Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      47

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      1 110


  4. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 967


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Sz-cyrk na kółkach Wczoraj zaplanowaliśmy sobie bliski wypad do Szczyrku.Takie 3 godzinki i to na nowej kanapie w COS,która nam się bardzo spodobała.Niestety przypomniano nam w ekspresowym tempie,że ten ośrodek pamięta czasy komuny... Wyruszyliśmy z B-B ok. godziny 7.30,żeby już kilkanaście minut przed ósmą być pod Skrzycznem.Wieje mocny wiatr,więc dla pewności czy warto się przebierać,jeden z młodszych uczestników wyprawy pobiegł się zorientować czy nie ma jakiegoś komunikatu.Niestety nic się nie dowiedział.Podeszliśmy do tego optymistycznie,założyliśmy buty narciarskie i resztę ekwipunku i udaliśmy się do kasy.Jest już 8.10,czyli ośrodek powinien ruszyć!Niestety ludzie stoją pod kasą i czekają na komunikat.I jest!Będą jeździć!Krótkie sekundy radości psuję druga część komunikatu... Otóż można kupić karnety czasowe,ale jeśli z powodu wichury trzeba będzie zatrzymać górny wyciąg,KASY NIE ODDADZĄ!Z tego co tu przeczytałem wczoraj był tam JC. Pisał,że tylko raz zdążył zjechać... Szkoda Jacek,że nie napisałeś o obecnych praktykach w COS,bo byśmy nie stracili nerwów i pół godziny... Skoro możemy wyjechać do góry na własne ryzyko,mówimy dziękuję i jedziemy do SON.Nie wiem czy ktoś narciarzy ma za idiotów czy co?Rozumiem,że wyciąg może stanąć,ale wtedy należałoby oddać choć część kasy!Mam dać 5 dyszek,raz wyjechać-zjechać i do widzenia?Najważniejsze,że pół stówy zostało w firmie... Jednak część osób podejmuje ryzyko i kupuje karnety.W sumie kto bogatemu zabroni? Chwilę później docieramy do SON.Kolor śniegu nie zachęca,ale jest go dość.Ludzi trochę zjechało,ale jak na weekend to malutko.Kupujemy karnety do 13.00 i ruszamy najpierw do góry.Golgotę zostawiamy i na pierwszy ogień idzie zielona z Pośredniego.Na niej totalny zmrożony beton!Nie ma tragedii,bo trasa jest równa.Gorzej wygląda sprawa pod orczykami - nierówno i lodowo!Nikt wczoraj nie zadał sobie trudu,żeby trochę to podrównać.Ale przyznać trzeba,że nie mają skąd za bardzo tego śniegu zwozić.Wszędzie zielono!Dwa zjazdy i idziemy (dosłownie idziemy) do czerwonej 10. Tutaj warunki identyczne,tylko bardziej nierówno.To znaczy też beton,do tego sporo żlebów i innych nierówności.Śniegu jednak dość.Minerałów brak.Raczej przeciętnie nam się podoba,więc się rozdzielamy i we dwóch ruszamy w stronę Suchego.Wcześniej trzeba jednak pokonać Golgotę.Na niej również beton i również miejscami bardzo nierówno.Da się pojeździć,ale raczej przyjemność średnia.Zaczynamy żałówać,że nie pojechaliśmy ponownie na Ochodzitą... Kiedy patrzymy z góry Golgoty,trasa wygląda na długą i dobrze naśnieżoną. Niestety starczyło śniegu na trasę,ale brakło pod orczyk.Można jedynie wyjechać pierwszym orczykiem do Suchego i na tym koniec!Dale dość fajna opcja na skitury. Już kiedy jechaliśmy orczykiem do góry,widać było,że tu jest lepiej.Nie ma zlodowacenia,nogi nie dostają tak w kość.Trasa pod wyciągiem ciągle poprawiana,bo śnieg szybko znika,ale zdecydowanie tu lepiej się wyjeżdża. Podobnie z jazdą w dół - tu warunki zdecydowanie najlepsze!Jest trochę miękko,ale daleko mówić o ciapie.Nart "nie łapie",nie robi się też nadmiernie grząsko,wreszcie można się śmiało wyszaleć!Dajemy znać reszcie ekipy i tu śmigamy do oporu.O dziwo kolejki do wyciągów małe,a w większości nawet wchodzimy na bieżąco. Chłopaki odpuszczają po 3 godzinach,ja walczę jeszcze pół godziny,aż mi zaczną nogi do d... wchodzić.W końcu taki dziś miałem cel. Dziś warunki dużo gorsze niż wczoraj na Ochodzitej,ale da się pojeździć.Nawet nie żałujemy,że Skrzyczne nas odstraszyło,bo i warunki pewnie były betonowe.Przy dole mniejszy wiatr i zdecydowanie bardziej znośne warunki narciarskie.
    18 punktów
  2. Szwajcaria Bałtowska Jeszcze dobrze się nie rozpakowałem i nie odpocząłem po powrocie z Włoch... ...nie dokończyłem jeszcze relacji z pięknego nartowania w Dolomitach: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18710-W-poszukiwaniu-S%C5%82o%C5%84ca?p=188689#post188689 a nartoholizm obudził mnie z samego rana i rozpocząłem w tym roku sezon na ziemi świętokrzyskiej, zaliczając tym samym swój 13 dzień na nartach. Pobudka o godzinie 8. Temperatura na zewnątrz -4, auto zamrożone od tygodnia i pokryte świeżą warstwą "szkła". Rozgrzewka przy skrobaniu, sprzęt do bagażnika, kierunek do expata i w drogę do Szwajcarii Bałtowskiej. Dlaczego tam? Przede wszystkim dlatego, że to największy ośrodek narciarski na nizinach oraz dlatego, że miało w tym roku sporo się pozmieniać w tym miejscu. Liczba tras pozostaje ta sama, wyciągów również (krzesło, dwa talerzyki i wyrwirączka dla uczących się na "oślej łączce"): Pierwsza widoczna i odczuwalna zmiana to cennik. Pojawiły się po raz pierwszy w tym miejscu karnety czasowe: Druga wesoła zmiana - pojawiła się, pomiędzy stokami, przy Rollercoasterze górka dla najmłodszych saneczkarzy. Z samego rana ludzi jest znośna ilość. Wykonujemy parę zjazdów i zaczyna przybywać narciarzy, a parkingi się zapełniają. Druga zmiana to wydzielony i raczej miniaturowy snowpark. Lepszy taki niż żaden. Kilka hopek, przeszkód i mała "skocznia". Na powyższym zdjęciu widać również niwelację terenu, która była zapowiedziana. Część z parkiem jest zdecydowanie wyżej niż część zjazdowa. Wybrano jakieś trzy, do pięciu metrów ziemi i narzucili na górną część zjazdową poprawiając minimalnie nachylenie całości. Moim zdaniem za mało. Pytanie: czy w nizinnych warunkach i tym miejscu dało się zrobić coś więcej? Niestety niewiele więcej można było. Widok na najdłuższą i najwęższą trasę numer 3: Moja ulubiona 1dynka: Dwójka wokół brzozowego lasku: Niebiesko czerwona 4rka: Jest twardo, mroźnie i zimowo. Brakuje jedynie Słońca. Wykonanych kilka zjazdów i robi się tłok rodem z Białki...cóż - zima nie rozpieszcza, więc każdy chce pojeździć...tym bardziej, że warunki narciarskie są w tym roku takie a nie inne na południu Polski. Ostatnia zauważona zmiana, to pojawienie się centrum testowego. Nie wchodziłem do środka, więc nie wiem, co jest i na czym można pojeździć. Dzień uważam za udany. Sezon świętokrzyskich nart mam rozpoczęty. Z dzisiejszego dnia sporo wrażeń...ale o tym, w zupełnie innym wątku napiszę :happy: pozdrawiam marboru
    14 punktów
  3. Film :smile: [video=youtube;8EEwqrsWGrs]
    14 punktów
  4. Kielce Stadion W świętokrzyskim zima trzyma cały czas, chodź dziś do południa przyszła lekka odwilż +1'c i przez ok 30 minut padał deszcz. Dzisiaj co prawda sam nie jeździłem, ale byłem z synem na kieleckim Stadionie, bo miał umówioną lekcję z instruktorem. Warunki na stoku bardzo dobre, śnieg zmrożony, nie było muld, nasypów, przetarć. Ludzi trochę było, dość dużo uczących się dzieci, ale do wyciągu nie tworzyły się kolejki i wszystko szło na bieżąco. Wracając do domu podjechaliśmy na Telegraf, gdzie odbywały się zawody z serii Family Cup. Jednak z braku jakiegokolwiek miejsca na parkingu i w pobliżu zawróciliśmy i tyle było z oglądania.
    13 punktów
  5. Dziś przyjechałem na ponad tydzień do Zakopanego. Oczywiście pracować . Korzystając ze sporej ilości wolnego czasu ruszam na Szymoszkową. Na stoku dość mało ludzi ale.. nic nie dzieje się przypadkiem. Warunki słabe - śniegu całkiem sporo ale na stromym odcinku wielkie cukrowe kopce, na płaskim z kolei bardzo miękko. Wracając z Polany zajrzałem pod Nosal. Pusto, choć nie było widać głębokich muld jak zazwyczaj. Jutro postaram się zajechać w bardziej sensowne miejsce w okolicy.
    12 punktów
  6. Dzień drugi. Pradalago i Cinque Laghi w Madonnie Di Campiglio. Najlepsza rano, na początek narciarskiego dnia jest na śniadanie jajecznica z boczkiem i cebulką oraz, potem - sztruks... ...ale nie tylko. Widoki, doskonale przygotowane trasy, mróz i słoneczko...nie mówiąc o piersiówce wypełnionej "orzechem laskowym". Tak się rozpoczyna drugi dzień pobytu we Włoszech. Naszym celem są trasy Pradalago i Cinque Laghi wraz z "pucharówką" znaną z ekranów TV. Jak się później okaże kilka tutejszych stoków będzie naszymi głównymi miejscami "wyryp" zjazdowych na nartach. Tutejsza czerwona 52 i 53, to są właśnie nasze domówki, czyli ścieżki prowadzące tuż pod drzwi rezydencji w jakiej mieszkamy. Pradalago, to również doskonała, czarna 57 przecinająca stojącą, białą gondolę, wynoszącą narciarzy z Madonny na wysokość 2100 m n.p.m. Taki dzień, ranek i południe, to marzenie każdego skimaniaka. Jazda jest doskonała. Twardo, szybko, a na dodatek puste, poniedziałkowe trasy. Po kilku zjazdach przemieszczamy się na Cinque Laghi, po drodze zjeżdżając niemalże do samego miasteczka: Teraz kolejka na trasę pucharu świata w narciarstwie alpejskim - slalomową, czarną, posiadającą również sztuczne oświetlenie 91dynkę. Niesamowita, dynamiczna...tylko dlaczego taka krótka? Chciałoby się jechać i jechać...no i dało się, to zrobić, wyciągając się wyżej do 90tki i odpoczywając na niewielkim, niebieskim łączniku 92. Widok z 90: ...i zjazd na sam dół, pod kolejną gondolę di Campiglio numer 55: Z jej górnej stacji zaliczamy trasę czarno-czerwoną 86, fragment 87 i błękit 85. Przesiadamy się na kosmiczne, białe krzesło, z którego widać po prawej stronie wspomnianą, fantastyczną czarną 90 i po lewej czerwoną 88. Jesteśmy tak pochłonięci jazdą, że nie zauważamy, że diametralnie zmienia się pogoda. Pojawiają się chmury, wiatr i śnieg. Uciekamy czerwoną 89 na stronę Pradalago i robimy przerwę na posiłek, piwko. Część ekipy ucieka do apartamentu a ja, z drugą połową postanawiamy zaliczyć trzy czerwone od strony stoków Marillevy: 46, 47 i najfajniejszą, przy krześle 45tką. Kończymy dzień z nadzieją, że wieczorem i w nocy się wypada... ...w końcu przyjechaliśmy tu, w poszukiwaniu Słońca.
    11 punktów
  7. Jadąc dzisiaj autem do Szwajcarii Bałtowskiej, telefon. Dzwoni kmarcin i pyta gdzie jadę? Chyba wyczuł gdzie, bo dzwoni z informacją, że właśnie w tym ośrodku dzisiaj będą darmowe testy nart Elana. Super - zwłaszcza, że nie mam doświadczenia z tą marką nart...w zasadzie nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o testowanie nart. Postanawiam skorzystać i pojeździć na wszystkim, na czym będzie można. Namiot ustawiony przy dolnej stacji kolejki krzesełkowej, przy trasie numer 4. Trzech sympatycznych Panów, rzeczywiście testy są darmowe (na dowód)...ale niestety dużego wyboru modeli nie ma. Kilka par desek damskich i kilka męskich. Testuję trzy rodzaje sprzętu. Pierwsza to all mountain Amphibio 14 Fusion 168 cm z promieniem skrętu 14,1: Narta w porównaniu do moich Xsów - szeroka. Tył: Moje wrażenia z jazdy są subiektywne, amatorskie, proszę więc o wyrozumiałość. Narta twarda i dłuższa od moich o 6cm (mam 176cm wzrostu). Na twardym i równym stoku mam wrażenie, że jest mega stabilna. Średni i długi skręt wycina idealny i daje olbrzymią pewność w czasie jazdy. Krótkie skręty wychodzą znacznie gorzej - pewnie przez sporą szerokość. Jakoś dziwnie się czuję z nimi na nogach - jak w...klapkach... Jeśli chodzi o design, to taki sobie. Ogólne wrażenie - średnie. Jak dla mnie - nic ta narta nie zmieniłaby dla moich umiejętności. Sama jazda - na moich Salomonach Aero Xsach o wiele bardziej mi się podoba. Druga narta jaką testuję, to slalomka Slx Fusion 165cm z promieniem skrętu 12,4: Zwróćcie uwagę, że narty Elana są oznaczone: lewa, prawa. Tyły: W całej okazałości: Zakładając je na nogi ma się nieodparte wrażenie, że się jeździ na "żabich nóżkach" :happy: Narta twarda z charakterystycznym kształtem dziobów. Na twardym stoku to czysta przyjemność. Super trzymanie i pewność. Krótki skręt - nie wiedziałem, że mogę szybciej i dynamiczniej! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony... ...tym bardziej, że jadąc na tych deskach uświadamiam sobie, że tym co dla mnie najważniejsze i sprawiające największą radość na nartach - to dynamika skrętu krótkiego i krótkiego niedokręconego. Taka jazda jest dla mnie esencją przyjemności. Średni skręt wychodzi również świetnie na tej slalomce. Długi nie jest zły...a może to tylko takie wrażenie, po tak niesamowitej jeździe krótkim? Sam nie wiem? Trzecia narta to gigantka Gsx Fusion 176cm o promieniu skrętu 17,8: Wygląd prawie taki sam, z tą małą różnicą, że "żabie płetewki" są bardziej smukłe. Tyły nart: Parametry stoku nie pozwalają na zbyt wiele, a w zasadzie nie pozwalają na nic. Kilka długich skrętów z mega uwagą, by na kogoś nie wjechać. Stabilność i szybkość. Pojawia się uczucie, że promień skrętu jest za duży dla mnie. Walczę z nartami próbując wyciąć w warunkach komfortu krótsze "zawijasy" - a deski się nie poddają. Pewnie, to brak gigantowego doświadczenia. Dalsza jazda uświadamia mi, że po pierwsze - jestem narciarzem preferującym krótki skręt, po drugie w moich okolicach nie bardzo jest gdzie jeździć na tego typu sprzęcie... ...po trzecie - w Polsce na mocnym speedzie nie za bardzo będzie gdzie się rozkręcić na tych nartach... ...po czwarte - jako trzecia, czwarta para nart, zwłaszcza na alpejskie wyjazdy w przyszłości, rozwojowo - jestem na tak! pozdrawiam marboru
    8 punktów
  8. Dzień Pierwszy: Monte Spinale. Od czasu, do czasu przywiewa wiaterek wznosząc puch, tworząc niesamowite obrazy. Szkoda, że tego typu widoki nie dotyczą polskich Gór w tym sezonie. Groste i Spinale łączy krótkie i szybkie krzesełko, z obok podobnymi dwoma trasami: czerwoną i niebieską, które oczywiście zaliczam – jakże by inaczej? Z górnej stacji tego oznaczonym na mapach numerem 41 wyciągu rozpościera się widok na szczyt MS. By tam się dostać jadę trasą czerwoną 73, z której skręcając na 76 można dostać się pod dolną stację kolejki Groste. Malownicza, niewymagająca trasa w lesie: Zjeżdżając pod dwuosobowe – nr 40, „goryczkowe” krzesełko w tej części ośrodka rozpościera się widok, na środkową część trasy czerwonej 73 właśnie oraz na czarne 75 i 74. W górnej części 73 i 74 mają część płaską – wspólną: Zwłaszcza ta ostatnia spodobała mi się bardzo. Szeroko, twardo, mała ilość narciarzy – cud miód do doskonalenia pokracznej techniki jazdy po wymagających stokach. Jest bajecznie zimowo. Narciarski, pierwszy dzień kończę zjazdem czarną trasą 70 prowadzącą do serca miejscowości, w której mieszkam i do której przyjechałem. To jest taka wisienka na torcie. Esencja Monte Spinale. Początek jest taki: Później są wąskie, ostre zakręty. Trasa dotyka bieg gondolki, która wygląda mi na sztukę prawie nówkę. Czyż nie jest cudownie nartować, na tak niesamowitym zjeździe, z takim widokiem? Przeglądając Internet przed wyjazdem, często odnajdowałem tę panoramę. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak świetne jest to miejsce – narciarsko i krajobrazowo. Taka… Madonna w negliżu… Najtrudniejszy dolny fragment: Fotka nie oddaje tego co w rzeczywistości. Moja druga połówka będąc przed tym fragmentem zapytała: - to jest trasa? Myślałam, że przepaść… Zjechaliśmy obydwoje z pełnym szacunkiem i ostrożnością. I może jako całość półeczki, to jest normalnie czarna – początek jest imponujący, uczący pokory w dążeniu do własnej doskonałości. Pierwszy dzień minął nie wiadomo kiedy. PS. Idę spać zmęczony po podróży powrotnej. CDN niebawem.
    8 punktów
  9. W Harbutowicach k. Sułkowic (4km), Myślenic (15 km), Krakowa (35 km) powstał nowy wyciąg, kanapa o długości niecałych 800 m i przewyższeniu 170m. Wzdłuż kanapy wiedzie jedna trasa, na oko ostrzejsza niebieska. Stacja miała ruszyć wczoraj, ale ze względu na pogodę nie udało im się naśnieżyć, poniżej kilka fotek: W skrócie: Wyciąg ruszył. Parking działa. Białczańskie armaty są. Śniegu za mało, żeby ponartować, ale można było się przejechać do góry za darmo :laughing: Na dole jakiś Byrcyn blokuje część stoku. Kwaśnica i żurek dobre :smile:http://www.szklanagora.pl/
    7 punktów
  10. RACJA! Jak ktoś nie musi tam teraz jechać to omijać z daleka lub pilnie sprawdzać aktuálny stav lanoviek i zjazdoviek.Po 5 latach przerwy postanowiłem sprawdzić zmodernizowaną infrastrukturę na Chopoku i pojechałem na kilka dni - PORAŻKA :W Pn i Wt było jeszcze OK - potem tylko gorzej.Od Środy zamknięto większość kluczowych wyciągów i sparaliżowano przemieszczanie się po ośrodku. W sobotę rzeczywiście mocno wiało i to mogę zrozumieć ( stanęły praktycznie wszystkie kanapy - na Zahradkach działał tylko talerzyk), ale w czwartek i piątek były całkiem spokojne warunki pogodowe w dolnych partiach i nie rozumiem co zadecydowało o unieruchomieniu wyciągów.:frown::Niektórzy desperaci (w tym ja) uderzali "z buta" żeby trochę pojeździć. Dla porównania: w piątek czas oczekiwania w kolejce na wjazd "Biedronką" A4 Jasna-Priechyba to ok.60min. - "z buta" to ok. 20min.Ciekawostką jest fakt że w sb. na Zahradkach do talerzyka (po porannym spiętrzeniu - bo kanapy stały) później praktycznie nie było kolejki:rolleyes::Inną sprawą jest ilość Policji, radarów, nieoznakowanych samochodów etc które czyhają na kierowców od Liptovskiego Mikulasza do Jasnej - w samej dolinie od 2 do 3 punktów. I co... w piątek wieczorem, na parkingu przed Tatralandią naszemu rodakowi ukradziono cały box dachowy i .... nikt nic nie widział:Ogólnie jestem zniesmaczony ilością i nachalnością reklam tego ośrodka oraz systemem pseudo promocji i zniżek (GOPASS etc)Relacja CENA - JAKOŚĆ : Jestem na NIEP.S.Kanapy i Gondole są fajne i wygodne ale... jak powieje to orczyki i tym podobne wynalazki są niezastąpione :crazy:
    7 punktów
  11. OchodzitaA my dzisiaj wylądowaliśmy na Ochodzitej w Koniakowie i to był strzał w 10.Od 8 do 10 godz. może nas narciarzy było z 10 osób. Temperatura była lekko dodatnia, ale do 10 godz. było w miare twardo.Od 10 wyszlo słońce i szybko śnieg zrobił się mokry i ciężki, ale jazda dalej fajna, taka wiosenna.Ludzi do końca na stoku było może z 20-25 szt. Czasem więcej było gapiów na dole niż narciarzy na stoku. Oczywiście o staniu do wyciągu nie było mowy ani razu. Wjazd zawsze prosto do bramek.Niestety jak pogoda i temp. będzie taka jak dzisiaj to po weekendzie warunki mogą się skończyć. Zjechaliśmy przez 3 godz. 40 min. 37 razy. Johnny jeździł pełne 4 godz. więc zaliczył 40 zjazdów. W oddali te dwa białe paski to Złoty Groń i Chichot Widok z kamer z godz. 15.Ochodzita dla porównania pobliski Złoty Groń
    7 punktów
  12. Nowa Osada sobota 1 lutego Obiecane fotki z Nowej Osady z soboty Te z godziny 8.30 Kolejeczka o tej godzinie żadna Potem kolejka koło 9.00 ... i 10.00 Jak kończyliśmy koło 11.00 żadnych przetarć nie stwierdziłem. Wjazd na parking zakorkowany, a chętnych na nartowanie w korku czekających - wiele.
    6 punktów
  13. NARTY chodzone...........2.luty 2014 JULIANY .chodzimy sobie między wyciagami miedzy trasami az TU nagle piękna LATIJA -TAJLANDIA...
    5 punktów
  14. To mamy rekord świata w szybkości podsumowania wyników typowania Dziękujemy bardzo kierownictwu, natomiast mnie nurtuje kwestia dlaczego w wynikach typowania slalomu w Kitzbuhel mamy użytkowników darek07 i atenka z maxem na dwóch pierwszych miejscach? Prosiłbym o wypowiedź kierownictwo w tej sprawie, bo jeżeli im się upiekło, to zaraz pojawią się naśladowcy, tak jak zapewne już nikt po wzięciu w slalomie tyczki między nogi nie będzie przerywał przejazdu.
    5 punktów
  15. Nowy wyciąg autorstwa Ochodzita-skiOto nowy pomysł dla modernizacji orczyków... Może p.Richter skorzysta? :wink:Duży Rachowiec - widok z daleka
    5 punktów
  16. Ochodzita: start po raz drugi Obserwując kamerki jeszcze wczoraj trudno było znaleźć miejsce gdzie dałoby się pojeździć bez przeludnienia.Są na szczęście takie miejsca,gdzie ludzie nie zaglądają zbyt chętnie,choćby dlatego,że orczyk be,bo trasa zbyt trudna itp.Takim miejscem jest m.in. Ochodzita. Podobnie jak ostatnio zbiórka u Andy-ego i wyjazd w stronę Koniakowa ok 7.40.Drogi czarne,do tego dało się czuć rano odwilż,więc szybko pokonujemy trasę.Jedynie odcinek B-B - Żywiec jak zwykle z wiecznym korkiem,dale fajnie.Na miejscu meldujemy się ok 8.40 i jesteśmy pierwszymi narciarzami.Zajmujemy fajne miejsce tuż pod stokiem.Kiedy się przebieramy,z jakiegoś domu wyłania się gość i pyta nas czy dziś będą działać... Nieźle pobalował,skoro pyta się przyjezdnych... Jako pierwsi kupujemy też karnety,dziś na 4 godziny za 40 zł.Cały dzień tutaj to tylko 55zł. Jesteśmy pierwsi na stoku,to też robimy pierwsi fotki.Pogoda nieco ponura z rana,ale widoczność dobra.Stok nie prezentuję się idealnie,ale też tragedii nie ma.Wcześniej pytający nas gość coś mówił,że śniegu u góry mało... Jest sztruks,nieco podbarwiony,ale sztruks! Ludzi z rana garstka,razem z nami może 10 osób - to lubię!Warunki na trasie beton!Jest zmrożony sztruks,choć wielobarwny.Cieszyłem się,bo dziś wziąłem moją slalomkę,która przeszła gruntowną renowację i była dobrze przygotowana na takie warunki.na początku zaglądaliśmy,przy okazji,na Złoty Groń. Dokładnie to wyglądało tak: pierwsze dwie godziny to jazda po betonie,trasa nie chciała puścić ani trochu (fajnie!),od 11 w końcu trasa zaczęła "puszczać",a po 12 wyraźnie i szybko miękła.Było też więcej słońca i to się czuło! Widać też,że wcześniej wspomniany gość miał trochu racji - u góry ze śniegiem lipa!Ale dla potrzeb narciarzy pokrywa wystarczająca. Ostatnia godzina jazdy to już rozmiękły śnieg.A ostatnie zjazdy to wyraźnie pogarszające się warunki.Wiał silny wiatr,do tego ciepły i jeszcze coraz śmielej operujące słońce.Andy z synem rezygnują z jazdy na 20 min. przed końcem czasu,ja uparcie naparzam... Muszę jednak przyznać,że każdy kolejny zjazd jest coraz trudniejszy i to wyraźnie trudniejszy!Łącznie zjechałem ponoć 40 razy - na dziś wystarczy. Ponownie zadowolony,ale też zaniepokojony!Jak wracaliśmy do B-B,to po trasie auto pokazywało nawet powyżej +11 st!!! Czyżby znowu odwilż miała zepsuć starania ośrodków narciarskich o wystarczającą pokrywę śnieżną?Najtrudniej uwierzyć w to co pokazują wiadomości w TV - zaledwie ok. 300 km stąd 2 metrowe zaspy i tęgi mróz!Tutaj szczyty GÓR są ZIELONE!!!
    5 punktów
  17. Dzień Pierwszy: Passo Groste. Piotrze, właśnie dzisiaj wróciłem i już mnie tam nie ma. Niestety. Ponieważ nie miałem Internetu, nie mogłem pisać na bieżąco relacji. Pisząc ją teraz (będę robił to na raty, chcę by była dosyć szczegółowa) wracam tam i wspominam na gorąco – chwile z niezwykłego Masywu Brenta. Wczesnym rankiem wstajemy, robimy śniadanie i obserwujemy jaka będzie pogoda. Zapowiada się piękny dzień. Kupujemy karnety Skirama, sześciodniowe. Cena 434 Euro za dwie osoby dorosłe. Wg informacji jakie odnalazłem w necie powinienem zapłacić 440 Euro. Dlaczego zapłaciłem mniej – nie wiem? Od podanej ceny zwrócono mi jeszcze na koniec nartowania 10 Euro kaucji. Dodatkowo Pani poczęstowała nas pyszną czekoladą. Ponieważ miałem wiele obaw co do swojego kontuzjowanego kolana pobyt postanowiliśmy rozpocząć od delikatnej jazdy na Passo Groste. Na wysokość 2444m n.p.m. prowadzi gondola, która jedzie poprzez stację pośrednią długo i długo… Na początek kilka zjazdów, na twardym i doskonale przygotowanym dosyć płaskim stoku oznaczonym numerem 60. Później przesiadka na krzesełko 47 i zjazdy czerwoną 61 z wysokości 2504m n.p.m. Stąd niesamowity widok na dolinę, po drugiej stronie masywu górskiego: Trasa jest szeroka, piękna: Szkoda, że tuż obok na trasie 63 ustawiony jest zamknięty dla „turystycznych” narciarzy gigant. Przy trasie 60, znajduje się za to otwarty snowpark „Ursus” – żal, że tego typu atrakcje dla mnie – nie w tym sezonie. Piękna pogoda, świetne warunki powodują, że dosyć szybko się rozgrzewam, a noga jest pewniejsza. Jeżdżę na 95% swoich możliwości, czuję się wyśmienicie. Tylko towarzyszące widoki zapierają dech w piersi… Jadę niżej czerwonym, krótkim odcinkiem 64 do dolnej stacji archaicznego krzesełka 49 i ciekawej, krętej i malowniczo krajoznawczej 65tki. Bardzo mi się podoba jazda po urozmaiconym stoku. Przerwa na coś chłodnego w knajpce przy Pierta Grande 2936m n.p.m: I potem zjazd do samego dołu niebieską, przypominającą nartostradę z hali Goryczkowej w naszych tatrach 66, na końcu której mieści się kilka szkółek narciarskich i wyciągów talerzykowych: I znowu długa jazda Groste z przewyższeniem sięgającym blisko kilometra. Rozgrzany, postanawiam się udać w lewo… … na Monte Spinale – 2101 m n.p.m.
    4 punkty
  18. Polecam nawet jak komuś ten temat nie podchodzi. Całkiem drugorzędne ma tu reklama kamerki. http://fakty.interia.pl/nauka/news-niezwykle-nagranie-z-kombinezonu-felixa-baumgartnera,nId,1099513
    3 punkty
  19. Aktualizacja Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    3 punkty
  20. Ja ACL zerwałem w sierpniu, w pakiecie, jak to zazwyczaj bywa uszkodziłem łąkotkę boczną ( pęknięta ). Na szczęście została na swoim miejscu, a nie uciekła do środka kolana. Wiadomo, na początku pojawiła się wizja operacji, jednak postanowiłem to odłożyć w czasie, bądź całkiem zrezygnować z takiej perspektywy. Dwa tygodnie po wypadku rozpocząłem intensywną rehabilitacje w reha-formie w bielsku ( swoja drogą gorąco polecam to centrum ), w listopadzie zacząłem grać z powrotem w siatkówkę, w grudniu stanąłem na nartach. W kolanie mamy do czynienia z dwoma rodzajami stabilizacji ( bierna i czynna ). Bierna to samo fizyczne więzadło, natomiast czynna to najprościej mówiąc mięśnie i ich reakcja na bodźce. W moim przypadku stwierdzono naturalnie mocniej rozbudowaną stabilizację czynną (mięśniową ), nawet w zdrowym kolanie moje więzadło jest powiedzmy dość "luźne". Dlatego też pojawiła się szansa na jeszcze mocniejsze zbudowanie stabilizacji mięśniowej, ćwiczyłem pod okiem specjalistów ( z już wyżej wymienionej reha-formy ) głównie mięśnie tylne uda i oczywiście tak zwane "czucie głębokie" wykonując stopniowo coraz trudniejsze ćwiczenia stabilizujące. Ćwicząc równowagę w zasadzie na każdym rodzaju podłoża, od gąbek,piłek, przez trickboard'y, aż po slackline doszedłem do momentu w którym jestem. Chwilowo nie czuje żadnej niestabilności w kolanie, gram w siatkówkę, jeżdżę na nartach, byłem już na treningach GS, jak i SL jednak dalej istnieje spore ryzyko. Groźne są wszelkie aktywności na "zakwaszonych" mięśniach, spowalnia to reakcje na bodziec i zwyczajnie mówiąc przy jakiejś ucieczce kolana mięsień może nie zdążyć się napiąć i stabilizować. Wszystko robię bez stabilizatora, jednak na treningi narciarskie zabieram na razie ze sobą ortezę Don-Joy. Problem polega na tym, że podchodzę do sportu bardziej zawodowo i nie chcę sobie pozwolić na robienie czegoś z jakąś rezerwą powiedzmy, a nikt mi nie da gwarancji czy mięśnie zawszę wytrzymają i będą stabilizować. Po operacji nikt też tej gwarancji nie ma. Ja muszę wszystko jeszcze przemyśleć i też zobaczyć jak kolano będzie reagować podczas całego sezonu, wtedy będę się decydował czy tak to zostawiam, czy jednak się operuję. Na pewno to co mówili koledzy wcześniej jest prawdą, niebywałą rolę odgrywa w całym powrocie do sprawności dobra rehabilitacja. Ja polecam klinikę w bielsku, tak samo robią tam trening funkcjonalny, można zwyczajnie przyjechać i się sprawdzić na wszelakim sprzęcie do równowagi, pogadać ze specjalistami i jeszcze lepiej przygotować się do sezonu :happy:
    3 punkty
  21. dobrze,że chłopaków odnalazłem na YT bo nie bardzo pamiętałem jak się nazywali ale w sieci nic nie ginie :stupid: a wiedziałem,że SB lubi taką muzę i będzie się mu podobała
    3 punkty
  22. A co zrobić jak będzie za długi ten sznurek. Masz jakiś sprawdzony sposób BA ???:crazy:
    3 punkty
  23. Niezły zbieg okoliczności, ale wygląda na to, że to ja dziś miałem lekcję z Pańską córką o 10 :laughing: Btw. Odnośnie trasy to wszystko się zgadza, śniegu na Nowej Osadzie jest jeszcze sporo, ale przez dodatnie temperatury już koło 10/11 puszcza. Jedyna nadzieja, że chociaż w nocy będzie mróz łapał, wtedy tak szybko to nie spłynie. Na ten moment notuje 0°C w Wiśle..
    2 punkty
  24. 2 punkty
  25. Zimy nima, to popatrzmy jak RK uprawia sporty zimowe http://youtu.be/c3iezpG-SUE Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    2 punkty
  26. Cieszę się,że Ted wrócił, ale jeszcze większą radość sprawiło mi dzisiejsze zwycięstwo Fridy Hansdotter. Wygrała zawody PŚ po raz pierwszy w karierze, po 8(!) miejscach na drugim stopniu podium, fatum przełamane, a to przesympatyczna zawodniczka, a do tego moim zdaniem zdecydowanie najbardziej atrakcyjna uczestniczka zmagań o kryształową kulę (niestety jestem facetem i jakoś ma to dla mnie znaczenie), naturalna, a nie sztucznie zrobiona i wykreowana.
    2 punkty
  27. Kolego odwiedź wątki o warunkach na Chopoku http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14584-Warunki-na-Chopoku/page16 oraz na Słowacji http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18020-S%C5%82owacja-warunki-narciarskie-2013-2014 i tam dowiesz się wszystkiego. Nie musisz zakładać nowego wątku, który dubluje już istniejące.
    2 punkty
  28. Rossignol narty kolekcja 14/15 Rossignol narty prezentacja kolekcji 14/15 na targach ispo w Monachium
    2 punkty
  29. Na skutek trudnych warunków w St.Moritz wielu zawodników wypadło z trasy i dzięki temu mamy w drugim przejeździe po raz pierwszy w karierze trzech zawodników, którzy w tym sezonie solidnie pokazywali się w PE, a startowali z bardzo dalekimi numerami: -Patrick Schwaiger Niemcy rocznik 91 z numerem 54 -Stefan Brennsteiner Austria rocznik 91 z numerem 62 i w debiucie w PŚ Marcus Monsen Norwegia rocznik 95 (!) z numerem 65(!).
    2 punkty
  30. W Szczyrku dziś raczej wiosennie, na otwartych stokach jak na obecną zimę całkiem nieźle, znacznie gorzej na torach pod orczykami.
    2 punkty
  31. wg mnie żadna regulacja klamer - trza przyzwyczaić piszczele do niemisiowatego kapcia i tyle będzie dobrze
    1 punkt
  32. Jeszcze tylko trzy dni! Ale jak już o Polakach w rajdach, to warto podkreślić, że dobry wynik zanotował Kajto. Poniżej możecie przeczytać małe podsumowanie "Kajetan Kajetanowicz i Jarek Baran doskonale zaprezentowali się w drugiej rundzie Mistrzostw Europy. Swoim tempem udowodnili, że potrafią walczyć w nowych dla siebie warunkach na wysokim poziomie. Nie tylko warunki były nowe – Fordem Fiesta R5 rywalizowali dopiero po raz trzeci w karierze, nieustająco poznając jego możliwości. Czasy, jakie osiągali na poszczególnych odcinkach od samego początku nie pozostawiały złudzeń, że Kajetan i Jarek będą się liczyć w tej imprezie, choć dla Kajto to zaledwie 4 start w rundzie Mistrzostw Europy poza Polską. 
Często zmieniająca się nawierzchnia i przyczepność nie przeszkodziły Kajetanowi i Jarkowi na każdym odcinku zajmować wysokie miejsca i w efekcie po 140 kilometrach oesowych sobotniego etapu zakończyć rywalizację na 4 pozycji. Drugi etap rajdu rozpoczął się o świcie. W zmieniających się warunkach pogodowych Kajetan i Jarek potwierdzili swoje umiejętności już na pierwszym odcinku, wyprzedzając najszybszego w tym rajdzie Lappiego. Na kolejnych oesach także nie odpuszczali doświadczonym rywalom. Podczas kolejnych sześciu prób załoga LOTOS Rally Team potwierdzała swoja skuteczność, a precyzyjna jazda na wąskich i śliskich zakrętach pozwoliła obronić Mistrzom Polski czwartą pozycję w Rajdzie Liepaja. Takie miejsce w rajdzie, który miał być dla Kajetanowicza i Barana zbieraniem doświadczenia, to nie tylko ogromny sukces, ale także mobilizacja do kolejnych startów w Mistrzostwach Europy. Kajetan Kajetanowicz: Doświadczenia, które zebraliśmy na tym rajdzie z pewnością zaprocentują podczas kolejnych rund. Jechaliśmy na oponie z długim kolcem, a to dla nas też nowość. Podjęliśmy wiele trafnych decyzji i cieszymy się, że mogliśmy dzięki temu nawiązać walkę m.in. z wicemistrzem Europy Craigiem Breenem. Odebraliśmy tu ważną lekcję i nie możemy się doczekać kolejnych wyzwań. Jarek Baran: W rajdach nieprawdopodobne jest to, jak wiele można się nauczyć w ciągu dwóch dni. Niewątpliwie gdybyśmy tę dzisiejszą wiedzę mieli tydzień wcześniej, to być może byłoby inaczej. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co udało nam się zdobyć przy tej konkurencji w całkiem nowych, ale i trudnych dla nas warunkach. Starty Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team - Grupa LOTOS - a także CUBE.ITG i Driving Experience Szczegółowe informacje dotyczące Kajetana Kajetanowicza i zespołu są dostępne na stronach www.lotosrallyteam.pl oraz www.kajto.pl, a także na: www.facebook.com/EmocjeDoPelna i www.facebook.com/KajetanKajetanowicz." A tutaj link do filmu, który wcześniej był tylko an fejsie
    1 punkt
  33. No i fajnie, konkretnie i rzeczowo opisałeś wszystko :applause: Więc było warto zapoznać się z czymś nowym, a do tego za darmo.
    1 punkt
  34. Patrzę na prognozy i .... cała nadzieja w pogodzie amerykańskiej - świstak jednak zobaczył cień:tongue: A tak poważniej- oby ta odwilż nie rozwaliła całkowicie tej roboty i kosztów,jakie w ostatnim czasie poszły z armatami. P.S. Pogoda na "1"potwierdziła - do piątku od 6 do 8 na plusie a jedynie nocą lekki mróz - czyli wracamy do stanu sprzed kilku tygodni - a nasz świstak coś się chyba opierdziela:tongue: Janek-zorganizuj jakiś pogodowy taniec śniegu:wink:- ale widzę, że udało Ci się znowu rodzinę nartami zarazić. U mnie w sobotę miała być Czantoria a w zamian za to jest łóźko - trzeba znowu czekać:
    1 punkt
  35. Popatrz na to: http://www.forcefieldbodyarmour.com/snow mam koszulkę z żółwiem - wkładki wyjmowane i można prać. Jest oddychająca i nie krępuje ruchów. Pod kurtką nawet nie widać .
    1 punkt
  36. Head narty kolekcja 2014-15 Kolekcja nart Head na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  37. Nordica buty narciarskie kolekcja 2014-15 Kolekcja butów narciarskich Nordica na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  38. Stoeckli narty kolekcja 2014-15 Kolekcja nart Stoeckli na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  39. Atomic buty narciarskie kolekcja 2014-15 Kolekcja butów narciarskich Atomic na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  40. Blizzard narty kolekcja 14/15 Kolekcja nart Blizzard na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  41. Jak już pisałem dzisiaj rano, bardzo wcześnie, znalazłem się na Skrzycznem. Było to na tyle wcześnie, że udało mi się jeszcze wyjechać na szczyt przed zamknięciem krzesła z powodu silnego wiatru. Miałem okazję zjechać FIS-em do Grzebienia, a następnie dojechać do Jaworzyny. Warunki na FISie dobre. Trasa przygotowana przez ratraki, pokrywa śniegu solidna. Trochę gorzej sytuacja wygląda na odcinku z FISu do Jaworzyny. Są już pierwsze przetarcia i jeżeli pojeździ po tym większa ilość narciarzy może być mało ciekawie. W galerii możecie zobaczyć jak to wygląda
    1 punkt
  42. Ja dzisiaj byłem z córka w Nowej Osadzie, wystartowaliśmy o 8:00 na otwarcie wyciągu i o 10:00 zakończyliśmy nartowanie. Jakoś razem nie lubimy kolejek. O 8 rano w Nowej Osadzie 4 stopnie, stok dośc twardy, warunki dobre, poza stokiem zero śniegu. O 10:00 7 stopni i duża kolejka (dlatego przyjechaliśmy na 8:00), na stoku zaczynają sie robić muldy... Wieczorem wrzuce fotki.
    1 punkt
  43. Byłem w Zawoi, lecz po przyjechaniu na miejsce rozczarowanie, kolej nie czynna z powodu wiatru halnego. Zrobiłem zdjęcie pamiątkowe :smile: Powrót przez Słowację na Ski Gruniky, tam warunki trudne, kilka minerałów w dwóch miejscach przetarcia i muldy
    1 punkt
  44. Też to zobaczyłem w eurosporcie. Hirscher na 100% musiał czuć, że przejechał tyczkę. Presja zwycięstwa jednak jest u niego silniejsza niż uczciwość. Taką postawą tylko traci.
    1 punkt
  45. Schladming - slalom. Właśnie oglądam Eurosport DE i tutaj zaskoczenie w zwolnionym tempie pokazany 2 przejazd Marcela i zonk jak pierwsza bramkę bierze miedzy nogami...Wg dyrektora PŚ pana Hujary skoro nie było oficjalnego protestu w ciągu zawodów to wyniki pozostają.
    1 punkt
  46. Mogłoby tak koło Wiednia chociaż z pół metra sypnąć.: :laughing:
    1 punkt
  47. A ja dziś jeżdziłem na Azotach w Krynicy. Warunki super, słoneczko, trasa przygotowana na 5. Szkoda tylko że jest tak mało naturalnego śniegu i czynna jest tylko główna trasa. Co prawda "Dookoła świata" jest zamknieta, ale mozna zjechać kawałek i przy wyjeżdzie z lasku znów powrócić na główną trasę. Ludzi sporo, jakieś szkółki narciarskie, zawody, mimo to kolejek praktycznie nie ma. Jedynie ok. godz. 12 od bramki do krzesła stałem ok minuty, poza tym jazda na okragło. Wczoraj natomiast byłem na "rozruchu" w nowej stacji Master ski w Tyliczu. Powiem tyle, górka łagodna, ok. 600m długości, orczyk. Stok przygotowany dość dobrze ale jak jedzie się szybcjej, wyrażnie trzepie na nierównościach. Trzy godziny zleciało i do hotelu.
    1 punkt
  48. Nie wytrzymałem w oczekiwaniu na zimę i wybrałem się do Zakopanego. Ktoś pisał, że Kasprowy za 135,00 mu się nie uśmiecha, a ja i 150,00 bym dał, żeby tylko ruszył (oczywiście, że cena to przegięcie i bardzo dobrze, że od początku sezonu mają pusty stok). Halny buszuje i sytuacja do końca tygodnia może się nie zmienić. Co robić - dzisiaj Jurgów (przecież nie Białka - a dlaczego nie to wiadomo z OT na poprzednich stronach).Warunki pokrywy śnieżnej bardzo dobre: temperatura 0-3 stopnie na +, ale śnieg szybki. Ludzi stosunkowo mało - o 12:30 przy dwóch wjazdach może się stało < 4 min. Narciarsko: średnio. Ośrodek, gdyby ruszyła czarna to byłby b. przyzwoity, ale bez niej trochę nudą wieje na tych dwóch czerwonych - przydała by się jakaś stromsza ścianka i trochę dłuższa (góra dół to jakieś 6-7 minut). Kilka zdjęć: Odnośnie informacji, czy czarna w Jurgowie ruszy, to może niech ktoś powróży (góry sztucznego śniegu naprodukowali, ale nie wiem czy to wystarczy): Modlę się, że rano w telefonie z Kuźnic usłyszę ruszamy, ale jeśli nie to będzie dylemat. Z samochodu bardzo dobrze wyglądała Harenda, ale jak jechałem rano do Jurgowa to jeszcze nie chodzili, a jak wracałem to chyba zakończyli. Ta stromsza strona nie jest przygotowana, ale ta druga nie jest specjalnie mniej stroma.Dodam, że karnet zakupiłem za 65,00 na 6h (w godzinach 9-15), parking 0 - sprawiedliwie. Czemu tylko ten ośrodek startuje tak późno (9:00)???
    1 punkt
  49. Narty Atomic kolekcja na sezon 14-15 Kolekcja nart Atomic na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
  50. Kolekcja nart Fischera na sezon 2014-15 zaprezentowana na targach ISPO 2014 w Monachium.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...