Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 318


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      5 540


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2016 w Odpowiedzi

  1. Przejazd z St. Moritz do Davos zajmuje około 1,5 godzinki w bardzo widowiskowej sceneri Sama jazda przypomina zdecydowanie Przełęcz Stelvio,multum widowiskowych zakrętów :stupid:Ośrodek a wlaściwie ośrodki to doinwestowane stacje narciarskie,choć są i długaśne łamane orczyki jak ktoś sobie życzyMy jeżdzimy w ośrodkach Davos Klosters-Parsenn i JakobshornPogoda bez zmian,spory mróz w nocy i przyjemne -5 w dzieńSama infrastruktura na wysokim poziomie,choć tak jak pisałem łorcyki nie są rzadkościąTrasy przygotowane bardzo dobrze,nadające się dla każdego narciarza(każdy znajdzie coś dla siebie)Parkingi przy każdej stacji płatne ale to norma w tym kraju Tyle na razie bo dzieciaki już przebierają nogami :smile:
    12 punktów
  2. Grosseck - Speiereck i Fanningberg - czyli dzień 2Dzisiaj padło na dwa ośrodki odległe od siebie o 7 km.Rano rzut oka na kamerki i już wiemy od czego zaczynamy: Grosseck - Speiereck.Wyjazd 9.10 gondolką pod szczyt, zjazd do 3 osobowego krzesła i wyjazd na szczyt Grosseck, na 2066 m npm.Warun taki, komentował nie bedę Marek (film nie oddaje prędkości)[video=youtube;HH-GEwYYKms] Marcin[video=youtube;x2WaH1K8iU0] Następnie na tapetę wzięliśmy czerwoną 1B (dł. 3300m) do której dojeżdzą się niebieską 1A.Słowa nie oddadzą naszej ekstazy, zdjęcia nieco przybliżą jak było: Z Grosseck taki widok na nieco wyższy Speiereck Jak na neniego dostaliśmy się to zaczął prószyć śnieżek i zaczęła pojawiać się mgiełka.Zbyt długo tutaj nie zagościliśmy, ponieważ trasa niezbyt szeroka, a szkółek sporo.Jeździliśmy na różnych trasach poniżej szczytu. Zjechaliśmy do parkingu pod gondolą Sonnenbahn, gdzie na samym dole śnieg był tylko na trasie O 13.30 zjechaliśmy do samochodu pod gondolą na Grosseck, lekki posiłek i w 7 km drogę na Fanningberg.Nawigacja Google poprowadziła nas najszybszą drogą O 15.30 wchodzimy do 6 osobowej kanapy na Fanningberg.Od połowy góry wjeżdżamy w chmury i tak już jeździmy do 16 godz.Góra w kompletnej mgle, dół w normalnej widoczności.Trasy, które zdążyliśmy przejechać tutaj są znakomite i mimo późnej godziny w bardzo dobrym stanie.Ludzi mało i można puścić się bezpiecznie całą ich szerokością. Małe podsumowanie dnia Przewyższenia ponad 10 km Jutro PS.Ludzie odwiedzajcie również "małe ośrodki" .Trasy w nich do końca dnia trzymają się dobrze, jest bezpiecznie bo nie ma tłoku na trasach itp, itd.Dzisiejsze odwiedzone "małe ośrodki" i tak mogłyby być najlepszymi w PL (gdyby dało się je do nas teleportować).
    10 punktów
  3. Nie wdając się w niepotrzebne utarczki słowne: [video=youtube;hTt9XenEhuQ] Nie chcę tu bronić Mitka bo on dorosły jest i musi sobie radę dać sam. Wydaje mi się jednak, że nie zrozumieliście wpisu o "baranach" No cóż takie jest życie. Pozdrawiam i życzę dyskutantom więcej spokoju. Wszystkim.
    9 punktów
  4. Napiszę tak... gdyby pod tym świeżym śniegiem nie było twardego podkładu daleko byś nie zajechał. Ręce do przodu, łokcie od siebie, a tym samym cała sylwetka do przodu. Jazda na nartach, to nie tylko krawędzie. Postaraj się dołożyć, szczególnie w takich warunkach, pracę góra - dół. Płynność, "miękkie kolana", czucie podłoża, praca rękoma - zabicie kija.
    6 punktów
  5. Upss,przepraszam panie i panowie ale wczoraj nic nie zdążyłem poklikać bo sporo jeżdziliśmySamego ośrodka nie będę opisywał bo zrobiłem to rok temu :smile:Tak więc St.Moritz przywitało nas pogodnie i mrożnoW nocy temperatura -18 w dzień przyjemne -8 :tongue:Piszą że śniegu dobry metr ale ja tu jestem i tyle nie maTrasy przygotowane przyzwoicie,ale cudów ni ma Ludzi jak na ferie nie za dużo :Ciekawe dla czego :tongue:Drugi dzień nartowania bardzo udany,jutro przenosimy się do DovosMała fotorelacja bo internet cieniutki,chyba za mało płacimy za hotel :stupid:
    6 punktów
  6. Obertauern 15.02.2016Obertauern to największy ośrodek w naszym regionie więc postanowiliśmy od niego zacząć i być może w ostatni dzień zakończyć.Znajomy mówił mi kiedyś, że bardzo często są tam chmury nawet jak w okolicy słonecznie.Dzisiaj od rana zbyt ładnie to nie było 25 km od Obertauern gdzie mamy kwaterę. Poranek przywitał nas kilkucentymetrowym opadem nocnym, lekkim mrozem i wysoką podstawą chmur. Na parkingu jesteśmy o 9 godz. Pierwszy wyjazd na 2200 m, a na górze zamglenie i 10 cm świeżego śniegu po nocnym opadzie. Z biegiem czasu zamglenie schodziło coraz niżej i pojawiła się marznąca mżawka na przemian z drobnym śniegiem.I taka pogoda panowała do 15.30 kiedy to zakończyliśmy tą nierówną walkę z aurą.Mgła i marznąca mżawka na goglach spowodowały, że jazda była trudna i dzisiaj mało było chwil gdzie mieliśmy satysfakcję z nart.Trasy dość szybko się lekko pofałdowały, odsypów w zasadzie nie było, ale brak widoczności nie dawał możliwości reakcji na to co pod nartami.Obertauern to naprawdę duży ósrodek na wysokości od 1600 do ponad 2300 m npm i gdzie jest 26 wyciągów i 100 km tras. Ale ja dzisiaj nie znalazłem dla siebie trasy która stałaby się moją ulubioną. Podejrzewam, że przy słonecznej pogodzie odbiór ośrodka byłby inny o 180 stopni. A oto najnowsza kolekcja sportowa proponowana przez lokalny Intersport
    5 punktów
  7. Jeszcze raz wielkie dzięki i dla tych co dołączyli: A dla kobiecej części :wink: ....
    4 punkty
  8. Przede wszystkim więcej jazdy na NARTACH :happy:
    4 punkty
  9. Ty nie myśl jeszcze o Kasprowym, na Pilsku codziennie przybywa śniegu a w moim barku trunków.
    3 punkty
  10. Dzisiaj na Kasprowym otworzono Kocioł Goryczkowy oraz nartostradę do Kuźnic. Czyli Kasprowy chodzi już cały :happy:
    3 punkty
  11. No to po zawodach :biggrin: Pod nieobecność Shiffrin se dziewczyny powygrywały, ale skończyło się:wink: PS: czytałem relację live na es.de. SUPER!!!!!! Tu macie wypociny googla pierwszej trójki: Veronika Velez Zuzulová poślizgnięcia się na stromych zboczach z dala prawie na środku narty i musi zaangażować rozpędu hamulca, aby uniknąć awarii. To jest poza górną rankingu zwycięzcy Flachau. Frida Hansdotter naciska brzegi w końcowym zboczu zbyt trudne w śniegu. Szwed traci tempo, gdyż nie ma prawie pociągiem z Noens lub Gagnon. Również Hansdotter wraca. Zwycięstwo dla Mikaela Shiffrin! Coś można zauważyć w US-American, że wciąż brakuje praktyki wyścigów. Na stromym zboczu mistrz olimpijski podróżuje powściągliwa, jak można by oczekiwać od niej. Ale dość! Mikaela Shiffrin wygrywa wyraźnie w konstytucji! Pozdrawiam
    3 punkty
  12. cz.2Kiedy już przetestowałem dwie lepsze kanapy,ruszyłem na tego starego "hebla".Prawdziwe "Vintage Ski".Jak dla mnie,to była atrakcja,bo takich wyciągów wiele pewnie już nie ma.Jedzie strasznie wolno,siedzisko wyłożone drewnianymi listewkami,jak na Goryczkowej i nieco niewygodne,pałąk malowany chyba ze dwadzieścia razy,a i tak rdza wychodzi,ale ma swój urok.No i tłoku tu brak.Największa atrakcyjność polega na tym,że krzesełko to obsługuję najciekawszą ściankę w całym ośrodku.Jedzie wolno do góry,ale szybko jedzie się w dół! Zdarzyło się,że po 11 wyrosła olbrzymia kolejka do "4".Nie wiem co było powodem,ale to był jednorazowy incydent.Potem już wszędzie na bieżąco.Ale na wszelki wypadek tymczasowo jeździłem na "6".Tak sobie przeskakiwałem to tu,to tam,w zależności gdzie mgła zaglądała,tudzież ile luda zagościła.Parę fotek jeszcze: Podsumowując.Ośrodek dość ciekawy,trasy długie ale łatwe.Powiedziałbym,że to same niebieskie,z domieszką koloru czerwonego,ale takiego lajtowego.Jak ktoś oczekuję stromych tras,będzie zawiedziony.Za to początkujący mają całe pole do popisu.Myślałem,że tu będzie sporo naszych rodaków,ale nic bardziej mylnego!Byli niemal sami Słowacy i Węgrzy.Raz usłyszałem też dyskusję w języku niemieckim... Mi się podoba,ale odległość od domu... Do tego żadnej sensownej drogi.PS.Po zakończeniu tego sezonu narciarskiego,podzielę się moimi wrażeniami z posiadania karnetu całosezonowego i wszystko podliczę... Dodam też moje "za" i "przeciw".No ale do tego jeszcze czas... :wink:
    3 punkty
  13. Dotarliśmy do regionu Lungau-Katschberg-Obertauern.Droga bardzo dobra. Trochę słońca, chmur i deszczyku.Na miejscu śniegu nawet sporo, ale tylko na zboczach północno-wschodnich.Na południowo-zachodnich trawa i tylko paski śniegu na trasach. Ale to na dole.Na górze prawdopodobnie normalna zima wszędzie. Jutro przekonamy się.Kilka fotek wykonanych na dole na zamknięcie stoków ok 17 godz. Gospodyni przywitała nas informacją na drzwiach, że jest na farmie (czytaj: w oborze) :biggrin:oraz nalewką z szyszek jakiegoś iglaka.Rano mamy dostać jajka prosto od kur i mleko prosto od krowy.
    2 punkty
  14. Tak sobie myślę,że przemo narciarz to może nawet 1000 euro żądać za ten karnet.:cheerful: Jak znajdzie chętnego.: Jego zysk.
    2 punkty
  15. Dzięki, w życiu bym tego lepiej nie ujął. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  16. Strbskie PlesoPanowie @KrisRR i @leitner ... prośba -wykasujcie/edytujcie swoje ostatnie posty, wątek jest Strbskie Pleso a za przeproszeniem pier..licie o jakimś elemencie który zaginął w "Trójkacie Bermudzkim" :Piszę bez złośliwości. Nie śmiećmy niepotrzebnie żeby napisać taką relację jaką stworzył @Johnny to trochę czasu trzeba poświęcić a potem ginie ona w takich "śmieciach"Tyle OT... żeby było na temat to kilka zdjęć z dojazdu do S.Plesa i widoków z głównego krzesła... Podsumowując wszystkie plusy i minusy to dla mnie S.Pleso będzie rezerwą dla Chopoka, tak jak napisał @Jasiek.Pozdr.TorresP.S-edytuję posta jak poprawicie swoje...
    2 punkty
  17. Dzisiaj kolejne kilka godzie na stoku.Po wczorajszych opadach deszczu jest dość miękko, ale nie pada :laughing:Warunki jak na obecną aurę bardzo dobre, otwarte dwie główne trasy, bez dużych przetarć.Wieczorem powtórka :biggrin:
    2 punkty
  18. Z powodu tych płatnych parkingów tam nie jadę. :wink:
    2 punkty
  19. Miał czas marionen :smile: Tłumacząc na chłopski rozum to co napisał marionen to: 1. Tak ma szanse matematyczne. 2. W rzeczywistości to praktycznie niemożliwe. Pozdrawiam PS: sorry marionen ale nie mogłem sobie darować :smile:
    2 punkty
  20. Cześć Tak. Pisałem rozmawiając - sorry. Oczywiście, że chodzi o Twoje pasje wyciągowe. Pozdrowienia PS Co do jazdy... To napiszę tak. Technicznie wiesz o co chodzi bo rozmawialiśmy na ten temat. uwaga generalna - jesteś dość sztywny. Ręce są zbyt nisko ale pamiętaj bez przesady - raczej postaraj się przesunąć całe ciało do przodu - koledzy pisali o odchyleniu. Z tymi kijami to bym uważał. Jeżdżą nogi a kij jest tylko elementem synchronizującym, dodatkowym. Warunki miałeś miodowe, śnieg miękki na podkładzie więc to "zabijanie" nie jest potrzebne aż tak. I jeszcze taka mała uwaga. Na filmie widać że pod lasem jest najlepszy śnieg bo nieruszony a Ty pchasz się na środek. Pozdrowienia serdeczne Cześć Kolega Ramuś wstawił kolejne filmiki z prośbą o ocenę i porady. Zadałem konkretne pytanie w celu ustalenia sytuacji i chciałbym mu dalej służyć radą... Tylko, że się nie da bo koledzy ciągle mają coś do powiedzenia oczywiście zupełnie nie na temat. I to ja rozpętuję burzę??? PO co rozwadniać tematy doradcze. Ja tego nie robię i sugeruje innym to samo. Pozdrowienia PS O jaki wątek chodzi??? Cześć No więc właśnie o to chodzi, że dobry narciarz pojedzie tak samo w tych samych warunkach na dwóch różnych nartach. Jako, że brzmi to dwuznacznie to dodam, że pojedzie tak samo na dwóch różnych nartach jak i na dwóch różnych parach nart. Masz rację - zdecydowanie deprecjonuję role sprzętu na podstawie wielu lat doświadczeń. Sprzęt ma znaczenie jedynie wtedy gdy mamy do czynienia z brakami. Braki mogą być dwa: - sprzętowe - po prostu większość nart to narty kiepskie i nawet mistrzom byłoby trudno na nich perfekcyjnie pojechać - o tym nie rozmawiamy jak rozumiem - techniczne braki narciarza - tu sprzęt może pomóc ale zależne jest to od wielu zmiennych. Swego czasu jakieś 6-7 lat temu byłem na kursokonferencji IW w Tonale. Śniegu nie było w ogóle do ostatniego dnia kiedy to zaczęło sypać. Zrobiliśmy wtedy takie doświadczenie: Na średnio stromym i idealnie przygotowanym stoku było około 20 cm świeżego śniegu. Jeździłem tam na czterech parach nart dwoma technikami - śmigiem i pełnym skrętem zbliżonym do NW z elementami śladu ciętego (jak się dało ). Narty to: - slalomka chyba 160 cm - wczesna damska gigantka - jakaś narta freeridowa wzięta ze stoiska testowego (chyba Volkl ale nie jakiś strzsznie szeroki) - stara narta typu ołówek znaleziona poprzedniego dnia w narciarni (czyli ktoś ją po prostu wyrzucił) i specjalnie przygotowana przez kolegę (smarowana i podostrzona) chyba 195cm długości bez taliowania. Zjechałem pewnie z dziesięć razy na różnych parach i na różnych nartach i praktycznie nigdy ekipa stojąca na dole nie trafiła na czym jadę a nawet nie potrafiła określić czy mam na nogach narty takie same czy różne. Jestem technicznie ogarniętym narciarzem ale ponad przeciętność się nie wybijam. Nigdy nie jeździłem sportowo ( osoby o przeszłości wyczynowej to inna bajka i porównywanie się z nimi amatora może świadczyć jedynie o nieświadomości lub głupocie) czyli takie 7 techniczne + 1 za doświadczenie. koro ja potrafiłem tak pojechać na zupełnie różnych nartach to znaczy, że dla dobrego narciarz sprzęt nie ma znaczenia. Oczywiście jeżeli ktoś np. startuje w amatorskich zawodach w GS to nie będzie tego robił na SL i nie kupi sobie byle czego tylko bardzo konkretna nartę pod siebie i to co jeździ. Ale dla amatorskiej jazdy po trasie sprzęt znaczenia nie ma. najlepsza narta to ta którą ma się w danym momencie pod butem. Popzdrowienia serdeczne
    2 punkty
  21. Dziś wyjeżdżam do Sztokholmu. Zabieram że sobą oczywiście narty. :wink:W planach była górka położona w mieście, zwana Hammarbybacken. Zainteresowani pucharem świata wiedzą co odbędzie się w Sztokholmie 23.02.Niestety nie będzie mi dane pojeździć właśnie tam, bo trwają przygotowania.Tak wygląda ośrodek. A tu adres do kamerki http://webbkameror.se/skidkameror/hammarbybacken/index.php
    2 punkty
  22. Szczyrk – SON – 13.02.2016 r. Wczoraj po 2 dniach wcześniejszych opadów postanowiłem znowu zawitać (jakby nie było- po raz 3 z rzędu) do Szczyrku. Byłem mocno nastawiony na nartowanie, ale jadąc z rana pogoda na trasie potrafiła dobić – deszcz, mgła, mżawka i dodatnia temperatura. W Buczkowicach mżawka, po przyjeździe do Szczyrku – ok. + 1,. Tym razem parkuję za 10 zł, bo moim wozidłem w pryzmę nie będę atakował – na parkingu pod Golgotą full, ale akurat jedno miejsce się zwolniło, więc nie trzeba było dreptać. Pod orczykiem na Suche - nawet w miarę, tylko dość zmrożone. Orczyk Suche-Skrzyczeńska – prawy-gorszy (trochę twardych esów-floresów), a lewy-lepszy – obydwa zmrożone. Tym razem beż żadnych przetarć i kamorców a Panowie nie musieli przez cały dzień machać tyle łopatami co w ubiegłym tygodniu. Ze Skrzyczeńskiej jadę w dół: 7-ka – bardzo fajnie, 4-ka – jak na razie jest całkiem ok - czuć świeżą dostawę śniegu – po przetarciach, łąkach i trawie z ubiegłego tygodnia nie ma żadnej mowy zarówno na 4 jak i na 4a – jedynie pojedyncze niegroźne kamorce i małe brązowe plamy – ale póki co - nic strasznego. Najlepsza – szeroka polana zaraz poniżej akwarium na rozwidleniu 4 i 6 – tu bardzo dużo świeżego śniegu i super warunki. Ale 7-ka i tak najlepsza (jedynie małe drobne brązowy plamy na ostatniej górce przed samym Suchym) i tu mi się najlepiej jeździ. Na Suche przychodzi mgła i wilgoć, więc lecę do góry. Od Skrzyczeńskiej na samą górę dziś jeżdżą obydwa orczyki, więc o żadnych kolejkach mowy być nie może. Na tym odcinku pod orczykami – najgorzej – lodowo + tak jak tydzień temu – 3-4 ślady zamarznięte ślady do wyboru do koloru a przed sama górą trzeba uważać i patrzyć jak się jedzie – tam dużo ludzi ma problemy i wypada z gry. Tu na odwrót – lewy orczyk gorszy, ten po prawej stronie (mniej wybierany) – z lepszymi śladami. I tak jak tydzień temu – na tym odcinku orczyki często stopują, tak więc w ciągu dnia nie raz wiszę na drągu i czekam, aż ruszę ponownie ( po którymś razie zaczyna się to robić już irytujące – czy na tym odcinku są jakieś problemy z maszynami, czy może tak często go z powodu upadków wyłączają?). Za to na tym odcinku po prawej stronie najbardziej podoba mi się stary, żółty ratrak, który od lat stoi niejako porzucony a który świetnie nadawałby się jako eksponat do muzeum narciarstwa:D. Trasa z M.S. bardzo fajna – jedynie na samej górze małe poletka lodu, ale na razie tak małe, że praktycznie nie przeszkadzają w jeździe. Poza tym na tej trasie żadnych przetarć. Ok. godz. 11 zaczyna delikatnie padać śnieg. Co jakiś czas na którymś etapie trasy przychodzi mgła, chmura, wilgoć i utrzymuje się przez dłuższy czas. Po 13 robię małą przerwę na jedzenie i picie a potem zjeżdżam w dół. 4 i 4a już bardziej zmęczone – powyłaziło trochę kamieni a i odkryło się więcej brązowych plam plus trochę odsypów – o tej porze najlepsza nadal była góra plus 7-ka ze Skrzyczeńskiej do Suchego. Jako, że w piątek po późnym powrocie do domu wskoczyłem od razu na stronę SONu i zobaczyłem, że otwierają 2-kę na Czyrną – postanowiłem wziąć moje pierwsze taliowane, używane narty, które teraz robią jako żwirówki – wziąłem je ze sobą jako zapasowe na testowanie Czyrnej, bo w owy piątek po godz. 22 napisali, że warunki w Czyrnej w dolnej części bardzo trudne – na wytestowanie tego odcinka – jak znalazł. Nad Solisko właśnie przyszła bardzo gęsta mgła i siadła znowu na dłużej, bardzo dużo ludzi zakończyło chyba w związku z tym nartowanie, więc zjechałem do auta, aby przebrać narty i buty i udać się do Czyrnej. 5 lat już tych moich Fischerów na nogach nie miałem, więc na parkingu zdziwko – ale to wszystko miękkie;P – buty musiałem spiąć na maxa, bo po przebraniu czułem się w nich jak w kapciach i brakowało mi twardości. Zmieniłem sprzęt i dawaj – na Halę Skrzyczeńską. Stamtąd udaje się na 2-kę. Na całej trasie –na początku bardzo gęsta mgła – widoczność na parę metrów. Ale warunki na trasie – po prostu: ekstra! – wiadomo – trasa już o tej godzinie lekko zmęczona i jest trochę odsypów, ale w porównaniu z Soliskiem – narciarzy jak na lekarstwo – śniegu na tyle, że nie ma żadnych przetarć i pól kamieni a Młaki i Bobula – cuuuddoooo – na całej szerokości nasypane świeżym śniegiem, szeroko i nikt więcej, jak tylko ja! Jedynie za Bobulą parę wystających trawek ze śniegu i przed zakrętem ostrym w prawo-brązowe plamy i parę sztuk kamieni do wyminięcia czy to z prawej, czy z lewej strony. Na przejeździe – nasypane z śladami po autach– spokojnie można przejechać/przejść (swoją drogą – bardzo ładny domek z przeszkolną zabudową tuż za przejazdem – nie pogardziłbym taką bazą wypadową na weekendy i to w tej lokalizacji:wink:. Za przejazdem zostaje ostatni odcinek, na którym warunki niby miały być bardzo trudne. Rzeczywiście – jest trochę brązowo, trochę kamieni, ale w życiu bym nie powiedział, że to warunki bardzo trudne – co najwyżej dostateczne/trudne. Czyrna – rulez! – już w tym momencie żałuję, że nie przyjechałem tu wcześniej, bo jazda super, super szeroko, śniegu odpowiednio + dużo osób wystraszyło się chyba tych warunków i na trasach praktycznie pusto – raz na jakiś czas parę osób zjedzie i spokój – no po prostu bajka! Udaje się do orczyków – tam Pan wręcz się nudzi, bo taka kolejka:P – na Halę Skrzyczeńską działa ten lewy- bardziej stromy orczyk – przy Bieńkuli – prawy: wyłączony. Ze wspomnieniami w głowie sprzed paru lat, kiedy na tym odcinku telepało na lodowych wertepach wpinam się i jadę w górę. A tu zaskoczenie – pod orczykiem – super – żadnych wertepów, w miarę równo – jedzie mi się bardzo fajnie. Wiadomo – jest dość stromo i jest grupa osób (w tym – z dziećmi), która nie radzi sobie z tą stromizną, spada z orczyka a później ma problem z powrotem na dół (każdy początkujący na Czyrnej chyba to przerabiał;), ale jak dla mnie – super – warunki pod tym orczykiem lepsze niż z H.S. na M.S. i jestem aż miło zaskoczony tym, co zastałem. Szybko udaje się na 2-kę, mgła już przeszła i teraz pozostaje tylko przyjemna jazda – delektuję się tymi Młakami i Bobulą i całą ich szerokością i tylko w głowie wciąż sobie powtarzam – po co zmieniałeś te narty (na tak miękkie, że aż śmieje się jak na nich jeżdżę) i czemu nie przyjechałeś tu wcześniej?! Pusto, miło – a w dodatku w Czyrnej w barze czysta, ciepła, wyposażona i sprzątana toaleta (w porównaniu do Toi-Toi pod Golgotą-brrrr!). Czas leci bardzo szybko i staram się jak najwięcej nacieszyć się tą Czyrną. Zastanawiam się tylko, czy rzeczywiście nie ma możliwości jej zaśnieżania – na trasie nr 2 chyba przed Młakami widzę przecież kraniki – tak samo przy wyciągu przy Bieńkuli. Spieszę się bardzo, żeby zdążyć ostatni raz zjechać do Czyrnej, ale ten orczyk bardzo wolno jedzie, więc na H.S. jestem na krótko przed 16:30 – nie ma szans – nie zdążę a do Soliska a nie chce mi się później dreptać/dojeżdżać. Szybka decyzja – ostatni wjazd na M.S:) - łapię się jeszcze na kołowrotku, przed samą górą trochę nerwowo w jeździe pod orczykiem, bo już mocno wywalone i zmrożone, wjazd na samą górę i zaraz po tym orczyki zatrzymują się. Jest pięknie, coraz to bardziej pusto. Jadę sobie powoli – na samej górze na trasie dość dużo już lodu. Czekam aż wszyscy zjadą, podziwiam widoki a następnie cały stok od lewej do prawej tylko mój:). Jadę tak sobie leniwie, staję, podziwiam widoki, po czym nagle zza pleców słyszę głos – odwracam się – a tu GOPR-owiec i mówi do mnie: „Proszę pana – to ja muszę tu być o tej porze ostatni” – no coż – jak mus to mus:P – jadę w dół, pan GOPRowiec za mną, nawet jak przejechał a ja stanąłem na chwilę ponownie popatrzyć na widoki to grzecznie na mnie poczekał. Wracam 7-ką – ta już na ostatniej górce przed Suchym dość brązowa i zmęczona ale ku mojemu zdziwieniu – odcinek Suche-Solisko – jest rozkopany, lecz bez takiej masakry jak w zeszłym tygodniu. Na Golgocie ratraki już zjeżdżają, do bramek kolejka wygłodzonych wieczornej jazdy, więc ja szybko do egipskich ciemności obskurnego „fuj-fuja” i szybko do kolejki. Po ratrakowaniu Golgota bardzo fajna (nie to co zastane już o 10:30), ale miękka. Po paru zjazdach podjeżdżam do samochodu zmienić narty na te „właściwe”, bo na tych starych, miękkich deskach i w tych butach trochę „dziwnie” jeździ się po Golgocie:P A Golgota – jak to Golgtoa - po 50 minutach jest już zmęczona, a po ponad godzinie z racji nachylenia – dużo już odsypów i muld i coraz to mniej ludzi – ponadto teraz tu przychodzi i siada na niej mgła, tak więc coraz to mniejsza przyjemność z jazdy. Moje nogi też już coraz gorzej to znoszą, więc postanawiam pożegnać się z Soliskiem i przeskoczyć na 7. I tu znowu zaskoczenie – 7-ka po godz. 18 bardziej trzyma, jest jakby bardziej zmrożona i bardzo fajnie można pojeździć – wow – trzeba tu było szybciej przyjść z Golgoty. Na 7 zostaje do końca – jest fajnie, oczywiście – już małe odsypy się porobiły, ale jeździ mi się wyśmienicie – góra-dół, góra-dół – nogi już jak kołki, ale gonię, żeby ostatnie minuty w tym miejscu wykorzystać, aż Pan orczykowy widząc mnie co chwilę w końcu się pyta – „to ile jeszcze Panu zostało” – ostatnie 2 wjazdy to już ekspres- wjazd i zjazd – 3 minuty, kolejny i koniec:) Pod koniec zaczyna padać deszcz, siąpi wręcz tak, ze coś mi z kasku lub górnej części gogli kapie a kurtka i spodnie mokre. Karnet się kończy, tak więc prosto do auta i jadę w końcu zjeść coś większego i ciepłego. Tak goniłem na koniec, że po przyjeździe do domu odkryłem Go-Passa w kieszeni kurtki – mam nadzieję, że będzie dane mi go jeszcze uzupełnić, wykorzystać i ostatecznie kaucję odzyskać:wink: Bardzo fajny dzień, szkoda tylko tej Czyrnej – jak dla mnie było tam dzisiaj super, oby tylko napadało jeszcze śniegu, coby 1-kę otworzyli (tam dzisiaj ostrożnościowo – nie pchałem się) i mam nadzieję, że w przyszłym roku zrobią już porządną w Czyrnej instalację do zaśnieżania, bo dopiero z Czyrną cały ośrodek nabiera smaku:)
    2 punkty
  23. Szyndzielnia i DembowiecDziś odwiedziłem Szyndzielnię i Dębowiec - taka piesza,lajtowa wycieczka.Dębowiec ledwie zipie - da się jeździć,ale przetarcia spore!Jak się pogoda nie poprawi,to szybko spłynie.Na Szyndzielni orczyki zawieszone,śniegu na trasie dość,ale wyciąg stoi... Gondola jeździ,ale warunków do zjazdu brak.Napatrzcie się na gondolkę,bo ta ma swoje ostatnie chwilę - będzie wymieniona tego lata.Pomyśleć,że ja nieco popracowałem przy jej budowie w 1995 roku... Stok na Szyndzielni: Na szczycie postawili wierzę widokową.Wejście kosztuję 3 zł i warto na nią wejść!Widoki piękne! Żonka nie weszła na wierzę.Jakbym się nie starał,to ją nie szło namówić...
    2 punkty
  24. Dla wszystkich - najlepsze linia Ever [video=youtube;ZuVgLhbRBf4] pozdrawiam ps. trochę więcej luzu.
    2 punkty
  25. Dzięki Mariusz za filmik widziałem go już wcześniej, ale "bałem" się go wrzucić , ponieważ wiem, że może być dla niektórych osób kontrowersyjny (ale pamiętajmy, że to jest ujęcie z kija! nad głową kamerką o kącie 170st! dla zobrazowania przypomnę filmik z Honoratka od 3:50s wygląda jak pionowa ściana, a najstromsze miejsce ma 50st). Częściowo zgadzam się z Ratrak'iem i Mitkiem jeżeli chodzi o przełamywanie swoich barier i tego, że dla jednych szaleństwem będzie zjechanie z czarnej trasy, dla innego z Zawratu, a dla innego takie coś . Od siebie dodam, że takie zjazdy rozgrywają się już w głowie tutaj bardziej liczy się psychika. No i na koniec cytat odpowiadający osobom które zapytają "po co?": "Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach" - Stanisław Lem Pozdrawiam Tomek
    2 punkty
  26. cz.1W taką pogodę to miewam wątpliwości,czy warto jechać na narty,bo na drogach nieciekawie,bo nartowanie może być mało przyjemne,bo przemoknę,bo... a może jednak nie?Pobudka 4 rano i szybkie pakowanko,żeby o 5 rano być już w drodze.Tak według planu.Rzeczywistość zawsze to nieco koryguję.Tym razem jadę tradycyjną drogą przez Kozy,Wadowice itd.Uznałem,że o tej porze nie będzie problemu i się nie pomyliłem.Jazda szła sprawnie bez forsowania tępa.Nawet Białkę minąłem błyskawicznie.Tak do granicy,bo za nią inny świat!Sypie śnieg,a na drogach obowiązuję standard biały!Wszystko byłoby ok,gdyby nie paraliż co poniektórych kierowców na widok śniegu.Na szczęście samochodów niewiele. Mijam TŁ i cisnę dalej.Na drogach pusto i w miarę szybko docieram pod Strbskie.Udaje mi się zaparkować na górnym parkingu,jak wcześniej słyszałem.Miejsca tu mało,więc tylko ranne ptaszki mają szansę.Co ciekawe,tuż za tym parkingiem,są jakby następne,ale nie odśnieżone... Ludzie muszą parkować dużo dalej.Mało to fajne,ale dziś to nie mój problem,ja się załapałem.Jednak nawet z tego parkingu trzeba nieco podejść.Wygodni mogą narzekać.Ale mniejsza o to,bo już jestem i czas zabrać się do roboty! Nie na leżakowanie tu przyjechałem. Na początek ruszam na krzesło czteroosobowe.No właśnie - dla zainteresowanych przegląd wyciągów.Działają tu 3 krzesełka,czy tam kanapy.Jedno trzyosobowe, taki stary powolny hebel,ale mający swój niepowtarzalny urok,przy najfajniejszej ściance w całym ośrodku.Drugie to czteroosobowe szybkie,wyprzęgane,ale bez bublin,za to startujące od samego dołu,do najwyższego punktu stacji.Mimo sporego tempa jazdy,podróż trochę trwa,jak w Alpach. Trzecie to sześcioosobowe,szybkie,ale obsługujące krótszą trasę.Jak wspomniałem wcześniej,zacząłem od tego czteroosobowego.Jak dla mnie,to najlepsza opcja,dające największą możliwość pojeżdżenia i tu też spędziłem najwięcej czasu.Ten wyciąg jedzie z dala od trasy i gdyby nie mgła,byłyby piękne widoki.czasem szczyty się odsłaniały,ale tylko czasem. Na początek testuję,można powiedzieć,główną trasę.Warunki z rana znakomite!Piękny sztruksik,żadnego lodu czy minerałów.Do tego frekwencja minimalna - często jechałem sam na krześle,choć nie unikałem towarzystwa.Raz nawet miałem fajną pogawędkę z sympatycznym Słowakiem.Niestety zabawę psuję nieco mgła,która zwiesiła się w górnej części tras.Na szczęście szybko wyjeżdżałem z tej chmurki. Oczywiście szybko ruszyłem sprawdzić kolejne trasy i wyciągi.Na początek krzesło szóstka.To wyprzęgany Leitner. Co tu wiele gadać? Może to,że patrzę na trasę i na wyciąg i coś mi się nie zgadza.Co?No ilość narciarzy,którą potencjalnie może wwieźć to krzesło w stosunku do przepustowości trasy... Ale tam kolejek nie było,więc problem czysto teoretyczny.Trasa wzdłuż wyciągu to taka niebieska z lekką domieszką czerwieni przy samym dole.Nawet da się pojechać.
    1 punkt
  27. Dzisiaj trafiłem na kolejny, mega klimatyczny filmik. Tym razem z Syberii. Co w filmiku takiego ciekawego? Opowieść o ludziach, którzy żyją blisko natury i razem z nią. To opowieść o Człowieku, który sam robi freeridowe narty - jakże inne, ale też podobne ze względu na użyte materiały od tych, które są nadal wykonywane np. w Mongolii: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18319-Zr%C3%B3b-to-sam?p=182810&viewfull=1#post182810 czy w Chinach: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18319-Zr%C3%B3b-to-sam?p=185085&viewfull=1#post185085 Szerokie, drewniane, "podbite" skórami zwierząt... ...spójrzcie jak to jeździ i jaką Ci ludzie mają radość z tego. [video=vimeo;155022589] https://vimeo.com/155022589
    1 punkt
  28. Kijek to jedno a TWE plecy mogą mieć wieksze obrażenia... Należało zabrać dane osobowe oraz numer telefonu. Kasa za kijek należy ale w formie kulturalnej. W 2000 roku uderzył do mnie snowboardzista i zwichnięcie stawu barkowego .....gips i moje cierpienie.....facet mimo jej prośbę nie podał danych ....dalej mu swoją wizytówkę ..było to chyba 13 grudnia ....mimo świat nie zadzwonił nie zapytał o moje zdrowie....podczas wypadku należy podać swe dane osobowe......
    1 punkt
  29. Cześć Obejrzałem film. Szczerze to nie widzę tutaj jakiegoś problemu. Instruktor podkręcił pod stok aby przepuścić Twoją córkę a nie przeciął jej tor. Ona jednak również podkręciła i się zatrzymała. Takie rzeczy się zdarzają i tyle, zwłaszcza na takich pólkach. Winą bym tu nikogo nie obarczał. Poza tym gdzie Ty tutaj masz grupę, która się uczy? Pozdrowienia
    1 punkt
  30. No już skrobię. Śniegu dużo, przygotowanie rewelacja. Najlepiej z Kopca. Dla odmiany nie było nic widać, nawet osoby jadącej na poprzedzającym talerzyku. O 11.30 odpuściliśmy, bo ludzi przybywało i ryzyko rosło.
    1 punkt
  31. Cześć! Witam! Jestem tu nowy i chciałem się przywitać. Różne formy tu bywały na powitanie.Bywało też,że ktoś rozpoczynał temat bez powitania podobnie jak ty.:smile: @zegarek11 ...ale takie zapytanie jako "pierwszy strzał" na forum narciarskim.: No,no.:stupid: Ale niech ci będzie. Ja piję.:biggrin:
    1 punkt
  32. Prawdą jest,że Przemo_Narciarz sprzedaje karnet po cenie zakupu,ale też prawdą jest,że 150 ojro to nawet teraz atrakcyjna oferta. Gdyby nie fakt,że żona przez pierwsze dwa,trzy tygodnie marca nie będzie mogła jeździć na nartach,to bym kupił ten karnet. A tak nie wiem,czy się go jeszcze właściwie wykorzysta... temat jaszcze przemyślę. :wink: :
    1 punkt
  33. Ciężko powiedzieć czy mi pomógł, wcześniej nie miałem do czynienia ze sklepową race'owa slalomką. Na początku wydała mi się bardzo ostrą nartą i dość sztywną w porównaniu z poprzednimi deskami.
    1 punkt
  34. No niestety, ale taką mamy zimę. Środa, czwartek i piątek ostro sypało. Pojeździłem w sobotę i niedzielę, było bardzo fajnie. Niestety, ale przyszła odwilż i wczoraj była masakra, prawie całą góra w mgle i padający deszcz. Na stokach jeździło się jak po gruzie. Dziś odpuściłem, jutro próbuje ponownie.
    1 punkt
  35. Dzięki wielkie wszystkim za życzenia i oby się spełniły i te narciarskie i nie narciarskie :happy:
    1 punkt
  36. Dzięki Marionen! Tak czy inaczej trzymam kciuki za nią! Piotr dzięki za podsumowanie. Mały OT - mam już miejscówkę klepnięta w Zillertal na 12 - 19.03 To się rozminiemy. Niestety wczesniej był problem z urlopem.
    1 punkt
  37. Oho... już się powoli zaczyna... To żeby "złagodzić obyczaje" wstawiam filmik ze środowej Golgoty. Niestety filmik krótki, ale trochę widać. Mogę jeszcze dodać, że podczas jazdy intensywnie sypało i na stoku było sporo świeżego śniegu. [video=youtube;WVvsN7Vj9Ls]
    1 punkt
  38. W ramach uzupełnienia relacji Johnnego kilka słów komentarza i parę zdjęć z telefonu.Pewnie niektórzy myślą że trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby jechać 8h w aucie żeby pojeździć 4h na nartach :smile: i przyznaję im rację :applause: ale do rzeczy....Dojazd -standard A4/Zakopianka/Białka/Jurgów/Tatrzańska/Strbskie-3h 10min czyli ok.Pogoda ok. Parking? Tutaj Johnny nie wspomniał, my parkowaliśmy vis-a-vis turisticnej (czy jakoś tak) ubytovni (wyżej zajęte)- koszt 6 euro .... ale skibus jeździ co 10 min więc spoko...Reszta ośrodka jest tak jak napisał Johnny w zasadzie nie ma co dodawać. Szkoda że nie jechałeś talerzykiem bo jest naprawdę fajne i całkiem szybkie. Moim zdaniem oba krzesła powinny mieć osłony a szczególnie to na Furkotce... pogodę mieliśmy extra ale pizgało łokrutnie szczególnie tam :crazy:Ostatnie krzesło to właściwie nie krzesło tylko drewniane ławki na linie (skąd oni je wyrwali :stupid:) ale ma swój urok.Podsumowując Strebskie Pleso - to trochę archaiczny ośrodek jeśli go porównywać np. Chopoka na dobrą sprawę jak otworzą wszystkie trasy na Pilsku to Pilsko trasami wygra ze Strbskim ale samo położenie tego ośrodka i widoki super - mam nadzieję że zdjęcia to pokażą. Dla tych którzy mają tam "prosty" dojazd polecam ...ponieważ mimo niedzieli i pięknej pogody nie staliśmy do żadnego wyciągu - wszytko na bieżąco...To tyle mojej subiektywnej oceny gdyby nie długi dojazd pewnie odwiedziłbym ten ośrodek jeszcze parę razy...Na marginesie - powrót zajął 4h 30 min. Korek w Poroninie masakra, potem dojazd do Jabłonki ok. ale przejazd Oravska Polhora to żeby to jasny szlag : ok. kilka zdjęć z wczorajszego wyjazdu ostatnia ścianka z widokiem na dolną stację widok z krzesła na szczyt widok na ścinkę z dolnej restauracji wysiadka z talerzykajak coś jeszcze znajdę to edytuję posta Pozdr.Torres
    1 punkt
  39. Marcin najlepszego!!!!:biggrin:
    1 punkt
  40. Najlepszego! :smile:
    1 punkt
  41. AlpbachTuż obok dolnej stacji Verbindungsbahn można wsiąść do gondoli Pöglbahn na Gmahkopf (1900 mnpm.). Na szczycie Gmahkopf można rozkoszować się pięknymi widokami, zjeść w kilku knajpkach – od samoobsługowego „kołchozu” Hornboden po restauracje z kuchnią regionalną – zazwyczaj bywało tłoczno. Stamtąd też rozpoczyna się większość tras narciarskich tej części ośrodka. Na zboczu po stronie zachodniej wzdłuż krzesełek Kohlgrubenlift i orczyka Muldenlift są niebieskie trasy 61 i 62 („ośla łączka”) oraz czerwona 60. Nazywaliśmy ten kompleks „Białką” – bo trasy łagodne, niezbyt długie i tłumnie odwiedzane przez szkółki.Trasy 41, 42 i 43 wzdłuż gondoli Wiedersbergerhornbahn również ciekawe, choć nie tak dobrze utrzymane – czarna 41 (FIS) w górnym odcinku jeszcze jako tako, w dolnym (41a) niestety dużo przetarć, na 42 też warunki nienajlepsze – bardzo oblodzona albo ciapa po kolana. Najlepsza była 43 do nowej kanapy Gmahbahn – jedynej z osłonami i podgrzewanymi siedzeniami. Pozostałe krzesełka w ośrodku są raczej starszej generacji, więc przy przyzwoitej pogodzie dawały radę, ale przy dużych opadach i wiatrach - nie za bardzo. Na zdjęciach: Gmahkopf (2x), trasa FIS 41, Kohlgrubenlift, trasa 60 Na lewo od Gmahkopf są jeszcze krzesełka na Hornbahn – najwyżej położoną część stacji (Wiedersberger Horn, 2025 m npm.) z kilkoma ambitnymi czerwonymi i czarnymi trasami 54 i 55. Dla amatorów mocniejszych wrażeń jest czarna 55 – a na niej dwie strome ścianki z bocznym nachyleniem plus muldki i lód. Moim zdaniem jest to najbardziej wymagająca trasa całego ośrodka, zdecydowanie trudniejsza niż np. Harakiri w Zillertalu. Od dolnej stacji Hornbahn do Inneralpbach prowadzi przepiękny szlak narciarski Baumgarten Skiroute, a że oznaczony jest numerem 66, to skojarzenia z road 66 się nasuwają. Wije się (oblodzonymi) serpentynami przez lasy i ośnieżone pola, wśród szałasów i rozrzuconych Bauernhofów – bajka! W jednym miejscu niespodzianka - słońce wytopiło śnieg do gołej ziemi i trzeba było kawałek pomaszerować z nartami w garści. Ale warto było! Na zdjęciach: czarna trasa 54, Hornbahn 2000, Wiedersberger Horn i początek trasy 55
    1 punkt
  42. SchatzbergOd strony Auffach wjeżdża na tę górę czteroosobowa gondola Schatzbergbahn. Przy pośredniej stacji jest taśma i orczyk dla dzieci, knajpki i dolna stacja orczyka, który biegnie równolegle do górnej sekcji gondolki. Niestety Schatzbergbahn ma umiarkowaną przepustowość, skutkiem czego rano czekaliśmy nawet do 40 minut na wjazd, jedzie też długo – dobry kwadrans. Ale może w innych terminach jest lepiej. Górna stacja jest nieco poniżej wierzchołka, więc chcąc dostać się na szczyt (1903 npm.) i dalej do doliny Alpbach, trzeba zjechać do czteroosobowych krzesełek Hahnkopfbahn i nimi przetransportować się na samą górę. Wzdłuż tych krzeseł i jeszcze jednej 4-osobowej kanapy Gipfelbahn wytyczono kilka czerwonych tras i jedną czarną 7, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu – szeroka o ciekawym nachyleniu bocznym. Bardzo fajne są też trasy wzdłuż gondoli do doliny Wildschönau – szeroka i bardziej stroma 2, wariant okrężny 2a – idealny, gdy „dwójka” bywała mocno zmuldzona oraz 1 od pośredniej do dolnej stacji – w sumie 7 km długości i ponad 1000 m przewyższenia. Trasa kończy się ok. 200 m przed budynkiem gondoli – trzeba zdjąć narty i przemaszerować przez ulicę. Do moich ulubionych należała też długa (2 km) czerwona „trzynastka” (Wurmegg Abfahrt) z Schatzbergu na stronę Alpbachtal, do pośredniej stacji gondoli Verbindungsbahn. Szkoda, że nie da się zjechać do Inneralpbach – poniżej pośredniej stacji zaczynają się zabudowania i drogi dojazdowe.Na zdjęciach: Verbindungsbahn, trasa 2, trasa 1:
    1 punkt
  43. Odwiedziłem dzisiaj COS Skrzyczne -warunki do jazdy fajne. Trasy przygotowane, ludzi umiarkowanie mało- oczywiście jak na niedzielę w ferie i słoneczko Do kanapy na Jaworzynie max 5 minut do orczyka na Dolinach w też max kilka minut. Od 8.20-10 jazda praktycznie na okrągło bez kolejek. Szkoda że niżej tego śniegu naturalnego jest tak mało
    1 punkt
  44. Z Wrocławia też bym pojechał przez Wiedeń do Włoch a co dopiero z Katowic. Robię tak co najmniej 2x w roku i zawsze lepiej wychodzi. Czasami wyjeżdzam z tego samego miejsca z Włoch gdzie ja jadę przez Wiedeń a inni przez DE i zawsze jestem z 1-2 godz. szybciej. Ale każdy jedzie jak lubi.
    1 punkt
  45. Kolejny udany dzień na stoku.Warunki wyśmienite, rano twardo, później trochę puściło.Stok przygotowany prefekcyjnie!
    1 punkt
  46. W Beskidy przyszła w końcu prawdziwa zima. Warunki na FISie po świeżym opadzie dobre i bardzo dobre(z rana). Mięciutko, wolno ale bardzo przyjemnie. Niestety 10 złotych za parking, nie da się stanąć wzdłuż drogi, a zjazd na dół pewnie możliwy ale ja nie ryzykowałem i zjechałem krzesłem. Cały czas sypie. Ma weekend może być jeszcze lepiej...Pozdrawiam Maciek[ATTACH]27626[/ATTACH][ATTACH]27627[/ATTACH][ATTACH]27628[/ATTACH][ATTACH]27629[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  47. A skąd Ty to wiesz, że dla człowieka, który jest na filmie taka jazda jaką pokazał nie jest zabawą? Rozmawiałeś z nim? Sam znam dziesiątki osób, które kiedyś jeździły po trasach, sportowo, na tyczkach i to im się przejadło i teraz próbują nowych, często ekstremalnych wymiarów narciarstwa. Łatwo jest oceniać innych względem swojego podejścia, trudniej jest otworzyć swoje podejście na to co lubią i robią inni :wink:.
    1 punkt
  48. Widzę Przemek, że ty również lubisz "otworzyć" wyciąg - ja też !! Od 8.30 do 9.30 (do "zdania" dzieciaków) można sie poczuć jak na prywatnym stoku, IDEALNIE przygotowanym!Przemek - dzięki za info z pierwszej ręki o opadzie , po Twoich info włozyłem do box-a szerokie dechy. Przydały się - z dodatkowego opadu skorzystałem od razu w niedziele - a wcześniej myślałem że Paganella to nie jest teren freeride - BŁĄD :biggrin: Trafiłem na fantastyczną pogodę - 5 dni pełnej lampy, a 6 dzień - zaskakująca pogoda - morze chmur poniżej szczytów :angel: Obiecuje relacje - tylko dojdę do siebie, bo przy takim słońcu siedziałem bez czapki, a jednak mróz był, no i troche mnie pozamiatało (na szczęście odczułem to w trakcie powrotu).
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...