Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.01.2014 - 11.01.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.01.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Skrzyczne Dziś wybrałem się na Skrzyczne,żeby zobaczyć jak się mają sprawy.Miałem nadzieję przejechać się nowym krzesełkiem,ale niestety chyba mają jakiś kłopot techniczny... Miało nie działać tylko 9 i 10 stycznia,ale dziś też nie można było pojeździć.Coś testowali,zrobiłem filmik,który puszczę później. W związku z tym zdecydowałem,że wyjdę z buta z samego dołu.Który to już raz w ostatnim czasie - wspinam się tam częściej niż na Pilsko. Wystartowałem spod Mety i skierowałem się na dolną część Ondraszka.Oto dolna polana w styczniu: Dalej w kierunku FIS-a.Tutaj od razu jedno małe pozytywne zaskoczenie: nie ma płotów,które tu stały jeszcze jesienią.Śniegu niewiele: Zazwyczaj szedłem do Jaworzyny i dalej Kaskadą na Skrzyczne.Dziś jednak wybrałem trudniejszy wariant i ruszyłem do góry FIS-em.Powyżej grzebienia widać ślady ostatniego małego opadu śniegu: Na górze lekki minus i odrobina świeżego śniegu.Moja uwaga skupia się na nowym krzesełku.Niestety kapsuły szybko schowali i niewiele fotek zrobiłem. Na górze odrobina zimy: Ondraszek lekko ośnieżony i niestety mocno oblodzony!Warstwa na tyle gruba,że spokojnie fragmentami łatwiej by było na nartach!Oj wiele razy poleciałem... Nowość na Jaworzynie - tyle czasu trzeba było,żeby wpaść na ten pomysł... No i na koniec informacja dnia: w Hiltonie pustki! Dzieciom pozostało lodowisko.W sumie dobrze,że choć o tym pomyśleli. Miałem nieco inne plany,ale ponoć od jutra ma coś zacząć sypać,więc może poprawi się sytuacja.Do tego lekki mrozik. Ciekawe,czy coś ruszy na przyszły weekend?I ile będzie ludzi...7 punktów
-
nie miałem wyjścia urlop planowany w Polsce więc ruszyłem dziś w południe do Zakopca o 17 ujrzałem napis Zakopane jednak to co zobaczyłem na Harendzie .... to był dramat!!! to że krzesło chodziło to jedno ale nikt nim nie jeździł !!! dojeżdżając do kwatery widziałem Szymoszkową wyglądała zdecydowanie lepiej więc szybka decyzja i za 10 18 melduje się pod Merkurym ....karnet na dwie godziny 18-20 kosztuje 30 zł a tutaj pierwsze zdziwienie w ogóle nie ma ludzi chodzą obydwa krzesła !!! temperatura dawno nie widziana rozgrzewka była fajna na krótkim krześle w trakcie jazdy to coś białe co na bank nie można nazwać śniegiem jest śliskie jednak wygląda jak styropian przyszedł czas na główne krzesło i tam było zdecydowanie ciekawie .... muldy , kamyki , przetarcia i rynny lodowe z całymi połaciami lodu na dodatek część lamp strajkowało Podsumowując : dwie godziny na nartach bez kolejek - bezcenne - warunki wiosenne , potrzebne dobre krawędzie bo lodu masa , śniegu brak jeździ się na czym podobnym do kruszonego lodu - zdecydowanie potrzeba tam mrozu i śniegu.Ps: strasznie wąsko tam jest jak te krzesło chodzi pełne zdecydowanie jest mało bezpiecznie.6 punktów
-
Litwinka dzisiaj koło południa; Ludzi,jakieś 15 sztuk,jazda na okrągło.Twardo,na wierzchu cukier,bez ciapy...3 punkty
-
3 punkty
-
Coraz więcej pojawia się troli co logują się tylko po to żeby coś sprzedać, a tym samym spychają z listy tematy ważne i poważne, ect.... Taka prośba, jak stwierdzicie taki fakt że ktoś teraz się zalogował i wali od razu co ma od opchnięcia, proszę raportować takie tematy/wpisy, a tym samym do moderatorów/administratora przychodzi to na maila i możemy wtedy reagować, sami nie jesteśmy w stanie wszystkiego wykryć, tak więc prośba jak na wstępie:smile: Z góry dziękuję:smile:3 punkty
-
Już wiem co zrobię ze starymi nartami ! :biggrin: [video=youtube;UF8j8e2Bn-I]http://www.youtube.com/watch?v=UF8j8e2Bn-I&feature=share Patrząc na naszą obecną zimę można zacząć od zaraz :tongue:2 punkty
-
Chodzi o to że dzieje się tak jak zapinają rano na linę krzesła, albo po południu chowają do hangaru.2 punkty
-
Hej! Na początek chciałbym się przywitać gdyż to mój pierwszy post tutaj. Jeżdżę na nartach odkąd pamiętam, od kilku lat w Alpach raz, dwa razy w sezonie. Oprócz samej jazdy robię krótkie filmiki z tych wypadów. Chciałbym się z Wami podzielić takim klipem (2 minuty) z Solden z marca 2013r. Jeśli chodzi o kwestie techniczne to wykonałem go przy użyciu kamerki GoPro i dodatkowo filmującego aparatu:) Solden jest super ośrodkiem, który zdecydowanie polecam. Byłem tam 4 razy i na pewno jeszcze się wybiorę. Super przygotowane i bardzo zróżnicowane trasy, dobra pogoda, lodowiec, wyciągi. Oto link do filmiku: https://vimeo.com/82580714 Miłego oglądania. Pozdrawiam, Dawid2 punkty
-
Jak już jesteśmy przy temacie Honoratki to od razu przypomniał mi się zjazd Pinkiego: Honoratka. Szacunek i Przestroga [video=youtube;4nAJZq8B04M] Pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Odcinek czwarty opowiada o kopalni srebra, pogodzie w Alpach i śnieżeniu, lataniu ze skrzydłem na nartach, komercyjnie z partnerem. Ponadto dokończenie opowieści o trasach Livigno oraz na temat Engelbergu i tego, co ponad skoki narciarskie w tym mieście. Obejrzeć można pod linkiem: http://www.tvn24.pl/magazyn-narciarski,89,m/cale-odcinki,170/magazyn-narciarski-odc-4,385437.html#autoplay2 punkty
-
Dzisiaj dzień zaczął się wcześnie, bardzo wcześnie. Już o 6.00 siedziałem w gondoli na Alpe Cermis, aby ze szczytu podziwiać wschód słońca nad Dolomitami, a następnie zjechać na nartach po sztruksie trasy Olimpia. Polecam! Mobilnie Jacek2 punkty
-
Upalna wiosna, przyjaciele, skrawki śniegu i oszołamiająca sceneria. Przygoda! Super klimatyczny Edit :smile: [video=youtube;oo1zpjsCnqI]2 punkty
-
wczoraj wróciłem z 2 dniowego wypadu na Chopok: trzeba ruszyć pierwszym wyciągiem o 8.30 i wtedy jazda normalna do 12.00 - 13.00 ,potem gorzej ,coraz gorzej i o 15.30 zjazd na sam dół to juz masakra na każdej trasie -miękko,mega przetarcia i kamole ( nie minerały - tylko normalne wielkie kamole). Jak słońce się pokazało to momentalnie na odkrytych terenach miękko. Na samej górze w drugim dniu niesamowity wiatr -ponad 100 km/h i wywiało śnieg - czyli sam lód i wystające kamienie. Reasumując najlepsza trasa to Fisowska -do południa extra jazda,śniegu dosypane ,tak ,że kamoli zero no i osłonięta od słońca i wiatru lasem. Wyjazd udany - trochę bolało ,że 37 jurków za dzień i połowa ośrodka zamknięte,ale ryzyko się opłaciło.Aha ruskie już pomału się kruszą-trzeba na nich mega uważać na stokach,bo to w 99% amatorzy ,którzy nie wiedzą jak się zachować.2 punkty
-
A ja dalej swoje.... Od 40 lat do Szczyrku jeżdżę z małą przerwą 1979 - 1985 i poza bardzo frustrującymi osobnymi kolejkami dla górników w czasach GON (lata 70) nic mi tam jakoś specjalnie nie przeszkadzało. Owszem, bywały źle przygotowane trasy, kamienie czasem.. masakra z lodowymi śladami i muldami pod orczykami w Czyrnej czy na Golgotę! Były błędy i wypaczenia tak do 1992r. Wiadomo, komuna była ale w tamtych latach były gorsze ośrodki. Potem co do przygotowania tras nie mam nic. Raz lepiej raz gorzej ale luzik. Ja nie muszę mieć sztruksiku, żeby jeździć na nartach. Podobnie nie wymagam grzanej kanapy. Grunt, żeby z buta na górę nie trzeba było iść. Poza tym dla mnie liczy się także to ile będę płacić za 1 wjazd na górę i wolę się nawet nieco zmęczyć na łorcyku niż bulić dwa razy tyle żeby dupsko grzać na kanapie. Ponadto, wciąż to powtarzam i do bólu będę, cieszę się, że Szczyrk nie zbiałczał jeszcze. Nie mam nic do Białki ale nie wyobrażam sobie jazdy w takiej ludzkiej zupie jak tam. Byłem w BT dwa razy w życiu i więcej nie pojadę. Podobnie Zieleniec i inne "rodzinne" stacje narciarskie. Dla mnie ( ale wyraźnie widzę, że nie tylko!) im dłużej w Szczyrku będzie status quo jeśli chodzi o wyciągi tym lepiej. Żeby zaś było w miarę sprawiedliwie niech sobie COS stawia kanapulce. Bardzo dobrze. Odciążą jeszcze SON i bardzo dobrze.2 punkty
-
Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.1 Już od dawna chciałem pojechać na narty z widokiem na jezioro, do Kluszkowców. Pojechałem. Ale nim to się stało, zachęcił mnie, zdopingował Wojmu – dzięki. Aura jest taka jak wszyscy widzą… Johnny robi fotki kwiatkom, inni siedzą przed TV, a jeszcze inni patrzą w komputer, kamerki i …no właśnie, i? Stwierdziłem, że nie mogę wiecznie narzekać w rodzinie i znajomym, że kiepsko, że na nartach się nie da jeździć, że wiosna itd. Stwierdziłem również, że nie ma co patrzeć też w prognozy i je analizować, przewidywać i domniemywać. Przecież to bez sensu. Jest tu, teraz i trzeba się dostosować. A więc co? Tradycyjnie pobudka o godzinie 4 (mamy do przejechania 300km), wyjazd w deszczu z Radomia przed 5. Temperatura +6. Dyskutujemy (tym razem skład 3 osobowy), że z pewnością będzie mokro, zobaczymy sporo cukru, może być dużo osób…ale obiecujemy sobie dobrą zabawę na śniegu. Po drodze mijamy Myślenice. Z daleka widać, że w ośrodku podjęto próbę naśnieżania – zostały na stoku regularne białe czapy resztek śniegu w miejscach ustawienia armat. Na miejscu, http://www.czorsztyn-ski.com.pl/ jesteśmy parę minut po 9. Narciarze już jeżdżą. Ludzi umiarkowana ilość. Przy kanapie czwórce zero kolejki: Człapiemy obok dolnej stacji dwuosobowego krzesełka i kupujemy karnety 4 godzinne. Cena 40zł, kaucja 10zł. Kasy znajdują się w nowym, nie oddanym do końca budynku Czorsztyn-Ski. Pierwszy wjazd na górę nowszą kolejką – 4rką, przy której jak widać z drugiego wyżej i poniższego zdjęcia obserwujemy, że skrajna trasa czerwona znajdująca się po prawej stronie (od dołu) stacji, jest nieczynna. Widoki są zachwycające. Nie tylko widoczny zbiornik wodny i panorama ale również niezwykłe skały i wąwóz wśród skał pod wyciągiem: Pierwsze spojrzenie na stok i to jest to, co mi się podoba. Drzewa, różne warianty zjazdu tą samą trasą… Cieszy ilość śniegu. Niestety tak jak się spodziewaliśmy, jest miękko i ciężko. Pierwszy zjazd łagodną trasą przy orczyku: Jadąc talerzykiem w górę zauważamy, że skrajna lewa trasa w ośrodku również jest nieczynna. I tak jest nieźle. Prawie całość funkcjonuje, a śniegu pod dostatkiem. Trasę z poniższego zdjęcia wykorzystują szkółki narciarskie. Zauważyliśmy ich tu sporo. Przy zjeździe, który prowadzi przed kasy i krzesło 2kę, uruchomione dwa orczyki i ponieważ jest tu płasko – kursanci jeżdżą wężem ćwicząc sztukę nartowania: Temperatura jaką wskazuje termometr przy bramkach „starego” wyciągu jest na sporym plusie: Mapka Czorsztyn-SKI Widoczek w górę – zdjęcie zrobione przed ostrzejszą ścianką czerwonej trasy:2 punkty
-
Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.2 Czas szybko mija. Jeździmy bądź łagodną niebieską, bądź dwoma wariantami czerwonej z fajną stromizną. To właśnie na ściankach najdłużej utrzymują się dobre warunki i jest równo. Muldy pojawiają się szybko w dolnym fragmencie dojazdu do krzesełek i dla wielu narciarzy są uciążliwe. Dla nas jest to super fajny narciarski dzień. Tym bardziej, że w karczmie przy górnej stacji obydwóch kolejek krzesełkowych podają pyszną kwaśnicę. No a przy jedzeniu można obserwować takie widoki… Czyż nie fantastyczny strój narciarski? Od czasu, do czasu pojawia się błękit nieba: Wjazd na górę i zjazd na nartach zajmuje nam za każdym razem jakieś 6 do 8 minut. Tłuczemy wszystkie trasy zadowoleni na maxa, podziwiając niezwykłe widoki: Szkoda, że Tatry dzisiaj skrywają się w chmurach. Nie narzekając podziwiamy grę świateł: Zdecydowanie poprawia się przejrzystość. To chyba na pożegnanie Słońce robi nam kilka niespodzianek. Chodź mija godzina czternasta to narciarzy nie jest wielu. Nie stoimy ani razu w kolejce, ruch na górę odbywa się płynnie, a na samej górze również jest nienajgorzej. Widok na trzy trasy, na raz: Pora wracać. Ostatni szus, ostatnia fotka… …pakowanie auta i 300km do domu. Zakopianka drożna z małym korkiem do Rabki. Czas mija szybko i jestem już w domu. Jestem zachwycony Kluszkowcami i stacją Czorsztyn – Ski. Nie tylko ja ale również moi kompani. Z pewnością tu wrócimy. Pozdrawiam marboru2 punkty
-
Nie tak dawno, w stacji TVN Meteo pojawił się nowy "Magazyn narciarski" (program cotygodniowy), dla fanów białego. W pierwszym odcinku: "Jakimi trikami zaskoczy nas Marek Doniec? Czego nauczy nas Wojtek „Gniazdo” Pawlusiak? Jakie atrakcje czekają na narciarzy w Maso Corto?" Pierwszy odcinek obejrzycie, tu: http://www.tvn24.pl/magazyn-narciarski,89,m/cale-odcinki,170/magazyn-narciarski-odc-1,380406.html Drugi odcinek będzie można obejrzeć dzisiaj o godzinie 23:05 a także w piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek na kanale TVN Meteo.1 punkt
-
Proponuję wprowadzić zmiany które uniemożliwią zamieszczanie ogłoszeń sprzedaży "użytkownikom" forum, którzy mają mniej jak np. 10 postów. Ostatnio widziałem 3 lub 4 nowe tematy założone przez "świeżaka" jedynie ze sprzedażą. Pojawiają się coraz częściej też oferty od osób które tylko do celów handlowych zakładają konto. Chyba że za wszelką cenę liczy się ilość użytkowników:)1 punkt
-
Coś dla niezmotoryzowanych narciarzy z Górnego Śląska (jeżeli będzie po czym jeździć) http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,15256657,Przewozy_Regionalne_woza_pasazerow_w_Beskidy_autobusami.html#TRLokBielTxt1 punkt
-
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony: - Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię. Na to jego żona: - Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.1 punkt
-
Nie wiesz o tym że kolej wyprzęgana przynajmniej raz dziennie 1 okrążenie idzie na wstecznym?1 punkt
-
Proponuje zrobić inaczej (ktoś już to proponował). Do działu Giełda będą mogli dodawać ogłaszenia tylko użytkownicy o określonej ilości postów. Druga sprawa to podbijanie ofert, to też musimy rozwiązać. Wszystkie - do góry, odświeżana, up itd będą usuwane. Mobilnie Jacek1 punkt
-
Orczyki są spoko, trasy nie narzekam bo ilekroć tam bywam są przygotowane dobrze. Tylko żeby kible tam zrobili normalne i chociaż jedną knajpkę taką iście z Austrii czy Włoch mmm;)1 punkt
-
Chyba masz rację. Mniejszym złem jest zachowanie status quo niż "zbiałczenie". Oświeciłeś mnie i za to Ci dziękuję.1 punkt
-
Druga transatlantycka wyprawa kajakowa Olka Doby trwa już trzy miesiące. Olek przewiosłował od Lizbony 3600 mil morskich. Do Florydy pozostało 1100 mil. Dzięki włączanemu co drugi dzień lokalizatorowi mamy wgląd w bieżące postępy rejsu. Kajak pokonuje każdego dnia około 40 mil. Ostatnia otrzymana pozycja, równo w trzy miesiące od startu: 5 stycznia 2014 16:18:28 UTC 25 56’20”N, 060 07’37”W Prognoza pogody jest nadal korzystna. Przez najbliższy tydzień będą umiarkowane wiatry z kierunków wschodnich. źródło: aleksanderdoba.pl1 punkt
-
W nocy trochę się ochłodziło. Spadło na górze ok. 10 cm świeżego śniegu. Z rana na górze pierwszy raz minus 2. Temp. w dzień 2-6 st. Ze świeżego śniegu sporu muldek bo ciepło. Od przeciążeń wysiada lewe kolanko - ale to dobrze bo już koniec wyjazdu. Kolejek na wyciągach zero. Pogoda lampa, chociaż z rana myślałem, że przyjdzie jeździć w czasie opadu - znowu udało się - słoneczko. Pozdrawiam i życzę udanych wyjazdów. P.S. z filmikami poćwiczę w domu.1 punkt
-
Proponuję żebyś najpierw wsadziła je w buty,w których chodzisz na co dzień,aby noga się przyzwyczaiła do wkładek,bo inaczej na stoku po paru godzinach jazdy może być niewesoło:confused::1 punkt
-
Jodek, moja filozofia wyjazdów narciarskich jest zupełnie inna. Wychodzę z założenia, że inni nie będą nas szanować, jeśli my nie szanujemy samych siebie. Dlatego nigdy bym nie założyła, że w cenę wycieczki niejako wchodzi aroganckie traktowanie, niejasne zasady i objechanie gościa dla zasady, bo niby dlaczego ma być tanio i przyjemnie. A wiem już z doświadczenia, że może być i tanio i bardzo miło. Ostatni przykład - nasz grudniowy wyjazd do Karyntii. Wyposażony we wszystko apartament dla 4 osób w cenie 17 euro/os. Do tego dodam przemiły kontakt z właścicielem i pełne zaufanie do gościa. Klucz czekał na nas w kopercie na drzwiach, wraz z dwiema butelkami wina w prezencie. Prócz tego, kredens pełen alkoholi, piwo do oporu z notką, że można korzystać ze wszystkiego, byleby odkupić lub zostawić pieniądze na stole kuchennym. Po przyjeździe dostałam jeszcze maila czy aby wszystko było ok, czy jesteśmy zadowoleni, czy było apartament był wystarczająco czysty itd, itp... Przeglądając księgę gości zauważyłam, że byliśmy chyba pierwszymi gośćmi z Polski :wink: Poza tym, lubię sama dobierać towarzystwo na wyjazd i obawiam się, że nie zdzierżyłabym podróży autokarem z ludźmi, na których zachowanie nie mam wpływu. Niestety, tutaj powracają dawne wspomnienia i to, na jaki wizerunek przez wiele lat pracowali Polacy. Jak zły sen wraca do mnie podróż autokarem na stypendium naukowe do Kolonii, którą odbyłam będąc dziewczęciem ledwie 17 letnim. W autokarze byli głównie gastarbeiterzy różnej maści i ja z koleżanką. Na każdym przystanku towarzystwo wytaczało się z autokaru coraz bardziej pijane, uzupełniając na stacjach benzynowych zapasy trunków na dalszą podróż. W Kolonii większość była pijana jak świnie i w takim stanie jechali do swoich pracodawców. Przepraszam za zbyt długą dygresję, ale niewątpliwie część naszych rodaków psuła i nadal psuje nam opinię zagranicą, choć od mojej podróży 20 lat temu wiele zmieniło się na lepsze. Myślę też, że to jakie oferty wybieramy, na jakie warunki się godzimy też buduje nasz wizerunek. Zachęcam też wszystkich do odwagi w samodzielnym poszukiwaniu kwater, gdzie mamy bezpośredni kontakt z gospodarzem, któremu zależy na zadowoleniu gościa i o nie zabiega. Ja ostatnio przeliczyłam dokładnie kilka przesłanych do mnie "promocyjnych", ze "skipasem w cenie" itd. i okazało się, że jest to tylko "promocja" na papierze i bardziej opłaca się samemu skonfigurować sobie wyjazd. A czasami, jak już było powiedziano, warto dołożyć te 50 euro i mieć komfort - pod wieloma względami.1 punkt
-
To jest akurat bardzo dobry argument dla orczyków. Jednak w Czyrnej mogliby postawić 6o-kanapę zamiast długiego orczyka i na pewno byłaby droższa, ale ten krótszy orczyk zostawić i kosztował by tyle samo co teraz. Ludzie mogliby wybrać: Szanować nogi albo szanować portfel. Oczywiście można też mieszać pół na pół.1 punkt
-
Potwierdzasz moje przypuszczenia co do przyzwyczajenia do narzekania.... :eek: Patrz ostatnie zdanie Mitka- pomylili ośrodki. :biggrin: Miłego Michał1 punkt
-
Cześć Mogę się podpisać wszystkimi czterema kończynami pod Twoim postem. Staż tylko mam mniejszy (pierwszy raz byłem w zimie 1979/80). Ostatnio byłem dwa sezony temu na zakończenie sezonu całą rodziną. Warunki znakomite, ciepło, przepiękne słońce. Jazda na orczyku raczej nie jest mecząca. Amelka lat wtedy 7 i pól jeździła bez problemu sama na wszystkich orczykach i nie narzekała. Szukanie śniegu na dole, przetarcia czy kamienie to prostu norma wynikająca z konfiguracji terenu, ilości śniegu, geologii, wystawy stoków, obecności czy tez nieobecności naśnieżania itd. W Szczyrku spędziłem wiele sezonów i były takie, że śniegu szukało się po górach jak Świętego Graala. Raz nawet jeździliśmy w środku zimy na Jaworzynie na taśmowych nartorolkach. Bywało i tak, że na Bieńkuli żona stała choć miała narty skierowane w dól stoku ale ponad metr śniegu hamował - po prostu cudo. Ci co narzekają niech się wezmą do roboty a Szczyrk w obecnej formie docenią na pewno. Pozdrowienia1 punkt
-
:biggrin: Zapewne masz na myśli produkty firmy IDE Technologies. Ale to trochę jak w radiu Erewań... :biggrin:Nie armatki a linia technologiczna. I albo wytworzony śnieg ma strukturę naturalnego (drobne kryształy, dużo powietrza w śniegu) i topi się łatwo jak naturalny, albo jest jak z armatek lub lanc (gruboziarnisty z małą ilością powietrza) i topi się wolno... :smile:. I jak każdy śnieg, topi się od 0 st. C w górę. Fizyki nie ominiesz!A dlaczego się nie sprowadza? Kasa chłopie, kasa. I dwie fotki jak to wyglądaTadek1 punkt
-
Mariusz,sprawdzanie prognoz ma sens,jak najbardziej! Myślę,że większość,podobnie jak ja,ma jakiś określony budżet na narciarskie szaleństwa.W moim przypadku ten sezon będzie bardzo ograniczony i nie przewiduję wielu dni na nartach.W związku z tym dobrze by było,aby każdy dzień został możliwie najlepiej wykorzystany,podobnie jak każda złotówka odłożona na ten cel. : Jechać 300 km w jedną stronę,do tego w wątpliwych warunkach?Na dzień dzisiejszy mnie na to nie stać.Kiedy policzę sam koszt paliwa i ile za to byłoby karnetów na bliższe mi stację - to po prostu nie ma sensu.Wolę zaczekać i śledzić prognozy jak Janek. :wink: No ale kto bogatemu zabroni? :wink: :biggrin: Póki co wolę pospacerować i porobić zdjęcia kwiatkom,a ruszę na narty jak zrobią się warunki,żeby było choć tak: To zdjęcia zrobione tuż przed odwilżą,jeździło razem ze mną w porywach OŚMIU narciarzy! :smile: Ja nie wiedziałem i nawet nie byłem! :tongue: Przyczyna jest bardzo prosta: rzadko interesuję się stacjami odległymi ode mnie więcej jak 50 może 60 km.W takim zasięgu mam kilkadziesiąt mniejszych,większych stacji narciarskich o łatwiejszych bądź trudniejszych trasach.Nie ma sensu dla czegoś podobnego jechać (w moim przypadku) 130 km. w jedną stronę. Może raz zobaczyć w przypływie większej gotówki i tyle. :wink:1 punkt
-
faktycznie ta tegoroczna zima jakaś taka nijaka:mad::dzisiaj , w ramach akcji "nie zapomnij o nartach" :wink: wybrałem się na Czarny Groń żeby poczuć choć trochę śniegu pod nartami . Wyciągi oczywiście nieczynne , ale wykorzystując wiązania skiturowe i foki , kilka razy wdrapałem się na górę i zjechałem w dół :smile: . Na trasie leży miejscami dosyć gruba skorupa zbetonowanego i zlodzonego śniegu , więc warunki do jazdy trudne , no ale jazda była , a to najważniejsze . Najzabawniejszy był jednak moment jak któryś tam raz wczłapałem się na samą górę i spotkałem się z rowerzystami na MTB:eek: :crazy: . Krótko mówiąc , w górach pogoda jest teraz i dla narciarzy i dla rowerzystów:laughing: . Okazało się , że to mój znajomy ze swoim synem zrobili sobie rundkę po tej części Beskidu Małego . Dodaję kilka fotek , które upamiętniły tą historyczną chwilę1 punkt
-
Powinna być relacja z nart,ale śniegu nie ma,więc wybrałem się nad Wisłę. Tylko zastanawiam się,czy to wiosna czy jesień? : Ciekawe tylko czy się sprawdzą jakieś prognozy długoterminowe z tym mrozem?Gdzieniegdzie pokazują jedynie ochłodzenie do ok. 0 st. :1 punkt
-
1 punkt
-
Kasprowy 4 styczeń 2014 W drodze powrotnej z Rąblowa telefon do forumowego expata, a mojego kumpla Piotrka. Jest aktualnie w Zakopanym. Wczoraj na Szymoszkowej wieczorem dramat: muldy po kolana i ogólnie warunki takie jak i pogoda ostatnio - "średnie". Dzisiaj był na Kasprowym. Kocioł Gąsienicowy jest czynny dla narciarzy. Sporo śniegu, delikatny mróz, piękna widoczność. Dostałem kilka chwil temu od niego dwie fotki. Narciarzy jak na lekarstwo a warunki podobno rewelacyjne!!! Kolejek brak pod kasami... ...czyżby to ten karnet? 135zł :eek: Teraz właśnie wraca z Witowa. Stok płynie... temperatura +4. Ludzi tłum. W Zakopanym wskazuje mu auto +7. Pozdrowienia od expata dla wszystkich forumowiczów.1 punkt
-
Warunki narciarskie w lubelskim Wstałem dzisiaj rano, patrzę przez okno, a na ulicy kałuże pokrył lód. Szybka decyzja, śniadanko, deski do auta i w drogę. Ponieważ w centralnej Polsce otwarta jest jedna króciutka górka - to właśnie na nią jadę, zresztą kolejny raz - po wypadzie wieczornym w Sylwestra. Temperatura po drodze +5 i obawiam się, czy będzie po czym jeździć. Na kamerce wyglądało ok, choć wieczorem kropił delikatny deszcz i w sumie nigdy nie wiadomo. Rąblów jest czynny od 10siątej i po minięciu Wisły, orientuję się, że mam dobry czas. Postanawiam więc po drodze odwiedzić ośrodek, który znajduje się tuż za Puławami: Parchatkę. Na stronie internetowej: http://www.parchatka.pl/ wielki napis, wkrótce otwieramy, a na stoku wiosna: Zielona łąka dominuje nie tylko powyższy, bardziej stromy stok, ale również całe to miejsce. Zimy ani widu, ani słychu... Widok bardzo smutny. Jest 9:45, więc jadę dalej, do miejsca przeznaczenia. Z daleka stok wygląda na tyciutki...bo w rzeczywistości taki jest. Nie wiem jak to, tutaj zrobili, że jest śnieg i się utrzymuje tak długo? Aura od tygodni wiadomo jaka. Przymrozki pojawiają się jedynie na godzinę, dwie nad ranem. Gdybym nie widział na własne oczy, nie jeździł, to bym w to nie uwierzył. Jestem drugim narciarzem na parkingu. Boję się, czy w ogóle ktoś otworzy wyciąg? Właściciel się krząta w obejściu i uspokaja - za sekundę włączy mi talerzyk. Przebieram się szybciutko i rozgrzewam. Kupuję karnet na 3 godziny i jestem gotowy do jazdy. Parę minut po 10siątej puściutko: O dziwo! Po założeniu nart stwierdzam, że jest twardo a powierzchnia jest zmrożona. Fajnie. Nim poznany starszy Pan z nartami się zebrał...to jeździłem sam na całej górce ponad 20 minut. Zero obsługi, jedynie narty i ja... ...poczułem się przez jak na swoim osobistym, prywatnym stoku. Wycinam pierwsze ślady na sztruksie: Zapowiada się intensywny trening - góra, dół, góra, dół. Noga i kolano trzymają się w miarę ok. Po kilku zjazdach, pozwalam sobie na bardziej dynamiczne skręty. Przybywa narciarzy, a ja robię kilka fotek dłuższego zjazdu znajdującego się po lewej stronie Rąblowa. Armaty wystawione, śladowe ilości śniegu również widoczne - właściciele walczyli dzielnie o uruchomienie całości tras ale niestety się nie udało. Góra wygląda tak: Część najbardziej zewnętrzna, przy zbiorniku z wodą do naśnieżania zupełnie bez śniegu: Obok działającego talerzyka, piękna zielona trawa: Jeżdżąc sobie sam, sporo myślałem dlaczego mimo totalnej wiosny w centralnej Polsce tutaj jest ten kawałek górki z przyzwoitymi warunkami śnieżnymi? Dlaczego to się utrzymuje? Na dodatek jak na moje oko jeszcze długo się utrzyma. Rozwiązaniem zagadki jest chyba położenie względem stron Świata. Słońce zagląda tu rzadko, bo znajduje się idealnie za lasem: I nawet jak przebije się przez chmury, to całe miejsce jest zacienione. Przed moim wyjazdem pojawiło się kilkunastu narciarzy i deskarzy, zrobiło się miękko...choć jedynie na samej powierzchni. Ok 20cm śniegu jest mocno zbita i twarda pod spodem. Pakuję się i ruszam w drogę powrotną. Wyjeżdżam z Rąblowa i postanawiam odwiedzić trzeci, mój ulubiony z lubelskich stoków: Stację Kazimierz znajdującą się w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą: http://stacjakazimierz.pl/ Wygląda to tak: Podjęta została próba naśnieżania, a śnieg został jedynie na samym dole. Obydwie trasy - z zieloną trawką, podobnie jak w Parchatce. Podsumowując: fajny poranny trening w Rąblowie. Ośrodek powinien dotrwać do mrozów i z pewnością będzie czynny - czyli będzie gdzie zaspokoić narciarski głód. Inne miejsca narciarskie w województwie lubelskim - nie zapowiada się by zostały otwarte w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Niestety. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Soszów, 5 styczniaPo 2 tygodniach braku nart postanowilismy coś zrobić dla zdrowia.W Beskidzie Żywieckim i Śląskim obecnie są otwarte wg mojej wiedzy:Pilsko - szczyt, Złoty Groń w Istebnej - jakieś resztki śniegu, Szczyrk - wyciąg dla dzieci w Czyrnej, Biały Krzyż i Soszów - trasa niebieska. I to wszystko. Wszędzie warunki trudne lub bardzo trudne. Śnieg wszędzie przypomina to co jest na wiosnę tuż przed zamknięciem sezonu czyli lodowa kasza - rano zmrożona i twarda, a po godzinie, dwóch zwały kopnej kaszy lub cukru (jak kto woli). Dzisiaj padło na Soszów. Pierwszy wyjazd kanapą godz. 8.15. Trasa w miarę równa, beton od góry do samego dołu. W tym betonie jest wtopionych dużo drobnych kamyczków, raczej niegroźnych dla nart.Pierwsza "ścianka" to dla wielu a zwłaszcza naszych wschodnich sąsiadów było zbyt wiele na ich umiejętności.Opuszczalśmy ośrodek ok. godz. 10 i wtedy ilość ludzi na wąskiej trasie robiła się spora.Trasa w wielu miejscach to już była breja cukrowa.No cóż, narty obecnie w Beskidach to średnia przyjemność. Szkoda mi trochę gości zza wschodniej granicy, którzy wydali sporo kasy na przyjazd, a tu taka kicha. wyciąg w pobliżu Soszowa1 punkt
-
Irene Curtoni przed startem :happy: [video=youtube;te2NK5k8p2g]https://www.youtube.com/watch?v=te2NK5k8p2g1 punkt
-
Tomasz Olbratowski kupuje narty:biggrin: http://www.rmf.fm/movies/show,1723,tego-nie-znajdziesz-w-goglach-3-stycznia-2014.html1 punkt
-
Cześć Szukanie śniegu w Szczyrku. Nie kamikadze tylko fajna zabawa. Pozdro1 punkt
-
Pierwsze lokalne nartowanie - Sylwester w Rąblowie (lubelskie). Wszyscy spoglądają w Góry, a tam śniegu jak na lekarstwo i warunki narciarskie delikatnie rzecz ujmując co do całości, średnie. Nikt, nawet ja nie pomyślałem, że w Centralnej Polsce może działać jakaś górka, gdzie może być śnieg : A tu... ...przegląd stron internetowych lokalnych Ośrodków i co? I niespodzianka! Działa jedna!!! Rąblów w województwie lubelskim (okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą): http://www.nartsport.pl/ W prawdzie, Górka to za dużo powiedziane - stok 160m, ale biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe to i tak mega, mega pozytywna niespodzianka!!! Kończę pracę, obiad i w drogę. Wiem, że to zboczone w Sylwestra jeździć na nartach, ale cóż...tacy już (z drugą połową) jesteśmy. Po drodze temperatura +2. Jedziemy z obawą, że będziemy jedynymi czubkami, którzy w taki dzień postanowili zamiast szykować kreacje balowo, sylwestrowe - to naszykowali narty. Po godzince jazdy autem - docieramy. Na parkingu sporo samochodów, ośrodek ładnie oświetlony...z daleka widać, że śniegu jest sporo - nawet na parkingu i przed budynkami stacji. Pierwszy rzut oka: Kupujemy karnety 3 godzinne...ceny nie podam, bo przeżyłem mały szok i nie chcę szanownych forumowiczów przerażać ile może kosztować nartowanie na górce 160m w centralnej Polsce... Działa dzisiaj karczma i pizzernia "pod narciarzem". W kominku pali się ogień. Rzut oka na stok i jest niespodzianka. Wygląda na to, że warunki są naprawdę bardzo dobre! Solidna rozgrzewka i jedziemy w górę. Pierwszy zjazd: równo, twardo, super fajnie - jestem w całkowitym szoku, że mimo tego, że od dwóch tygodni są dodatnie temperatury a tu jak w środku zimy!!! Kolejek prawie nie ma do jednego z działających wyciągów talerzykowych: Rzut oka z góry: Jazda jest krótka ale szybka. Policzyłem skręty - robię ich około 10sięciu na zjazd...hahaha Wygłodniały jazdy byłem jak zwierze skoro cieszę się tą jazdą jak dziecko!!! Dłuższy tutejszy stok, przygotowany jest w połowie, armaty naszykowane...ale jak na razie ciemno. Wyciąg stoi. Nie dzieje się tam kompletnie nic. Czarno. Czas mija szybko. Moja kontuzjowana noga nawet daje radę. Trochę coś ciągnie od tyłu, trochę boli ale jest w miarę ok. Jestem zadowolony, że mogę zapiąć narty i powoli wchodzić w sezon, który tak naprawdę nie wiadomo jaki będzie. Ćwiczyć trzeba bo już niebawem poważny wyjazd w "jedynym słusznym kierunku". Kończymy zadowoleni jazdę. Jazdę jakby ze snu...jakby w nierealnym narciarsko miejscu. Mimo wszystko do domu wracamy zadowoleni. Sylwestrowo zadowoleni! Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich! Pozdrawiam marboru1 punkt
-
I że wstaje codziennie rano już o 6:tongue: Ale wyczyn:biggrin:1 punkt
-
Wszyscy jako użytkownicy forum mamy do tego narzędzie aby eliminować "tanich reklamodawców". Taki mały czarny trójkącik z wykrzyknikiem. Skoro dumnie nazywamy ,że to jest nasze forum,to dbajmy wspólnie o porządek. I nie będzie ograniczeń administracyjnych,których z natury polskiej nie lubimy.1 punkt







