Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 110


  3. matis991

    matis991

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      131


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.02.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Od wielu tygodni w Polsce szaro, buro, pochmurnie – jesiennie a nie zimowo. Na dodatek zero światła i Słońca. Człowiek, narciarz przygnębiony i jakby o krok od depresji. Od dawna planowana podróż „W poszukiwaniu Słońca” została rozpoczęta w piątek 24 stycznia późnym wieczorem. Val di Sole, Val Rendena i Madonna Di Campiglio. Prawie wszyscy byli, oprócz mnie i nareszcie się ziściło. Wyruszyliśmy na dwa samochody, w składzie ośmioosobowym: dwie dziewczyny, senior, junior i czterech chłopa. Podróż tradycyjną trasą: Radom, Kielce, Cieszyn przez Czechy w stronę Innsbrucka. Trasa dosyć długa, ponad 1300km mija bez komplikacji, przed południem jesteśmy coś zjeść w znajomym Rosenbergerze: Pierwsze fotki w stronę Gór na tym wyjeździe… …i jest obiecująco. Jest szansa „skosztować” promieni słonecznych na stoku: Mimo chmurek, niebo jest błękitne. Jest o wiele cieplej niż w Polsce podczas naszego wyjazdu. Temperatura na +5. Jadąc Brennerem mijamy pierwszy ośrodek i wyciąg narciarski. Najchętniej zatrzymalibyśmy auto, ubrali narty i już poszusowali. Niestety do celu podróży jeszcze spory kawałek drogi – na dodatek trafiamy na korek i podróż się wydłuża. Cóż – siła wyższa, nieszczęśliwy wypadek. Za oknem jeden z okolicznych zameczków: Z autostrady zjeżdżamy i niestety ostatni odcinek do Madonny jedziemy po ciemku – szkoda, bo widoki pewnie imponujące. Wjeżdżamy serpentynami do góry i…i nareszcie jest. Śnieg. Wcześniej po drodze, w dolinie go nie było. Jesteśmy. Jak można wyczytać w Internecie: „Madonna di Campiglio – małe miasteczko i centrum sportów zimowych, położone w północnych Włoszech, w gminie Pinzolo, w regionie Trydent-Górna Adyga, około 30 km na północny zachód od Trydentu, 60 km na północ od jeziora Garda. Miejscowość jest położona w dolinie Val Rendena na wysokości 1522 m n.p.m. Otaczające ją góry należą do pasma Dolomitów Brenty, będącego częścią Dolomitów. Miejscowość jest znana między innymi z odbywających się corocznie zawodów w narciarstwie alpejskim. Zawody w slalomie specjalnym rozgrywają się na jednym z dwóch przeciwległych zboczy; trasie 3 Tre lub trasie z Monte Spinale. W zawodach Pucharu Świata kobiet w 1984 roku pierwsze miejsce zajęła Polka – Dorota Tlałka-Mogore, co jest jak dotychczas jedynym zwycięstwem reprezentantki Polski w narciarstwie alpejskim tego cyklu (spośród mężczyzn Andrzej Bachleda-Curuś wygrywał dwukrotnie w 1972 roku). Nartostrady z Monte Spinale należą do większego systemu szlaków narciarskich wiodących do najwyżej w okolicy położonych nartostrad na Passo del Grosté. W samej miejscowości i w najbliższym otoczeniu znajduje się 57 wyciągów pozwalających skorzystać ze 150 km tras narciarskich o przepustowości ponad 31 tys. osób na godzinę. Znajduje się tu także snow-park o powierzchni 50 000 m² oraz 40 km tras narciarstwa klasycznego. Wraz ze znajdującym się w tej samej dolinie Pinzolo, a także z leżącymi w niedalekim sąsiedztwie Folgaridą i Marillevą oraz trochę dalej Tonale, Folgarią, Peio i Andalo tworzy on 380-kilometrowy system tras narciarskich obsługiwanych przez 140 wyciągów i kolejek objętych jednym wspólnym skipassem o nazwie „Superskirama Dolomiti”. Madonna di Campiglio z racji położenia na znacznej wysokości oraz czynnych cały rok kolejek gondolowych jest punktem wypadowym do wspinaczki wysokogórskiej. Ponadto w miejscowości bierze początek kilkanaście tras spacerowych i wspinaczkowych w kierunku Dolomitów Brenty oraz Masywu Adamello.” Źródło: Wikipedia.pl Wieczorem miasteczko wygląda cudnie. Ilość śniegu – potężna: Sama miejscowość jest magiczna i niezwykle urokliwa. Śmiejemy się, że to takie włoskie Zakopane w dobrym słowa znaczeniu tego określenia. Nie tylko piękne budowle, ale i sklepiki są tutaj pierwsza klasa. Mają swój urok mimo widocznego przepychu i „nuty” doskonałości. Rozpakowujemy się i w doskonałych nastrojach, po szczęśliwej podróży omawiamy plany co do zbliżających się tutaj naszych dni narciarskich. Kończymy ten dzień oczywiście pijąc smaczne, małe co nieco.
    12 punktów
  2. Wybrałem się wczoraj do Wisły na Cieńków na nocną jazdę. Jadąc około 20.00 byłem w Bielsku i myślałem, że mi się termometr zepsuł... 8 stopni a zaraz za Tychami pokazywał -0.5. Ale na CB potwierdzili, że jest 8 stopni. Temperatura na miejscu przy wyciągu nieco ponad 3 stopnie. Karnet 21.00-24.00 40 zł. Stok wyratrakowany ale tylko w połowie (od dołu do połowy stoku). Górna część szczególnie trasa nr 1 w muldach. Dość często ktoś tam leżał. Osobiście wolałem to objeżdżać w górnej części trasą nr 4. Kolejka do wyciągu jak była to na góra 2-3 minuty ale z reguły szło to na bieżąco bez czekania. Od 23.00 zaczął troszkę mocniej wiać wiatr W międzyczasie ktoś sobie jechał na krechę na sankach po stoku. Nie liczyłem nawet ilości zjazdów ale ostatni raz zjechałem 2 minuty po północy prosto do kasy. Lekko zmęczony w końcu od 4 nad ranem na nogach Standardowo już wrzucam filmik ale tym razem i parę fotek [video=youtube;BAxyU1Kwx-o]
    12 punktów
  3. Kielce - Telegraf Dzisiejszy dzień spędziłem na kieleckich stokach. Na początek pojechałem sam pojeździć na Telegraf. Zabrałem karnet e-skipass, który kupiłem w przedsprzedaży i na dzień dobry idę do kasy zapytać czy muszę go jakoś aktywować? Babka zrobiła wielkie oczy, bo nie wiedziała o co chodzi, wyoglądała go i zadzwoniła do szefa, który też za bardzo nie wiedział jak sprawa wygląda. Powiedziała, żebym sprawdził na bramkach, no to zapiąłem narty i na bramki. Okazało się, że działa, więc zaczęła się jazda na okrągło góra-dół, bez żadnych kolejek. Na stoku może ze 30-40 osób. Temp. ok. -6'c, słońce, chmury i niezbyt mocny wiatr. Pierwszy zjazd i niespodzianka, bardzo twardo, bardzo szybki śnieg, niezbyt równo i duże placki lodu, czyli niezbyt komfortowo. Drugi, trzeci to samo i jazda tak na pół gwizdka. Ale za którymś razem zamiast środkiem stoku zacząłem jeździć bokami i warunki o niebo lepsze. Zmęczyć się nie zmęczyłem, bo zjazd trwa ok. 25 sekund, a wjazd krzesłem kilka minut, no ale wyjeździłem się przez prawie 3 godziny. Tu link do dzisiejszej jazdy z iSki Trackera: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/vFpeuAh7Fgjgq686jppp A poniżej kilka zdjęć z dzisiejszej jazdy na Telegrafie.
    9 punktów
  4. W Szczyrku dziś raczej wiosennie, na otwartych stokach jak na obecną zimę całkiem nieźle, znacznie gorzej na torach pod orczykami.
    8 punktów
  5. Dzień Pierwszy: Passo Groste. Piotrze, właśnie dzisiaj wróciłem i już mnie tam nie ma. Niestety. Ponieważ nie miałem Internetu, nie mogłem pisać na bieżąco relacji. Pisząc ją teraz (będę robił to na raty, chcę by była dosyć szczegółowa) wracam tam i wspominam na gorąco – chwile z niezwykłego Masywu Brenta. Wczesnym rankiem wstajemy, robimy śniadanie i obserwujemy jaka będzie pogoda. Zapowiada się piękny dzień. Kupujemy karnety Skirama, sześciodniowe. Cena 434 Euro za dwie osoby dorosłe. Wg informacji jakie odnalazłem w necie powinienem zapłacić 440 Euro. Dlaczego zapłaciłem mniej – nie wiem? Od podanej ceny zwrócono mi jeszcze na koniec nartowania 10 Euro kaucji. Dodatkowo Pani poczęstowała nas pyszną czekoladą. Ponieważ miałem wiele obaw co do swojego kontuzjowanego kolana pobyt postanowiliśmy rozpocząć od delikatnej jazdy na Passo Groste. Na wysokość 2444m n.p.m. prowadzi gondola, która jedzie poprzez stację pośrednią długo i długo… Na początek kilka zjazdów, na twardym i doskonale przygotowanym dosyć płaskim stoku oznaczonym numerem 60. Później przesiadka na krzesełko 47 i zjazdy czerwoną 61 z wysokości 2504m n.p.m. Stąd niesamowity widok na dolinę, po drugiej stronie masywu górskiego: Trasa jest szeroka, piękna: Szkoda, że tuż obok na trasie 63 ustawiony jest zamknięty dla „turystycznych” narciarzy gigant. Przy trasie 60, znajduje się za to otwarty snowpark „Ursus” – żal, że tego typu atrakcje dla mnie – nie w tym sezonie. Piękna pogoda, świetne warunki powodują, że dosyć szybko się rozgrzewam, a noga jest pewniejsza. Jeżdżę na 95% swoich możliwości, czuję się wyśmienicie. Tylko towarzyszące widoki zapierają dech w piersi… Jadę niżej czerwonym, krótkim odcinkiem 64 do dolnej stacji archaicznego krzesełka 49 i ciekawej, krętej i malowniczo krajoznawczej 65tki. Bardzo mi się podoba jazda po urozmaiconym stoku. Przerwa na coś chłodnego w knajpce przy Pierta Grande 2936m n.p.m: I potem zjazd do samego dołu niebieską, przypominającą nartostradę z hali Goryczkowej w naszych tatrach 66, na końcu której mieści się kilka szkółek narciarskich i wyciągów talerzykowych: I znowu długa jazda Groste z przewyższeniem sięgającym blisko kilometra. Rozgrzany, postanawiam się udać w lewo… … na Monte Spinale – 2101 m n.p.m.
    7 punktów
  6. Ochodzita: start po raz drugi Obserwując kamerki jeszcze wczoraj trudno było znaleźć miejsce gdzie dałoby się pojeździć bez przeludnienia.Są na szczęście takie miejsca,gdzie ludzie nie zaglądają zbyt chętnie,choćby dlatego,że orczyk be,bo trasa zbyt trudna itp.Takim miejscem jest m.in. Ochodzita. Podobnie jak ostatnio zbiórka u Andy-ego i wyjazd w stronę Koniakowa ok 7.40.Drogi czarne,do tego dało się czuć rano odwilż,więc szybko pokonujemy trasę.Jedynie odcinek B-B - Żywiec jak zwykle z wiecznym korkiem,dale fajnie.Na miejscu meldujemy się ok 8.40 i jesteśmy pierwszymi narciarzami.Zajmujemy fajne miejsce tuż pod stokiem.Kiedy się przebieramy,z jakiegoś domu wyłania się gość i pyta nas czy dziś będą działać... Nieźle pobalował,skoro pyta się przyjezdnych... Jako pierwsi kupujemy też karnety,dziś na 4 godziny za 40 zł.Cały dzień tutaj to tylko 55zł. Jesteśmy pierwsi na stoku,to też robimy pierwsi fotki.Pogoda nieco ponura z rana,ale widoczność dobra.Stok nie prezentuję się idealnie,ale też tragedii nie ma.Wcześniej pytający nas gość coś mówił,że śniegu u góry mało... Jest sztruks,nieco podbarwiony,ale sztruks! Ludzi z rana garstka,razem z nami może 10 osób - to lubię!Warunki na trasie beton!Jest zmrożony sztruks,choć wielobarwny.Cieszyłem się,bo dziś wziąłem moją slalomkę,która przeszła gruntowną renowację i była dobrze przygotowana na takie warunki.na początku zaglądaliśmy,przy okazji,na Złoty Groń. Dokładnie to wyglądało tak: pierwsze dwie godziny to jazda po betonie,trasa nie chciała puścić ani trochu (fajnie!),od 11 w końcu trasa zaczęła "puszczać",a po 12 wyraźnie i szybko miękła.Było też więcej słońca i to się czuło! Widać też,że wcześniej wspomniany gość miał trochu racji - u góry ze śniegiem lipa!Ale dla potrzeb narciarzy pokrywa wystarczająca. Ostatnia godzina jazdy to już rozmiękły śnieg.A ostatnie zjazdy to wyraźnie pogarszające się warunki.Wiał silny wiatr,do tego ciepły i jeszcze coraz śmielej operujące słońce.Andy z synem rezygnują z jazdy na 20 min. przed końcem czasu,ja uparcie naparzam... Muszę jednak przyznać,że każdy kolejny zjazd jest coraz trudniejszy i to wyraźnie trudniejszy!Łącznie zjechałem ponoć 40 razy - na dziś wystarczy. Ponownie zadowolony,ale też zaniepokojony!Jak wracaliśmy do B-B,to po trasie auto pokazywało nawet powyżej +11 st!!! Czyżby znowu odwilż miała zepsuć starania ośrodków narciarskich o wystarczającą pokrywę śnieżną?Najtrudniej uwierzyć w to co pokazują wiadomości w TV - zaledwie ok. 300 km stąd 2 metrowe zaspy i tęgi mróz!Tutaj szczyty GÓR są ZIELONE!!!
    6 punktów
  7. A więc taka jak pisałem wcześniej obiecane fotki z Cieńkowa jak widać było średnio a dopiero coś przed 9następna fota lekkie przeciery była dopiero 9 na "stromiźnie" też przeciery, ale na szczęście kamoli brakpo płaskim było ok A więc żeby nie przedłużać do 11 warunki powiedzmy dobre, po 11 trochę przecier, kopny śnieg, trochę muld, powiedzmy że od 12 warunki dobre z dużym minusem. Temperatura w centrum Wisły +9 więc cudów nie będzie w najbliższym czasie. Ludzi przybywało od 11 w tempie bardzo szybkim, kolejka do kolejki jakieś 6,7 minut.Jak dla mnie po półtorej roku przerwy wyjazd zaliczam na plus :biggrin:
    6 punktów
  8. Dzień dobry ze Skrzycznego. Na trasie FIS warunki dobre, trasa wyratrakowana, minerałów brak. Jedyny problem to wiatr, który momentami mocno wieje. Mobilnie Jacek
    6 punktów
  9. Dzień Pierwszy: Monte Spinale. Od czasu, do czasu przywiewa wiaterek wznosząc puch, tworząc niesamowite obrazy. Szkoda, że tego typu widoki nie dotyczą polskich Gór w tym sezonie. Groste i Spinale łączy krótkie i szybkie krzesełko, z obok podobnymi dwoma trasami: czerwoną i niebieską, które oczywiście zaliczam – jakże by inaczej? Z górnej stacji tego oznaczonym na mapach numerem 41 wyciągu rozpościera się widok na szczyt MS. By tam się dostać jadę trasą czerwoną 73, z której skręcając na 76 można dostać się pod dolną stację kolejki Groste. Malownicza, niewymagająca trasa w lesie: Zjeżdżając pod dwuosobowe – nr 40, „goryczkowe” krzesełko w tej części ośrodka rozpościera się widok, na środkową część trasy czerwonej 73 właśnie oraz na czarne 75 i 74. W górnej części 73 i 74 mają część płaską – wspólną: Zwłaszcza ta ostatnia spodobała mi się bardzo. Szeroko, twardo, mała ilość narciarzy – cud miód do doskonalenia pokracznej techniki jazdy po wymagających stokach. Jest bajecznie zimowo. Narciarski, pierwszy dzień kończę zjazdem czarną trasą 70 prowadzącą do serca miejscowości, w której mieszkam i do której przyjechałem. To jest taka wisienka na torcie. Esencja Monte Spinale. Początek jest taki: Później są wąskie, ostre zakręty. Trasa dotyka bieg gondolki, która wygląda mi na sztukę prawie nówkę. Czyż nie jest cudownie nartować, na tak niesamowitym zjeździe, z takim widokiem? Przeglądając Internet przed wyjazdem, często odnajdowałem tę panoramę. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak świetne jest to miejsce – narciarsko i krajobrazowo. Taka… Madonna w negliżu… Najtrudniejszy dolny fragment: Fotka nie oddaje tego co w rzeczywistości. Moja druga połówka będąc przed tym fragmentem zapytała: - to jest trasa? Myślałam, że przepaść… Zjechaliśmy obydwoje z pełnym szacunkiem i ostrożnością. I może jako całość półeczki, to jest normalnie czarna – początek jest imponujący, uczący pokory w dążeniu do własnej doskonałości. Pierwszy dzień minął nie wiadomo kiedy. PS. Idę spać zmęczony po podróży powrotnej. CDN niebawem.
    5 punktów
  10. Jorgów_dzień_2Drugi dzień w Jurgowie ocieplił moje stosunki z tym ośrodkiem. Podstawowy powód to brak kolejek do wyciągu - jestem w szoku - byłem przekonany, że w weekend dowali ludzi, ale tak się nie stało i frekwencja nie była większa niż w dniu wczorajszym. Raz chyba mi się zdarzyło aby 2 minuty może postać, w innych przypadkach: jazda na okrągło. Niestety czarna nie ruszyła. Pan w kasie powiedział, że jak w nocy zmrozi to może dosypią - nie liczyłbym na to. Natomiast i te dwie czerwone dają bardzo dużo satysfakcji. Rozjeździłem się na moim nowym zakupie nie nowych nart Scott Genius SDR i te trasy dały mi wiele satysfakcji. Porównywałem SCOTT'y z nowym modelem Fisher WorldCup SC i może gdzieś znajdę jakieś miejsce na forum, aby opisać moje spostrzeżenia. Temperatura 0-5 stopni w zależności od pory dnia. Trasy przygotowane bardzo dobrze. Świetne miejsce, aby w regionie pojeździć bez kolejek. Polecam. Rozmawiałem ze stacją meteorologiczną na Kasprowym - jutro ma wiatr zelżeć, będzie silny, ale już po 9:00 jest szansa, że Gąsienicowa ruszy.
    5 punktów
  11. OchodzitaA my dzisiaj wylądowaliśmy na Ochodzitej w Koniakowie i to był strzał w 10.Od 8 do 10 godz. może nas narciarzy było z 10 osób. Temperatura była lekko dodatnia, ale do 10 godz. było w miare twardo.Od 10 wyszlo słońce i szybko śnieg zrobił się mokry i ciężki, ale jazda dalej fajna, taka wiosenna.Ludzi do końca na stoku było może z 20-25 szt. Czasem więcej było gapiów na dole niż narciarzy na stoku. Oczywiście o staniu do wyciągu nie było mowy ani razu. Wjazd zawsze prosto do bramek.Niestety jak pogoda i temp. będzie taka jak dzisiaj to po weekendzie warunki mogą się skończyć. Zjechaliśmy przez 3 godz. 40 min. 37 razy. Johnny jeździł pełne 4 godz. więc zaliczył 40 zjazdów. W oddali te dwa białe paski to Złoty Groń i Chichot Widok z kamer z godz. 15.Ochodzita dla porównania pobliski Złoty Groń
    4 punkty
  12. Myślenice działają! Postanowiłem organoleptycznie sprawdzić czy stacja narciarska na Górze Chełm w Myślenicach faktycznie działa i potwierdzam ten fakt Brak jakichkolwiek minerałów, śniegu (sztucznego) dużo, stok idealnie przygotowany, zmrożony, na stoku tylko kilka osób. Obawy jedynie budzi stan przekładni napędzającej "dywanik" - ewidentnie coś jej dolega, dywanik porusza się skokami, a czasami aż wyłącza wyciąg. Najwyraźniej prawie dwa lata przestoju urządzeniom nie bardzo służyło Pracownicy mówili, że oni to wyregulują, ale nie jestem przekonany czy im się to na pewno uda. Zmianą na gorsze jest fakt, że została znacznie zredukowana oferta karnetów ulgowych. Obecnie nie ma ulgowych karnetów czasowych na 1h, 2h, 3h i 4h, są tylko pełnopłatne. Podobnie ograniczono uprawnienia najmłodszych narciarzy; dawniej za darmo wraz z rodzicami jeździły dzieci do lat 6, obecnie tylko do lat 3. Czyli jeśli chcemy przez 2 godziny pojeździć z 4-letnim dzieckiem, to musimy wykupić dwa pełnopłatne karnety dla osób dorosłych, w cenie 39 zł każdy.
    3 punkty
  13. Wiele lat temu RK z rodziną podjęli decyzję o obraniu bardzo trudnej drogi. Podjęli niesamowite ryzyko. Jak zapewne większość z Was doskonale wie, Kubica bardzo dobrze mówi po włosku i jest rewelacyjnym kierowcą. Tuż przed jego wypadkiem mówiło się przecież głośno o podpisaniu przez niego kontraktu z Ferrari. Fernando Alonso genialny kierowca, prawdziwy "inżynier" - jak nikt potrafi przekazać mechanikom informacje dot. bolidu (prowadzenia, itd. oraz zasugerować konieczne zmiany ---> syt. z króliczymi uszami sprzed paru lat) + Robert Kubica, popularny we Włoszech, pracowity, skromny i bardzo techniczny kierowca, który również potrafi świetnie współpracować z mechanikami. Miał być team idealny. Tym bardziej, ze obaj kierowcy się lubili. Alonso zapytany kiedyś przez dziennikarzy o to, z jakim kierowcą chciałby jeździć wspólnie w teamie oznajmił, ze z Robertem Kubicą. Nagle wszystko szlag trafił... Kubica najpierw ciężko pracował, zeby w ogóle do jakiejś sprawności dojść - juz pomijając te wszystkie medyczne sprawy, którymi żył cały kraj. A później zaczął trenować. Wygrzebał sie z tak głębokiej dupy, że choćby go ktoś nie lubił, musi to docenić. Zaczął chłopak startować w rajdach - wiemy z jakim skutkiem. Wystartował w siedmiu eliminacjach i zdobył tytuł - to o czymś świadczy. Przed swoim pierwszym startem na szutrze pojechał na trening - z kim? dobrze wiecie - i chłopaki powiedzieli o nim, że wielki talent i bardzo pracowity człowiek. Zwróćcie uwagę, że dopiero teraz pojawił się sponsor, z którym Kubica jest kojarzony - do tej pory chciał po prostu jeździć A ze popełnia błędy? Mnie sie to podoba, że na tym etapie próbuje wszystkiego. On ma się wjeździć. Mnie jego styl przypomina trochę Marcela Hirschera :biggrin: Jak pojedzie na 100% to wygrywa, jak mu coś nie pójdzie, to jadac znakomicie popełnia bład i trochę spada, a jak pojedzie juz za ostro, to wtedy np. bierze tyczkę między nogi - i tak też jest z Kubicą. Uważam, że jeśli w pierwszym sezonie startów w klasie WRC wjedzie na koniec do czołowej piątki, to w przyszłości możemy mieć bardzo poważnego kandydata do tyt. mistrza świata
    3 punkty
  14. Kielce - Stadion Telegraf był do południa, a po południu zabrałem żonę i synka na bardziej odpowiedni dla nich stok, czyli na kielecki Stadion. Było już po zmroku, temperatura ok. -8'c, bezwietrznie. Na stoku niewiele osób, też może ok. 30. Stok prawie świetnie przygotowany, prawie bo śnieg był naprawdę super, było równo, ani twardo ani miękko, ale po lewej stronie było dość sporo luźnych kawałków lodu różnej wielkości i za to minus. Kolejnym wielkim plusem dla stacji jest to, że można z dzieckiem wjeżdżać orczykiem na górę, co nie wszędzie niestety jest normą. O ile Telegraf jest dość wymagającym stokiem, to Stadion jest bardzo łagodny, bardzo dobrze nadający się dla dzieci, uczących się i słabo jeżdżących. Do tego obok głównego stoku jest krótszy stok z wyciągiem dywanowym typowy do stawiania pierwszych kroków na nartach. I na koniec kilka zdjęć ze Stadionu:
    3 punkty
  15. Czantoria w wiosennych warunkach.Dzisiaj nartowałem z córka na Czantorii w typowo wiosennych warunkach bo temperatura wahała sie od +4 do +9 stopni. Śnieg mokry (typowo jak wiosną) i to coraz bardziej z upływającym czasem ,ale posiadając szerokie narty dobrze sobie radziliśmy i wycieczkę na Czantorię uznaliśmy za bardzo udaną . Wieje halny i jutro już tam będzie znacznie gorzej a za parę dni może być po sezonie w tej S.N. W styczniu w województwie śląskim było tylko 9 dni z temperatura średnią poniżej zera i prawie bez opadów śniegu a w Wiśle czy Ustroniu nawet cieplej niż w Katowicach.Na północy i w centrum mieli przynajmniej dwa tygodnie mroźnej zimy w styczniu. Nie jest to wina położenia gór na południu kraju bo Szczecin czy Gdańsk powinny normalnie być cieplejsze zimą od Szczyrku czy Ustronia ,ale tak się rozbudowały układy baryczne ,że północna cześć Polski dostaje dużo więcej mrozu z pół.-wsch. i wschodu kontynentu w styczniu niż południowa. To się prędzej czy później wyrówna, ale ja bym na zimę z mrozem i śniegiem w lutym w Beskidach nie liczył. Raczej wiosennie się zrobi za parę dni. http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=PL&REGION=0001&WMO=x7316&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1 W planie w przyszłym tygodniu mam Szczyrk ,ale to zależy od warunków bo w tej chwili tam jest na plusie a tras przygotowanych mało. Pozdrawiam. Może w marcu albo w kwietniu jednak trochę sypnie?
    3 punkty
  16. Nowy wyciąg autorstwa Ochodzita-skiOto nowy pomysł dla modernizacji orczyków... Może p.Richter skorzysta? :wink:Duży Rachowiec - widok z daleka
    2 punkty
  17. Generalnie nowe krzesło super ale mogli się bardziej postarać na dole. Mało miejsca i ostro wiec jak ludzi będzie dużo (większa przepustowość) to będzie masakra. Ktoś bez głowy postanowił to zmontować dosłownie na otwarcie sezonu i teraz śnieg jest a na krzesłach beczki. Ja odpuściłem sobie narty w K. Wdrapałem się na Miziową (Piątek),wiało masakrycznie, na 5 wielkie połacia gołej ziemi i sporo lodu. Na Pilsku wystają kamienie i sporo trawy, śnieg przewiany. Szedłem na Rysiankę i śniegu maksymalnie po kostki tam gdzie go nawiało. Bez jakiegoś śniegowego oberwania chmury to długo to potrwa zanim góra ruszy. i9300
    2 punkty
  18. Polecam przeczytać poniższy artykuł pomimo że pewnie jest sponsorowany i sporo osób krytykuje tutaj B.T., ale gospodarności i zgodny im tutaj nie można odebrać. "Jaka jest największa atrakcja turystyczna Zakopanego? Bus do Białki! Tym dowcipem lubią drażnić zakopiańczyków mieszkańcy Białki Tatrzańskiej - nowej zimowej stolicy kraju. Zaczęło się od tego, że Janina Dziubasik, żona Józefa, w latach 80. wyjechała do Chicago i pracowała pół roku w fabryce czekolady. Przywiozła dolary, które zainwestowali w pensjonat – Dom Wypoczynkowy Janina. – Całe Podhale jest na kasie amerykańskiej zbudowane – wyjaśnia Paweł Dziubasik, syn Józefa, dyrektor hotelu Bania." http://polska.newsweek.pl/bialka-tatrzanska-zakopane-tatry-zima-kurorty-narciarskie-newsweek-pl,artykuly,278609,1,2.html Pozdrawiam Tomek
    2 punkty
  19. Doberek Ukłony z Cieńkowa. Jak na z razie warunki dobre. Lekkie przetarcia ale minerałów na razie brak. Ludzi przybywa z godziny na godzinę. Temperatura około plus 2. Przypuszczam że po południu będzie juz niestety kiepsko. Zdjęcia złącze po południu Pozdrawiam Wysłane Tapatalkiem
    2 punkty
  20. A ja trzy dni wcześniej miałem tak ładnie , ale opuściłem Wisłę a wraz ze mną opuściła ją też ZIMA :sorrow:
    1 punkt
  21. Bodaj w 2012 w Kitz Hirscher przejechał przez tyczkę w 1 przejeździe ( powinna być dyskwalifikacja). Kostelic mocno protestował i mówił o wstydzie, że kontynuował przejazd. Jednak zarówno sędziowie jak i Hirscher argumentowali, że zawodnicy jeżdżą tak blisko bramek i na granicy ryzyka, więc o so panom chodzi? Pewnie każdy inny zawodnik zostałby w takiej sytuacji zdyskwalifikowany.
    1 punkt
  22. Infrastruktura nie odbiega jakością od dobrych dużych ośrodków. Jest kilka wolnych kanap, ale żeby się poruszać po ośrodku w ogóle nie trzeba z nich korzystać. To co na mnie zrobiło pozytywne wrażenie to to , że skipas jest o jakieś 50 eu tańszy niż w topowych ośrodkach i jak tam byłem w szczycie sezonu to niektóre trasy pod względem ilości narciarzy wyglądały jak na początku grudnia, czyli puste. Ośrodek zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Gdyby nie to, że w sumie trochę dalej niż do północnych ośrodków Osterreich i zasada, że staram się odwiedzać coraz to nowe miejsca, to trzeba by tam jechać jeszcze raz. Naprawdę polecam. W poście 36 masz krótką relację. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/13743-Chyba-pad%C5%82o-na-Andalo/page2?highlight=andalo. Pozdrawiam.
    1 punkt
  23. Właśnie wróciłem z Myślenic.Warunki narciarskie b.dobre. Rano trasa przygotowana solidnie ,niestety po godz.jazdy trasa zjeżdżona i wymuldzona,ale nie jakoś masakracznie.Jazda na okrągło(pomiędzy 9 a 13 zaliczyłem 25 zjazdów),czas" oczekiwania"na krzesło do 30 sek. temperatura +2-3 stopnie ,pełne zachmurzenie , bez opadu.. Halny jeszcze nie był odczuwalny , ale na górze czuć już było południowy wiaterek. Trasa w porównaniu do tej sprzed zamknięcia stacji węższa o kilkanaście metrów.Mam nadzieję,że spowodowane to jest ograniczoną wydajnością armatek,a nie jakimiś zaleceniami nadleśnictwa. Ktoś wczoraj pisał o problemach z taśmą przy wyciągu,dzisiaj działała bez zarzutu. I jeszcze ciekawostka meteo. Z pod domu odpaliłem o 8.10 przy temp.-5 ,po 15 min jazdy w Mogilanach temp.wynosiła +3. W linii prostej odległość pomiędzy tymi punktami nie jest większa niż 12 km.
    1 punkt
  24. Schladming - slalom. Właśnie oglądam Eurosport DE i tutaj zaskoczenie w zwolnionym tempie pokazany 2 przejazd Marcela i zonk jak pierwsza bramkę bierze miedzy nogami...Wg dyrektora PŚ pana Hujary skoro nie było oficjalnego protestu w ciągu zawodów to wyniki pozostają.
    1 punkt
  25. Gigant Pań w Kranjskej Gorze odwołany! Trzeba go było najpierw przenieść z Mariboru, po to tylko żeby mógł się nie odbyć w nowym miejscu. Ciężko mają organizatorzy zawodów pucharowych.
    1 punkt
  26. 1 punkt
  27. SonWyjazd do Szczyrku planowany już od połowy tygodnia. Start z Gliwic 6:30 i przed ósmą meldujemy się na Julianach. Podczas wyjazdu termometr wskazuje -7 stopni, w Ustroniu jest już +3, a po 11 na Solisku termometr pokazuje +7:angry: Ludzi mało, trasy przygotowane dobrze niestety nie można tego samego powiedzieć o torach pod orczykami Po kilku zjazdach, z Julianów przenosimy się na Golgotę. Tam też jest fajnie, pomijając kilka luźnych minerałów w okolicach środka trasy. Zaliczamy jeszcze trasę z Suchego. Niestety odcinek do akwarium jest nieczynny, tzn. trasa jest przygotowana, nie ma tylko śniegu pod orczykami:shocked:Wracamy na Juliany gdzie otwierają drugą nitkę orczyka, do której nie ma kolejki, w przeciwieństwie do drugiej strony Jest to spowodowane tym, że u góry aby dostać się na trasę czerwoną, musimy pokonać taki o to tor przeszkód Naszczęście można to obejść wypinając się z orczyka tuż nad snowparkiem :laughing:Po godzinie jedenastej zaczyna się robić tłoczno również pod Golgotą i na trasach Oznacz to, że już czas na powrót do domu. To już moja druga wizyta w Szczyrku w tym tygodniu. Po super wieczornej wtorkowej jeździe, piątkowy ranek też na +. Później zaczyna się robić zbyt tłoczno, przynajmniej dla mnie. Niestety obawiam się, że SON, a także większość stacji w Beskidach zbyt długo nie wytrzyma. Wyjeżdżając z Wisły termometr w samochodzie pokazuje +9 stopni :frustrating:
    1 punkt
  28. O to prawie będzie miała na przelew do mnie, a paliwo na dojazd to już masz w gratisie od niej:tongue: Co do nalepek to możesz je zamówić teraz tylko u mnie:rolleyes:: Wskazówki jak to zrobić znajdziesz w temacie.
    1 punkt
  29. różnie to bywa ale raczej mój brak objeżdżenia powoduje ze na SL często mam kłopot z dolna narta. Obciążenie na SL musi zdecydowanie oscylować wokół 50/50. Brak dostatecznego dociążenia dolnej powoduje uślizg. Przy zbyt mocnym dociążeniu dolnej, jeśli nie ma bardzo twardych warunków, przy twardej narcie takiej jak i.RD zdarza się, że też ucieka. Tyczki slalomowe na twardszej narcie to b. dobre ćwiczenie balansu ;-). Na długich nartach tak się nie rozjeżdżam ale lubię ten dźwięk tyczek :-) - na gigancie tego nie ma. Arovan, Co do trwałości to moje mam zbyt krótko a jeszcze jeżdżę na nich dość mało i praktycznie tylko po tyczkach, a ze częściej raczej jeździ się giganty to slalomki są trochę przykurzone. Dla mnie krótka narta to zdecydowanie narta numer dwa wiec o trwałość się nie martwię.Znam oczywiście obiegowe opinie na temat ich trwałości ale na prawdę nie wiem. Rzecz na która przy komórce należy bardzo uważać to jakość serwisu- nie wiem jak z tym wygląda w Twoich okolicach ale sądzę, ze parę niefachowych serwisów może nartę zniszczyć - krawędź jest znacznie cieńsza niż w sklepówce. Masz też długa nartę? Jeśli nie i slalomka ma być podstawowa narta na różne okazje i czasem na tyczki to chyba raczej poszedłbym w topową sklepówkę. A za dwa-trzy lata będziesz mógł zdecydować czy sklepówka ci wystarcza czy potrzebujesz komórki. Pozdr,
    1 punkt
  30. A tak wyglądał stok narciarski w Warszawie (temperatura - 10, około 50 cm. śniegu) Po lewej stronie pojedynczy orczyk, po prawej podwójne krzesło.Przepustowość obu to 1900 narciarzy na godzinę.Zakładając, że zjazd trwa ok. 3 minut daje średnią 100 narciarzy na jeden zjazd.Stok jest długości 220 m.Wynik równania to: nigdy nie przyjeżdżaj w to miejsce w sobotę i niedzielę. :stupid:W zeszłym roku sezon na Szczęśliwicach trwał do połowy kwietnia (jazda na śniegu).Przy okazji pzdr. dla Henia (umie śnieżyć)
    1 punkt
  31. No to cieszę się że się podobają, a jeszcze z dostawą takiego kuriera, to już w ogóle:smile:. Innym dostarcza listonosz oschły zazwyczaj:angry:, lub muszą sobie kopertę wyciągnąć z nie dość że czerwonej, to jeszcze zimnej skrzynki. Mam nadzieję że doceniłeś że Kasia poświęciła swój cenny czas i paliwo na dojazd i wynagrodziłeś jej to jakąś pyszną kawką?: Czy dałeś jaj 2 zeta i już?:tongue: Jestem już w PL. kto chętny na nalepki proszę pisać których ile na PMa wraz z adresem, kto napisał w ostatnim tygodniu zamówienie nie pisze. Padają pytania o koszt dostawy, więc odpowiadam 3 zł bez względu na ilość, list Pocztą Polską priorytetowy.
    1 punkt
  32. Niestety coraz bardziej śmierdzi i nie tylko na półkach sklepowych. Trzeba mieć jasny umysł aby nie dać się wydymać na kasę lub wjechać w siebie na stoku. Takie czasy ( sorry, klimat) że każdy patrzy gdzie siano zaoszczędzić ( zarobić). - kupujesz auto i po 100 tyś padają silniki - kupujesz telefon zaczynają się kłopoty już po 6 miesiącach - inny sprzęt AGD? loteria - kupujesz Frakfurterki i zastanawiasz się że ostatnio smakowały inaczej Ręce opadają.
    1 punkt
  33. Może przynudzam ale znowu Mosorny [ATTACH]13397[/ATTACH][ATTACH]13398[/ATTACH][ATTACH]13399[/ATTACH][ATTACH]13400[/ATTACH]Warunki rano podobnie jak w poprzednie dni czyli ok. Poszerzyli trochę drugą ściankę, tą przed wypłaszczeniem. Niestety słonko już gdzieś się schowało i zaczyna wiać wiatr co chyba oznacza zapowiadaną odwilż...Pozdrawiam MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  34. No to raczej nie było na kraj, a najwyżej jak się tylko dało...No w każdym razie gdyby nie kask i gogle, to raczej z nosa by nic nie zostało:eek:, mam coś nie coś naciągnięty kręgosłup i trochę płuca obite, teraz miałem ciekawe doświadczenia, jak sobie kichnąłem:eek::biggrin:.Najbardziej się śmiałem sam z siebie, bo po zdarzeniu pierwsze co zrobiłem to zerwałem się do pozycji klęczącej podpartej na rękach, a to po to bo byłem pewien że poleci mi farba z nosa, no i żeby sobie nowej kurteczki nie pokapał:tongue:. ...oj tam nie pierwszy i nie ostatni raz, z przed 3 dni mam taką pamiątkę: A zdarzenie jest nagrane:applause:No więc tak pomimo drastycznych zdjęć powyżej można powiedzieć że dobrnęliśmy do końca, dzisiaj ostatni dzień był.Dzisiejszy dzień spędziliśmy również na Kronplatzu, była piękna pogoda z sporym mrozem, u góry -9, u dołu -4, tak że trasy trzymały perfekt do zamknięcia wyciągów. Ludzi było normalnie, nigdzie w żadnej kolejce nie stałem. Na koniec postanowiłem się skatować SLką i to był bardzo dobry wybór, choć pewnie jak bym miał długą nartę to udało by mi się podczas lotu dalej zalecieć, no ale czy udało by się miękko wylądować:Tradycyjnie raport z iSki Trackera, jak się okazje najlepszy z wszystkich dni: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/Tqq6zDk2w8qxx2a6Dryw
    1 punkt
  35. Dzionek obudził mnie takim widokiem; Szczebel cały spowity we mgle,ale słoneczko gdzieś się przebijało.Obiecałem młodej że dzisiaj pojeździ,ale gdzie?Na podhalu tłumy,na słowację nie za bardzo chce się jechać,na szczęście w okolicy jest już gdzie pojeździć.Dziś wybór padł na Laskową. Małe dzieci do 5+ jeżdżą z rodzicem za darmo:biggrin: Po 35 minutach jesteśmy pod stokiem i zaskoczenie; pusto:eek: Warunki bardzo dobre,sztuczny śnieg pomieszany z naturalnym,muld(obsypów)brak. Zresztą na tak płaskim stoku trudno żeby były. Czarna jeszcze zamknięta z braku śniegu; Słoneczko jednak nie pojawiło się przez cały nasz pobyt(5 godzin) i było dość zimno(duża wilgotność)bo mróz nie był duży. Młoda bardzo zadowolona; Ja też:biggrin:
    1 punkt
  36. Dzisiaj kolejny dzień na Cieńkowie ale niestety ostatni :sorrow: , trzeba wracać na swoje śmieci :frown::, troszkę o warunkach rano dość dobrze po 13 już sporo przetarć, kamyków i stania w kolejce około 10 min. Dla mnie ludka z nad morza pasiło prawie wszystko oprócz stania :eek:. Jutro wyjazd do domku, po drodze nocleg w interesach w Łodzi, w piątek wieczorem melduje się na swoich włościach :tongue:. Sobota na ogarnięcie tematu a w niedzielę lecę na Wieżyce :applause:. Pozdrawiam
    1 punkt
  37. Ciągniemy. Wyjazdy na narty każdy traktuje trochę inaczej. Jeden musi zrobić średnio dziennie przynajmniej 40km innemu wystarczy 10km. Sporo narciarzy uprawia narciarstwo turystyczno-rekreacyjne i to niezależnie od posiadanych umiejętności narciarskich.Do tej grupy ja tez należę. Mnie cieszy każdy wyjazd na narty nawet na jeden czynny stok gdzie przejadę 10-20km w ciągu kilku godzin, pogadam z innymi narciarzami (często narciarkami), zrobię sobie krótki spacer np. ze stacji górnej na Stożku do schroniska lub w ubiegłym sezonie ze Skrzycznego na Małe Skrzyczne. Interesuje mnie tez geografia miejsca ,w którym uprawiam ten piękny sport :jakie pasmo górskie, jakie najwyższe szczyty, gdzie znajduje się najbliższy rezerwat lub park narodowy, flora i fauna i klimat regionu. Więcej czytam, robię zdjęć i gadam niż jeżdżę ,ale np. wczoraj 10 zjazdów z Czantorii a w poniedziałek 12 ze Stożka zaliczyłem w 5-6 godzin.Jeden wyjazd turystyczno-narciarski w Alpy obowiązkowo i przynajmniej 6 razy na polskich stokach. W Alpach tez jeździłem najmniej z grupy bo wystarczyło mi około 30 km dziennie. Przede wszystkim turystyka i zwiedzanie pięknych miejsc ,których zarówno w Alpach jak i w Polsce nie brakuje. Jedne co mnie odstrasza to kolejki i tłumy na trasie dlatego przestałem jeździć do Nowej Osady gdzie tłum spotkałem nawet w środku tygodnia , w czasie ferii wprawdzie.Białka długo nie:mad:: Na Stożku, Czantorii w SON w dni robocze zawsze luźno.Czyli jadąc na narty np. do Szczyrku mam przed sobą piękny dzień ,w pięknych okolicznościach przyrody a nie prawie nic jak twierdzi M.B.. Każdy ma swoje zdanie na ten temat uprawiania narciarstwa i każdemu co innego ,,pasi"
    1 punkt
  38. Mosorny rano odpał, sztruks i piękna jazda, mroźno -9 stopni ale bezwietrznie i słonko czyli to co lubię[ATTACH]13315[/ATTACH][ATTACH]13316[/ATTACH][ATTACH]13317[/ATTACH][ATTACH]13318[/ATTACH][ATTACH]13319[/ATTACH][ATTACH]13320[/ATTACH][ATTACH]13321[/ATTACH]Jedyny minus z rana to pracujące armatki i lance, teraz je dopiero stopniowo odłączają.Pozdrawiam z Zawoi MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  39. Wróciłem dopiero przed 21-szą ,ale po kąpieli, kawie chęć snu minęła na przynajmniej godzinę. Jest jedna rzecz w S.N. w Beskidzie śląskim jeżeli mówimy o warunkach to bardzo mała ilość śniegu naturalnego. Zmierzyłem :wczoraj Stożek 5cm zaledwie, Dzisiaj Czantoria 6cm. Rozmawiałem z panem Witkiem Pruskim szefem Stacji na Stożku i jeżeli nie spadnie przynajmniej 30 cm śniegu naturalnego to ten sezon zapowiada się finansowo bardzo źle. W obu stacjach czynne tylko trasy gdzie zamontowano naśnieżanie. Niebieskie łagodne trasy zamknięte, czekają na opady śniegu. Tego śniegu sztucznego na Czantorii zadowalająco ,na Stożku niestety nie. Temperatura wczoraj na Stozku-8 do -4 ,dzisiaj na Czantorii -6 do -4. Dzisiaj słabo prószył śnieg z cienkich chmur przez ,które przeświecało słońce. Przejazd do i ze Stożka od stacji Wisła Głębce zapewniła mi stacja narciarska tak jak w poprzednim sezon.Zrobiłem sobie spacery po okolicach stacji górnych wyciągów. Widoki piękne ,ale śniegu malutko. Dużo więcej leży go w innych częściach Polski. Prognozy na najbliższe 10 dni bardzo niepomyślne dla południa Polski to trzeba jeszcze w tym tygodniu gdzieś ,,uderzyć''. Twardo i czasami lodowo to sporo upadków na obu stokach. Dzisiaj na Czantorii z górnej ścianki zwożono dziewczynę ,która doznała poważniejszego urazu. Plotkowano o złamaniu nogi. Wczoraj zaliczyłem 3 gleby ,dzisiaj żadnej ,ale po trzech zjazdach oddałem narty do naostrzenia ( dłuższa przerwa w jeździe ,bo prawie 2 godziny spędzona na klachach). Skasowano mnie na 50zł bo zrobili tez smarowanie ,ale jazda potem była zdecydowanie lepsza.Zdjęcia:Stożek pierwsze cztery, Czantoria ostatnie trzy.
    1 punkt
  40. No to ja wrzucę coś na temat Cienkowa. Wyjazd na wieczorną jazdę zaplanowany już wczoraj, niestety jak zwykle wykrusza się większość ekipy. Wykrusza się do tego stopnia, że zostaję sam:frustrating: Na szczęście na feriach w Wiśle jest jeszcze jeden kolega, z którym udaje mi się umówić. Szybkie pakowanie i już za chwilę jestem na miejscu. Pierwszy wjazd wyciągniemy, z góry stok nie wygląda źle pomijając ilość narciarzy. Niestety podczas zjazdu okazuje się, że tak fajnie nie jest. W dobrym stanie jest właściwie tylko środkowa, płaska część trasy. Reszta to muldy, bryłki lodu i chyba jeszcze większa ilość kamikadze niż na Nowej Osadzie w niedzielę. Zjeżdżam jeszcze raz i idę zapytać się w kasie czy stok będzie ratrakowany? Odpowiedź - nie bo jest za dużo ludzi. W międzyczasie przyjeżdża kolega i udaje mi się go przekonać, że jazda na Cieńkowie nie ma sensu.Pakujemy się do samochodu i jedziemy do Szczyrku, pomimo tego, że obiecywałem sobie, że więcej moja noga tam nie postanie. No cóż, chyba będę musiał swoje postanowienia zweryfikować. Szybko o Szczyrku. Ludzi bardzo mało, w porywach jeździ może z 20 osób. Golgota przygotowana dobrze, brak przetarć i minerałów, pojawiają się tylko drobne grudki lodu. Tych ostatnich jest zdecydowanie więcej po przeciwnej stronie Soliska. Co do przygotowania torów pod orczykami- jak zwykle bez rewelacji, choć pod sam koniec wjeżdżał tam ratrak. Reasumując. Cieńków i wieczorną jazda na nim jest kompletnym nieporozumieniem, przynajmniej przy takiej frekwencji jak dzisiaj.Szczyrk, zdecydowanie na tak, Golgota super!!! Rogal na pysku przez całą powrotną podróż do domu :happy:p.s. Oczywiście skasowali nas 6zł za parking pod Golgotą:
    1 punkt
  41. To poniżej napisałem wczoraj, ale padł prąd we wsi, a potem internet, a więc nie dało się tego ni jak wysłać:Dzisiaj(czyli wczoraj 27.01) ku radości wszystkich powrót na Kronplatz:applause:.Tym bardziej wielka radość, że pogoda pomimo nie specjalnych prognoz z rana przywitała nas słoneczkiem i minus siedmiostopniowym mrozem.Przed 9 meldujemy się na parkingu pod gondolą, a Łukasz(syn) widząc że zabieram z boksu do jazdy Blizzardy R Power, a w sumie 2 pary brałem do góry, bo jeszcze slalomkami postanowiłam się dzisiaj po katować, a Łukasz zażyczył sobie narty wujka Mika, czyli MB(czyli dawniej Figo). Narty wujka Mirka to Stockli Laser SX 178 cm. Normalnie używa Fischer Progresor +8 C Line 170 cm.Jednak zjechał raz i uznał że jego lepsze i chce zjechać do parkingu zamienić, no to zjechaliśmy do parkingu, będąc przy samochodzie rzuciłem okiem że tak się chmurzy trochę i że może powinienem gogle zamienić, bo miałem ciemne lustrzanki na pełne słońce, no ale myślę sobie, nie bo wystraszę pogodę, i tym sposobem udało się w pięknej pogodzie pojeździć do 14. Ludzi mniej jak w sobotę, bez problemu można było znaleźć trasy na których byliśmy sami. Jak nie specjalnie odczuwam potrzebę jazdy na czarnych trasach, to na Kronplatz jest genialna czarna trasa nr 4 długa 5 km po której z przyjemnością zjechaliśmy.O 14 w dosłownie 20 min zmieniała się pogoda z pięknej słonecznej, w piękną zimową z intensywnym opadem drobnego śniegu, co skutecznie wypędziło wszystkich z tas, ale to wszystkich, na trasach pozostały osoby które zaskoczone pogodą stały i zastanawiały się jak "ugryźć' trasę żeby zjechać do dołu w 1 kawałku, z niedowierzaniem podążając wzrokiem za przemykającym Łukaszem na pełnej prędkości.Nartowanie zakończyliśmy 1620 zjazdem czarną trasą 45 do parkingu Piculin.Na dole okazało się że sypie tak samo pięknie jak i na górze, a to się mi już nie podobało za bardzo, bo to pachniało zakładaniem łańcuchów, kto był to wie jak wartko pnie się dróżka do La Val, a podjazd pod nasze mieszkanie to już jest zupełnie ekstremalny.Postanowiłem zaryzykować i zaatakować wpierw bez łańcuchów, szło autko nawet ładnie ale jak zaczęło się robić stromo to ESP tak ingerowało że mi na 2 zmuliło silnik tak że musiałem przeładować na 1, za moment na jedynce to samo, a kontem oka widzę że jest wyłącznik od ESP(nie wiedziałem że jest:tongue:) no i jak go wyłączyłem to mi dopiero zaczęło jechać pod górkę. Jednak zabrakło 150 m stanąłem i koniec, trzeba było zakładać łańcuchy. Największy popis dają miejscowi napędzani na 1 ośkę, próbują, przodem tyłem, normalnie komedia, wybrałem się wieczorem do sklepu i było n co popatrzeć, jeden gość pobył wszystkich, chyba z 7 razy przepuszczał atak, atakując z przed kościoła, a zatrzymując się na wysokości straży(kto był to wie), a czynił to Ivekiem skrzyniowym, z pustą skrzynia, normalny debil
    1 punkt
  42. Kurdeeeee.... :( Napisałem obszerną relację z mojego spontanicznego wyjazdu do Cieńkowa i jak kliknąłem "zamieść odpowiedź" to mi wyskoczyło, że nie jestem zalogowany. A byłem, bo przecież wcześniej inne rzeczy komentowałem, itd. Widocznie za długo pisałem Jak się ponownie zalogowałem, to oczywiście moje wypociny gdzieś zniknęły :(Także teraz napisze w dużym skrócie.Wczoraj późnym wieczorem stwierdziłem, ze wyskoczę gdzieś na narty. Poszukałem w necie, gdzie teoretycznie najlepsze warunki w regionie i postawiłem na Cieńków. 7:15 wyjazd z Katowic, 8:30 byłem na stoku. Temp. -6,2 i prószył śnieg. Dodatkowo cały czas pracowały armatki. Do mniej więcej 11:30 wszystko się zgadzało z opisem przedmówcy. Około 11:30 nastąpiła prawdziwa erupcja pyłu ludzkiego. Naprawdę. Armatki cały czas śnieżyły, tworząc swego rodzaju łachy poarmatkowego śniegu, który chwytał narty i nie chciał wypuścić ze swych objęć. Jak się zapewne domyślacie, powodowało to ekwilibrystyczne akrobacje, niejednokrotnie połączone z mrożącymi krew w żyłach lądowaniami (czyt. upadkami). Raz się poczułem bardzo nieswojo, ponieważ przez ok. 2 sek. byłem przekonany, że wbrew swej woli stałem się naocznym świadkiem czyjejś tragicznej śmierci. Na szczęście ów narciarz z ewidentnie skręconym karkiem po chwili wstał, otrzepał się jak gdyby nigdy nic, zapiął narty i pojechał. Uffff..... Po 12 trup ścielił się gęsto - ostatnich kila wyjazdów zajęło mi prowadzenia statystyk dotyczących upadków. Podczas sześcio- czy siedmiominutowej podróży krzesłem byłem świadkiem średnio czterech upadków!!! W momencie, w którym zadbałem o moje ślizgi i krawędzie pielęgnując je minerałami stwierdziłem, że czas żegnać się z Cieńkowem. Zakończyłem jazdę na Cieńkowie o 12:40.Tutaj zdjęcie kolejki do krzesła zrobione ok. 10:00 A to zrobiłem jakoś chwilę po 11 I na koniec 12:45 REASUMUJĄC: Między 8:00 a 11:00 polecam. Gdzieś tam jakieś minerały i przetarcia są, ale można ominąć. Później już nie ma już zbyt dużej przyjemności z jazdy - za dużo ludzi, a co za tym idzie dość niebezpiecznie, więcej minerałów i lodu (co pewnie dla niektórych jest nie bez znaczenia). Na niekorzyść armatki, które pracują cały czas. Wiem, ze w tej sytuacji jest to konieczne, ale np. w Szczawnicy jest to rozwiązane tak, ze cały czas śnieżą z boku trasy, usypując takie "hałdy", a w nocy ratraki to rozgarniają. Myślę, że jest to po prostu bezpieczniejsze. P.S. Stwierdzam, że w społeczeństwie drzemie potrzeba prędkości :biggrin: Było kilu takich magików, że strach!!! - nogi z waty, obłęd w oczach, Alleluja i do przodu! :stupid:
    1 punkt
  43. Po Soszowie przyszła pora na Nową Osadę :eek: Zjawiłem się tam po południu na kilka zjazdów :wink: warunki dosyć dobre , ludzi na trasie umiarkowanie ogólnie dłużej niż godzinkę to można tam z nudów kimnąć się na trasie, nic szczególnego ten SN :stupid: pozdrawiamJutro od 8 bawię się TU Ps. Gdzie te 2.4km tras otwartych na Nowej Osadzie? :stupid:.
    1 punkt
  44. Byłem dzisiaj w Wiśle i zajrzałem w pierwszej kolejności na Małą Czantorie a konkretnie chciałem sprawdzić kiedy ruszy nowa kolej na PoniwcuDowiedziałem się że oficjalnie planują ruszyć w ten weekend,a dzień wcześniej możliwe że będzie jazda za zeta,choć to jeszcze nie jest pewne,trza sprawdzać na ich stronie Zajechałem jeszcze na Czantorie,wyciąg działa,parking główny w połowie zapełnionyAaa, zebym nie zapomniał od tego roku zaczęli kasować zpowrotem za parking :angry:,biedaki Ps.Alternatywą jest parking wiza-wi głownego(po drugiej stronie ulicy) bezpłatny,który notabene znajduje się przy płatnym :biggrin: :stupid:
    1 punkt
  45. Mosorny po rannych perturbacjach w końcu odpalił koło 11, ja jednak nie czekałem i pojechałem z rodzinką na Czatożę. Wróciłem ponownie po 13 bo trzeba było karnet wykorzystać bo tylko dziś był ważny! Warunki na całej trasie dobre, bez przetarć, nie znalazłem też kamyczków. Miejscami natomiast twardo i krawędzie muszą być ostre! Kilka fotek:[ATTACH]13157[/ATTACH][ATTACH]13158[/ATTACH][ATTACH]13159[/ATTACH]Widoczki były ładne, bezwietrznie.[ATTACH]13160[/ATTACH][ATTACH]13161[/ATTACH]Niestety Mosorny nie jest tanią górą, za 2 godz zapłaciłem 40 złoty a wiadomo kolej jedzie wolno i jeszcze zwalnia jak ruch turystyczny jedzie...Natomiast to co mi się spodobało to że za skipass nie pobierają kaucji! Na wykorzystane karnety jest taka oto skrzynka [ATTACH]13164[/ATTACH]Na szczycie Mosornego znalazłem jeszcze coś takiego, wagonik chyba z... Kasprowego?[ATTACH]13165[/ATTACH]Warto też wspomnieć że obok dolnej stacji dzieciaki mogą stawiać pierwsze kroki, co dla mnie jest bardzo ważne![ATTACH]13166[/ATTACH]Na razie tyle z Zawoi, muszę wracać do obowiązków;)Serdecznie pozdrawiam MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  46. Dzień trzeci, dzisiaj ponowna szansa dla Alta Badia, jak wczoraj pisałem postanowiłem dostać się na tereny narciarskie z Corvary, ale na tym się skończyło, dojechaliśmy jak bóg przykazał na pierwszą gondolę rano do Corvary, a tu się okazuje że parkingi są płatne:mad::. Przejechałem jeszcze w stronę Colfasco, a tam to samo, nie! za parking płacił nie będę i to nie chodzi o jakieś parę euro, ale o zasady:rolleyes::. Tak więc idąc w zaparte i realizując własne przekonania nartowanie rozpoczęło się dzisiaj o 0930.Pogoda nie tak perfekcyjna jak wczoraj, ale dobra, widoczność bardzo dobra, lekkie zachmurzenie, lub słoneczko, tak więc można było się na spokojnie porozglądać po okolicy, no i tak to mniej więcej w Alta Badia wygląda, że można się tu porozglądać, ale pojeździć to już nie za bardzo, owszem jest parę fajnych tras, ale trzeba ich szukać jak grzybów po lesie, no to po co jechać od ośrodka w którym jest 130 km tras, a tych fajnych 30 km(jak jest tyle), można jechać do Turracher Hohe gdzie jest 40 km tras i każda bez wyjątku są super, a co za tym idzie nie trzeba ich szukać.Sella Ronda dzisiaj była zamknięta, chyba z powodu wiatru, u góry zdarzały się podmuchy wiatru, ale i tak nie planowałem tego robić.Ludzi już było dzisiaj więcej, zdarzało się odstać w kolejce do 3 minut, a i w knajpach trzeba było czekać na wolny stolik. Podsumowując, ja na Alta Badia jestem za młody jeszcze:stupid:, mam za dużo siły:rolleyes::, mam narciarskie ADHD:applause: i pewne wrócę tu kiedyś w autokarze pełnym emerytów, moich rówieśników:applause:. Od jutra zero doświadczeń, więc tłuczemy Kronplatz i raczej już do końcaI jeszcze raport z dzisiaj, iSki Tracker też dał dzisiaj popis:stupid:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/9jYgUaz3QQrW3v8YYCzn
    1 punkt
  47. Same krzesełko to jedno,ale dziś też wreszcie piękna była zima! :angel:
    1 punkt
  48. Skrzyczne w nowej odsłoniePo wczorajszym wymrożeniu mieliśmy dosyć nart... dosyć,ale tylko do wieczora!Około 19 zaczęliśmy planować i wymyśliliśmy Szczyrk.Początkowo miał być SON i Golgota,ale w ostatniej chwili Andy zaproponował COS.SON otwierają o 9.00,więc wstałem trochę później niż zwykle.Ponownie dziwne dźwięki dobiegające spod maski mojego wozu przypomniały o niskiej temperaturze,choć dziś już z rana jakby bardziej znośnie.Szybko docieram do Andy-ego i szybko kierujemy się na Szczyrk.Drogi suche i bez niespodzianek.Korków przed Szczyrkiem zero.Bez trudu parkujemy na darmowym parkingu-chodniku blisko dolnej stacji krzesełka.Szybko się przebraliśmy i do kas.Jest tuż przed dziewiątą rano (COS otwiera o 8.00).Tutaj niespodzianka - przed okienkiem pusto i dookoła stoi paru narciarzy i snowboardzistów.Pytamy co jest grane,zaniepokojeni.Okazuję się,że jest jakiś problem techniczny i na razie nie sprzedają karnetów,bo nie wiadomo czy ruszy górne krzesełko.Mimo,że niektórzy czekają już dobrą godzinę,humory nawet dopisują.Sporo żartów,również z panią w kasie... Niektórzy jednak nie wytrzymują i odchodzą.Po zaledwie kilku minutach słyszymy z okienka:"ruszamy!"Szybko kupujemy karnet na 3 godzinki i na krzesełko.Tutaj jeszcze dodam,co usłyszeliśmy od pani z kasy,że zainwestowano spore pieniądze w wyciąg,a ona nie ma nawet łączności z górą!Kontaktują się jakoś przez telefon.Pierwszą część krzesełka wszyscy znają.Trzeba się rozgrzać i być cierpliwym.Kiedy zsiadamy niestety nie możemy skorzystać z taśmy,która miała dowozić do nowej kanapy,bo ta najzwyczajniej stoi zasypana śniegiem!Co tam,przynajmniej mamy dobrą rozgrzewkę przy podchodzeniu.Teraz zaczyna się najlepsze,czyli test nowego krzesełka.To urzeka już przy pierwszym kontakcie!Kojarzy mi się tylko z tymi,które spotykałem w Alpach.Wygodne,przyjemnie się wsiada i dobrze chroni przed wiatrem.Pomyślano nawet o takim szczególe jak umiejscowienie światła informującego kiedy podchodzić.Co prawda są bramki wpuszczające,ale zawsze dodatkowo jest światło.To umiejscowiono na samej otwierającej się bramce.Nie musimy ewentualnie szukać takowego gdzieś w górze.Drobny szczegół,ale w niektórych przypadkach ma znaczenie.Jak dla mnie wyciąg pierwsza klasa!Od razu też fotki:Kiedy dojeżdżamy do góry i krzesełko zwalnia - tu taka drobna informacja po obserwacji zachowania innych użytkowników - nie ma potrzeby podnoszenia ani osłony,ani pałąka zabezpieczającego.To zrobi się samo!Automatik.Jedyna wada to ilość miejsca dla zsiadających narciarzy i snowboardzistów.Powinni tam trochę poszerzyć i przydałby się lekki spadek,żeby automatycznie nabierać rozpędu bez odpychania.Fajne są za to stopki w krzesełkach - siedzący na środku nie muszą się przepychać kto pierwszy ma założyć/zdjąć narty z podpórki.To może teraz o warunkach narciarskich.COS na dole podawał je jako trudne i miałem obawy co tam spotkamy.Zazwyczaj w Szczyrku często je "kolorowano",odwrotnie raczej nie.No i tutaj miłe zaskoczenie!Jak dla mnie z samego rana warunki określiłbym co najmniej jako dobre,a nawet bardzo dobre!Równo,twardo,sztruks,bez grudek lodu,tylko przy armatkach trochę miękkiego śniegu.Na początku nie widziałem też minerałów ani przetarć.Tu i ówdzie poszerzono co nieco trasę,zarówno FIS jak i Kaskadę.Z czasem oczywiście trasa była degradowana,ale ciągle określałbym warunki na nie gorzej niż dostateczne.Pojawiły się grudki lodu,choć tylko na początku trasy,oraz może jakieś ze dwa krótkie odcinki,na bardziej stromych odcinkach powstały niewielkie muldy.W kilku miejscach pojawiły się też pojedyncze "lotne" minerały.Za to słońce nie zawodziło!Pojawili się też turowcy:Samo nowe krzesełko nie tylko jest wygodne,ale też ładnie się prezentuję na tle śnieżnej aury:Muszę przyznać,że dziś się dobrze najeździłem!Szybki wyciąg i dość długa,fajna trasa,dobrze przygotowana,po prostu było BOSKO!Temperatury zdecydowanie bardziej znośne niż wczoraj.Gdybym przewidział,że będzie tak fajnie,to bym jeździł cały dzień,bo dziś było warto!Ludzi umiarkowana ilość,miejscami zdarzał się tłok,ale nie potwierdziły się moje obawy,że krzesełka będą zbyt wiele ludzi wywozić,a trasy-rynny będą zbyt mało drożne.Dodam,że dziś czynna była tylko jedna trasa,więc chyba nie będzie tragedii w dalszej części sezonu.Kolejek do nowego wyciągu brak!
    1 punkt
  49. Dzisiaj znacznie lepiej, gdyby nie uszy to pyski by się wszystkim śmiały w koło głowy:biggrin::applause:Tak jak zaplanowałem wczoraj, dzisiaj rano zgodnie z planem pojawiliśmy się pod dolną stacją gondoli Piculin, czyli w najdalej oddalonym miejscu od wierzchołka góry z dzwonem Kronpaltz.To miejsce na pierwszy rzut oka na mapę wydaje się nie być dobrym miejscem na start, z racji dużej odległości od epicentrum ośrodka Kronplatz, ale nic podobnego, w praktyce wygląda to tak że to raczej najlepsze miejsce do startu i nie ma sensu śpieszyć się w kierunku dzwonu. Trasy są tu rano puste, zupełnie puste, bo wszyscy owczym pędem mkną w stronę wierzchołka łysej góry wyratrakowanej w 100% i pokrytej słusznie wszelkiej maści gondolkami, krzesła są tu w ilości symbolicznej. Jednym to przeszkadza innym nie, mnie akurat nie przeszkadza, nie mam problemu z tym że trzeba odpinać i schylać się po narty, fakt możliwości wyprostowania nóg rekompensuje tą niedogodność.Trasy są tu świetne, szczególnie od momentu kiedy to łysy wierzchołek góry skończy się i zaczynają się odcinki tras namacalnie wytyczone zazwyczaj przez las, czasem zbocze, skalną ściankę, czy siatki bezpieczeństwa, tam u góry gdzie szerokość, jest cyfrą nieskończoną zwyczajnie mam strach jeździć, ponieważ inni narciarze nie patrząc na nic poruszają się we wszystkich możliwych kierunkach:eek:, nie lubię takich miejsc:mad::.Ludzi jest trochę, ale kolejek nigdzie nie ma z 2 razy zdarzyło się że trzeba było postać ok 3 min, a tak zazwyczaj na bieżąco.Dzisiaj przede wszystkim dopisała pogoda, pełna lampa od rana do popołudnia, ani jednej chmurki i temperatura -6-7 st, tak że w większości trasy w dobrej, a niektóre w bardzo dobrej kondycji wytrzymały cały dzień. I jeszcze raport z iSki Tracker, dzisiaj z 2 kawałków bo się tel. zwiesił i musiałem go wyłączyć i włączyć:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/ovsWxZTtmSqaDyPQywk5http://www.iskitracker.com/tracks/shared/UGeZK97gpGx1dQB4whfzJutro będziemy się próbowali ponownie zaprzyjaźnić z Alta Badia, z tym że atak będzie z Corwary.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...