Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marekbtl

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 994
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    74

Zawartość dodana przez marekbtl

  1. Cze Jako że od niepamiętnych czasów w okresie feryjnym siedzę w PL, to zaglądam w weekendy na Rusin, czyli narciarstwo halowe po naszemu . Mam kumpla, co prowadzi knajpę na stoku. To mam taniej żarcie niż stoi w cenniku, no i świeże. Z relacji i rozmów w niedzielę, bo puchy w knajpie i na stoku (w sobotę też luźno). Zmieniła się polityka turystyczna w PL, ze względu na koszty. Nikt już nie przyjeżdża od deski do deski kolokwialnie mówiąc. Nikt nie leci na złamanie karku po pracy w piątek. Obecnie jest trend 5-cio dniowych wyjazdów, czy poniedziałek-piatek. Sami właściciele to stwierdzili, choćby po wywożonych ...... śmieciach. Jest ich zdecydowanie mniej niż w zeszłym sezonie. Ponadto zwolnili 1 pracownika, bo nie ma potrzeby go trzymać, a i w 2 osoby są w stanie ogarnąć ruch w tygodniu, co w zeszłym sezonie było nie do pomyślenia. Wręcz brakowało dodatkowych osób. W ferie Warszawskie było ok, nawet, ale obecne małopolskie (sorka inne województwa, bo nie wiem) jest dużo mniej ludzi. Ponadto jak jedna z firm Krakowskich organizująca tam ferie w zeszłym sezonie cyklicznie co roku, instruktorzy (lokalni) zawsze dzieci przyprowadzali na czekoladę, frytki, zapiekanki etc., tak teraz z powodu cięć budżetowych przerwy mają w autobusach i wcinają kanapki. Żona kumpla sama stwierdziła, że wcale się ludziom nie dziwi, że wybierają Alpy i mają gdzieś rodzime stoki. Głównie wspominała o cenach przede wszystkim karnetów, ale wszystko ogólnie jest drogie. Jak jadę sam, to mam to gdzieś, ale np. 2+2, no to już zaporowa cena. Bazują na swojej popularności. Pewnie z ich punktu widzenia, nie ma sensu robić jakichś promocji dla rodzin, jak to w świecie bywa. Może chude lata to zmienią. Przygotowanie stoków i warunki na Podhalu są perfect. Tu nie ma zastrzeżeń, szczególnie do samej Białki. Byłem w tym sezonie parę razy na Podhalu, generalnie to jeszcze Litwinka wchodzi w grę, ale nie trafiłem, bo jakieś zawody się tam akurat odbywały. Jurgów - jakoś pare razy się sparzyłem z obłożeniem i nie darzę sympatią szczególnie, Koziniec - tam byłem z synem i córką jak byli mali tyle razy, że mam dość, a dalej się nie zapuszczam, bo na Rusin mam najbliżej. Białka tylko po sezonie, jak są pustki. W sezonie, dramat, wiecznie nabite po sufit. Nawet nie sprawdzam, chociaż mam to po drodze. Mentalność górali (i tu bez urazy proszę, bo ja też góral ino niskopienny) jest taka a nie inna. Dutki musza być na wszystkim. Nawet sami się ze swojej przywary śmieją. pozdro
  2. Nie pitol Maras, ja to Ksiądz? pozdro
  3. Wóz Drzymały ? pozdro
  4. Jak buty? pozdro
  5. Cze Dzisiaj poprawka na Rusinie. Nad ranem był opad. 9.00-9.30 absolutnie sam na stoku. 5cm świeżego śniegu na zmrożonym podkładzie. Bajka. Niestety mgliście i padała z nieba taka kasza. Karnet na 4h kupiony. Po porannej euforii, zaczęła się orka. Ze zjazdu na zjazd śnieg co raz to wolniejszy. Tylko jazda na krawędziach miała jakikolwiek sens. Podkład twardy, ludzi niewiele, odsypy bez wpływu na jazdę. Mimo gęstej mgły kontrast bardzo dobry. Przy hamowaniu trzeba było uważać. Nie można było nart w ześlizg wprowadzić, bo na płasko jakby zasysało nartę. Na płasko od 11.00 już nie dało rady jechać, dziwny efekt. Dojeździłem do 13.00 i powrót na włości. Dzisiaj były wyścigi kumoterek na Rusinie, niestety nie widziałem, bo nartowanie ważniejsze. Bardzo dużo ludzi przyjechało oglądać, parking pełny, na stokach relatywnie pusto. Pozjeżdżane, mniej niż wczoraj, ale było warto przyjechać na poranne zakładanie śladu na świeżym śniegu. 21km zjechane i 1200 skrętów zrobione. pozdro Ps. Na zdjęciu mgła, ale widoczność i kontrast bardzo dobra podczas jazdy. Ino śnieg baaaardzo wolny.
  6. Cze Tylko się nie śmiać proszę. Dzisiaj Rusin ponownie narciarstwo halowe, feryjna miejscówka bez tłumów, lepsze niż dywan. Rano o 9.00 +2, stok zmrożony po nocy, total pustki, widoczność bardzo dobra. O 10.00 parę osób się pojawiło i jakaś szkółka feryjna + mgła. O 11.00 zaczęła się mżawka, mimo mgły, warunki petarda. Śnieg szybki, zmiękł i jakieś minimalne odsypy. Cały dzień na SL. Karnet miałem do 13.00, ale żal było schodzić, więc dodatkowe pół godziny dostałem gratis od obsługi zgrabnie omijając bramkę. Nie stałem ani razu w kolejce, jechałem zwykle sam, albo z jakąś pojedyńczą osobą. Przy starym krześle 2 GS-y ustawione na finał ferii jakichś grup. Reszta stoku pusta. De facto to tylko orczykiem jeździli, jakby ich wcale nie było. Była przerwa na kiełbę i herbatkę zimową. Goretex trzyma dalej parametry, dał radę bez problemu. Tylko te zapaćkane gogle …. Warunki do 13.30 perfect. Było zajebiście. Wyjazd w liczbach z oślej łąki 25km zjechane, 30 km, ponad 5tys verticalu i 1500 skrętów. Jutro poprawka, byle do marca, jakoś to zmęczę. Ale dobra i mucha jak wpadnie do brzucha. Pozdro
  7. A to nie moje, użyczone ze strony stacji z tegoż dnia. Ja mam tylko z poziomu 0 . Zdjęcia obrazują doskonale pogodę i obłożenie stacji. pozdro
  8. Kurde, Paolo, co za niefart. Ale że na takiego pasjonata jak Ty trafiło. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Życzę zdrówka! pozdro
  9. Cze Sorka, nie zauważyłem pytania. Wiesz nie marudziłem na nie, bo to świetne dechy były i nadal są. Ale z lenistwa czy niechciejstwa zabieram zwykle tylko 1 parę na stok i jeżdżę w nich cały dzień. Poprzedni model (żółty), ten obecny - moim zdaniem także to narty na pierwsze 3-4h a potem można się pakować do domu. Cały dzień na nich to orka jak na przodku w kopalni. Od rana tak gdzieś do 11.00 jeździłem na GS Dynastar master, w krótkiej wersji 173 na płycie konect. O ile rano było super, to z każdym następnym wjazdem co raz to szybciej trzeba było kije pod pachy wkładać i dzidować, bo śnieg był co raz to wolniejszy. Miałem SL-ki w samochodzie - kumpel mnie prosił żeby zabrać, bo ostatnio na nich jeździł i mu się strasznie podobało. To mu zabrałem. Zrobiliśmy sobie przerwę na kawę, a że samochód miałem tuż obok górnej stacji, to poszedłem sobie zmienić narty na SL, bo na tą górkę to chyba najlepsza narta. Cudów tam ni ma. Karnety mieliśmy tylko na 4h i szkoda było każdej chwili na rzeźbę. Obok knajpy było stoisko head, pusto i tylko 2 dechy na stojaku, e-speed 180 i ów e-race PRO 175. No to wziąłem - myślę może coś się zmieniło, bo takie są opinie wśród użytkowników, że ją "zepsuli". Jak już je szarpnąłem ze stojaka - wiedziałem że nie będzie miękkiej gry. Waga bardziej niż słuszna. Jeszcze wiązanie demo 14 robi swoje. Dzień wcześniej przekręcaliśmy to samo wiązanie i stelaż kręcony do płyty to chyba z blachy z czołgu jest zrobiony. Tak pancernej konstrukcji to nie widziałem. Natomiast syn ski stopy połamał na treningu i do jego GS-ów się nie nadawały. Mieliśmy zwykłe 14-ki kręcone bezpośrednio do płyty. Pierwszy zjazd - wąchamy się. Dramat. Nie skręcają, ciężkie jak diabli (to czuć), toporne i sztywne mega. Jakoś się dokulałem na dół. Na krześle rozmyślania - oddać/zostawić - szkoda pogody i czasu na taką rzeźbę. Postanowiłem dać im szansę. Góra łyżwy, ze 2 skręty z rozpędzaniem się i jedziemy. Nie ta narta! Naraz idzie wszystko lekko, trzyma w skrętach wybornie i skręca jak chcę. Ale trzeba cisnąć. W sumie to z 7 razy na niej zjechałem. Petarda. Na tych nartach, aby jeździć to trzeba zapitalać. Nie da rady na pół gwizdka, bo nie współpracują. Trza je cisnąc i korzystać z dynamiki, która mają. Inaczej to mordęga. Po owych 7-miu zjazdach to poczułem to w nogach. Dlatego wolę narty o porządnej konstrukcji, jednak bez sportowej płyty. Bo po 4-ech godzinach nadal trzeba jeździć, a już niekoniecznie jest tyle siły aby cisnąc na pełen gwizdek. Pomijam już fakt jakichś trudniejszych warunków, gdzie z braku umiejętności trzeba rzeźbić siłowo. Waga nart wówczas jest bardzo mocno odczuwalna. Do lekkich nie należą. Tak było w niedzielę, żal mi było tracić czas na "nie jeżdżenie", na szczęście się udało go dobrze spożytkować, mimo że to ośla łąka, ale warun alpejski był. pozdro
  10. Cze Dzisiaj spontan, bo niedzielne narty na Podhalu są obarczone sporym ryzykiem, szczególnie w ferie. Ale kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Miała być Litwinka, ale tam się akurat odbywa liga MOZN, więc dziecek doprane po kokardę. Dzisiaj TYLKO 4h więc pewniak. Rusin. Droga pusta z Krakowa, wyjazd 7.30 i na stoku 8.34😀. Na spokojnie można było spalić fajkę i inne robótki ręczne wykonać. Pierwszy😀 TVN się zwiedziało że będziemy, powitanie jak się patrzy, testy HEAD były, chciałem coś pożyczyć, ale wszystko wymiecione, został tylko e-speed 180😀, i e-race PRO 175cm, to se wziołem😉 te drugie. Na innych nie wiem kto i gdzie jeździł, bo nie widziałem, żeby ktoś tam jeździł. Ale jaka górka, tacy narciarze. Ja byłem osobą wyróżniającą się, kask ubrany jak należy, nie tył do przodu😀. W sumie nie wiem, jak oni to robią, ale Warun alpejski jest tam zawsze. Cukru to nawet w barach nie uświadczysz😀. Ogólnie petarda i bardzo mało ludzi jak na niedzielę i okres feryjny. Pojeżdżone. -13 rano, potem -6. Zajebisty dzień @Lexi fujaro😉. pozdro
  11. Można objechać przez Padok, zawsze to jakieś wyjście. pozdro
  12. A to Kraków czy Karkonosze? A może coś innego jeszcze. pozdro
  13. To nie wstyd Mario ..... to hańba , dać się ogolić jakiemuś młokosowi. pozdro
  14. Czyli ile kosztowały skipassy??? Sorka że pytam, my byliśmy w tym samym czasie, nas wyszło 2200 pln za osobę ze skipassami 7 noclegów i 6 dni jazdy. Ale byliśmy w 8 osób - apartament podobnej wielkości albo i większy. 3 sypialnie, dzienny z kuchnią i jadalnią oraz toaleta + toaleta z prysznicem - sypialnie miały osobne prysznice z umywalką. Na stoku miejscówka ale w Les Meniures. Moim zdaniem dobra - jaki w Meribel, mniej więcej w środku ośrodka i do krańców całego kompleksu podobne odległości. pozdro
  15. No kruca bomba jak tam dzieciaki i co trenują, przecież to górka na 14 skrętów (Twoich) pozdro
  16. Paweł, a to było z samej góry kręcone? pozdro
  17. No pogoda dzwon pozdro 4-all
  18. Noż te palmy mnie zdezorientowały. pozdro i udanej zabawy!
  19. Cze Jest Sherpa, ale tam nie byłem. Kumpel był, ale trzeba było drogą chodzić, bo skróty zasypane. Już odśnieżyli i podobno jest bliżej. Ja nie wiem, mam od tego ludzi😉. pozdro
  20. Cze U nas bez zmian, kijowo ale stabilnie. Nogi mi do tyłka wchodzą. Jeszcze jutro się trzeba troszkę pomęczyć. pozdro
  21. W Les Menuires ale przy końcu krzesełka Doron. Niestety do sklepu jest kawałek. pozdro
  22. No nie bardzo, ale zakupy robimy po nartach w miasteczku. Dzisiaj obładowani na kanapie i wszystko w „rencach” bo nie jeździmy z plecakami. Ja miałem największe branie u obsługi bo miałem 4 wina😀. Dzisiaj ponownie lampa, biednemu zawsze wiatr w oczy. Pozdro
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...