Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 756


  3. wielofish

    wielofish

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      224


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Słoneczny Rachowiec Dziś również już o 10-ej miałem wolne,do tego wyszło słoneczko,decyzja była oczywista: jadę na narty!Po chwili whania i przeglądania kamerek internetowych decyduję się na ZwardońSki. Ponieważ Sławkowi brakowało wczoraj relacji z dojazdu,więc dziś troszkę więcej.Wygramoliłem się do auta tak 20 po dziesiątej. Niestety "złodziejka" przypomina,że czas zatankować!Kiedy ruszam słyszę w radiu jak gdzieś tankował Tusk i Kalisz.Premier za stówkę,a Rysiek za 4 stówy.Zawstydziłem pana Donalda i zatankowałem za dwie.Ale z pana "żyła" Panie Premierze! :stupid: Ruszam w trasę.Odcinek z B-B do Żywca tradycyjnie w sznurze samochodów,ale drogi czarne.Kiedy wskakuję na ekspresówkę wreszcie mogę przycisnąć.No może jedynie małe punktowanie kilku samochodów,które nie wiedzieć czemu poruszały się z oszałamiającą prędkością 70km/h... Najprzyjemniejszy odcinek to ten do granicy,w dodatku im wyżej wyjeżdżam,tym bardziej przejrzyste powietrze i ładne widoki: Ostatni odcinek do samego Zwardonia to już mój ulubiony standard biały,który zwłaszcza w słońcu pięknie wygląda: Podjazd na parking niestety również w standardzie białym i co większe łamagi zostały zmuszone do parkowania na dole.:tongue: Na samym parkingu samochodów niewiele,więc puszka się cieszy! Szybki gramoling i do kasy.Dziś kupuję 4 godziny,choć gdyby nie choroba Żony,pewnie pośmigałbym do samej ósmej.Ruszam na wyciąg i zastanawiam się czy dobrze zrobiłem biorąc moje freeridówki K2 Coomback. Na rozgrzewkę Mały Rachowiec. Trasa z krzesełka wygląda bardzo dobrze i jak się okazuję tak jest w praktyce!Dziś spokojnie mogę dać równe 5 na 5!Mimo pory około południowej jest równo,bez muld,jedynie na środku trochę lodu.Ale ja śmigam zawsze bokami. Ludzi na stoku niewiele,kolejek jakichkolwiek brak,więc ciągle na bieżąco. Rozgrzałem się,więc póki pogoda cudowna,czas ruszyć na Dużego Rachowca. Łącznik chyba został nawet przejechany ratrakiem.Kilka odepchnięć kijkami i już jestem.Wita mnie tam taki widok: Tutaj chyba jeszcze prawie nikt nie jeździł!Robię jeszcze fotki i jazda!Trasa przygotowana perfekt!Na orczyku mam czas żeby po delektować się widokami: Kiedy czuję się jak wybrany,nagle staje wyciąg.Ktoś pewnie orła wywinął - jak zwykle pomyślałem.Ale stoję i stoję,a tu nic się nie dzieję.Po kilku minutach z góry zapinkala gość na skibobie.Karze puścić orczyk i zjechać na dół,nie ma prądu!Ja jednak wolę nie ryzykować,a poza tym na dole nie ma żadnego baru... Podchodzę trochu do góry i docieram do knajpki w połowie stoku.Czas zatankować!Dojazd wygląda jak wjazd w F1 do Pit Stopu: Na początku pomyślałem,że jakbym jeszcze został na Małym Rachowcu,pewnie bym sobie teraz śmigał,ale nic bardziej błędnego!Prądu wszędzie zabrakło!Kiedy ja sączę napój bogów,ludzie marzną na krzesełkach.Na szczęście przerwa nie trwa długo i zanim dopiję złocisty trunek,włącza się radio w barze.Wszystko jasne!Czas wracać na trasę!Niestety nieśmiało wkraczają nad szczyt chmury,więc jeszcze szybka fotka: Przez chwilę przy górze robi się nawet gęsta mgła,ale jak szybko się pojawiła,tak też szybko opuściła to miejsce.Od mojego postoju nie jestem już sam,jakoś tak się zgaduję z jakimś Panem z Krakowa - serdecznie pozdrawiam!Jeździmy tym samym tempem,a na wyciągu sobie gaworzymy. Ale wspomnę jeszcze o trasie i nie tylko.Na samej trasie jeszcze tuż przed 16-ą są ciągle spore połacie sztruksu.W dodatku jest dość miękko.Na moich Coombackach jeździ się wyśmienicie,zarówno skrętem ciętym jak i klasykiem.To był dobry wybór!Ale jeżdżę nie tylko po trasie,czasem uciekam obok,gdzie jest 20 do 40 cm puchu a pod tym lodoszreń.Jak nie kręcę za ostro nartki pięknie płyną.Krecha z Dużego Rachowca i w pola! Za dobrze się dziś bawiłem,więc czas szybko przeleciał.Trochę postraszył brak prądu,ale poza tym było pięknie! Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia.
    5 punktów
  2. Dziś w godzinach 11-13 jeździłem na Cieńkowie (Wisła). Czynne wszystkie trasy, oczekiwanie do kanapy ok. 1 minuty. Zimno i pochmurno + pracujące armatki. Dopiero pod koniec zaczęło się przejaśniać. Najbardziej uczęszczana oczywiście trasa nr 1, na "2" prawie nikt nie jeździł (powrót talerzykiem), trochę więcej chętnych śmigało po niebieskiej "5" którą nie jeździłem już wiele lat, bo rzadko była czynna. Nic się nie zmieniło - na początku krótkie podejście, później trochę przetarć i naturalnych nierówności (warunki określane jako trudne), ostatnia "ścianka" wydaje mi się szersza i łagodniejsza niż kiedyś (choć to pewnie pozory) i tam o dziwo przetarć niewiele. Ogólnie ta trasa przygotowana dość kiepsko. Pozostałe (czerwone) nie najgorzej.
    3 punkty
  3. Kilka zdjęć z Jaworzyny, dzisiaj.Krótka legenda:1 zdj. - widok na czarną,2. zdj. - widok ze szczytu (ranek),3. zdj. - czerwona 2A
    2 punkty
  4. w dalszym ciagu sypie snieg, rano dosc intensywnie, teraz juz mniej. spadlo ok 5 cm sniegu. ale takiego jakiego lubie najbardziej, delikatny puszysty sniezek widocznosc slaba, dosc zimno, na szczycie podobno troche wialo. ja jezdzilem 2 godziny na Buczynie. trasa przygotowana bardzo dobrze, oblodzenia standardowo na "eso" oraz w miejscu gdzie polanka wpada do lasu. kolejki brak, maks 10-20 osob. na Solisku praktycznie jezdza pojedyncze osoby, wiec system gora dol bez stania jak najbardziej mozliwy. w lesie na Buczynce nie wyglada to najgorzej, czuc zimowa aure, powoli korzenie i krzaki zaczynaja sie chowac pod pierzynka. jednak 50cm by sie jeszcze przydalo
    1 punkt
  5. Druga opcja. REDSTER D2 GS model 12/13. Zapodałem sobie w tym roku i zarówno ja jak i inni którzy się bryknęli są pod wrażeniem. Właśnie pożyczyłem kumplowi na kilka dni bo jest zajarany... ;-) a ja śmigam ze slalomkami i Rictorami.
    1 punkt
  6. normalnie na 6 osób ale my we 4 jedziemy lubimy jak jest przestrzeń :smile:
    1 punkt
  7. Absolutnie się z Tobą zgadzam.* Ja dzisiaj zaliczyłem Sihelne włącznie z miniaturowym "freeride" w lesie Warunki poza trasą ok, ale jeszcze trochę śniegu brakuje. Na trasie trzeba było mieć ostre krawędzie (tutaj widać, że również padał deszcz), co rzadko jest tutaj konieczne z racji w większości naturalnego śniegu. Jak odjeżdżaliśmy to tachali armatkę na stok i naśnieżali na samym dole przy orczykach, bo wszyscy tam hamują ostro i odkopano lodowy podkład. Warunki mimo wszystko 5 z maleńkim minusikiem na 5 możliwych. Minusik dlatego, że jakoś mi nie leżał ten śnieg zmrożony dzisiaj. Miałem ogromne problemy z inicjacją skrętu ale tylko na jednej narcie - lewej :stupid: Byłem tam w ostatnią sobotę i po opadach warunki były doskonałe. Idealnie równy stok pokryty cienką warstwą naturalnego puchu, warunki takie były właściwie przez cały dzień. Piszę o tym tutaj, bo to właściwie stok w Polsce - w sobotę na pełny parking pod wyciągiem naliczyłem 2 (słownie: dwa) samochody na słowackiej rejestracji. *nie dotyczy grzańca
    1 punkt
  8. Po relacji Johnego ze Zwardonia aż strach coś napisać. Dobra. Czantoria -popołudniowe nartowanie: 13-15.30. Oczywiście jak to w zwyczaju zgreda 6 zjazdów tylko w tym:5 razy trasą 1 i raz dwójką.W międzyczasie krótsze i dłuższe przerwy na :łyk kawy, fasolkę po bretońsku, łyczek żołądkowej (bezalkoholowej:rolleyes:,kostkę czekolady , nagranie filmiku czy ,,strzelenie" fotki. Stan trasy 1 oceniam na 4, czynnej (wyjątkowo) 2 na 3. Bez kolejek,wyciąg szybki bezawaryjny, pół godziny w słońcu ,pozostały czas w coraz gęstszej mgle. Ogólnie wyjazd oceniam na 4 plus w skali 1-6. Pozdrawiam i nartujmy po prognozy po niedzieli są coraz bardziej nieprzychylne dla nas. Ma być coraz cieplej ( w dzień odwilż).
    1 punkt
  9. Główny cel->6-7dni jazdy i 1-2dni odpoczynku/zwiedzania (ostatnie dni przed powrotem do Polski). Charakterystyka stoków na stronach www.gudauri.com www.gudauri.ru (lepsza, ale po rusku), oraz www.gudauri.travel najlepsza. Generalnie ośrodek do jazdy poza trasami, ale blisko wyciągów. Jeśli ktoś chce jeździć po trasach, to nie ma się co nastawiać na szał, bo 50km tras to nawet w Szczyrku jest. Obecnie 100cm w dolnej stacji, około 200-300 pod szczytami na które wjeżdżają wyciągi. cena najbardziej zależy od ceny biletu i moją propozycję oferuję osobom, które kupiły wczoraj lub wcześniej bilety w promocji LOTu za 400zł. Trochę też zależy od kursu $, ale wahania nie powinny być większe niż to co napisałem. Oczywiście, jeśli ktoś jest zdecydowany kupić bilet w normalnej cenie, to tez chętnie pomogę w organizacji czy doradzę w innych sprawach. Na koszty składa się: Bilet waw-tbilisi-waw 400zł cena promocyjna, a około 1000-1100 na chwilę obecną, cena obejmuje również przewóz nart. 5 noclegów w apartamentowcu 100m od stoku, ze sklepem na parterze, przechowalnią nart, kilkoma restauracjami w pobilżu i dużym supermarketem. Apartamenty 4 i 6 os. w standardzie alpejskim, włosko francuskim (tzn. nie tak ciasno jak we Francji, ani nie tak fajnie jak we Włoszech). Cena od osoby to 25$ za noc - właścicielka trzyma tą cenę już 3 sezon. Na parterze sklep, w którym można kupić wszystko potrzebne do normalnego jedzenia i gotować u siebie w apartamencie, ceny są dobre, poza tym w restauracjach w pobliżu też można tanio i smacznie zjeść, a atmosfera jest bardzo fajna. karnet na wszystkie wyciągi 250-300zł, (tzn. 5 albo 6 dniowy). 5krzesełek, jedna gondola 1950-3300m npm. transfer Tbilisi- Gudauri-Tbilisi 15-20$, jedna noc w hostelu w Tbilisi 20$. Do tego dojazd lub dolot do Wawy - 100-200zł. Ubezpieczenie (Azja) - 40-80zł. Cena za całość przy promocyjnej cenie biletu to: 400zł (bilet)+400zł (spanie)+300zł (skipass)+50zł (transfer)+60zł (spanie w Tbilisi)+400(jedzenie)zł + 60zł (ubezpieczenie)=1700zł plus jakieś pamiątki, wina, biżuteria, pocztówki, karabiny, materiały wybuchowe itp. 300zł. Oczywiście bilet po normalnej cenie znacząco podnosi cenę. Byłem tam już 7 razy (4razy zimą), za 2miesiące lecę ponownie. Bardzo fajne miejsce pod względem ilości i jakości śniegu, teren pomimo tej wysokości i ilości opadu z niskim zagrożeniem lawinowym. Polecam obejrzeć profile Gudauri na Facebooku oraz wspomniane przeze mnie powyżej strony. I jeszcze jedno - to nie jest komercyjna propozycja, ale ogłoszenie żeby razem obniżyć koszty i móc spotkać się po jeździe na jakimś winku już tam na miejscu. Ja tylko pomagam w rezerwacji noclegu i daję rady w transferze, kupnie biletu itd.
    1 punkt
  10. Witanko Dobrze, że zdążyłeś na zimę
    1 punkt
  11. Cześć u nas po staremu...
    1 punkt
  12. 1 punkt
  13. Ale Góry w tym samym miejscu . Nie mówię tu o pagórach
    1 punkt
  14. Trochę Cie nie było No ale cóż życie,życie :wink: Witaj :smile:
    1 punkt
  15. wiadomo , że pieluchy mogą być baaardzo zajmujące:biggrin: witaj po małej przerwie:smile:
    1 punkt
  16. Jak urozmaicić sobie jazdę na Dębowcu Po dwóch godzinach postanowiłem sobie wzbogacić wyjazd.Zsiadłem z krzesełka i podszedłem pod schronisko na Dębowcu.Dale kierunek zielony szlak i krecha pod dolną stację Kolei Linowej na Szyndzielnię!Dojechać się da dość blisko,podchodzenia niewiele,trzymamy się prawej strony przy dole szlaku!Pytam dla pewności jakieś panie czy gondolka jeździ."Tak,co pół godziny" - się dowiedziałem.Zbliża się 14.00 więc pędzę do kasy,gdzie oczywiście puściuteńko.Kupuję jeden wyjazd,bo tutaj karnet z Dębowca nie jest honorowany - szkoda!Jakby tak choć jeden wyjazd dawali gratis?Czekam kilka minut i mogę wchodzić.Jestem sam.Czuję się trochu jak na Kronplatz: Im wyżej tym bardzie te drzewa oblodzone i pochylone.Gondolka o nie haczy i to dość sporo.nie przejmowałbym się tym,gdyby nie narty na zewnątrz... Ale widoczki niczego sobie!Szkoda,że brak słońca: Niestety nawet pod szczytem go nie zobaczę,ale i tak widoki niesamowite: Docieram na górę,więc jeszcze fota: Skoro tu już dotarłem,to jeszcze zajrzałem pod orczyk na Szyndzielni.Stoi w gotowości,ale ani narciarzy,ani obsługi nie widać.Może za późno tu wyjechałem?Cóż,z niego dziś nie skorzystam: Tutaj jeszcze trochę informacji: No i nie pozostaje nic innego jak jechać w dół,dobre 5 kilometrów!Początek rozczarowuję - liczyłem na nieprzetarty szlak ze śladami piechurów,a tu głębokie zamarznięte koleiny po samochodach terenowych!Na tym zakręcie była wyjątkowa kumulacja i omal na pysk nie poleciałem,choć wygląda zupełnie poprawnie: Im niżej tym lepiej.Kiedy docieram do opisywanej tu na jesień poszerzonej części (tuż pod Saharą),jazda jest już całkiem przyjemna: Dalej lekkimi skrętami,żeby za bardzo prędkości nie wytracić i na koniec krecha,aby nic przypadkiem nie podchodzić na Dębowiec.Mam jeszcze trochę czasu,więc nawijam parę razy.Ludzi jakby ubyło,wręcz puściuteńko!Czyżby różne plotki tak ludzi odstraszyły? Na koniec patrzę co tu jeszcze zrobili.Najbardziej rzuca się w oczy naprawdę spory "małpi gaj": Zwłaszcza jego najwyższa część wydaje się być interesująca.Obok zrobiono jeszcze taką jakby polową siłownię.Zajrzę tu na pewno na wiosnę,aby całość ogarnąć. Dzionek udany,wypadu nie żałuję! Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia. :wink:
    1 punkt
  17. Panowie.. tak było w tamtym tygodniu w Val di Fiemme:) [video=youtube;ZkfHx-El118] nie no szczerze to mogłoby coś sypnać tak z metr:) wtedy wpadam z Bugim na Korbielów!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...