-
Liczba zawartości
4 151 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
164
Zawartość dodana przez leitner
-
Nasypali dość dużo śniegu z boku stoku i co jakiś czas czerpali co nieco z zapasów
-
Potężne inwestycje w infrastrukturę narciarską trwają na warszawskiej Górce Szczęśliwickiej. W miejscu wyciągu talerzykowego powstaje taśmą w tunelu, a w miejscu kolei krzesełkowej - wyciąg talerzykowy. Poprawiony zostanie też system naśnieżania. Tak to będzie wyglądało z góry: Elementy wyciągu talerzykowego są przywożone: A na parkingu stoi historia: Z kolei w budynku przy stoku można pośmigać na takim oto urządzeniu. Taśma przesuwa się do góry w tempie narciarza, dzięki czemu względem pomieszczenia osoba się nie przesuwa. Koszt - ponad 400 zł za godzinę indywidualnie, zajęcia grupowe poniżej 200 zł za godzinę.
- 7 382 odpowiedzi
-
- 7
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Gdyby ktoś chciał pośmigać na nartach w Zakopanem, ale wyższe partie Tatr za wysokie lub za ciekawe, to dużo śniegu jest jeszcze na oślej łące Antałówka przy dworcu kolejowym oraz w Suchym Żlebie na Kalatówkach. Z kolei za tydzień w weekend być może oprócz Kasprowego, ponownie będzie czynna Wieżyca na Kaszubach 😉
-
W góry na skitury 2025/2026
leitner odpowiedział sstar → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Nie sądziłem, że napiszę relację w tym wątku. Trochę się wahałem, gdzie dziś śmigać - powtórka Kasprowego, Białka, a może wybrać się po prostu na spacer? Ostatecznie padło na spacer na skitoury z bratem. Jako, że czas mieliśmy bardzo ograniczony, a także brat był pierwszy raz na skitourach, poszliśmy na spacer na Kalatówki z Kuźnic. Blisko, ale i tak napotkaliśmy na problematyczne podejście na szlaku od nartostrady pod Polanę. Tak stromo, twardo i ślisko, że narty jechały do tyłu. Po upadku i ogarnięciu się, kontynuowaliśmy wycieczkę. Dobrze, że tutaj tak pusto i cicho. Na Kalatówkach pojawiły się spod śniegu krokusy. Tam zrobiliśmy przerwę z rodzicami, którzy dotarli na piechotę z dołu. Po krótkim postoju weszliśmy Suchym Żlebem na górę trasy (gdyby była otwarta, w ogóle nie brałbym skitourów tylko tu przyszedł pośmigać). Tutaj śnieg zaczął puszczać po stronie słonecznej i jazda stawała się przyjemniejsza. Na dół dojechaliśmy odbijając do nartostrady w stronę Kondratowej. I na koniec hop na dół. Dziś trzeba było nieco wcześniej odpiąć narty. Podsumowując - powrót do skitourów po kilku latach bardzo przyjemny, jest ochota na więcej. Trzeba chodzić więcej, żeby nabrać wprawy w zapinaniu butów, przepinaniu wiązań i odpinaniu butów. Kwestie techniczne najbardziej wydłużyły spacer. Może za rok uda się wyjść trochę wyżej 😉 -
Cóż to był za dzień... tuż przed 9:00 wjazd koleją z Kuźnic. Zaczęliśmy od Gąsienicowej. Na początku świetnie zmrożony śnieg (po naturalnym jeździ się jak po maśle) - o 7 rano -9 na górze. Później zaczęło puszczać, ale i tak świetnie. Przy bramkach tylko małe zagęszczenia. Na trasie czasem nieco gęściej, więc raz pojechałem z bratem na stoki Beskidu. Śnieg taki sobie. Na Goryczkowej baaaajka. Jedynym minusem kolejka na jakieś 8 minut, która z czasem malała. Warunki oczywiście bardzo dobre. Im później tym oczywiście zaczęły się pojawiać muldy. Na koniec znowu trochę freeridu. Niesamowicie przyjemne wrażenia 😀 Na nartostradzie śnieg szybki, udało się dojechać praktycznie do Kuźnic.
-
Ja już przebieram nogami w biurze, by po 16:00 obrać kierunek Zakopane Kuźnice. Jutro będę się delektował Goryczkową. Ciekawe, czy da się na dół zjechać szlakiem narciarskim z Gąsienicowej.
-
Jeśli dobrze widzę, to obecnie mamy czynne w Polsce 4 stacje narciarskie - Kasprowy Wierch, Białka Tatrzańska, Ufo w Bukowinie i Wieżyca - Koszałkowo. Całkiem dobry wynik
-
Kotelnica wydłuża sezon. Od 7 do 12.04 czynne koleje II (wzdłuż FISu) i IV (główna) oraz wyciąg wraz z snowparkiem.
-
Niestety niektóre prognozy pokazują ryzyko silnego wiatru w tych dniach. Wycofały się za to z dużego ocieplenia i pokazują szanse na kolejne opady śniegu na przełomie kolejnego i następnego tygodnia. Szanse na majówkę na Kasprowym znów rosną
-
Na święta przerwa na pieczenie i jedzenie mazurków i innych specjałów Za tydzień lecę na Kasprowy. Liczę, że sytuacja się uspokoi i otworzą Goryczkową wraz z nartostradą. Do czynnych ośrodków narciarskich w święta trzeba jeszcze dopisać jeszcze Kotelnicę oraz Wieżycę-Koszałkowo.
-
Jaworzyna Krynicka Śnieg niestety bardzo tępy. Ciężko było dojechać do 6, górna część trasy wymagająca przez przytrzymywanie przez mokry śnieg. Niżej dało się przycisnąć, choć też nieco asekuracyjnie, żeby w razie czego nie wylądować na śniegu czym innym niż nartami. Niżej sporo przetarć, które dało się ominąć. Szkoda, że nie spadło tu tyle śniegu co w Beskidzie Śląskim i Żywieckim, choć wtedy pewnie byłoby żal, że nie można śmigać na innych trasach.
-
W tym szaleństwie jest metoda 😉 Powiem tak. Jechałem tym pociągiem kilka razy do Zakopanego (w Krakowie wagony są rozłączane). Ludzi z nartami za wiele nie bywało, ale za to mnóstwo z plecakami turystycznymi, którzy widać że przejeżdżają po 6 rano do Zakopanego po to, by od razu iść w góry. Wiadomo, że nie da się dobrze wyspać, ale i tak lepiej niż w samochodzie jako kierowca 😊
-
87 zł choć czasem da się kupić taniej. To jest niestety jedyny sposób, żeby w miarę w dobrych warunkach dostać się do Krynicy przed 9 jadąc z Warszawy.
-
Na Słotwiny w Krynicy miałem wyskoczyć z @marekbtltydzień temu. Niestety zdrowie odmówiło posłuszeństwa, przez co musiałem zdezerterować. Wygrany vocher 4-godzinny w retro zawodach nie mógł się jednak zmarnować. Tak więc 23:32 odjazd pociągu z Warszawy, by o 8:42 dotrzeć do Krynicy. Szybki marsz na przystanek i bezpłatnym autobusem dojechałem prawie pod stok. Od razu widać, że spadło trochę mokrego śniegu. Widoczność tak sobie, frekwencja również. Pracownik wypożyczalni stwierdził, że wczoraj nie przyjechał ani jeden narciarz. Na początku warunki fantastyczne. Miękko, ale równo. Na zamkniętej trasie 3 i 2a można było pośmigać na nietkniętym śniegu. Niestety z biegiem czasu robił się coraz bardziej tępy, przez co jazda poza trasą była bardzo męcząca i czasem niemożliwa. Na trasie jednak ostro wcinałem się w śnieg. Raz trochę za mocno, co skończyło się koziołkowaniem. Tuż po skończonej jeździe zaczął padać deszcz. Ogólnie było zimno. Ok. 1 stopnia, wiatr i wilgoć. Mimo tego jazda była fantastyczna, dało się dobrze pobawić
-
ciekawostki narciarskie Narciarstwo alpejskie traci na znaczeniu
leitner odpowiedział Honza → na temat → Tematy narciarskie
U nas będzie tylko gorzej. Zacytuję wpis Janusza Piechocińskiego z Twittera: "Ponad 90 proc. dzieci nie ma podstawowych umiejętności ruchowych - przekazał wiceszef MSiT Piotr Borys. 89 proc. uczniów nie potrafi poprawnie skakać na skakance, a 86 proc. dzieci z klas I-III nie potrafi rzucić i chwycić piłki odbitej od ściany." Trudno, żeby te dzieci potem śmigały na nartach. -
Rusiń-ski w ostatni dzień działania. Warunki? Petarda! Stok w miarę trzymał, puścił praktycznie tylko z góry. Ludzi prawie brak. Niesamowicie dużo frajdy z jazdy 😃 Rezygnacja z jazdy w Białce była dobrą decyzją. To zdjęcie zostało zrobione ok. 13 Jak widać mimo starań nie byliśmy w stanie rozjechać całego stoku i nadal było wiele nietkniętych miejsc. Ok. 14 jeździło na tym stoku może 12 osób. Dzięki @marekbtl za wspólną jazdę!
-
Z @marekbtl zrobiliśmy dziś konkretną narciarską niedzielę. Katowanie Remiaszowa miało ogromny plus - śnieg na tej trasie trzymał najlepiej ze wszystkich tras w Białce (oprócz FISu, ale o nim później). Dało się ładnie przycisnąć, a dzięki miękkiej naiwerzchni nie miałem problemu z jazdą w tempie Marka. Na Kaniówce znacznie bardziej miękko, ale za to prawie brak ludzi. Dało się bardzo dobrze pojeździć po wiosennym śniegu Na Kaniówce nasze oczy powędrowały niebezpiecznie w lewo. Długo się nie zastanawialiśmy. Decyzja - jedziemy na Rusiń-ski! Relację z Rusińskiego wstawię w poście niżej. Po wizycie w Bukowinie Marek odwiózł mnie na Jankulakowski na ostatnią godzinę jazdy. Trasy mocno miękkie i rozjeżdżone, choć bez muld. Przejechałem się też widokową nartostradą z Kotelnicy na dół Pasieki. Niestety pobytu na nartostradzie nie przeżyła sarna, która tak zaplątała się w siatki, że się w nich udusiła. Na FISach od rana trwały zawody. Później zostały już otwarte. Lewy przy orczyku był niestety zmaltretowany, za to prawy całkiem równy. Dwa szybkie zjazdy dały dużo frajdy Na koniec przejechałem się nartostradą 2c. Byłem na niej zupełnie sam. Przyjemny odpoczynek dla nóg Dla mnie to już koniec Białki w tym sezonie. Jeździło się przyjemnie. Do zobaczenia za rok!
-
Autobusem, więc na Remiaszów dojadę ok. 9:20. To w końcu tylko dwie koleje z dołu Kotelnicy.
-
To się zgadamy, bo ja zacznę na Kotelnicy. Mogę od razu pojechać w stronę Remiaszowa, chyba że przyjedziesz na FISy z rana.
-
O 9:00 przy bramkach pod Kotelnicą? 😉
-
Długo się z bratem zastanawialiśmy, czy jechać w ten weekend do Zakopanego. Zapowiadany był dość silny wiatr, więc istniało ryzyko, że nie pojeździmy sobie na Kasprowym. W końcu się zdecydowaliśmy zaryzykować. Dzień po zakupie biletów oraz noclegu pojawiło się info o zamknięciu Goryczkowej. Szlag nas jasny trafił, bo to ona była głównym argumentem, żeby tu przyjechać. Całe szczęście w głowie pojawiła się myśl alternatywna. Kiełkowała, aż dojrzała. O 7:30 wsiedliśmy na dworcu w Zakopanem w autobus linii A15 Kolei Małopolskich, by o 8:42 wysiąść w Tatrzańskiej Łomnicy. Dojeżdżając znowu ciśnienie poszło w górę, bo okazało się, że prognozy nie doszacowały wiatru i czynna jest tylko kanapa na Štart i Bukovą Horę. Wahaliśmy się, czy nie pojechać do Štrbskego Plesa, gdzie wszystko śmigało, mimo tego zdecydowaliśmy się zostać tu. Tablica na dole wskazywała na porywy na Skalnatym Plesie do 22 m/s. Sporo. Ruszyliśmy pomarańczową kanapą. Na górze okazało się, że jednak włączyli Čučoriedký, tak więc już było na czym jeździć. Do 11 kręciliśmy się od tego krzesła po pomarańczową kanapę, starą gondolę i Bukovą Horę. Wszędzie miękko, z miejscowymi przetarciami do ominięcia. Do tej kanapy mam sentyment. Od niej wzięło się hobby kolei linowych i nick na forum. W międzyczasie ruszyła gondola na Skalnate Pleso. Na górze warunki lepsze, choć muldy i tak zaczęły się pojawiać. Na wszystkich trasach jazdę utrudniał wiatr w twarz. Ok. 12 gondola została zamknięta, by ok. 14 znów ruszyła. Kręciła już do końca. Krzesło na Lomnicke Sedlo niestety nie ruszyło. Po 15:30 śnieg na górnych trasach zaczął tężeć. W ciągu dnia był bardzo miękki, trochę taka orka na polu, ale pług marki Head dawał radę. Po kilku latach udało się tu wrócić. Bardzo przyjemny dzień, choć ciężkie warunki dały trochę w kość. Wiosna, ach to Ty! Jutro będę orał śnieg na Kotelnicy.







