Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      3 592


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Grubymisiek

    Grubymisiek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      80


  4. juice

    juice

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      3 625


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.03.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. Przejażdżka po tych drogach dosłownie mrozi krew w żyłach. To nie lada gratka dla kochających adrenalinę i mających stalowe nerwy. Oto jedne z najbardziej przerażających dróg naszej planety. Droga Trolli, Norwegia Trollstigen, zwana też Drabiną Trolli lub Drogą Trolli, trasa złożona z 11 serpentyn, o której sami mieszkańcy Norwegii mówią jako o obowiązkowym punkcie wizyty w ich kraju. Choć zazwyczaj drogi za sprawą ryku silników i pisku hamulców należą do najgłośniejszych miejsc, Trollstigen jest jednak wyjątkowa. Na składającej się z 11 serpentyn trasie nie da się rozwinąć dużej szybkości. Jest otwarta jedynie od połowy maja do końca sierpnia. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Droga śmierci, Boliwia Nazywana inaczej El Camino de la Muerte jest uważana jest za najniebezpieczniejszą drogę na świecie. Położona jest w Boliwii pomiędzy La Paz a Doliną Yungas. Pochłania rocznie około 200-300 ofiar. Została zbudowana w latach 30-tych ubiegłego stulecia przez paragwajskich jeńców wojennych. Jest jedynym połączeniem stolicy La Paz z dżunglą. Najwyższy i najniższy punkt dzieli odległość 69 kilometrów. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Drumul National 7C - Szosa Transfogaraska, Rumunia Ta kręta serpentyna mierzy 151 kilometrów długości i niezliczoną liczbę zakrętów. Przecina z północy na południe Góry Fogaraskie – najwyższe pasmo górskie rumuńskich Karpat. Położona jest pomiędzy Moldoveanu, będącym najwyższym szczytem Karpat Południowych liczącym 2544 m.n.p.m., a Negoiu wznoszącym się na wysokość 2535 m n.p.m. Szosa Transfogaraska została zbudowana za czasów Nicolae Ceauşescu w latach 1970-74 . Ze względu na liczne zakręty na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Przejażdżka tą trasą po prostu zapiera dech w piersiach – widoki są niezapomniane! [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Tunel Guoliang, Chiny Droga ta nie pozostawia miejsca nawet na najmniejszy błąd kierowcy. Jest to tak naprawdę tunel wydrążony przez mieszkańców pobliskiej wioski. Ma 120 m długości, 5 m wysokości i 4 m szerokości. Budowa rozpoczęła się w 1972 roku i trwała 5 lat. W ścianach skalnych wydrążono dziury, dzięki którym światło wpada do środka. Część nietypowych okien jest ogromna, rozmiary dochodzą nawet do kilkudziesięciu metrów. To właśnie one nie pozostawiają miejsca na błędy. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Stelvio, Włochy Stelvio to najwyższa przełęcz we włoskich Alpach Wschodnich (2757 m n.p.m.). W 2007 roku pojawiła się w programie "Top Gear", a brytyjski dziennikarz motoryzacyjny, Jeremy Clarkson określił ten pełen serpentyn podjazd jako "najlepszą na świecie drogę do jazdy samochodem". [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Autostrada Panamerykańska, Kostaryka Najdłuższa samochodowa droga świata (według Księgi Rekordów Guinnessa) to kolejny zabójca – przynajmniej na Kostaryce. Autostrada Panamerykańska biegnie przez niemal 30 tysięcy mil od Prudhoe Bay na Alasce aż do niżej położonych rejonów Ameryki Południowej. Mimo iż tylko niewielka część tej drogi prowadzi przez Kostarykę, właśnie na tym odcinku jest najbardziej niebezpiecznie. Droga ta jest jedną z niewielu prowadzących do niesamowitych lasów deszczowych. Ale zachowanie przyrody naturalnej w nienaruszonym stanie ma swoją cenę – unika się koniecznych remontów dróg, a fragmenty autostrady zmywają deszcze.Poza sezonem deszczowym, kiedy ruch jest duży, jakość nawierzchni pozostawia wiele do życzenia. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Fairy Meadow, Pakistan Ta droga z piekła rodem prowadzi do miejsca nazywanego Fairy Meadow. Po jednej stronie ściana, a po drugiej przepaść... Na dodatek jest usypana z kamieni… czujność i refleks są nieodzownym elementem podróży w Pakistanie. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Luxor - Hurghada, Egipt Droga na trasie Luxor-Hurghada to śmiertelna pułapka. Nocą kierowcy jeżdżą przez pustynię z wyłączonymi światłami, ryzykując czołowe zderzenie. Ironią jest fakt, że bardziej niebezpieczne od jazdy po drodze między Luxorem i Hurghadą z wyłączonymi światłami jest jazda po tej samej drodze z włączonymi światłami. Łatwego łupu szukają tam bandyci, a nawet terroryści. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Źródło + zdjęcia pod linkiem: http://turystyka.wp.pl/gid,11236826,title,mrozace-krew-w-zylach-drogi-swiata,galeria_zdjecie.html Filmy z You Tube: marboru ------------------------------------------------------------------------------------------------ Jeśli macie jakieś propozycje wydłużenia listy - to podzielcie się Jeśli chodzi o drogi w Polsce :D to oprócz Warszawy w szczycie, dosyć ciekawą drogą jest Wisła - Szczyrk...szczególnie po dużych opadach śniegu
    7 punktów
  2. Co do lawin to teoria bardzo dobrze jest opisana tu: http://www.imgw.pl/wl/internet/zz/oddzialy/krakow/lawiny/o_law.html#osiad Wiosną, jesli nic świeżego nie spadło to zagrozeniem są lawiny gruntowe wywoływane przez odwilż bądź słońce, są bardzo niebezpieczne z powodu ciężaru i gęstości śniegu oraz tego co on ze sobą niesie. Ich uniknięcie jest w miarę proste i głównie chodzi o planowanie i rozsądek, unikanie głupisch miejsc w niewłaściwym czasie i warunkach. W warunkach zagrożenia lawinowego zimą (czyli gdy jest ogłoszone 3 lub więcej) to należy unikać w miare możliwości poruszania sie wszelakimi formacjami wklęsłymi lub przechodzenia pod nimi (np słynny Żleb Żandarmerii - lawiny z niego wyjeźdżające zabierały ludzi z drogii do Moka). Dużo zależy od sniegu, jak jest zmrożony, jak pokrywa jest związana, jakie były sekwencje opadowe, miejsca nawiane, nawisy itd. Generalnie duży swieży opad to zawsze wzrost ryzyka, to samo przy odwilży, wtedy to nawet jest gorzej i bardziej należy sie strzec. Więcej teorii niz w tym artykule i tak nie napiszę, Ameryki nie odkryję - a i na sucho to ciężko pisać, trochę to wymaga doświadczenia i obserwacji, najlepiej jakiegoś szkolenia prostego. A zasady poruszania są ogólnie takie, w warunkach zagrożenia staramy sie poruszać formacjami wypukłymi, żleby i wklęsłości pokonujemy jak najszybciej, zawsze po skosie w dół jeśli jest taka mozliwość, pokonywac je pojedyńczo - nigdy w kilka osób na raz, generalnie najlepiej poruszać sie w miejscach gdzie spod pokrywy wystaja jakieś kosówki, skałki itp. W szerszych formacjach staramy sie nie przechodzić pod różnymi zboczami czy miejscami, ktore mogą wyjechać - oczywiście jak sie da. Do tego dochodzi możliwość wywołania lawiny samemu lub przez grupę (wypadek na Rysach) więc tu też sa pewne zasady poruszania się tak by jeden nie narażał innych ale to już zalezy od terenu. Na nartach możliwość podcięcia lawiny jest większa niż podczas chodzenia ale tu to juz moje doświadczenia się kończą. Generalnie ryzyko trzeba ograniczać jak tylko się da ale .... Są dwa pozekadła wspoinaczkowe: - jest ryzyko, jest zabawa, albo piargi albo sława" a drugie rosyjskie: " z alpinizmom to kak tigra jebat - i smieszno i straszno"
    5 punktów
  3. Znamy się tylko z widzenia Kneissl Black Star to w kwestii estetycznej jeden z moich faworytów, oszczędny, elegancki wygląd a do tego wyjątkowo by mi pasowały do rękawiczek i butów. Nigdy nikogo nie widziałem na tych nartach, są rzadko spotykane co podkreśla ich wyjątkowość i w pewnym stopniu oryginalność. Od początku tego sezonu myślałem o zmianie nart i szukałem czegoś krótkiego do pary do szerszej i dłuższej narty allmountain, do jazdy na twardym, w dobrych warunkach, skręt średni, krótki, do zabawy i agresywniejszego przyciśnięcia. Teoria mówiła o powrocie do twardszej slalomki lub czymś z topowych crossów. Trzy osoby, które znam jeździły na tych nartach i ciepło się o nich wyrażały, a że trafiła się okazja przetestować je w godziwych warunkach...... Black Star XC to narty z rdzeniem drewnianym wzmacniane tytanem i włóknem szklanym, są dosyć ciężkie i sztywne jak przystało na topowe crossy, testowałem rozmiar 168 cm czyli jak dla mnie nieco dłuższy niż dobór slalomki (165).http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2919&id_modelu=4052Oto moje wrażenia :AdaptacjaNa początku jeździłem w warunkach twardych czyli po betonie, trochę nie łapałem o co chodzi z tymi nartami, dobrze trzymały na twardym, niby wszystko ok ale trzeba się z nimi poznać, nie od razu się pokochaliśmy niemniej początek nie był zły i jak na dosyć trudne warunki jazdy to nasza znajomość szybko się rozwinęła. Do zakochania jeden krokPierwszy banan na twarzy pojawił się po zjechaniu czarnej trasy z Ainecka na Katchberg, kto jechał wie, że jest miejscami trochę stroma i można pociągnąć, traskę na tych czarnulach łyknąłem jak bułkę z masłem, trzy zjazdy w systemie "na raz" i zero zmęczenia, bardzo dobre trzymanie na twardym i stromym i fantastyczna stabilność przy zmienianiu techniki jazdy w zależności od warunków i trudności oraz wyśmienite wybieranie nierówności i amortyzacja, po prostu pewność i zaufanie a to w związkach jest najważniejsze.. Później nieco ganiania w miękkim śniegu i też jest dobrze, idą pewnie, nie kopią się, nic nie łapią.Black and WhiteDzień drugi, jedziemy do Innerkrems. Pogoda piękna, mroźno i słonecznie a na trasie wita nas twardy i nieco nierówno zrobiony beton. Na rano biorę inne narty - tej samej firmy - White Stary SL. Na rozruszanie to nie był dobry pomysł, narta jest trochę męcząca, sztywna i ciężka, trzeba ja na tym nierównym betonie pilnować, trzyma cudnie jednak na bardzo stromych odcinkach trzeba się mocno uwijać, pilnować. Do tego źle mi się na niej jeździło, na wszelkich nierównościach, telepały mocno, drgania przechodzą w całości na nogi, w szybkiej jeździe na nierównościach nerwowe, brak pewności, nie zdobyły mojego zaufania a do tego powróciło echo starego bólu kolan . Po dwóch godzinach zrezygnowałem - wziąłem Black Stary i wszystko się odmieniło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Od razu czuć różnice w tłumieniu drgań, znikła nerwowość, kolana przestały boleć, nogi się męczyć a jazda stała się luźniejsza, szybsza i pewniejsza, po godzinie zdobyły moje pełne zaufanie - zaczynam na nich jeździć bardzo szybko- aż strach pomyśleć co by było gdyby były dłuższeBezdrożaWczesnym popołudniem przerzucamy się na drugą stronę ośrodka- południowy stok. Jest tam taki orczyk na górze (koło 2200) gdzie można pojeździć pozatrasowo, szerokie, piękne pola z dość stromą górą, akurat popadało 2 dni wcześmiej i było 20-30 cm świeżego puchu. Narty mimo marnej długości spisywały się nieźle, nie trzeba było leżeć na tyłach, byłem pozytywnie zaskoczony niemniej ich sztywność nie do końca sprzyja takiej jeździe, trzeba uważać przy przejeździe ze stromego w płaskie- szarpią i nieco toną. Niemniej na 4 zjazdy tylko jedna gleba i coraz większa pewność.Nie tylko dla orłówNarty te testował też mój kolega, człowiek średniozaawansowany narciarsko, narty miały długość -2 cm do wzrostu czyli dla niego niby bardzo długie.. Miał nieco dłuższą adaptacje, przestawiał się z Volkla Racetiger SC 10 cm krótszego. Szybko jego jazda zaczęła wyglądać dużo lepiej niż na SC i na pewno jeździł dużo szybciej i pewniej. Na Black Starach szybciej przyswajał sobie różne wskazówki na temat jazdy i już w drugim dniu było widać postęp w jeździe a nauka szła sprawnie i szybko. Nart również jemu przypadły do gustu i Racetygrysy chyba pójdą do odstrzałuBack to BlackJak dla mnie świetne narty do jazdy każdym rodzajem skrętu, niesamowicie pewne, efektywne i stabilne, świetnie tłumią drgania, są ekonomiczne i łaskawe dla zdrowia, dają dużą pewność przy stosowaniu różnych technik, zmiana stylu jazdy łatwiutka i płynna, są wyjątkowo dobre w jeździe śmigiem, nw i całym old schoolu - na lepszych w tym zakresie bardzo dawno nie jeździłem. To są narty do sprawnego, szybkiego zjeżdżania z góry na dół, świetne zwłaszcza na bardzo stromych i trudnych trasach, jak dla mnie znakomity i uniwersalny cross o melodii im stromiej tym lepiej, im szybciej tym lepiej. Nie jest to na pewno sprzęt dla ortodoksyjnych miłośników carvingu, narty wchodzą na krawędź przy dosyć dużej prędkości, przy zwolnieniu też ją puszczają, nie da się na nich kręcić "kółek" na wypłaszczeniach, po pierwsze na płaskim odcinku dosyć trudno je dogiąć by skrócić promień skrętu, po drugie odniosłem wrażenie,że przy takim siłowym traktowaniu w tego typu jeździe tracą dynamikę i zwalniają. Są dynamiczne, szybkie, zwinne, dobrze trzymają na twardym, świetne to całodniowej, intensywnej jazdy. Poczułem się na nich dużo lepszym narciarzem – być może to tylko wrażenie ale jednak coś w tym musi być gdyż z boku to ponoć też było widać. Mnie te narty oczarowały i już szykuję miejsce na te śliczne deski w swojej piwniczce.
    3 punkty
  4. Mitku - trochę interpretujesz wypowiedzi innych "pod własną filozofie" i kreślisz zbyt silne przerysowania. Mam obecnie 4 pary nart, na wyjazdy jednodniowe zabieram zwyklę jedna parę w zalezności od warunków, pogody, miejsca i tego gdzie chcę jeździć. W Alpy biorę max dwie pary, ostatnio miałem trzy bo brałem narty do testowania. Jasne, że można jeździć na jednych i tak wielu ludzi czyni niemniej jeśli jestem w stanie ze swojego zbiorku wybrać narty najlepsze pod jazdę w danym dniu ( i znów warunki,pogoda,plany) to uważam to za duże ułatwienie i daje mi to po prostu możliwośc lepszej jazdy. Jesli jadę na twarde i dobrze przygotowane biorę slalomkę lub croosa, jak się zdarzy okazja to wyjadę na nich poza trasę a i na dole na roztopionym narzekać nie będę. Jeśli będzie jazda po miękim czy świerzym lub w planie jazda obok trasy to pewnie wybór padnie na allmountainy, jeśli będzie na górze lód i twardo też na nich dam radę i płakał nie będę a wręcz przeciwnie. Niemniej właśnie w warunkach pozatrasowych czy tych miękko-świerzych na nartach wybranych będę poruszał się sprawniej niż ludzie na slalomkach czy gs-ach i na pewno będzie to mi sprawiało więcej przyjemności niżbym miał wtedy na nogach narty race - i o to gtłwnie chodzi. Ja nic nikomu nie muszę udowadniać, że dam radę, ze mogę, że sie da, ja to po prostu wiem, niemniej masochistą już nie jestem i głównie cioerpię na brak czasu więc ten, który mam staram się optymalnie wykorzystywać. Na filmiku jedziecie fajnie niemniej miejscami nieco ciężko wam idzie, gdybyście mieli inne narty pewnie by to lepiej wyglądało - to tylko tak na przekór, no bo przecież dajecie radę i sprawia wam to przyjemność.
    3 punkty
  5. Jeżdżenie na komórkach rekreacyjnie albo nawet na sklepowych gigantkach o 10 cm wyższych ode mnie byłoby jak jeżdżenie pick-upem do roboty po mieście. Ładnie wygląda na parkingu ale generalnie po co mam udawać kogoś kim nie jestem? W zawodach o czapkę gruszek to mogę slalom machnąć nawet na twin tipach co je mam do szurania po jednowyciągowych "kurortach" Beskidów. I nie muszę sobie "ego" przedłużać nartami.
    2 punkty
  6. W kwesti lawinowej to bardzo słuszna uwaga, nie napisałem o tym ale w zasadzie najważniejszy powód wczesnych godzin rannych na podejscie i zjazd to wlaśnie lawinówka. Po prostu wiosną, gdy śniegu zalega sporo, jest on sfirnowany i zbity to gdy on jest zmrożony to zagrożenie lawinowe spada do minimum. Natomiast gdy temperatura puszcza to niestety zagrożenie rosnie. Może nam sie wydawać, że sniegu jest generalnie niewiele jednak trzeba mieć na uwadze,że jeśli takim żlebem czy inną przełęczą da sie zjechać na nartach to leży go tam pewnie z metr i do tego jest cięzki i zbity więc jest spora masa do wyjechania. Do tego wazne, że zagrozenie lawinowe jest o wiele większe w formacjhach wklęsłych więc jesli ono występuje należy takich miejsc unikać lub ograniczyć czas przebywania w nich do minimum. Żleb z Salatyna to właśnie taka formacja i może być tam niebezpiecznie w niesprzyjających warunkach. Wiosną bym sie tam nie pchał np w czasie odwilży, po ciepłej nocy itp. Rano po mroźnej nocy jest to miejsce bezpieczne jeśli mamy do czynienia ze starym, sfirnowanym śniegiem. Należy jednak zwrócić uwagę na zalodzenia, zjazd jest stromy ale łatwy niemniej jesli bedzie lod to może okazać się bardzo trudny i niebezpieczny. Pamiętem, ze jak bylismy tam (1.05) to na górze byliśmy lekko po ósmej rano, na zjazd czekaliśmy prawie do 9tej aby słoneczko nieco odtwardziło śnieg w żlebie. Pamiętam, też wjazd do cienia na dole, to było lodowisko. Pozostałe dwa zjazdy, które opisałem są pod względem lawinowym bezpieczniejsze i również łatwiejsze co nie znaczy, że mniej fajne, ja polecałbym zwłaszcza Banikowską Przełęcz. Co do reszty zagadnien lawinowych to można by tu duzo pisać bo temat szeroki, mogę sie poudzielać bo jakaś tam wiedza i doświadczenie jest w temacie, tyle, że nie wynika z narciarstwa bo tu moje dokonania pozatrasowe są bardzo skromne - prawie żadne, to są doswiadczenia ze wspinania zimowego.
    2 punkty
  7. Czuję potrzebę oddać sprawiedliwość tej stacji. Wiosna w pełnym rozkwicie, a tam nie dość, że stacja działa, to jeszcze z rana są doskonałe warunki. Oczywiście, ok. 11 robi się miękko, ale od początku (czyli 9) można się zdrowo wyjeździć , a później jazda w miękkim cukrze też jest rzeczą pożyteczną . Do tej pory jest możliwy krótki wyskok szkoleniowy z KRK, chwała im za to! No, i niemal pusto, a nieliczni jeżdżący to doborowe towarzystwo. Wcześniej nie przepadałam za tym miejscem, zniechęcała mnie konieczność zostawienia auta na dole i czekania na busa, teraz wolno już dojechać do parkingu przy samej stacji.
    1 punkt
  8. Właśnie sobie przeczytałem "Światowy raport śniegowy"...ech szkoda, że plany mi się pozmieniały i już nigdzie nie pojadę...bo jak widać Zima tylko w Polsce się poddaje... Nie czas na koniec Sezonu - Światowy Raport Śniegowy Mimo nadejścia wiosny w wielu alpejskich ośrodkach narciarskich Europy nadal można poszusować w dobrych a czasami nawet bardzo dobrych warunkach. Na brak śniegu nie mogą też narzekać narciarze zza Oceanu - na niektórych stokach Stanów Zjednoczonych i Kanady ciągle leży od dwóch do nawet ośmiu (!) metrów śniegu. Austria W Austrii zrobiło się w ostatnich dniach cieplej. Nie przeszkodziło to jednak w opadach śniegu w ośrodkach w wyższych partiach gór. Na dole niestety zamiast śniegu spadł deszcz. Tradycyjnie najgrubszą wartstwą pokrywy śnieżnej, a co za tym idzie najlepszymi warunkami narciarskimi, mogą się pochwalić kurorty lodowcowe - od 70 do prawie 200 cm śniegu leży w Kaprun. W niedzielę 27 marca spadło tutaj 10 cm śniegu. Niedzielne opady objęły też Kitzbuehel (25-50 cm). W niedzielę i poniedziałek przybyło tam 5 cm świeżego puchu. Opady śniegu spodziewane są także w najbliższych dniach. Na zachodzie Austrii może spaść do 10 cm świeżego śniegu, na wschodzie nawet do 30 cm. Francja Poniedziałek przyniósł opady śniegu we Francji. Najwięcej, bo prawie 20 cm spadło go w La Clusaz (15-180 cm). Dzień wcześniej 5 centymetrów świeżego śniegu spadło w Val d'Isere (52-131 cm). Warunki do jazdy są uzależnione od wysokości - na stokach położonych niżej zagościła już wiosna, wyżej nadal rządzi zima. I może jeszcze porządzić, bo według prognoz w najbliższych dniach śniegu powinno jeszcze przybyć. W okolicach 1 kwietnia w Cauterets (140-230 cm) i Bareges/La Mongie (30-170 cm) może spaść nawet ponad ćwierć metra świeżego puchu. Szwajcaria W Szwajcarii w ostatnich dniach przybyło kilka centymetrów śniegu. W poniedziałek ok. 10 centymetrów spadło Grimentz (5-125 cm), a 5 cm w Zermatt (0-130 cm). Bez problemów można pojeździć w wyższych partiach gór - najlepsze warunki do szusowania panują tam z samego rana, zaraz po uruchomieniu wyciągów. Narciarze i snowboardziści muszą być jednak przygotowani na ograniczoną widoczność. W ostatnich dniach mgły skutecznie utrudniają szusowanie. W najbliższych dniach świeży śnieg powinien spaść w wyższych partiach gór głównie na zachodzie. Najwięcej, bo aż pół metra może go przybyć we wtorek w Saas Fee (37-275 cm). Włochy Śnieżnie w ostatnich dniach było także we Włoszech. To zresztą tamtejsze ośrodki narciarskie mogą się pochwalić najlepszymi obecnie warunkami do szusowania. W poniedziałek najwięcej, bo aż 20 centymetrów śniegu, spadło w Courmayeur (45-105 cm). Ok. 5 cm dosypało także w Alagnie (15-210cm) oraz La Thuile. Kolejne opady już w najbliższych dniach. Według synoptyków do końca marca miejscami może spaść nawet do 40 cm świeżego puchu. Norwegia i Szwecja Na północy Europy jeszcze zima. W Norwegii w Oppdal leży od 90 do 120cm śniegu, a w poniedziałek spało jeszcze kolejne 5 cm. Jeszcze lepsze warunki panują w sąsiedniej Szwecji. W Are leży do 130 cm śniegu, którym dzięki panującym tam niskim temperaturą powinno jeszcze długo się utrzymać. Na warunki w Szwecji i Norwegii nie powinno mieć wpływu nawet lekkie ocieplenie zapowiadane na koniec tego tygodnia. USA i Kanada Chcesz poszusować w doskonałych warunkach zarówno na narciarskich trasach jak i poza nimi? Wybierz się za Ocean. W większości kurortów Stanów Zjednoczonych i Kanady nadal leży ok. 200 cm śniegu dzięki czemu warunki do szusowania są bliskie ideału. Najwięcej śniegu, bo miejscami aż do 800 cm leży na wyższych zboczach góry Mammoth w Kalifornii. Po ostatnich obfitych opadach niewiele gorszym wynikiem (241-673 cm) może się pochwalić Squaw Valley. W rejonie Kolorado 185 cm śniegu leży w Vail a jeszcze więcej, bo 227 cm w Breckenridge. Warunkami śniegowymi Amerykanom nie ustępują sąsiedzi z Kanady. Także tutaj ostatnie tygodnie tego sezonu są jednymi z najlepszych w historii. W Whistler leżą aż 342 cm śniegu, w Red Mountain - 265 cm, a w Banff 202 cm. Źródło: http://narty.sport.pl/narty/1,110154,9338439,Swiatowy_raport_sniegowy__nie_czas_na_koniec_sezonu,,ga.html
    1 punkt
  9. Wybrałam się wczoraj na Mosorny Groń – szczególnie ulubiony przeze mnie stok tej zimy, z uwagi na marna zimę i marna ilość śniegu – ten stok jakos sobie radzi;) Rano sprawdziłam kamerki, sprawdziłam skionline;) i już wiedziałam o Roháče-Spálená, …myslę sobie trudno innym razem, nie można być przecież wszędzie. Pogoda cudna, śniegu troszku jest… Żeby nie było, ze mnie tam nie było Mosorny Groń w całej swej okazałości Wczorajszy dzień jednak spędziłam bardziej leniwie niż zwykle, śniegu coraz mniej, warunki od rana dobre, ale około godziny 11-12 jest już nie zaciekawie, można wtedy jedynie usiąść i wygrzewać się w słońcu. Widać parking na dole więc sami stwierdzicie mało, mało tych narciarzy, czy wszyscy już w ogrodzie działają? Chyba w większości bo i na Mosornym się zieleni Tak sobie pomyślałam …czy to koniec sezonu? Pogoda optymistycznie ciepła się nam zapowiada, czas zmienić narty na rower..czas po górach pochodzic.
    1 punkt
  10. Miałem okazje jechac Droga Trolli w Norwegii, polecam kazdemu, widoki zapieraja dech w piersiach. Generalnie podobne serpentyny mozna spotkac na kilkunastu/kilkudziesieciu kilometrach poprzedzajacych Trollstigen. w poblizu dodatkowo jest Geiranger Fjord i Alpy Norweskie. tutaj widok serpentyny biegnacej w gore, od miejscowosci Geiranger: http://i52.tinypic.com/e6sr4n.jpg sam zjazd do tej miejscowosci tez jest ciekawy a tutaj trasa na nawigacji http://i56.tinypic.com/2zganfp.jpg EDIT: wklejam same linki bo fotki za duze i forum rozwalaja.
    1 punkt
  11. Wiele rzeczy jest prostych i wielu ludzi do nich prosto podchodzi, a inni widzą barierę i próbują sobie to ułatwić. Dotyczy to każdej aktywności i w zasadzie wszystkiego. To, że ktoś pyta o narty pozatrasowe bo chce spróbować poza trasą nie znaczy,ze większość po prostu nie wyjeżdża na byle czym, na tym co akurat ma - i to raczej tak jest więc nie ma co tworzyć wymyślonych trendów na podstawie kilku wpisów ( pewnie Ci co pytają jeździli już poza trasą na tym co mieli a chcą na czymś lepszym). Wydaje mi się Mitku, że nieco przesadzasz i głosisz czasem poglądy trochę ortodoksyjne pod które podczepiasz różne rzeczy interpretując je jak ci pasuje, tak by bronić swojej pozycji - poniekąd idealistycznej, z którą wcale nie polemizuję. Trochę szukasz przeciwnika tam gdzie go nie ma a ludzie nie spierają się z tezami twoich poglądów tylko z próbą przeprowadzenia dowodu i doborem argumentów.
    1 punkt
  12. Ja bym do tego dodał te z Polski. Moze nie są najdłuzsze, moze nie są najniebezpieczniejsze, ale widoki z nich także zapierają dech w piersiach. Moje typy : Kowary - Przełęcz Okraj (Najwyżej położone drogowe przejście graniczne w Polsce 1050m) Zakopane - Łysa Polana Dojazd od głównej drogi do Zieleńca także jest kręta i w sezonie oblodzona, ale widoki rekompensują nadmiar adrenaliny po drodze:
    1 punkt
  13. 1 punkt
  14. Cześć Mihumor - nie odbierz tego osobiście bardzo proszę - ale takie pisanie to zwykłe pieprzenie - dla mnie. Kupujesz narty koniec. Ale mnie nie o to chodziło. Człowiek chce zacząć jeździć poza trasą i zaczyna od wyboru nart - naprawdę nie widzisz paranoi.Zeby zacząć jazdę poza trasą wystarczy.... zjechać z trasy. Po prostu. Ale może świat na tyle się zmienił, że bez specjalnych nart to niemożliwe żeby taką jazdę rzopocząć? Pozdro
    1 punkt
  15. Witam! Wydaje mi sę że jest to możliwe. Wejdź w panel użytkownika, następnie jest po lewej stronie Twój panel i nizej Ustawienia i opcje, a tam Edytuj opcje. Następnie po prawej stronie Przesyłanie informacji i powiadomień. Tan jest jedyne okienko do zmian. Nie wiem czy pomoże, spróbuj.
    1 punkt
  16. ech Transfogardzka trasa tez nie najlepsza;) zwłaszcza jak sie jedzie 13 letnim autem bez klimy...ogrzewanie na maxa...by silnik chłodzić, ale autko dalo radę a tak z góry to wyglada:)
    1 punkt
  17. Droga Luxor - Hurgada rzeczywiście jest fajna. Goście jadą bez swiateł , jak widzą autobus to mrugają żeby ich nie skasował. Egipcjanie bardzo lubią jeżdzić lewą stroną wyprzedzać na zakrętach i ścinać zakręty. Dlatego na kazdym zakręcie jest po środku zebrany asfalt tak zeby goście nie mogli wyprzedzać . Drugą ekstremalną drogą jest Luxor-Asuan . Kto był i przeżył to napewno będzie do końca życia pamiętał a kto się wybiera napewno nie pożałuje.
    1 punkt
  18. ... pokazuje filmik do dyskusji. Co mi sie nie podoba to sztywna zbyt prosta gora i odkrecanie bioder (czyli brak prostopadlosci w skrecie) no i w konsekwencji nierownolegle podudzia czyli A-frame. [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    1 punkt
  19. tam zima nie musi się bronić - w górnych partiach nad Zermatt zima trwa cały rok, tak wygląda tam w lipcu:
    1 punkt
  20. 29.03.2011 Dzisiaj od rana lampa. Wiatr - 0. Od rana Zillertal arena. Wjazd na Rosenalm przesiadka i na Karspitze. Sztruksik wszędzie ale po wczorajszych opadach - beton. Szybka decyzja po naradzie z żona i jazda na drugą stronę - Isskogel potem Arena Center i przejazd na Kenigslaeitenspitze - po drodze oczywiście czarna 36 i piwko na tarasie w Prolleralm ( tarasik i leżaczki z baranimi skórami). Wszystkie trasy w super stanie. ( 36 trochę za miękko - czepiam się !!!). Po 13 powrót na str. Zell jeszcze parę razy na Karspitze i w dół do stacji przesiadkowej - tu już całkiem miękko, ale idzie zjechać. Jutro jeszcze raz Zell i oczywiście to czego dziś nie było - trasa 18 i Schnizelhutte - kotlet rozmiar XXL - ha,ha,ha. Pozdrawiam do jutra.
    1 punkt
  21. Ewa - dzięki za wiosenną relację. ...tam na tej trawce tylko kwiatuszków brakuje Cóż nieuchronność zmiany pory roku widoczna aż nadto. Fajnie, że i Ty "Salomonowy" Człowieczek jesteś
    1 punkt
  22. The North Face Ski Challenge 2011: Polak tuż za podium Finał cyklu The North Face Ski Challenge 2011 udany dla Stanisława Kastorego. Polak zakończył rywalizację we francuskim Val Thorens na czwartym miejscu w swojej kategorii wiekowej. Już pierwszy dzień zawodów pokazał, że narciarz z Polski powalczy w Val Thorens o podium. Po konkurencji freeride Kastory zajmował trzecie miejsce w kategorii wiekowej 19 - 20 lat. - W dniu freeride'owym wszystko poszło zgodnie z planem. W pierwszym przejeździe pojechałem spokojnie, zaliczyłem jeden skok ze skał. W drugim przejeździe mogłem zaryzykować i skoczyć także z drugiej, większej partii skał. Jestem też zadowolony ze swojego przejazdu po railach w czasie dnia freestyle'owego, oczywiście mogło być nieco lepiej na skoczniach. Slopestyle był bardzo wymagający i długi, składał się z linii trzech raili, trzech skoczni i jeszcze jednej dużej przeszkody - powiedział Polak, który ostatecznie stanął tuż za podium. Wygrał Szwed William Frykholm, drugi był Belg Dries Lemmens a trzecie miejsce wywalczył Francuz Julien Hericher. Najwyższy poziom zaprezentowali zawodnicy startujący w kategorii Kings (16-18 lat). Zwycięzca, Per Fernvik ze Szwecji, zapewnił sobie dwuletni kontrakt sponsorski, co z pewnością otworzy mu drzwi do kariery sportowej. Jak powiedział Timy Theaux, sędzia główny zawodów: Per wykorzystał wszystkie przeszkody w snowparku. Jego przejazd był bardzo stylowy i trudny technicznie. Dobry wynik z dnia freeride'owego jest dowodem na to, że Per to naprawdę wszechstronny zawodnik. Wśród dziewcząt (12-18 lat) najlepiej spisała się Michela Usti ze Szwecji. Drugie miejsce zajęła jej rodaczka Sandra Dejin, a trzecie Karolein Schwagten z Belgii. W kategorię Kids, w której startowali najmłodsi zawodnicy (12-13 lat), zwyciężył Dylan Florit z francuskiego La Grave. Na drugim miejscu uplasował się Marco Ladner z Austrii, a na trzecim Erik Davis ze Szwecji. Ostra rywalizacja toczyła się także w kategorii Teens (14 - 15 lat). Ostatecznie zwyciężył 15-letni Daniel Walchofer z Austrii. Kolejne miejsca na podium opanowali Francuzi: Alexandre Boussant-Morin i Julien Dufrane. Źródło: narty.sport.pl
    1 punkt
  23. To zupełnie jak u mnie. Tak więc następnym razem,przed wypadem na narty,śledź forum i się nie opieraj propozycją...
    1 punkt
  24. Długość nart Po cholerę długie narty? Jak się w puchu nie zapadam na 178 a na szerokich 169 to po grzyba mi coś dłuższego. W Pucharze Świata nie jeżdżę więc mi obowiązkowe 165 dla slalomówek i inne wymysły pana Hujary i spółki wiszą i powiewają. Potem biedne zawodniki, żeby się zmieścić na gigancie w bramki szorują bokiem na nartach o sztywności stalowej belki naddzierając wiązadła.. Tak jak nigdy nie kupowałem nart ekstremalnie krótkich tak i, jeżeli producenci utrzymają albo poprawią technologię utrzymującą dużą sztywność poprzeczną narty, nie będę kupował nart długich do jazdy po trasach bo nie mam freudowskich skojarzeń i nie muszę sobie nic kompensować. Będę jeździł na tym na czym mi się jeździ dobrze. A dyskusje o jedynie słusznej długości to rozprawki o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. Narty to fun a nie jedynie słuszny obowiązek.
    1 punkt
  25. Pewnie SL dostałby gorsze w długim skręcie i oczko wyżej w krótkim;), jechałem na nim raz w Val Gardenie na Saslongu pod koniec stycznia i nie spodobał mi się bo był bardziej nerwowy w długim skręcie a mocne dokręcanie krótkiego oj! wymagało pracy!. Za to ciągnął w skręcie jak po szynach i wybijał do następnego jak dynamit. Na pewno dla ludzi o młodszych nogach bardziej ekscytujący. Jakbym w tej swojej skali dołożył skuteczność na bramkach to SL-13 a SC 10. SL to wg mnie znakomita, topowa slalomka a SC to idealny power carver do krótkiego i średniego skrętu. Ale ilu z nas jeździ bez przerwy slalomy? Co do długiego skrętu to masz racje. Ale naprawdę naprawdę dopiero baaaardzo długiego. Skala jest do ....bo odnoszę się do nart, które kupowałem albo sprawdzałem ich alternatywy przed kupnem 4-5 lat temu:confused:. Te aktualne to już jednak inna bajka.
    1 punkt
  26. a ten wskaźnik Power Switch Individual na ile Ci wyszedl w tych Volklach?
    1 punkt
  27. Cześć OK postaram się. Mysle, że dla narciarza poczatkującego dopuszczalny będzie dobór w granicach -15 może -20 ale to jest dla mnie granica nieprzekraczalna. Dla narciarza jeżdżącego a rozumiem przez to narciarza poruszającego sie na nartach równoległych mającego pewne pojecie o skręcie ciętym -10 to max. Mówimy tutaj o nartach popularnych, allround czy tez jak tam sie one nazywają. Dobór jest jednak sprawą indywidualną i niełatwą gdy nie możemy obejrzeć człowieka na stoku i to w róznych warunkach i zawsze będzie troche gdybaniem. Osobiście przy watpliwościach stosuje czesto sugestię - najdłuższa możliwa - to znaczy że przy dylemacie +/- 5 cm sugeruje zawsze dłuższą. Narciarz, poruszający się swobodnie różnymi technikami dobiera sobie narty oczywiście jak chce bo ma wiedze na temat ale narty dobrane poniżej -15 (nalezy pamietac oczywiście o wadze) to już za krótko. Mówie tu o popularnej stokowej jeździe. Zdaję sobie sprawę, że jest to uproszczenie ale jeszcze raz powtarzam, że jest to sprawa indywidyualna i znam osoby o podobnej budownie i umiejetnościach, których dobór bedzie sie różnił o 10 cm - psychika, zdolności adaptacji itd. U dzieci jeżdżących sugeruje jednoznacznie dobór nart do wzrostu ze szczególnym zwróceniem uwagi na rodzaj narty. Zaznaczam, że dziecko jeżdzące ( w moim rozumieniu) to nie sunący pługiem lub mniej lub bardziej nieuporządkowanym skretem po polance chłopiec czy dziewczynka ale samodzielny, jeżdżący swobodnie skretem łączonym z elemntami jazdy cietej narciarz. Pozdrowienia
    1 punkt
  28. Mozna, przez tunel link masz od Jacka. Dodam ze placi sie za auto ktorym wjezdzasz na platforme/wagon. Kierujacy i pasazerowie ida do wagonu osobowego, obowiazek. Przejazd kosztuje 18€. Jezeli kupisz w biurze turystycznym np. IT przy drodze w Bad Gastein to 12€. Mnie sie oplacalo. Trwa to ca 12 min. Najlepszy dojazd na Mollka od polnocy.
    1 punkt
  29. Nie wiem po co chcesz jechać do Gastein. Chyba, że na termy. Dwa tygodnie temu poza Sportgastein nie za bardzo było po czym jeździć. Może teraz pogoda się zmieniła. W czasie jak byli moi w dolinie temperatury dochodziły do 17 celsjuszów. Porażka. Tam zawsze jest jakoś cieplej niż w innych rejonach Alp. Pozdrawiam.
    1 punkt
  30. No i wpizdu i wylądował. Skalę Mihumora szlag trafił ;)
    1 punkt
  31. http://www.gasteinertal.com/autoschleuse/
    1 punkt
  32. Byliśmy we trzech, dwóch kumpli z turami, ja ze zwykłymi nartami (tzw półcarwingi ale za to długie - 184cm, i z butami w plecaku wiec podejście dawało w d.... Z tego co pamiętam to nad ranem dno doliny było bardzo twarde i chłopaki też narty nieśli przytroczone do plecaka bo tak było szybciej niż na turach, narty przypięli dopiero w samej górnej części doliny ale tylko na chwile bo jak się dojdzie do żlebu ( w zasadzie to chyba trudno tu o żlebie mówić bo to raczej taka duża ścianowa formacja wklęsła niż prawdziwy wielki żleb) to zaczyna robić się bardzo stromo i już na turach nie da się podchodzić. Mieliśmy ze sobą raki i czekany ale nie używaliśmy, tylko kijki teleskopowe się przydawały, podejście jest bardzo strome ale dużo ludzi tam chodzi i środkiem zbocza-żlebu są wydeptane stopnie, po których się wygodnie wchodziło. Wszystko było dobrze przymarznięte ale tak jak pisałem słońce mocno operuje i stok szybko puszcza więc rano są optymalne warunki bo już nie ma lodu a jeszcze jest dobry, nie cięźki śnieg, za to jak się wjeżdża w cień w dolinie to totalna szklanka - ale tam to już płasko jest. Zjazd robi wrażenie, to jest naprawdę bardzo strome ale za to bardzo dużo jest miejsca, wielka przestrzeń i dużo powietrza:D. Bardzo fajny zjazd ale chyba tylko rano warunki są intymne bo jak widziałeś - popularny jest. Zawsze jak jeżdżę w Spalonej Dolinie (potoczna nazwa Rohacze jest błędna bo te górki mieszcza sie sporo wyżej w dolinie głównej) to ludzie tam do góry walą
    1 punkt
  33. Rohace - bajka!(cz.2) Teraz będzie trochę widoków i takich tam... Ale najpierw wspomnę o parze słowackich emerytów,z którymi jechałem krzesłem.Otóż gość zaczął mnie wypytywać jak mi się tu podoba itp.Mówił tak płynnie po polsku,że na początku wziąłem go za Polaka!Dopiero później się zorientowałem,że to Słowacy.Oczywiście chwaliłem,bo podobało mi się baaaaardzo!Trochę pogadaliśmy,a najfajniejsze było jego stwierdzenie:"40 lat trzeba było czekać,żeby wreszcie można było swobodnie się poruszać po okolicy". Przy krześle jest czarna traska,która nie była ratrakowana,była zamuldzona i zalodzona,Aklim się tam zapuścił: Niestety najlepsza fotka wyszła nieostra. To zdjęcie najlepiej oddaje klimat stacji: Na środku widać taki szeroki żleb,tam zjeżdżali narciarze turowi: Słabo ich tam widać,może jeszcze popracuję nad zdjęciem. My też zrobiliśmy sobie sesję: Teraz jeszcze widoczki: Od razu pomyślałem o Marboru,który był w Beskidach - gdybym znał to miejsce,z pewnością bym go namawiał,żeby tam właśnie pojechał!
    1 punkt
  34. No i oczywiście Kasia Karasińska: Ciekawostką był dla mnie serwis nart Stoeckla: Tak się w Czechach garażuje auta: Dorwałam małą kryształową kulę którą Czesi zdobyli 14.03.2010 r. w Ga-Pa w zawodach drużynowych: Moje trofeum z zawodów - koszulka startowa Manueli Moelgg z autografem: Było super i jeśli ktoś chce pojechać na zawody pucharu świata i zrobić sobie fotki z zawodniczkami to polecam Spindleruv Mlyn. Także impreza poza zawodami była udana, muzykę taką trochę biesiadną grali na żywo, ludzie fajnie się bawili. Nawet Elvis przybył na te zawody (mam Jego fotkę) Generalnie nie nudziłam się i cały dzień coś się działo:) I to wszystko za friko bo wejściówki na puchar świata były bezpłatne (w Kitz nawet stanie wzdłuż trasy było płatne).
    1 punkt
  35. "Strach się bać" jakie noty dostałaby racetiger SL:) A w ocenę długiego skrętu - przy takim taliowaniu i takiej długości - nie wierzę. Nawet uwzględniając czynnik subiektywny:rolleyes:. (no chyba, że racetiger gs dostałby 16 w skali 1-10, tylko wtedy to raczej skala jest do dupy) Ale takie prawo me Dzięki za opinię i pozdrawiam
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...