Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.09.2015 - 20.09.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.09.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Czas to już odpowiedni na pierwszą relację ze stoków na zboczach Skrzycznego:COS coś w ziemi dłubie, chyba poprawiają naśnieżanie Ondraszka: Ogólnie oba ośrodki już okosiły wszystkie trasy co wcześniej nie miało miejsca, widać gospodarzy na ośrodkach:COS: SON: W Son-ie poza tym piękne nowe tablice informacyjne, nie wiedziałem że jedna z polanek nosi nazwę Bobula: Wiadać, że plotki o produkcji ośrodków tylko dla rodzin z dziećmi to nie prawda, dla nas z nad przepaści słowacy szykują nowe naśnieżanie Bieńkuli: i nowe drogi dojazdowe do rozbudowy ośrodka: Do zobaczenia na stoku, zapraszam na borówki i ostrężyny, jeszcze są:13 punktów
-
A ja jeździłem na jednych i na drugich (Head-ach i Dynastar-ach) i na kilku innych SL rożnych producentów i dla mnie zdecydowanie najlepiej wypadł Dynastar :biggrin: Myślę, że pytanie jest z rodzaju czy fajniejsze są brunetki czy blondynki. : Obydwie narty są dobre a żeby zdecydować, która komu bardziej leży trzeba na niej pojeździć - teoretyczne rozważania na forum za wiele nie pomogą.:happy:3 punkty
-
Podziękowałem i jeszcze raz dziękuję,...ale chyba nie będzie mi dane skorzystać. Przecież szybciej dojadę do kilku alpejskich ośrodków,które to są co najmniej o 300 km dalej położone.:angel: No i te szczyrkowskie ośrodki które to mocno się regenerują. Lokalny patriotyzm ważna rzecz!2 punkty
-
Jam ci to proponował.:cheerful: Nie chwaląc się.:crazy: Mam na myśli rozległe "bulwary" nad Żylicą w Buczkowicach gdzie byłoby multum miejsc parkingowych i dość miejsca na dolną stację gondoli.2 punkty
-
Dlaczego z rodziną nie? A z grupą przyjaciół tak. Czy starsza pani Antonia ( bo tak się nazywa ten Gasthof)to czarownica i porywa dzieci? :wink: :laughing:2 punkty
-
Zakładam, że każdy zrozumie: http://orava-liptov.sk/most-podbiel.htm1 punkt
-
Rzuciłem okiem na mapkę. Miejsce jest w ścisłym centrum jeśli chodzi o dostęp do gondolek. Cena najnormalniejsza,jeśli nie brać pod uwagę ścisłego centrum,bo jeśli jednak brać,to jest wyjątkowo niska.: Wyszło mi tu jakieś masło maślane,ale niech zostanie.:eek:1 punkt
-
Cześć Mam kurtkę Descente od 5 sezonów. Zalety: - niesamowicie wygodna i lekka - świetnie leży tzn. dodaje co najmniej 1pkt do umiejętności na stoku :-) - wykonanie czyli szycie, jakość materiałów, ilość kieszeni - perfekcyjne Wady: - za płytki kaptur (jeśli jeździsz w kasku to nie problem) - za niski kołnierz więc jak wieje to zimno w szyję - wkurzający nit wewnątrz rękawa który wszedł już parę razy pod paznokieć przy zakładaniu kurtki :-( - przy b.niskich temperaturach jest w niej chłodno więc dodatkowa warstwa wskazana Posumowując: Bardzo dobra kurtka z kilkoma drobnymi wadami. Bogner lub Vist to klasa sama dla siebie ale cena kosmiczna. Spyder - wszyscy w tym jeżdżą a kurtki już nie takie pancerne jak 10 lat temu. Zastanowiłbym się jeszcze nad Dainese, piekne wzornictwo i chyba dobra jakość.1 punkt
-
Ruszyła przedsprzedaż skipasów Jak ktoś zainteresowany można kupić od 20 do 30 procent taniej http://zieleniec.pl/wyciagi/sklep-online1 punkt
-
Ponieważ z rodzinką wybieram inny standart. Tak pani Antonia jest miłą starsza panią ale nie porywa dzieci :biggrin: Hotelik czysty i zachowany w stylu z lat 70 tych. Pokoiki są małe i jest ich wiele. Perfekcyjna miejscówka dla ekipy która jeździ całe dni na nartach i chce spędzać wieczory w Mayrhofen. Typowa opcja dla studentów. Cena pozwala na zaoszczędzenie paru euro aby wypić browar w Harakirki w centrum :wink: Miejscówkę znalazłem przez przypadek biegając w panice po Mayr. Miałem wrócić za miesiąc z przyjaciółmi.1 punkt
-
Mam nadzieję że za miesiąc będzie tam już mniej "terminatorowo" a bardziej zimowo1 punkt
-
Cóż? Przez jakiś czas zarówno mnie jak i Johnnego N na forum nie było...dlaczego? Ano szlajaliśmy się to tu, to tam po Polsce :smile: Na początku, pierwsze, małe WZF odbyło się w Polsce środkowej - oczywiście nie obyło się bez wizyt na stokach narciarskich... ...ale nim one nastąpiły, mieliśmy dosyć napięty program zwiedzania, kosztowania pysznych potraw i regionalnych piw - oczywiście towarzyszyły nam, nasze drugie połowy. Zgadniecie gdzie poniższa fotka została zrobiona? Mała podpowiedź jeśli ktoś nie zgadł: Po zamku i staropolskim dworze przyszła pora na przeprawę promem po królowej polskich rzek oraz odwiedziny starego nadwiślańskiego grodu. Tutaj oczywiście również warownia... ...i przepiękny widok ze wzgórza trzech krzyży na całe miasteczko. Oczywiście dyskusja o poprowadzeniu trasy narciarskiej z tego miejsca była rozważana i razem z Maćkiem stwierdziliśmy, że byłby to jeden z najpiękniejszych stoków narciarskich - nie tylko z pięknym, malowniczym widokiem ale również z bardzo wymagającą, ostrą trasą. W drodze powrotnej, po zwiedzaniu itd - oczywiście próba nart na zielonej trawce :wink: Najpierw na jednym z okolicznych stoków: ...a potem na drugim: Jestem przekonany o tym, że większość z Was poznała powyższe miejsca i oczywiście ośrodki narciarskie - gościły w zimę na skionline wielokrotną ilość razy. Na drugi dzień postanowiliśmy zmienić nieco miejsce naszych wędrówek i tym razem udaliśmy się w prawdziwe Góry oraz Górę będącą jedną z 15 w Koronie Gór Polskich. Łysica: Nim jednak przybyliśmy na nią - odwiedziliśmy stok w Bodzentynie (niestety zapomniało mi się pstryknąć)... ...oraz inną tutejszą górkę i milionem letnich atrakcji: Wszystko co dobre - niestety się kończy. Nasze wspólne i pierwsze, małe WZF skończyło się burzą z gradem i deszczem - ciekawe, czy oryginalny dach knajpki, powyższego ośrodka narciarskiego - przetrwał? ...nas nawałnica zastała w drodze powrotnej.1 punkt
-
Drugie, małe WZF - tym razem na południu naszego pięknego kraju Minął niespełna tydzień i kolejny raz mieliśmy okazję się spotkać z Johnnym, jego sympatyczną żoną oraz z Chłopakami, towarzyszami naszych zimowych eskapad w Alpy i nie tylko. Tym razem celem naszej podróży były Pieniny - przyznam, że był to dla mnie debiut w tym rejonie naszego kraju. Dlaczego wcześniej nie zawitałem w te piękne Góry? Do dzisiaj nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie i oczywiście bardzo żałuję, że tego nie uczyniłem. Cel był prosty - zaliczyć Trzy Korony oraz będącą w Koronie Gór Polskich jako najwyższy szczyt Pienin - Wysoką 1050 m npm. 3K: Nasza paczka: Przepiękny widok ze szczytu na dolinę Dunajca - trzeba się tutaj niebawem ponownie wybrać, tym razem z kajakiem. Ponieważ plan mieliśmy napięty po zrobieniu szlaku 3K wsiedliśmy szybko w auta i przenieśliśmy się do Wąwozu Homole i drogę na Wysoką. Wąwóz? Choć niewielki - niezwykle urokliwy. Nim dotarliśmy do celu wędrówki - trafiliśmy na zupełnie nieznaną stację narciarską... ...ktoś zgadnie na jaką? Podwójne archaiczne krzesło, kilka orczyków i szeroko...i łąki...i lasek...i pewnie w zimę mnóstwo puchu i masa łatwych tras freeridowych. Widok z górnej stacji - Beskid Sądecki. Wysoka oczywiście padła. Kolejna góra z Korony zdobyta. Droga powrotna to przepiękna grań Pienińska, świetne widoki i rozważania co do możliwości pobudowania tras i wyciągów narciarskich - możliwości są ogromne. W każdym bądź razie - w przyszłym sezonie narciarskim obiecałem sobie zawitać w te rejony z deskami. Na końcu szlaku, na naszej drodze spotkaliśmy i zagościliśmy w takim oto schronisku... ...i kolejna zagadka? Co to za miejsce? Miejsce dosyć ciekawe narciarsko ponieważ istnieje tu również ski infrastruktura i wyciąg. Łącznie tego dnia zrobiliśmy na pieszo ok 23 km - spotkanie i dzień skończyliśmy bardzo dobrym obiadem w karczmie nieopodal Szczawnicy. Ja ze swoją drugą połówką postanowiliśmy na drugi dzień zdobyć Radziejową i kolejny szczyt z Korony...ale niestety dorwała nas burza na szczycie Przehyby i musieliśmy zawrócić - cóż, Radziejowa nie zając, nie ucieknie. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Pozdrawiam z Ułan Bator,gdzie udałem się autem ,trasą transsyberyjską i dotarłem po przejechaniu z domu 8500 km...1 punkt
-
Miałem w planach krótki urlop autem w jakimś niedalekim kraju.Padło na Mongolię,bo kolega wybierał się tam i zaproponował mi funkcję kierowco-mechanika.Na szczęście Toyota Motor Poland,która pożyczyła mu auto na wyprawę , przygotowała je odpowiednio ,więc rosyjskie i mongolskie drogi niesprawiły problemów.Europejska część Rosji niczym nie zaskoczyła,bo wyprzedzanie na trzeciego i inne takie już znałem z zeszłego roku.Co prawdagdy na zjeździe na najdłuższy most drogowy przez Wołgę z dużego wzniesienia uczepiła się mnie stara Łada ,jechała za mną w odl.1 m,by zaoszczędzić jak sądzę na paliwie i nie odpuściła do momentu,gdy miałem na liczniku 160km/h na sporych dziurach,było to coś nowego...Zdjęcia- wkraczamy do Azji na Uralu i ośrodek narciarski,niestety nieczynny.A za Uralem narty już tylko do chodzenia-mają ok. 18 cm szerokości i służą myśliwym...Zaskoczeniem było to, co pojawiło się po przekroczeniu Uralu-niezliczona ilość patroli z różnego radarami,nawet odcinkowym pomiarem,polujących na kierowców.Kolega jechał bardzo przepisowo,ja nie ale byłem czujny jak pies podwójny,więc udało się nam ich uniknąć na całej 8500 km trasie.Przy drodze nagrobki tych,którzy wcześniej skończyli podróż.Jedyna przygoda zdarzyła się,gdy kolega chciał pomóc trójce pijanych Buriatów,którym wysiadł UAZ i wziął ich na linę a oni wjechali nam w zderzak,bo UAZ nie miał hamulców.Na drugą mieliśmy szansę nad jez.Bajkał,gdy zwabieni reklamą Green Cottage zjechaliśmy się przespać,ale w niewłaściwą dróżkę i cottage miały potrójne druty kolczaste i wieże strażnicze.Przy drodze transsyberyjskiej przewijały się różne obszary wytwórczości-był obszar sprzedaży miodu,bimbrownic,wypchanych misiów,witek do bani,wypchanych lisów i borsuków...I tak po 14 dniach jazdy i przebyciu 8500 km dotarliśmy do Mongolii , jej sieci drogowej i fascynującej stolicy.Mimo ruchu prawostronnego,90 % aut ma tu kierownicę z prawej strony,bo są sprowadzone z Japonii-najczęściej hybrydowe Toyoty Prius...I tu wsiadłem w samolot a do kolegi przyleciała żona i pojechali jeszcze na 2 tygodnie w krainę pustyń i stepów...Na zdjęciach możecie zobaczyć:jezioro Bajkał,pomnik konia i pomnik metalowca w Mongolii,największą na świecie głowę Lenina w Ułan Ude,mongolskie drogi stepowe,Toyota zjechała głęboko w step,dziwny hotel w Rosji z samolotem i motocyklistami,syberyjski łagier,stary drewniany dom w Irkucku i buddyjską świątynię za Ułan Ude,gdzie zaczęła się Rosja buddyjska,buriacki Ułaz na holu...1 punkt
-
Na SkiWelcie ...czyli w rejonie Wilder Kaiser - Brixental (Tyrol) dzieci do 15 roku życia, przed i po wysokim sezonie - jeżdżą za darmo... czyli do 19.12.2014 i od 14.03 do 12.04.20151 punkt







