Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Dumpling Zębowa Wróżka

    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      2 900


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Roobs

    Roobs

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 603


  4. fafek

    fafek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      314


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.10.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Rysy - 04.10.2015 Udało się! Zaplanowane wejście i zdobycie najwyższego szczytu Polski - Rysów 2499 m npm zostało wykonane. Start o godzinie 7:30 rano z parkingu na Polanicy Białczańskiej - szybki marsz w stronę Morskiego Oka i jesteśmy. Jest pięknie. Nie ma ludzi, cisza, spokój i taki widok: Krótka przerwa na śniadanie i podążamy czerwonym szlakiem (lewa strona od schroniska) w stronę Czarnego Stawu. Tutaj wiatr niemal nie zdejmuje nam czapek z głów - niestety jak widać poniżej, szczyty są przykryte chmurami. Czarny Staw - kilkanaście hektarów wody, głębokość ponad 70 m - najbardziej wysunięte na południu naszego kraju jezioro - niestety jałowe... ...warunki przyrodnicze: wysokość, długość pod lodem, temperatura powodują to, że nie ma tutaj życia - nawet zarybienie pstrągiem z Morskiego Oka nic nie daje. Kierujemy się na podejście pod Rysy - krajobrazy rodem z Mordoru: Kilkaset metrów podchodzimy "schodami" po czym docieramy do pierwszych łańcuchów. Pokonujemy ok 400 metrów wymagającego podejścia z żelastwem i znajdujemy się tuż pod szczytem. Tutaj śnieg i lód - wysokość robi swoje. Zdobywamy szczyt ok godziny 13. Cała ekipa wyprawy na wspólnej fotce: Chwila radości - gratulacje i pora wracać. Wiatr się wzmaga, zaczyna się robić chłodno ale jest również plus takiej sytuacji - zaczyna się robić niezła widoczność. Poniżej widok ze strefy podszczytowej w stronę Czarnego Stawu i Morskiego Oka. Paula na najtrudniejszym fragmencie, z jednej strony przepaść, z drugiej strony przepaść - zuch Dziewczyna! Jeszcze jedno ujęcie tego miejsca z innej perspektywy i z inną widocznością: Cóż - teraz w dół... Chwilowy "korek": Przygoda dobiega końca... ...może to nic wielkiego - Rysy? Dla nas, to jest mega osiągnięcie, które rodzi w nas dumę i wiele radości. Przede wszystkim dlatego, że szczęśliwie udało się zaliczyć kolejny, najważniejszy szczyt z Korony Polski. Czy było trudno? Dla nas było. Szlak jest wymagający i niestety również dosyć pechowy - od momentu jego otwarcia zginęło na nim ponad 50 osób. PS. Czas przejścia z postojami 11 h 16 minut. Pozdrawiam marboru
    8 punktów
  2. Maranello czyli Ferrari: Prawie jak Audi: Buziak z Loreto: Nasze campingowe śniadanie czyli wczorajsza pizza na zimno, a na deser fragmenty pizzy bez dodatków ("księżyce") z Nutellą i dżemikiem - mniam!!! Na wyspie Krk mieszkaliśmy na campingu tuż obok 2 Słowenek. Troszkę się zaprzyjaźniliśmy z Nimi i Panie ugotowały dla nas obiad ze słoweńskimi specjałami Było przepyszne! Mam przepisy Oczywiście rozmawialiśmy każde w swoim języku, bo polski i słoweński są niemal identyczne Paznokcie pod kolor ...stroje też:
    6 punktów
  3. Stelvio: Ten bazar widać z kamerki internetowej Przepiękna droga w kierunku Bormio: Sesja zdjęciowa naszego krążownika udekorowanego ślubnymi wstążeczkami: Tonale - pierwszy raz tu byłam i cóż... te bloki całkowicie psują widok. Niesamowite jak łatwo popsuć Alpy.
    6 punktów
  4. No to przyszedł czas na kilka fotek: Takie pyszności dają w Brnie Camping Trafoi - niesamowite miejsce Milki pod Tuxem W drodze na Tux
    6 punktów
  5. Pa, pa WZF - Dream Team Wstawiłam oczywiście zdjęcia głównie z części alpejskiej, bo reszta zdjęć na forum narciarskim będzie nieciekawa, ale cała podróż była niezwykła i myślę, że co roku będziemy się wypuszczać z namiotem w Europę Alpy latem też są piękne!
    5 punktów
  6. No i kolejny weekend z idealną rowerową pogodą, grzech było nie skorzystać :)W sobotę spokojne kręcenie w okolicach Skawiny, w niedzielę długo oczekiwany finał sezonu...Sezon pod wieloma względami rekordowy, co by nie mówić wyjątkowo żre w tym roku :Były różne klasyki jak Żar, Koniaków, Stecówka, Kubalonka, Salmopol, Przegibek, Kocierz, Krowiarki, Przysłop, Gliczarowska ściana płaczu, Ząb + Gubałówkai do tego jeszcze peletonowy Rajd wokół Tatr... no co, lubię się chwalić :biggrin:Ale teraz przyszła kolej na coś z wyższej ligi. Są podjazdy i jest Przehyba - najlepszy szosowy podjazd w kraju! Kilkanaście kilometrów wspinaczki i grubo ponad 800m przewyższenia.Gdy tam pierwszy raz jechałem, musiałem się zatrzymywać co kilkaset metrów z wyczerpania. Ale teraz "nogi podają" bez porównania lepiej,technologia koksowania (:wink:) się w trasie została dopracowana, więc był ostrożny cel zdobycia góry "na raz".Start w miejscowości Tymbark (tej od soków) i na początek 30-kilka km dojazdu przez Limanową i kilka wiosek, których nazwy nic nikomu nie powiedzą ;)W końcu charakterystyczny most na Dunajcu i początek odcinka specjalnego... jeszcze opróżnienie saszetki z żelem energetycznym (mniam, samo zdrowie :>)i zostaje tylko delektować się jazdą pod górę. Droga jest świetna, ale zdjęć jak zwykle mało, bo jadąc źle się robi, a na zatrzymania jest szlaban.Szlaban jest też na drodze, obok parking dla aut, robi się wąsko i coraz stromiej, choć bez ekstremów. Na horyzoncie widać już masztusytuowany na szczycie góry, ale w tym miejscu zaczyna się najcięższy fragment. Wziąłem sobie do serca zasadę z kodeksu kolarskiego, że gdyuda zaczynają palić, wrzuca się twardszy bieg i wstaje, gdy łydki zaczynają palić zmiana z powrotem... i jakoś się kręci. Dwie, trzy serpentyny i już wydaje się,że jest ostatnia prosta. W pewnym momencie zmienia się asfalt na nowszy - meta tuż tuż (kilka lat temu ostatnie pół kilometra wyasfaltowano, wcześniej fragment byłnieprzejezdny). No i udało się Po przerwie obiadowej w schronisku, zjazd tą samą trasą. Dość spokojnie, bo duży ruch turystyczny. Plan wykonany, teraz mniej ciekawypowrót. Po drodze jeszcze jedna przełęcz o nieznanej mi wtedy nazwie i kapitalny, techniczny zjazd do Limanowej. Śmiało można się ścigać z samochodami :DNa koniec jeszcze mała pętla wokół Tymbarku i przesiadka do czterech kółek...
    4 punkty
  7. Wszystko możliwe że gadałeś z kimś od nas - byliśmy tam w kilka osób a ja w sobotę rano zajęty byłem ustawianiem roweru i nie zwracałem uwagi kto z kim rozmawia. Boxery na Magurce też są rewelacyjne. Z racji odległości staramy się ustawiać tripy tak żeby jednego dnia powyjeżdzać o własnych siłach na rowerze do góry i zaliczać maxymalną ilość zjazdów ciekawymi trailami a kolejnego już wybieramy miejsce tak że uphill możliwy był wyciągami lub autem. Chyba że jedziemy na zawody to rzeźbimy trasy z zawodów ile sił wystarczy. Na wyniki jakieś specjalne się nie nastawiam z wielu oczywistych powodów ale zabawa i klimat na takich amatorskich zawodach "bez spiny" jest super. Zresztą osobiście jestem bardzo zadowolony z faktu że jeżdżąc na rowerze enduro od zeszłego w sumie roku i mieszkając nad morzem udaje mi się lądować w połowie stawki wśród górali Co się stało synowi na trzecim oesie z Szyndzielni ? Dojechał bez problemów ? Trochę ludzi miało tam wypadki a czas przejazdu ma strasznie długi. Trochę zdjęć dostepnych dla "fejsowiczów" jest w linkach poniżej. https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1062174923794972.1073741868.584453504900452&type=3 https://www.facebook.com/Qosmioo/media_set?set=a.1026689037364656&type=3&pnref=story https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1061620577183740.1073741867.584453504900452&type=3 i filmiki Zakręt na Szyndzielni lecą prosi - korzenie na oes-ie 4
    2 punkty
  8. Tak jak obiecałem, wrzucam tu parę fotek z Beskida. Niestety tylko z dołu ponieważ cały czas trwają prace budowlane, i nie chciałem przeszkadzać. Wygląda na to że już wszystkie słupy zamontowane, ponieważ na niebie cisza i spokój. Zaciekawiło mnie urządzenie na zdjęciu, co to takiego?
    2 punkty
  9. amazon.de "Streif-One Hell of a Ride", dvd 18 euro.
    2 punkty
  10. Bo nie idą!!! i właśnie o to chodziło:wink: Na szacunek trzeba sobie zasłużyć a nie kupić go! Mitek, skoro ktoś ma narty, buty, kijki a stać go na zakup kurtki czy spodni z jakąś lepszą membraną to ma wywoływać śmiech? Tego nie tłumaczy żaden długi staż na nartach, szybciej brak obycia a nawet przejaw zazdrości lub co gorsze niewiedza. Nie ma co wyśmiewać kogoś bo za chwile sami możemy być wyśmiani że czegoś tak na prawdę nie rozumiemy. Zgadzam się że to pewien typ "gadżeciarstwa" ale skoro pracujemy, żyjemy to dlaczego nie wydawać pieniędzy? Szczególnie wtedy gdy ma się ich więcej niż akurat potrzeba. Niech to pozostanie wolą wyboru.
    2 punkty
  11. Jaro323 czy to ja waszą grupę zagadałem na parkingu pytając czy jesteście z Gdańska i dostałem odpowiedź, że z Gdyni ?Kompleks ścieżek, tras i "singli" na Koziej Górze (Endurotrails), Cygańskim Lesie, Szyndzielni i Magurce to taki mały rowerowy, górski raj.Ja w to wsiąkłem z JaroW, moimi synami i dziesiątkami innych maniaków całkowicie.Niemalże codziennie przejeżdżamy po górach kilkanaście km.Rower w lecie (dla mnie górski), narty w zimie to wspaniale uzupełniające się sporty.Wyjazd rowerem na szczyt, potem jazda lasem w dół jest wg mnie odpowiednikiem nart turowych.Dobra, a teraz kilka zdjęć z sobotnich zawodów w których co prawda nie uczestniczyłem, ale kibicowałem synom i kręciłem się także po szczytach i lasach. Tak na prawdę codziennością nie są zawody tylko eksploracja szlaków w ciszy, spokoju i bez rywalizacji.
    2 punkty
  12. Starszy z synów czyli Marek złapał typowgo "snejka" czyli przyszczypał dętkę rafką i powietrze zeszło dwoma dziurkami. Ze zmianą dętki nie spieszył się i 14 minut miał w plecy. Młodszy czyli Marcin miał zamleczkowane opony więc żadnego kapcia nie złapał. Marcin (najmłodszy na zawodach, 14 lat) jeździ amatorsko enduro od późnej wiosny tego roku, a już w generalnej klasyfikacji był mniej więcej w połowie stawki. Chyba ma talent, aż się o niego trochę dygam czyli boję :wink:
    1 punkt
  13. W Weltbild film kosztuje 16.99 euro..pojawi się 12.11.2015. ano trza czekać.
    1 punkt
  14. Ależ ja ciebie dobrze rozumie.Więcej, w dużej części mam takie samo zdanie...jedynie ja się nie naśmiewam z czyichś zakupów. Nie ukrywam że irytują mnie komentarze gdy ktoś krytykuje kogoś tylko za to że wydaje więcej niż "My" możemy. PS Mnie membrana się przydała nie raz, szczególnie w zmiennych warunkach. To dzięki niej wróciłem do domu suchy.
    1 punkt
  15. Pożar hotelu w Jasnej Jeśli ktoś planował noclegi w Hotelu Junior w Jasnej musi niestety zmienić szybko plany, bo cały hotel właśnie dziś poszedł z dymem Na kamerce jeszcze widać dym z dogaszanego hotelu: http://www.jasna.sk/hory/lyzovacka/webkamery/biela-put/ A tak jeszcze niedawno wyglądał: http://www.tvnoviny.sk/domace/galeria_1806992_foto-obrovsky-poziar-hotela-junior-v-jasnej-jeden-mrtvy/180336
    1 punkt
  16. Cześć Nie chodzi o to: kto, w co, i za ile, tylko po co? Ubiór narciarski to strój techniczny i tyle. Jak widzę w sklepie gościa, który analizuje membrany planując wyjazd do Białki to jest dla mnie śmieszny i tyle. Jeżdżę na nartach bardzo długo i miałem przyjemność poznać bardzo wiele osób znających ten sport od podszewki i uczyć się od nich. Nauczyłem się jednego - do jazdy na nartach potrzebne są buty, narty, kijki i... nic więcej, bo nawet śnieg jak się chce można gdzieś w górach znaleźć. Reszta to gadżeciarstwo i bajeranctwo. Ale jak ktoś lubi - jego wola, wybór itd. Nie mam nic naprzeciwko - parafrazując Mistrza. Pozdrowienia
    1 punkt
  17. Akurat ja mam! i nie tylko wirtualne. To że nie każdy zrozumie "bogatego" nie znaczy że ten co ma więcej śianka w kieszeni to idiota. Osobiście dziwią mnie niewytłumaczalne prześmiewki z kogoś kto ubierze się inaczej niż nam się podoba. Zalatuje to nieświeżym "oddechem"
    1 punkt
  18. Ło—Mat—Ko :angel: Kasia odrobiłaś zadanie wzorowo :wink: Ps.Pozdrów Bartka
    1 punkt
  19. Tak się składa że w wielu cywilizowanych krajach to że ktoś ma coś lepszego i droższego (dom,samochód itp.) wzbudza szacunek. Tam nie zakłada się że jak ktoś coś ma to złodziej i powinno się mu to odebrać. W przeciwieństwie do nich u Ciebie wzbudza to tylko śmiech na twarzy. W sumie dobrze bo śmiech to zdrowie
    1 punkt
  20. Takie przemyślenia można podsumować jedynie modnym powiedzonkiem (lekko zmodyfikowanym): Nie każdy narciarz w drogich markowych ciuchach ma problem ze swoją samooceną, ale każdy narciarz tak oceniający innych narciarzy ma z tym BARDZO poważny problemy Osobiście w tamtym sezonie używałem kurtki Descente Silvan. Nie dała mi powodów do narzekania.
    1 punkt
  21. Szacunek to spore nadużycie jednak wyśmiewanie się z kogoś że ma siako na taką firmę również podchodzi pod obraz politowania z powodu zazdrości, bo nic innego tego nie tłumaczy. A tłumaczenie że jeżdżą Ci co nie umieją? To też między bajki można wsadzić. Drogie wdzianko czy sprzęt o niczym więcej nie świadczy jak tylko o tym że ktos ma więcej gotówki w kieszeni!!! Więcej obiektywizmu koledzy, bo mógłbym nie jedno napisać co ja widzę na stoku. Tylko ja plotkami-pudelkami stokowymi się nie zajmuje:) Każdy ma to co chce i jeździ jak umie
    1 punkt
  22. To już prościej byłoby, gdyby TMR kupił ośrodek Brenna-Węgierski (jest zdaje się na sprzedaż) i połączył go ze Szczyrkiem.
    1 punkt
  23. Dlaczego tylko kolejne dziesięć? ...nie...nie tak łatwo nie będzie, nie licz na to:biggrin: A ROGATA, ooo bardzo chętnie :smile: Ty Michał to dopiero jesteś weteran, 13 lat, tak że jeszcze chwilka i 15 rocznica :applause:
    1 punkt
  24. Tuxik wczoraj tj. 1.XPonieważ do domu dotarłem dzisiaj ok. 2-giej na ranem, oto parę słów o tym co działo się na Tuxie wczoraj. Zachęceni przepięknym pierwszym dniem nart w tym roku, zapakowaliśmy dziarsko samochód (po nartach wracaliśmy prosto do Krakowa), śniadanko, no i po 20-kilometrowym dojeździe z Mayerhofen zameldowaliśmy się ok. 8:30 przy dolnej stacji gondoli. Jadąc do góry gondolą szybko poczuliśmy, że mimo na przemian słońca i chmurek na górze będzie wiało. Może nie jakoś super ostro, ale jak na górze wysiedliśmy w chmurze, to -9 (tyle pokazywali na tablicy) plus wiatr, to nie wyglądało najlepiej. Małe rozczarowanie: Do tego telefon z pracy, który wprowadził sporą nerwowość, bo pewien deal, który na wczoraj wieczór wydawał się domknięty, właśnie otworzył kolejny rozdział, po tym jak druga strona wstała lewą nogą i postanowiła postawić pewne nowe żądanie, które było nie bardzo do przyjęcia. No cóż, trzeba było zjechać do Tuxer Fernerhaus i wykonać parę trudnych telefonów. Przynajmniej knajpa fajna, ale nartki musiały na razie poczekać: Na szczęście po niecałej godzinie nerwowych telefonów, udaje się posklejać do kupy coś, co wydawało się, że rozsypało się jak domek z kart. Można odtrąbić sukces, no a przy okazji na zewnątrz słońce także postanowiło zagościć już raczej na dobre na niebie, choć wiatr do końca nie odpuścił. Do końca było już naprawdę nieźle: Po nartach, szybki prysznic w kwaterze, którą w zasadzie opuściliśmy rano, no i do Polski. Reasumując - dwa super extra dni na Hintertuxie. Chyba w sumie obecnie najlepsze warunki w Alpach. Pierwszy dzień absolutna bajka na 6-tke po prostu. Drugi dzień na 4+. Ocenę obniżał wiatr i poranna mgła. Wiatr miał wpływ także na odsłonięcie w niektórych miejscach sporych połaci lodu, mimo starań ekipy ratrakującej.
    1 punkt
  25. W sobotę udało mi się zdobyć Grossglockner najwyższy szczyt Austrii 3798m.n.p.m. Nie jest to trudna góra przy dobrych warunkach pogodowych pod względem technicznym, ale jest ona dość mocno oblegana przez turystów przez co robi się dość niebezpieczna na grani podczas mijania się tym bardziej że przewodnikom średnio się chce czekać w kolejce na minięcie i cisną po ludziach wywołując niezłe zamieszanie. Po drodze na szczyt są 3 schroniska na wysokościach 2200m, 2780m i 3400m tak z grubsza, ciężko jest się zakwaterować bez rezerwacji na 2 pierwszych bo są tanie względem trzeciego na 3400, pomimo że góra jest do zrobienia w jeden dzień to my postanowiliśmy się przespać w schronisku przed powrotem właśnie na wysokości 3400 bo tylko tam znalazło się wolne miejsce koszt to z Alpenverain 24euro a bez 32 euro do tego jest śniadanie między 6:00 a 7:30 nic specjalnego ale zawsze coś. My szliśmy z pełnym wyposażeniem czyli śpiwory karimaty jedzenie picie i co się tylko dało plecak jakieś 15-20kg, tak bywa jak się niema od kogo zebrać informacji co do wyprawy, teraz przy drugim wyjściu tam zabrałbym max plecak 40l i na lekko tylko z niezbędnym sprzętem tam wyszedł niema sensu się tak męczyć. To mniej więcej tyle jak ktoś chce szczegółowo się wypytać przed wyprawą to zapraszam na priv lub tutaj. kilka fotek z tej wyprawy. na szczycie w drodze na lodowiec przeprawa przez szczeliny na lodowcu droga w stronę szczytu w porannym słońcu pozdrawiam Rafał reszta fotek LINK
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...