W obliczu zbliżania się następnego sezonu narciarskiego, zagooglałem co słychać nowego w temacie stacji narciarskiej na górze Chełm w Myślenicach.
Tak jak przewidywałem, o ile wygryzienie z obiektu dotychczasowego dzierżawcy nie stanowiło większego problemu dla specjalizującej się w przejęciach kancelarii prawnej będącej właścicielem tych wszystkich Artemid, to już ponowne uruchomienie kolejki zdecydowanie przekroczyło jej możliwości:
http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/region-myslenicki/1280328-eco-sport-pozostawil-po-sobie-gore-dlugow.html
Okazuje się, że po skutecznym rozwaleniu ośrodka narciarskiego, spółka Artemida 34 "zebrała swoje zabawki" i z końcem marca syndyk, który zawarł z Nadleśnictwem Myślenice umowę dzierżawy, protokolarnie przekazał grunt z powrotem Nadleśnictwu.
Na ogłoszony w sierpniu br. przez syndyka konkurs ofert na dzierżawę ośrodka wpłynęła tylko jedna oferta (od Józef Paska, który poprzednio prowadził tę stację), ale oferent złożył zastrzeżenie co do jednej z opłat, co wyklucza regulamin konkursu:
http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/region-myslenicki/1287622-chelm-bez-narciarzy.html
Jak na razie jedyny efekt działań syndyka jest taki, że zarówno Lasy Państwowe jak i gmina Myślenice oraz fiskus utraciły źródło wpływów, dotychczasowi pracownicy ośrodka utracili pracę, krakowscy narciarze - bardzo fajny i bliski Krakowa stok narciarski, a wierzyciele spółki Eco-Sport - szansę na odzyskanie swoich wierzytelności.