Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

sstar

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    5 409
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    87

Zawartość dodana przez sstar

  1. sstar

    Rower uniwersalny

    Mietków i mój team;-)
  2. Źle robicie. Jan to wie;-)
  3. sstar

    Rower uniwersalny

    Mietków kąpiel - Świebodzice i kolej na pierogi.
  4. a Ty? Piszesz w tym wątku więc pewno jesteś. Idąc tropem Twojej pokręconej logiki.
  5. sstar

    Rower uniwersalny

    Tym razem wzgórza Trzebnickie Ligota i dalej…
  6. Żeby nie było, że tylko off potrafię pisać i jeździć, to przypomnę i moją wyprawę na szerokie słoneczne alpejskie stoki, gdzie zap... się jak na gigancie... już przez okno kolejki trochę się dziwiłem, czemu oprócz mnie jadą tylko dwie osoby... ojciec z synem, przez okno niewiele było widać, raz się przejaśniło na Gefrorene Wand, nie był to słoneczny alpejski stok, temperatura była mocno zimowa, mgła i wiatr... jak podszedłem do drzwi to z chęcią bym się wrócił, ale mnie ojciec z synem wypchnęli, więc ja od razu jako trzeci do wycieczki się przyłączyłem, bo gdzie jechać w tej mgle? Do połowy mnie poprowadzili, niżej już sam pojechałem. Tego dnia wszyscy jeździli na Harakiri z dala trzymając się od lodowca. Ja au rebours, następnego dnia gdy lampa tam pojechałem by w miękkich muldach walczyć z zamkniętą Harakiri, przynajmniej jak się człek wywalił to wystarczyło się ręką podeprzeć. Wracając do lodowca to głównie jeździłem pod Olpererem na słonecznej jak się okazało, vide mikroklimat, trasie. Tyle wspomnień. Można zgadywać co na fotce Noir. A teraz majówki to zwykle nad morzem, kwietniowo za to kończę z rowerem i skiturami, na moim prywatnym stoku, dokładniej sedmirokli.
  7. Jak już Marionen zaczął wspomnienia to i ja się przyłączę. Majówka okazała się wtedy u mnie nieco wcześniejsza. Działo się to dziatki 10 lat temu. Wsiadłem w Hondę Jazz niewiele myśląc też z Wrocka. Nart własnych nie miałem. Pojechałem podobną trasą przez Linz, wracając zaopatrzyłem się w wino, w świetnym sklepie Lachs & Wein, by potem błądzić, na trzeźwo, po nocy po Pradze, aż mapę kupiłem, a tak świetnie poszło w drugą stronę, kto więc by się spodziewał? Wróćmy do naszych baranów. Pojechałem najpierw do małego ośrodka koło Hintersee, by potem jak MaxiKing trafić do Kaprun. Wracałem podczas meczu Czechów więc pusto na drodze było. Na Hintertux już trafiłem rok czy dwa lata później chyba Hyundaiem Tucsonem, z krzywym H, nie jak Honda. Ale to już zupełnie inna opowieść... Kaprun-Salbzurg-Linz-Czeskie Budziejowice-Praga-Hradec Kralove-Nachod-Kudowa Zdrój-Wrocław
  8. Ten rok był nie typowy w Krk grudzień był dobry ale w sumie napadało mniej śniegu i raczej lasem niż po kosówkach no długo nie przykryte były, choć bardziej lodowy koniec sezonu i zmrożony śnieg dłużej zalegał w niektórych miejscach. Dziwny jest ten świat. Ale tak na oko i tak było lepiej niż w Tatrach.
  9. Taka książka Skowronskiego dawno temu w Tatrach…
  10. Pięknie, może Wujot coś dorzuci?
  11. Gratulacje powrotu. Świetna relacja. Co to za narty? Jak ślizgi po takiej akcji? Dziwne te czasy gdy w Krk zjeżdżam na prawie 1100 i to nie po trasie a w Taterkach mizeria.
  12. sstar

    Jasna Chopok

    Coś w tym jest na maii na majówkę będę pewno nad morzem. Tryb nart mi minął. Nawet zgrabnie z rowerem narciarski temat zamknąłem i też 14 kwietnia. Ongiś bywało że to auto wsiadałem i sam do Austrii jechałem ale te czasy bezpowrotnie minęły. a muza?
  13. A ja kończyłem identycznie 14 IV też na rowerze w Krk śniegu wcześniej nasypało w sumie było go mniej ale lód teraz dłużej został a na przełeczy jeszcze zima i odśnieżali dopiero drogę tak więc.. z zeszłego roku
  14. sstar

    Siostra presents

    Ja wróciłem na łódzką ziemię, a ją z chrześnicą wywiozło w Teplicke...
  15. Bo w narciarstwie nie tylko skok się liczy, ale i lądowanie co by nie było za bardzo chujowe;-)
  16. Ja zacząłem w CzG... wróć jednak Mala Upa... ale jeszcze w listopadzie udało się w CzG po zamkniętej trasie gdzie nie gonią skiturowców zwyczajowo. Dwa dni na nartach zjazdowych raz Czarnów mały ośrodek zapomniany przez Boga i ludzi w Rudawach Janowickich znanych z kuźni talentów skałkowych. A raz otwarty po całości Kamieńsk czyli patriotycznie na ziemi, naszej ziemi. A tak to wałęsanie się po Krk, głównie czeskich choć i Karpacz oraz Szrenica miały swoje chwile. Dobijam do 30 jesli dni by zliczać. Odkryłem pewne lasy bo w Krk długo kosówka blokowała standardową trasę. Dużo po świeżym opadzie na początku sezonu. Kupiłem narty drugie takie same znaczy Nangi ale z wiązaniami ATK dzięki SzymQ. W dobrej cenie używki i na nie się przerzuciłem. Liczę, że w przyszłym sezonie będę miał towarzystwo może... koniec klasycznie chata Amor czyli rower i narty, choć rowerem krócej, ale zjazd się udał do samego roweru jak lubię... choć zwykle w Pecu zajeżdżam pod auto co stoi pod polską ścianą dziełem polskich inżynierów z tabliczką, miejsce przynależy do Boudy pod Snezkou więc jak znalazł.
  17. Nieźle. https://www.20min.ch/video/saas-fee-schulfrei-dank-schnee-grund-fuer-einen-freudensprung-103326869
  18. Ostapenko? PS Iga znana w Krk…
  19. sstar

    Jasna Chopok

    W Krk też było ostatnio koło zera w nocy, teraz pewno więcej, choć idzie jakaś wichura. Na południowym stoku z rana idealny firm na twardym, lepiej być nie może o tej porze roku. PS. Mam kogoś kto może zostać opiekunem tego zwierza po lewej…
  20. z oddali https://dalekieobserwacje.eu/tag/studnicni-hora/
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...