Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 473


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      16 751


  3. gregre0

    gregre0

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      714


  4. Szymonidius

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      218


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.01.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ostatnie opady śniegu sprawiły, że razem ze szwagrem zachciało nam się pojechać w niedzielę na narty. Raczej staram się unikać wyjazdu w weekend, ale przyjazd szwagra i chęć sprawdzenia dopiero co kupionych nart sprawiły, że się skusiłem. Plan był taki. Wyjazd o godzinie 7:00 z Bytomia i jedziemy w stronę Wisły. Braliśmy pod uwagę: Soszów, Nową Osadę, ewentualnie Zagroń. Rzeczywistość jednak zweryfikowała nasze plany. Wyjazd 7:25. Na drodze do Wisły sporo samochodów, większość mijanych była z nartami. Jesteśmy w Wiśle ok. 8:45, mijamy jednak skręt na Soszów i kierujemy się razem z nurtem samochodów na Nową Osadę. Na drodze do Szczyrku, 300 metrów przed skrętem pod wyciąg, robi się korek. Wąski stromy podjazd, sprawia niektórym problemy. Czekamy cierpliwie i wyobrażając sobie nie wiadomo co, wjeżdżamy na parking. Jak można się było spodziewać parking pełny, ogólne zamieszanie. Wtedy przypomniało mi się, jak czytałem na forum, o kolejkach do kas z biletami, już przy mniejszej frekwencji. Stwierdzamy zgodnie: Dzisiaj tu nie pojeździmy:(. Przeciskając się między samochodami zjeżdżamy do drogi na Szczyrk i tu zapada spontaniczna decyzja. Szczyrk. Przynajmniej w tamtą stronę nikt nie jedzie. Po drodze mijamy jakieś dwa wyciągi i dwa samochody mające problemy z podjazdem. Na Białym Krzyżu parking pełny, a z przeciwka w kierunku Wisły jadą samochody z nartami. To nie zapowiada nic dobrego. Parking na Salmopolu pusty, wyciągi na Pośredni stoją. Jedziemy na Golgotę. Są jeszcze wolne miejsca na parkingu. Podjeżdżamy bliżej, żeby zobaczyć, czy jest dużo ludzi do wyciągu. Co prawda nie byłem w Szczyrku dwa lata, ale nic się nie zmieniło. Tutaj czas stanął w miejscu. My natomiast zatrzymać się nie możemy, bo pan w odblaskowej kamizelce pokazuje nam miejsce, gdzie dopiero wolno stanąć, drugi podchodzi i wita nas tradycyjnym: Dzień dobry - 8 zł. Oczywiście płacimy bez protestów i zostajemy, bo przecież mógł powiedzieć 10;). Ludzi w kolejce do wyciągu niewiele, a trasa z dołu wygląda na naśnieżoną. Pani w kasie informuje, że chodzi jeszcze wyciąg nr VIII (Solisko – Suche) i wyciąg nr XII (Suche - Hala Skrzyczeńska), ale nie cały, w połowie jest peron do wysiadania. Hm… kupujemy po 410 punktów na 10 zjazdów na Golgocie (41 zł+20kaucja za karnet). Kolejka krótka, więc po chwili jedziemy orczykiem na górę. Przez moment wydaje mi się, że jestem w latach 80-tych na wycieczce szkolnej do Szczyrku, tylko moje narty przypominają mi, że to już inne czasy. Na górze biało, pada śnieg i dodatkowo pracują armatki. Krótka rozgrzewka dopinamy buty i ruszamy. Trasa, która z dołu sprawiała dobre wrażenie w rzeczywistości taka nie jest. Spod świeżego śniegu przebijają szarobrązowe płaty lodu(Word twierdzi że "lodu" to wyraz wulgarny;)), a pomiędzy muldami leżą miejscami kamienie:(. Na szczęście Xenony radzą sobie w takich warunkach. Widać, że część narciarzy ma problemy, żeby zjechać, trzeba uważać na kamienie i rozglądać się, czy nikt nie pikuje w dół. Na dole kolejka jakby nieco większa. Już wiemy, że trudno będzie zjechać 10 razy (planowaliśmy być na 14 w domu). Jedziemy zobaczyć jak jest na dwóch pozostałych trasach. Mega kolejka do wyciągu nr VIII sprawia, że korzystamy z wejścia komercyjnego. Punktów i tak nie wyjeździmy, a pieniędzy w kasach nie zwracają. Do końca jeździmy już za podwójne punkty, ale bez kolejki. Kolejny wyciąg (ten najdłuższy) miał być czynny do połowy. Niestety po ok. 300 metrach już trzeba wysiadać. Jedziemy na dół. Sporo kamieni sprawia, że odchodzi mi ochota na dalszą jazdę. Ale punkty jeszcze mamy, więc kolejny wjazd i próbujemy tym razem odbić poza trasę. Niestety spod świeżego śniegu słychać chrobot nart o kamienie. Rezygnujemy i wracamy na trasę. Jeżdżąc brzegami staramy się omijać kamienie. Resztkę punktów zostawiamy sobie na Golgotę. Tutaj już też jest tłum ludzi. Na wejście komercyjne brakuje nam po parę punktów. Wolimy dokupić niż czekać. I to była najlepsza decyzja tego dnia. Pod kasą znajdujemy 10zł. Niby nic, ale w takim dniu, to jedyny powód do zadowolenia. Na trasie jeszcze więcej ludzi. Ostatni zjazd i jesteśmy przy samochodzie. Parking już jest pełny. 12:30 wyjazd, ale niektórzy dopiero próbują wjechać na parking. Pierwsze skoki w Insbrucku, a my już przed TV. Osobiście nie należę do tych kapryśnych, którzy muszą mieć szeroki, gładki wyratrakowany stok żeby skusić się na wyjazd. Lubię nawet czasami pojeździć po muldach. Jestem osobą wychowaną na Szczyrku. Kiedyś potrafiłem jechać 3 godziny z Katowic pociągiem, a potem nabitym PKSem, żeby tam pojeździć. Czas jednak biegnie naprzód. Dzisiaj jadę tam o połowę krócej, własnym samochodem i pod sam wyciąg, a tu dalej te same stare orczyki, te same kolejki i źle przygotowane trasy. To prawda, że kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale teraz są lepsze i nowocześniejsze ośrodki. Szkoda, że jeden z największych terenów narciarskich w Polsce i blisko mojego miejsca zamieszkania jeszcze raz zniechęcił mnie do jego kolejnych odwiedzin. Dzień wcześniej w sobotę wybrałem się wieczorkiem na Suchą Górę w Bytomiu i mimo, że przyjechałem na ostatnią godzinkę, to był to całkiem mile spędzony czas. Górka nie duża, ale zero kamieni, czy korzeni na trasie, ludzi malutko i bliziutko do domku. Kolejna sprawa, że miałem napisać coś o wrażeniach z jazdy na nowo zakupionych Xenonach Xi 10.0 i teraz mam mały problem. Bo na takich trasach nie pokazały jeszcze w pełni swoich możliwości. Radziły sobie nie powiem, ale do jakiejś konkretnej opinii muszę poczekać do następnego wyjazdu. Trudno powiedzieć, że dzień na nartach to dzień stracony, ale zniszczone narty sprawiają, że nie będę tego wyjazdu raczej dobrze wspominał. I jeszcze jedno, właśnie patrzę na stronę ośrodka i napisali, że warunki bardzo dobre. Może dopadało…
    5 punktów
  2. Witam wszystkich w nowym roku. Po spędzeniu 7 dni w ośrodku GG mogę rozwiać wątpliwości, (które sam zgłaszałem), co do umiejscowienia i długości nowej kanapy Goldried II. Źródłem wszystkich wątpliwości było powierzenie wykonania map ośrodka artyście a nie kartografowi. To, co pokazują strony internetowe, mapa przed stacją gondoli, oraz papierowe mapki podręczne, to artystyczne wizje ośrodka (w każdym wymienionym przypadku różniące się szczegółami), nie mające wiele wspólnego z faktycznym ukształtowaniem terenu czy umiejscowieniem obiektów. Wracając jednak do nowej 6-osobowej podgrzewanej kanapy to dolną stację ma ona dokładnie w tym samym miejscu, co stara 2 osobowa, (którą zastąpiła). Zmieniła się natomiast nieco lokalizacja górnej stacji tej kolejki. Jest obecnie położona nieco wyżej. W zeszłym roku, wysiadając ze starego krzesełka trzeba było jeszcze zjechać do orczyka Landen I oraz podciągnąć się nim, żeby dostać się do górnej stacji gondoli. Obecnie obie górne stacje są na tym samym poziomie. Dodatkowo nowa kanapa porusza się dwukrotnie szybciej jak starszy (4 osobowy) Happeck. Ta kanapa to jedyna zmiana, jaką zaobserwowałem po stronie Matrei w porównaniu z rokiem ubiegłym – no może tylko nieco więcej ludzi. Nie drastycznie, ale jak się dowiedziałem od pewnej austryjaczki jest to od kilku już lat wyraźnie zauważalny trend. Naszych rodaków też było nieco więcej – nie było dnia bym nie usłyszał swojskiej mowy (jak nie na stoku to w markecie). Jeśli chodzi o „snow park”, o który ktoś się dopytywał to, choć cała górna część ośrodka wygląda w sposób naturalny jak jeden wielki snow park to, tego z ‘prawdziwego zdarzenia’ nie widziałem. Być może, że nie starczyło im śniegu na jego wykonanie. Co prawda na trasach po stronie Matrei śniegu nie brakowało, to zupełni inaczej przedstawiała się sytuacja po stronie Kals. Tu spotkał mnie spory zawód. Wzdłuż wyciągów przygotowany był tylko jeden wariant trasy, w większości wąski, oblodzony i nieciekawy. Co najciekawsze fragmenty/warianty 17 były nieprzygotowane. Właściwie w górnej części tylko szeroka „patelnia” poniżej górnej stacji krzesła Blauspitz była dobrze przygotowana i można tam było poszaleć. Sytuację ratowała dobrze przygotowana czarna 18 (na niektórych wariantach mapy jest czerwona). Była jeszcze 20 (chyba też dobrze przygotowana), ale ta prowadzi pod gondolę Kals 1, więc powrót na górę mało ciekawy. Na szczęście po tej stronie góry było znacznie mniej ludzi, co pozwalało na większą swobodę w wyborze stylu jazdy.
    4 punkty
  3. Pierwszy przejazd slalomu zaczyna się jutro o 15.15. Relacje live trzeba gdzieś złowić w tv, ponieważ jak już wyżej napisano Eurosport zaczyna relację o 18.15 z drugiego przejazdu. Wracają Kostelić i Shoenfelder. Bode wraca w Szwajcarii. RaiSport znalazłem i nadają live o 15.15 pierwszy przejazd.
    3 punkty
  4. Poczatkiem grudnia, po kilku miesiecznym poszukiwaniu noclegow na Slowacji,znajdujemy atrakcyjna oferte w miejscowosci Strba,oddalonej o niecale 20km od Strbskego Plesa. 15euro za nocleg wydalo sie byc rozsadna cena,zwlaszcza na tle innych kwater po euro30. Wyjazd 30-go.po 4 godzinnej jezdzie (sic! ale takie warunki i droga) docieramy na miejsce. Swiezo odnowiona chata,przy maloruchliwej szosie malego miasteczke. Miejscy sypialnych 11 w osobnych sypialniach na pietrze,3 lazienki,wspolna kuchnia,2 salony z kominkiem (skrzynka drzewa 1,5euro),w osobnym budynku sauna (20euro za godzine),narciarnia,parterowy tarasik. Zmeczeni droga odpoczywamy,by o 1730 stawic sie pod stokiem na nocna jazde.. Parking 1euro za godzine. Cena karnetu 12,5euro za 3,5h oswietlonej trasy. Wyjazd krzeslem i... zdziwienie-trasa ma 400m! krotko okrutnie,osobiscie zjechalem 25razy. Warunki bardzo dobrze,snieg w wiekszosci sztuczny,ale brak lodu rekompensowal jego wady i mozna bylo sie rozruszac. Dnia nastepnego uderzamy od rana.0820 skibuss z polozonego 5 minut jazdy od stoku darmowego parkingu.zakup skipass'ow,udalo sie skorzystac ze znizki 20% na karte euro26 i jazda. wyjezdzamy dosc wysoko (1840m.n.p.m.). pogoda mieszana,zalezy jak zawialo,raz chmura i kiepska widocznosc,raz sloneczko i przyjemny klimacik. Warunki dobre.. aczkolwiek z czasem trasa bylo skutecznie odsniezana przez zamiataczy i odkrywala sie lodowa powloka stoku.. do przezycia do godziny 12.. potem masakryczna ilosc ludzi,gdyz otwarta tylko ta jedna trasa 2,5km trasa plus wczorajsza nocna,ale kto by tam jezdzil,zmeczylismy ja wieczorem przeciez przetrwalismy do 14 i do domciu. Kolejnego dnia,deliktnie zmeczeni po sylwestrowych rozmowach do poznych godzin, w kasie dostajemy otrzezwiajacego plaskacza. Niedoinformowana pani kasjerka twierdzi ze karta euro26 obowiazuje u nich tylko do 26 roku zycia a ze mamy rok lub dwa wiecej nie mamy prawa skorzystac ze znizki. Mimo ze regulamin jasno mowi "posiadaczowi karty przysluguje znizka" (a karte mozna wyrobic do 30roku zycia). Kassen babschtilen byla jednak nieugieta i po goracej wymianie zdan odeszlismy z 3 godzinnymi skipassami.nie wyszlo nam to jednak na zle,gdyz nasze oczekiwania co do pustek na stoku nie spelnily sie.. juz po godzinie 11 ilosc osob zrobila sie nieznosna i niezbepieczna,choc warunki lepsze niz dnia poprzedniego. Ostatni dzien byl apogeum warunkowo osobowym warunki najlepsze,ludzi najwiecej!.. takze o 1030 kolejka do krzesla na 15 minut.. a o 12 juz po prostu nie dalo sie znalezc kawalka pustego miejsca do swobodnej jazdy po stoku. Mozliwe ze przy wiekszej ilosci sniegu i otwarciu kolejnej trasy sytuacja troche sie rozladuje,a panie w kasie w koncu dowiedza sie od swoich przelozonych kto to jest "posiadacz karty" ktoremu przysluguje znizka (pare krokow dalej w infocentrum wiedzieli). Jedyne co przemawia za tym osrodkiem to widoki.. jest bajkowo owszem,skaliste gory,wysokosc itp.. oczywiscie musi dopisac pogoda. Kolejny wypad z pewnoscia zaplanujemy u naszych zachodnich sasiadow.
    3 punkty
  5. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
    2 punkty
  6. Torba Hot Gear Bag model czerwony z dwiema parami butów w środku: męskie rozmiar 43, damskie rozmiar 39 Wróżka i co ... ?
    2 punkty
  7. Przede wszystkim trzeba zmienić filozofię pakowania się. Torba jak już wiecie oprócz butów mieści w sobie inne niezbędne rzeczy które są potrzebne do jazdy na nartach: skarpety(2-3 pary) gogle(2 pary), kalesony, rękawice, w kieszeń główną oprócz butów zmieszczą się spodnie narciarskie. Więc automatycznie nie potrzebujemy już dużej jednej torby na wszystkie rzeczy, ponieważ przedmioty stricte narciarskie zmieścimy w Hot Gear Bags. Miejsce na kask jest na klapie kieszeni głównej, a jak wiemy kask to rzecz która przysparza najwięcej kłopotu przy pakowaniu. w torbie zabiera dużo miejsca, a położony luzem w samochodzie stuka, kula się, a po otwarciu klapy bagażnika z wielkim hukiem wysiada sam:mad:. Ale już koniec takich problemów, na reszcie ma on swoje miejsce:). Każda z Tych rzeczy ma swoje miejsce, wszystko jest opisane ikonkami przedmiotów, co przy pakowaniu sprawia że nie musimy się zastanawiać czy aby wszystko mamy:) i czy czegoś nie zapomnieliśmy. Podobna sytuacja na parkingu na stoku: Wyciągamy torbę z bagażnika i nie musimy się zastanawiać co gdzie jest, bo wszystko jest na swoim miejscu:), dzięki temu w mgnieniu oka jesteśmy gotowi i zwarci do akcji, a w samochodzie pozostaje ład i porządek:). Dla dzieci największą atrakcją jest ciepła podkładka pod stopy:D Hot: Po prostu rewelacja:) Zwykłe grzałki do butów ogrzewają but od środka, tu jest inaczej. Buty stoją w ciepłej komorze torby i rozgrzewają się od zewnątrz do wewnątrz skutecznie wypierając wilgoć z butów(przy grzałkach jest odwrotnie- irracjonalnie). Buty nagrzewają się do tego stopnia że aluminiowe elementy prawie że parzą, oczywiście intensywność grzania można regulować w 3 zakresach dla prądu 220, a dla prądu z samochodu bez regulacji. Zakładanie tak przygotowanego mojego twardego(120) buta to prawdziwa przyjemność, zamiast zaciskania zębów, czy zagryzania warg. Po pierwszym dniu spędzonym na stoku w Kreischbergu przebrałem się w "cywilne" ubranie, a spodnie narciarskie poskładane wsadziłem do torby. Po dotarciu do Nassfeld i zakwaterowaniu się podłączyłem torbę do prądu i tak się to grilowało do następnego dnia:D. Niestety trochę przesadziłem, buty wyschły, a spodnie skutecznie zaabsorbowały wilgoć odparowaną z butów, czyli spodni nie suszymy w torbie:D Po jednodniowym pobycie na stoku wystarczy włączyć torbę na ok 1,5 godziny i buty będą suche, podobnie celem ich ogrzania. Nagrzane buty zamknięte w torbie i nie grzanym bagażniku są jeszcze zdecydowanie ciepłe po 2 godzinach. Jeżeli by nie wkładać spodni narciarskich do butów to do komory głównej zmieszczą się jeszcze spokojnie dziecinne buty(rozmiar ok 20). Ciepły but założony dziecku to połowa sukcesu. Wczoraj w nocy wróciłem, a dzisiaj już mam torbę posprzątaną i zapakowaną, gotową do wyjazdu, jak na 1 dzień to potrzebuję 5 min żeby być gotowym, a jak na kilka dni to 15. Żeby nie było tak kolorowo to teraz minusy: Czeka mnie zakup jeszcze przynajmniej 2 takich Hot Gear Bags:mad: No to tyle o minusach
    2 punkty
  8. Puchar Świata przenosi sie do Chorwacji. Podaję transmisje Eurosportu: Niedziela(3.01) 9:45 - 10:45 SL W 1-run 12:15 - 13:15 SL W 2-run Środa (6.01) 18:15 - 19:20 SL M (wygląda na to że pokażą tylko 2 przejazd facetów chociaż napisali "ze wstępem" więc pewnie migawki pierwszej 3-ki z 1 przejazdu pokażą)
    1 punkt
  9. Mihu wie co mówi. Bardzo dobrze i ladnie siegaja Udanej jazdy i daj znać jak się sprawują razem z Tobą. Pzdr.
    1 punkt
  10. Najlepiej to z Wiednia lecieć na Gratz i po minięciu Wiener Nuestad jest rozjazd, skręcasz w prawo na bardzo dobrą ekspesówkę S6 w kierunku na Bruck i na dolinę Mur. Ekspresówka sie konczy przed Murau i dalej S36 masz tylko 70 km pod Katschi, a dalej to albo przez przełęcz albo na autostradę i przez płatny tunel. Ja tam bym szukał noclegu w St.Margareten pod Katschbergiem, cenowo jest nie najgorzej.
    1 punkt
  11. To są gadżety:pnie wyposażenie obowiązkowe narciarza;).Ktoś ma i sluży chwala,ktoś nie chce mieć na jeździe nie straci:pPo co się spierać,Sławek i Bończa opisali sprzęt:rolleyes:,kto chce- to kupi:p
    1 punkt
  12. Panowie nie na forum,macie inne narzędzia i kontakt;)Nie musimy wiedzieć,co Nas czeka w Nowym Roku;)
    1 punkt
  13. W Innerkrems jest fajna ,dość wymagająca czerwona jedynka przy szybkim 4-osobowym krześle i trochę nudniejszy,bardziej płaski wariant 2 z drugiej strony górki.Jest to stok północny,prawie zawsze twardy a niekiedy wręcz "lodowaty" co ma swoje plusy,jak traficie w marcu na dodatnie temperatury.Część stoku jest zamykana na treningi różnych reprezentacji narodowych.DRuga strona to słoneczne,południowe,łatwe stoki,na które wiedzie stare,wolne , 2 osobowe krzesło a potem orczyki.1 dzień tutaj to max. Goldeck to taki "powrót do przeszłości"-najpierw gondolka a'la poprzednia na Kasprowy a potem fajne,puste trasy-szkoda tylko,że obsługiwane przez orczyki.2 osobowe krzesło na drugą stronę góry to pomyłka-szkoda czasu.Perełką jest jedna z najdłuższych czarnych tras w Alpach (chyba ma z 8 km) wijąca się do samej doliny-a na koniec kolejna atrakcja podkreślająca specyficzny charakter tego ośrodka - skibus z lat 50-tych chyba-taki,jaki widuje się na starych amerykańskich filmach z tych lat.Szkoda tylko,że nie można z dołu od razu wjechać gondolką do góry,tylko najpierw czeka się na busa a potem na gondolkę,która chodzi chyba o ile dobrze pamiętam co pół godziny. Katschberg to już zupełnie inna bajka - największy i najnowocześniejszy z tej trójki-tu się nie zanudzisz nawet przez kilka dni,ale o nim już chyba napisano sporo,więc nie będę się powtarzał. Dojazd z Innerkrems do autostrady taki sobie-jak na standardy austriackie to droga nie za ciekawa,dużo dziur i dość wąska,ale wspinaczki jakiejś nie ma. Chyba lepszym rozwiązaniem byłaby kwatera koło Katschbergu w Lungau i jeżdżenie na Katschbergu i Turracher Hoehe,a do Innerkrems i Spittala-Goldecka zrobić sobie 1-dniowe wycieczki,albo nawet półdniowe-w zeszłym roku tak zrobiliśmy-z samego rana stawiliśmy się w Innerkrems (już o 8.00 puszczają wyciąg),jeździliśmy do 12.00-potem pół godzinki jazdy i byliśmy na Goldecku-jeździliśmy na maxa do 16.00-potem zjazd czarną ósemką,skibus itd i na 18.00 stawiliśmy się na nocną jazdę na Katschbergu,czyli zaliczyliśmy 3 ośrodki w 1 dzień
    1 punkt
  14. Chodziło mi o kolekcję zielonych kwadracików. A info jak najbardziej przydatne,w końcu nie tylko na południu da się jeździć na nartach.
    1 punkt
  15. Większościom tras które były przygotowane nie mogę nic zarzucić - twarde, równe - dało się poszaleć do bólu.Niestety wyraźna ubogość tras po stronie Kals wskazuje na niedobory śniegu.Na poparcie - zeszłoroczne zdjęcie odcinka na który liczyłem w konfrontacji do tegorocznego jego wyglądu (zdjęcie słabe bo brakło słońca).
    1 punkt
  16. Coś wam zacytuję: "Technika carvingowa, to technika czucia stopy. Jak stoimy na nartach, jak narty opierają się na śniegu. Jedną z podstawowych zasad carvingu jest to, że cała narta jest równo dociśnięta do śniegu, przez co równo wycina cały skręt. Tak samo przód narty, jej środek jak i piętka. (nartę prostą trzeba było zmuszać do wygięcia, twarde buty i przeciążenia tyłów lub przodów nart) Narta taliowana ustawiona pod skosem do śniegu, dociśnięta ciężarem ciała wygina się i płynnie układa się w skręcie. Idealne dociśnięcie narty, idealnie ją wygina, narta wówczas idealnie wycina skręt. Żeby jednak idealnie docisnąć nartę, trzeba na niej idealnie stanąć. Tak samo na palcach, śródstopiu i pięcie. Jeżeli staniemy na całej, płasko ustawionej stopie, staniemy na płasko ustawionej narcie i pojedziemy na wprost. Żeby jechać po łuku i skręcać, musimy nartę, stopę, ustawić na krawędzi, czyli na paluchu, wewnętrznej stronie śródstopia i wewnętrznej stronie pięty. Jeżeli zwrócimy uwagę na odczucia płynące ze stopy, tego jak się opieramy na paluchu a jak na pięcie, będziemy wiedzieli jak jesteśmy ustawieni na nartach. Jeżeli palce mamy w powietrzu, to znaczy, że siedzimy na tyłach i przód narty nie wcina się w skręt. Jeżeli piętę mamy w powietrzu, to znaczy, że wisimy na językach butów i piętka narty ślizga się w skręcie." Wynika z tego, że nacisk na języki nie jest najważniejszy. Powiem szczerze, mam buty flex 100. Dopięte dolne klamry, a właściwie 2-ga powoduje, że pięta mi nie lata (dobrze dopasowane). Natomiast dwie górne mam zapięte na ostatnie ząbki (luźno) i jeździ się super. Teraz widzę, że mogłem kupić flex 60 i też byłoby OK. Pewnie wiecie kto to napisał ?
    1 punkt
  17. Błogosławieni co nie widzieli a uwierzyli, jednak zbawienie można osiągnąć jedynie przez zakupienie A tu dowody dla potępionych: 2 pary butów męskich rozmiar 43 i 41 plus 2 kaski, tylko już nie pytajcie w jakim rozmiarze:rolleyes: Potępieni mają szansę jeszcze na zbawienie, oczywiście przez zakupienie
    1 punkt
  18. Pogrzeb Stefana Pogrzeb Stefana odbędzie się 8 stycznia 2010 o godzinie 13.00 na Starych Powązkach w Kościele pod wezwaniem św. Karola Boromeusza.
    1 punkt
  19. Dwie pary butów w modelu 2010! W środku są buty męskie 43 i damskie 39. Ja widać bez problemu można jeszcze coś wrzucić na górę.
    1 punkt
  20. Z dzieciakami to najbardziej Kronplatz polecam, trasy dla każdego, same nowoczesne gondole i fajne widoki.
    1 punkt
  21. Hot Gear Bag 2010 Nowy model torby na sezon 2010 Miejsce na rękawiczki, gogle, bidon ... Buty w tym modelu wkładamy z boku!
    1 punkt
  22. Ten IQON to na mnie - a ja mam aż 171cm wzrostu Szukaj dłuższej.
    1 punkt
  23. A ja się Salwer zaweźmie to i ten slalom bez kurtki i na rolkach pokona:p:p
    1 punkt
  24. Blizzard CMX Pro ale lepszy by był na 173cm bo 166 to na sl a nie na crossa
    1 punkt
  25. To też raczej mało popularny ośrodek wśród naszych forumowiczów Ósmy dzień w drodze powrotnej postanowiłem spędzić w ośrodku narciarskim Gerlitzen położonym malowniczo nad jeziorem Ossiacher. Z braku miejsc na parkingu pod dolną stacją gondoli w miejscowości Annenheim, po podróży 9 km wąską i mocno pnącą się drogą, z szlabanem po drodze który ochoczo otwiera się po naciśnięciu guziczka i zabraniu bileciku z wysokości 500 m dotarłem na wysokość 1500 m w miejsce zwane Kanzelhohe. W zasadzie teren narciarski zaczyna się dopiero od tego miejsca, a gondola pełni funkcję wyłącznie transportu w jedną albo drugą stronę i nie obsługuje bezpośrednio żadnej trasy. Choć zdecydowana większość tras na mapce zaznaczona jest na czerwono, to są to raczej łatwe trasy, można by rzec że są to takie czerwone trasy według włoskiej skali, przy czym są to szerokie a nawet bardzo szerokie trasy. Na miłośników długich tras czeka kaskada trasy nr 8 i 9 o łącznej długości 7500 m i deniwelacji ok 1000 m Każdy ośrodek ma jakąś swoją perełkę, w Gerlitzen rolę perełki pełni 8 os kolej krzesłowa Carving Jet, jak się chwalą gastorzy pierwsza ósemka w Karyntii Pozostałe główne urządzenia transportowe to stare ale szybkie wyprzęgane krzesła 4 os, są również 3 mocno leciwe krzesła 2 os o niewielkim strategicznym znaczeniu, podobnie kilka orczyków. Pomimo szczytu noworocznego na stokach nie panował tłok:). No a teraz najlepsze, czyli powrót samochodem 9 km drogą w dół do cywilizacji z wspominanym już szlabanem po drodze. Obok szlabanu stoi skrzynia z 2 dziurami(czyli wszystko ok:D), w jedną wkłada się bilecik, w drugą 10 e:p, maszyna wypluwa skasowany bilecik i 3 e reszty:eek: i na tak skasowany bilecik szlaban ochoczo się otwiera:). No ale tak to jest jak się nie chce darmowym skibusem jechać z parkingu pod gondolę. Zdjęcia mam aż 2 bo aparat sfiksował
    1 punkt
  26. A tak dopasowują wkładki
    1 punkt
  27. ^^ od Cieszyna do Frydka Mistka - S przejazd przez centrum Frydka, dalej taka dwupasmówka bezkolizyjna, ale niezbyt szeroka dalej autostrada-ekspresówka-autostrada-ekspresówka aż za Brno ostatni odcinek do granicy z Austrią to dość szeroka jednopasmówka
    1 punkt
  28. Po prostu ustawienia domyśłne automapy nie są uniwersalne na każda okazje i dla każdego.... mowiąc krocej wymagają znaczących korekt. To czy wybiera autostarady czy nie, wynika tylko z proporcji predkości przypisanych do poszczegolnych typów dróg. Zmieniając te proporcje np. obnizajac predkość dla autostardy do 110 km/h uzyskamy znacząco inne trasy.. . Dany typ navi trzeba poznać - najlepiej przed wyjazdem:D Poza tym droga przez Ostrawe nie jest zła... A1 prawie do granicy. Drugim testerem jest trasa od granicy CZ-AU do autostrady. Tu tyle rozwiązań ilu jadących. Kazdy wie lepiej.. . Najbardziej mi sie podobało czyjeś stwierdzene: 'są wsie w Austrii gdzie tylko Polacy z nawigacją jeżdzą'...:D:D
    1 punkt
  29. Raport ze Świętokrzyskiego - kolejny stok - Sabat Krajno. Obiecałem kilka słów skrobnąć na temat kolejnego ośrodka w Górach Świętokrzyskich... ...ośrodkiem tym jest Sabat-Krajno. http://www.sabatkrajno.pl/ Odbyłem tam dwa wypady by moja ocena zarówno warunków, jak również przygotowania całego ośrodka do sezony była bardziej obiektywna. Wypad pierwszy - Sylwester 2009 - godzina od 12 do 16. Wypad drugi - 2 styczeń 2010 - godzina 18 - 21. Zacznę od warunków śniegowych: - w Sylwestra jak na moje oko ok 5-10 (wyciąg talerzykowy) do 30 cm śniegu na stoku - strona internetowa podawała troszkę większe wartości. Intensywne opady śniegu spowodowały, że zmrożony śnieg po odwilży został przykryty niewielką powłoką puchu. Czynny - jeden wyciąg. - 2 styczeń - śniegu na trasie zjazdu znacznie więcej ok 50 cm, 5-15 cm na trasie wyciągu...tak niewielka ilość chyba była spowodowana olbrzymią ilością narciarzy i brakiem stosownej opieki nad tą częścią stoku po jakiej wciągani są narciarze na górę. Czynne - dwa wyciągi. Kilka słów na temat modernizacji, którą się chwalono przed sezonem. Widoczny pas trasy, z której została wybrana ziemia, dół trasy- widoczne podwyższenie terenu w górnej części stoku - przy zejściu z wyciągu. Tak więc, sama góra i sam dół zostały nieco poprawione - nie jest to moim zdaniem duża zmiana. Część środkowa stoku wydaje się być wogóle nie ruszana - a to moim zdaniem spory błąd. Po umiarkowanie średnim spadku w górnej części górki, w strefie środkowej, przy słabych warunkach śniegowych (Sylwester) - narciarze z nieprzygotowanymi nartami do sezonu (brak smarowania) zwyczajnie zatrzymywali się - tak płasko ???!!! Dlaczego nie zniwelowano niewielkiego fragmentu wypłaszczonego i kilku metrów, które jest wręcz delikatnym wzniesieniem a nie spadkiem? Pozostaje to dla mnie zagadką. Właściciel chwalił się również uruchomieniem w tym sezonie tzw oślej łączki - by oczyścić stok z osób uczących się w dolnej partii wzniesienia. Miejsce jest wydzielone - nic poza tym. Nie działa ani wyciąg, ani nikt nie zadbał by ośnierzyć tą "nowość" - wytłumaczeniem jest to, że w ośrodku ogólnie jest bardzo mało śniegu na głównej trasie (najmniej jeśli chodzi o region) - jak widać dzisiaj na kamerze - trwa nadal dośnieżanie - stok w dniu dzisiejszym czynny od 15. Kolejna sprawa. Długość zjazdu. Na stronie internetowej podawana jest ok 1 km. ...w Krajnie stawiałem swoje pierwsze narciarskie kroki...a było to...bardzo dawno temu... Przeprowadzona modernizacja oczywiście wydłużyła tą górkę...ale jak na moje oko - nie więcej niż o 50m. Kiedyś na stronie podawana była długość ok 740m (moim zdaniem wówczas była zawyżona)...tak więc obecnie właściciel najwyraźniej sobie w wyimaginowany sposób dodał ponad 20% jego długości. Podsumowując: - warunki śniegowe biorąc pod uwagę inne ośrodki w regionie - najsłabsze, - mimo modernizacji - stok nadal bardzo płaski, - wyciąg ośla łączka - nie działa - to powoduje, że w dolnej partii stoku jest bardzo wiele osób uczących się i podchodzących, co nie jest najbezpieczniejsze dla pozostałych narciarzy, - karczma nadal fatalna - kolega, z którym pojechałem stał 45 minut w kolejce by kupić hod doga z mikrofalówki dla swojej malutkiej córeczki... - w sobotę proponuję przyjechać w godzinach wieczornych 19-20...wcześniej bardzo dużo narciarzy i kolejki. Więcej razy najprawdopodobniej nie pojadę w to miejsce...narciarz, który trochę lepiej jeździ na deskach - po prostu się tu nudzi...prędkości osiągane na stoku nie pozwalają w pełni na carwingowe szaleństwo... ------------------------------------------------------------------------- W niedzielę od godziny 9.30 do ok godziny 12 - pobyt w Bałtowie. http://www.szwajcariabaltowska.pl/ Stok przygotowany wyśmienicie. Warunki doskonałe - śniegu doskonale wyratrakowanego ponad 100cm. Właściciele - nie próżnowali w mroźne noce i cały czas "strzelali" z armat - hałdy śniegu między dwoma wyciągami talerzykowymi. Strasznym minusem weekendu w Bałtowie - olbrzymie ilości narciarzy. 5 zjazdów w ciągu pierwszych 40 minut...6 zjazdów w ciągu następnych niemal 2 godzin... - potem się poddałem. W normalny - powszedni dzień w ciągu 2,5 godziny zjeżdżam ok 25 razy. -------------------------------------------------------------------------- Podsumowując ostatnie dni w Regionie...na nartowanie najlepiej wybrać się w dniach od poniedziałku do piątku w godzinach popołudniowych. -------------------------------------------------------------------------- Kolejnym ośrodkiem narciarskim z Centralnej Polski jaki zamierzam przetestować w najbliższym czasie jest ponoć najdłuższy i najlepszy (posiada czteroosobową kanapę) zjazd z Góry Kamieńsk - okolice Bełchatowa. http://gorakamiensk.eu/ ...jak tylko wrócę - zdam relację.
    1 punkt
  30. cd. testów torby Buty były kompletnie mokre po wczorajszej jeździe. Torbę podłączyłem w domu na 1.15 minut, a następnie 30 minut w samochodzie na dojazd do stoku. Torba w trakcie grzania nie jest gorąca. Widać, że system nagrzewania jest doskonale wentylowany, przy czym nie wydzielają się żadne zapachy. Po wyjęciu butów z torby i włożeniu nogi następuje szok! takiego uczucia komfortu, jak jeżdżę na nartach kilka lat nie zaznałem. Jest to porównywalne do uczucia włożenia nogi do wygodnego i ciepłego buta cywilnego produkcji dobrej firmy. Wrażenie to jest tak silne, że jadąc na wyciągu, ciągle dominuje to uczucie komfortu, ciepła i przyjemnego kontaktu stopy z butem narciarskim. Do tej pory czasami wkładałem buty dopiero co wysuszone przez grzałki, czy na grzejniku, ale to nie to. Tutaj botek ulega jakiemuś procesowi zmiękczenia, staje się delikatny w kontakcie i stopa może się dopasować do niego idealnie. Takie wrażenia mam ja, który użytkuje amatorskie buty, średniej twardości, a mogę sobie wyobrazić uczucie komfortu, jakie zapewne towarzyszy wkładaniu buta zawodniczego po takim termicznym przygotowaniu. Stwierdzenia zawodników, że praktycznie nie rozstają się z tymi plecakami, nie są jedyni marketingowym bełkotem. To jest po prostu PRAWDA! Podobnie z rękawicami - zostały rozgrzane, zmiękczone i były od razu przyjemne w użyciu. Te wszystkie dzisiejsze testy odbywały się w Jurgowie, przy temperaturze +3, myślę, że jeszcze bardziej ów komfort byłby odczuwalny, gdyby na dworze był mróz. Plecak pod względem pakowności wygląda na bardzo przestronny, aczkolwiek jeszcze nie użyłem go, jako podręcznego plecaka na stok. Ma wiele kieszeni, siatkę na napój i inne detale opisane w materiale na stronie skionline.pl. Na razie tyle moich refleksji, dawno nie użytkowałem tak dobrze działającej rzeczy spośród sprzętu narciarskiego (poza moimi nartami z systemem Mutix), która dawałaby tyle satysfakcji z dobrze wydanych pieniędzy.
    1 punkt
  31. Pani powiedziała że moje buty są tak wąskie że tylko ten jeden model do nich wejdzie, a niestety był to ten najdroższy, nazywa się jakiś tam ski race czy coś takiego. SB - Robienie tych wkładek wygląda następująco: Serwisant wkłada je do takiego specjalnego piecyka i one się tam nagrzewają, żeby się zrobiły plastyczne. W tym czasie ściąga odcisk twojej stopy na urządzeniu, które pomysłem przypomina takie zabawki co kiedyś były modne wśród dzieci, tzw. gniotki, czyli balon z mąką. działa to na tej samej zasadzie. Jest wielki gumowy balon w który wciskasz stopę i robi się w nim jej odcisk. Jak wkładka się nagrzeje, wyciąga się ją z pieca i wkłada w ten odcisk a następnie przydeptujesz ją od góry swoją stopą. Czekasz aż wystygnie i gotowe. Potem to urządzenie wraca do swojego poprzedniego kształtu i pozostaje tylko ewentualnie przyciąć wkładki do buta jeżeli są za długie. Normalnie całość trwa około 40 minut. Piszę normalnie, bo Pani w Windsporcie mówiła że zazwyczaj ściąga odcisk za pierwszym albo drugim razem, za mnie zdjęła chyba za 6, przez moje płaskostopie i inne koślawości.
    1 punkt
  32. Witam wszystkich. mam spore doswiadczenie w podobnych bolach stopy. niestety. pojawiajacy sie "z nikad" potworny bol spodu stopy w srodstopiu, mrowienie, czesto towarzyszacy bol zewnetrznej krawedzi stopy. walczylem z tym pare lat. w moim przypadku bol nie do przewidzenia przy zakupie bez wzgledu na czas spedzony w bucie w sklepie/domu przed zakupem. Ostatnie (do teraz) buty gdzie nie mialem tego problemu to byly Koflachy VIP 512 Comp, ale to bylo chyba w 1992 roku, czy cos kolo tego. potem przetestowalem chyba ze 12 par. zawsze to samo. przed ostatnim sezonem spedzilem w sklepie chyba ze 4h w atomicach hawx 120. suuuper. kupilem i... pojawil sie bol. akurat na poczatku grudnia bylem w livigno wiec atak na serwis robiacy wkladki, odbarczanie itp. musze powiedziec, ze gosciu co tam pracuje naprawde sie zna na rzeczy. zanim mu opowiedzialem o co chodzi "zmacal mi stopy" i wiedzial juz wszystko co mialem do powiedzenia. Poza przypadkami za waskiego buta, takie bole pojawiaja sie gdy stopa nie ma wlasciwego podparcia w tej czesci gdzie spod stopy jest uniesiony (antyplatfus;). Jesli jest tam niedostateczne podparcie (za nisko wypietrzona wkladka), stopa w naturalny sposob kompensuje ten problem dodatkowo obciazajac zewnetrzna krawedz stopy. wszystko sie napina i pojawia sie bol. zjawisko nie wystepuje przy normalnej jezdzie poniewaz wtedy obciazamy przede wszystkim wewnetrzna czesc stopy i wtedy pod wiekszym obciazeniem uklad stopa-but dziala poprawnie. Kolejnym problemem, ktorego przy tych bolach (wiem, ze bywaja potworne) nie odczuwamy to niepoprawna praca kolan (maja tendencje do schodzenia sie do wewnatrz, ktora tez musimy kompensowac). dlatego tak wazne jest precyzyjne ustawienie kolan w procesie formowania wkladki. Po zrobieniu wlasciwej wkladki przynajmniej w moim przypadku bole cakowicie ustapily. kosztowalo to wszystko razem chyba 35eur, ale warte bylo kazdych pieniedzy. do tego dochodzi fakt, ze subiektywnie latwiej jest mi poprawnie dociazyc gorna narte w carvingowym skrecie. no to napocilem... ale mam nadzieje, ze przydatne.
    1 punkt
  33. Powiem tak frekwencja na zawodach skiforum była WIELKA!!!!! przeszło 120startujących i było naprawde fajnie czego jesteśmy przykładem paru forumowiczów z skionline i powiem to na głos MITEK dziekował forum skionline że ktos przyjechał i to na głos przy rozdaniu nagród!!!!!!!! i za te zawody wielki szacunek dla Mitka Barti
    1 punkt
  34. Cześć SkiForum nikogo nie przegania. Zawody nazywały sie SkiForum ale były dla wszystkich i mysle, że są po prostu Nasze czyli wszyskich fajnych ludzi, pasjonatów narciarstwa. Myslę, że wszystkim by na dobre wyszło gdybysmy pokombinowali jak połaczyc siły i zrobic np. ligę forumową a nie zastanawiać sie nad tym kto kogo przegania bo nikt sie tu chyba nie ściga;) Pomysł jest. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...