Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.02.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Wróciłem parę dni temu z bardzo udanego wyjazdu do Flachau. Pierwszego dnia nartowania, pogoda była beznadziejna natomiast kolejne w kolejne 5 dni pogoda bardzo dopisała. Żeby było krócej w punktach wypisze moje pozytywne oraz negatywne spostrzeżenia i opinie na temat miejscowości w Ski Amade. Na plus: + trasy w Zauchensee (duża ilość, różnorodność i bez kolejek + knajpy na stokach Zauchensee (dobre żarcie za przystępne ceny) + przygotowanie czerwonych i czarnych tras + duża ilość udostępnionych slalomów + spora ilość ciekawych ścianek poza trasami + jakość wyciągów + możliwość sprawdzenia ilości przejechanych kilometrów na nartach oraz wykres pokonanych wzniesień. + Absolut Park + Chill House w Flachauwinkl + sklepy, kluby i bary w centrum Flachau + Terme Amade w Altenmarkt + Weltcupexpress (wagonik na szczyt z którego startuje zjazd pucharu świata + piekny widok z góry) + bardzo łatwy dojazd dzięki przebiegającej przez dolinę autostradzie A10. Na minus: - bardzo mała różnorodność tras w samym Flachau (same czerwone) - płatna nocna jazda w Flachau ( 15-16e za 2-3godz) - mała ilość kursujących ski-busów (na większości przystanków się nie zatrzymywały z powodu przepełnienia) - ski-busy kursujące nie do końca zgodnie z rozkładem (czasem odjeżdżały wcześniej czasem później) - brak numeracji tras na mapkach - ok. godz. 16:30 na stok rusząły ratraki z nie zawsze włączonym "pikaczem". - mała ilość śniegu ( nie zależne od miejscowych ale miało to duży wpływ na straszny stan "dolnych" tras) Póki co to tyle. Wyjazd uważam za super udany i pewnie kiedyś tam jeszcze zawitam.10 punktów
-
Flachau/Wagrain Następny dzień los rzucił mnie do wspólnego ośrodka Flachau-Wagrain, który to dobrze już znałem z innego wyjazdu. Na start wybrałem kolej gondolową Rote 8er, pod którą zameldowałem się paręnaście minut po godz. 8. Start o 8:30 pierwszą gondolą w górę, po ok 20 minutach jazdy melduję się na górze: O pogodzie nie piszę, bo wiadomo jaka:p Plan jest taki żeby śmignąć do tej gondoli na dół na "gaz" zanim nikogo nie ma, a że jestem sam to nie specjalnie się skupiam gdzie jadę. No to nos do ziemi i jazda.... za moment patrzę uuuu... już jestem pod SpaceJetami, znaczy zbłądziłem:D Ośrodka nie trzeba opisywać, wiadomo że jest super, a co za tym idzie zdarzy się że trzeba w kolejce odstać z 2-3 minuty:mad:. Takie ciekawe spostrzeżenie: trasy są w tym ośrodku długie(3-4 km), ale wiodą w większości wzdłuż/pod wyciągami więc km się tu nie natłucze: W czwartek wieczorem z racji doskwierającej samotności:p wybrałem się pozwiedzać Flachau z perspektywy asfaltu. Trafiłem na wieczorną jazdę na nartach. Byłem zdumiony, bo ta nie tania przyjemność jest tam organizowana na fragmencie trasy pod gondolą Achter Jet, a nie jak wcześniej przypuszczałem na trasie Weltcupstrecke: Jak widać na powyższym foto oświetlenie trasy pozostawia wiele do życzenia, mało tego, narciarzy na stok nie wywozi gondola, tylko stare 2 os krzesło Unterberg, czyli tego zjazdu jest raptem ok km. Po prostu szkoda sobie tym głowę zawracać. [/url]Zdjęcia z Flachau/Wagrain3 punkty
-
Już mnie nosiło...nosiło mnie jak cholera.... zeszły wtorek(15.02) chodzę i myślę...myślę i aż mi paruje... jak teraz nie pojadę to dopiero po 8 marca, a tu by pasowało jechać po 8 marca, ale znowu:p. Figo chory, z kim tu jechać, pieprzyć jadę sam! To taki nie do końca spontan, bo ruszając z domu wiedziałem że chcę dotrzeć albo do Amade, albo do Obertauern. Choć patrząc na buty "cywilnie" w jakie wskoczyłem w domu, to można powiedzieć że to big spontan: Plan się rodzi taki wyjazd w nocy prosto na stok, jazda na nartach, delikatnie bo to pierwszy dzień, po nartach rajd po wsi celem znalezienia kwatery. Jak zaplanowałem tak uczyniłem wyjazd z domu 02:15, przybyłem do Flachauwinkl punkt 9:00, już jestem wściekły że nie jadę I krzesłem w górę. Zakup karnetu, przebranie się, kawa i 9:20 siedzę na krześle, wyrzuty sumienia nie do wytrzymania:mad:. Na I dzień wybieram ośrodek Flachauwinkl-Kleinarl. To na rozruch strzał w 10, szerokie łagodne trasy obsługiwane przez same szybkie krzesła. Na trasach luźno sporadycznie trafiam na 2-3 minutowe stanie. Pogoda piękna, ale jest za ciepło, na dole +9 stopni, pomimo to trasy w górze pięknie się trzymają przez cały dzień. Ośrodek w kilku słowach: Bardzo fajny, nastawiony na rodziny, szczególnie z mniejszymi dziećmi, klika snow parków dla młodych gniewnych. Miało być delikatnie i na rozruch i tak jest, cały i zdrowy opuszczam po 16 to urocze miejsce. Więcej zdjęć z Kleinarl-Flachauwinkl Ruszam z Flachauwinkl w kierunku...Falchau szukać jakiejś "pryczy". Docieram do Reitdorfu, biegam po wsi... nic wolnego nie ma:eek:, jadę do Altenmarkt tu jest to samo, gdzie nie zapukam to kręcą przecząco główką, jest coś ale na 1 noc. Marczello i Ambro to mają szczęście że nie podali w profilach telefonów, bo by mieli lokatora:D Jadę dalej, ląduję w Radstat, tu też fool:eek:. W końcu o 18:30 cud, trafiam jedyneczkę za 27 euro z śniadaniem dziennie identycznym:D, no ale w końcu przyjechałem tu na narty a nie żreć. Po tak wcześnie zaczętym dniu i tak uroczo spędzonym nie mam raczej problemów z zaśnięciem.2 punkty
-
Zauchensee Zauchensee na niedzielę jak to JC mówi: dałem sobie w palnik:D, tak w Zauchensee dałem sonie w palnik:D: A to nie wszystko policzone, bo przy orczyku Tauernkar nie ma czytników, a jechałem nim parę razy. No ale jak sobie nie dać w palnik, jak było tak: Albo o 14 było jeszcze tak: Cóż powiedzieć, byłem w Zauchensee drugi raz, przy czym ten pierwszy nie trafiliśmy w pogodę i przejechaliśmy go tak "po łebkach" jednak po ostatniej niedzieli jestem pod szalonym wrażeniem tego ośrodka. Każdy narciarz znajdzie tam coś dla siebie, zarówno taki 3 letni jak i bardzo wytrawny poszukujący ambitnych tras. Jest to ośrodek który wymaga jeszcze dalszych inwestycji i modernizacji, ale nawet przy obecnym stanie ja go plasuję w czołówce ośrodków skupionych w stowarzyszeniu Amade, a nawet pokusił bym się o stwierdzenie że to najlepszy w Ski Amade. Na taką ocenę składają się fakty relatywnie mniejszego natężenia ruchu niż we Flachau i korzystny stosunek jazdy urządzeniami do zjazdów po trasach, co doskonale widać na wykresie. Do tego dochodzi jeszcze możliwość obcowania z wysokogórskimi krajobrazami które w Flachau czy Wagrain widoczne są daleko. Fotki z niedzieli w Zauchensee2 punkty
-
Wagrain/Flachau Dzień czwarty, przyszedł czas odwiedzić bałwanka:), czyli ośrodek wspólny dla Wagrain i Alpendorf. Powróciła zima, lekka co prawda, ale zawsze to zima: Nie powiem jak zwykle, bo to by było kłamstwo, ale w każdym razie punkt 8:30 przekraczam bramki starej gondoli Grafenberg w nowym budynku. Godzina 8:45 witam mojego przyjaciela z lat na szczycie Grafenberg, przyznam że martwiłem się o niego, w TV wyglądaj jakiś taki chudy, ale to wina chyba obiektywu w web kamerce, bo generalnie jest z nim wsio OK:): Ten ośrodek jest raczej również dość dobrze znany i opisany na forum, ja tylko dodam że będąc tam wcześniej jakoś bardziej mi się podobało niż tym razem, jazda oczywiście przednia:), no i ludzisków mniej niż na Wagrain/Flachau, a i knajpki na stoku jakieś takie bardziej przyjazne niż tam. jak już wcześniej pisałem rano panowała lekka zima i po nocy na stokach zalegała kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu: W ciągu dnia pogoda zmieniła się na zimową ale słoneczną, a puch w stół którego narty trzymały się jak pociąg szyn:): Zdjęcia z Wagrain-Alpendorf Cosk się tam pojeździło, ale szału nie ma:D:2 punkty
-
Obertauern Dzień drugi. Rano pobudka włączam TV i oglądam oczywiście Alpenpanoramę, widzę że w Obertauern mrozik i słoneczko, pada decyzja że muszę to zobaczyć na własne oczy. Po śniadaniu ruszam drogą która za Radstat coraz mocniej zaczyna piąć się w górę.Przed 9 melduję się na wysokości 1740 m w Obertauern na parkingu P7. Rozglądam się w koło i nie jestem zachwycony, chmurki sobie tu i ówdzie biegają pomiędzy górkami, no ale, cóż jest już za późno żeby uciekać w inne miejsce - ja muszę I krzesłem w górę. Jak się potem okazuje zupełne nie potrzebnie się stresuję, pogoda jest dobra, a chmury sporadycznie na niektórych trasach ograniczają widoczność, ale to dosłownie na odcinkach 200-300 m, a tak słoneczko i lekki mrozik. Wyjątek stanowi najwyżej położony szczyt ośrodka do którego wiedzie jedyna gondola w Obertauern Zehnerkarbahn, tu od stacji pośredniej panuje inny świat mleko, wieje i czasami sypie, a na pośredniej nie wiedzieć dlaczego nie da się wysiąść, po prostu drzwi się nie otwierają Ocena ośrodka: Byłem tu na nartach po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Ośrodek jest przemyślnie zorganizowany, można bez odpinania nart objechać cały w koło, coś ala słynna Sellaronda. Znakomicie są zestrojone urządzenia, choć to w zdecydowanej większości szybkie wyprzęgane krzesła to na trasach panują pustki. Tras jest ok 100 km, w większości szerokich i mniej więcej po tyle samo niebieskich, czerwonych i czarnych. Dużym plusem jest wysokie położenie tych tras, te najniżej położone nie schodzą poniżej 1740 m. Niestety mieszkanie w samym Obertauern nie należy do najtańszych. Zdjęcia z Obertauern2 punkty
-
2 punkty
-
Po rozesłaniu zapytań o noclegi do kilku ośrodkow narciarskich w Austrii i we Włoszech (w grę wchodziły m.in. Reschenpass, Heiligenblut, Turracher Höhe, Hochkar, Ankogel) zdecydowaliśmy się na kwaterę w Winnebach, przy rejonie narciarskim Alta Pusteria. Region oferuje ponad 70km tras narciarskich rozrzuconych na kilka pomniejszych ośrodków połączonych skibusami. http://www.s-dolomiten.com/fileadmin/pdf/Pano_Sextner_Dolomiten_Alta_pusteria.pdf Hochpustertal ten to Tyrol Południowy (Südtirol), czyli taka mała Austria we Włoszech, co widać i słychać, zresztą kwaterę mieliśmy ok 2 km od granicy IT-AUT, już po stronie IT. Do Włoch jechaliśmy z Katowic przez Czechy/Mikulov, powrót analogicznie. Okazało się, że nasz apartament jest 100m od przystanku skibusa, więc samochód mógł sobie na miejscu odpocząć. W niedzielę na rozgrzewkę wybraliśmy ośrodek w Innichen(San Candido). Ośrodek jest typowo rodzinny, w sam raz na 0,5 dnia nartowania, trasy szerokie, o przyjemnym nachyleniu. Obok jest naturalny tor saneczkowy, który przetestowaliśmy następnego dnia. Kto nie miał jeszcze możliwości "karnąć się" na sankach - polecam. Wprawdzie dla mnie to zabawa tak na 2-3h, ale i tak warto. Poniedziałek to już Helm (Monte Elmo)-super ośrodek ze wspaniałymi czerwonymi i czarnymi trasami, raczej dla zaawansowanych narciarzy, trasy oznaczone na niebiesko, to także naprawdę trasy czerwone. Ludzi niewiele, w kolejkach do wyciągów nie staliśmy w ogóle, trasy super przygotowane, mrozik, słoneczko zza chmur - czego chcieć więcej? Od rana jakaś ekipa z Polski rozstawiła u góry tyczki i śmigała, ogólnie jednak w całym regionie Polaków niewiele. Na mój gust: 60% Italieńcy, 25% Niemcy i Austriacy, 15% inne nacje. Wtorek - jako że mieliśmy karnety 5/7, był to dzień odpoczynku przeznaczony na zwiedzanie Innichen oraz wypad do Cortina d'Ampezzo. Niestety tam też tylko zwiedzanie, ponieważ karnety ważne były jedynie w regionie Alta Pusteria, a karnety kombinowane w Dolomitisuperski nie przewidywały dnia odpoczynku, więc nartowanie w Cortinie może innym razem. Środa - wyjechaliśmy na Helm od strony Vierschach, potem zjazd czarną trasą do Moos, a następnie skibusem na Rotwand (Croda Rossa). Ośrodek ten to w regionie 2 lub 3 pod względem wielkości z łącznie 4 wyciągami. Atrakcją jest tutaj stadko reniferów przy górnej stacji gondolki z Moos (Moso) oraz czarna trasa, jedna z najbardziej stromych w Alpach, podobno porównywalna do Harakiri. Ośrodek również już raczej dla jeżdżących, trasa niebieska sztuk 1, która zresztą w innych ośrodkach byłaby czerwona. Dalej w planie był Kreuzbergpass (Passo Monte Croce), kobitki udały sie tam skibusem, ja z kumplem wybraliśmy drogę ski safari - wąską ścieżkę z kilkoma miejscami na trasie, w których trzeba było podchodzić. Krajobrazy piękne, śnieżek, Dolomity na wyciągnięcie ręki. Kreuzbergpass to 2 równoległe orczyki, obsługujące 2 czerwone trasy. Polecam szczególnie tą po lewej stronie z super lejem i optymalnym nachyleniem. Nie mam pojęcia jak te wyciągi się mogą kalkulować, bo ludzi było tam chyba łącznie z nami 15. W ten dzień planowaliśmy dotarcie do Padoli, ale uciekł nam skibus, a następny był dopiero za 1h, więc wróciliśmy na Rotwand i przez Helm do domu. Czwartek - byłbym nieszczęśliwy, gdybym nie dotarł do ośrodka Padola, więc samochodem dotarliśmy na Kreuzbergpass (długi dojazd skibusami), a następnie skibusem dotarliśmy na Padolę. Ośrodek ten leży już w prowincji Wenecja, co było widać szczególnie po włoskiej architekturze budynków. Ośrodek ten składa się z kanapy oraz 2 wyciągów talerzykowych. Jeśli na Kreuzbergpassie było mało ludzi, to na Padoli, na oko 3-4 razy większym ośrodku, ludzi było łącznie z nami ok. 10 osób. Jak to się może opłacać? Ośrodek sam w sobie bajeczka - kombinacja tras czerwonych i czarnych o optymalnym nachyleniu, na stokach gdzie nie spojrzeć jeszcze o 12:00 sztruksik - raj!!! Popołudniu zjechaliśmy jeszcze na 2h do Innichen, by troszkę dychnąć. Piątek to the best of... czyli Helm i Rotwand na okrągło. Polecam przy górnej stacji gondolki na Rotwand (obok reniferów) knajpę Rudi Hütte, gdzie Rudi we własnej osobie popołudniami zabawia gości grą na różnych instrumentach, a i kulinarnie knajpa jest super. Co piękne to się szybko kończy, więc w nocy z piątku na sobotę wyruszyliśmy w drogę powrotną. Do zrobienia zostałyby teoretycznie jeszcze trasy w Toblach(Dobiacco) i Prags(Braies) oraz Sexten (Sesto), ale do tych pierwszych skibusami to dłuższa wyprawa, a samochodem nie opłaca się jechać dla tych kilku krótkich tras, natomiast do wyciągów w Sexten (2xkrótkie talerzyki) jakoś nie dotarliśmy. Podsumowanie - region dla zaawansowanych narciarzy (wyjątkiem jest Innichen), szukających pustych stoków i którym nie straszne są przejazdy skibusem lub samochodem pomiędzy ośrodkami. Założyłem sobie, że co roku jadę w Alpy w inne miejsce, ale po pobycie w Hochpustertal zaczynam się łamać.2 punkty
-
Kamil Durczok odpowiada ekologom - Nie sądziłem, że aż tyle osób poczuje się adresatami moich słów - Popularny dziennikarz stwierdził w rozmowie z Łukaszem Maliną, że z żadnego słowa w swoim felietonie o "ekoterrorystach" nie zamierza się wycofywać Podczas urodzinowej gali Dziennika Zachodniego w Teatrze Rozrywki w Chorzowie udało nam się zapytać Kamila Durczoka o jego kontrowersyjny felieton. Jesteście ciekawi, czy Kamil Durczok zmienił zdanie co do działań ekologów w polskich górach? Świadomy burzy, jaką wywołał w środowisku ekologów deklaruje, że pozostaje przy swoich racjach. Przy czym podkreśla, że nie chce by ktokolwiek niepokoił 2,5-centrymetrowe nietoperze jeżdżąc im nad głową na deskach... [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Źródło: Dziennik Zachodni2 punkty
-
Kurde! coś się zaczyna dziać. Co raz więcej inicjatyw i mądrych wypowiedzi na temat upadku narciarstwa w Polsce. Najpierw List Bachledy do Premeiera w sprawie Zakopanego, teraz Kamil Durczok Naczelny Faktów pisze o swoim punkcie widzenia na tą sprawę. Polskie góry toną w zalewie ekoszachrajstwa Może wszyscy razem wywrzemy jakąś presję na polityków, aby zaczęli zmieniać prawo.1 punkt
-
Górka śmieciowa narciarzy wychowa W Nowym Stawie i w Grodzisku Wlkp. chcą przerobić stare wysypiska śmieci na stoki narciarskie. Mieszkańcy czekają niecierpliwie, ekolodzy chwalą pomysłowych samorządowców - Pomysł zrodził się podczas kampanii samorządowej - opowiada Jerzy Szałach, burmistrz Nowego Stawu, niewielkiej gminy na Żuławach między Nowym Dworem Gdańskim a Malborkiem. Któryś z wyborców zapytał starającego się o reelekcję Szałacha, jaki ma pomysł na wykorzystanie 3,5-hektarowego, zapełnionego po brzegi wysypiska śmieci w pobliskich Świerkach. Gdy burmistrz rzucił, że można je przerobić na stok narciarski, wielu uznało to za przedwyborczą obietnicę bez pokrycia. Jednak w tegorocznym budżecie gminy zarezerwowano 50 tys. zł na opracowanie koncepcji stoku. - Według wstępnych analiz na wysypisku można uformować ok. 30-metrowy stok z 300-metrowym zjazdem. To nie druga Gubałówka, ale rodzice będą mogli tu uczyć dzieci jazdy na nartach - mówi burmistrz. Zwłaszcza że w promieniu 150 km w okolicy nie ma żadnej porządnej górki. Gmina już ma 2 mln zł z UE na rekultywację wysypiska, prace powinny się zakończyć do końca 2013 r. Podobny pomysł mają też władze Grodziska Wielkopolskiego. - Do czerwca musimy zamknąć nasze wysypisko w Czarnej Wsi. Mamy do zagospodarowania gigantyczne ilości ziemi z budowy obwodnicy. Może nam z tego wyjść 25-metrowy stok - planuje burmistrz Henryk Szymański. Zdaniem ekologów ten trend dopiero się zaczyna. - Do tej pory samorządy nie zastanawiały się, jak spożytkować wysypiska dla dobra społeczności lokalnych. Teraz szukają ciekawych pomysłów, by teren stał się atrakcyjny dla mieszkańców i przyciągnął turystów. Wiadomo, że odpowiednio zabezpieczone wysypisko, na którym nie ma np. promieniotwórczych odpadów, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia - mówi Jacek Bożek, szef ekologicznego Klubu Gaja. - Mam nadzieję, że takich inicjatyw będzie coraz więcej. Na podmiejskich wysypiskach mogłyby powstawać piękne obiekty sportowe. -------------------------------------------------------------------------------------------- Czyżby kiełbasa wyborcza a może rzeczywiście dobry pomysł ?1 punkt
-
coś nas wszystkich niesie w to samo miejsce:) Sławomirrr!! SPONTAN sie pisze1 punkt
-
Tak krótsza ale wolniejsza pamiętaj że ten odcinek co będziesz ścinał to pojedziesz po lokalnych drogach czyli w 50-40 km/h w miastach i wsiach wiec nie widzę sensu tamtędy jechać a tu będziesz cisnął non stop 140 km/h jeżdżę dokładnie tym wariantem i wygląda to tak do Żyliny odcinek 150 km zajmuje mi jakieś 2,5h a od Żyliny do Grazu odcinek jakieś 430 km w max 3,5h ale czasem mniej1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wiązania to lepiej niech Ci zmontuje i ustawi serwis - zwłaszcza jeśli tego nigdy nie robiłeś.1 punkt
-
ha ale trafiłem z Tatrzańską bo tak sobie myślałem że tam jest jedyna w okolicy trasa długości około 6km.. Tatrzanska znam, bylem nawet w ostatni weekend tam.. no jak stamtad bedziemy jechac to zapowiada sie BARDZO ciekawy zjazd, nie wiem jak zrobią start i skąd ale na samym szczycie (Lomnickie Sedlo) jest mało miejsca dla 300osób, ale zobaczymy:) tak w skrócie.. pierwsze 500m zajebista ściana porównywalna do alpejskich czarnych tras, pózniej dużo wąskiego wypłaszczenia i kilka zakrętów gdzie tylko pozycja zjazdowa się liczy, poźniej konkretna czerwona dość mocna.. a później już tylko płasko do mety.. zerknijcie na ich stronę na foty czy mapy.. powiem wam że jesli tam pojedziemy to czeka nas naprawdę hardkor! płaska końcówka.. a nogi już będą palić hehe.. ja nie mogę się doczekać, wg mnie ta góry budzi z dołu wiekszy respekt niż Kasprowy! a ubezpieczenia obowiązkowe i sprawdzają na eliminacjach!1 punkt
-
Na początku na fabrycznym ostrzeniu pojeździsz bez problemu, rewelacji nie będzie ale powinno być dobrze. Jeśli to wyjazdy jednodniowe u nas to nie widzę problemu. Jeśli zaś chcesz brać te narty od razu na tydzień w Alpy na intensywna jazdę to lepiej daj je na ręczne ostrzenie - to pierwsze ostrzenie jest wazźne, ręczne jest robione na zimno i dłużej wytrzymuje, krawędź jest trwalsza - wolniej się tępi.1 punkt
-
http://www.rossignol.com/PL/PL/radical-world-cup-gs-fis-ibox-tech_RA0DZ01_product_ski-men-skis-race.html - 182cm http://www.rossignol.com/PL/PL/radical-worldcup-sl-fis-ibox_RA0AT01_product_ski-men-skis-race.html - 165cm Jeszcze pare par do treningów Gigantki Fis'owe chyba z 03/04, Radical Multi-X 2009, Fis'owe gigantki juniorskie, rossignol sctatch pro do zabawy W 2 pierwszych parach wiązania MFX200 ustawione w slalomkach na 120, a w gigantkach 140, a ważę 85kg1 punkt
-
Forum fajne jest. Napisałem to chyba już kilka razy. Zdarzało mi się pisać na forum, gdzie moja wiedza o poruszanych tam tematach jest faktycznie duża. Nie chwale się, było to poprostu forum osób pracujących w moim zawodzie. Jednak nawet przez moment nie miałem takiej frajdy, jak czytanie i pisanie postów tutaj. Nie wiele wiem o narciarstwie, ale praktycznie 90% mojej wiedzy pochodzi z tego forum i internetu (narty.pl, skiforum.pl, skimag.pl itp.). Ale najfajnie jest tutaj. I chociaż zdarzało się, że dostawałem cierpkie uwagi, to wcale się nie obrażam. Nie wiem, jak jest z tym usuwaniem tematów, wymądrzaniem się niektórych, ale mi to wcale nie przeszkadza, bo zawsze dostałem odpowiedzi na zadane pytania. Nie mam też nic przeciwko osobą z BB. Bardzo podoba mi się to miasto i chociaż bywam tam tylko przejazdem, jak jadę narcić do Szczyrku, to nie miałbym nic przeciwko, żeby poznać osoby z BB. Może kiedyś. A mój post jest przykładem, że każdy może sobie pisać co mu ślina na język przyniesie. Nic mądrego, nic odkrywczego, ale chciałem i napisałem. Niech inni krytykują, albo nie. Wszystkich pozdrawiam.1 punkt
-
trzeba zacząć od tego że zawsze używam bielizny termoaktywnej i raczej staram się nie ubierać za ciepło (dopiero poniżej -5 ubieram cienki polar) najlepiej wypadł decente naprawdę daje radę spyder też jest spoko ale decente jest bardziej subtelny, najgorzej energiapura czułem jakbym miał waciak na sobie i ciągle przepocony. spydera zaczeli robić w chinach, z pierwszego który kupiłem byłem bardzo zadowolony (ten chyba był zrobiony gdzie indziej) z drugim miałem problem kołnierz z srebnej nici zaczął się łuszczyć pajączek odwalił manianę, i był jakiś taki toporny, natomiast spodnie rewelacja. Jutro jadę do sklepu zobaczę co warty jest kjus Jeszcze jedno cierpię na nad potliwość dlatego od razu czuję wszystkie niedoskonałości1 punkt
-
Kupiłem w tym seznonie Zenithy 76ti. Mam 164 cm wzrotstu, narty kupiłem 162. Bardzo się obawiałem, że nie dam rady i takiem tam. Ale jest świetnie i nie zmieniłbym absolutnie nic, poza tym, że gdyby mi żona pozwoliła wydać więcej kasy i mógłbym cofnąć czas, to kupiłbym może te 82. Zenity mają wiązania rentalowe i jak sądze w tym modelu, o którym napisałeś, też pewnie tak jest. Te wiązania dają się ustawiać niezależnie, tj. tył i przód można dosyć sporo przesunąć. Mi ustawili w sklepie maksymalnie do przodu. Teraz chyba je trochę cofnę. A więc podsumowując, kupuj 170 cm. Pozdrawiam1 punkt
-
Pamiętaj, aby kurtka spełniła twoje oczekiwania wiele zależy od tego co będziesz miała pod nią !!! Czyli nie można zapominać o bieliźnie termoaktywnej, I i II warstwie, która z kurtką tworzy "zgrany zespól" Zawsze warto dopłacić jeśli są na to środki ale... jednak lepiej jest mieć "komplet" niż zagotować się od środka gdzie nawet 30000/20000 sobie nie poradzi Do tego porządne marki zawsze informują o orientacyjnej utracie parametrów ubrania np 1 rok lub ilość prań itd. Także dokup jeśli nie masz, lub masz już kilkuletnia bieliznę teraz sporo obniżek więc..1 punkt
-
U góry jest ok. Tak jak napisałem słabo robi się pod koniec dnia na trasach zjeżdżających na sam dół -dużo mokrego, ciężkiego śniegu. Dla mnie akurat trasa w takim stanie jest pewnym wyzwaniem i przypomina freeride więc nie narzekam ale jednak wrzuciłem to na listę minusów bo mało kto lubi taki warunki. Poniżej zdjęcie trasy prowadzącej do dolnej stacji gondoli w Zauchensee.1 punkt
-
Twoja śmialosc mnie ratuje. Nie znam ksiązki, ale w pełni zgadzam się z trescią tych stron. Teraz polemizujący z moim wpisem , muszą obalac pogląd Kuchlera. Wczesniej kilku opisywalo zjawisko unoszenia sie nad powierzchnią stoku. Mam to samo wrazenie. Po prostu wybieram miejsce, pozwalam się wyrzucić lub w tym pomagam. A nogi ? Nogi znajdują własciwe miejsce same. Niedowiarkom dodam, ze technikę podstawową poruszania się na nartach zgłębiałem w XX wieku. Teraz już tylko loty . Aż sie boję. Wszystkim , którzy proszą o ocenę , życzę jak najlepiej. Sam fakt , ze chcą lepiej otwiera perspektywy uzyskiwania takich wrażen. Wtedy nie ma problemu sniegu, prędkosci, tłoku, jazdy poza trasą , sprzętu (tak własnie nart, które same skręcają :eek:). Najgorzej mają ci , którzy tylko opanowali jeden rodzaj skrętu i są od niego uzaleznieni . Pozdrawiam wszystkich "latających". Moze jakies namiary na tę ksiązeczkę.1 punkt
-
1 punkt
-
Podobnie jak przez Suchą - Nowy Targ. Masz pewne że nie spotka cie niespodzianka. No chyba, że 20E pokuty... ostatnim razem1 punkt
-
A jednak odbedzie sie na 100%!!! Drodzy Zjazdowicze, Juz tylko kilka dni pozostalo do wyczekiwanej przez nas wszystkich imprezy. Pomimo modlow, zaklec, przeklenstw, aura po raz drugi nas zawiodla. Na Kasprowym Wierchu, co prawda jest więcej śniegu, niz przed weekendem, nadal jednak duzo za malo, by moc przeprowadzic zawody, z podstawowymi warunkami bezpieczenstwa. W niektorych odcinkach sniegu jest po prostu za malo i trasa jest oficjalnie zamknieta. Prognoza nie daje duzo szans na poprawe sytuacji pokrywy sniegowej. W zwiazku z tym... najprawdopodobniej odpalimy nasz Plan B. Wiedzac, ze adrenalina w nas wszystkich przez te dwa sezony wezbrala tak mocno, ze ryzykownym byloby nie dac jej upustu, postanowilismy, ze mimo wszystko, w tym roku rywalizacja musi sie odbyc. W zwiazku z tym, ze Kasprowy drugi rok z rzedu nie byl nam goscinny, zdecydowlismy sie rozejrzec i poszukac gory, ktora daje jakkolwiek porywnywalne warunki do masowego zjazdu i jest mniej zalezna od warunkow atmosferycznych (jest tam sztuczne sniezenie). Nasz wybor padl na Tatrzanska Lomnice, po slowackiej stronie Tatr (ok. 50 km od Zakopanego, stok - ok. 6 km dlugosci). W srode zapadnie ostateczna decyzja, ale chcemy Was jako pierwszych powiadomic o tym, ze rozpatrujemy taka opcje i jest ona bardzo prawdopodobna. W zwiazku z prawdopodobienstwem przenosin finalu do Slowacji, uprzejmie prosimy tych, ktorzy nie wykupili dotychczas ubezpieczenia, by wzieli pod uwage, ze final bedzie mial miejsce poza Polska. Pozostali proszeni sa o do-ubezpieczenie sie (rozszerzenie swojego ubezpieczenia o jazde na nartach poza terenem kraju). Na miejscu eliminacji, w biurze zawodow bedziemy mieli takze agenta "Warty", ktory pomoze informacja, lub ubezpieczy czy doubezpieczy tych, ktorzy nie zdazyli tego zrobic. Beda to pakiety o wartosci od kilkunastu zl za dzien, do kilkudziesieciu zlotych za dwa dni zawodow. Jesli zapadnie ostateczna decyzja o przenosinach, zawodnicy, ktorzy dostana sie do finalu, beda mieli zapewniony bezkosztowy przejazd z Zakopanego do Tatrzanskiej Lomnicy i z powrotem autobusami. Wasi kibice beda musieli dojechac we wlasnym zakresie. O godzinach, miejscach wyjazdu i powrotu i innych waznych kwestiach z tym zwiazanych dowiecie sie podczas briefingu zawodnikow przed eliminacjami. Liczcie sie jednak z tym, ze noc z soboty na niedziele bedzie krotka ale kto mowil, ze bedzie latwo ?! Z gory przepraszamy za uniedogodnienia zwiazane ze zmiana miejsca rozgrywania finalu. Przenosiny finalu takze dla nas - organizatorow - wiaza sie z licznymi kompromisami, nakladami dodatkowej pracy i finansow. Wychodzimy jednak, z zalozenia, ze oczekujecie od nas tego, ze finalowa rywalizacja w tym roku nie powinna byc odwolana, dlatego zdecydowalismy sie na taki krok. Oczywiscie zrozumiemy, tych z Was, ktorzy beda rozczarowani czy nie zdecyduja sie na wspolny wyjazd na Slowacje. Pozostalych zapewniamy, ze emocji bedzie tyle ile trzeba, czyli duuuuzo. Eliminacje odbywaja sie bez zmian, w sobote, na Polanie Szymoszkowej. Wiec pamietajcie o nastepujacych kwestiach: przed wyjazdem przeczytaj regulamin (jest na stronie) i sprawdz czy masz wszystko ze soba miej ze soba przede wszystkim: dokument potwierdzajacy tozsamosc (dowod, paszport, prawo jazdy, etc.), kask (ew. inne ochraniacze) zawodnicy niepelnoletni powinni pamietac o podpisanym oswiadczeniu rodzica o zgodzie na udzial w imprezie (na specjalnym druku, wyslanym Wam uprzednio). potwierdz swoje zgloszenie i odbierz numer startowy do eliminacji - sobota, godz. 12.00-17.00 w biurze zawodow, w Karczmie na dole stoku, Polana Szymoszkowa. nie przewidujemy dodatkowych zapisow w dniu eliminacji. Nie dopuszczamy tez, z roznych wzgledow, odstepowania miejsca, czy wchodzenia na miejsce kogos, kto nie dojechal, a byl zarejestrowany. A oto, jak planujemy przeprowadzic eliminacje: Eliminacje (26 lutego 2011) - podstawowe informacje. Od rana do godz. 17.00 stok jest otwarty dla waszystkich (także nie biorących udziału w Zjezdzie) narciarzy i snowboardzistów. Masz czas na rozjeżdżenie się i zapoznanie ze stokiem (trasa jeszcze nie będzie wyznaczona). Bilety na kolejke podczas eliminacji zawodnicy zakupuja we wlasnym zakresie. o Pomiędzy godziną 17.00 a 18.00 stok będzie zamkniety i przygotowywany do eliminacji (ratrakowanie oraz ustawianie trasy). o Od godziny 17.00 do dyspozycji zawodników (i innych osób przebywających na stoku) jest tylko „mały” wyciąg krzesełkowy. Po odprawie technicznej na górę wyjeżdżają tylko zawodnicy bezpośrednio udający się na start. o Od godziny 17.00 NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI ZJECHANIA Z GÓRY (przy trasie, obok trasy, a tym bardziej treningowo po trasie). Ze względów bezpieczeństwa cały stok zostaje zamknięty i tylko zawodnicy biorący udział w swoich przejazdach eliminacyjnych będą mogli zjechac z góry. Przykład: jeśli o 18.30 na górę wjedzie zawodnik, którego przejazd wypada np. około 21.00 to albo do godziny 21.00 będzie przebywał w okolicy startu, albo będzie mógł zjechać krzesełkiem na dół. Próba zjazdu z góry poza biegiem eliminacyjnym będzie oznaczała dyskwalifikację zawodnika. o Odprawa dla zawodników – godz. 18.00 - w okolicy mety zawodów. o Start przejazdu „testowego” - godz. 18.15 o Start pierwszej serii eliminacji - godz. 18.30 o Planowane zakończenie eliminacji - ok. 21:30 o Zawodnicy startować będą w kilkudziesięcioosobowych (około 30-osobowych) seriach-zjazdach ze startu wspólnego. Dokładna liczba osób startujących jednorazowo w każdej serii zostanie ustalona na podstawie liczby zarejestrowanych zawodników, warunków atmosferycznych i śniegowych na stoku, w dniu zawodów. o Trasa eliminacji będzie wyglądała nastepująco: start (bez sprzętu), dobieg do nart/snowboardów (około 50 metrów), zjazd „na krechę” od górnej stacji krzesełka - na trasie będzie ustawionych kilka szerokich bramek kierunkowch - nie będą to bramki slalomowe, a jedynie prowadzące trasę po bezpiczniej linii. Zawodnicy mają obowiązek przejechać przez „światło” wszystkich bramek. o Zjazdy będą podzielone na 4 grupy (narciarze, narciarki, snowboardziści, snowboardzistki) o Kolejność startowa wg. grup: narciarki, snowboardzistki, narciarze, snowboardziści. o Z każdej serii eliminacyjnej, bezpośrednio do finału awansują TRZY pierwsze osoby - reszta będzie sklasyfikowana wg. osiągniętych czasów. o Limity liczb osób, które mogą zakwalifikować się z poszczególnych grup zostaną ustalone na podstawie liczb osób zgłoszonych do startu w każdej z grup i będą ogłoszone na odprawie dla zawodników. o Na podstawie wyników eliminacji wyłoniony zostanie zespół osób (maksymalnie 300, wliczając w to ewentualną grupę osób, której organizator przyzna dzikie karty) zakwalifikowanych do udziału w finałowym zjeździe masowym 27 lutego 2011 oraz przyporządkowane zostaną numery startowe do finałowego zjazdu. o Pełne wyniki eliminacji zostaną ogłoszone do 30 minut po zakończeniu przejazdu danej grupy (narciarki, snowboardzistki, narciarze, snowboardziści). Szczegółowe informacje na temat formatu, zachowania się na stoku, systemu eliminacji itp. zawodnicy otrzymaja podczas briefingu, o godz. 18.00. Bedzie tam tez czas na zadanie pytan sedziom. DO ZOBACZENIA W SOBOTE W ZAKOPANEM.1 punkt
-
Bez przesady , nie jest tak źle. Po południu jest mokro na dole, ale zjechac sie jak najbardziej da. Marzec ma byc chłodny więc śnieg nie zniknie tak szybko. Zima jest jak jest , więc na koniec marca cudów nie oczekujmy na wysokości 800mnpm.1 punkt
-
MŚ w skialpinizmie: walka na czas i punkty karne Złoty medal odebrany Francuzom, punkty karne za nieprzepisowe zachowanie, triumf Włochów - tak można w skrócie opisać niedzielną rywalizację w czasie Mistrzostw Świata w skialpinizmie, które odbywają się we włoskiej miejscowości Claut. Za nami pierwsza konkurencja Mistrzostw Świata w Narciarstwie Wysokogórskim, które rozgrywane są w sercu Parku Krajobrazowego Dolomitów Friulijskich, we włoskiej miejscowości Claut. Do udziału w rozegranym w niedzielę wyścigu zespołowym zgłosiło się 38 zespołów męskich i 14 kobiecych. W sumie 104 zawodników, 52 zespoły dwuosobowe. Na trudnej technicznie trasie o całkowitym przewyższeniu ponad 2000 m wśród kobiet prym wiodły Szwajcarki, które na podium zostały rozdzielone przez ekipę gospodarzy. Uczestnikom MŚ w pamięci zapadną nie tylko rewelacyjne wyniki szwajcarskich zawodniczek, ale również wyjątkowo entuzjastyczne reakcje szwajcarskich kibiców, którzy licznie przybyli do Claut. Trenerski protest przyniósł efekt Zaciętą walkę o pierwsze medale Mistrzostw Świata stoczyli zawodnicy Włoch i Francji. Przez większą część trasy na czele stawki plasował się francuski zespół dotychczasowych mistrzów świata w składzie Dider Blanc i William Bon Mardion. Tuż za nimi podążali aktualni mistrzowie Europy, Włosi Matteo Eydallin i Denis Trento. Walka o trzecie miejsce rozgrywała się pomiędzy kolejnymi dwoma zespołami włoskimi. W końcowej fazie wyścigu, na najdłuższym i bardzo technicznym zjeździe Eydallin i Trento wyprzedzili prowadzących dotąd Francuzów. Włoscy kibice zgromadzeni przy mecie na głównym placu Claut entuzjastycznie zaczęli świętować pierwszy złoty medal zdobyty w tych mistrzostwach, jednak wtedy dotarła do nich wiadomość, że na finiszu Blanc i Bon Mardion znowu wysunęli się na prowadzenie. Francuzi jako pierwsi przekroczyli linię mety. Za nimi trzy zespoły gospodarzy mistrzostw. Trener kadry Włoch Oscar Angeloni, tuż po zameldowaniu się na mecie zespołu Eydallin - Trento złożył oficjalny protest na ekpię francuską, która na ostatnim etapie wyścigu nie odpięła nart tam, gdzie było to nakazane i tym samym odrobiła 40 sekund straty do Włochów i znacznie ich wyprzedziła. Protest po kolejnych reklamacjach Francuzów został pozytywnie rozstrzygnięty na korzyść zespołu z Italii. Nałożona trzyminutowa kara za nieprzepisowe pokonanie trasy przez zespól francuski spowodowała, że finalnie spadł on na trzecie miejsce, zdobywając brązowy medal mistrzostw. Skialpinizm konkurencją olimpijską? Claut, mała miejscowość w północnych Włoszech, która od soboty jest centrum światowego skialpinizmu, mieści się w sercu Parku Krajobrazowego Dolomitów Friulijskich. W organizację imprezy zaangażowani są mieszkańcy pięciu miejscowości: poza Claut, które jest sercem wydarzeń, również Barcis, Cimolais, Andreis, Erto i Casso. W całym regionie atmosfera wielkiego święta. Podczas poszczególnych konkurencji o ich prawidłowy przebieg dba ponad 400 wolontariuszy. Ceremonia otwarcia mistrzostw, która odbyła się w sobotę, została zorganizowana z ogromnym rozmachem. Kilka tysięcy kibiców podziwiało paradę sportowców, którzy przybyli do Claut z 21 krajów, z trzech kontynentów. W sumie ponad 230 zawodników i trenerów. Na zakończenie uroczystości zapalono znicz, na wzór tego olimpijskiego. Niedzielne zawody były obserwowane przez delegata Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, panią Manuelę di Centa. Narciarstwo Wysokogórskie stara się o przyjęcie do grona dyscyplin olimpijskich. Po pozytywnej ocenie zawodów na mistrzostwach świata w Claut, decyzja o nadaniu skialpinizmowi statusu dyscypliny olimpijskiej może zostać ogłoszona podczas finałowych zawodów Pucharu Świata, które odbędą się 16 kwietnia 2011 roku w Zakopanem. Klasyfikacja końcowa zespołowego wyścigu seniorów (20.02.2011) Kobiety 1. Nathalie Etzensperger / Marie Troillet (Szwajcaria) czas: 3:05:52 2. Roberta Pedranzini / Francesca Martinelli (Włochy) czas: 3:11:54 3. Gabrielle Magnenat / Severine Pont - Combe (Szwajcaria) czas: 3:14:30 Polski zespół w składzie Julia Wajda / Anna Figura zajął 10 miejsce z czasem: 3:55:15 Mężczyźni 1. Matteo Eydallin / Denis Trento (Włochy) czas: 2:30:26 2. Manfred Reichegger / Lorenzo Holzknecht (Włochy) czas: 2:32: 34 3. William Bon Mardion / Didier Blanc (Francja) czas: 2:32:511 punkt
-
1 punkt
-
rd - race department (rzadowa:D) - narta komórkowa, przeznaczona do sportu wyczynowego, dla zawodników, trenujących amatorów. Narta różniąca się od sklepowej przede wszystkim wiekszą sztywnością, wieększą dynamiką, trudniejsza, o lepszej jakości krawędzi i ślizgu i niestety mniej trwała1 punkt
-
Tak sobie przeczytałem dotychczasowe posty i doszedłem do wniosku że nie sama obecność muzyki jest problemem dla niektórych ale akurat jej rodzaj lub nawet stacja jaka jest ustawiona. Cóż nie dogodzi wszystkim. Mi tam w zasadzie obojętne. Jak leci ciekawy kawałek to może nawet odpowiednio zmobilizować i nakręcic wewnętrznie kogoś na fajny przejazd.Byle tylko nie było zbyt głośno. Jak dla mnie męcząca była tylko góralska muzyka jak leciała cały dzień jedna płyta, na szczęście już dawno nie miałem tej przyjemności1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dla zakończenia dyskusji ja przyjmuję : Długi skręt - supergigant Średni skręt - gigant Krótki skręt - slalom Jak proszący o radę kolega Artion_as jest innego zdania to proszę to sprostować i uściślić. Za chwilę będziemy tu mieli dyskusję o skrętach zamiast pomocy w wyborze nart . Ponieważ jest to temat intrygujący to może założymy o tym odrębny temat i wyjaśnimy to ?1 punkt
-
1 punkt
-
Za krótkie są o jakieś 10 cm Buty wygodne, dobrze dopasowane, flex ok 90-100 i mierzyć, mierzyć ,mierzyć - marka nieistotna Narty- jeśli z butami zmieścisz sie do 1000 zł a powinieneś to narty w tym budżecie nówki możesz takie rozpatrywać: - Salomon 24 hours -Fischer Progressor 9+ -Dynastar Contact Cross -Elan Waveflex 14 -K2 Charger - Head Magnum Supershape Długość koło 1751 punkt
-
Moje to Fs. Progresory 9+, Rosoły 9S i 9X, oraz jeszcze nartki żony Head Perfect One oraz córek Rossignol 8S i 9X i nazbierało z się 6 par.1 punkt
-
Jak na tak duże forum to ilość typowań w ankiecie jest marna niestety, zważywszy, że sporo osób podało po kilka posiadanych par. Ja podałem dwie a w zasadzie mam jeszcze narty Elan Razor - o takie jak w tej aukcji ktoś chciał sprzedać, czasem na nich jeżdżę dla zabawy:D http://allegro.pl/narty-elan-nrt-razor-dlugosc-90-cm-warszawa-i1408487102.html A Żona ma narty Kneissl Blue Star - brak tej marki w ankiecie, córka Atomici, druga córka Volkle, w sumie mamy w chacie 10 par nart:cool:1 punkt
-
Wiam! O ile dobrze pamiętam, były to bardzo miekkie buty max do piątki (wg. mnie 3 z samej nazwy), chyba że się mylę.1 punkt
-
Zainspirowany innym wątkiem,w którym amatorzy jazdy na tyczkach bezskutecznie usiłują znaleźć do tego mozliwości w Polsce, wysuwam pomysłsporządzenia przez forumowiczów mapy,jak w tytule wątku,aby choć ci,którzy jada w Alpy,mogli z takiej mozliwości skorzystać.Dla fanów jazdy po bramkach,do których i ja się zaliczam,jest to istotny element wyboru stacji.Jezdzimy w tak wiele miejsc,że wierzę w bogactwo opracowania.Jesli Pan Admin pomysł podchwyci i wątek odpowiednio usytuuje,by nie uciekł,pozwolę sobie swoją wycinkową wiedzą /Mayrhofen/ w tej materii się podzielić...Oczywiście można do tego dojść/niekiedy/,zgłębiając strony poszczególnych stacji,ale jest to żmudne-tak moglibyśmy mieć skomasowaną wiedzę praktyczną i aktualną...1 punkt
-
A ja mam takie wrażenie że ekologom nie zależy na ochronie przyrody, tylko na wyciągnięciu pieniędzy od gmin i inwestorów, którzy muszą zapłacić za wydanie pozytywnej opinii i za doradztwo. Szefowie tych organizacji nieźle zarabiają, a naiwną młodzież wypuszczają na protesty za przysłowiowego jabcoka.1 punkt
-
W Canyons Park na 9-metrowej skoczni Grete Eliassen wzbiła się na wysokość 9,5 metra. Jak dotąd żadna kobieta nie uzyskała lepszego wyniku! Rekord świata w skoku na nartach! Filmik: http://narty.onet.pl/filmy/rekord-swiata-w-skoku-na-nartach,1,3742622,artykul.html Niesamowita...i jaka ładna1 punkt







