Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
18.12.2013 - 18.12.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.12.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Bardzo ciekawy wywiad z Andrzejem Bachledą Curusiem: Śmieję się sam z siebie, kiedy zasiadam – po raz nie wiem który – nad mapą naszych Tatr i kreślę narciarskie wizje i perspektywy. Pamiętam jako dziesięciolatek, podczas zimy w 1956 roku, gorące dyskusje mojego Ojca, wuja Tomka Gluzińskiego, Staszka Ziobrzyńskiego, Witolda Rowickiego i wielu, wielu innych ówczesnych znakomitych, związanych na śmierć i życie z Zakopanem i Tatrami ludzi, na temat nowej narciarskiej Polski: tras, wyciągów i tego wszystkiego, co przynieść miało radość, przyjemność, zdrowie i rozum dzięki dwóm deskom ślizgającym się po tatrzańskim śniegu. 55 lat minęło od tych chwil. I co? Nic, albo prawie nic. I na tym powinienem skończyć. Świstaki i narciarze Jednak może raz jeszcze, tym razem już bez udowadniania, że tzw. sztuczny śnieg to mieszanka czystego powietrza z czystą wodą, że świstaki w zimie nie są rozjeżdżane przez narciarzy, że smary narciarskie nie wpływają na florę, że krawędzie nart nie zerwą miki z granitowych głazów, czyli bez obalania i obśmiewania tych wszystkich błazeństw wytaczanych przeciwko narciarzom przez kilku wyleniałych gronostajowców. Obecne uprawianie narciarstwa w olbrzymiej większości opiera się na korzystaniu z, ogólnie mówiąc, kolejek i odpowiednio przygotowanych tras. Taki jest ogólnoświatowy standard. Kolejki, krzesełka, wyciągi postawione na betonowych fundamentach, stalowe konstrukcje podpór, stacji, liny, maszyny do przygotowywania tras (tzw. ratraki), skutery śnieżne do obsługi, restauracje, WC, systemy odprowadzania ścieków, stawy do poboru wody potrzebnej do robienia sztucznego śniegu, kable doprowadzające energię elektryczną itp. – to po prostu normalne i niezbędne instalacje służące jeździe na nartach i sprawdzone od wielu dekad wszędzie tam, gdzie się to robi. Nie da się być w ciąży do połowy. Albo myślimy o stacji narciarskiej i akceptujemy wymienione urządzenia oraz technologie albo poddajemy się upiornej, upupiającej nas wszystkich, sile wywodów ekipy Tatrzańskiego Parku Narodowego. I stanie się cud… Wyobraźmy sobie jednak, że staje się cud i wszyscy, łącznie z TPN i Wojtkiem Byrcynem, normalniejemy. Wtedy my, narciarze przestajemy być zalewani żółcią, a druga strona to sama oliwa z oliwek. Pragniemy, jak przed stu laty, jeździć w trzech dolinach (Gąsienicowa, Goryczkowa ze Świńskim Kotłem oraz Kondratowa) i tam się narciarsko urządzić, a TPN i Wojtek w tym uczestniczą i pomagają. Wyobrażam sobie to tak: 1. Kolejka na Kasprowy: istniejąca, jednak pracująca zimą z taką przepustowością, jaka jest faktycznie możliwa 2. Kolej krzesełkowa „Gąsienicowa”: istniejąca – ale jej dolna stacja przeniesiona o około 250 metrów wyżej, na znane wszystkim wypłaszczenie. 3. Kolej krzesełkowa „Beskid”: nowa – z dolną stacją na miejscu lub poniżej obecnej stacji „Gąsienicowej”, a górną – pod granią Beskidu. 4. Kolej krzesełkowa „Goryczkowa”: istniejąca, lecz całkowicie przebudowana – z dolną stacją w obecnym miejscu, stacją pośrednią (główną) około 150 metrów poniżej obecnej stacji górnej oraz stacją końcową poniżej grani Kasprowego, czyli około 150-200 metrów powyżej obecnej stacji. 5. Kolej krzesełkowa „Świński Kocioł”: nowa – z dolną stacją na Rówienkach Kondrackich, a górną na zboczu Pośredniego Goryczkowego (na wysokości 1700-1750 m n.p.m.). 6. Kolej krzesełkowa „Kondratowa”: nowa – z dolną stacją przy mecie dawnej trasy FIS II, a górną w dolnej części Łopaty (około 1500 m n.p.m.) Do tego doszłyby trasy dojazdowo-odjazdowe: ze stacji Myślenickie Turnie na Równienki Kondrackie do krzesła „Świński Kocioł” oraz nartostrady z Gąsienicowej do Kuźnic, z Goryczkowej do Kuźnic, z Kondratowej do Kuźnic. I tyle. Naturalnie, każdy z tych proponowanych punktów jest do szczegółowego omówienia. Żeby jednak się nad nimi pochylić – trzeba wpierw poczekać na cud. Jestem człowiekiem wierzącym, więc wierzę... Tekst: Andrzej Bachleda-Curuś Andrzej Bachleda-Curuś jest najwybitniejszym polskim alpejczykiem; pierwszym Polakiem, który zdobył medal mistrzostw świata w konkurencjach alpejskich (brąz w 1970 roku w Val Gardena w kombinacji alpejskiej). W 1974 roku na mistrzostwach świata w St. Moritz wywalczył w tej samej konkurencji srebro. Dwukrotnie startował na igrzyskach olimpijskich: w Grenoble w 1968 roku (był szósty slalomie specjalnym) oraz w 1972 roku w Sapporo (był dziewiąty w slalomie). Na koncie ma także: zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata , sześć medali Zimowej Uniwersjady oraz czternastokrotne zwycięstwo w mistrzostwach Polski. Jest pierwszym Polakiem, który otrzymał nagrodę UNESCO "Fair Play". Źródło: SKI Magazyn --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Możliwe to? Czy to tylko w sferze wyobraźni Pana Andrzeja? Czytając podkreślone pomysły...marzą mi się takie zmiany.7 punktów
-
białka revisited 17.12.13ten sezon zacząłem dopiero dziś i to w białce :stupid: tak jakoś wyszło :nie byłem tam ze 3 lata + przypomniałem sobie o składziku kart nie oddanych :eek:już po drodze wiedziałem, że będzie OK bo słonko fajnie świeciło i mocno na minusie też było.dotarliśmy zaraz po 9 - tej; na parkingu spoko a na stoku jeszcze sztruks. zakup karty (tym razem nie zapomniałem oddać) na 6 godzin i bez kolejki dajemy na górę. na rozgrzewkę parę razy główną; szybko robi się dość "towarzysko" na stoku ale jak na białkę to lajt. warunki i pogoda super - zmrożony śnieg w wystarczającej ilości i bez minereałów itd. potem odbijamy na 2 pozostałe czynne trasy tzn. III i VI. na tej ostatniej byłem po raz pierwszy. całkiem spoko jak na 1-szy dzień i rozgrzewkę. mało ludzi a potem jeszcze mniej jak słonko zaszło (stok dobrze położony) + robi się całkiem szybko. tak dajemy do 15:30 i do domku. dzień super udany. jak w białce jest każdy wie więc nie ma co pisać. parę fot:4 punkty
-
4 punkty
-
17 grudnia, w słynnym francuskim kurorcie narciarskim Chamonix, zaprezentowano niezwykłą platformę widokową "Krok w pustkę". Konstrukcja z przeźroczystych szklanych płyt została zamontowana na Aiguille du Midi, alpejskim szczycie wznoszącym się 3842 metry nad poziom morza. Śmiałkowie mogą się tam przekonać – w bezpiecznych warunkach – jak to jest mieć tuż pod stopami 1000-metrową przepaść! Platforma będzie dostępna dla publiczności od 21 grudnia br. Link do galerii zdjęć: http://podroze.onet.pl/narty/przerazajaca-platforma-widokowa-krok-w-pustke-w-chamonix/6wchn Źródło: Onet3 punkty
-
Ja też zgadzam się z Panem Andrzejem i nie rozumiem tego lamentu nad tym jak to narciarstwo zniszczy Polskie Tatry ( bo Słowackich zdaje się nie niszczy : ) . Moim zdaniem dużo bardziej niebezpieczna dla tych gór jest tzw. letnia turystyka , kiedy to co popularniejsze szlaki są wręcz rozdeptywane przez tabuny turystów .Tutaj żadnego larum się nie podnosi , ale chyba chodzi bardziej o biznes niż o przyrodę , bo każde wejście do Parku jest przecież płatne , a np taki płatny parking przy wejściu na szlak do Morskiego Oka to normalnie kopalnia złota dla TPN. Z narciarzy TPN ma chyba znacznie mniejszą kasę więc na tym polu może "zaistnieć" jako bezkompromisowy strażnik rodzimej przyrody , nie specjalnie tracąc finansowo.3 punkty
-
To coś ode mnie, taki miły widoczek: Naszą uwagę przykuły kajaki ... tam na dole... nie widzicie.. no tu są: +/-984m nad poziomem morza... to na dole oczywiście to jest właśnie morze Nie jakieś jezioro w górach cy cuś.A niedaleko w linii prostej: Tu tylko 604m nad poziomem morza z tej półki, którą widać :)Krótki opis: 1) pierwsze fotki z półki obok Kjeragbolten w drodze na Kjerag2) widok na Preikestolen ze skały powyżej.3 punkty
-
Jeśli chodzi o stoki świętokrzyskie i lubelskie, właśnie przejrzałem stronki i kamery online, od godziny ok 22 zaczęły śnieżyć następujące ośrodki narciarskie: 1. Telegraf, Konary, Tumlin, Szwajcaria Bałtowska. 2. Stacja narciarska Kazimierz Dolny, Rąblów. Pytanie, co zostanie z tego śniegu jeśli temperatury mają być mocno dodatnie w ciągu najbliższych dni w centralnej Polsce?2 punkty
-
2 punkty
-
Witam wszystkich i mam pytanie do obrońców p. Rychtera dlaczego wszystkie ośrodki śnieżą w nocy a co się dzieje na SON bo nie mam informacji żeby naśnieżali przecież zapotrzebownie na wodę dostali większe mają większe możliwość tak tu gdzieś na filmie słyszałem i widziałem jak Rychter o tym mówił. Czy ktoś kto mieszka w pobliżu Szczyrku może sprawdzic co z naśniżaniem na kamerkach nie widać aby śniegu na Golgocie przybywało. Panowie obrońcy p. Rytchtera co wy na to kiedy zaczną naśnieżanie jak temperatura spadnie do minus 15 stopni i jak spadnie 70 cm śniegu. Tak można wierzyć temu panu i ta kanapa też chyba nie stanie w przyszłym roku bo trasy nieczynne i chyba na świeta nie będą i czym on zapłaci za tą nowa kanapę z czego z budżetu Urzędu miejskiego w Szczyrku czy naród w Beskidzie śląskim zrzutę na to zrobi. Na co czeka ten facet odpowiedzcie obrońcy i zwolennicy p. Rychtera.2 punkty
-
Bałtów też jak widzę na kamerkach ostro kurzy :happy: http://www.szwajcariabaltowska.pl/stacja/kamerki/ W Tumlinie http://tumlinsportski.pl/pl/kamera_on-line/ też chyba coś się dzieje. I bardzo dobrze, bo od wieczora do rana jest po -3 do -5, to trzeba działać, a nie czekać aż śnieg sam spadnie.2 punkty
-
W sobotę rusza m.in. w Tyliczu Master-Ski http://www.master-ski.pl/ Jazda od 9 do 17 za darmo. Po ubiegłorocznym rodzinnym wypadzie do Tylicza z czystym sumieniem mogę polecić tą stację przede wszystkim dla uczących się, początkujących no i rodzin z dziećmi.2 punkty
-
Przejeżdżałem przed chwilą obok Telegrafu, armatki rozstawione i śnieżą :happy:2 punkty
-
Mamy złoto, mamy złoto! To 19 medal naszej reprezentacji! Maryna Gąsienica Daniel wygrała gigant na Uniwersjadzie w Pozza di Fassa (Trentino) 1. Maryna Gąsienica-Daniel POL 1:50.99 2. Michelle Morik AUT 1:51.23 strata 0.55 3. Veronica Smedh SWE 1:51.54 strata 0.59 Brawo, Brawo, Brawo!2 punkty
-
moja córka lat 3 i miesiąc. Szelki poszły w kąt i przez 6 dni uczyliśmy się jazdy samodzielnej, hamowania pługiem i skręcania. a oto efekty: [video=youtube;vp466R4PCdY]2 punkty
-
2 punkty
-
Ciekawostka z UOKiK Kaski narciarskie UVEX 02.08.2011 Przedsiębiorstwo Larix Janusz Pieła sp. j. z siedzibą w Buczkowicach k/Bielska-Białej powiadomiło Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że kaski narciarskie i snowboardowe marki UVEX, model Funride 56/6/057 nie są bezpieczne. Dystrybutor poinformował, że niektóre kaski narciarskie i snowboardowe marki UVEX model Funride 56/6/057 mogą posiadać wadę produkcyjną. W jej wyniku amortyzacja wstrząsów i wytrzymałość na przenikanie, w niektórych konstrukcyjnie krytycznych obszarach kasków takich jak: otwory wentylacyjne, nity, wkład z tworzywa sztucznego, są niewystarczające. W razie ewentualnego upadku mogłoby to doprowadzić do poważnych obrażeń i urazów głowy. Kontrahenci zostali poinformowani o zaistniałej sytuacji oraz wezwani do sprawdzenia posiadanych produktów (sieci handlowe: Selgros, Real oraz Makro). Klienci, którzy do tej pory zakupili wadliwe kaski, proszeni są o ich zwrot do sklepu, w którym dokonali zakupu. Nie ma wymogu okazania paragonu. Sklep w zamian za wadliwy kask, zwraca pieniądze. Informacja o wadliwym produkcie została również przekazała do prasy codziennej i branżowej. Niniejsza informacja nie stanowi nakazu wycofania produktu z rynku ani nakazu odkupienia od konsumentów w rozumieniu ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów, ale stanowi realizację obowiązków producenta, o której mowa w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów (Dz. U. Nr 229, poz. 2275 oraz z 2007 r. Nr 35, poz. 215). Przedsiębiorca, który uzyskał informację, że produkt wprowadzony przez niego na rynek nie jest bezpieczny powinien niezwłocznie powiadomić o tym Prezesa UOKiK. Niewykonanie tego obowiązku, zgodnie z art. 33a. ust. 1 pkt 1 ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów, zagrożone jest karą pieniężną w wysokości do 100 000 zł. Sankcję tę nakłada Prezes Urzędu. http://uokik.gov.pl/powiadomienia.php?news_id=2811&news_page=11 punkt
-
Grapa - LitwinkaByłem na Litwince w zeszłym roku, postanowiłem sprawdzić w drodze powrotnej z Jurgowa. Z tego co pamiętam to już jakoś na koniec sezonu początkiem marca. Widokowo przepięknie. Dojazd dobry tylko do górnej stacji. Do dolnej nie polecam, no chyba że ktoś lubi się tłuc po dziurach. Droga niby utwardzona kamieniami, ale błoto, dziury i wąsko. W sezonie to raczej "sceny dantejskie" się tam odgrywają. Dolny parking również sporo do życzenia pozostawia.... Stacja całkiem fajna, krzesełko 4-os, w miarę szeroko ale i płasko. Raczej dla początkujących. Niestety stok od rana w słońcu co daje się mocno we znaki jeśli chodzi o warunki na stoku. Byłem ok 13-tej a już breja nawet na górze Jak pisałem przepiękne widoki. Z górnej stacji widać całą panoramę Tatr, Białkę a nawet Pieniny. Jest knajpka przy górnej stacji.1 punkt
-
powtórzę się i wrzucę to: Rozmowa ekspertów Prawo Czystości Rozmowa ekspertów- “Woda, zimne powietrze i nic więcej nie potrzeba” Trzy głosy i jedna opinia na temat sztucznego śniegu: Irmgard Silberberger, Franz Huber i Andreas Rauch. Gdy około 20 lat temu rozpoczynano naśnieżanie stoków, opinie były bardzo podzielone. Dzisiaj z przyczyn ekonomicznych trudno sobie wyobrazić sezonzimowy bez urządzeń do naśnieżania. Na rozmowę ekspertów zaprosiliśmy biolog Irmgard Silberberger, „producenta sztucznego śniegu“ Andreasa Raucha i rolnika Franza Hubera. Dla regionu turystycznego Zillertal decydujące przede wszystkim są pewne warunki śniegowe. W związku z tym zastosowanie sztucznego śniegu jest konieczne. Jakie warunki muszą zostać spełnione, aby można było zastosować sztuczne naśnieżanie? Andreas Rauch: Zgodnie z regułami obowiązującymi w Tyrolu potrzebna jest woda w jakości wody pitnej, która za pomocą urządzenia do naśnieżania przetwarzana jest na sztuczny śnieg. Ponadto potrzebne jest zimne i możliwe jak najbardziej suche powietrze. Sztuczne naśnieżanie można rozpocząć już w temperaturze -2 stopni, a gdy powietrze jest bardzo suche, nawet w temperaturze -1. Optymalna temperatura dla naśnieżania wynosi jednak - 10 stopni, przy czym temperaturę śniegu wylicza się na podstawie temperatury otaczającego powietrza „Celem każdego obszaru narciarskiego, jest naśnieżenie całej powierzchni w ciągu 70 do 100 godzin.” oraz jego wilgotności, z których wynika tzw. temperatura wilgotnego termometru. Temperatura wilgotnego termometru stanowi wartość graniczną, jaką można osiągnąć podczas parowania wody do powietrza o pełnym nasyceniu wodnym, bez wymiany ciepła. W tej temperaturze rozpoczyna pracę urządzenie do naśnieżania. Z reguły naśnieżanie dozwolone jest pomiędzy 1 listopada i 10 marca. Jednak różne jest ono dla poszczególnych obszarów narciarskich i zależy od wysokości danego obszaru nad poziomem morza. Od roku 2001 na tyrolskich obszarach narciarskich o wysokości ponad 2000 m można rozpocząć naśnieżanie już od 15 października. Jaka jest podstawowa różnica pomiędzy śniegiem naturalnym a sztucznym? Rauch: Główna różnica to waga. Metr sześcienny świeżego naturalnego śniegu waży od 40 do 80 kg, śnieg sztuczny w jakości 5- a więc w przeciętnej jakości, jakiej potrzebujemy- około 380 kg, zatem od 5 do 10 razy więcej. To pokazuje, o ile bardziej kompaktowy jest śnieg sztuczny. Jeśli przygotuje się jeden metr świeżego naturalnego śniegu i przejedzie się po nim ratrakiem, to na koniec pozostanie pokrywa o grubości 15 centymetrów. Śnieg sztuczny za to tylko w minimalnym stopniu daje się skompresować, ponieważ sam w sobie jest już bardzo kompaktowy. Z jednego metra sześciennego wody można wyprodukować 2,3 metry sześcienne śniegu w jakości 5, którego kompaktowość jest dużo trwalsza niż śniegu naturalnego. Podsumowując: sztuczny śnieg raz naniesiony utrzymuje się przez cały sezon, z wyjątkiem zboczy ekstremalnych. Jaki wpływ ma sztuczne naśnieżanie na środowisko naturalne? Irmgard Silberberger: Sztuczny śnieg dzięki swojej kompaktowości i trwałości lepiej chroni darń. Przy zbyt małej ilości śniegu naturalnego istnieje niebezpieczeństwo jej uszkodzenia zarówno w czasie przygotowywania stoku jak i podczas jazdy na nartach. Najważniejszą rzeczą jest stworzenie spodniej warstwy ze śniegu sztucznego, która zwiąże się ze śniegiem naturalnym. W ten sposób powstaje nieprzerwana pokrywa, która lepiej wytrzymuje podwyższony nacisk ze strony narciarzy na stoku niż pokrywa naturalna. Czy dzięki sztucznemu naśnieżaniu trawa na wiosnę jest bardziej zielona? Silberberger: Sztuczne naśnieżanie ma szczególne zalety zwłaszcza podczas bardzo suchej wiosny. Sztuczny śnieg roztapia się nieco wolniej, co powoduje lepsze zaopatrzenie w wodę. Oznacza to, że w czasie suchej wiosny, która może spowodować szkody w roślinności, sztuczne naśnieżanie ma pozytywny efekt w przeciwdziałaniu tymże szkodom. Dzięki kompaktowej pokrywie śnieżnej zaopatrzenie w wodę jest dłuższe i bardziej regularne. Stawy retencyjne są stałym elementem każdego obszaru narciarskiego. Czy obecnie podczas lata obecne są także cenne biotopy, które nie występowały do tej pory? Silberberger: Tak. Obecnie stawy retencyjne buduje się tak, aby w czasie lata stanowiły również popularny cel wycieczek. Tworzy się je w taki sposób, że roślinność co prawda zostaje przeniesiona, ale jednocześnie zachowana. Zaletą tego rozwiązania jest również przeniesienie fauny. Podczas budowy stawu retencyjnego z pierwotnego obszaru przenoszone całe połacie traw, które zasadza się na nowo powstałych zboczach. W ten sposób powstają tzw. biotopy wtórne np. dla traszek górskich i kijanek, które można w dużych ilościach spotkać w zbiornikach retencyjnych. Pana zwierzęta pasą się na halach, które zimą zamieniają się w stoki narciarskie i są naśnieżane. Jaki wpływ ma naśnieżanie na porost traw? Franz Huber: Łąka górska jest w naszym posiadaniu od roku 1965, natomiast stoki narciarskie zostały zbudowane w latach 80-tych. Dawniej podczas ich budowy nie przywiązywano szczególnej wagi do roślinności ekstremalnej. Obecnie w Zillertal dokonano tak znacznego postępu, że na wys. 2400 metrów gleba wzbogacana jest humusem. Dobrze układa się współpraca z kolejkami górskimi. Jej wynikiem jest obecnie o 50% większa powierzchnia pastwiskowa i większa liczba wypasanego bydła. W obecnych czasach uszkodzenia darni podczas przygotowywania stoków zmniejszyły się o 90%, dlatego że stok naśnieżany jest odpowiednio wcześnie. Po niezbyt śnieżnej zimie stoki nie wyglądały zbyt dobrze, ponieważ ratraki niszczyły ich powierzchnię. Obecnie wiosną nie ma już takich problemów. Sztuczny śnieg ma również wpływ na nawodnienie terenu. Normalnie na południowych zboczach brakuje miejscami 50% wody. Obecnie sztuczny śnieg topi się względnie powoli, co ma bardzo dobry wpływ na roślinność, gdyż na wysokości 2600 metrów jest teraz zawsze wystarczająca ilość wody. Obserwuję, że stan roślinności jest obecnie dużo lepszy niż wcześniej. Czy dzięki sztucznemu naśnieżaniu pojawiły się rośliny, które wcześniej nie występowały na tym obszarze? Silberberger: Nie, naśnieżanie nie ma takiego wpływu. Huber: Kilka lat temu podczas budowy stawu retencyjnego odkryto rzadką roślinę o nazwie knieć. Ekolodzy niepotrzebnie obawiali się o środowisko życia tego kwiatu, ponieważ po wybudowaniu zbiornika roślina rosła jeszcze szybciej i piękniej. Czy dzięki naśnieżaniu można jeszcze intensywniej gospodarować łąkami górskimi? Huber: Nasza łąka położona na wysokości 2000 metrów oferuje dziś 120 miejsc dla młodych zwierząt i to przez okres dłuższy o 4 tygodnie niż to miało miejsce 30 lat temu. Wtedy wypasaliśmy tylko 30 zwierząt. Dzięki sztucznemu naśnieżaniu nie musimy zamykać wyżej położonych obszarów, na których występują pewne warunki śniegowe. Czy też Pan tak to widzi? Rauch: Nikt z nas nie wie, jak daleko zajdą zmiany klimatyczne. Dlatego jestem ostrożny w swojej wypowiedzi. Ale poniżej 1600 metrów jazda na nartach będzie w przyszłości trudniejsza, tzn. nie damy rady przez cały sezon uprawiać zjazdów do doliny. Dlatego otwarcie wyżej położonych obszarów stanie się koniecznością. Naszym celem jest naśnieżanie każdego obszaru narciarskiego przez 70 do 100 godzin. Do takich nakładów potrzebna będzie w krótkim czasie ogromna ilość wody. Jeśli będziemy dysponować odpowiednią liczbą stawów retencyjnych, będziemy mogli z powodzeniem wyprodukować wystarczającą ilość sztucznego śniegu. W czasie naśnieżania naturalny stan wód płynących nie zmieni się. Zarówno przed jak i po naśnieżaniu wody będą płynąć, ryby będą mieć gdzie pływać, a my do napełniania stawów retencyjnych użyjemy wody powstałej wskutek topienia się śniegu. Czy można powiedzieć, że chodzi tutaj o ekologicznie zdrową cyrkulację? Silberberger: Właśnie o to chodzi, w przeciwnym razie już w listopadzie, a więc w czasie niskiego stanu wód, trzeba byłoby pobierać wodę prosto z potoków górskich. A przecież takie działanie byłoby niedopuszczalne, ponieważ powodowałoby brak wody zapasowej. Jeśli wszystkie spółki wyciągów narciarskich korzystałyby z wody bezpośrednio z potoków, powodowałoby to brak wody zapasowej. I oczywiście sensowniejsze wydaje się pobieranie wiosną wody powstałej wskutek topienia się śniegu u góry i kierowanie jej do stawów retencyjnych, a nie sprowadzanie jej na dół, aby potem znów pompować ją na górę. Z punktu widzenia gospodarki energetycznej takie działanie byłoby zupełnie bezsensowne. Czy bez sztucznego naśnieżania tak perfekcyjne utrzymanie obszar ów narciarskich byłoby w ogóle możliwe? Rauch: W tym roku przez całą zimę mieliśmy 8,4 m opadów śniegu. Na Penkenie łączna wysokość pokrywy śnieżnej wynosiła 2,8 m. Jednak utrzymanie obszarów narciarskich na takim poziomie, jakiego oczekują goście nie byłoby do pomyślenia bez sztucznego naśnieżania. Dawniej na jednym stoku jeździło 4000 narciarzy dziennie. Dzisiaj ośmioosobowym wyciągiem krzesełkowym przewozimy od 16.000 do 17.000 ludzi w ciągu godziny, a przez cały sezon około 1,5 miliona. Jeśli taka liczba osób jeździłaby na naturalnym śniegu, najpóźniej w południe trzeba byłoby zamknąć stoki. Na koniec: Rauch: Bez sztucznego naśnieżania nie do pomyślenia byłoby utrzymanie obszarów narciarskich, w takiej liczbie, w jakiej korzysta się z nich w Zillertal. Do sztucznego naśnieżania używana jest czysta woda, która powstaje w skutek topienia się śniegu i jest przechowywana w górnych zbiornikach retencyjnych. Z punktu widzenia gospodarki energetycznej jest to działanie sensowne i bardzo logiczne. Silberberger: Na początku panował duży sceptycyzm, czy sztuczny śnieg będzie w odpowiednim stopniu chronił darń i zapobiegnie powstawaniu pleśni śniegowej. Wątpliwości te były nieuzasadnione, ponieważ odpowiednie badania udowodniły działanie wręcz przeciwne. Ponadto obecnie budowa rowów śnieżnych oraz stawów retencyjnych odbywa się w zupełnie innych warunkach, ponieważ dzisiejsze metody budowania są bardzo ekologiczne, tzn. szczególną wagę przywiązuje się do odtwarzania roślinności w rowach śnieżnych.Jeśli budowa jest dobrze przeprowadzona, to rów w ciągu dwóch dni od ukończenia staje się zupełnie niewidoczny. Dlatego ogólne skutki naśnieżania są pozytywne. Huber: Posiadamy jedną nienaśnieżaną łąkę. I muszę stwierdzić, że dzięki naśnieżaniu mamy lepsze doświadczenia. 20 lat temu byłoby nie do pomyślenia, aby ktoś tak powiedział, ale naprawdę taka jest rzeczywistość. Rolnik potrzebuje gospodarki, turystyka potrzebuje gospodarki, a a Tyrolu obie branże działają doskonale. Muszę pogratulować wszystkim, którzy stworzyli urządzenia do naśnieżania i co roku pracują nad ich modernizacją. źródło: Magazyn Zillertal, Edycja 10 – Zima 2012/13, Wydawca: Zillertal Tourismus GmbH, A-6262 Schlitters1 punkt
-
A co mają wyciągi do uprawiania turystyki wysokogórskiej? Ja nie widzę tu przeszkód funkcjonowania jednego w symbiozie z drugim.1 punkt
-
1 punkt
-
A wiec wrocilem i nalezy zdac relacje.Odwiedzilem dwa osrodki, jeden dosc przestarzaly Grand Monte i duzo nowoczesniejszy Brevent.. Sniegu bylo dosc malo jak na polowe grudnia , tak tez mowili tubylcy, a i trasy nie wszystkie byly otwarte, moze 30-40%.Grand Monte w ogole nie przypadlo mi do gustu. Trasy w wiekszosci jak poczatek Kasprowego, malo wyplaszczen i z tego powodu bylo duzo przetarc. Jak juz pisalem snieg nie dopisal. Poza tym te ktore byly otwarte byly bardzo waskie i oblodzone w miare uplywu dnia. Na rodzinny wypad nie polecam, ale gdy snieg dopisze, to jest to raj dla kochajacych puch.Ogolnie czerwone z Grand monte to jak Nosal :biggrin:Brevent duzo nowoczesniejszy osrodek, polozony na zboczach wystawionych na ciagle slonce ( gdy tylko nie chowa sie za chmurami :wink:) Dosc duze przestrzenie o czerwono/czarnym nachyleniu plus lagodne, bardzo dlugie trasy transportowe.Miasto Chamonix to przemile male miasteczko gdzie mozna dobrze zjesc, wypic dobry alkochol za dosc wygorowane ceny.Na kazdym kroku wypozyczalnia nart, i minibusy. W wielu miejscach pracuja Szwedzi, a gdy sa to francuzi, wiekszosc daje sobie rade po angielsku.Ceny skipassow to okolo 30 euro za dzien, wiec dosc tanio.Jedno lane piwo w Brevent to 10.60 :biggrin:Male piwo na Grand Monte to 5.90 Dobry obiad z browarem to 35+ euro Kolacja w osmiu chlopa z dwoma butelkami wina , dwoma butelkami szampana i pare piw wyszla nas okolo 500 euro.Podsumowujac jest duzo drozej niz w Austri, a osrodki mi nie zaimponowly. Moze gdyby byly lepsze warunki sniegowe, ale napewno nie Grand Monte. W kwietniu Mutter Alm dalo mi duzo wiecej frajdy z jazdy niz Chamonix :sorrow:Moze poprostu liczylem na cos wiecejA teraz pare fotek1 punkt
-
Reinkarnacja - http://podroze.onet.pl/narty/stacja-narciarska-myslenice-wznawia-dzialalnosc-otwarcie-juz-w-swieta/rwr671 punkt
-
Witów-Ski14 grudnia w Witowie rozpoczęcie sezonu. Pojechałem ze znajomymi. Chociaż górka niezbyt długa i plaskata to pojeździć można było za połowę ceny :happy:Warunki bardzo fajne. Piękna pogoda. Słoneczko, błękitne niebo, zmrożony śnieg. Stok bardzo dobrze przygotowany. Śnieg naturalny zmieszany ze sztucznym. Brak kolejek, do godziny 14 jazda na bieżąco, zero przetarć, chociaż stok trochę już zaczął puszczać. Ogólnie bardzo miło spędzona sobota. Jak na początek sezonu to sympatyczna górka. Mojej żonie się podobało bardzo bo nie za stromo, słoneczko i ciepło.... :smile:1 punkt
-
RohaceWitam!Zachecony wczesniejszymi relacjami wyruszylem na Rohace.Po malych problemach dotarlismy o 9.30 pod stok.Troszke zdegustowany sporo iloscia aut i stale dojezdzajacych klientow wyjechalem i... Bosko!Temperatura -1 do 0, wiatr slaby, kolejki max na 20sec, trasy swietnie przygotowane.Troszke na koniec wyszly chmury, to doslownie tuz przed zamknieciem stacji.Miejsce polecam- bezplatny parking, dobre ceny w knajpce i samych wyciagow.Po polskich przygodach takie rzeczy robia wrazenie.Pod koniec pojawily sie tez (sporadycznie, ale jednak) mineraly- rzecz normalna w tym okresie.W sobote planuje nastepny wypad do naszych sasiadow i tutaj moje pytanie do Was.Co polecanie w tych rejonach?Duzo nie wymagam i bede bardzo wdzieczny za pomoc.Pozdrawiam.1 punkt
-
masz na myśli chyba nick a nie login ja ostatnio zmieniłem swój z Figo na MB wystusuj prośbę do admina na priva1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Konkrety: 1.Jesteś narciarzem na początku drogi. 2.Dotychczas jeździłeś na zbyt krótkiej narcie, która z pewnością wypaczyła Twoją technikę. 3.Obie te narty nie sa dla Ciebie 4. Zerknij na wcześniejsze posty, przeczytaj i zrozum co tam jest napisane. Pozdrowienia1 punkt
-
Kolega ma podobny staż jak ja. Jako młodszy jeździ zapewne lepiej. Ja mam wymiary; wzrost/waga 185/78 i narty AM długości 177cm i zrobiłem błąd bo mogłem kupić 183 cm. Dosyć szerokie moje narty (78mm pod butem) do stabilnej jazdy w każdych warunkach, było kilka nieudanych prób poza trasa do czego też się nadają. Tego trzeba się dopiero nauczyć. Jak kolega chce jeździć szybkimi i krótkimi skrętami to narty długie165 cm a jak trochę wolniej i po każdej trasie lub nawet poza to przynajmniej 171 cm z serii AM. Prawie wszyscy ,którzy tutaj szukają porad i tak kupują narty -15-20 cm od wzrostu. W sumie nie bardzo wiem po co im nasze porady. Pozdrawiam.1 punkt







