Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.12.2009 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
Ischgl... No więc wyjazd bardzo udany! Ośrodek mógłbym porównać do Soelden z przewaga na Ischgl Infrastruktura, wyciągi, restauracje na bardzo wysokim poziomie:) W zasadzie każda kanapa zamykana co przy mrozie -15stC jest bardzo przydatne! Sześć dni jezdzenia i nie było prawa aby to się nudziło, wręcz przeciwnie brakło mi jeszcze min jednego dnia aby zrealizować wszystkie swoje plany:) Trasy przygotowane perfect! Każdego poranka witał mnie piękny sztruksik:D Poza trasą też można było świetnie pojezdzić choć żeby znaleść naprawde dziewiczy puch to trzeba było się postarać ale dało się Przemieszczanie się po ośrodku to bajka, jest to wszystko tak skonstruowane i zaprojektowane że z jednego końca na drugi można naprawde szybko się przemieścić. Trasa tzw "Dutyfree run" po stronie Szwajcarskiej troszkę mnie zawiodła, za dużo chodzenia z nartami na plecach a nic tam nie kupowałem,jak co to zakupy można zrobić po drodze w Znojmo:) Jeżeli chodzi o tłok na trasach to ten termin w którym ja byłem gorąco polecam! Ludzi dosłownie garstka! Czasami na całej trasie 2-3 osoby:) Zanim pojechałem to się zastanawiałem czy nie bedzie kolejek do tych wyciągów które wywoża na tereny na których cała sieć wyciągów ale do tych wyciągów również zadnej kolejki nie było! Mieszkałem 10min piechotką od centrum Ischgl, na uboczu miejscowości w "dzielnicy?" Versahl, napewno było tam dużo taniej niż w centrum a położenie naprawdę super, nocleg+karnet 327E Podsumowując: - Polecam Ischgl właśnie w terminie grudniowym, raz że mało ludzi, dwa jak w prawie całych alpach było zielono to tam już było wszędzie biało! - Ośrodek powala na kolana - Mimo - 15stC nie było mi zimno - to pewnie że miałem przez 6 dni słońce:D - Napewno jeszcze tam wróce! Galeria Ischgl5 punktów
-
Dobre rozpoczęcie sezonu!Wreszcie jestem i ja. :)Na wstępie dziękuję za WZF i wspólne nartowanie!Mam nadzieje,że moja ekipa nie przeraziła nadmiernie Bugiego... :DAle po koleji...Ekipa długo się zbierała,więc mimo tego,że wcześniej wstałem,za szybko nie dotarliśmy na miejsce.Tutaj trochę samochodów już stało,ale żadnego problemu z parkowaniem.No może jeden... za mały rozpęd i stanęliśmy o metr za nisko.No cóż,czterech chłopa sobie poradzi.Pchamy to auto ale ono posuwa się do przodu o 5 cm na minutę... W końcu coś "załapało" i kolega stanął nawet za głęboko."No dobra,cofnij teraz trochę"i śmiech...Idziemy na stok,oczywiście najpierw do kasy,a tam,ku naszemu zaskoczeniu,powiedziano nam,że na razie jeździmy za darmo,bo jest jakiś problem z systemem.No to zajebioza,niestety łapnęliśmy się tylko na jeden darmowy wyjazd. :oZacząłem wypatrywać Bugiego,ale niestety nie widzę(gapa ze mnie gapa!).Wypatrzyłem jakiegoś gościa w pomarańczowym kasku,ale właściwie z pomarańczowym szerokim pasem na kasku,ale nie pasuje do opisu... Darmocha się skończyła,czas kupić karnet i ... tu się zaczęły schody!Otwarta była tylko jedna kasa,a do tego gość tam zatrudniony,absolutnie nigdy nie powinien się zakładać,że prześcignie żółwia... Zwerbowaliśmy do stania "parapeciarzy" z naszej ekipy,a my udaliśmy się po... hmmm.... sok z gumijagód. Wtedy po raz pierwszy mignął mi przed oczami całkowicie pomarańczowy kask!No cóż,wyszliśmy na dwór,a tu podchodzi do mnie Bugi i zaczęło się mini WZF. :)Tu pewne wyjaśnienie - nie dziwcie się,że Bugi nie wspomniał o kasach,bo w ostatniej chwili dołożyliśmy parapeciarzą kolejne zdadanie... :DPo "wzmocnieniu" doczekaliśmy się wreszcie karnetów,więc heja na stok.Muszę przyznać,że ten nawet po południu wyglądał zupełnie przyzwoicie!Nie stwierdziłem jakiś przerośniętych muld,czy totalnego lodowiska - tu jak najbardziej wielki pozytyw!Zwłaszcza przy tak niewielkiej ilości śniegu.Podjeżdżamy do bramek,podchodzimy do wyciągu,a tu gościu z kamerą i aparatami. Kto to był,to już wiecie... Przy okazji łyknęliśmy parę naklejek,więc będziemy bardziej rozpoznawalni.W końcu przyszedł czas na Bugiego,musiał jechać,pożegnaliśmy się i pognał na duł ,a ja z ekipą ogołociliśmy karnety z punktów i udaliśmy się na... no nie ważne. ;)Znakomity początek sezonu!Przyjemna jazda,wiele niespodzianek i miłe towarzystwo(no i naklejki-wreszcie je mam!).Jeszcze o nowej kanapie;Jak najbardziej fajna i wygodna,ale mogłaby być szybsza.Może tak na początek,takie docieranie?Zdarzają się też wpadki(kwestia regulacji/synchronizacji),raz kanapa podjechała pod nas jak ledwie co puściły nas bramki i podcięła nóżki,innym razem ta ruchoma taśma niemal się skończyła i mogliśmy się nie załapać... :eek:Jeszcze wielki dziękas dla Marcina - dobrze,że mnie przekonałeś!Warto było!4 punkty
-
Słowem wstępu – wyjazd był planowany od dłuższego czasu do innej lokalizacji, no ale wyszło jak wyszło. Niestety już na samym początku zmuszony zostałem ograniczyć wyjazd do 4 dni. Co do miejsca to szukałem niezbyt odległego terenu, gdzie w obliczu mało jeszcze śnieżnej zimy można zawsze będzie uciec na lodowiec. Idąc tym tokiem myślenia wybór padł na Saalbach z backupem w postaci Kitzsteinhornu. Historia zaczyna się w sobotę o 23. Wyjazd z Krakowa w kierunku Cieszyna, dalej Znojmo Salzburg i Zell am See. Droga bez większych problemów. Jedyne co, to po wpadnięciu na autostradę w Austrii zrobiło się nieco biało i ślisko, no ale 70 km do przodu i znowu szybka czerń pod nami. Niedziela 9:30 już na miejscu w Zell am See. Na pierwszy dzień nartowania, a właściwie rozgrzewkę wybieramy wznoszącego się nad Zell „sznycla” (Smittenhohe). Niestety pogoda nas nie rozpieszcza chmury od czasu do czasu z przebijającym gdzie nie gdzie niebem , słaba widoczność, Ilość śniegu jak na „standard krynicki” bardzo dobra”, a jak na lokalny dst z plusem. Trzeba nieco uważać na rozsiane po stoku kamienie. Na części tras zalega spora warstwa puchowej kołderki, a poza trasami bajka. Widać było że dla miłośników puch warunki pierwsza klasa. Ja ze swoimi slalomkami jeszcze do takich nie należę ;-). Acha z powodu tego, że nie wszystkie trasy działały (czytaj nie można było zjechać do samego Zell) na dzień dobry dostaliśmy rabat na karnet -7 EUR. Po wieczornym przejrzeniu pogody w necie i upewnieniu się w alpenpanoramie stwierdzamy, że poniedziałek może być dniem z największa lampą. Wybór wiec prosty i oczywisty – Kaprun, lodowiec Kitzsteinhorn. Najpierw jedną gondolką, a później drugą docieramy do alpin center. Przed naszymi oczami rozpościera się nieziemski widok – otwarte równiutkie pole lodowe ogarnięte od góry promieniami słońca. No więc kolejno krzesło, orczyk i już jestem na płaskiej jak stół zabetonowanej trasie (-16 stopni robi swoje). Szybkich parę zjazdów wzdłuż orczyka raz po jednej raz po drugiej stronie i „już jestem w domu: (sprawność narciarska z końca ubiegłego sezonu powraca). Krótka przerwa techniczna połączona z wyprawą tunelem na drugą stronę góry i rozpoczynamy „zwiedzanie” lodowca pozostałymi trasami. Po 2 godzinkach znajomi Idą na relax, a ja powracam na orczyki „katować” technikę. Cudowny dzień i tak samo cudowne uczucie… bólu w udach. Wieczorem poruszam się niczym kowboj po odstawieniu rumaka. Po tradycyjnym oblukaniu alpenpanoramy, pomimo prognozowanego pogorszenia pogody wyjeżdżamy z samego rana z Zell w kierunku Salbach. Po 28 km jesteśmy na miejscu. Szybko konfrontujemy mapki z rzeczywistością i wybieramy lewą cześć doliny patrząc od kierunku wlotu do niej. Wyjeżdżam gondolą na Zwolferkogel i … tracę oddech. Widoki nieziemskie, trasy super przygotowane słońce w pełni. Szybkich parę zjazdów bardzo fajna traską, raz w wariancie do krzesła (17stka) drugi raz w wariancie do stacji pośredniej gondoli (11stka). Następnie zjazd na sam dół do „huśtawki” (12stka) i kolejna gondolką przenosimy się na Schattberg West. I tu już rozpoczyna się czysta poezja: piękne bezchmurne niebo, świecące słonce, super przygotowane trasy o bardzo dużym zróżnicowaniu i znacznej długości i tylko my w trójkę na dużej części z nich. Zakochałem się w tym miejscu…. Środa jest ostatnim dniem naszego nartowania w Salzburgerlandzie. Wracamy ponownie do Saalbach, tym razem na prawą stronę doliny. Zapowiadane mocne zachmurzenie szybko nas „rozczarowuje” i znowu jeździmy w grzejącym słoneczku przy – 13 stopniach. Podobnie jak poprzedniego dnia jestem pod wrażeniem, choć nieco mniejszym z powodu starszej infrastruktury w porównaniu do drugiej strony doliny, większego nagromadzenia narciarzy jak i mniejszej ilości długich mocno zróżnicowanych tras. Podsumowanie: Rejon Kaprun i Sallbach sprawdził się jako miejscówka na grudniowe rozpoczęcie sezonu z powodu niewielkiej odległości od Krakowa (850km), zróżnicowanych tras jak i małej ilości ludzi . „Sznycla” w Zell można sobie spokojnie odpuścić, a Kitzsteinhorn zdecydowanie daje radę. Saalbach jest po prostu rewelacyjne, a zwłaszcza jego lewa strona. Wydaję się jednak, że w sezonie jest to dość mocno zapchane miejsce.4 punkty
-
To Sezon udało mi się otworzyć. Wczoraj popołudniu inauguracja była na Telegrafie w Kielcach: http://www.rekreacja.kielce.pl/inside.php?t=z&pg=kamera Warunki na stoku bardzo dobre, śniegu jest ok 80 cm - wydaje mi się, że trochę mniej niż podaje właściciel stoku - 100 cm. Nie mniej ilość śniegu jest bardzo ok. Trasa przygotowana bardzo dobrze...w środkowej części trochę oblodzona ale nie stanowi to czegoś bardzo negatywnego. Po dzisiejszych opadach śniegu naturalnego - powinno być już wszystko dobrze. Najwięcej do życzenia można mieć do trasy w lesie pod orczykiem - śnieg sztuczny nawieziony na bardzo wąski pasek (orczyk podwójny) - niestety nie wpływa to pozytywnie na ślizgi nart... ...mam nadzieję, że to właściciel widzi i po udanym rozpoczęciu sezonu poprawi ten mankament. ...aha słowo o karczmie - bardzo fajnie, polecam grzane wino i kebab na frytkach. brrryy zmarzłem wczoraj mocno - na górze było ok -20 stopni - stąd może taka mała frekwencja na tej kieleckiej górce...no ale to zaleta dla mnie akurat była wczoraj, bo można było się mocno wypuścić na nartach. ------------------------------------------------------------------- Dzisiaj, pół godziny temu wróciłem z Bałtowa: http://www.szwajcariabaltowska.pl/ Rano po godzinie 9 byłem już na stoku - temperatura też niska -14. Ludzi nie za dużo - fajnie. Stronka internetowa podaje, że śniegu jest 90 cm...wjeżdżając talerzykiem można było się przyjrzeć, czy rzeczywiście tyle - na moje oko - podana wartość jest zgodna z rzeczywistością. Stok rewelacyjnie przygotowany (obydwie trasy). Nie wiem dlaczego - ale wydaje mi się, że śnieg w Bałtowie jakiś był szybszy...nie wiem skąd takie odczucia bo przecież Telegraf i Bałtów praktycznie całość pokrywy wyprodukowali z wody (może to przez nocne i poranne opady świeżego puchu?). W ciągu 2 godzin zjechałem jakieś 25 razy - to były naprawdę fajne szusy...na krawędziach, szeroko, nisko...tak jak "misie" lubią najbardziej:D Tak...główny stok Bałtowa doskonale się nadaje do treningu jazdy fun carvingowej - polecam. Obsługa na stoku jak zwykle bardzo uprzejma i miła - począwszy od parkingu, skończywszy na karczmie. Gofer z polewą wiśniową wraz z owocami i bitą śmietaną...mmm pycha. Szczególne podziękowania dla Pani, która widząc, że rozgrzewam nogi przy kominku - dołożyła z uśmiechem kilka polan by ogień mnie grzał mocniej - to było naprawdę miła wymiana zdań i miły gest. Podziękowania również dla młodej snowboardzistki, która "uratowała" mój zgubiony kijek na wyciągu (o ja gapa...). ----------------------------------------------------------------- Podsumowując - bardzo udane dwa wypady narciarskie w góry, górki świętokrzyskie. Obydwa stoki polecam do treningów przed wyjazdami na bardziej wymagające trasy. ...do Bałtowa poćwiczyć wracam już we wtorek, w okresie świątecznym z całą pewnością przetestuje dwa kolejne stoki regionu: Sabat-Krajno - otwarcie w poniedziałek oraz Bodzentyn, z wyjazdów tych nie omieszkam przekazać krótkiego sprawozdania. Pozdrawiam wszystkich narciarzy spotkanych na naszych lokalnych stokach.3 punkty
-
Dla tych co jeszcze nie mieli okazji zobaczyć jak to obecnie wygląda to podsyłam kilka fotek http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/8/4/3/3/na_g_rze.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/8/4/3/3/stacja_dolna.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/8/4/3/3/dolna.jpg3 punkty
-
Właśnie wróciłem z wyjazdu na Kronplatz:D; mojego ulubionego ośrodka. Pogoda była fantastyczna. Temperatury od -5 do -12 stopni. Słoneczko codziennie na niebieskim niebie. Jeden dzień z większym wiaterkiem na górze. Trasy jak zawsze przygotowane idealnie. Ludzisków nie za wiele, więc kolejek 0. Wyciągi - po rocznej nieobecności - nowa piękna gondola 10-cio osobowa " Marchner" z podgrzewanym siedziskiem superowa. Zlokalizowana poniżej Belvedere z możliwością przesiadki. Mieszkanko w samym centrum nad sklepem sportowym 23 E od osoby w trzyosobowym apartamencie. Przystanek SKI busa pod domem. Dojazd do dolnej stacji Olang 3 min. Kronplatz to jest to co TYGRYSKI lubią najbardziej. Pozdrawiam. Szczegóły ew. na priv lub skype; gg;2 punkty
-
Wszystkiego najlepszego Darek, zdrówka szczęścia, lekkich przypadków w pracy i dużo śniegu i nartowania poza nią Boski, Tobie życzę bezpieczeństwa na drodze bo motor to fajne hobby ale troszkę ryzykowne, spełnienia marzeń, zdrówka, jeszcze lżejszej pracy i wielu udanych wypadów narciarskich:) PS. Przepraszam za spóźnienie ale kobieta przed Świetami jest nieco rozkojarzona:o2 punkty
-
To odciążenie gondoli krzesełkiem to świetny pomysł, ale moim zdaniem jednocześnie z krzesełkiem przydało by się zrobić alternatywny zjazd na trasie I. Dolny odcinek trasy nr 1 jest dla wielu za stromy, przez co zamiast jechać wile ludzi się po nim zsuwa, co z kolei jest przyczyną szybkiego powstawania muld. Dołączyłem obrazek, na którym zaznaczyłem przebieg trasy, która była by alternatywnym zjazdem do dolnej stacji gondoli. Pasowało by ją tak poprowadzić, aby jej nachylenie było podobne do górnego odcinka trasy nr 1, gdyż ono jest optymalne. Drugą opcją jaką bym chętnie widział to kontynuacja trasy nr III, i tą kontynuacje również zaznaczyłem na zamieszczonym niżej obrazku. Na początku można było by tam wstawić orczyk, ale w przyszłości krzesełko zaczynające się na Polanie Izwór, a kończące na szycie jaworzyny. Dzięki tej trasie możliwe było by ominięcie wypłaszczenia na trasie nr 1. Co wy na to? A w przyszłości można postawić porządną 6-8 osobową kanapę, która wraz z orczykami obsługiwała by 3 górne trasy: Marzenia nie kosztują2 punkty
-
16.12.2009 w Val Gardena odbyło się bardzo ważne spotkanie zawodników Pucharu Świata z przedstawicielami FIS. Jako reprezentanci czynnych sportowców w spotkaniu udział wzięli z idier Cuche, Michael Walchhofer, Scott MaCartney, Marco Büchel, Werner Heel i Aksel Lund Svindal. FIS reprezentowali Günther Hujara, Helmut Schmalzl i Mike Kertesz. Zawodnicy chcieli omówić swoje propozycje zmian w regulaminie mających na celu podniesienie atrakcyjności oraz bezpieczeństwa zawodów w narciarstwie alpejskim. Było to już trzecie spotkanie po zeszłorocznych w Val Gardena i Altabadia. Kolejne mają odbyć się kolejno w Altabadia, Kitzbuhel i Schaldming. Główne tematy omawiane w gronie zawodników i przedstawicieli FIS to między innymi: Skoki – bardziej staranne przygotowanie trasy w rejonach skoków oraz wyeliminowanie skoków, po których lądowanie następuje na płaskim fragmencie stoku. Kontrola prędkości – skręty nie powinny być elementem kontroli prędkości. Kombinacja ustawienia trasy i przygotowania stoku powinna determinować prędkość. Zawodnicy powinni mieć w skrętach maksymalną prędkość Bramki – bardziej elastyczne tyczki powinny być tyczki zwłaszcza w konkurenckach szybkich. Stroje – zwrócenie uwagi na nowe technologie w dziedzinie tekstyliów narciarskich oraz nowe rozwiązanie dotyczące elementów bezpieczeństwa. Rozważano także nieco absurdalne pytanie czy jedynie jeden producent powinien zaopatrywać wszystkich zawodników w stroje i ochraniacze. Oglądanie trasy – podczas przeglądu trasy powinny być całkowicie zamknięte dla kibiców, pracy, czy ekip trenerskich. Nie powinien znajdować się w pobliżu nikt kto mógłby zakłócać ten jeden z najważniejszych elementów przygotowywania się do zawodów. Sprzęt – wszelkie zmiany w geometrii nart powinny być dyskutowane w jak najszerszym gronie z udziałem zawodników. Jako przykład padło przymusowe poszerzenie tali nart co z punktu widzenia zawodników było bardzo złą decyzją. Przyszedł także czas na rozpoczęcie promocji nowych rozwiązań w dziedzinie bezpieczeństwa w wiązaniach narciarskich. Konstrukcja wiązań stosowanych w pucharze świata niewiele zmieniła się od ostatnich dwudziestu lat. Służby medyczne – zawodnicy chętnie widzieli by jeden doświadczony zespół lekarski zabezpieczający wszystkie zawody pucharowe. Planowanie czasu – zapewnienie odpowiedniej ilości czasu na przygotowanie się i aklimatyzację zwłaszcza po podróżach w różnych strefach czasowych za narty.pl2 punkty
-
Idzie halny, ale... Komentarz do prognozy: Dotychczas mieliśmy typowo zimową pogodę, która nie ulegała większym zmianom, dlatego też sytuacja na drogach powoli zaczęła się normować. Jednak w następnych dniach chaos powróci i to zdwojony, ponieważ nadchodzi kilkudniowa odwilż. Pogoda nie mogła sobie wybrać gorszego okresu, ponieważ stanie się to dokładnie w Święta. Paraliż na drogach jest niestety nieunikniony, zwłaszcza, że będziemy mieć śnieżyce, ulewy, wiatr halny, nagłe ocieplenie i równie duże ochłodzenie z gołoledzią. Już na początku tygodnia czeka nas odwilż, która najpierw obejmie regiony południowe. To będzie efekt zmiany kierunku wiatru ze wschodniego na południowy. W górach pojawi się halny, a to oznacza, że temperatura będzie szybko wzrastać i najcieplej będzie u samych stóp Karpat. Wtorek (22.12) będzie dniem przejściowym z temperatur ujemnych na dodatnie. W środę (23.12) czeka nas natomiast pogodowy kataklizm. W całym kraju spodziewamy się intensywnych opadów różnego rodzaju i na ogół o charakterze ciągłym. Na północy będą śnieżyce, w głębi kraju śnieżyce i ulewy, a na południu ulewy. W Wigilię i w pierwszy dzień Bożego Narodzenia (24-25.12) odwilż obejmie większość regionów kraju, ale rodzaj opadów pozostanie zróżnicowany. W dzień padać będzie deszcz i deszcz ze śniegiem, a w nocy śnieg i deszcz ze śniegiem. Pokrywa śnieżna zacznie się roztapiać, ale będzie to proces powolniejszy niż można sądzić. Grunt po wielu dniach kilkunastostopniowych mrozów jest zamarznięty na głębokość ponad 10 centymetrów, co nie będzie sprzyjać tajaniu pokrywy śnieżnej i lodowej. W drugi dzień Bożego Narodzenia (26.12) powróci całodobowy mróz i opady śniegu, i taka aura utrzyma się do końca tego roku. Nagłe ochłodzenie sprawi, że na drogach i chodnikach pojawi się gołoledź, nazywana "szklanką". Będzie wyjątkowo niebezpiecznie. Nie ma nic gorszego niż nagła odwilż, a następnie szybkie ochłodzenie. Opracowanie prognozy: www.twojapogoda.pl2 punkty
-
Sprostowanie Informacji prasowej Wobec rozpowszechniania przez Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot nieprawdziwej i naruszającej dobra osobiste PKL S.A. „Informacji prasowej” z dnia 15.12.2009 r. pod tytułem: „Tatry. Kolej linowa na Kasprowy Wierch kolejny rok nielegalnie zwiększa przepustowość w sezonie zimowym” poniżej przedstawiamy rzeczywisty stan faktyczny i prawny zmodernizowanej Kolei Linowej na Kasprowy Wierch. Całkowicie nieprawdziwa jest zawarta na początku ww. artykułu informacja, iż zgodnie z prawem PKL S.A. począwszy od modernizacji kolei w 2007 r. może wywozić na Kasprowy Wierch 180 osób/godzinę i od tej daty spółka, wywożąc więcej osób, łamie prawo. Zgodnie bowiem z prawomocną i obowiązującą decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia przepustowość ta wynosi 360 osób/godzinę w zimie w górę i w dół, a w lecie ok. 180 osób/godzinę w górę i 360 osób w dół. Brak jest jakiejkolwiek innej ostatecznej decyzji, która określałaby przepustowość zmodernizowanej kolei na innym poziomie. Podana przez autora artykułu informacja nie ma zatem żadnego oparcia w rzeczywistości i narusza dobra osobiste spółki PKL. Całkowicie błędne jest przy tym powoływanie się na brak ostatecznej decyzji Ministra Środowiska, gdyż decyzja ta zgodnie z prawem nie dotyczy i nie może dotyczyć „zezwolenia na funkcjonowanie kolei linowej” a wyłącznie „zezwolenia na zmodernizowanie (wykonanie prac budowlanych) kolei”, a należy podkreślić, iż podczas wykonywania prac remontowych decyzja Ministra Środowiska była wiążąca i ostateczna. Na skutek skargi PKL dotyczącej warunków, na jakich udzielono zezwolenia na wykonanie prac modernizacyjnych, decyzja ta została następnie uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, który uznał za zasadne zarzuty spółki PKL takie jak: * brak wykazania, iż nałożone na inwestora obowiązki kompensacyjne odpowiadają utraconym wartościom przyrodniczym oraz że negatywne oddziaływanie na przyrodę rzeczywiście wystąpi, * niewyjaśnienie kwestii, czy przedmiotowa inwestycja nie jest jednak przebudową (stosując np. analogię do przebudowy drogi) a zatem nie jest w ogóle konieczne uzyskiwanie zgody Ministra na jej wykonanie. Całkowicie nieprawdziwe jest stwierdzenie, iż decyzja o rozbudowie kolei została podjęta z pominięciem głosu społecznego i nigdy nie wykonano oceny oddziaływania na środowisko. Po pierwsze, samo postępowanie o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania dla przebudowy kolei trwało 8 lat przede wszystkim z tej przyczyny, iż brało w nim udział kilka organizacji ekologicznych w tym Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Na wszystkie zgłoszone w trakcie tego postępowania zarzuty udzielano pisemnych odpowiedzi, a dla dokładnego wyjaśnienia sprawy wyznaczono aż dwie rozprawy administracyjne, na których każda ze stron mogła przedstawić swoje stanowisko. W postępowaniu tym, co doskonale wiadomym jest Pracowni, sporządzono ocenę oddziaływania na środowisko. Aktualna, wielotomowa i wieloaspektowa ocena oddziaływania kolei na środowisko została sporządzona ponownie do postępowania o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na modernizację. Ocena ta została uznana za spełniającą wymogi polskie i unijne przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, co również doskonale wiadomym jest Pracowni, gdyż jej przedstawiciele uczestniczyli w rozprawach przed tym Sądem! Tym bardziej oburzające jest przekazywanie do prasy informacji o jej braku. Należy podkreślić, iż przedstawiając aspekty prawne inwestycji Stowarzyszenie przemilcza najistotniejsze a korzystne dla PKL S.A. wyroki Sądów Administracyjnych i innych organów państwowych, a w szczególności: 1. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 października 1999 r., sygn. akt IV S.A. 1308/97, w którym zakwestionowano ograniczenie przepustowości Kolei Linowej na Kasprowy Wierch przez Dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego do 180osób/godzinę, 2. wspomniany powyżej wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 26 września 2007 r., w którym Sąd uznał za zasadne zarzuty PKL, iż brak było uzasadnionych podstaw do ograniczenia przepustowości kolei do 180 osób/godzinę oraz nałożenia rozbudowanych obowiązków kompensacyjnych, 3. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 10 grudnia 2008 r., sygn. akt II SA/Kr 930/08, w którym stwierdzono, iż zawarta w sporządzonej przez Instytut Rozwoju Miast ocenie oddziaływania inwestycji szczegółowa analiza oddziaływania na środowisko może być podstawą dla organów administracyjnych do dokonania oceny wpływu na środowisko bez potrzeby sporządzania raportu. W ocenie Sądu ww. analiza zapewniła opis elementów przyrodniczych środowiska objętych zakresem oddziaływania Kolei we wszystkich aspektach i informacje te czyniły zadość wymaganiom wskazanym w art. 5 ust. 2 Dyrektywy Rady 85/337 oraz stanowiły wystarczający materiał dla określenia oddziaływania na środowisko, w tym obszar Natura 2000. 4. decyzja Ministra Środowiska, w której uchylono opinię Dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, o której mowa w „Informacji”, z powodu braku spełniania wymogów ustawowych. Należy jednak podkreślić, iż wbrew sugestiom Pracowni, Dyrektor TPN uznał za dopuszczalne z punktu widzenia ochrony przyrody określenie przepustowości Kolei na poziomie 360 osób/godzinę w zimie, 5. postanowienie Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Krakowie odmawiające wszczęcia na wniosek Pracowni postępowania w sprawie powodów, dla których orzeczono brak obowiązku uzyskania pozwolenia na użytkowanie Kolei. Dla funkcjonowania Kolei nie mają natomiast rzeczywistego znaczenia wyroki Wojewódzkiego i Naczelnego Sądu Administracyjnego uchylające decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, o których mowa w „Informacji”. Sąd w ustnym uzasadnieniu jednego z wyroków podkreślił, iż wyrok ten jest „wyrokiem dla satysfakcji”. Nie może już bowiem doprowadzić do rozbiórki kolei, która została wybudowana na podstawie ostatecznych decyzji. Należy podkreślić, iż decyzja o warunkach zabudowy została zakwestionowana ze względów formalnych a nie merytorycznych. Pierwszy błąd został popełniony przez urzędników przy jej doręczaniu. Główną przyczyną uchylenia decyzji było bowiem wysłanie jej stronom postępowania bez załączników. Drugim błędem było uzgodnienie tzw. oceny oddziaływania na środowisko z niewłaściwym organem administracji. Burmistrz uzgodnił dokument z wojewodą, a zdaniem sądu - powinien to zrobić ze starostą. Bardzo istotnym jest fakt, iż sąd nie podzielił stanowiska organizacji ekologicznych odnośnie niezgodności zaskarżonej decyzji z prawem Unii Europejskiej oraz nie zakwestionował prawidłowości ustalenia zwiększonej przepustowości kolei. http://www.pkl.pl/zima/aktualnosci-z-pkl/tresc-aktualnosci/article/sprostowanie-informacji-prasowej.html?tx_ttnews[backPid]=2&cHash=0c040d98b72 punkty
-
Atomic Austria GmbH wraz z dystrybutorami firmy zapobiegawczo wycofuje z rynku wszystkie tylne części wiązań narciarskich, które mogą pęknąć, powodując przedwczesne wypinanie wiązań, narażając narciarza na upadek. Sprawdź, z których modeli nie wolno korzystać! Atomic zwraca się do posiadaczy wiązań model 310, 311, 412 ATOMIC Race, Xentrix, Device, Centro oraz model ADX, RD10 DYNAMIC produkowanych pomiędzy rokiem 1998 a 2002 z apelem o kontakt z autoryzowanymi przedstawicielami handlowymi. Już teraz posiadacze tych modeli wiązań mogą zgłosić się do autoryzowanych przedstawicielstw handlowych i dokonać nieodpłatnej wymiany tylnych części wiązań. za onet.pl1 punkt
-
W zeszłym roku kupiłem najdroższy model Blizzard 8400 Magnum.Po sezonie zaczęła odchodzić wierzchnia warstwa ochronna-płatami.Nie wiadomo dlaczego. W nartach za 3200zł!! Importer Greenland załatwiał reklamację pół roku! I przed sezonem zaproponował 800zł i kupić sobie np sanki chyba albo sobie zabrać narty zepsute z powrotem.Zabrałem narty.Blizzard Austria też ma mnie ,użytkownika ,w d.... Pozdrowienia i polecam Fischer RC4!1 punkt
-
1 punkt
-
w niedziele na czarnej -spory mrozik coraz gorsze warunki śniegowe trasy nieźle wyślizgane niby ośrodek ma armat w bród, automatyczne naśnieżanie i inne fiki miki ale poco to wszystko uruchamiać jak można tez po kamieniach, lodzie i trawce pośmigać:eek:1 punkt
-
Nabyłem te gogle niedawno: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_gogle&id_grupy=2935&id_modelu=979 Dlaczego te: - bo mam kast tej samej firmy wiec dobrze pasują - bo to dobra firma - bo nie były drogie - 143 zł - bo mają większą szybke niż przecietne gogle i moim zdaniem kąt widzenia jest troche szerszy co zresztą potwierdza producent - mają szerokie wycięcie na nos, większośc gogli ma węższe wycięcie co u mnie akurat powoduje lekkie przytykanie nosa, utrudnia oddychanie co przeszkadza zawsze i utrudnia gadanie co przeszkadza czasem:D Po tygodniu użytkowania: gogle się doskonale sprawdziły, wszystko na co zwracałem uwagę było ok, nie było z nimi żadnego problemu. Są to zwykłe gogle bez żadnych bajerów w postaci fajnie wygladających patentów mocujących paski czy jakiejś bardziej wyszukanej obudowy, może bedą mniej trwale. Natomiast za zdecygowanie mniejsze pieniądze dostaje sie te same "szkła" co w dużo droższych modelach czyli te najlepsze nie lustrzane. Oczywiscie zero parowania - wszystko w najlepszym pożądku. Moge spokojnie polecić1 punkt
-
1 punkt
-
Zerknąłem do kalendarza na ścianie i wyszło mi, że 19.12 jest Dariusza Drogi Darku, Staropolskim obyczajem wznoszę kielich za Twe zdrowie Szczęścia, pomyślności, spokoju w robocie Nartowania od października do września tam gdzie tylko Twa dusza zapragnie misal Potem zerkam do kalendarza forumowego i tutaj też znajdzie się powód (nie mylić z pozwanym - chociaż można powiedzieć i pozwany na okoliczność dnia dzisiejszego) do wypicia zdrowia Bartosz, Tobie też wszystkiego najlepszego, fajnych zabawek narciarsko-motoryzacyjnych, metra śniegu pod nartami, stu udanych sezonów w najpiękniejszych stacjach narciarskich misal1 punkt
-
1 punkt
-
Witam wszystkich:)Dzięki Robertowi Janusowi testowałem:1. Kneissl Blue star AC 160cm - żona2. Kneissl Black star XC 168cm - jaZgodnie z poradą RJ najpierw spróbuj potem kup, tak zrobiłem.Obie narty zostały zakupione:D:D:D.Po drugim zjeździe żona powiedziała - biorę!!!!Wcześniej jeździła na atomach:)Po czwartym zjeździe Ja powiedziałem biorę (też atomy).Po szóstym córa powiedziała biorę:eek:(też atromy C9)Po ubraniu Kneissli umarła z radości (bezcenne)Z tego wynika, że muszę kupić jeszcze jedną parę Kneissli.I to nie jest żart:DSłuchajcie, spróbujcie jazdy na Kneisslach, warto:)1 punkt
-
Czy mamy nowego supergigancistę? Niesamowita postawa Maksa wzbudzająca podziw wszystkich kibiców, Massimiliano pierwszy w gigańcie w Alta Badia. 1 21 punkt
-
. Pominę to milczeniem......zgoda. Nie chciałbym zapeszyć. Nie myślcie,że jadę na pałę do przodu.Ale nazwijmy to,że preferuję jazdę ofensywną. Nie mam zwyczaju mrugania nikomu na lewym pasie żeby ustąpił mi miejsca. Ale jeśli mogę to raczej do przodu.1 punkt
-
Ja miałem SL9 170cm (przy moich 184 cm), a w zesłym roku miałem okazję pojeździć na SL10 165 cm. Narty bardzo podobne. Napewno SL10 nie jest nartą bardziej wymagającą od SL9. Z własnego doświadczenia wydaje mi się że jest nawet odwrotnie. Jeśli szukasz narty twardszej, wymagającej większej siły, to weź SL11. Róznica będzie bardziej odczuwalna niż zmiana długości. Na SL12 nie jeździłem, więc się nie wypowiadam. Sam mam natomiast starą SL11 165cm i kiedy zmieniłem na nią SL9 170 cm to różnica była dosyć duża.1 punkt
-
1 punkt
-
Kupiłem tu : http://shop.sporterra.eu/index.php/cPath/85_91 to dealer HGB w Belgii. Ze Stanów nie opłaca się, transport jest drogi, trwa długo i bywaja kłopoty z dostępnością modeli na 220 V. Mam model Classic, służy mi głównie do transportu w cieple butów i reszty bambetli tym bardziej że nawet w aucie grzeje całkiem porządnie. Jest na tyle duża że taszczyć tego na plecach nie warto choć mozna bo sa szelki. W tej chwili widze że w ofercie jest już linia 2010 może jest tam model mniejszy nadający się do uzytku równiez jako zwykły plecak. Dzisiaj w drodze na stok było - 20 stopni, naprawdę miło jest zakładać twarde rejsowe buty ogrzane do + 50 stopni:) i dopiero wyjść na śnieg.1 punkt
-
Tak polska tradycja to jest chyba że nikomu nie dogodzi, znowu muszę się tu odwołać do filozofii ks. Tischnera: Bo kozdo rzec mo dwie stróny: dobróm i złóm. Co dlo ciebie dobre, to dlo mnie złe. Co dlo mnie dobre, dlo ciebie złe. Dysc leje - to dobre dlo tych, co im buroki wysychajóm. Słónko świeci - to dobre dlo tych, co akurat siano susóm. Ale, co powiy o słónku tyn, co mu buroki wysychajóm, a o dyscu tyn, co siano susy? A jak zajedziesz i armaty będą stały nieczynne, a na stoku będą kamory wyłazić, to napiszesz że oszczędzają bo śniegu mało a nie śnieżą, tak? Nikomu nie dogodzi:mad: Sprawa prosta: początek zimy, naturalnego śniegu nie ma, mrozu ma być raptem parę dni, więc trzeba wykorzystać każdy możliwy moment na produkcję śniegu żeby przetrwać przez dni odwilży, czy to tak trudno zrozumieć? Czy taka polska świecka tradycja czepiać się o wszystko:confused:1 punkt
-
piszę o zdolnościach marketingowych, tu= zdolności przekonywania co do niezbędności zakupu rzeczy zupełnie niepotrzebnych lub nieproporcjonalnie drogich w stosunku do wartosci użytkowej. Co do powyższej klasyfikacji to połacz grupy 1 i 2 i bedzie ok. Poza tym całkowicie zgadzam sie z z zasadą, że każda dziedzina wymaga odpowiednich narzedzi, ale nie dajmy sie zwariować! A konkretnie to: kiedyś zadałem pytanie fachowcom z narty.pl co musze mieć niezbednie by serwisowac narty we własnym zakresie, to otrzymałem liste wyposażenia wartości blisko 1 tys. zł... mimo, że zaznaczałem że będę zajmował się 3 parami, a nie wypożyczalnią ... Rozbroiły mnie szczegolnie: -trzymak skistopow za ok 40-50zł (zastepczo i chyba wygodniej użyć uszczelkę kanalizacyjną fi 100mm za 0,65 PLN -cyklina plastikowa za 30 zł - do zastąpienia 'czymkolwiek' z warsztatu ( u mnie ze starych zapasów kreślarskich) -żelazko za jedyne 120 zł ( w makro były po 15 zł - działa juz 5 lat ) -Imadło narciarskie jest wygodne ale nikt nie napisał, że ma sens jedynie z solidnym i stabilnym stołem, bez którego można zapomniec o domowym serwisie. (Pewnie dlatego, że stołow nie było na składzie sklepu ;;; ) Jedynie solidny kątownik Kuzmanna z kpl pilników przemówił mi do wyobraźni.... Problem w tym, że narty to jakby nie było sport dość drogi. I z tego powodu kosmiczne ceny kawałka plastiku mniej rażą.... Co jest skrzętnie wykorzystywane przez sprzedawców, i producentów. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Dobre! Tak że spoko Fanatyk będziesz się mógł położyć A tak na poważnie to długa jest ok 1 km. Ale jak to ni ma grzote zica to porażka:D Toż ta kanapa jest tyle warta co całe Rzyki i 4 wioski otaczające je:D1 punkt
-
Ja chciałbym się jeszcze podpisac pod wszystkimi poprzednimi życzeniami!! Wszystkiego naj naj!! Powodzenia!!1 punkt
-
Jam mam P60 SC CARVER w ZybiTop W Żywcu mają jeszcze ze 3 pary w bardzo dobrym stanie tu masz namiary ZIBITOP ul.Żywiecka 95 34-383 Wieprz (koło Żywca ) sklep(małpa)stockli.pl 0-338666854 0-5040852821 punkt
-
W Saalbach od wysokości pierwszej gondolki/krzesła warunki były bardzo dobre. W paru przypadkach bez uszczerbku sprzętu można także było zjechać do samego dołu (trasy schodzące bezpośrednio do Saalbach). Ponadto goście nadwyraz intensywnie śnieżyli, także od 27 grudnia na moje oko wszystko powinno działać. no niestety nie tym razem. tak zajęci byliśmy nartami, że dosłownie parę fotek zdjeliśmy telefonem i to na Kitzku. no proszę zawsze najciekawsze rzeczy wychodzą już po zjedzeniu ciastka. może następnym razem Jurku uda się spotkać. co ciekawe mam nieco odwrotne wrażenia. Z mojej obserwacji wynika, że większość ludzisk, a w szczególności młodzieży oblegała stronę prawą doliny.1 punkt
-
no popatrz-to jeździliśmy razem w Saalbach:) Co do infrastruktury "po lewej stronie"-są tam jeszcze ze 2 stare krzesła i orczyki,ale zdecydowana większość jest nowoczesnych,szybkich kanap bądź gondolek.Część ta jest rzeczywiście bardziej oblegana ze względu na większy wybór tras i południowe, czyli bardziej słoneczne położenie.Na tym wyjeździe z powodu nie otworzenia całej trasy wzdłuż gondolki do Leogangu szczególnie przypadły nam do gustu trasy wzdłuż magic 6-era I nowego 8-osob.krzesła Hasenauer.Lajtowa 11 z Zwolferkogela jak i bardziej wymagająca 6 z sąsiedniego Schattbergu West też były przez nas często ujeżdżane.Jadąc w ten rejon autem najkorzystniej zostawić samochód przy pierwszej w dolinie gondolce Schonleiten w Vorderglemm-można wtedy zrobić w 1 dzień całą rundkę,zaczynając od białej gondoli-potem ruszyć do Leogangu,a następnie zwiedzić całą lewą stronę a na sam koniec zjechać najdłuższą trasą Skicircusa - Jausernabfahrt,którą (choć była teraz oficjalnie zamknięta) dało się zjechać do parkingu. Co do Zell am See i Kitzsteinhornu-przy działającym Skicircusie wybranie się tam na narty to (jak dla mnie) nieporozumienie i stracony dzień1 punkt
-
1 punkt
-
Tu link do rozmowy z dwoma Panami zasłużonymi dla TOPR-u. Dodam, że obu miałem przyjemnośc poznać wiele lat temu: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7379116,Jak_chodzi_o_lawiny__to_nie_ma_madrych.html1 punkt
-
Te pierwsze to (SC racing) to tzw pierwsza slalomka sklepowa. Jest twardsza, ma mniejszy promien skretu, jest bardziej wymagajaca i mniej uniwersalna od SC carver. Jezdze na SC racingach juz chyba 4 lata i bardzo sobie chwale te narty. Ale nie sa to latwe, miekkie narty. Maja kopa i trzeba na nie uwazac. Chwila na tylach i katapulta. Przy krotkich skretach sa naprawde swietne. Na miekkim sniegu, muldach jednak spisuja sie slabo (waska talia). Nie wiem czy znajdziesz gdzies te narty w rozsadnym stanie bo to dosc stary model. Moje narty sa obecnie na wykonczeniu. To na pewno ich ostatni sezon.1 punkt
-
1 punkt
-
No to i ja życzę drogim solenizantom wszystkiego naj,a przede wszystkim gruuuubej pokrywy śnieżnej pod nartami,wymarzonego sprzęciku,wymarzonego miejsca nartowania,doskonałej kondycji i zdrowia,po prostu aby zawsze wszystko dopisywało jak trzeba! Ciekawe czy któryś z solenizantów dziś nartował?1 punkt
-
1 punkt
-
Barku nie lekceważ to jedna z najwredniejszych kontuzji , ja potłukłem swój w lutym i do listopada nie było problemu a teraz 4 tydzień na L4 i nartowanie mocno zagrożone:mad::mad:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Znalazłem informację, że Jerman zjechał na dół o własnych siłach, także nie jest najgorzej. Val d'Isere DH raczej nie pojedzie - zadymka jest. Decyzja o 12 tej. Svindal napisał, że w Val Gardena dosypało kilka centymetrów świeżego śniegu, świeci piękne słońce i jest wymarzona pogoda do wyścigu. Heel DNS, Jerman DNS.1 punkt
-
K2 Moro Cross, Elan Speedwave , Head ixrc, Salomon Crossmax V10, Salomon Aero, Volkl Allstar albo Crosstiger - wszystko narty bardzo dobre i powinny pasować do twoich oczekiwań, Fisher RC4 - nie jestem pewien WC to twarde gigantki - raczej bym odpuścił, RX8 to nie wiem1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jak czytam o tych wyczynach naszych rodaków to zastanawiam się czy: -nie zmienić obywatelstwa -nie zarzucić nartowania, [ot tak że by przez czysty przypadek nie popaść w towarzystwo miłośników biesiadowania korytarzowego i obojętne czy to korytarz domowy czy autobusowy międzyfotelowy:(] -alkoholizowanie się jest lepsze od nartowania. Gdyby przyjąć nowomowę w stylu jurorów Mam Talenta,Tańca z Gwizdami to powiem tak: Livigno............ jestem na nie!!! ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;; Małą namiastkę takich zachowań miałem teraz będąc w Bukowinie Tatrzańskiej. Postanowiłem zaliczyć termy i będąc tam skorzystałem z dobrodziejstwa wypoczynku w saunie. A raczej chciałem skorzystać. Owszem z sauny skorzystałem ale z wypoczynku już nie. Otóż czterech mieszkańców Górnego Śląska znalazło się w saunie jakby przenieśli się prosto z zakupów w LIVIGNO. Największym ich zmartwieniem było ,że nie mają ze sobą nic do picia a nie mówili oni o wodzie źródlanej. Zaglądali od sauny do sauny i głośno złorzecząc wyklinali najpaskudniejsze przekleństwa typu - cytuję: "q.wa żadnych dup nie ma same chopy" Bywałem w saunach przeróżnych , wszędzie cisza pełna relaksacja. Tu zastałem bydło i zniszczenie jakie niesie za sobą alkoholizowanie się aż do upodlenia. I żeby nie było abstynentem nie jestem !!! I nawet lubię . Ale nie lubię jak z powodu alkoholu jest robione bydło.I tenże wypity alkohol ma być usprawiedliwieniem dla ludzi zachowujących się w tak kompromitujących ich i nie tylko ich sposób.1 punkt
-
1 punkt







