Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
25.11.2013 - 25.11.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.11.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Brawa dla Figo!!! :applause:Zgadłeś,to ja! :wink:Wygrywasz voucher na jednodniowy wyjazd na narty do Szczyrku do SON! *Ale przejdźmy do rzeczy!Jak tylko zobaczyłem intensywny opad na kamerkach,szybko przygotowałem sprzęt,żeby już o świcie wyruszyć w stronę najbardziej znanego kurortu narciarskiego w Europie Centralnej (wiem,że Figo bardzo go kocha,więc któż inny jak nie on mógł mnie tam wypatrzyć?) .Im dalej brnąłem w stronę góry,tym więcej śniegu na drogach i coraz większe trudności jazdy,zwłaszcza na odcinku Żywiec - Wilkowice.Tam ludzie stali nawet 2 godziny w korku!Ja znalazłem skrót i stylem klasycznym,ciasno kręcąc,szybko śmignąłem wzdłuż strumienia.Na parkingu pusto : nie wiem czemu?Szybko założyłem sprzęt i jazda!Śniegu trochę mało,do tego ta armatka!Ale kto by narzekał,jest śnieg,jest zabawa!Niestety mocny opad utrudniał robienie zdjęć,więc tylko jedno nie najlepszej jakości. :redface: Niestety wyciąg nie działał,więc trza było sobie po podchodzić.Więc tak sobie drałowałem i zjeżdżałem,a panowie przy piwku mi się przyglądali,jakbym był jakiś trędowaty... Umęczyłem się,zjechałem chyba ze 20 razy i na tym poprzestałem.Ze względu na dużą ilość śniegu na drodze,zostawiłem auto i ruszyłem do domu na nartach.Przyjemne rozpoczęcie sezonu!:tongue:* - P.Richter zapewnia przejezdną drogę,odśnieżony parking oraz śnieg na trasach.Zwycięzca jest zobowiązany dojechać i wrócić na własną rękę oraz kupić karnet.10 punktów
-
7 punktów
-
Byłeś kiedyś na Pilsku w zimny, wietrzny dzień? Jak dla mnie wymienianie szybkich orczyków na niewyprzęgane krzesła bez osłon (na tej wysokości) to żaden progres. Żeby nie było - przy zwiększaniu przepustowości uważam, że trzeba też poszerzać stoki.5 punktów
-
Obserwuję dyskusję i dochodzą do wniosku, wiele się zmieniło. Kto w latach 70,80 czy nawet wczesnych 90 miał takie wymagania co do podstawowego sprzętu? Moje pierwsze "profesjonalne" narty, jakieś Polsport Alu kosztowały mnie 3200zł. Zarabiałem wówczas właśnie coś koło tego. Do tego wiązania Marker z Czechosłowacji - chyba wyszło 1500zł (żeby mieć korony na te wiazania, trzeba było sprzedać jeansy!). Kije Polsport łatwo mozna było kupić. Pierwsze "profesjonalne" buty to Polsport Kasprowy, także za 3200zł. To wystarczało do jazdy i było przedmiotem zazdrości kolegów! Za spodnie narciarskie służyły mi dresy Adidas! Póżniej kupiłem na Węgrzech kurteczkę żółto- niebieską i czapeczkę białą z napisem. Następnie rękawice made in Pakistan, buty po nartach w Czechosłowacji, jakieś skarpety, a potem poszło juz jak z płatka! Licząc wtedy, podstawowy sprzet; narty z wiązaniami, buty, kije, rękawice to.... 3 średnie krajowe wypłaty! Dla porównania na dziiejsze to ok 10000zł brutto!:eek: Gdy patrzę jak dziś można kupić gotowe narty za 1000zł, bez porównania lepsze niz moje Alu, buty za 400zł, także nieporównywalne z Kasprowymi, które pękły mi na mrozie przy pierwszym użyciu, to dopiero zdaję sobie sprawę jaki postęp nastąpił w dostępie do tego wspaniałego sportu- narciarstwa. Dziś za średnia krajową mozna wyposażyć się we wszystko o czym piszecie, ze scyzorykiem włącznie, oczywiście!:smile: O dostępie do infrastruktury narciarskiej już nie będę wspominał. Reasumując, podstawowe wyposażenie narciarza to...chęć i zapał do uprawiania tego sportu. Jak tego nie macie, to nawet najlepsze wyposażenie sprzętowe w wielu wariantach pogodowo-śniegowych nic tu nie pomoże. No chyba żeby tylko sie pokazać np. na przysłowiowych Krupówkach, choć obecnie, zachowując skalę i wartość, to powinno być w Aspen, lub choćby tylko w St Moritz czy Kitz.4 punkty
-
3 punkty
-
Piątek 29.11. 19:00 Beaver Creek - Zjazd kobiet (75min) 20:15 Ski Pass - Magazyn (15min) Sobota 30.11 18:45 Beaver Creek - Supergigant kobiet (75min) 20:00 Lake Louise - Zjazd mężczyzn (90min) Niedziela 1.12 17:30 Beaver Creek - Gigant kobiet, 1. przejazd (90min) 19:00 Lake Louise - Supergigant mężczyzn (75min) 20:15 Beaver Creek - Gigant kobiet, 2. przejazd (100min) Treningi do zjazdów już od jutra3 punkty
-
Ja uwierzyłem. Ciebie znam.:crazy:Byłbyś to w stanie zrobić. Szczególnie jednak lałem z tego powrotu na nartach do domu i tu poczułem "pierwszy smród.:tongue: ( o korkach nie czytałem) Ale dopiero na tej zasranej twarzowej książce dojrzałem,że to jakiś "snowbłonder". Dobrze,że wygrana była jak dla mnie również gówniana,to mi nie żal.:cheerful: Ale uśmiałem się setnie.2 punkty
-
"SKARPETKI NARCIARSKIE ZACHOWUJĄ ŚWIEŻOŚĆ PRZEZ CAŁY OKRES WAŻNOŚCI SKIPASSU" I chyba wszystko jasne2 punkty
-
Nie da rady, kolego! Z nartami jak z babami ( przepraszam wszystkie koleżanki za żart). Każdy jeżdziec znajdzie coś dla siebie. Są wyzsze, mniejsze, węższe i szersze w talii, twarde, ostre, szybkie, łatwe, wybaczające błędy, o ładnej szacie graficznej.... Trzeba popróbować żeby coś o nich powiedzieć, ale i tak nie będzie to wiarygodne, bo każdy moze mieć inne odczucia! Aż tylu modeli nart nie próbowałem.:smile:2 punkty
-
2 punkty
-
Prawda, ze piekny poranek ? W Korbielowie kolo domu ok 10 cm i ciagle sypie, coraz mocniej. Snieg co prawda mokrawy, a pod spodem bloto, ale mozna juz poczuc zime Wysłane przez Tapatalk2 punkty
-
Sulden 08-11. 11.2013 Podłączę się do wątku SB jako, że nasze wyjazdy się nałożyły. Co do opisu ośrodka i miasta to myślę, że nic nowego nie wniosę mogę się tylko z SB zgodzić i potwierdzić, że jest to bardzo dobra alternatywa na rozpoczęcie lub zakończenie sezonu zamiast wyjazdu na popularne lodowce. Tylko, żeby tych tyczek tyle tam nie stawiali to będzie fajnie. Porównując ośrodek do np lodowców z Soelden. No powiem tak, długość tras w Sulden jest trochę mniejsza, ale wariantów zjazdów jest więcej. Co prawda pogoda przez dwa dni nie pozwoliła nam wykorzystać atutu pustych i równych tras bo było mglisto, śnieżnie i wietrznie. Za to ostatniego dnia trochę sprawdziliśmy do czego służą długie narty. Ludzi mało w poniedziałek praktycznie do dyspozycji były 3 trasy w tym dwie w połowie szerokości a do 13 jeździliśmy po sztruksie. Ogromnym plusem jest możliwość mieszkania pod samą stacją dolną "klatki". My mieszkaliśmy tu: http://www.villareginasulden.com/main/Welcome.html Przez pole to jakieś 150 m do klatki, nawet widać tą chałupkę z kamerki z dolnej stacji klatki. Jak napadało śniegu to na nartach dojechaliśmy na podwórko. Wyszło po 20 Eu os/noc. Na żadnym lodowcu nie da się mieszkać pod stacją gondoli czy kreta za te pieniądze. O minusach to tak jak Sławek pisał zabezpieczenie i oznaczenie tras. Jak się mój Jasiu na takiej dziadowskiej agrafce nie wyrobił to mały włos by przeleciał przez nasyp w dół. Tak z 10 m to by poleciał, co prawda po śniegu ale mogło być nieciekawie. Jak nie ma widoczności to nie wiadomo po której stronie tyczek ograniczających trasę jechać bo są z reguły po jednej stronie trasy. Minus to również dojazd. Raz, że dalej dwa że droga niezbyt ciekawa dla mniej wprawnych kierowców pod górę się wgramolić to i po suchym problem. Z góry trzeba też umieć oszczędzać hamulce. A jak sypnie śniegu to może być jazda bez trzymanki. PS po drodze wjechaliśmy poznawczo i marketingowo do szwajcarskiego Samnaumm. Tam też wjazd i zjazd inną drogą to niezła ekstrema. Tunele powykuwane tylko na jedno auto i wiele agrafek do tego wąsko jak na leśnym dukcie. PS 2 WZF dzięki kolegom za miłe powitanie. Soczek w piątek z chłopakami pojeździł ja opiekowałem się Jasiem. Może się jeszcze trafi okazja na spotkanie. Pozdrawiam.2 punkty
-
Johnny - fajna wkrętka - nie komentowałem, bo nie byłem pewien (te korki i pozostawienie samochodu trochę mnie dziwiły), ale szczerze muszę przyznać, że jak się pojawiła lawina gratulacji, to uwierzyłem Hmmm... Zastanawiam się, co mam odpisać. Tak się składa, że byłem w Czeladzi dziś, konkretnie w tk maxx (nota bene po takie rękawiczki http://www.amazon.com/Black-Diamond-Cayenne-Glove-Womens/dp/B00975DHJA/ref=pd_sim_sbs_a_2, więc byłem tam niejako z powodów narciarskich). Z koszykówką mam niewiele wspólnego - ostatni raz "na poważnie" grałem w liceum na wuefie. W zeszłym roku organizowałem Półfinał D Akademickich Mistrzostw Polski w Koszykówce http://amp.katowice.pl/basketball/index.html - więc może to mnie jakoś łączy z tą dyscypliną sportu. Służałek - osobiście nigdy nie poznałem, ale powiedzmy, że wiem co to za osoba -było nie było, chyba niezły trener1 punkt
-
No ja się nabrałem.:laughing: Czytałem parę twoich relacji i wyłaniał się z nich obraz prawdziwego narciarskiego zakapiora. Powiem szczerze, że wręcz naturalne wydało mi się że to właśnie Jonny :laughing:1 punkt
-
Od razu się zorientowałem bo fotka jest podpisana Kaprun. Szkoda ,że Johny nie rozpoczął sezonu jak uczynił to w zeszłym roku w końcu października.1 punkt
-
Z tego co piszą na FB to jutro o 12 rusza Biały Krzyż. https://www.facebook.com/media/set/?set=a.623692377687180.1073741889.297779683611786&type=31 punkt
-
1 punkt
-
Polecam Icebreaker http://ee.icebreaker.com/Womens/womens,en,sc.html?prefn1=activity&prefv1=Snow%20Sports&prefn2=productType&prefv2=Socks&srule=name&start=0&sz=500&orderable=false1 punkt
-
W sumie jakby się ugadać to wyszła by z tego niezapomniana sylwestrowa impreza. Cieple ciuchy, jakieś ognisko (grill) i banda świrów (i świrusek ofkoz). I obeszlo by się bez światła, muzy , knajpy...ba nawet wyciąg dało by radę ominąć. Ja się pisze....1 punkt
-
Wyczyn Johnnego zaczyna już robić karierę w internecie :happy: https://www.facebook.com/pages/aDECHAdecom-Forum-Snowboardowe/1385404928740351 punkt
-
Jeśli to ma być wyjazd weekendowy to Soelden jest za dobre. Tak za dobre, za drogie i trochę za daleko. Ja wybrałbym miejsce gdzie szybko można dojechać i maksymalnie czas wykorzystać na narty, nie płacąc nie wiadomo ile. Przecież i tak na 2-3 dni nie są Wam potrzebne ośrodki z setkami kilometrów tras tylko raczej takie średniej wielkości. Pomyślcie o Hochkar z Oetscher w Dolnej Austri, Kreischberg z Turracher Hoeche lub Tauplitz w Styrii, Lungau w Sazburgerlandzie. Albo wybrać któryś region ze Skiamade. Np Schladming-Dachstein ( 4 Berge) lub np. Flachau-Wagrain tylko troszkę dalej. Wszędzie z tych wymienionych warunki powinny być już dobre i otwarta powinna być większość tras. Miejsca w apartamentach będą wszędzie i w dobrych cenach.1 punkt
-
Z troszkę innej beczki, dla tych, którzy mają fejsa, to w najbliższych dniach może okazać się bardzo użytecznym funpagem: https://www.facebook.com/Trentino2013 a dla tych, którzy fejsa nie mają lub interesuje ich nie tylko nasza reprezentacja jest ta strona: http://www.universiadetrentino.org/ Trzymamy kciuki za naszych reprezentantów, bo mamy medalowe szanse!1 punkt
-
:crazy: :applause: :stupid: te emotikony muszą wystarczyć słowa tutaj nic nie zmienią :sorrow:1 punkt
-
1 punkt
-
A bo to chodzi o własne dobre samopoczucie :tongue: faceci się nie znają :1 punkt
-
1 punkt
-
Jedź do Kitzbühel z opcją na SkiWelt - są po sąsiedzku - wtedy na pewno będziesz miał wybór tras... aż za duży Pi razy oko razem 450 km tras A gdybyś się nudził albo narzekał na zaludnienie - to masz w okolicy mniejsze St. Johann, Fieberbrunn i Steinplatte - z tych do których warto zaglądnąć.1 punkt
-
1 punkt
-
Prognoza pogody jest aktualizowana, co 6 godzin. Np. od mojego poprzedniego emaila już się zmieniła. Mobilnie Jacek1 punkt
-
Po pierwsze, to musimy coś ustalić. Jest jedna, niepodważalna prawda dotycząca skarpet narciarskich, mianowicie: "SKARPETKI NARCIARSKIE ZACHOWUJĄ ŚWIEŻOŚĆ PRZEZ CAŁY OKRES WAŻNOŚCI SKIPASSU" Ja miałem poważny problem ze skarpetami. Jeździłem w skarpetkach narciarskich z lidla i było spoko, do czasu, aż przerzuciłem się na buty z grupy race. Fakt, faktem, że mam dość szeroką stopę, bo 105mm, a z reguły buty mają koło 97mm - 100mm. Zawsze po kilku zjazdach zaczynały mnie boleć stopy. Testowałem różne skarpetki i było tak samo. Raz, przez przypadek wpadły mi w ręce jakieś skarpety salomona z napisem "race" - kupiłem je za śmieszne pieniądze (chyba jakoś 50zł) - bo w sklepie była tylko jedna, jedyna para i nikt nie chciał kupować, bo "jakieś takie bez wzmocnień...". Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam te skarpetki! Nie wiem czy mają jakieś tam włókna, czy nie. Czy faktycznie są "rejsowe" czy jest to po prostu ściema. Nie mam pojęcia i mało mnie to obchodzi. Ważne jest to, że są cieniutkie, więc problem z bolącymi stopami został zaleczony (nadal występuje, ale obowiązkową przerwę na wyjęcie nóg mogę zrobić dwa razy później). Co jest równie istotne, nie jest mi w nich absolutnie zimno! Mogę je prać codziennie i wysychają w mgnieniu oka. Mają fajną szatę graficzną z dużym napisem salomon race, więc zakładając je czuję się dowartościowany :D W zeszłym roku udało mi się dokupić kolejną parę, także jestem skarpetkowo zaspokojonym narciarzem1 punkt
-
Jak szukasz niebieskich tras we Włoszech to Alta Badia, niebieski rej, czerwonych tras tez jest pare vrinx using nexus71 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
może i inżynierowie z Heada coś testowali , ale ani oni nie wymyślili czegoś nadzwyczajnego , ani też struktura "dziergana" wzdłuż narty (chyba masz na myśli liniową ) to coś typowego w nartach zjazdowych .Tu stosuje się różne rodzaje struktur . Wyróżniamy kilka rodzajów ,np. : Struktura Linearna (liniowa - linear structure). Nacięcia na narcie są długie i gęste. Jedna linia przechodzi praktycznie przez całą długość narty, stąd też nazwa. Struktura Krzyżowa (cross structure). W tym wypadku nacięcia są krótkie (od ok. 1,5cm do nawet 0,4cm) i ułożone w dość specyficzny wzór. Struktura Krzyżowa symetryczna (jodełka - broken V structure). podobnie jak w strukturze krzyżowej nacięcia są krótkie ale tym razem ułożone we wzór trochę przypominający drzewo iglaste. Struktura Ukośna (screw structure, chyba najbardziej popularna w "amatorskich" nartach zjazdowych ) - podobnie jak w strukturze krzyżowej nacięcia są krótkie ale tym razem ułożone albo w lewo albo w prawo. Strukturę dobieramy do panujących warunków śniegowych , wagi i umiejętności zawodnika itp Struktury są wykorzystywane zarówno w narciarstwie zjazdowym, biegowym jak i skokach narciarskich. pozdrawiam1 punkt
-
Wycinaka trasy pod nowe czteroosobowe krzesło na Skolnity w Wiśle Centrum jest już gotowa. Dobiega obecnie końcowy etap wycinki pod pierwszą trasę narciarską, jest już na ukończeniu. Długość ponad 1100m. Po ukończeniu tych prac ekipa zabiera się do wycinki drugiej, jeszcze dłuższej trasy. Może to być ciekawa alternatywa dla innych ośrodków narciarskich. Dlatego gdyż trasy nie będą usytuowane wzdłuż wyciągu wprost na dól o sporym przewyższeniu. Pobiegną łagodniej, będąc zachętą dla rodzin z dziećmi. Trasa biegnąca w poprzek stoku będzie trawersowana, co ma ułatwić i uprzyjemnić zjazd dla niedoświadczonych narciarzy. A teraz czekamy na Juljany i Małe Skrzyczne.1 punkt
-
Ostrobramska 64 naprzeciwko galerii Promenada http://www.classicsport.pl/narty-serwis-narciarski/ pozdravka1 punkt
-
Pod presją ciągłych nacisków że mamy iść na spacerek i że ma być film dokumentujący to wydarzenie, w końcu ugięliśmy się presji wywieranej, bo molędzenia końca nie było, tak więc wybraliśmy się na spacerek, z któregoż to zamieszczam relację:wink: [video=youtube;9nn3Lyv4eNE]1 punkt
-
Polecę ten ośrodek na jesienne nartowanie, a potem na wiosenne kiedy to niżej położone ośrodki zwyczajnie już płyną, raczej nie wybrał bym się tam wówczas gdy jest pełnia sezonu i hulają inne ośrodki, to jest jednak bardzo wysoko, pogoda potrafi zmienić się z pięknej w piekło bardzo szybko. Stało się tak podczas naszego pobytu w środę. Wiatr tak dał czadu że stoliki przy restauracji wyglądały tak: A na drugi dzień można było je znaleźć ok 150 m od tarasu restauracji:eek: Tereny narciarskie które górują nad Sulden to nie lodowiec, w połowie października było tam jeszcze na trasach czarno. Według planu ośrodek miał ruszyć 26 października, jednak było za mało śniegu i ruszyli 30 października. Podobna sytuacja była rok temu. Pomimo tego że jest to dalej o jakieś 150 km od austryjackich lodowców warto wybrać ten ośrodek z 2 kluczowych powodów. Pierwszy to taki że nie zazna się tam takich tłumów jak na popularnych lodowcach, do których Niemcy mają kawałek, a drugi to jednak cena karnetu, dla porównani w Soelden teraz trzeba zapłacić za taki 5 dniowy 195 e, a tutaj kosztuje 125 e. Czy Soelden jest warte te 70 e więcej? Moim zdaniem o tej porze gdzie deklarują że działa 30 km tras, nie jest warte. Więcej zdjęć można znaleźć tutaj1 punkt
-
Tereny narciarskie Sulden są podzielone na te które są w samej miejscowości i o tych nie wiem nic, bo tu na dole czyli na 1800 m:biggrin:, zimy w ogóle nie widać. Jednego dnia co prawda rano zrobiło się biało, ale w południe już tego śniegu nie było. Głęboko teoretyzując mogę stwierdzić że to nic ciekawego, obsługiwanego przez dość leciwe wyciągi. Teren który obecnie działa to trasy położone od wysokości 2610 m do 3250. Infrastruktura to raptem 3 wyciągi wszystkie 4 os, z czego 2 to urządzenie wyprzęgane i z osłonami. Do najwyższego punktu na wysokość 3250 m dociera jedno z krzeseł wyprzęganych i w zasadzie wyłączenie tego jedynego wolnego krzesała nie wpływa na dostępność do wszystkich tras. Tak się zresztą zdarzało bodaj w 2 dni że gdy uruchomiono to krzesło do samej góry, to wyłączano to wolne, bo ono kończy swój bieg trochę niżej. Figo i SB na dachu świata: Trasy... Trasy są w większości niebieskie, łagodne i rodzinne, a nawet te czerwone są również bardzo łatwe. Podczas naszej obecności były przygotowywane na ocenę dobry z plusem, brakowało jednak dbałości, może było to podyktowane dość jeszcze niewielką pokrywą śnieżną. Poddać należy srogiej krytyce oznaczenie tras. Z racji że wiodą one poza granicami lasu powinny być lepiej otyczkowane, a było parę takich miejsc gdzie bezwzględnie powinny się pojawić siatki wyłapujące. Przy ładnej pogodzie i pełnej widoczności nie ma problemu, ale jak pojawiają się chmury i brak kontrastu robi się naprawdę nie bezpiecznie:eek: i nawet znajomość tras z poprzednich dni średnio pomaga. Drobną, podkreślam naprawdę drobną niedogodnością jest fakt że upodobały sobie to miejsce chyba wszystkie kluby narciarskie z EU, codziennie na trasach ustawia się setki tyczek do SL i GS, a w wagonie spotyka się nastoletnie dziewczyny co zużyły rano pół tubki tuszu do rzęs:stupid:, ale w górę targają 2-3 pary nart z czego jedna jest na 205 cm, a ja stoję z moją 181 cm i czuję się dziwnie:rolleyes::. Nikt z tego powodu nie zamyka tras, a wszyscy się ładnie integrują. Jakikolwiek tłok na tamtejszych trasach to zdarzenie mi obce, czasami było tak że na trasach nie było nikogo i nie prawie że nikogo, tylko nikogo, cywilnych narciarzy nie było, a zawodnicy trenujący w knajpie na obiedzie. cdn...1 punkt
-
Tak jasne, ale SB wiecznie żył nie będzie.... Wyjazd bardzo udany, to przede wszystkim. Wynik 4 dni dobrej pogody z 5 o tej porze roku można uznać za strzał w dziesiątkę:smile: Ośrodek Sulden am Ortler to dość kameralne miejsce z dala od cywilizacji, jeśli ktoś szuka rozrywek apres ski, muzyki podawanej w dziesiątkach decybeli, czy uliczek ala Krupówki z sklepami, to zdecydowanie pomylił adresy. Taki fakt, zapomniałem szmineczki do ust i nie udało się kupić(tak maluję, bezbarwnym ale jednak:biggrin:). Choć w jednym z 2 sklepów spożywczych widziałem na półce naszą Wyborową 07 Nie będę się rozpisywał na temat całej drogi bo to bez sensu, z mojej okolicy, czyli Bielska Białej, jest nie rozdrabniając się za dokładnie 1000 km. Pierwszy raz się zdarzyło że to ja byłem gościem na pokładzie pojazdu, czyli zostałem zawieziony w Alpy. Jechaliśmy samochodem na Gasss:eek:, to bardzo ciekawe doświadczenie:tongue:, nie ma mowy żeby się nudzić w podróży, Polega to na tym że się jedzie i zastanawia gdzie napompować autko gazem, a ledwo się ruszy to się już myśli gdzie znowu będzie dane man znaleźć takie paliwo. Tak więc jedzie się i co stacja paliw, się przyhamowuje, zajeżdża na stacje, robi rundkę w poszukiwaniu gazu, a nie móc go znaleźć w akcie desperacji zwiedza się austryjackie przy autostradowe urocze miasteczka:applause:, taki se "GASS TRAVEL" Dojazd do samej miejscowości jest nie lada atrakcją dla tych co takie atrakcje lubią, a dla tych co nie lubię przeciwnie:eek:, oczywiście ku radości i uciesze tych pierwszych:stupid:. W miejscowości Stelvio, zjeżdża się z drogi prowadzącej na Passo del Stelvio w lewo i od tego momentu droga zaczyna się coraz mocniej piąć pod górę, przy stosunkowo niewielkiej szerokości naszpikowana jest łukami które niejednokrotnie mają 180 stopni i tak przez ok 10 km. Tak wygląda miejscowość z lotu, strzałeczką zaznaczyłem gdzie nasze mieszkanie: Słabym punktem ośrodka jest kolej linowa która wywozi narciarzy z miejscowości położonej na wysokości 1800 m na tereny narciarskie 2610. Jest to kolej wagonowa podobna do tej z Kasprowego, tyle że wagon jest większy, konstrukcja i działanie identyczne, też po drodze są myślenickie turnie z przesiadką. Taka instalacja choć wygląda okazale i ciekawie nie gwarantuje płynności przewozu narciarzy. W pełni sezonu niby prowadzi do miejscowości trasa zjazdowa, ale z tego co widziałem nie będzie to nic przyjemnego, to ścieżka o szerokości ok 3-5 m miejscami dość stroma, tak że podróż tym wagonem w zasadzie w obie strony. Taki cykl zjechać na dół i wrócić to jest minimum godzina, tak że lepiej nic nie zapomnieć z pokoju. W jeden dzień się zdarzyło że wychodzę z mieszkania i widzę taki obrazek przed oczami: Myślałem że się przewrócę:eek:, ale to było na 2 wagony za 15 minut jechałem już w górę. cdn....1 punkt







