Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.03.2015 - 19.03.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.03.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Białka wczoraj Mój brat cioteczny siedzi od wczoraj na Podhalu. Pierwszy dzień na nartach, to Białka i Kotelnica. Pogoda wiosenna, cieplutko i słoneczko. Stok trzyma z samego rana, potem niestety zaczyna się robić miękko a śnieg zamienia w cukier...więc sjesta :applause: Jest go pod dostatkiem a ludzi na stokach niewielu. Kilka fotek poniżej :happy: Piękny widok w stronę Tatr: Stoki z rana są przygotowane idealnie: Granie przykuwają wzrok... Popołudniu miękko i cukier: Tłok... Spojrzenie na ostrzejszą część ośrodka: Poranne przymrozki i ilość śniegu jest na tyle duża, że Kotelnica przetrwa jeszcze jakiś czas :happy:10 punktów
-
18.03 Szczyrkowski SON. Nie odwiedzałem go od kliku lat a w tym sezonie jestem 4- ty raz. O 9 melduje się na hali pośredniej. O tej porze stoki są jeszcze zmrożone, ale równe jak stół. 2 godz na okrągło jazdy po tym „betonie” daje wycisk nogą i skutecznie tępi krawędzie ok 11 robi się miękko i można „odpocząć”. Można pobawić się jazdą na krawędziach mając stok na wyłączność. Tak chwilami miałem stok na szerokości i długości tylko dla siebie. Najlepsze warunki panują na” Julianach” tam najdłużej było twardo. Na golgocie w dolnym odcinku pojawiały się minerały luzem. Czyrna już stoi. Siódemka z hali Skrzczańskiej miejscami przetopy zwłaszcza w dolnym odcinku tak samo czwórka.Z małego Skrzycznego można było zobaczyć za Babią i Pilskiem łańcuch Tatr Jakoś tak polubiłem z powrotem SON .6 punktów
-
Wygląda to na tym zdjęciu jak Harakiri:smile::wink: Tylko te drzewa jakieś takie pochylone, musi wiatr duży:biggrin::wink: Pozdrawiam5 punktów
-
dla żądnych okazji KW ma nowy bilet: skipass dwudniowy. Do wykorzystania w dwa kolejne dni. Niby nic to nie zmienia ale dziś sobie kupiłem:) Góra dość zmrozona. Poza trasą śnieg jest poryty, twardy i zmarzniety. Szczególnie na Beskidzie. Z kolei na dole Gąsienicowej na tych ściankach pod Beskidem pomiędzy dolną stacją wyciągu a trasą turową w kierunku Swinicy/5 Stawow śnieg calkiem mokry. W okolicach Goryczkowej lepiej, choć gdzieniegdzie wystają kamienie. Same trasy przyjemnie twarde, nawet fajnie się po nich jeździ. Słońce, niebieskie niebo, mało ludzi (pewnie w weekend się to zmieni). A, i tylko jeden tpnowiec, jakiś dziadzio. Czyli póki co - bajka.4 punkty
-
My wjeżdżaliśmy ok. 9.40 (wagonik nr. 19) w czwartek. Potem chwilę zeszło na tarasach widokowych i szczególnie na zejściu po grani. Na nartach ruszyłem o 12.05, klasyczną drogą (naokoło dużej skały). Mi potencjalny tłok był bardzo na rękę, bo jechałem sam, "na sępa" i nie znając trasy, obawiałem się wpakowania w jakieś niebezpieczne miejsce. Zgadzam się - nie jest to może jakieś wielkie i trudne narciarstwo, ani freeride... ale traktowane jako przygoda - coś fantastycznego, z innej bajki :-) Ps. uprzedziłaś mnie w utworzeniu relacji Jak dym opadnie, to też wrzucę swoje 0.03PLN, razem z Evasion Mont-Blanc (bo tam miałem bazę) ;-)4 punkty
-
3 punkty
-
Po ostatnim wyjeżdzie do Zell am Ziller przyszła mi do głowy taka myśl. Świat jest żle urządzony. Człowiek za mało odpoczywa, zbyt krótko przebywa na urlopie w stosunku do okresu wykonywania pracy. Nie,nie chcę od razu odwrócenia proporcji, praca - urlop, ale choćby się wyrównało. Ile pracujesz,tyle odpoczywasz!:smile: Dzięki wszystkim za miły pobyt. Dzięki za atmosferę, za "póżne Polaków rozmowy", za życzliwość, humor. Dzięki "siłom niepojętym" za pogodę (za jeden dzień należy się tym siłom jednak opier...) Mam nadzieję, że P. się szybko wykuruje. Artix i KP chyba juz zapomnieli o swoich kontuzjach. Może kiedyś jeszcze dane nam będzie "nartować" razem?3 punkty
-
2 punkty
-
To parowanie parafiny to nie taka oczywistość. Owszem, w temperaturze 300+ stopni pewnie tak (może nawet w 100+), w 60 to ona ledwo w ciekłą formę przechodzi i daleko jej do intensywniejszego parowania, jest na tyle gęsta (lepka) że nawet dobrze rozpływać się po ślizgu nie chce. Woda też w +5st.C nie paruje zbyt intensywnie. Kilka dni temu grzałem w boxie 2 pary nart (równocześnie), jedne to nówki z czystym ślizgiem, drugie to stare używki ze ślizgami nasączonymi wcześniej wielokrotnymi prasowaniami smarów o różnej twardości. Na obie poszła dość gruba warstwa smaru (tego miękkiego do boxów), po kilkunastu godzinach z nowych nart smar zniknął praktycznie w całości (były nawet całkiem suche plamy), na starych było go mniej więcej tyle ile na początku. Nowe jeszcze raz poszły do boxa z następną warstwą smaru, która po kolejnych kilkunastu godzinach już nie "wyparowała".2 punkty
-
Po dwóch dniach nartowania dojechałem do domkuSama droga bezproblemowo,no prawie :W drodze powrotnej tuż przed granicą Czeską łapłemkontole i wyciągneli mi z kapsy ostatnie 20 euro.Na miejscu to jest w Lalikach meldujemy się o 8.15Kupujemy karnety 2 dniowe,sporo 54 euro i do dziełaPogoda nie rozpieszcze,nie nie żebym się żalił,ale w górnejczęści spora mgła,zdecydowanie utrudniająca jazde,cały dzień się utrzymywała :frown::1 punkt
-
Siemanko. chcę się podzielić z wami relacją ze zjazdu słynnym valle blanche i grandes Montets Tak się miło złożyło, że odwiedziam Chamonix 7-14 marca tego roku. pogoda - non stop słońce. śnieg - niestety, ostatni opad 1,5 tygodnia temu, silny wiatr tuż po i puchu 0 - słownie ZERO. Po przeciwnej stronie MB - w Brevent i Flegere - wysokość do oik 2500m - już o 11 robiła się kasza - trochę posiłowałam się na pozatrasie przywyciągowym. ogólnie miejscówka z długimi zjazdami i przeważnie starą infrastrukturą - tzn wyciąg "niemal" jak z kasprowego w tym sensie że nie zwalniał na startcie i bardzo wolno jechał ogólnie, przystając co chwila... ekspozycja słoneczna non stop - stok idealnie SE Po rozmowie z lokalesami, przenieśliśmy się na Grandes Montets - słońce też jest ale pada chyba pod innym kątem bo zmrożone praktycznie przez cały dzień - warunki na trasach - marzenie byle tylko ostra krawędź / kolejek zero/ poza trasą sporo kamieni ale zabawa przednia no i jakieś wyzwanie. w końcu decyzja by wjechać na szczyt i sturlać się "point de vue" czyli zjazdem praktycznie off (na środku są gidyjki z zaznaczoną trasą, na prawo zjazdy ze szczelinami, blisko lewej bardzo fajny zjazd pomiędzy skałkami (zwykle bardzo pusty i niezmuldzony) - to była jedyna kolejka z postojem. pechowo podjechałam i stanie 40 minut (dodajmy ze ta kolejka jest wyłączona poza karnet mini - tańszy ok 15-20%)/ można zrobić rezerwację wejścia za chyba 2E ale to niepotwierdzona informacja/ wjazd na górę ok 7 minut - upchnięcie ludzi masakra. towarzystwo sroce też spod ogona nie powypadało - wszyscy elegancko wyekwipowani - czekany, liny, narty /freeride-skitour, uprzęże/ po wyjściu tarasik z widokami, knajpka i schody na dół - jakieś 30 metrów linii prostej. na górze można zjechać klasykiem - jak reszta - lub skręcić na prawo - przejście pod linkami i info że szczeliny i własna odpowiedzialność - w tym rejonie typ wleciał w szczelinę szerokości może metra a głębokości 50 stóp - filmik: http://snowbrains.com/story-survival-falling-50-feet-crevasse-chamonix/ zjechawszy już kilkakrotnie standardem zjechałam tamtędy - oprócz mnie przewodnik z dwójką narciarzy a tak to pusto. przewiany twardy śnieg, łeb lodowca 10 metrów ode mnie - KOSMOS. zjazd łatwy w sensie orientacji, technicznie też nietrudny - taka czerwona tyle że szeroka i z widokami - ale przejmujące uczucie samotni i adrenalina +1000 potem jeszcze lokales pokazał mi zjazd "kuluary" - takie szczeliny, wąskie strome gardła pomiedzy skałami ale za to z najlepszym śniegiem na tamten moment. zapytałam go czy Valle Blanche da się też "zrobić" bez przewodnika jak Montetsy - on że w sumie tak, ślady są widoczne itd, nie było opadów, pogoda jest ok - tyle tylko żeby na pierwszy raz jechać "middlem" tj ścieżką oddaloną od skały - bo blisko niej też da sie zjechać ale jest trudniej/ dodajmy, że przewodnik w grupie zaczyna się od 70-80E a indywidualnie 330E /dzien (w grupie zwykle jest 1x valle blanche, może więcej jak sie trafi spoko grupa) W końcu nadszedł ten dzień - czwartek - powędrowałam o 0800 pod kolejkę na Aiguille Du Midi -która wwozi ludzi z 1000 metrów na 3842m - drugi etap jest wykonany beż żadnej podpory!! na górze jest platforma widokowa, ma być taras z podłogami ze szkła (jak ja byłam to było nieczynne), chyba knajpa i wyjście wykonane w lodzie do "peronu startowego" Tam narty przypięłam do plecaka i 1 etap się rozpoczął: to zejście z asekuracją lin po wąskiej ścieżce w śniegu - w sumie po grani. widoki są oszałamiające. dosłownie. jak ktoś ma słabsze nerwy to może mieć tam problem. Zabezpieczenia są spoko, jak się idzie z przewodnikiem to można się nawet do niego i lin przypiąć (ja czytałam o 1 sytuacj że ktoś stamtąd runął - przy silnym wietrze i bardzo złej widoczności). Jak ja szłam też wiało ale od strony przepaści (po drugiej stronie jest wielki kocioł, który musi być marzeniem gdy jest puch) - z widoków to widać nieczynną kolejkę do Courmayeur - Helibron (ludzie sobie tam chodzą i tak na fokach - podobno super spacer ok 2-3 godziny luźno), kocioł i pobliskie szczyty / sorry za brak nazw ale na większość z nich ludzie się normalnie wspinali. Zjazd- wrzucę w drugim poście zdjęcia i może filmy - coś wspaniałego. ja byłam wcześnie tak, że jechałam zupełnie sama - pojechałam blisko skały ale poza tym że stromiej (zamiast nudnego trawersu) - do ogarnięcia. widoki bomba - lodowiec i jego formacje, szczyty górskie... no miód malina. po ok 3 km zjazdu (plus minus) widać po lewej stronie knajpkę dla "prosów" - dojazd mało ciekawym trawersem ale warto - chwilka relaksu, widoki do znudzenia bomba itd. jak tak sobie tam siedziałam to zaczęły zjężdżać grupy z przewodnikami - masakra. nagle ludzi jak mrówków. co chwila stawali - a to ktoś się przewrócił a to jakaś historia... eee tam. tempo zjazdu 100m/5 minut po opuszczeniu knajpy - przecięcie lodowca i szczelin - nie stromo, trochę lodu i muld - spoko potem dwa przepłaszczenia po ok 500m i fajrant. dojeżdża się do schodków -- w górę prowadzą do minigondolek, w dół do jaskini w lodzie (nic specjalnego ale można rzucić okiem) podejście po schodach - ma sa kra - ok 100m w górę w linii prostej - potem gondolka i wyjechałam na zalany słońcem taras, uroczą stację "mer de glace" kolejki oraz sklepik i knajpkę. nieopodal słynny hotel jakiśtam. po zakupie pamiątkowej naklejki na kask, zjazd na dół do chamonix. całość zajęła mi ok 5 h - z miasta do miasta - ale na miękko da się dużo szybciej potem wrzucę foty - pzdr1 punkt
-
Masz super miejscówkę pod gądolą nie odpuść Cervini i Monterosy ew.La thule pile możesz darować gdybym mógł już bym tam był może za rok. Przyjemnego nartowania i pogody by podziwiać Mont Blanc :smile:ps.Cena hitowa:shocked:1 punkt
-
Jak co roku idzie najpiękniejsza część sezonu narciarskiego w Polsce Wygląda na to, że zacznie się w sobotę popołudniu1 punkt
-
2 zjazdy i 2 supergiganty ale jeszcze 4 konkurencje to się odkujesz:happy:1 punkt
-
Dzieciaki do 8 lat free skipas,do 14 spora zniżka Poza tym nie ma co porównywać,dla mnie tanio1 punkt
-
Miałem się ponapierdzielać,że taki kawał świata lecieć po to żeby tylko piłkę kopaną obejrzeć itd,itp. Wiedziałem jednak,że odpowiedź może być miażdżąca jak trafny lewy sierpowy. I nie myliłem się.:cheerful:1 punkt
-
Eee już naklikałeś to już nie tajemnica :wink: Czyli zapowiada się relacja,obszerna relacja :applause:1 punkt
-
...nie dla wszystkich to tajemnica,...ale Ciiii :wink: :tongue: Takie wieści roznoszą się najszybszą pocztą,...pantoflową.1 punkt
-
Mullera sprowadzono do Polski w 1959r. W 1960 zainstalowano na Kondrackiej Kopie. W 1968r przeniesiono go do Szczyrku gdzie stoi do dziś. Także myślę, że daty to 1960 i ewentualnie 1968/1969 choć wątpię, żeby przestawienie wyciągu było jakim wydarzeniem. W tych latach już stał wyciąg na Beskidku i w Czyrnej tzw Mały Górnik czyli Transporta (która teraz stoi w Huzelach). Sprawdzaj jesli możesz... każda fotka tego Mullera będzie przydatna. Jeśli znajdziesz coś o Czyrnej sprzed modernizacji to także bardzo chętnie. Będę wdzięczny!1 punkt
-
1 punkt
-
super wycieczka "super babki"! wow! gratuluje! z mojej strony szacun! i pozytywnie zazdroszczę1 punkt
-
1 punkt
-
co do nart - zjechałam na swoich poczciwych salomonach v3 - 67 pod kapciem na te warunki były akurat. na szerokich by się człowiek zahetał, na długich z rockerami - trudno by się skręcało na tej lodowej szczecinie.jesli zaś pytanie dotyczyło poprzedniego posta - nie wzięłam żadnych - poczekam - buty ważniejsze. dodam tylko, że dynastary 87 cham hm zniknęły po 3 dniach @artix - mój profil 75% off mimo że zlodzone i zaorane / 25% po trasach - więc szczerze to może one nie były i najszersze ale bez tragedii. poza tym można było oscylować pomiędzy białymi gondolkami, szybkim krzesłem i szarą gondolą z samego dołu. ja akurat tak mam ze nie nudzę się jak mam opcję wyjechania za trasę lub pokombinowania z wymagającym stokiem1 punkt
-
Jeżdżę na tych nartach od dwóch sezonów (seria 11/12), jestem bardzo zadowolony mam długość 174 i dokładnie tyle mierzę, mój brat ma 185cm wzrostu i takiej samej długości jak moje Blackeye. Lubimy szybką jazdę i mamy pod domem dobre trasy w Szczyrku i na Pilsku. Powiem wprost, nie leżałem jeszcze w czasie jazdy od czasu kiedy kupiłem te narty (nie licząc kilku upadków na płaskim bo te narty nie lubią płaskiego chyba, że jazda na krechę) a mój brat leci na kark przez lewy czy prawy bark przynajmniej raz w m-cu. Myślę, że to z powodu krótszej długości i dlatego twierdzę, że jest to narta dla zaawansowanych tak jak w opisie tej narty (nie patrz na mnie:)) ale koniecznie w długości równej wzrostowi śmigacza. Bierz 181 a będziesz zadowolony pod warunkiem, że masz dostępne dobre trasy, nie pojeździsz na trasach środkowej Polski na tej crossowej, superowej narcie. To jest bolid mercedesa wśród nart i tak jak te samochody lubią jezdnie formuły 1 tak ta narta czarne ostre trasy. Pozdrawiam1 punkt
-
Nowa Osada na podwieczorek Piękna pogoda skłoniła mnie,żeby powrócić na ziemie i w miarę bezboleśnie przypomnieć jak to się szusuję w naszych realiach.Jednym z najlepszych "przejściowych" miejsc tego typu to Nowa Osada - jest krzesełko,dość szeroka trasa,bramki bezdotykowe,parking bezpłatny i obok stoku,nawet słoneczko świeciło,niemal jak w Tyrolu... Na miejscu byłem tuż po 16,parkingi oczywiście puste i można sobie wybrać miejscówkę.Szybko zmieniłem obuwie i do kasy.Biorę opcję 16.00 - 21.00 za 40 zł.Raczej tyle nie pojeżdżę,ale to tylko 5 zł więcej od karnetu dwugodzinnego.Jest bardzo ciepło (powyżej +10 st),można by niemal w krótkich spodenkach pojeździć,ale dość silny wiatr odstrasza. Warunki na stoku? Pućtra,czyli fajnie. :wink: Fanie,bo wziąłem Armady. Odwykłem od takiej jazdy,ale szybko się przyzwyczajam i... zaczyna mnie denerwować wolne krzesło. Wiem,jestem nie normalny,ale lubię takie warunki. Pozostałe trasy,czy opcję jazdy,jeszcze dostępne,ale łatwo zniszczyć sprzęt. U góry też jakiś dodatkowy przejazd za drzewkami zrobili.Jest tam też jakaś tajemnicza kopka ziemi - czyżby jakaś nowa inwestycja? Jeszcze trochę z trasy Około 18 miła niespodzianka - ratrakowanie! Najfajniej było wjechać na taki miękki nie ruszony sztruks.Nie jeździło mi się źle,ale to jeszcze poprawiło zabawę.Tym bardziej,że ludzi może 10 - 15 szt. Tuż po zachodzie słońca,diametralna zmiana warunków.Natychmiast robi się zimno,a stok zaczyna zamarzać.Już ok. 19,mimo wcześniejszego ratrakowania,nawet niewielkie nierówności stają się męczące.Czuję się trochę,jak na początku sezonu,na turach na Soszowie,kiedy stok jak zamarzł,tak się jechało... Normalnie zamarzł na kość!Przejechałem raz bokiem po nie ruszonym sztruksie,to już prawdziwy beton był! Cóż,jechać się da,ale nogi obrywają.Kilka fotek z wieczora: Nawet się wyjeździłem.W nieco ponad 4 godziny,zrobiłem ponad 50 km.Całkiem nieźle i czuję to w nogach. Warto było!1 punkt
-
Po ciężko przebytej grypie i mnie udało się wczoraj zaliczyć wieczorne narty w Szczyrku. Warunki wiosenne, wieczorem spadająca temperatura i ratraki zrobiły swoje :happy:. Golgota miodzio do wieczora. No i niewielka ilość zapaleńców takich jak ja. [video=youtube;SWYGUFuAQ1g] Pozdrawiam JaroW1 punkt
-
Dopiero dzisiaj bo musiałem odespać . Na narty pojechałem po nieprzespanej nocy. Wczoraj ostatecznie zakończyłem sezon jeżdżąc 3 godzinki w bardzo spokojnym tempie w SON. Pogoda piękna ,wiosenna . Na dole około 9 stopni a na Małym skrzyczanym lekko powyżej zera (około2-3 stopnie). Warunki jak już napisano przede mną do około 11-tej dobre i bardzo dobre ,później zaczął śnieg spływać i poniżej Hali s. mokra kasza. Śniegu powyżej 1000m.n.p.m sporo, na Małym S. około pół metra to jeszcze będzie można pojeździć w wiosennym słońcu ,ale ja już mam przerwę wiosenno-letnia-jesienną i jak zdrowie pozwoli to na stoku dopiero w grudniu b.r. Pogoda w tegorocznym marcu jest typowa bo zmienna i przynajmniej jedno ochłodzenie z opadami śniegu przed nami ,może już w najbliższą sobotę http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=PL®ION=0001&WMO=x5230&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1. Na koniec wczorajszego pobytu w Szczyrku miłe spotkanie z Góralem i jego dziećmi. Góral lubi ostrzejsza jazdę ,na granicy bezpieczeństwa i nawet jakby mnie wyprzedził nie zdążyłbym go zauważyć . Po sprawiedliwości wielu narciarzy uważa ,że też nie dbam o swoje bezpieczeństwo bo jeżdżę bez kasku. Wszystkim życzę dużo zdrowia i do zobaczenia na stoku już w grudniu tego roku.1 punkt
-
Miłe spotkanie w Solisku pod Golgotą na koniec sezonu z Jankiem: Choć nie tam dzisiaj zaczęliśmy dzień z dziećmi na nartach: Kiedy kończył się czas karnetu, mało nam było, więc wybraliśmy się górą do SON-u: Ale to jakie warunki panowały dziś pod Skrzycznem, rewelka, nienaturalne prawie jak na obecną porę roku zobrazuje kolejny filmik, dostałem co prawda niezłą burę od najkulturalniejszego forumowicza Janka za brawurę ale cóż, tak mam:[video=youtube;Wsv9L4oJJGc] Janek do zobaczenia w przyszłym roku, pozdrowienia.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







