-
Liczba zawartości
4 151 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
164
Zawartość dodana przez leitner
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 164
-
Czerwiec zaliczony, ale zaraz. Czy to na pewno jest czerwiec? Dzisiejszy dzień na nartach przypominał mi bardziej styczniowy, lutowy a może i marcowy. Ale od początku. Od rana zachmurzenie pełne, na dole trochę kropiło. Szkółki narciarskie niezrażone gnały jednak na górę. Dzięki czemu mogłem nawet postać w kolejce. A im wyżej tym widoczność coraz gorsza. Na górze lekki mróz, całkiem spory wiatr i opady śniegu. Środek zimy. Widoczność raz słaba, raz słaba. Nie było tragedii - kilka tyczek do przodu dało się zobaczyć. Na końcu tras kropił deszcz. Śmigał Funitel oraz dwa orczyki. Krzesło i gondola zamknięte. Gondola chyba się zepsuła, bo najpierw ją wyciągnęli, a potem coś naprawiali. Na orczyku poznałem Słowaka, który ósmy rok pracuje tutaj i kontroluje trasy narciarskie. Cały rok mieszka na wysokości ponad 2600 m npm. Ciekawa praca, trochę kusi. Warunki na trasach? Mało rozjeżdżone, były miejsca wyratrakowane, a tuż obok sporo świeżego mokrego śniegu. Przez cały dzień na górze utworzyła się półmetrowa zaspa widoczna tuż za mną: Liczyłem, że po obiedzie pogoda się nieco poprawi. Zmieniła się niestety w drugą stronę. Wiatr się wzmógł, opady wzmocniły. Marznący śnieg z deszczem bijący wiatrem po twarzy nie należy do najmilszych masaży. Z kolei tuż po nim wjechałem w przyjemny dla skóry deszcz, który po kilku zakrętach dotarł aż do skóry. Dawno tak nie przemokłem na nartach. Trwa budowa nowej gondoli z Sommerberg: Niestety obróciło zdjęcie, ale widać na nim powstającą dolną stację. Górna ma już konstrukcję budynku. A do Hintertuxa można dojechać z Mayrhofen autobusem. Przejażdżka takim elektrycznym wynalazkiem kosztuje 7,90 euro. Sporo. Za to rano można było w środku zobaczyć kilku narciarzy. Co samo w sobie było dziwnym widokiem jak na czerwiec. Nie wiem czy do jutra dam radę wszystko wysuszyć. Może zamiast nart wybiorę się na spacer po górach. Tak czy inaczej będzie to dobry, bardziej słoneczny alpejski dzień. Teraz czuję się tak, jakbym właśnie wrócił z podróży w czasie sprzed kilku miesięcy.
- 113 odpowiedzi
-
- 11
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mayrhofen zdobyte. Nocna podróż pociągiem nie należała do najprzyjemniejszych. Próby spania w przedziale były tylko częściowo udane. Za to punktualnie udało się dojechać do Salzburga. Tam akurat 3h szybkiego zwiedzania: Ogród karłów (czy tam krasnali): Dom Mozarta: Kościołów w Salzburgu jest pełno. Warto wejść do środka, są całkiem ładne. Twierdza tym razem nie została zdobyta. Trzeba ją zwiedzić innym razem. Tuż pod nią znajduje się za to najstrasza piekarnia w mieście ze świeżo wypiekanymi produktami. Hop do pociągu. Najpierw jednego, potem drugiego. A w tym drugim już można podjerzeć, czy autobus do Mayrhofen przyjedzie punktualnie: Śnieg już widać. Żywo zielona trawa dopełnia piękna alpejskich widoków. Ahornbahn śmiga do 17, więc już się nie przejechałem. Z bliska ta potężna kabina robi duże wrażenie. A jutro hop na Hintertux!
- 113 odpowiedzi
-
- 7
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na Hintertuxie dziś cały dzień ma sypać śnieg. To może oznaczać tylko jedno. Wieczorem wsiadam w pociąg, by rano dojechać do Salzburgu, po południu do Mayrhofen. A już za 2 dni będę śmigać po świeżym czerwcowym śniegu
- 113 odpowiedzi
-
- 12
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W życiu. Nigdy nie byłem zimą w Alpach Austriackich. Nawet w niemieckich kiedyś jeździłem, ale w austriackich nie.
- 113 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Problem jest taki, że dla wielu jest to jedyna knajpa w SON/SMR do której są w stanie wejść (jedyna lub jedna z niewielu, w której nie dostajesz jedzenia na papierowych tackach). I to pierwsze wrażenie przykleja potem łatkę na dłużej - czyt. drogo i małe porcje. Jeden z kamyczków, który odrzuca niektórych od jazdy w Szczyrku.
-
Obserwuję na kamerach, że póki co jest tam piękna zima. Może na Boże Ciało przyjdzie akurat ochłodzenie i znowu sypnie puchem? To by było coś Swoją drogą będzie to mój drugi raz w Austrii na nartach i drugi raz latem. Jakoś zimą nie umiem tam trafić. Jeszcze inaczej. Pociągiem do Bazylei (najpierw z Warszawy do Berlina, potem z Berlina do Bazylei), tam dwa dni zwiedzania i potem pociągami do Zermatt. Powrót pociągami do Bazylei i samolot do Warszawy.
- 113 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Właśnie trochę poczytałem, jak to wyglądało w poprzednich latach, popatrzyłem na ceny i bardziej prawdopodobny jest jednak Hintertux. Szkoda płacić mnóstwo kasy za nocleg, żeby jeździć w miejscu, w którym jednak zwykle warunki śnieżne są znacznie lepsze. Może przyjdzie jeszcze kiedyś czas na odwiedzenie tego miejsca. A za parking w Täsch nie trzeba płacić, jeśli nie jedzie się samochodem
- 113 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak, jeszcze się wahamy co do konkretnego noclegu, ale chcemy nocować w samym Zermatt.
- 113 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ale jakie to ma znaczenie? To, że części społeczeństwa odbija i własną głupotę próbują usprawiedliwić ociepleniem klimatu, w ogóle nie oznacza, że temperatura nie rośnie. Skoro przez pewien czas w Warszawie dzieciaki blokowały mosty, ulice, niszczyły pomnik itp., to bujdą jest wzrost średniej temperatury w Szczyrku?
-
A więc postanowione. Na przełomie lipca i sierpnia jedziemy rodzinnie do Zermatt. Dlatego też na weekend Bożego Ciała trzeba się przejechać gdzieś bliżej - Hintertux, a może Passo Stelvio? Tam nigdy nie byłem i stąd to kuszenie. Pewnie pozostałe austriacko-włoskie miejscówki będą już zamknięte.
- 113 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Passo Tonale zapowiada 3 nowe inwestycje w tym roku: - budowa 10os. kolei gondolowej Leitnera w miejscu 4os. kolei krzesełkowej Valbiolo z 1993 r. (tej najbardziej na wschód). Planowana przepustowość 2400 os/godz, czyli tyle samo co obecnie kanapa - budowa 10os. kolei gondolowej Leitnera w miejscu 2os. kolei krzesełkowej Corno d'Aola z 1989 r. oraz wyciągu talerzykowego Angelo wraz ze stacją pośrednią w miejscu, gdzie teraz trzeba było się przesiadać (to po stronie Ponte di Legno). Planowana przepustowość: 1800 os/godz (obecnie krzesło ma 1200 os/godz, a wyciąg talerzykowy 800 os/godz) - wymiana gondol na kolei Paradiso z 15 na 12 osobowe (dzięki temu będą w niej normalne miejsca siedzące).
- 3 odpowiedzi
-
- 8
-
-
-
- inwestycje
- włochy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie, to nie jest Bieńkula. To jest miejsce po dawnych orczykach z Czyrnej. Jasno daje to do zrozumienia, że zapowiadana kanapa z Czyrnej nie powstanie już w najbliższych latach (czyli pewnie nigdy).
-
Maj zaliczony z przytupem. 1.05 warunki zimowe, dzień później późno wiosenne. W trakcie podróży odwiedzona Ostrawa i Żylina. Zawsze to jakiś dodatek do nart
- 113 odpowiedzi
-
- 14
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tylko przed 9 trasy trzymały. Potem zaczęło się robić miękko. Dziś też więcej ludzi, dlatego od kolejek trzeba odpoczywać na trasach zamkniętych przy otwartych gondolach. Na południu upał, będzie się gdzie opalać na obiad. Może śniegu jeszcze starczy
-
Śniadanie z widokiem na Chopok oraz poranny spacer na Otupné. Drzewa pod trasę narciarską z Lukovej wykarczowane, widać też trochę sprzętu do systemu naśnieżania oraz budowy. Jakby się trochę postarali, to krzesło na Lukovą mogłoby śmigać. Za rok będzie zdemontowane
-
Do 11 twardo na wszystkich dostępnych trasach. Później śnieg zaczął bardziej puszczać. Na samej górze mróz puścił dopiero po 14 i to tak ledwo, dzięki czemu trasa trzymała porządnie. Na trasach zamkniętych czyli 7 (Majstrovska) i 8 warunki bardzo dobre. Na trawersie z Rovnej Holi na Priehybę dobre, ale trzeba przejść 10m po trawie/kamieniach. Na trasie z Priehyby na Koliesko najpierw wąsko, potem wielka dziura w śniegu. Na Biela Put jedno miejsce które trzeba przejść. Na południowej, oficjalnie zamkniętej, stronie zjechałem po 33a i trawersie przez Dereše. Da się pojeździć, jedynie na trawersie do Kosodreviny braki śniegu i trzeba odpinać narty
-
Poranna inspekcja zamkniętej trasy Biela Put zakończona sukcesem. Jest po czym zjechać. Maj rozpoczęty
- 113 odpowiedzi
-
- 13
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dziś przyjechałem do Liptowskiego Mikulasza. Widoki z pociągu całkiem ładne. Z miasteczka też dobre, szczególnie gdy się patrzy w stronę gór. Na obiad tradycyjne halušky, choć nie z bryndzą, a kapustą. Masa tłuszczowa zrobiona pod jutrzejszą zabawę na Chopoku. Wieczorem z kolei spacer do Tesco, po kostkę do ładowarki, bowiem poprzednia postanowiła się spalić. Nie ukrywam, że spacer przez opuszczony cmentarz po ładowarkę jest jedną z bardziej nietypowych czynności na wyjeździe narciarskim
- 113 odpowiedzi
-
- 9
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To trochę zależy, czy ostatecznie pojadę do Szwajcarii (i czy pociągami) - jeśli tak to do Zermatt. Jak nie, to pewnie na przełomie września i października do Włoch.
- 113 odpowiedzi
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jakby co to z Mikulasza kursują autobusy. Płatne, ale jak jedzie się samemu to i tak się opłaca, jeśli zaparkuje się gdzieś za darmo. https://arriva.sk/files/lb/cp/primesto/liptovsky-mikulas/050538_2.pdf
-
W grudniu kupiłem w przedsprzedaży Interrail na 4 dni, więc myślę, że nie wyjdzie aż tak drogo - a tyle wystarczy, by dojechać na miejsce i wrócić. Narty na innych kontynentach pewnie też kiedyś będę próbował, tylko muszę zachomikować sobie więcej urlopu. Kiedyś bym się chętnie wybrał do Maroka. Dzięki! Niestety Hintertux już nie działa przez cały rok - w lipcu i sierpniu pozostaje Szwajcaria, w lipcu jeszcze Passo Stelvio. Też planuję łączyć niektóre miesiące i jechać na przełomie. Czy to zaliczanie na siłę? Trochę tak, ale takie mam możliwości. Gdyby nie gwałtowne topnienie lodowców, to bym pewnie nie wpadł na ten pomysł. Za kilka lat nawet w Szwajcarii może już wszystko spłynąć. Jak się dożyje, za 20 lat będzie co wspominać Na Hintertuxie byłem pod koniec lipca 2024. Wiem, że taką jazdę trzeba bardziej traktować jak atrakcję - bo sama jazda na nartach jest wtedy dość męcząca.
- 113 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To prawda, trzeba to bardziej traktować jako atrakcję niż porządną jazdę na nartach. Dzięki za polecenia. W miarę możliwości czasowych i finansowych będę decydował o konkretnym kierunku. Zaskoczyłeś mnie, że latem w Zermatt są aż takie warunki. Tymczasem zarezerwowałem już majówkę na Chopoku - za 2 jednodniowe karnety zapłaciłem razem 28 euro (dodatkowe 10 euro poszło z konta Gopassowego). To najtańszy wyjazd "zaliczający" miesiąc kalendarzowy
- 113 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 1 884 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rok temu wpadłem na pewien niebezpieczny pomysł. A gdyby tak nie kończyć sezonu narciarskiego? Rozważałem, czy jest to możliwe. Uznałem, że można spróbować, bo czemu nie? Tak więc zamiast postanawiać schudnięcia, nauki języków obcych, zmiany pracy, życia itp. moim postanowieniem noworocznym na 2026 rok stała się jazda na nartach w każdym miesiącu kalendarzowym w Europie. Najlepiej, gdyby udało się to zrealizować w naturalnych warunkach - bez hal narciarskich. Cztery pierwsze miesiące roku były dość bezproblemowe. Plan na kolejne? Maj: na majówkę planuję skoczyć na Chopok lub Kasprowy Wierch, jeszcze rozważam. Czerwiec: na weekend Bożego Ciała zapewne pojadę na Hintertux. Chciałem Molltaler, ale widzę, że raczej zamkną się w maju. Chyba, że macie coś innego do polecenia? W Szwajcarii może być czynne coś oprócz Zermatt? Przełom lipca i sierpnia: tu mam problem. Dotąd pewnikiem wydawało mi się włoskie Passo Stelvio. Niestety w tym roku spadło tam wyjątkowo mało śniegu i do sierpnia może nie dociągnąć. Co w zamian? Zermatt da radę? Czy lepiej pojechać gdzieś na początku miesiąca? Przełom września i października: tu liczę na dobrą kondycję i otwarcie kolejnych lodowców - może Maso Corto? A może jeszcze coś innego? Listopad i grudzień: tu oczywiście liczę na narty w Polsce. Coś, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się bezproblemowe, nagle powoduje karkołomne rozważania, czy wystarczy śniegu. Wiem, że za kilka lat jazda na nartach w Europie poza halami w każdym miesiącu roku może być po prostu niemożliwa. Czy się uda? Nie wiem, ale na pewno będzie ciekawie W każde z miejsc planuję jeździć pociągami i autobusami, co dodatkowo zapewni atrakcję podziwiania Europy przez okna.
- 113 odpowiedzi
-
- 12
-
-
- narty latem
- alpy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 164







