, sporo tras zamkniętych, w piątek zamknęli z powodu wiatru 5Langhi, a był plan tam z synem pojeździć. Next time. Spaliśmy w Dimaro, codzienny dojazd z 20min do parkingu w Carlo Magno Campo. 6 Jurków za dzień - czyli frytki. Taki widok z Hotelu miałem: Pojeżdżone przyzwoicie, myślę, że 300-350km zjechane. 2x ski Tracks włączyłem i wyszło 52 i 57km zjazdów, więc 300km raczej na pewno pękło. W niedzielę Włochów od groma, pon-piątek pustki. Najlepszy, to chyba ostatni dzień, po opadzie, trasy zrobione ale śnieg nie związał i ok 12.00 to na Spinale nie było komu fujaro powiedzieć, wszyscy uciekli na pićku chyba. W czwartek po południu w opadzie kaszy, a potem śniegu, też pusto. W piątek boskie muldy były. Pojechaliśmy na koniec dnia z Maksem i kolegą, który chciał się troszkę z muldami spróbować na trasę nr 10, czerwoną która jako jedyna prowadzi z Folgaridy i Marilevy do Madonny. Rano wszyscy muszą ją zjechać. Był Mordor. Gościa zwozili w toboganie, a drugi czekał w kolejce😀. Próbował to przejechać pługiem, widziałem, no nie wyszło. Kolega dojechał, Jaggera z wrażenia postawił, że żyje jeszcze - ale glebę zaliczył. bohaterowie wyjazdu, narty tarasowe z serii uniwersalnych - święty Graal poszukiwany przez wszyskich. Za drobną opłatą podpowiem co to za narty. oraz kilka fotek z wyjazdu. i taka ciekawostka - narty carabinierri. pozdro
  20. Też tak myślę. pozdro ps. Niemniej jednak trzeba się ruszać.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...