Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.12.2015 - 22.12.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.12.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Witajcie,Jako że jakiś czas temu pytałem o to na forum stwierdziłem, że podzielę się relacją ze swojego 3 dniowego wypadu na narty w Alpy samolotem. Naszym celem było Solden, gdzie jeździliśmy dwa dni, a pierwszy dzień spędziliśmy w Hochoetz (mniejszym ośrodku po drodze do Solden).Pobudka o nieprzyzwoitej porze, wylot z Wroclawia 6:10, przylot 7:20 do Monachium. O 8:00 wyjechaliśmy autem z wypożyczalni. Po drodze krótka przerwa na stacji na zakup austriackiej winiety i czegoś do picia i punkt 11:00 jesteśmy w Oetz na parkingu przy gondolce na Hochoetz. (Otztal, niedaleko Solden)Wypożyczenie nart, kupno karnetów i jedziemy na górę. Otwarte wszystkie trasy poza jednym zjazdem na sam dół i jedną czarną trasą. Ludzi nie ma prawie w ogóle, cały ośrodek dla nas, śnieg zaskakująco dobry biorąc pod uwagę, że w 90% sztuczny, nawet zjazd do Ochsengarten na 1500m do samego końca w całkiem dobrym stanie.Sobota cały dzień jazdy w Solden, ludzi istotnie więcej niż w Hochoetz, ale wszędzie wsiadamy na wyciąg od razu. Czynny cały lodowiec, cały Giggijoch i mała część Gaislachkogl. Niestety zamknięta jest czarna 25 i trasa nr 1 z samej góry Gaislachkogl (2 sekcja gondolki chodzi ale obsługa nie wpuszcza z nartami - pedestrians only). Wszędzie reklamują Bonda. Da się zjechać na nartach na sam dół (czyli zrobić prawie 2km przewyższenia). Fajny śnieg do samego dołu trasy 30, poniżej otwarta jest czarna 7 i niebieska 9, tu już jest gorzej - im niżej tym śnieg bardziej mokry, zdarzają się przetarcia, trochę lodu - zjechałem raz i starczy. Najlepsze warunki na lodowcu (idealne) i rano na Giggijochu (wieczorem Giggijoch robi się muldziasty, ale i tak jest fajnie).Niedziela, jazda od 8:45 do 14:45. Ludzi dużo więcej, kolejki na 7-8 minut statnia na wąskich gardłach w stronę lodowca (wyciąg na dole trasy 11 i kolejne 4-osobowe krzesło, ale fakt, że przemieszczaliśmy się na lodowiec "w szczycie"), poza tym bez kolejek. Całą sobotę i niedzielę była słoneczna pogoda. O 15:00 wyjazd z Solden, przerwa w Oetz na oddanie nart, ominęliśmy autostradową granicę austriacką (objazdem opisanym tu na forum) i ku naszemu zdziwieniu poza autostradą nie było żadnej kontroli, o 19 byliśmy na lotnisku (odlot 21:55 więc można było jeszcze trochę pojeździć, ale baliśmy się trochę tej granicy, bo jadąc w tamtą stronę widzieliśmy korek). Ogólnie wyjazd bardzo udany, wariant samolotowy do najtańszych nie należy, ale biorąc jeden dzień urlopu najeździliśmy się w sumie jak na połowie normalnego "turnusu", także jak najbardziej polecam. Co do warunków to pomimo braku zimy i 6 stopni na plusie w dolinie było naprawdę nieźle, większość tras otwarta i z dobrym śniegiem.Poniżej kilka zdjęć. Niestety kiepska jakość i mało, bo zajęci byliśmy jeżdżeniem Hochoetz widok na dolinę Hochoetz Balbach valley (tu już jest trochę naturalnego śniegu) Hochoetz górna część Balbach valley (jeszcze wyżej) na lodowcu oczywiście warunki idealne dzikie tłumy na Giggijochu w niedzielę czarna trasa na Giggijochu Hochoetz lodowiec dolna końcówka zdjazdu do Ochsengarten (Hochoetz)7 punktów
-
Zgadzam się w pełni z JC i innymi, którzy wskazują na przewagę knajp na stokach w Austrii, Włoszech nad rodzimymi. Włochy znam mniej, ale w Austrii sporo miejsc zwiedziłem i należę do tej grupy ludzi, którzy lubią dobrze - nie musi być dużo - zjeść na stoku. Knajpy w Austrii podają co do zasady super jedzenie, do tego często gęsto, mają super wystrój wnętrza, często extra atmosferę np. z muzyką live itp. Gdy jadę któryś tam raz do ośrodka, to mam często swoje ulubione typy - np. Westernstadl przy trasie Bernkogel w Saalbach, gdzie serwują rewelacyjne chilli con carne; czy Bärenbadalm w Kitzbuhel, gdzie mają super dania z krówek. Posty w niniejszym wątku potwierdzają zupełnie odwrotną zasadę w przypadku knajp przy polskich stokach - tj. dobre jedzenie jest wyjątkiem od zasady. Większość osób polecała knajpy w drodze na stok, a nie na samym stoku. Tymczasem wydaje mi się, że porządna knajpa i w ogóle zaplecze może być większym magnesem dla narciarzy niż nowy ratrak, czy armatka śnieżna. Gestorzy ośrodków w Polsce żyłują się nieraz na kanapy Doppelmayer'a, czy innego Leitnera za ciężkie miliony EUR, a na tak oczywistą rzecz jak niezłej jakości knajpa przy stoku jakoś nie starcza wizji. I tu nawet nie chodzi, o to żeby wpakować w to ciężkie pieniądze, tylko żeby zapewnić ludziom przyzwoite jedzenie. Potrawy nie muszą być skomplikowane, tzw. food cost można utrzymać na przyzwoitym poziomie - taka zupa gulaszowa trudną potrawą nie jest. Taka knajpa przy dobrej organizacji może generować zajebisty dochód. Nowy Tuxer Fernerhaus kosztował pewnie kilka jak nie kilkanaście milionów EUR. Kto był to widział jak wielki i na jakim poziomie budynek tam powstał. Wiadomo inna liga, ale komuś opłacało się władować tak astronomiczne pieniążki, bo wie że zarobi. W Polsce z rzeczy, które znam i widziałem, to wydaje mi się, że na plus jest Białka, której nie lubię, bo są tam tłumy, bo się tam nudzę, ale muszę przyznać, że jest tam zaplecze, zwłaszcza lokalowo na ponadprzeciętnym poziomie jak na polskie warunki, choć żarcie oceniłbym na ok. Do tego osobiście zawsze miło wspominam pobyt w knajpce przy górnej stacji podwójnego krzesła w Czorsztyn-Ski - chyba nazywa się to Koliba. Taka zwykła drewniana chatka, ale kominek robi atmosferę i jedzenie też zapamiętałem jako znośne.3 punkty
-
Wczorajszy opad śniegu na lodowcu w Norwegii, 3,5m śniegu na parkingu, w wyższej partii powyżej 7m .Z prognoz wynika że to nie koniec opadów w tamtych rejonach :)Aż miło oglądać takie zdjęcia ::rolleyes:: Szkoda że w polsce takich opadów nie mamy :sad:Zdjęcia z strony https://www.facebook.com/visitfonna/posts/9623351671674413 punkty
-
Naiwniaki .przepraszam głupie naiwniaki Sponsorowane,pomyślcie ludzie2 punkty
-
W tym roku Doppelmayr zbudował PIERWSZĄ na świecie kolej gondolową jednolinową obiegową o prędkości 7 m/s! Dotychczas maksymalna prędkość dla tego typu kolei wynosiła 6 m/s. https://m.facebook.com/seilbahn.net/albums/926350684111890/?ref=ts2 punkty
-
PKL przedstawiły plany inwestycyjne dotyczące Zakopanego 22 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie Zarządu Polskich Kolei Linowych z przedstawicielami miasta Zakopanego podczas którego zostały zaprezentowane plany inwestycyjne spółki. Na spotkaniu zorganizowanym w sali obrad Rady Miasta wzięli udział przedstawiciele Polskich Kolei Linowych, Burmistrz i Radni Zakopanego, Starosta i Wicestarosta powiatu tatrzańskiego oraz Wójt gminy Poronin.2 punkty
-
Podobne dyskusje są na forach moto, szczególnie Hondy. Wiele tam pytań o sprzęt, dolot, wydech, zawieszenie, felgi, opony itp. Chcąc doradzić, gdy zadasz pytanie, w jakim celu mają być wprowadzone zmiany, np. zawieszenia w aucie którym jeździ się do roboty, na zakupy i po dziecko, odpowiedzi brak. Bo najprawdopodobniej chodzi jedynie o swoiście rozumiany wygląd i pozerstwo. Delikwent zgodny jest cierpieć wstrząsy na nierównych drogach, nie móc podjechać na najmniejszy krawężnik, byle auto wyglądało bajerancko. To samo dotyczy nart. Im z wyższej półki cenowej, im bardziej specjalistyczne i profesjonalne, tym narciarz bardziej zadowolony z siebie. No i mamy slalomistów męczących się cały dzień/tydzień na rozoranych, miękkich stokach. Gigancistów na zatłoczonym stoku w Białce czy Bałtowie. Każdy narciarz który liźnie nieco doświadczenia, sam dobierze sobie narty do swoich potrzeb. Nie musi to być jedna para a z reguły jest ich kilka. No ale to jest oczywista oczywistość, chyba?:smile:2 punkty
-
Byłem tam w lato, bo tylko wtedy mają czynne. Na jesień zamykają z powodu zbyt dużych opadów :biggrin: W tamtym roku było około 12 metrów :stupid:2 punkty
-
Jakby ktoś miał dziś czas to... Eurosport: 17:45 Alta Badia - Gigant równoległy (90min) Jeśli ktoś się nie wyrobi to o 21:22 jest powtórka i na eurosport2 o 23:17 Jutro (wtorek) 17:30 Madonna di Campiglio - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) 20:30 Madonna di Campiglio - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min)2 punkty
-
Palny, zebrania, dyskusje - całkiem jak UE i ONZ (nt. emigracji) - przykład idzie z Góry Zacząć działać - tak jak Ruscy w Syrii, a nie - Palny, zebrania, dyskusje (hoteliki, diety itp.)1 punkt
-
Póki co Szpindel hula, na Holidayinfo.cz masz wszystkie informacje,co się dzieje w czeskich ośrodkach. Codziennie o 8-mej rano w czeskiej tv SPORT oglądasz co się dzieje na stokach. pozdro.1 punkt
-
Johnny, a gdzie marzenia? Wyobraź sobie piękne stoki, piękny widok za oknem lub z tarasu, wspaniałe towarzystwo, elegancko zastawiony stół, kieliszek dobrego wina, wspaniała dla podniebienia potrawa..... A co. tylko pośpiech nam jest pisany? Ciągła pogoń za jazdą, bo czas karnetu dobiega końca, wiec dla złapania oddechu szybki gryz zapiekanki, frytek, i na stok. Czyż nie lepiej byłoby gdyby było jak piszę w drugim zdaniu? Mały przedsmak tego mieliśmy w Zillertall, ino dania przaśne my brali i zamiast winem, piwskiem się raczyli. A i na stołach serwet brakowało.:smile:1 punkt
-
1 punkt
-
Ja się tam na nartach nie znam, ale jak mają być na cały dzień, kup sobie Head magnum lub to samo, ino trońkę szersze, Head rally. Wiesz jak się na nich zap.... Jeździłem kiedyś na Amphibio ( testy w Wierchomli i Bałtowie), na mnie specjalnego wrażenia nie zrobiły. W Wierchomli dało się poczuć specyfikę tej narty, bo stok dłuższy i szybszy. Po rozjeżdżonym stoku szły jak czołg, ale też jak czołg były skrętne. Najlepiej wypożycz i spróbuj. Wiem, że to żadna rada, ale nie ma lepszego wyjścia. Pozdrawiam.1 punkt
-
No i to jest warun! :applause: Podobnych zdjęć oczekiwalem od JC,kiedy pisał o wyjątkowych warunkach w tym hiszpańskim ośrodku. Skoro już Andrzej1982 wspominał naszą dyskusję. : PS.Artix,teraz Nas powinieneś zawstydzić... :wink:1 punkt
-
Pisaliśmy, odkryliśmy "niszę restauracyjną", bardziej luksusowe/wykwintne/stylowe restauracje/bary na stokach. Wiadomo,nie po to jeździmy na narty żeby żreć, ale jak np. przez nieuwagę potrącimy piękną narciarkę,gdzie ją będziemy przepraszać? W zaparowanym i pachnącym kapustą, gwarnym barze?:smile: bartekd, liczymy tylko takie knajpy do których podjeżdżasz na nartach.1 punkt
-
Udało się :-)W sobotę Obertauern, niedziela od Reiter alm do Hauser Kaibling i z powrotem, a dziś przyszedł czas na Flachau-Wagrain. Jeżeli chodzi o samo Flachau to szacun za tak dobre przygotowanie tras pomimo braku zimy. Czynne wszystkie wyciągi i prawie wszystkie trasy, warunki dość przyzwoite, występują nieliczne minerały. Rano twardo, około 13-14 trasy są już dość mocno rozkopane. Liczyliśmy, że po weekendzie ludzi będzie mniej, niestety różnicy nie było widać. Co prawda temperatura na poziomie 5-8 stopni ale ten sztuczny śnieg jest jakoś bardziej odporny :-) Do godziny 16 o której zaliczyliśmy ostatni zjazd jedynie w kilku miejscach doświadczyliśmy mokrego śniegu. Duże wrażenie zrobiła na nas trasa na samym szczycie która pomimo braku śniegu naturalnego jest otwarta na całej szerokości, która na moje oko wynosi ponad 100 m. Trochę inaczej sytuacja wygląda w Wagrain. Tutaj trasy zdecydowanie gorzej przygotowane, pojawiają się przetarcia, na nie których trasach trochę kamyczków, a wiele tras jest zamkniętych. Uważam, że z odwiedzonych stacji to Flachau i Obertauern mają aktualnie najlepsze warunki. Jutro ponownie Obertauern. W załącznikach wrzucam zdjęcia z Flachau i Wagrain.1 punkt
-
Rohace w mrozie i słońcuNo i stało się - sezon rozpoczęty :biggrin: Jaka zima jest każdy widzi więc dłużej czekać nie było sensu + to tylko 270 km :stupid: Po drodze spektakularne mgły przeplatane widokami wiosennymi oraz zimowymi (w dolinkach mrozik pięknie zabielił) Więc już po nieco ponad 4 godzinkach jazdy :eek: meldujemy się na parkingu. Jest spoko tzn. już sporo przyjechało ale jeszcze większość parkingu wolna. Temperatura na minusie a bezchmurne niebo zwiastuje genialny dzień - i taki on był. Oczywiście można narzekać, że ludzi sporo (po 13 luzik; po 14 parę osób:cool:, że trzeba odstać 3 minuty do kanapy; że lód pod spodem i ..te...no...jakie to jest to ważne słowo:confused:: ...a...odsypy :biggrin:; że wieje na górze...itp. itd. Dla mnie- genialny pierwszy dzień. Po pierwszej fali narciarzy szybko luzuje się bo pasza wzywa. W miarę, jak ludzi ubywa nawet mój syn (debiut na Rohacach) stwierdza , że się fajnie po muldach jeździ i można się puścić bez obawy kolizji też. Cóż, Rohace jakie są każdy wie. Nie zawiodły po raz kolejny :tongue:1 punkt
-
1 punkt
-
Skoro dziś musiałem wcześniej wstawać,żeby zawieźć żonę,to czemu by nie zawitać na słynną Ice Arenę w Szczyrku?Trudno mówić tam o jakimś wielkim szusowaniu,ale można się nieco rozruszać. Wyjazd po 7 rano.Aura jesienno-wiosenna,więc o drogach nie za bardzo coś można napisać.Warunki do jazdy dobre,jeśli już ktoś miałby zaliczyć poślizg,to na liściach,nie na śniegu.Korków,czy inny niespodzianek brak.Na miejsce docieram o 8.Zajmuję miejsce parkingowe przy samym stoku (parkingi są tu bezpłatne),szybko zakładam buty i do kasy.Biorę karnet od 8.00 - 10.00 za dwie dyszki i na stok.Ludzi jeszcze niewiele,ale ktoś tam się już kręci. Z rana pogoda jeszcze pod chmurką,ale bez opadów.Ponoć w nocy lało.Stok nie był ratrakowany,chyba przez ten nocny opad lub cienką warstwę białej kołderki.Niestety trochę to przymarzło nad ranem i nieco przeszkadzały nierówności,ale bez tragedii.Warunki ogólnie dobre,przetarć czy minerałów brak.Działają oba wyciągi.Ponieważ ten dłuższy jest bardziej oblegany,ja kręcę się w większości przy małym.Da się rozpędzić,więc nawet całkiem fajnie,mimo krótkiej trasy. Dość szybko zaczęło przybywać ludzi,zwłaszcza szkółek,przez co stok gęstniał.No ale co zrobić,kiedy tylko tutaj da się coś pośmigać w regionie?Mimo wszystko,tak do 9.30 było jeszcze całkiem spoko.Przyjemną niespodzianką było rozejście się chmur i wyjście słoneczka,które jednak rano jedynie zagląda przez gałęzie. Kiedy tak z boku się spojrzy,to jakby ci ludzie jaja sobie robili i jechali przy orczykach po trawie.jakoś dziwnie wygląda ta zima.Widać,że robią tu co mogą,żeby zachować ciągłość działania.Wszelki śnieg z pól został pozmiatany i rzucony na stok.Niewielką rezerwę pozostawiono przy trasach orczyków. Ostatnie pół godziny nieco po eksperymentowałem z nagrywaniem,nowym kijaszkiem do zdjęć itp.Jeżdżenie zmieniło się w slalom między ludźmi,więc jakoś trzeba było spożytkować czas.Do tego ten stok nadaje się idealnie. Na koniec przespacerowałem się,żeby sfotografować tą czapkę śniegu w całości.Niestety właściciele gruntów porobili zasieki z drutów kolczastych,więc fotka jest jaka jest. Po godzinie 10 kolejki do długiego wyciągu wyglądały tak: Do małego wyciągu ciągle wchodziło się na bieżąco. Cóż,2 godzinki minęły szybko,ale nawet coś tam pojeździłem.Trudno mówić o nasyceniu,porównując dzień dzisiejszy do ostatnich wypadów na Chopok,ale rozgrzewka była. Skoro tak,to jeszcze musiałem coś zrobić i... ruszyłem na rower.W sumie piękny dzionek!1 punkt
-
Nowości na polskich stokach 15/16 - raport skionline.pl Przygotowaliśmy tekst podsumowujący nowe inwestycje w polskich stacjach narciarskich - Nowości na polskich stokach 15/16 - raport skionline.pl Zapraszam do lektury1 punkt
-
Mam ten film na DVD. Kupiłem kiedyś na górnej stacji TŁ. Nawet jest po polsku.. ;-) Duża kolej... tak tak.. Wiesner. Porypało mi się. Tam tez kiedyś zdarzył się tragiczny wypadek. Nie pamiętam dokładnie co się stało ale wagon spadł w dół wraz z linami. To był ten ostatni odcinek na sam wierch. O ile wiem to wagon wisiał tam na b dużej wysokości. Stamtąd spadł... : A tu jeszcze dowód na to, że Transporta te kolejki robiła po licencji Girak Bruder Austria. To bliźniacze konstrukcje Szyndzielni,. Zwoelferhorn itp. Nawet w pierwszym okresie stosowano kabinki Swoboda MkI takie same jak w Bielsku czy Zwoelferhornie: Transporta (Girak) Sarajevo: Tekst o tym: http://www.lanovky.sk/?page=rep&id=650 Szydzielnia Girak: Zwoelferhorn (A):1 punkt
-
Pamiętam tę kolejkę... Fajna była... ;-) Tak wyglądała w 2010r. Potem tam już nie byłem. Warto wiedzieć, że wzdłuż tej kolejki stoi do dziś(?) zabytkowa kolej TŁ. Mam ją na filmach 8mm z lat 50 które kręcił mój tata. Piękna... też chyba Bleichert to był. Fajniejsza za to była poprzednia kolejka. Wcześniej stała tam kolej dwulinowa w systemie okrężnym firmy Transporta Chrudim. Był to w zasadzie klon Giraka z Szyndzielni ale mieli swoje kabiny. Była też forma przejściowa. Wymieniono gondole na te które potem były w kolei jednolinowej (DM): Kabinki z tej kolejki wykorzystano do diabelskiego koła. Bratislava Eye.. ;-)1 punkt
-
Identyczna stoi do dziś górze Sljeme z Zagrzebiu (HR) ale jest od wielu lat nieczynna. Ostatni raz jechałem nią w 2004r: Kabinki już są atrakcją:1 punkt
-
Była też taka w Sarajewie wybudowana na olimpiadę w 84. A wagoniki jak to w normalnych krajach bywa, posłużyły jako ekspozycja muzealna (można prawda?) :1 punkt
-
Jedna z niewielu na świecie kolej gondolowych niewyprzęganych o ruchu okrężnym nie pulsacyjnych jest budowana w Herlikovicach (CZ). Kolej jest firmy Girak z jedną podporą Grafferu i gondolami Swobody. Do 2013r, kolej stała na odcinku Śtart-Skalnate Pleso (SK). Na stronie lanove-drahy.cz jest zamieszczonych kilkanaście zdjęć gondoli. [ATTACH]23945[/ATTACH] [ATTACH]23946[/ATTACH] [ATTACH]23947[/ATTACH]1 punkt
-
1 punkt
-
Jeden z rzadszych rodzajów kolei linowych - tzw. wyciąg koszowy. Na zdjęciach kolej Grafferu z 1962r. https://www.facebook.com/ropeways/posts/10509261382727501 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj kolej linowa na Czantorię obchodziła 48. urodziny! (Oczywiście nie ta nowa 4-CLD Doppelmayra). 17 października 1967 *„Nareszcie ruszyły!*Termin uruchomienia wielokrotnie był przesuwany, ale wreszcie doczekaliśmy się tego widoku: dwuosobowe krzesełka uczepione do liny, co kilkadziesiąt sekund opuszczają peron wyciągu krzesełkowego „Czantoria” w Ustroniu - Polanie. Z dolnej stacji wyciągu na szczyt Czantorii tylko 15 min., przelotowość więc duża - 500 osób w ciągu godziny. Więcej niż jakikolwiek szczyt w Polsce.” fragment artykułu z Głosu Ziemi Cieszyńskiej 20.X.1967 Zdjęcia: Czantoria - Kolej Linowa na fb.1 punkt
-
Skoro jesteśmy przy najstarszych kolejkach linowych gondolowych, to warto wspomnieć o kilku firmach przedwojennych. Największą z nich była firma Bleichert założona przez Adolfa Bleicherta pod koniec lat 70. XIXw. Do 1940r. firma ta zbudowała prawie 4000 kolei linowych (w większości towarowych). Pierwszą koleją linową osobową w górach była kolej na Wetterhorn w Szwajcarii wybudowana w 1908r. System był bardzo podobny do rozwiązań stosowanych przez Bleicherta w kolejach towarowych. Kabina była wyprodukowana przez von Roll. Mediolańska firma Ceretti e Tanfani, podobnie jak konkurencyjny Bleichert, budowała koleje gondolowe dwulinowe, jednak wygląd był zupełnie inny. Bleichert: Ceretti e Tanfani: [ATTACH]23821[/ATTACH] Francuzi też chcieli mieć swoją firmę kolejkową. Była to Applevage. Akurat ta kolejka jest z 1960r., ale przedwojenne wyglądały podobnie. Inną firmą był Heckel: I jeszcze Poma, która rozwinęła się po wojnie w przeciwieństwie do powyższych firm.1 punkt







