-
Liczba zawartości
2 774 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
131
Zawartość dodana przez tanova
-
@Mitek - to prawda, co piszesz o Kanale Sicieńskim. Obszerna informacja o jego historii jest na tablicy przy węźle szlaków w Pustelni. Generalnie tereny dzisiejszego DPN-u i okolic były w XIX wieku znacznie gęściej zaludnione i zagospodarowane. Na rzekach funkcjonowało wiele młynów, tartaków, hut szkła i małych elektrowni wodnych. Do dzisiaj działa praktycznie jedna - w Kamiennej koło Głuska. Pracowała papiernia, fabryka krochmalu, jeździła kolejka leśna, były też trzy inne kanały nawadniające uprawy. Po licznych wsiach i mostach zostały już tylko pozostałości - mniej lub bardziej zarośnięte cmentarzyki, zdziczałe drzewa owocowe i kamienne przyczółki na brzegach rzek. Pola i łąki zaanektowała z powrotem przyroda. Tak, słyszałam kiedyś, że czasem park wyraża indywidualnie zgodę na spływ Płociczną, ale osobiście nie starałam się. Nigdy też nie widziałam tam kajaka. Może to i lepiej, że tak jest, że są takie miejsca. DPN dba o porządne oznakowanie szlaków pieszych i tablice informacyjne - jak dla mnie wystarczy.
- 9 komentarzy
-
- 1
-
-
- rowery
- drawieński park narodowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak, ale jest w miarę równo i twardo, spokojnie przejedziesz swoim rowerem.
-
Z Rieth następnym razem możesz wrócić świetnym szlakiem dawnej wąskotorówki do Hintersee i Dobieszczyna. Znasz? Jak nie, to wystarczy trzymać się znaków Oder-Neiße-Radweg.
-
Niedzielne kręcenie po DPN-ie. Sporo jazdy terenowej po lasach, nad rzekami. Ogólnie - dużo zielonego. Zapraszam do przeczytania relacji.
-
Wrześniowe słońce łagodnie prześwieca przez korony liści. Jeszcze jest zielono, jeszcze jest ciepło, ale już nie tak upalnie jak kilka tygodni temu. W Drawieńskim Parku Narodowym ostatni amatorzy spływów wodują się na Korytnicy i na Drawie, pustawo na polach biwakowych, pustawo w agroturystykach. To już końcówka sezonu. Wystarczy jednak skręcić rowerem w boczną drogę, z dala od kajakowych szlaków, i można delektować się piękną przyrodą na wyłączność. Zapraszam na wycieczkę w mniej znane zakątki DPN-u i okolic. Główną bohaterką będzie Płociczna - lewobrzeżny dopływ Drawy o długości ponad 50 km. Płociczna to rzeka mało znana, bo wyłączona z turystyki kajakowej. Dotrzeć tu można pieszo lub rowerem, bo i drogi asfaltowe omijają raczej te tereny. Czy warto? Oceńcie sami! Zanim dotrzemy nad Płociczną przecinamy jeszcze dwie rzeczki - Słopicę, która notabene płynie przy naszej działce, oraz Korytnicę. Słopica widziana z mostu na leśnej drodze między szosą z Niemieńska, a Sówką: Jedziemy polnymi drogami, mniej lub bardziej piaszczystymi, ale po opadach deszczu w ubiegłym tygodniu - jeszcze na tyle ubitymi, że są przejezdne. W Sówce jakaś grupa już kończy spływ Korytnicą.. Piękna ta Korytnica, szkoda, że w tym roku nie mogłam dołączyć do Darka na rodzinne kajaki na tym szlaku. Następnie gruntową drogą jedziemy w kierunku na Jelenie - małą wioskę zagubioną w lesie. Tu i ówdzie w środku lasu stoi samochód - niechybny znak, że zaczął się sezon grzybowy. Spotykamy naszych sąsiadów - w bagażniku wielka balia pełna podgrzybków! A my w sobotę tak skromnie - tylko trochę prawdziwków, maślaków i kozaków. Jelenie w pełnej krasie: Za kolejną osadą - Miradź - zaczynają się tereny DPN-u. Grzybiarzy już więc tutaj nie ma. Jest za to nasz cel podróży - Płociczna po raz pierwszy: Kilkaset metrów za mostkiem skręcamy z szutrówki w czerwony szlak pieszy im IV Dywizji Piechoty, wiodący z Człopy do Tuczna. W lesie jakieś resztki - chyba umocnień wojskowych. Szlak początkowo jest jeszcze przejezdny dla rowerów, potem - w okolicy Śmiałkowych Wzgórz - zmienia się w wąską i krętą ścieżynę biegnącą po zarośniętym terenie: Miejscami trzeba prowadzić rower, zwłaszcza że teren jest do tego mocno pagórkowaty. Jest za to więcej czasu na rozglądanie się dokoła i podziwianie widoków. Jezioro Jamno, zwane również Gemel: Kolejny most na Płocicznej - można stąd wrócić niebieskim szlakiem do Miradza, albo - tak jak my - pojechać dalej czerwonym wzdłuż rzeki. Teraz szlak biegnie wałem, wzdłuż dawnego Kanału Sicieńskiego. Kanał - zbudowany dwieście lat temu - nawadniał okoliczne łąki. Teraz łąki zarósł las, wsie się wyludniły, a kanał - uszkodzony w II wojnie światowej całkiem wysechł. Jak widzicie - ten fragment wycieczki to całkowity offroad. Tutaj jeszcze jest przynajmniej niska roślinność, ale miejscami bywają pokrzywy. No, moje spodenki do kolan niezbyt dobrze się sprawdziły . Resztki młyna w nieistniejącej osadzie Pustelnia: I miejsce przy węźle szlaków: Stąd można pojechać do Głuska żółtym szlakiem - ścieżką brzegiem jeziora Ostrowieckiego, albo leśnymi drogami przez osadę Ostrowite (szlaki czerwony, niebieski i czarny). My wybieramy tym razem drugi wariant i jedziemy pięknym, bukowym lasem: Po drodze odbijamy do ruin Starej Węgorni. Tutaj Płociczna nieoczekiwanie zmienia się ze spokojnej, nizinnej rzeczki w rwący potok: Chwila zadumy Darka przy starym cmentarzyku w osadzie Ostrowite: Terenowa Stacja DPN-u również w Ostrowitem: Chwila relaksu nad jeziorem Ostrowieckim: Przez Głusko, Sitnicę i Bogdankę wracamy asfaltem (różnej jakości) do siebie, na działkę. Po drodze jeszcze zaglądamy na Bogdankę. W widłach Korytnicy i Drawy: Mapka wycieczki:
- 9 komentarzy
-
- 10
-
-
- rowery
- drawieński park narodowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@barattolina tak trzymać! Widzę, że jeździsz po moich okolicach, może się kiedyś na siebie natkniemy? Fajnie, że już można myknąć na drugą stronę granicy. To ścieżka do Rieth?
-
@cyniczny - bardzo mi przykro, że ten sezon tak nieszczęśliwie się skończył dla Ciebie . Współczuję bardzo i również trzymam kciuki za szybki powrotu do zdrowia i pełni sił. Jeszcze nie jeden sezon w siodle i na nartach przed Tobą, ale potrzeba trochę czasu, niestety. @Paula @mifilim @marboru - gratuluję sportowych osiągnięć i kondycji! Niezłe z Was przecinaki!
-
No koszmar, ale jazda non stop z dzwonkiem, czy krzyki w parku narodowym ? Chyba nie ... To ja już dziękuję za Moki i Giewonty.
-
Rozumiem, dziękuje. Ale z tego regulaminu wynika, że bilety online są ofertą bezzwrotną i jeśli chce się z nich zrezygnować do 5 dni przed datą ważności, to trzeba wykupić dodatkowe ubezpieczenie od kosztów rezygnacji. A po tym terminie to w ogóle nie jest już możliwe.
-
Czy to znaczy, że skipassy kupione online z wyprzedzeniem co najmniej 5 dni ZAWSZE będą tańsze, niż te kupione w kasie, czy - tak jak w GOPASS - rzucą kilka ochłapów na przynęte, a ogólnie ceny skipassów zdecydowanie poszybują w górę w porównaniu z poprzednimi sezonami?
-
Po zastanowieniu myślę, że możesz mieć rację. Potrafię sobie wyobrazić podzielenie drogi na połowę dla pieszych i połowę dla rowerów, ale w praktyce ludzie łaziliby jak bydło całą szerokością, bo nie potrafią się poruszać w takich miejscach (przykład - szlak rowerowy R10 nad morzem).
-
Taaa, można by puścić takie statki jak w Kanale Elbląskim . Dwa w jednym .
-
Pamiętam, że swego czasu był pomysł zastąpienia fasiągów melexami, ale lobby zablokowało. Najrozsądniej byłoby jednak wprowadzić rozwiązanie z Doliny Chochołowskiej - wypożyczalnia rowerów z opcją zwrotu na drugim końcu doliny. A dla osób niepełnosprawnych czy starszych - kilka rikszy.
-
Nie bardzo wierzę w miarodajność naszych statystyk zakażeń, natomiast w interesie nas wszystkich jest, żeby niepotrzebnie nie narażać siebie i innych. W końcu chcemy, żeby w zimie była w miarę normalna sytuacja, żebyśmy mogli bez przeszkód wyjechać na narty, prawda? @Mitek ok, rozumiem i przyjmuję do wiadomości, choć nie sama nie jestem aż tak ortodoksyjna. Również pozdrawiam!
- 52 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie do końca rozumiem, co konkretnie budzi Twoje obawy, możesz rozwinąć?
- 52 odpowiedzi
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kolej gondolowa nad miasteczkiem to przerost formy nad treścią, ale inwestycja w nowe trasy - jak najbardziej mile widziana. To jeden z niewielu ośrodków, do którego mam dojazd poniżej 5 godzin, choć dla jednej trasy ze Stogu Izerskiego (jak dotychczas) to nie warto było jechać. Ale jak rozbudują, to kto wie - dla ludzi z zachodniej Polski Świerardów będzie opcją na weekend, byleby śnieg był.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[dublet do usunięcia]
- 52 odpowiedzi
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nad morzem jest patologia w tym względzie, na Twoim miejscu unikałabym takich miejsc ... W Austrii w autobusie wszyscy byli w maseczkach, w pociągu i sklepach - prawie wszyscy, ale zdarzało się, że klienci albo obsługa mieli zsunięte z nosa albo pod brodą. Wszędzie płyn do dezynfekcji rąk. To tak podobnie jak u nas. W pensjonatach trochę więcej formularzy z pouczeniami do wypełnienia i maseczki przy bufecie śniadaniowym (w jednym większym obiekcie), niektórzy nosili też na korytarzach, w przestrzeniach wspólnych. Na wyciągach różnie - przy gondoli na Gerlitzen były wytyczne, jak się rozmieszczać (po przekątnej i w maseczkach, chyba, że się razem mieszka), ale nikt tego specjalnie nie egzekwował. Odstępy w oczekiwaniu na gondolkę ludzie zachowywali sami z siebie. Na dwóch innych wyciągach nie zwróciłam uwagi - wskazówki nie były jakieś bardzo ostentacyjne. Ludzie przyzwyczaili się już chyba do środków ostrożności, zachowują zdrowy rozsądek i nie ma co robić z tego wielkiego halo.
- 52 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie zauważyłam specjalnej różnicy w podejściu do koronawirusa między Austrią a Polską. Podobne ograniczenia i podobna dyscyplina. Sądzę jednak, że w tym sezonie w Alpach zabraknie Brytyjczyków, bo mają kwarantannę po powrocie z prawie całej Europy Zachodniej.
- 52 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ultra Gryfus 2020 - 250 km dookoła Zalewu Szczecińskiego w jeden dzień
tanova dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Tak, mapa i ramowy plan były rozesłane kilka dni wcześniej mailem. Można ją zresztą znaleźć na traseo, bo jest ogólnodostępna. Obszerny opis znajduje się również na stronie organizatora, więc z dostępem do informacji nie było problemu. We środę odbyła się też odprawa online na FB.- 19 komentarzy
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ultra Gryfus 2020 - 250 km dookoła Zalewu Szczecińskiego w jeden dzień
tanova dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Nie było wymogu jazdy po śladzie, trzeba tylko było zameldować się w punktach kontrolnych. Trasa ustawiona pod rowery szosowe, więc asfalt (różnej jakości), szutru 1 km (do ominięcia) i sporadycznie odcinki po kilkaset metrów betonowych płyt czy bruku. Wiatru w sobotę prawie nie było - trochę koło Wolina (tam zawsze jest Wygwizdów), ale to ewenement. Na ogół nad Zalewem mocno wieje.- 19 komentarzy
-
- 1
-
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Więcej ofert będzie koło października. Teraz właściciele trzymają jeszcze miejsca dla stałych gości. Osobiście zamierzam rezerwować w styczniu krótkoterminowo, kilka- kilkanaście dni przed wyjazdem.
- 52 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- narty
- wyjazdy na narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ultra Gryfus 2020 - 250 km dookoła Zalewu Szczecińskiego w jeden dzień
tanova dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
Można. Jest klasa tzw. rowerów innych - prosta kiera i opona pow. 34 mm. Dostajesz ślad trasy na traseo, można sobie wgrać w nawigację, albo prześledzić na mapie, i szczegółowy opis. Może za rok będą nadajniki gps, ale teraz jeszcze nie było.- 19 komentarzy
-
- 1
-
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@barattolina - dzięki za ekstra relację 👍👍👍. Rugia jest super i jest to świetne miejsce na rower . Dla mnie osobiście północ (Kap Arkona i Jasmund) - tam gdzie byliście - to najpiękniejsze tereny, a klify kredowe na Jasmundzie to jeden z moich prywatnych cudów świata . Co do Sassnitz - warto zejść szlakiem pieszym po klifach do Sassnitz (niestety nie wolno po tej najbardziej widokowej ścieżce jeździć rowerem), a wrócić można autobusem, który kursuje między Sassnitz a Hagen. Albo druga opcja, jak się ma czas - pieszo, plażą i na koniec wdrapać się schodami na klif. Południe i interior wyspy też są bardzo ciekawe i warte odwiedzenia. No i oczywiście kurorty na wschodnim wybrzeżu - Binz, Sellin, Göhren - eleganckie Belle Epoque i dziwaczna Prora z kilkukilometrowej długości blokiem z czasów Trzeciej Rzeszy i piękną plażą. Sami byliśmy z Darkiem na Rugii trzy lata temu. Początkowo chcieliśmy objechać wyspę dookoła - jest tam 300 km szlak Rügen Rundweg, ale była to końcówka wakacji i dostępność noclegów była kiepska. Ostatecznie zainstalowaliśmy się na dwie noce centralnie w wiosce koło Bergen i zrobiliśmy trzy pętle - po ok. 80, 115 i 60 km na wschodzie, północy i południu wyspy. Nie starczyło czasu na zachodnią część i Hiddensee. Może kiedyś ...
-
Ultra Gryfus 2020 - 250 km dookoła Zalewu Szczecińskiego w jeden dzień
tanova dodał komentarz → tanova wpis na blogu → Na białym i na zielonym
@marboru Nudno trochę jechać w pojedynkę . Po połowie dystansu - jeszcze przy takiej wszawej pogodzie - już mi się nie chciało jechać samej. Fajnie było się sprawdzić na takim długim dystansie, ale żeby kiedyś w przyszłości udział w takich imprezach miał sens, to pewnie musiałabym popracować nad średnią. Darek natomiast, choć początkowo nie do końca był przekonany do udziału, chyba by złapał bakcyla do pościgania się.- 19 komentarzy
-
- rowery
- zachodniopomorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:







