Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

tanova

VIP
  • Liczba zawartości

    2 774
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    131

Zawartość dodana przez tanova

  1. Ech, pożyjemy, zobaczymy . Na razie ważne, że jest konkretne zajęcie i pasja, a nie gapienie się w telewizor . PS. Omegi i inne mieczówki to były na studiach, teraz na balastówkach.
  2. Mój Tata, rocznik 1938, właśnie szykuje łódkę po sezonie zimowym do wodowania. Po 20 kwietnia znów można przyjść na przystań jachtową nad jeziorem Dąbskim . W tym roku kalendarz regatowy chyba pójdzie się ... bujać, a Tata nie spotyka się i raczej nie będzie pływał ze swoimi załogantami, ale pewnie pożeglujemy rodzinnie.
  3. tanova

    Ośrodki narciarskie bez gondoli

    patrzę na Pistenplan - dwa najdłuższe wyciągi w tym kameralnym ośrodku to dwie gondole
  4. tanova

    Ośrodki narciarskie bez gondoli

    Trochę za mały .
  5. tanova

    Ośrodki narciarskie bez gondoli

    @WojtekM zadałam konkretne pytanie. Jeśli masz coś ciekawego do napisania w temacie, chętnie przeczytam. Jeśli nie, to daruj sobie zgryźliwe komentarze.
  6. Które z ośrodków w Austrii, ewentualnie Niemczech - tych większych i średniej wielkości (powyżej 50 km tras) - mają infrastrukturę bez gondol i kolejek wagonikowych, tzn. same kanapy i orczyki? Ewentualnie są gondole, ale można dostać się do większości tras korzystając z wyciągów innego typu? Przychodzą mi na myśl: w Austrii - Obertauern, Warth-Schröcken, Damüls, w Niemczech - Feldberg (co prawda nie Alpy, ale spełnia kryteria). Coś jeszcze? Podpowiecie coś?
  7. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Wczoraj mieliśmy uroczystość rodzinną i to nie byle jaką, bo osiemnastkę córki, więc oczywiście były inne priorytety , ale dzisiaj wybraliśmy się z moim mężem, Darkiem, i naszą sąsiadką na Szlak Bielika, którego ona jeszcze nie znała, a który my zaliczyliśmy już kilka razy. Generalnie jest to terenowy, bardzo malowniczy szlak na zachodnim brzegu Odry, na południe od Szczecina - czyli w tym "rożku" wciśniętym między granicę a rzekę. Żeby się dostać na początek szlaku - do Siadła Dolnego - trzeba przejechać przez Szczecin, a przynajmniej przez jego obrzeża. W dzielnicy Krzekowo Darek pokazał nam nowy skwer Misia Wojtka, nazwany na cześć sympatycznego niedźwiadka, adoptowanego przez żołnierzy Armii Andersa. Bardzo fajny plac zabaw z "misiowymi" akcentami na trampolinie dla dzieci i historią Wojtka na tablicach informacyjnych. Pomnik niedźwiadka miał na pyszczku potargane resztki maseczki - nie dziwię się, bo kiepsko się przez to ustrojstwo oddycha. Szlak zaczyna się w Siadle Dolnym, przy ładnej promenadzie nad Odrą. Nawet spory tam był ruch - spacerowicze, rowerzyści, kajaki, łódki ... Potem klimaty stają się bardziej sielskie. Pola, lasy, rzeka i zagubione wioski ze starymi, poniemieckimi cmentarzykami ... Lapidarium i nabrzeże w Moczyłach: Gdzieś nad Odrą ... Z Pargowa można jeszcze pojechać kawałek DDR-ką do granicy. Tutaj dwóch wojskowych i oczywiście blokada. W normalnych warunkach można byłoby przeskoczyć na niemiecką stronę i kontynuować wycieczkę szlakiem Oder-Neiße-Radweg, ale jest - jak jest. Chwilę gawędzimy z żołnierzami, pstrykamy parę fotek i wracamy, bo dalej jechać się nie da: Wracamy do Kamieńca i odbijamy na DDR-kę do Kołbaskowa: Zamaskowani rowerzyści w czasach pandemii : Na ścieżce rowerowej spotykam przypadkiem dawno nie widzianą koleżankę z pracy. Ogromnie mnie ucieszyło to spotkanie. Potem jedziemy dalej, do Kołbaskowa. Przejeżdżamy przez wiadukt nad autostradą ze Szczecina do Berlina - zwykle bardzo zatłoczoną, a dzisiaj zupełnie pustą. Szokujący widok: Kolejna zamknięta granica: Żal dawnego życia, żal wolności i poczucia bezpieczeństwa. Ale chociaż dobrze, że możemy legalnie rekreacyjnie jeździć rowerem. No to jedziemy - Bobolin, Dołuje, a dalej przez Wąwelnicę i Redlicę do Wołczkowa. Ten odcinek - od Dołuj do Wołczkowa - jedziemy pierwszy raz po remoncie drogi. Do domu wracamy lasem, żeby uniknąć uczęszczanej ścieżki rowerowej wzdłuż szosy. Jest bardzo sucho, a droga gruntowa miejscami piaszczysta, ale udaje się przejechać nie zsiadając z roweru. Zamykamy pętlę 80 km przy fajnej, słonecznej i wiosennej pogodzie. Mapka:
  8. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Pytanie nie do mnie, ale dość przystępnie zostało to wytłumaczone na blogu https://roweroweporady.pl/opor-stawiany-przez-opony-rowerowe/ A co do jazdy z koszykiem - ja też miałam parę lat taki na trekkingu, w związku z tym byłam na wycieczkach za "bagażową". W końcu się zbuntowałam, koszyk zdjęłam i okazuje się, że plecak bardzo dobrze można przytwierdzić gumkami ekspanderami do męskiego roweru .
  9. tanova

    Maska

    @Gerald Rzeczywiście ciekawy sposób radzenia sobie z pandemią . Wydawałoby się, że nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie, choć rzeczywiście Czarnogóra ma bardzo luźne podejście do ochrony danych osobowych, zupełnie nie przystające do standardów RODO. Próby zatrzymania dokumentów w hotelu przez obsługę, nawet sami obywatele niespecjalnie chronią własną prywatność. Dzięki za linka - poczytałam sobie wczoraj, nie tylko o tamtych regionach. Ostatnio trafiłam też na relację z ostatnich dni przed lockdownem z Bałkanów i powrotu przez zamykającą się Europie na blogu https://balkanyrudej.pl/ @waldek~ faktycznie, warto zobaczyć ten materiał i wyrobić sobie własne zdanie. Nie do końca się zgadzam ze wszystkimi tezami - porównywanie statystyk śmiertelności na koronawirusa przy totalnym lockdownie społeczeństw ze statystykami śmiertelności innych chorób w normalnych warunkach też jest manipulacją, ale wielu spostrzeżeniom trudno odmówić słuszności.
  10. Świetne! 🤣 Ciekawe z jakiego paragrafu policja ich spisuje - nieuzasadnione przemieszczanie się, zakaz urządzania pikników, czy też brak ... maseczek ? Kolejny obrazek - niestety nie mojego autorstwa, ale znaleźny:
  11. Letni urlop chyba raczej w kraju. Grunt, że w dobrym towarzystwie ! A jaka rzeka? Myślę, że spływ kajakowy, rowery albo wędrówki po górach to są dobre opcje na urlop w tegorocznej sytuacji, jeśli faktycznie się nie pogorszy. Jak usłyszałam w TV o planowanych kabinach z pleksi na włoskich plażach - to ja zdecydowanie podziękuję. Co za koszmar ...
  12. tanova

    Maska

    O ile w Ministerstwie Środowiska ktoś się w porę zreflektował i przytomnie zamieścił w rozporządzeniu urzędowym zapis, że w lesie można bez maseczki, tak uprawianie sportów i transportów rowerem poza terenami leśnymi w maseczce to faktycznie horror. Próbowałam raz jechać rowerem z cienką chustą, przypiętą agrafkami do pasków kasku - taki muzułmański welon na twarz. Zasłania co trzeba, ale raczej luźno i jest wystarczający dopływ powietrza. Byłaby to lepsza opcja niż maska lub bandanka, gdybym jeździła faktycznie przez tereny zabudowane. Ale że w sumie raczej jeżdżę po lasach albo jakichś odludziach, więc wygodniej naciągnąć na twarz komin i chwilę się przemęczyć jadąc przez miejscowość niż cały czas jechać z przypiętą lekką chustą.
  13. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Legalne przemieszczanie się rowerem w celu rekreacyjnym. Nowe Warpno dzisiaj . Nabrzeże puste i dość wietrzne. Widać, że ostatnimi czasy w posiadaniu miały je ptaki, bo całe jest w białych śladach. Nie odpuściły nawet rybakowi:
  14. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    A jaki patrol by Was dogonił w takim tempie? Chusta taka ... epidemiczna . Widziałam kolekcję odzieży rowerowej, również damskiej, w takie różne trupie czachy. Mikesport szyje takie ciuszki, niektóre wzory nawet fajne.
  15. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Może @tomi33 grzybów szukał?
  16. Patrzcie, jeszcze półtora-dwa miesiące temu naszym największym zmartwieniem było, że w górach mało śniegu i gdzie nie gdzie wyłażą jakieś przetarcia i kamyki.
  17. tanova

    Maska

    Chyba mylisz przekaz medialny z rzeczywistą sytuacją. W Polsce też znajdziesz bardzo wiele osób, które jeżdżą na rowerze czy biegają - widzę je codziennie w okolicach Puszczy Wkrzańskiej, a zamówienie jedzenia z restauracji na wynos nie jest absolutnie żadnym problemem. Działają też food tracki, przynajmniej niektóre, byłam też zaskoczona ile sklepów wielobranżowych jest czynnych na tzw. "ryneczkach". Zajrzałam tam w sobotę pierwszy raz od lutego, choć generalnie staram się takich miejsc jednak zdecydowanie unikać. Mam bardzo bliskich znajomych w Dolnej Saksonii. Młodsze pokolenie - kto może, pracuje zdalnie. Starsze małżeństwo (około 80-tki) siedzi zamknięte w mieszkaniu od wielu tygodni, sprawunki dostarcza im rodzina. Podobnie odizolowało się wielu ich przyjaciół. Są zdecydowanie bardziej zdyscyplinowani niż starsze osoby z mojego otoczenia.
  18. tanova

    Maska

    Nie, no krowa w masce to już rzeczywiście przesada!
  19. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    A ja dzisiaj trafiłam na kałuże i podtopione łąki - ale nie wina deszczu, którego nie było kilka tygodni, lecz wiatru, który wepchnął wodę z Roztoki Odrzańskiej wgłąb lądu i małej rzeczki, wzdłuż której jechałam: Sakwa wypełniona niezbędnymi do życia zakupami, tylko trochę zabłądziłam w powrotnej drodze :
  20. tanova

    Maska

    Na Twoim miejscu bym nie ryzykowała . Pal sześć mandat - ale mieć własną kobietę przeciwko sobie, to nie przelewki, zwłaszcza w czasach kwarantanny i epidemii. @Mitek ma instynkt samozachowawczy.
  21. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Musi wystarczyć wiosna w sercu
  22. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    A ja od dzisiaj będę jeździć w takiej zasłonie, a co! Przypięłam chustę agrafkami do pasków kasku - trzyma się, przewiewa ale nie rozwiewa i można w tym oddychać.
  23. Na razie nie biorę pod uwagę takiego scenariusza. Trzeba mieć nadzieję, do przyszłej zimy jeszcze sporo czasu.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...