Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      2 318


  2. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 110


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. jarek

    jarek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 060


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.03.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć Ostatnie 10 dni spedziłem w domu z dziećmi. Było super gdyby nie jedno ale... W tym czasi, moja żona - znany niektórym forumowiczom Rybelek - bawiła na dorocznym damskim wyjeździe, ktory organizuje wraz z przyjaciólkami od lat. Tym razem padło na rejon Sestriere. Pozwole sobie zrobić sobie (hehe) przyjemność i zadowolić sie opisem na podstawie jej relacji skoro nie dane mi było tam być. Niestety jest daleko - ponad 1700 km autokarem. W nagrodę mamy ponad 400 km tras w sześciu rejonach: Souze d'Olux, Pragelato, Sansicario. Sestriere, Claviere i (po francuskiej stronie) Montgenevre. Szczególy co i jak mozna sobie zobaczyc na stronce www.vialattea.it więc nie będę pisał o oczywistościach. Dziewczyny spały w hotelu w miejscu Sagna Longa - dojazd jedynie dwustopniowym krzesłem z Cesana. Miejsce dla narciarzy idealne, mniej więcej w środku regionu. Pogoda charakterystyczna dla tego okresu czyli zmienna. Fajne włoskie żarcie, butelka wina do obiadu 7 E. Temperatury od -20 na górze do miejscami +15. Trzy dni słoneczne, pozostałe z lekka mgłą, jeden z klasyczna dupą i opadem (widocznośc do 5 metrów, jazda jedynie na tyczki, osoby z wrażliwym błędnikiem raczej zostaja w hotelu). Śniegu nie za dużo, sporo tras zamknietych, zwłaszcza na dole i w samym Sestriere. Przygotwanie tras wtakie jak przy takiej pogodzie. Na stromym twardo - tam gdzie bardziej płasko im południowe stoki miękko. W miejscach wywianych i narazonych na dziłanie słońca/cień zdarzały się lodowe zobocza wymagające uwagi - upadek lot do podstawy murowany. Z racji niewielkiej ilości sniegu wywcieczki z boku trasy ryzykowne - co odbiło się na sprzęcie niestety. Praktycznie objeździly wszystko co było dostępne, choc odległości duże i trzeba sie sprężać, żeby zdązyć przed zamknięcie krzeseł wiozących do hotelu - zwłaszcza jeżeli za cel obieramy sobie trasy w Souze d'Olux - najdalej połozonym. Trasy w większości w lesie wystarczająco szerokie, sporo bardzo fajnie zaprojektowanych, zachecających do szybkiej jazdy profilem trasy. Z najfajniejszych miejsc zdecydowanie nie zawiodła Olimpica w San Sicario, trasy W Souze d.Olux. Najfajniejsze miejsce to zdecydowanie jednak orczyk nr 86 i trasa nr 4 w Montgenevre, fantastycznie położona w źlebie ze straszącymi po obu stronach skalnymi ścianami. Zwrócic uwage należy na nie do końca dobre odwzorowanie odległości na mapkach i niezgodność mapek włoskich i francuskich nie stwarzające jednak większych problemów orientacyjnych. Generalnie dziewczyny uznały rejon za fantastyczny a wyjazd jako jeden z najbardziej udanych pomimo braków sniegowych. Na koniec jeszcze refleksja prywatna dotycząca uczestinków wyjazdu. Dziewczyny wszystkie sa po 40 narciarki średniozaawansowane - tak na 5-6, Rybelek powiedzmy 7 w tej naszej skali. Dotychczas były w wielu miejscach we Włoszech (praktycznie całe Dolomity, rejon Bormio, Rendena z przyległościami, Tonale, Cervinia z Francja i Szwajcaria) czyli skal porównawcza spora. Jeździły wykorzystując czas na maxa - ze względu na obszernośc rejonu. W trakcie posiłków ze zdumieniem stwierdzily, że prawie połowa uczestników wyjazdu ( meska część w wieku straszym i młodszym) nie jest zadowolona. Okazało się, że jest wiele zarzutów do organizatorów - jeden z Panów stworzył nawet liste kilkunastu punktów: - nie wszędzie jest snieg - trasy nie są idealnie przygotowane - daleko do sklepu i trzeba do niego jechac na nartach - samemu trzeba nieść bagaże z wyciągu do hotelu - na jedzenie jest tylko makaron i tym podobne brednie. Wydaje się - jak to stwierdziła moja zona z koleżankami - że niektórzy ludzie jadą nie w celu dobrej zabawy na nartach ale z założeniem szukania dziury w całym od pretekstem gdzie to ja nie byłem i jak tam było doskonale itd. Był to jedyny element, który w pewnien sposób psuł pobyt - bo kto lubi wakacje gdy obok ktos ciągle ma o cos pretensje, jest niezadowolony itd. Na szczęście słuszne podejście - nie ma cos ie przejmowac baranami - i tym razen zwycięzyło. Czego wszystkim życzę. Pozdro
    6 punktów
  2. Witam po przerwie.Właśnie wróciłem z wypadu na Zillertalarenę (03-10.03.2012)Byłem tam po raz trzeci i znów wypad uważam za suuuper udany:biggrin:.Podróż (jak zwykle przez Słowację) odbyła się bezproblemowo.Wyjazd z Bytomia o 2.30 na miejscu 13.00.Jedyny korek to jak zwykle w Rosenheim, ale tym razem tylko pół godziny.Nocleg mamy stały w miejscowości Zell am ziller.http://www.huditz.at/Pierwszy dzień (niedziela) rozgrzewkowy, po długiej podróży.http://www.zillertalarena.com/de/arena/winter/start_winter.htmlPogoda piękna, jedyny minus to plus:wink: na termometrze i to +8.Przejechane 28km wg skiline.Dzień drugi pogoda się załamała. Totalna mgła i suty opad śniegu (miejscami 40cm).Jeździmy tylko na Arenie w rejonie Zell. Dzień trzeci lekka poprawa pogody. Szczyty we mgle, poniżej 1900m widoczność dobra.Znowu tłuczemy trasy w Zell-u. Ulubiona 18, 14 i 13.Dzień czwarty od rana -5 i lampa totalna.8.30 pod gondolą Rosenalmbahn. Wyjazd w górę i objazd całej Areny.Tutaj parę fotek: Wracamy wykończeni (50km wg skiline).Objechaliśmy wszystko – Zell, Gerlos, Konigsleiten.W taką pogodę to frajda.Dzień piąty znów opad śniegu i jazda w Zelu-u.Dzień ostatni Alpy żegnają nas całkiem fajną zmienną pogodą.Na zakończenie przejechane 38km.Polecam jak zwykle rejon Zell, jak i dwie trasy czarne przy Falschbachbahn – rewelacja.Dla uczących się polecam Gerlos i trasy niebieskie pod ebenfeld x-press i 6-krummbach x-press. Trochę to przypomina Białkę:.Jak się ogarnę to zmontuję galerię.Pozdrawiam.
    6 punktów
  3. Witam:biggrin: To ja, żeby można się było popastwić wstawiam nowy filmik który zrobił mi skimovie na Gerlosie:rolleyes:: Nie wiedziałem tylko gdzie go dać. Myślę sobie do działu "race", ale coś mi mówiło, że bardziej do "trochę do śmiechu":wink: Więc w końcu dałem tu: [video=youtube;w8z3fNhdr9o] Tylko proszę się nie śmiać:biggrin::biggrin: Jechałem dość na okrągło bo jedyny ochraniacz jaki miałem to plecak z dwoma aparatami (w tym lustrzanka) i kamerą. Miłej zabawy.
    6 punktów
  4. Mały off-top, ale może komuś się przyda. Sprzęt jakim robiłem wszystkie zdjęcia na Kasprowym to Canon 5d mark2 z obiektywami Canon 16-35/2.8L II, 85/1.2L II, 24-105/4L. Ponieważ byłem sam nie miałem możliwości powalczyć z blendą czy mocnymi przenośnymi lampami studyjnymi z generatorem (a to ze względu na bardzo mocne słońce byłoby najbardziej wskazane jeśli chodzi oczywiście o fotografię ludzi, bo do widoczków, to sam aparat i obiektywy wystarczą). Wszystkie parametry w aparacie ustawiane manualnie. Jeśli chodzi o zdjęcie "Królowej" to parametry miałem następujące: ogniskowa 16mm, iso 100, czas 1/50s, przysłona f/18. Do tego z racji mojej niechęci do kombinowania, ustawiania, itp. błysnąłem podpiętą do body lampą 580EX II na maksymalnej mocy. I to wszystko. Nie używałem żadnych takich wynalazków jakie pokazał Hupon. Efekt promienistego słońca uzyskuje się po prostu poprzez mocne domknięcie przysłony do wartości od f/8 do f/22. Im mocniejsze źródło światła tym mocniej należy domknąć, żeby uzyskać taki efekt. Podobnie jest jeśli chcemy na przykład w ten sposób pokazać światła latarni, lamp, itp. Trzeba uważać wtedy jednak na czas otwarcia migawki, żeby zdjęcia nie poruszyć i żeby fotografowany obiekt nie poruszył się na tyle, żeby popsuć zdjęcie. I najważniejsza rzecz. Robienie zdjęć w trybie RAW (nef w Nikonie) zamiast w JPG. Ten format daje bardzo duże możliwości obróbki i poprawienia błędów technicznych o dość dużej tolerancji. Z JPG tego nie da się niestety zrobić. Poniżej dwa przykłady. zdjęcie zrobione przez koleżankę, której wbijałem do głowy, żeby robiła w RAW. Tak też zrobiła, choć skopała zdjęcie maksymalnie. Pobawiłem się trochę i zdjęcie po obróbce wygląda tak (przed i po): drugi przykład to już bardziej zabawa ze zdjęciem (fajna miejscówka pod Kielcami): A robiąc zdjęcia na śniegu trzeba bardzo uważać, żeby śnieg i to co białe nie zrobiły się białą plamą bez żadnych detali, a z drugiej strony to co ciemne lub w cieniu nie zrobiło się czarną plamą. A przy tym niebo lub chmury zachowały kolor i fakturę. Niestety automatyka aparatów jest bardzo niedoskonała, a rozpiętość tonalna od czerni do bieli jest ułamkiem tego co widzi oko ludzkie. Tak, że manualne ustawienia i RAW są często jedynym rozwiązanie, a do tego celowe "zepsucie" ekspozycji zdjęcia (przeważnie lekkie niedoświetlenie) pozwoli podczas obróbki zachować wszystkie szczegóły, rozjaśnić to co w oryginale za ciemne i przyciemnić co za jasne. Ale to wszystko odnośnie foto przede wszystkim zimowego może na kiedy indziej i do innego działu.
    5 punktów
  5. Ja myślę, że różnica między wyciągami jest taka, że wyciąg to urządzenie transportowe publiczne a samochód jest prywatny. Jak ktoś ma odlot na stare auta to jego prywatna sprawa. Oprócz czarnego dymu i kwestii bezpieczeństwa innych użytkowników drogi stary samochód jest dla większości sprawą neutralną. Natomiast wyciągi są dla nas wszystkich narciarzy i snowboardzistów. Dla większości z nas fascynacja i oczekiwania Mostostala są nie zrozumiałe w tym względzie. Dla mnie produkt Mostostalu to PRL-owski bubel. Dziwne niewymiarowe orczyczki na których utrzymanie się na snowboardzie lub z małym dzieckiem jest katorgą. Stawiam tezę, że Mostostal z Gdańska to mitoman, który nawet wymyślił sobie kolegę z Austrii zafascynowanego szybkością Mostostalowskich łorcyków. Współczesne Doppelmayery 2-SL chodzą 3,3 m/s. Nikt by chyba nie narzekał na coś takiego a nie coś tak pokracznego - wyrób orczykopodobny ze Szczyrku.
    4 punkty
  6. Darek , sorry , ale ja się z Tobą nie zgadzam . Piotr miał ochotę , to i pokazał swój film z próbami na tyczkach . Ja się z jego jazdy absolutnie nie śmieję , bo sam wiem jak to właśnie tyczki weryfikują nasze mniemanie o swojej jeździe . Każdemu polecam , to od razu odejmie sobie klika punktów ze skali:biggrin: . Oceniać techniki nie będę , bo Piotr , skądinąd niezły narciarz , sam wie ile pracy jeszcze przed nim w temacie jazdy sportowej:smile:
    3 punkty
  7. Obawiam się niko130, że moja jazda na bramkach nie jest przedwczesna, a wręcz odwrotnie. Na nią jest po prostu za późno:wink: Ten filmik to była czysta zabawa, którą zapewniał karnet. Ostatnio na "bramkach" jechałem w roku 2007. Tam gdzie teraz byłem była możliwość kręcenia automatycznie filmików na bramkach, więc sobie poszalałem. Dzięki i tak za delikatne potraktowanie - "...jest trochę do poprawy". Wg mnie to jest "gigantowa" tragedia:biggrin: Ale nie dawałem za wygraną i trenowałem dalej. Tu następny przejazd "giganta", niestety warunki pogodowe były już dużo gorsze: [video=youtube;Pawc3CgQFHM] Pozdrawiam i życzę wszystkim przy oglądaniu wiele zabawy.
    3 punkty
  8. Po pierwsze za bardzo sie miotasz, gora ma byc spokojna a u ciebie wykonuje jakby dynamiczna kontrrotacje. Muldy wbrew pozorom pomagaja w skrecie bo jezeli je odpowiednio wykorzystamy to pozwola nam na chwilowe calkowite odciazenie nart. Daj znac czy wiesz o co chodzi czy mam rozwinac cala teorie :biggrin: Malutki jestes :wink: skrecasz w prawo a reka zewnetrzna wyrzucona w lewo. Szczegolnie na muldach kije muszisz zawsze miec calkowicie z przodu, ruszaj nimi oszczednie bez wymachow, nie wystawiaj talerzykow do przodu, wbijaj bardziej prostopadle. Nie wychodz w gore na garbie, musisz sie zsynchronizowac z terenem, na garbie tylko kolana maja isc w gore samoistnie (srodek ciezkosci na tym samym poziomie), za garbem kolana ida w dol ale sylwetka nie moze sie odchylac do tylu tak jak u Ciebie Generalna zasada musisz byc zsynchronizowany z muldami i nie walczyc z nimi tylko je wykorzystac. Na koniec jeszcze dodam, ze wlasciwie to co pokazales to nie byly prawdziwe muldy :wink: starsi pewnie jeszcze pamietaj jak bylo za komuny na Golgocie albo szczegolnie wiosna na Kasprowym :biggrin:
    3 punkty
  9. Dobra Panowie, nie ma co bić piany i podsycać tematu, bo takie spory do niczego dobrego nie prowadzą. Każdy powiedział, co miał powiedzieć i po co to jeszcze wałkować dalej.
    3 punkty
  10. Darek, a czemu miałbym się gniewać? Gdybym był taki obrażalski to bym nie wklejał żadnego filmu i tyle. A co do mojego "giganta", to doskonale wiem, że jest delikatnie rzecz ujmując nie najlepszy:biggrin:, czemu dałem wyraz w paru postach: Ja po prostu mam do swojej jazdy baaaaardzo duży dystans, a uwagi innych staram się dokładnie filtrować i po "wyczyszczeniu" wprowadzać w życie. Od siebie dodam, że jazda na tych pseudogigantach to świetna zabawa i polecam ją wszystkim. Jak w domu po powrocie z Zillertalu z córą i żoną oglądnęliśmy te filmiki, to padliśmy ze śmiechu. Mowie wam, wrażenia bezcenne. Pozdrawiam
    2 punkty
  11. Patrzcie i cieszcie się, że za rok takie cuś stanie przy Bieńkuli [video=youtube;qUsDeBSzV6k] ... no dobra, dokładnie to połowa z tego
    2 punkty
  12. ....jest trochę do poprawy.Podstawowa rzecz to brak pełnego dokręconego skręt. W kazdej bramce skracasz sobie do niej drogę wchodząc na wew. nartę (towarzyszy temu obślizg) Takie wejscie to zawsze nieczysty ślad. Gigant jest ustawiony na skret carvingowy.Brak wsparcia na krawędzi jest przyczyna spóżnien ( powolne odrywanie się od dolnej narty) do poszczególnych bramek i wybór dość przypadkowego toru jazdy. Jazdę poprawną utrudnia pozycja (zwarta , a'la jajo) . Za wcześnie , abyś jeździł w takiej pozycji. Porównaj tą fotkę z avatarem : Jazda w bramkach jest przedwczesna , ona psuje technikę. Jak będziesz jechał skrętem ciętym, na zawołanie potrafił przyspieszyć w skręcie, czy zacieśniać skret bez obsuwania tyłów , bedziesz gotowy do jazdy w bramkach.
    2 punkty
  13. Oj tam oj tam za tydzień to może być różnie Na teraz wygląda to tak http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&id_miejscowosci=631
    2 punkty
  14. Figo ma Magnumki nie z tego sezonu ani chyba z poprzedniego też nie więc tego cuda przynajmniej oficjalnie nie mają. Ja bym tam przydatności rockera nie demonizował, duże znaczenie to takie coś ma w narcie freeraidowej do jazdy w puchu, na trasie mniejsze, łatwiej się inicjuje skręt jeśli ktoś ma z tym problem i to chyba na tyle, na twardym, zbetonowanym stoku za to trzymanie takiej narty będzie przeważnie nieco słabsze - zgaduje przypadek złego odbioru takich nart w Andorze - na takie bolączki potrzebny jest dobór większej długości nart bo moda krótkie narty+rocker to będzie jakościowa porażka w jeździe. Dla mnie pojawienie się rockerów w nartach trasowych nie jest na pewno rewolucją a jedynie kosmetyczną zmianą bo coś się w biznesie dziać musi, niemniej to nie rewolucja na miarę taliowania nart. Narty dalej będą się dzielić na dobre i słabsze a nie te z rockerem i bez - choć pewnie teraz wszystkie będą z rockerem bo już minimalne podgięcie dziobu łapie tą nazwę bo wiadomo - koń marketingowy ciągnie bryczkę
    2 punkty
  15. Trochę irytowało mnie rozwalone na cały monitor forum, więc postanowiłem się z tym rozprawić Jak? Oto recepta: 1. Dodajemy stylish do swojej przeglądarki https://chrome.google.com/webstore/detail/fjnbnpbmkenffdnngjfgmeleoegfcffe https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/stylish/ 2. w chrome wchodzimy na chrome://settings/extensions wybieramy stylisha i klikamy write new style 3. wklepujemy .above_body, .body_wrapper, #header { width: 1070px; margin: auto auto; } w "applies to" wybieramy "URLs on the domain" wklepujemy "skionline.pl", klikamy save po lewej i cieszymy się wąskim forum poprzez zmianę parametru width można zmienić szerokość forum W firefoksie powinno być to robione w podobny sposób. Czasami rozjeżdża się górne menu, ale nie przeszkadza to ani trochę.
    2 punkty
  16. Ostatni załącznik do sobotnich zdjęć i opisu z Kasprowego - Królowa Śniegu :happy:
    2 punkty
  17. Pokory nigdy nie za dużo! Nam wszystkim:wink:Piotr ma ułozone wszystko,a moja ocena tylko widza,a nie eksperta-to zrobil Niko:rolleyes:: Pozdr:smile: A do tego trzeba w takiej jeździe dążyć/niektórzy tak potrafia/ www.youtube.com/watch?v=40cXAW8XwE8&feature=related
    1 punkt
  18. Nie o Tobie pisałem. Tylko do Ciebie o wielu innych (może i o sobie też) Aaaaa, bo On nie tylko na nartach jeździ, ale i oleum w makownicy ma. Szacunek też. Nie za odwagę.
    1 punkt
  19. i dlatego nie wdaję się ten typ polemiki :applause:
    1 punkt
  20. 284 :smile: Zaruski,zanim napiszesz kolejną taką głupotę,w dodatku chamską,może najpierw weź do ręki słownik i zapoznaj się ze znaczeniem użytego słowa... W tym przypadku mam na myśli "zmanipulować". Zajrzyj choć na Wikipedię... Po drugie,kim Ty jesteś,żeby mówić,że ten film jest bądź nie jest najlepszy? Dla Ciebie może nie być,ale nie jesteś żadną wyrocznią/autorytetem,który będzie wszystkich w tym temacie pouczać. Mam wrażenie,że celowo w pierwszym poście w każdym temacie starasz się zrobić możliwie "mocne wejście",na granicy chamstwa i regulaminu Forum,żeby tylko zawrzało,po czym stawiasz się w roli biednej zaszczutej ofiary zbiorowego gwałtu. :stupid: Nie dziw się później reakcją Forum.
    1 punkt
  21. Trochę dydaktyczny w ujęciu ogólnym - nauczyć innych pokory, kultury, wyrozumiałości, dystansu i zrozumienia. Trochę dydaktyczny w ujęciu narciarskim - zawsze obnaży się coś do poprawy; wszak nie chwalić się nadrzędnym jest, a rozwijać powinno być w tym wątku Serdeczności
    1 punkt
  22. Bardziej kameralnie -Kaunertal:biggrin:,ale wjazd przy krecie większe fuu......:biggrin:
    1 punkt
  23. Pitztal - kameralnie i wysoko Niedogodność - kret, a fuujjj....
    1 punkt
  24. Dziękuje Piotr za piękne filmy, zarówno w ujęciu narciarskim, kulturowym, kulturalnym jak i dystansowym Oby inni umieli z nich skorzystać, nie tylko w ujęciu narciarskim. Ode mnie - w drugim filmie nadal brakuje właściwego dociążenia dolnej narty w skręcie I to można poćwiczyć w jeździe wolno - dowolnej. Pozdrawiam,
    1 punkt
  25. A fuj.. zły, niedobry zardzewiały Mostostal... ;-))) Nikogo nie nakręcam. Sami nakręcacie mnie w kółko wmawiając mi że mam kretyńskie hobby a prawda jest taka, że tego po prostu nie rozumiecie. Co z resztą poniżej kilka razy jest napisane.. "Mostostal.. nie rozumiem twojej pasji.. " No pewnie. Jak miałem jedenaście lat to mówiłem że nie lubię jazzu. I tak go nienawidziłem, że w końcu któryś ze starszych kolegów spytał.. " a słuchałeś coś kiedyś..? " No nie.. ! A jasne. Dziś po wielu latach powiem że nie kocham jazzu ale nie przeszkadza mi. Posłuchałem, "postudiowałem" jazzową harmonię, bo tak się składa, że swego czasu sporo grałem na instrumentach klawiszowych i stwierdziłem, że to jednak nie to,choć wiele smaczków z tej muzyki było bardzo ciekawych i świetnie można je było wykorzystywać w mniej "ambitnej" muzyce. I tak samo jest z każdą inną rzeczą. No bo jakżesz można się pasjonować starymi orczykami.. ! Obciach .. nie..? A można, dokładnie tak samo jak zglebionym golfem po wiejskim tuningu. Każdy ma prawo do podniecania się tym co mu się podoba czy sprawia przyjemność. Trudno żebym miał z tego zrezygnować bo komuś się to nie podoba. Moją intencją jest zainteresowanie każdego kto ma na to ochotę moją pasją i w miarę możliwości zarażenie nią. Ale nic na siłę! Poza tym po raz kolejny przypominam, że nikogo do niczego nie zmuszam. To są MOJE opinie i MOJA wersja drogi do ulepszenia Szczyrku. Może się to komuś podobać lub nie. I tylko tyle. Dlatego nie rozumiem kolejnej porcji rzygów jaki to ja jestem zły.. Patrz na siebie. A moje opinie nie biorą się z powietrza. Coś w tym jest, bo nie tylko ja tak myślę. Do Johnnego Narciarza: A co robiłem w warsztacie..? Ano właśnie ta nowoczesna 16 zaworowa super plastik fura padła mojemu koledze na mrozie.. i to nie diesel. Szajswagen Passat 3 letni nie wytrzymał napięcia. Moja Lancia na szczęście tylko 8 zaworowa przeżyła choć też dość ciężko miała... bo też jest za dużo w niej pokiranej elektroniki. Głupie ekobadziewie. Z resztą co ja Ci będę mówić. Nie chcę "wojny" samochodowej bo ani ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz do swoich racji w tym temacie. Za długo już jeżdżę, zbyt wiele widziałem i nie chcę na tym gruncie polemizować.
    1 punkt
  26. :Wątek zszedł na samochód na narty i historia infrastruktury narciarskiej w Europie:tongue: Każdy ma prawo wyrazić swoje poglądy,i jestem bliski obrony Mostostal,ale On sam nakręca tą napiętą dyskusję:tongue:Mochery,kapelusze.szwajcwageny itp-już powoduje,że nie jest obiektywny.Może opcję polityczną ma dobrą,ale myślenie....:wink:jak bogatszy to złodziej:mad::Narciarz chcący komfortu-nowobogacki:tongue:Myślenie czytelnika "Naszego Dziennika":biggrin: Mostosatal nakręca i podpuszcza:biggrin:
    1 punkt
  27. To zupełnie inna jazda. To jest na dobrym poziomie amatorskim. Jak oglądam ten film to mam wrażenie ,że posłuchałeś rad i poprawiłeś błędy. Miłe zaskoczenie . A może podpucha :D
    1 punkt
  28. ... nie prawda, nigdy nie jest za pozno. Jazda na bramkach bardzo dobrze krztaltuje technike i pomaga w rozwoju umiejetnosci. Wszystkie braki wychodza z pelna jaskrawoscia. Jezeli tylko Ci sie to podoba to po co sie sztucznie ograniczaqc. Za kazdym przejazdem nauczysz sie czegos nowego i zrozumiesz wiecej.
    1 punkt
  29. Warunki beda na pewno na wszystkich lodowcach (Tux, Pitztal, Solden, Stubai lub Molltal). Jednak wydaje mi sie ze jest tam tyle sniegu ze mozna w tym okresie smialo jechac do niszych osrodkow i jezeli mialbym wybrac sie samemu to chyba zastanawialbym sie nad wyborem pomiedzy Serafus-Fiss-Ladis albo moze blizej Dachstein Tauern.b
    1 punkt
  30. Złośliwiec:wink: No walka z czasem była:rolleyes:: Super jest ten wyrzut ramion na mecie, szczególnie, że fotokomórka była 5cm od ziemi:cool::: A tak na poważnie, to każdy powinien sobie machnąć taki filmik na bramkach. Daje to wiele do myślenia:eek: Jak człowiek jedzie to mu się wydaje, że prędkość urwie mu łeb i że śmierć zagląda mu w oczy. A na filmie wygląda to żałośnie:biggrin: Taki filmik może świetnie uczyć pokory i pomóc w samoocenie delikwenta:wink:. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Cześć To jest sport! Najważniejsze, że wygraleś. Czas nie jest na czerwono! Pozdro
    1 punkt
  32. ... no to co mamy robic? :biggrin:
    1 punkt
  33. Tak ja od kilku lat. Podsumowanie... tak jak bieliznę zaliczam je do najlepszych na rynku.
    1 punkt
  34. Trudno byłoby lepiej to opisać jak zrobił to właśnie mihumor. Na twardym te narty dawały wrażenie jakby były na 140cm a nie na 174 cm. A takie twarde podłoże przez całe dnie utrzymywało się w Andorze. Kupiłem narty z sezonu 09/10 http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2962&id_modelu=4167 i one nie maja tego "cuda"
    1 punkt
  35. O taak! Ależ ja też jestem ekowrogiem. Tzn nie żebym nie lubił zielonej łąki czy czystego jeziora ale blokowanie inwestycji czy nakładanie na kierowców ekoharaczu to zwykła podłość, złodziejstwo, chamstwo, cycki i co tam jeszcze da się powiedzieć. Miast tego może by tak zajęli się solą na jezdniach, spuszczaniem ścieków do jezior rzek i morza czy np rządowym samolotem który latając wywala z siebie tyle CO2 co kilkaset samochodów osobowych (nawet tych gaźnikowych) w roku! To tylko przykrywka dla różnych lobby i grup biznesu, kto komu więcej nasra (za przeproszeniem) tak jak choćby Wisła która nasrała Szczyrkowi kilka lat temu i napuściła ekodebili z jakimś niewidzialnym ekonietoperkiem i załapała się na kasę na Soszów (skądinąd badziewny). Tak zgadzam się z tą teorią. Może i lepiej byłoby aby taki skansen powstał w jakimś osobnym miejscu.. tylko, że nie jestem pewien czy przeżyłby bo mimo wszystko mam świadomość tego, że jestem w mocnej mniejszości a dla nawet kilkuset osób nikt nie będzie takiego czegoś utrzymywać. To jasne. Po drugie gdzie...? Każdy chce raczej do góry swój ośrodek windować a nie w dół. Pewną opcją mogłaby być np Szyndzielnia ale zaraz larum podniosą Bielszczanie. Zrozumiałe. Ja też osobiście wolałbym aby ją połączyć ze Szczyrkiem siecią nowoczesnych wyciągów, zwłaszcza, że dawnej mistycznej kolei Giraka już nie ma a nowoczesna gondola idealnie pasuje do wygodnych kanap i szybkich talerzy. Myślę, że najlepszym miejscem dla zabytkowych wyciągów byłaby Zapalenica w Szczyrku. Stok na tyle mało atrakcyjny, z krótkim "sezonem" a na dodatek jest tam już jeden prototypowy pierwszy z serii Mostostal WN750, że tam właśnie można by stworzyć taką muzeogórkę. Problem w tym, że nie wiem jak stok ale ów stary orczyk kupił jakiś prywaciarz i zapewne go prędzej zezłomuje niż doprowadzi do stanu używalności, zwłaszcza że dość mocno zajęli się nim poszukiwacze miedzi. Ale tam fajnie by to wyglądało. Po trzecie koszt przestawienia takiego wyciągu, jego demontażu bez uszkodzeń i itd jest zapewne na tyle wysoki, że nie opłacalny. Musiałoby się w to wplątać znów państwo ale jak..? Po czwarte tylko nie Pilsko... Nie lubie Korbielowa choć szmat zim tam spędziłem na zgrupowaniach sekcji narciarskiej i sporo tam się najeździłem i nadreptałem do góry.. tak tak.. jak wyciągi nie chodziły bo np śniegu niżej nie było to co.. o 9 zbiórka na Miziowej bo tam na górze śnieg był i wyciąg na Pilsko chodził.. a jak.. w butach narciarskich z nartami na plecach jazda na górę.. Katorga, mówię Wam. Na dół po całym dniu szlifowania też z buta. Hardcore. Korbielowa jednak nie lubię z przyczyn zupełnie bardzo mocno osobistych, kompletnie nie związanych z nartami czy górami. Źle mi się kojarzy... ;-[ No powiem Ci, że rozumiem to. Mojej małżonce też nie pasują. A już w ogóle jest tragedia kiedy trzeba jechać z synkiem o dwie dupy niższym.. Katorga. OK Podzielam. Ale oprócz tych przypadków lubię orczyki. Nogi mi np nie marzną tak jak siedząc na kanapie. Jednak na orczyku kulasy pracują. Doceniłem to w tym roku kiedy w dzień było - 20 i mniej. Pojechałem na Nową Osadę i tak zmarzłem że miałem dość po 2 godzinach, nie mówiąc już o tym że 20 minut w kolejce było trzeba czekać głównie przez "kulturę inaczej" wiary która tylko patrzy jak się wcisnąć i po nartach komuś przejść. Cóż.. Tatrapoma...? Pisałem wcześniej... Gdyby nie urażona duma górali z Szaflarów to byśmy mieli POLSPORTPOMA albo MostoPoma... Ale nieee co nam tam żabojady będą mówić jak łorcyki robić.. Tatrapoma to Pomagalski Lifts a generalnie idea firmy Montaz Mautino z Francji, którą nasz ziomal Pomagalski doszlifował i "uświatowił". Piękna sprawa, fakt choć wizualnie jednak wolę poczciwe orczyki.. Te talerzowce to strasznie złomiasto wyglądają... Kupa stali, choć fajna. Co do ich przepustowości to jest ona porównywalna z naszymi podwójnymi orczykami w Szczyrku. Mowa tylko o tych w SONie. To są kompilacje austriackiej swobody i czeskiej Transporty ale spece z KWK Gliwice wyposażyli te wyciągi w żwawe silniki. Na prawdę nie ma co narzekać na ich szybkość. Pamiętam, że ten mój austriacki kolega był w szoku że one tak zapieprzają. U nich ponoć wolniej orczyki kręcą. Od szybkiej jazdy jest wyprzęgana kanapa i Poma. Nie wiem czy pamiętasz ale do końca lat 80 w GONowskich ośrodkach wszystkie orczyki miały drewniane kotwice... to było fajne.. Do dupy przymarzały nieraz.. na stacjach krańcowych wypiąć się nie było można. Tylko Mostostal miał wtedy patent na laminatowe, ciepłe, wygodne kotwice... Mam takich kilka! Piękny zabytek. Co do tego który orczyk gdzie mógłby zostać to niemal jesteśmy zgodni. Muleer na Dolinach tak bo tam nie wadzi a może ściągnąć dodatkowo fanatyków takich jak ja. Mały Julian (bramkowiec) też bo co to za kanapa mogłaby tam powstać.. 450m..? Szkoda zabawy. Niech lepiej skasują ten równoległy długi i tam postawią 4os, najlepiej wyprzęg albo jak pisałem kiedyś jeden stary orczyk + ta 3ka z Gatu. OK. Co co Golgoty i Suchego to powiem tak. Golgota powinna być wymieniona na krzesło bo to jest na tyle strome, że rzeczywiście mało wygodne nawet dla fanatyka złomu. Suche jednak z tego co wiem pozostanie jako wyciąg obsługujący tylko oświetlony stok. Tam ma powstać kanapa bezpośrednio do Akwarium. To wiem od Richtera. Pierwsza inwestycja to kanapa 4 lub 6 z Czyrnej na Halę Skrzyczeńską w miejscu długiego "Górnika" w lesie po jego śladzie. Krótszy zostaje jako alternatywa. Druga inwestycja to właśnie (chyba) ta 3ka na Julianach w miejsce jednego z długich orczyków. Trzecia to wybudowanie nowej kanapy 4 lub 6 z Czyrnej (powyżej DW Sasanka) bezpośrednio na grań żlebu na lewo od Małego Skrzycznego (tam się gdzieś kończy czy nie sięga Natura 2000 i da się coś wyskrobać.) Czwarta duża inwestycja to pokazywana wcześniej Solisko Arena. Czy będzie to połączone z Kotarzem to mało prawdopodobne bo do tego musiałby powstać jednolity system naliczania punktów lub skipas i wszystkie połączone ośrodki musiały by zostać zarządzane przez jedną spółkę itp. Mało to prawdopodobne. ale nie niemożliwe. Jak pokazuje np Białka można się dogadać. Zobaczymy. Na pewno jednak zostanie odświeżona Golgota. Tak trasa jak i wyciąg. Jak pisałem wyżej. Dwie kanapy stamtąd pójdą. Jedna do Akwarium druga na Pośredni ale tymczasem tylko z możliwością trzeciej na Kotarz z tym, że tam jeśli już to raczej wyciąg typu Telemix lub Gondola. Z ust mi to wyjąłeś... ale nie chciałem pisać tego bo by mnie zaraz zjedli. Cóż.. tak to jest, że choć to głupi stereotyp to za granicą Polak = cham i złodziej a na polskiej jezdni VW to zazwyczaj dres a BMW to głównie kark lub kibol.. No co zrobić... W Tico najczęściej jeżdżą baboki lub pizzermeni a Uno sprzedawane było jako nakładka do kapelusza. Fajnie byłoby gdyby takie stereotypy poszły do lamusa ale znów jak się niektórych czyta to jak myśleć inaczej...? Coś w tym jest...
    1 punkt
  36. Ba.. gdyby to było takie proste to wierz mi, że kupiłbym nie jeden taki wyciąg. U mnie na pewno by nie kapał ani lina nigdy by nie spadła. Witz w tym, że nie mam na to terenu i zapewne kasy bo nawet po cenie złomu taki wyciąg będzie dobre kilkadziesiąt tysięcy kosztować a jeszcze transport... Co prawda mam działkę z kawałkiem małego stoku na Kaszubach ale tam wiązałoby się to z koniecznością robienia przecinki w lesie a tam jest a jakże Natura 2000. Także na tym samym wózku jadę. Wierzcie mi. Tak nawiasem mówiąc to wcale nie wyciągi są złe tylko obsługa do bani. Złe traktowanie, używanie najtańszych materiałów itd.. Te orczyki na prawdę nie są aż tak zabytkowe. Mechanika z lat 90, słupy projektu połowy lat 80 i to Doppelmayra (mowa o równoległych) oraz czeskiej Transporty Chrudim (bramki) i te są nieco starsze. Gościłem niedawno kolegę z Austrii który tam pracuje w ichniejszym odpowiedniku TDT i robi badania techniczne wyciągów, zaplata liny i w ogóle jest tego zajadłym pasjonatem. Ma olbrzymią wiedzę tematyczną, jest tam jednym z ważniejszych ludzi w branży, ma szerokie kontakty z producentami wyciągów w Europie. Dla mnie guru. Wierzcie albo nie ale był pod wrażeniem stanu tych wyciągów. Jedyne co miał do zarzucenia to niedbałość obsługi, lekceważenie pewnych zasad technicznych oraz np niewłaściwy montaż drobnych elementów jak np bębnów orczyków, które z niewiadomych przyczyn w Polsce "chodzą tyłem" do kierunku jazdy. Oczywiście takie ustawienie bębna skutkuje szybszym przecieraniem się linki i faktycznie prowadzi do częstszego zrywania orczyków. Czyli jak to u nas. Generalnie był zaskoczony cytuję: solidnością konstrukcji i stanem zabezpieczenia antykorozyjnego podpór itd, które pomimo malowania a nie cynkowania są zdrowe jak rydz. Co do nowoczesności... Nie jest tak, że ja nie lubię nowoczesnych rzeczy itd... Tak samo jestem wygodny i po stokroć wolę internet niż gołębia, ale z chęcią wysłał bym czasem taki romantyczny przedpotopowy list. Pocztą nie bardzo bo nie ufam tej firmie. Wolę także cyfrę od kliszy i CD od taśmy szpulowej. Oczywiste. Ale lubię także stare rzeczy. Mam do jazdy w dalsze trasy Lancię Zeta ale do codziennego pomykania po mieście używam Pandy oczywiście tej starej, jedynie słusznej. Fajne, nietuzinkowe auto do którego zapakuję tyle co do małej ciężarówki, spala mi średni ok 5l / 100km i jest na tyle żwawa że niejednemu Golfowi z łysymi w środku już dokopała. Panda ma lat 18 i grama korozji na niej nie widać w przeciwieństwie np do Forda Focusa mojej mamy, w którym mało, że gazu nie da się założyć to wóz mający niecałe 80tys od nowego, zawsze w suchym garażu trzymany itd.. ma zgnite do bólu drzwi, progi i nadkola. I po co mi taki plastik...? Dodatkowo zęby bolą podczas jazdy bo ma zawieszenie a'la wóz drabiniasty. A fuj! Nie jeżdżę Warszawą M20 bo nie lubię takich aut, choć skądinąd są piękne. Mam za to Zastavę 750 z 66r i Fiata 900T z '79. Miałem jeszcze niedawno nowego Fiata 127 z 72r. Miałem Multiplę z '59 a obecnie doprowadzam do nowości Fiata 500L z 1969r. To oczywiście są zabawki do jeżdżenia w słoneczne dni na zloty itd... ale np swoją Zastavą 750 z 66 pojechałem w 2005r do Belgradu potem do Zagrzebia i Dubrovnika a następnie do Włoch niemal pod Rzym. Autko z mini przyczepką ja i kumpel w środku... Najbardziej bajerancka wycieczka w życiu. 8000km bez zająknięcia nawet. Spalanie benzyny na trasie poniżej 5L. Ale ileż było frajdy, ile znajomości, ile satysfakcji. Nigdy tego nie zaznacie jeżdżąc golfami i inną szarą masa na kołach. Tak to jest. Posiadanie i hołubienie zabytków motoryzacji, roweru czy łorcyka w niczym nie ujmuje. Nie przeszkadza też w dążeniu do lepszego i nowoczesności. Wciąż powtarzam, że nie chodzi o to aby w Szczyrku nie robić i nie modernizować. Mnie chodzi tylko o tak na prawdę jeden wyciąg na Dolinach, który nie będzie przeszkadzać w niczym a z tego co wiem COS ma świadomość unikatowości tego egzemplarza. Pozostałe moje opisy dot SONu są tylko moją subiektywną mrzonką. Nie mam zamiaru ani zgłaszać tego do konserwatorów ani nic... Potarzam: dla mnie osobiście te łorcyki mogłyby zostać jako uzupełnienie kanap czy gondoli, cokolwiek tam wybudują nowego. Mnie one nie przeszkadzają, lubię je, przypominają mi miłe dla mnie lata mojego dzieciństwa itd.. I tylko tyle. Cieszę się, że część z nich zostanie mimo wszystko. I choć rozum podpowiada coś innego to serce wciąż tam jest. Na prawdę ciężko to zrozumieć..???
    1 punkt
  37. W takiej kolejności: Val Thorens Rezydencja: Temples du Soleil *** Les Menuires Rezydencja: L'Oree des Pistes **+ / La Biellaz **+ Tignes Rezydencja: Grand Motte *** LA PLAGNE - PARADISKI" Rezydencja: Wengen **** Les Arcs Rezydencja: Roc de Belle Face ****
    1 punkt
  38. Można użyć takich "wynalazków" : filtr http://allegro.pl/filtr-cokin-p055-gwiazdkowy-star-x16-oryginalny-i2184554869.html i blenda http://allegro.pl/blenda-skladana-lastolite-sunlite-softsilver-75cm-i2174060652.html
    1 punkt
  39. Nie zmierzam - przynajmniej mam tyle, że sobie poczytam i fotki obejrzę :wink: no i do tego jestem ze wszystkim na bieżąco, choć statycznie :biggrin: Naprawdę zaraz ktoś nas przechrzci...
    1 punkt
  40. Smutny koniec kariery Scheibera, wydawało się, że będzie to najlepszy zjazdowiec swojego pokolenia. Niestety kontuzje trapiły go nieustannie i jego sukcesy, były przeplatane kolejnymi problemami zdrowotnymi. Koniec w wieku 29 lat dla zjazdowca do bardzo wcześnie, w pierwszej dziesiątce zjazdu jest w tej chwili tylko trzech młodszych od Scheibera zawodników. Pechowo toczyła się też jego kariera, bo oprócz kontuzji, prześladowało go 2 miejsce w zawodach PS, które zajmował 9 razy, nigdy nie wygrywając (dwukrotnie przegrywał o 0,02 sek). Na igrzyskach w Vancouver był tuż poza podium, tam do medalu zabrakło mu aż 12 setnych... To trzeci znany zjazdowiec, który kończy karierę w ciągu ostatniego tygodnia. Wszystkich ich (Scheiber, Jaebryn, Hoffmann), łączy brak zwycięstw w PŚ, mimo licznych miejsc na podium. Do Kvitfjell wydawało się, że kolejnym takim na zawsze drugim zostanie Kjetil Jansrud, który w poprzedni weekend zajął po raz 9 i 10 miejsce na podium, przegrywając najpierw o 0,03, kolejnego dnia o 0,02, aż przyszedł dzień zwycięstwa, co niestety nigdy nie udało się wymienionej trójce Panów.
    1 punkt
  41. Jest!jest!, ale jeszcze tylko to: Pomału krystalizuje się obraz szczyrkowskiego prawdziwego narciarza: - na stok przybywa pojazdem z gaźnikiem, samochód z V16 i wtryskiem to dla Kena - jego narty to Polsporty Compakty smarowane świeczką, z Betami, a buty to Tatry - to twardziel, i nie upodlił by się do tego stopnia żeby wsiąść na jakąś plastikową kanapę - miarą umiejętności narciarskich jest fakt sprawnego poruszania się orczykiem - ujmą na honorze było by pojawienie się w nie utytłanym smarem wdzianku, przecież nie przybył tu szpanować - z pogardą patrzy na innych narciarzy, cedząc przez zęby słowa: "co wy k..a wiecie o nartowaniu!" - kask to nic innego jak lans, wełniana czapa jest git, a mrużenie oczu w zupełności zastępuje gogle :biggrin: :stupid:
    1 punkt
  42. Drogi zbig12, Zmień proszę ton. Jeżeli nie odpowiada Ci atmosfera na forum, to nie zaglądaj tutaj, nie pisz. Tak będzie najprościej.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...