-
Liczba zawartości
2 774 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
131
Zawartość dodana przez tanova
-
Też zwróciłam uwagę, że na Twoich zdjęciach widać już pola rzepaku w rozkwicie i w lasach też jest bardziej zielono. U nas jeszcze nie. Na Pomorzu Zachodnim wegetacja jest w tym roku opóźniona o około 3 tygodnie - do niskich temperatur dochodzi jeszcze susza. Od Wielkanocy praktycznie nie było opadów.
-
@marionen ale warunki niesamowite - aż trudno uwierzyć w kalendarz ...
- 1 882 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Szlakiem forsowania Odry i Cedyński Park Krajobrazowy
tanova dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Dziękuję . Późno w tym roku - zazwyczaj 1000 km przejeżdżałam już w kwietniu, a nie dopiero na początku maja. Ale dotychczasowa pogoda i stacjonarny tryb życia nie sprzyjają długim i częstym wypadom rowerowym.- 4 komentarze
-
- 2
-
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To dla odmiany - rower szary, taki trochę vintage . Zapraszam na bloga, na relację z kolejnej wycieczki po szlakach Pomorza Zachodniego.
-
Szlakiem forsowania Odry i Cedyński Park Krajobrazowy
tanova dodał wpis na blogu → w Na białym i na zielonym
Wczorajsza wycieczka po południowych krańcach województwa zachodniopomorskiego w zasadzie miała być dłuższa - bo planowaliśmy zacząć w Trzcińsku-Zdroju i zrobić pętlę ok. 100 km. Prognozy zapowiadały pochmurną pogodę z lekkimi przejaśnieniami - niezbyt ciepło, ale bez opadów. Umówiliśmy się więc z zaprzyjaźnioną parą na wspólne rowerowanie po nowych szlakach. Do Trzcińska podjechaliśmy samochodami - niestety w strugach deszczu, a termometr pokazywał po godzinie dziewiątej ledwie ... 6 stopni. Brr! To ma być majówka? Posiedzieliśmy trochę w aucie, zastanawiając się, co robić dalej i po niespełna godzinie deszcz jakby zelżał - najpierw zamienił się w mżawkę, a potem prawie całkiem ustał. Wciąż jednak było lodowato. Darek zaproponował spacer po trzcińskiej starówce, a potem - ponieważ czasu było mniej niż początkowo planowaliśmy, a pogoda niepewna i chłodna - modyfikację trasy na krótszą. Ostatecznie auta zostawiliśmy na moryńskim rynku i stamtąd ruszyliśmy w kierunku Mieszkowic. W Moryniu ostatnio byłam ponad dwadzieścia lat temu - miasteczko wyładniało, nawet przy takiej nieciekawej pogodzie przyjemnie się prezentowało. Przy Fontannie Wielkiego Raka w Moryniu - jeszcze nieczynnej: Wzdłuż jeziora Mokrzycko jedziemy do wioski Gądno, a z niej bocznymi drogami w kierunku Mieszkowic. Po drodze skusiło nas malownicze miejsce biwakowe nad jeziorem Bielińskim. Udało się nawet ponownie rozpalić ognisko, na którym tlił się żar i przyjemnie ogrzać podczas przerwy na posiłek. W Mieszkowicach pokręciliśmy się po starym mieście. Na zdjęciu - wczesnogotycki kościół Przemienienia Pańskiego. Dalej dobrym asfaltem jedziemy do Czelina. Droga lekko opada - fajna trasa na szosówkę, tylko szkoda, że ponad 100 km od domu. To tutaj zaczyna się Szlak Pamięci Narodowej, upamiętniający forsowanie Odry przez Pierwszą Armię Wojska Polskiego, wiosną 1945 r. Czelin: Pogoda nieco poprawia się - czasem usiłuje przebić się słońce przez chmury i robi się trochę cieplej. Kolejne miejsce pamięci jest w Gozdowicach - pomnik poległych saperów i muzeum. Muzeum jest zamknięte z powodu pandemii, ale na zewnątrz dostrzegamy wojskowe łodzie desantowe i inny sprzęt z czasów II Wojny Światowej. Jeszcze w 2019 roku z Gozdowic kursował w sezonie niewielki prom na niemiecką stronę Odry. W ubiegłym sezonie przeprawa została wstrzymana przez pandemię, w tym - również. Po rejsach pozostały tylko tablice - "Prom bez granic". Niestety póki co - nieaktualne ... Nie ma kogo witać ... Wspinamy się szosą w kierunku północnym, po drodze zaglądając do punktu widokowego, oznaczonego jako dawny punkt dowodzenia. Moi towarzysze wycieczki Stare Łysogórki - cmentarz poległych żołnierzy i czołg z czasów wojennych W Siekierkach tablica informacyjna kieruje nas ku sanktuarium Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju, położonemu na wzgórzu nieopodal drogi. Sanktuarium - jak to współczesne sanktuarium. Nic specjalnego. Ale to, co zobaczyłam wokół mocno mnie zszokowało. Pomijam portret papieża jako graffiti na ścianie garażu plebanii i figurę Matki Boskiej wymalowanej tak, że wyglądała jak zombie. To kwestia poczucia estetyki i smaku (wątpliwego). Ale na instalację z krzyży, zabranych chyba z cmentarza wojennego i poniemieckich nagrobków w formie ściętych drzew - jakich wiele można spotkać na przedwojennych cmentarzach na Pomorzu - wysmarowanych pomarańczową i zieloną farbą oraz przerobionych na propagandowy ołtarzyk broniący nienarodzonych - po prostu brak mi słów... Jak to możliwe, że ktoś mógł zrobić coś takiego bez żadnych konsekwencji? Następnie zaglądamy na most dawny most kolejowy. Wkrótce powstanie tu ścieżka pieszo-rowerowa łącząca rowerową Trasę Pojezierzy Zachodnich z niemieckim szlakiem długodystansowym Odra-Nysa i punkt widokowy. Prace po polskiej stronie są już na ukończeniu, po niemieckiej - jeszcze potrwają do końca roku, co najmniej. Na razie teren budowy jest zagrodzony i niewiele widać. Asfaltową DDR-kę do Trzcińska poprowadzono po nasypie dawnej linii kolejowej, po malowniczych terenach Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Po drodze ruiny starego młyna i zabytkowe stare dworce. Wyszło nam nieco ponad 66 km. Jak na majówkę - bardzo mało ludzi, zarówno na rowerach jak i w turystycznych miejscach po drodze. Może pogoda ich wystraszyła.- 4 komentarze
-
- 13
-
-
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
raczej: nie tylko przez covida
-
Do statystyk z Białorusi podchodziłabym z ostrożnością, ale tak - czytałam i takie analizy, że ten tzw. "model szwedzki" czy białoruski finalnie niekoniecznie prowadzi do większej śmiertelności ogółem. Jednak puszczenie wszystkiego na żywioł jest mocno ryzykowne moralnie. Przyjęta przez europejskie rządy taktyka masowych szczepień i ograniczenia kontaktów przynosi efekty, ja osobiście aktualnie nie widzę lepszej alternatywy.
-
Taki BIK, tylko że państwowy ... Chiny mają nieco inne standardy ochrony danych osobowych. Oględnie mówiąc.
-
Narty szorują po dnie i domagają się pomocy od państwa
tanova odpowiedział JC → na temat → Tematy narciarskie
Nie bagatelizuję tematu, tylko wskazałam na pewne generalizacje, które były w artykule. To zrozumiałe że branża, która odniosła jako cała pewne straty, będzie się starała nieco udramatyzować przekaz medialny, ale rzeczywistość nie jest jednak czarno-biała. Współczuję poszkodowanym przedsiębiorcom, jestem również za tym, aby były dostępne instrumenty umożliwiające im przetrwanie trudnego okresu. O trudnościach w planowaniu zamówień i dostosowaniu się do zmieniającego zapotrzebowania pisałam na poprzedniej stronie, więc nie rozumiem, co chciałbyś mi protekcjonalnie udowodnić. Czy tylko to, że Twoje na wierzchu?- 52 odpowiedzi
-
Grzechem arogancji jest przekonanie, że za wszystkim stoi siła sprawcza człowieka - rządu, koncernów farmaceutycznych czy innych grup interesu. A może taka jest po prostu kolej rzeczy i niektóre klęski i doświadczenia pokoleniowe po prostu trzeba przyjąć na klatę? Epidemie nie do końca są przewidywalne w modelach matematycznych, można łagodzić ich skutki albo zmniejszać skalę, ale to nie człowiek rozdaje karty. Wszak z historii - nie tylko współczesnej - sporo się można nauczyć. W połowie XIV wieku przez cztery lata w Europie szalała dżuma, a wraz z nią również teorie spiskowe wszelkiej maści. Oczywiście ludzie nie mieli takiej wiedzy z mikrobiologii i medycyny jak dzisiaj, ale i we współczesnych czasach - jak widać - niektórzy są odporni na zdobycze nauki. Epidemia była, pochłonęła masę ofiar, ale jednak minęła a zmiany społeczne, które potem nastąpiły wyszły Europie na dobre. Paszporty covidowe mnie nie ruszają - będą, to będą. Życzyłabym sobie tylko, aby pandemia nie trwała cztery lata, bo jestem nią już zmęczona. Trudne to jest, bo społeczeństwo jest bardzo podzielone i zabetonowane na argumentację, ale wierzę, że albo się nam uda skrócić i złagodzić ten ciężki czas skoordynowanymi działaniami, albo natura w końcu sama się wyreguluje i sytuacja wróci do równowagi. Być może do nowej równowagi, zobaczymy.
-
Narty szorują po dnie i domagają się pomocy od państwa
tanova odpowiedział JC → na temat → Tematy narciarskie
Cześć, dobrze byłoby abyś uwagę o czytaniu ze zrozumieniem zastosował w pierwszej kolejności do siebie, bo zaatakowałeś mnie zupełnie niemerytorycznie i na dodatek arogancko. Nie wiem, czy "Bartek" to rozsądny gość - nie znam człowieka, ale to żaden argument w tej dyskusji. Wypunktowałam kilka jednostronnych uogólnień w jego wypowiedziach - coś Ci nie pasuje? Sklepy w galeriach, o których piszesz, to głównie sieciówki, gdzie oferta narciarstwa zjazdowego i snowboardu to ułamek asortymentu. Ponadto wszystkie mają świetnie prosperujące sklepy internetowe - w lutym czas oczekiwania w sklepie na D na dostawę przekraczał dwa tygodnie - tyle mieli zamówień! Jakoś zresztą nie słychać, aby to te firmy najgłośniej protestowały, bo chyba nie najgorzej im się wiedzie, jak również innym podmiotom w szeroko pojętej branży narciarskiej, które mają zdywersyfikowaną ofertę i jakoś wstrzeliły się w zapotrzebowanie. Ucierpieli ci dystrybutorzy, producenci i dostawcy, którzy postawili tylko na jednego konia - na narciarstwo zjazdowe i snowboard. A w drugiej kolejności warto, abyś przeczytał to, co sam napisałeś, bo niejednokrotnie krytykowałeś ludzi za niedbalstwo i nieuctwo w pisaniu postów, a sam piszesz tak, że się to kupy nie trzyma. Albo idź na rower i odreaguj.- 52 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Jak była epidemia ospy we Wrocławiu w 1963 roku, to miasto otoczono kordonem sanitarnym, chorych umieszczano w izolatoriach i zaszczepiono w krótkim czasie 98% populacji. Nie było dyskusji, a choroba wygasła w krótkim czasie. Gdy będziemy mieć transmisję covida na poziomie ospy, to też Cię nikt nie będzie pytał o szczepienia. Chyba chodziło o odpłatność, a nie o możliwość korzystania ... Choć nie popieram takiego rozwiązania. Mnie osobiście bardziej niż zapowiadany paszport wkurza, gdy jakiś osobnik w sklepie wisi mi na plecach z maseczką na brodzie i awanturuje się po zwróceniu uwagi twierdząc, że ograniczam jego wolnośc. Do białości mnie to wkurza.
-
Mam nadzieję, że to jednak sytuacja przejściowa i że faktycznie po deklarowanych 12 miesiącach paszporty nie będą potrzebne. W przeciwnym razie bardziej przydadzą się przepustki z psychiatryka niż paszporty kowidowe.
-
Narty szorują po dnie i domagają się pomocy od państwa
tanova odpowiedział JC → na temat → Tematy narciarskie
Nie pisałam, że sytuacja wygląda różowo, tylko, że sytuacja branży sprzętu sportowego - w tym zimowego - jest na tyle zróżnicowana, że umożliwiła dywersyfikację zysków i strat oraz zmniejszenie tych ostatnich. Artykuł na portalu skionline.pl natomiast maluje rzeczywistość wyłącznie w czarnych barwach - niestety nie mogę zacytować wybranych fragmentów, bo strona nie umożliwia kopiowania tekstu, ale np. wypowiedź pana Hamery, że "cała branża została w tym sezonie unieruchomiona przez zamknięcie stoków i centrów handlowych" zdecydowanie nie odpowiada prawdzie. Co do sezonowej oferty w sklepach - z jednej strony niesprzedany towar z kolekcji zimowych, z drugiej strony przerwane łańcuchy produkcji i dostaw np. w branży rowerowej. To z pewnością nie jest łatwy sezon dla przedsiębiorców, ale przypuszczam, że większość sobie jednak poradzi. Być może lepiej niż w innych sektorach, choć oczywiście to jeszcze potrwa dłuższy czas, zanim sytuacja wróci do jakiej-takiej równowagi. Nie zdziwiłabym się również, gdyby się okazało, że pandemia doprowadzi do zmian postaw i preferencji konsumenckich w zakresie aktywnego wypoczynku. Już teraz zamówiłabym analizy, zamiast generować kolejne koszty na taśmie produkcyjnej powielając - być może już nieadekwatną do potrzeb rynku - ofertę nowego sprzętu i odzieży.- 52 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
Narty szorują po dnie i domagają się pomocy od państwa
tanova odpowiedział JC → na temat → Tematy narciarskie
Artykuł trochę jednostronny - o ile sprzedaż sprzętu do narciarstwa i snowboardu zjazdowego zapewne rzeczywiście się zmniejszyła, to inne sporty narciarskie - skitouring, narciarstwo biegowe - przeżywały istny renesans w tym sezonie. Były wręcz duże problemy z dostępnością towaru, bo wszystko rozchodziło się na pniu, a ceny poszły znacząco w górę. Podobnie w wypożyczalniach sprzętu, gdzie kolejki w weekendy były czasem na dwie godziny stania. Trudno też zgodzić się z tezą, jakoby sprzedawcy tej branży ponosili wielkie straty związane z zamknięciem galerii handlowych. Sklepy sportowe w galeriach handlowych to głównie sieciówki, mające notabene rozbudowaną sprzedaż internetową i szeroką ofertę sportów, więc mniejszą sprzedaż sprzętu do narciarstwa zjazdowego rekompensowała np. oferta rowerowa czy turystyczna. Specjalistyczne sklepy narciarskie też z reguły mają ofertę sezonową - w zimie narty i snowboard, w lecie rowery albo sporty wodne. Tak więc trudno mi uwierzyć, że sprzedawcy są w takim samym stopniu dotknięci ekonomicznymi skutkami pandemii jak np. gastronomia, hotelarstwo czy branża eventowa. To raczej może jednostkowe przypadki, gdy ktoś nie dostosował się do sytuacji i nie wyczuł rynku.- 52 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
Od dzisiaj możliwy mały ruch graniczny bez testów i kwarantanny dla w pełni zaszczepionych w niemieckim kraju związkowym graniczącym z Polską - Brandenburgii. https://www.naszeslubice.pl/Zmiana-w-rozporzadzeniu-brandenburskim-umozliwia-maly-ruch-graniczny-dla-osob-zaszczepionych?fbclid=IwAR3RP8cWlXO4fiPiuGebYhC0Fo7EZpIaFX1QSN8t21hf9xSIEAMPkcWoYdY Być może jest to jest kierunek zmian, w którym podążą kraje europejskie przed wakacjami. Ja mam dłuższy urlop dopiero w sierpniu i liczę na to, że do tego czasu sytuacja pandemiczna praktycznie się uspokoi, podobnie jak w ubiegłym roku.
-
Trudno powiedzieć - na razie sytuacja w Austrii jest gorsza niż w Niemczech, tymczasem Austriacy zapowiadają luzowanie, a Niemcy właśnie zaostrzają lockdown. Może drugą połowę maja chcą przeznaczyć na adaptację własnych przepisów do funkcjonowania zapowiadanego unijnego zielonego paszportu? A może po prostu - bo tak.
-
@barattolina dziękuję za pozdrowienia, gratuluję dystansu, ładnych zdjęć z wycieczki, zadowolenia z roweru oraz ... szczęścia . Tereny za miedzą znane i owszem - objeżdżone nie raz, choć nie byłam na nich od października, gdy zamknięto granicę z Meklemburgią dla ruchu turystycznego. Pustki mnie nie dziwią - nawet normalnie nie ma tam dużo ludzi, a co dopiero w twardym lockdownie i bardzo surowych ograniczeniach przemieszczania się, jakie od soboty wprowadzono w całych Niemczech. Na drugą stronę granicy zawitam z rowerem pewnie dopiero, gdy legalnie będę mogła tam pojechać. Zapewne jeszcze nieprędko. Również pozdrawiam i życzę udanego sezonu rowerowego .
-
Austria przedłużyła zasady wjazdu z zagranicy do 31 maja. Jest informacja, że wszystkie restrykcje (obowiązek rejestracji, testu, kwarantanny - z wymienionymi wyjątkami) dotyczą również ozdrowieńców i zaszczepionych. Wygląda więc na to, że w ciągu najbliższych pięciu tygodni nic się nie zmieni. https://www.oeamtc.at/thema/reiseplanung/coronavirus-reiseinfos-36904404
-
Wszyscy chyba narzekają na niskie temperatury i zimny wiatr, który również na Pomorzu jest bardzo dokuczliwy w czasie jazdy na rowerze. Tym niemniej wybrałam się na dwie wycieczki w kierunku rozlewisk Odry - każda około 30 km, raczej bocznymi albo terenowymi drogami, żeby uniknąć wzmożonego weekendowego ruchu samochodowego. Temperatura jednocyfrowa - wciąż trzeba się ciepło ubierać, jak w zimie. Sobotnia wycieczka nad Kanał Jasienicki i nad Roztokę Odrzańską, w okolicach Polic W niedzielę natomiast Szlak Bielika w gminie Kołbaskowo i przygraniczne tereny na południowym krańcu polskiej lewobrzeżnej części doliny Odry. Podobnie jak @cyniczny podjechaliśmy ok. 20 km samochodem z rowerami na dachu, żeby zmienić trochę scenerię. Jakoś tutaj bardziej widać wiosnę niż u nas, w Puszczy Wkrzańskiej.
-
Spacerkiem na biegówkach
tanova odpowiedział surfing → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Faktycznie - warunki narciarskie w Jakuszycach wciąż rewelacyjne 👍. Aż trudno uwierzyć w kalendarz. A jakie pustki na trasach- 146 odpowiedzi
-
- biegówki
- backcountry
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
... ale niekoniecznie na cudzoziemców. W dalszym ciągu prawie cała Europa (oprócz Islandii i Watykanu) jest Risikogebiet. Póki co, trzeba mieć test, albo zrobić go zaraz po wjeżdzie oraz udać się na 10 dni kwarantanny. https://www.bmeia.gv.at/
-
Mam buty spd i pedały hybrydowe w tym rowerze (z jednej strony blok, z drugiej platforma). Jeździć jeżdżę w nich, ale jakoś osobiście wielkiej różnicy nie czuję i bardzo przekonana nie jestem. Buty akurat bardziej w kierunku mtb niż typowo szosowe, więc są trochę wygodniejsze, gdy trzeba kawałek w nich przejść.
-
Dzisiaj zrobiliśmy z Darkiem wspólny trening z pomiarem nadgarstkowym tętna: dystans 32.3 km, czas 1:22, wagę mamy aktualnie identyczną. Darek miał tętno średnie 110, maksymalne 135, ja natomiast odpowiednio - 130 i 157. Spalone kalorie wyliczone przez Garmina - 584 kcal / u mnie 608 kcal. Pierwsze zwiastuny wiosny, pod kolor malowania roweru ...







