Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

tanova

VIP
  • Liczba zawartości

    2 774
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    131

Zawartość dodana przez tanova

  1. Przyjęłam do wiadomości, że "dokładnie" rani Twoją wrażliwość, ale nie wiem, jak Ci pomóc @Bumer . Naprawdę A swoją drogą - gość przejechał w ubiegłym roku ultramaraton kolarski na Wigrach 3. Da się ścigać na składaku? Da się! Pozdrawiam, tanova ze wsi, bez licencjatu
  2. Narty to póki co jeszcze niekoniecznie, ale składane rowery bardzo często się transportuje - takie nowoczesne składaki widuje się jako rowery miejskie w dużych aglomeracjach. Ludzie dojeżdżają spoza miasta komunikacją publiczną, albo własnym autem, które zostawiają gdzieś na P+R, a już po mieście przemieszczają się na dwóch kółkach. Bardzo praktyczne rozwiązanie. Często widziałam też je "zaparkowane" na jachtach, gdy ludzie pływali sobie turystycznie od portu do portu i na miejscu robili sobie wycieczki rowerowe. Nie każdy, kto jeździ na rowerze musi startować w Tour de France. PS. Jesteś w błędzie jeśli chodzi o wyraz "dokładnie". Zanim kogoś skrytykujesz, najpierw sprawdź, choćby w miarodajnym Wielkim Słowniku Języka Polskiego PAN. Pozdrawiam.
  3. Teraz, na kurs, będziemy mieć wypożyczone narty. Zakup rozważamy, jak załapiemy bakcyla . @Mitek, narty śladowe różnią się od sportowych tylko szerokością, twardością czy mają metalowe krawędzie? Mnie właśnie interesuje taka opcja pod turystykę, ale niekoniecznie bardzo ekstremalną.
  4. Mariusz, @Mitek, ja dojrzałam do decyzji i będę już wkrótce zgłębiać narciarstwo biegowe praktycznie . Urlop już wypisany od poniedziałku, wszystko załatwione. Nie wiem, jakie macie w pobliżu Radomia możliwości, czy też jakie sobie stawiasz cele, ale jeśli biegówki to ma być pomysł na wycieczki po okolicy, to chyba raczej technika klasyczna.
  5. KARPACZ BIAŁY JAR - edukacyjne zajęcia sportowe 9-21
  6. Dokładnie!
  7. Chyba nawet dałoby radę zabrać je na rower - odpada problem korków np. na dojeździe do Szczyrku. Jeszcze tylko kije teleskopowe ogarnąć i gotowe.
  8. Sytuacja zmierza w kierunku kontroli granicznych i monitorowania przemieszczania się ludzi z obszarów podwyższonego ryzyka, również na granicy niemiecko-austriackiej. A jak to praktycznie będzie wyglądać za dwa-trzy tygodnie? Dobre pytanie.
  9. ZImowa wędrówka po Puszczy Bukowej w trzeciej odsłonie. Zapraszam na relację w blogu z dzisiejszej wycieczki:
  10. Dzisiaj znów zawitaliśmy do Puszczy Bukowej - tym razem oprócz Darka towarzyszyły mi dwie koleżanki. Przepiękna pogoda na wędrówkę - po nocnych opadach śniegu nastał słoneczny dzień, z temperaturą w okolicach zera stopni. Wyruszyliśmy z obrzeży Szczecina, przy osiedlu "Nad Rudzianką". Pierwszy etap to żółty szlak, tzw. Droga Górska i faktycznie klimat taki trochę jest. Moi towarzysze wycieczki: Dochodzimy do imponującego głazu narzutowego "Serce Puszczy" przy Drodze Kołowskiej. Tutaj pod wiatą robimy krótki postój na drugie śniadanie. Drogą Kołowską wędrujemy wgłąb puszczy, gdzie niedaleko od Bukowca jest miejsce pamięci ofiar katastrofy lotniczej, która wydarzyła się tu prawie dokładnie 85 lat temu. Wieczorem 31 stycznia 1935 roku niewielki samolot pasażerski Ju 52 lecący z Królewca do Berlina rozbił się w lesie przy złej pogodzie. W wypadku straciło życie 11 osób, a ofiary upamiętniają dwa pomniki - przedwojenny głaz z nazwiskiem jednego z pasażerów (Albrechta Rudelsdorffa) oraz obelisk z r. 2012 z nazwiskami wszystkich ofiar i krótkim opisem katastrofy. Dziś jednak niebo nam sprzyjało, a jego błękit pięknie kontrastował z bielą śniegu w lesie i na polach pod Kołowem. Spotykamy nawet kilka osób na biegówkach - warunki faktycznie są dzisiaj wymarzone na taką aktywność. Maszt radiowo-telewizyjny na Lisicy (140 m npm.) na skraju Kołowa: W stronę Szczecina wracamy niebieskim szlakiem przez urokliwy wąwóz, czyli Królewskim Brukiem, teraz skrytym pod warstwą śniegu, a potem Drogą Kiełpińską. Strava "urwała" mi trochę km, ale wycieczka i tak była bardzo udana. Zima pokazała się nam dzisiaj od najpiękniejszej strony. Pozdrawiam serdecznie.
  11. No właśnie. Normalnie do Gryzonii - 10 godzin i grzanie autostradą, praktycznie bez gór. Natomiast przejazd przez Tyrol, Salzburgerland i Czechy w lutym - to co najmniej 5 godzin dłużej, jak nie sypnie solidnie śniegiem.
  12. Po tegorocznym śnieżnym styczniu na Pomorzu Zachodnim i kaszance z planowaniem podróży na narty zjazdowe powoli dojrzewam do opcji spróbowania biegówek, choć nigdy do tej pory nie miałam okazji. Może to jest właśnie ten czas ... Miłej zabawy dla Was jutro w Jakuszycach i napisz, jak było
  13. Szykuje się problem z podróżą do Szwajcarii przez Niemcy, a raczej z ewentualnym powrotem ze Szwajcarii do domu. Ponieważ stwierdza się coraz więcej nowych mutacji wirusa w CH, Niemcy rozważają wpisanie Szwajcarii na listę krajów wysokiego ryzyka. Wtedy tranzyt przez DE raczej nie będzie możliwy. https://www.tagesanzeiger.ch/laesst-deutschland-schweizer-bald-gar-nicht-mehr-einreisen-810978457426 Ech, już miałam wpłacać w poniedziałek zaliczkę, ale chyba jednak tego nie zrobię. Waham się, czy jednak nie odpuścić wyjazdu, albo zdecydować w ostatniej chwili, bo siedzenie jak na szpilkach w obawie, że mnie nie wpuszczą z powrotem, albo będę musiała jechać kilka godzin dłużej jakimś objazdem, niespecjalnie mi się uśmiecha.
  14. Mamy bardzo sprawnie zorganizowane punkty szczepień, ludzie chcą się szczepić - nie mamy czym, z grubsza wiadomo, dlaczego.
  15. Nie wiem, na jakiej podstawie belgijska rada lekarska podjęła taką decyzję, bo jednak w krajach, które długo pozostawiły szkoły otwarte - np. Wielka Brytania, Niemcy - sytuacja epidemiologiczna jest zła, albo bardzo zła. Było to widoczne również w Polsce jesienią, gdy po otwarciu szkół dramatycznie wzrosła liczba zachorowań, natomiast pod koniec roku jednak zaczęła się poprawiać. Oczywiście to prawda, że koszty społeczne nauki online są bardzo wysokie - dla dzieci, dla rodziców i dla samych nauczycieli. Natomiast nie jest prawdą, że nauka stacjonarna w dobie pandemii przez te dwa jesienne miesiące funkcjonowała dobrze, tak jak w zwykłych warunkach. Przykład - liceum, do którego chodzi moja córka. Praktycznie cały czas któraś klasa była jesienią na kwarantannie - wtedy część lekcji odbywała się zdalnie, a część wcale. W innych klasach zwykle kilkoro uczniów indywidualnie było na kwarantannie - wtedy wcale nie uczestniczyli w lekcjach. Także nauczyciele, którzy byli zdrowi, ale siedzieli na kwarantannie, nie mogli pracować i lekcje wypadały. Teraz wszystkie lekcje odbywają się zdalnie i uważam, że są efektywne. Na tyle, na ile jest to możliwe. Tak samo jest w szkolnictwie wyższym. Da się, szczególnie na kierunkach o profilu ogólnoakademickim, a nie typowo praktycznym. Zgadzam się, że w szkołach podstawowych wygląda to inaczej i dużo obowiązków spadło na rodziców. Sytuacja przerasta wielu rodziców i wiele dzieci. Być może nauka stacjonarna klas I-III faktycznie jest jakimś wyważeniem korzyści i ryzyka, bo w przypadku takich maluchów zajęcia zdalne po prostu się niezbyt sprawdzają. Natomiast puszczenie teraz wszystkich uczniów do szkół to nawet nie strzał w kolano, tylko prosto w głowę. PS. Nie jestem fanką ustroju politycznego w Izraelu i nie chciałabym mieszkać w zmilitaryzowanym kraju. Ale prawdą jest, że z akcją szczepień poradzili sobie znacznie skuteczniej niż Europa.
  16. Nie, zdecydowanie nie. To jest aktualnie bardzo zły pomysł. Najpierw trzeba zebrać d. w troki i możliwie szybko zaszczepić populację, łącznie z młodzieżą, potem można otwierać normalnie szkoły. Jak w Izraelu.
  17. Może dlatego przymykają oko na działalność takich małych, lokalnych stacji, które funkcjonują jako taki swoisty psychiczny wentyl bezpieczeństwa dla ludzi w okolicy, natomiast blokują duże ośrodki, do których faktycznie klientela przyjeżdża na kilka dni.
  18. Jechać specjalnie z Warszawy do Szczecina na narty, to rzeczywiście dość niezwykły pomysł . Ale jeśli Rybelek-Przerębelek chce zrealizować swoje perwersyjne pomysły w morzu, to w zasadzie - czemu nie? Szczecin jest prawie po drodze.
  19. Karnety są punktowe, cenią się skubańcy, bo nie mają konkurencji : https://www.gubalowka.com.pl/szkoła-narciarstwa Trzy godzinki to chyba przesada - tak półtorej jest w sam raz na 20 zjazdów. Ale zawsze można potem z dolnej stacji myknąć na fajne szlaki rowerowe po Lesie Arkońskim i Puszczy Wkrzańskiej . Sama się zdziwiłam, że można mieć tyle radochy z takiej leśnej polanki przy talerzyku. A jednak. Również pozdrawiam
  20. @cyniczny - rewelacja!
  21. Prawie jak ... Sierra Nevada
  22. A nie pisała, że widziała Szwajcarów na nocnym spacerze w maseczkach? Byli więc Szwajcarzy (w maseczkach) i @idealist (pewnie też w maseczce, a może nawet w towarzystwie). Było "belebt", nie da się ukryć .
  23. Dzisiaj po raz drugi byłam na naszej lokalnej oślej łączce, czyli Szczecińskiej Gubałówce. Mimo iż przyjechałam kilkanaście minut po dziewiątej, to byłam pierwsza i to dla mnie włączono wyciąg . Królową stoku byłam gdzieś przez pierwsze pół godziny, potem zaczęli schodzić się ludzie i pod koniec - przed 11.00 jeździło coś koło dwunastu osób. Pogoda i warunki nawet fajniejsze niż tydzień temu: +1 stopni, sztruksik przyprószony centymetrową warstewką świeżego śniegu, który przepadał w nocy, słoneczko, sceneria zimowa. Pod koniec już trochę odsypów - wyjeździłam 22 wjazdy i do domu. Sprzęt: Stok o poranku: Jako, że to zajęcia edukacyjne polegające na nauce jazdy slalomem, to i slalom ustawiono: Pozdrawiam
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...